#198 Najlepszy vs. Najgorszy (C-E)

Dzisiejszy odcinek sponsorują literki C, D oraz E, choć na E żadnej rozsądnej marki nie znalazłem, więc litera ta jest tu czysto kurtuazyjnie. Zobaczmy, co dobrego i złego ma w swej historii Cadillac, Chevrolet, Chrysler, Citroen, Dacia, Daewoo, Daihatsu, DeLorean oraz Dodge. Taki hamerykańsky odcinek dziś wyszedł.

Najlepszy Cadillac | Najgorszy Cadillac

Tyle się znam na tych limuzynach, co żem w filmach zobaczył. Ale to wystarczy, by za najlepszy model Cadillaca uznać STS z roku mniej więcej 2000 – dokładnie taki, jakim Stallone jeździł w „Dorwać Małego”. Wspaniały profil, idealny przód i tył, amerykańskie wnętrze. Chciałbym go, bardzo.

Najgorszy Cadillac to niewątpliwie Escalade za bycie wielkim, błyszczącym szklanym paciorkiem na kołach. Gdyby dziś Hiszpanie podbijali Amerykę, pewnie właśnie takimi Escaladami by omamiali tubylców. Tandeta po tysiąckroć.

Najlepszy Chevrolet | Najgorszy Chevrolet

No pewnie, że najlepszy jest Corvette. Ale nie myślcie sobie, że był to wybór oczywisty. O krok byłem od uznania za najlepszy modelu Caprice Classic. Kto wie, czy aby czasem nie on właśnie jest ikoną Ameryki w oczach Europejczyka?

A najgorszy bez wątpienia jest każdy Chevrolet, który zrobiony został w Korei. Nie darzę tej marki specjalną atencją, ale podskórnie czuję, że nie można w jednym salonie sprzedawać Corvetty i Aveo. No Cruze już bardziej, ale nie Aveo, na litość boską!

Najlepszy Chrysler | Najgorszy Chrysler

Voyager” – odpowie każdy z nas, gdy obudzony w środku nocy zmuszony będzie wymienić dowolny model Chryslera. Nie wnikam, czy jest dobry, czy lepszy od Espace, czy może awaryjny. Jest ikoną Ameryki i flagowym wozem Chryslera.

A najgorszy jest 300C. Mówcie co chcecie, ale ten plastikowy sejf na kołach wygląda dobrze tylko z zewnątrz. Środek nie tylko jest tandetny, ale również wcale niezbyt przestronny i wręcz idiotycznie zaprojektowany. Naprawdę, już 3 razy bardziej wolałem jego poprzednika – tego obłego 300M. On przynajmniej mógł się pochwalić filozofią „cab forward”. A czym się może pochwalić 300C? Chyba tylko tym, że dość łatwo można mu fabryczną atrapę wymienić na podróbkę Bentley’a.

Najlepszy Citroen | Najgorszy Citroen

Najlepszy jest zdecydowanie C5, ale ta poprzednia wersja, ten kaszalot. Bo była na wskroś francuska, komfortowa i niebywale pojemna. Bo była brzydka jak każdy Citroen. Bo była w środku obrzydliwie pluszowa, welurowa, obła i zapadająca się w sobie. Bo miała koszmarną wersję kombi. No, Citroen pełną gębą. Encyklopedyczny wręcz. Gdybyście pytali, to Berlingo szło z C5 łeb w łeb – odpadło na finiszu – po prostu za mało jak na Citroena się psuje.

A najgorszy jest C15. Sam fakt, że jeszcze kilka takich jeździ, przeraża mnie bardziej niż to, że starcy, którzy na co dzień z roztargnienia próbują zapalarką do gazu zmienić kanał w telewizorze, nadal mają prawa jazdy i swoimi Corollami sieją postrach na drogach. Wiecie co – Citroen C15 jest chyba jednym z najgorszych aut na świecie. Ciekawostką jest fakt, iż inne najgorsze auto na świecie również wyprodukował Citroen – to model 2CV. No, ma ta francuska marka dryg inżynierski. „Master of disaster” normalnie.

Najlepsza Dacia | Najgorsza Dacia

Najlepszy jest Logan – bez dwóch zdań. A jeszcze lepszy jest Logan MVC. Żaden z nich nie oszukuje, daje tyle za ile się zapłaciło, nie mami marketingiem i co ciekawe, w wielu kwestiach (porównując oczywiście na papierze), wygrywa z droższymi konkurentami.

A najgorszej Dacii nie ma. Wszystkie stare są po prostu OK., a te nowe lubię. Nawet Dustera, bo jeśli z biegiem lat okaże się, że technicznie to auto daje radę, będzie godnym następcą Suzuki Jimny (tak, wiem że Duster nie jest na ramie, ale coś błyskotliwego musiałem napisać).

Najlepsze Daewoo | Najgorsze Daewoo

Najlepsze Daewoo to Tico. Tego typu auta mają olbrzymi potencjał w sobie. Spójrzcie na starego Fiata 500 – zmotoryzował Włochy. A Mini Anglię. A Maluch Polskę. A Tico jest od nich w każdej dziedzinie lepsze – bardziej komfortowe, wielodrzwiowe i ponoć wcale niezbyt awaryjne. Szkoda tylko, że nie trafiło w odpowiednie czasy – gdy pojawiło się w salonach, byliśmy już zmotoryzowani.

Najgorsze Daewoo to chyba Espero – kiedyś mnóstwo ich było na taryfach i nie zdarzyło mi się ani razu (a był to okres, gdy taryfami woziłem się niemal nałogowo), trafić na egzemplarz, w którym okleina wnętrza by nie odłaziła, fotele profilem przypominałyby coś do siedzenia a nie worek ziemniaków a zapach zawsze, ale to zawsze powodował u mnie wymioty. Dwa czy trzy razy zdarzyło mi się nawet schować przed taksówką, jak z daleka zobaczyłem, że podjeżdża właśnie Espero. A pomyślałby kto, że model ten zaprojektował jakiś włoski bonzo designu pierwotnie dla Citroena Xantii. Dacie wiarę?

Najlepsze Daihatsu | Najgorsze Daihatsu

Daihatsu nie oceniam. Raz chyba na własne oczy widziałem Siriona, a Charade było fajne (szczególnie te mocniejsze wersje), ale zbyt rzadkie, by się nim tu wzniecać.

Najlepszy DeLorean | Najgorszy DeLorean

(ta marka swoje miejsce w tym zestawieniu zawdzięcza goscinnemu)

Najlepszy jest ten z “Powrotu do przyszłości” i chyba nie trzeba tego jakoś specjalnie uzasadniać. W ogóle słowo “najlepszy” należy w tym konkretnym przypadku czytać jako “najlepszynaświecie”.

Najgorszy jest ten zwykły, wypuszczony na rynek gdzieś na początku lat 80-tych. Ponoć jakość jego wykonania była gorsza niż tych podrabianych ostrzy go Gillette Mach3, z którymi [treść usunięta przez moderatora] stoją czasami w centrach większych miast. Szok, c’nie?

Najlepszy Dodge | Najgorszy Dodge

Najlepszy jest Durango, tak z okolic 2005 roku. Dlaczego nie Viper? Bo w nim zawsze drażnił mnie tył – był jakiś taki z dupy. Nie pasował ani do przodu, ani do profilu – jakby się komuś pomysł skończył. Gdybym ja ten superkar zaprojektował, wstydziłbym się za ten tył do dziś. A dlaczego Durango? Bo swą wielką atrapą budzi grozę. Wygląda o wiele lepiej od Jeepa (Grand)Cherokee, mimo że bebechy ma te same.

Najlepszy jest współczesny Challenger. Jak mogłem o nim zapomnieć – w dobie powrotów do przeszłości ten wóz wyróżnia się na tle nieproporcjonalnych Mustangów i plastikowych Chargerów jak tęcza na błękicie nieba naszego miłość zakochanym zwiastująca życiodajnym swym kolorów srylionem. Jest mocarny, nie śmierdzi plastikiem, ma świetne proporcje i genialne wnętrze. Oj, podnieciłem się… (thank you zibi).

Najgorszy Dodge to bez wątpienia Nitro. Wygląda świetnie, ale za projekt wnętrza i jego wykonanie ktoś powinien do dziś strzelać łbem w ścianę jak tryk po lobotomii. Tej tandety nie da się opisać – musicie wsiąść do niego i sami to zobaczyć. Nie, nie koloryzuję. Serio serio.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Nawigacja dla zagubionych: AB CDE FGHI JKL MN OP R S TUVWZ

20 komentarzy

  1. @blogo – corva jest obleeeeśna jak autka z kiosku z końca lat ’80. To już sięgnij po jakiegoś – tu cytat – ‘krapi kamaro’, ot choćby Z28. Brzydal, ale z klasą.
    A z dodżów – charger. Ale klasyk. Z Challengerów ten nowy.

  2. Ciekawy wybór Daewoo, mając bliską styczność z rodzinnym Tico i Espero znajomych niemalże gotów byłbym wystawić odwrotną ocenę. Choć na dobrą sprawę co racja to racja, psuje się umiarkowanie, miejsca więcej niż w kaszlu, tylko miękkie jak nienormalne. Ale jaka satysfakcja zrobić na światłach jakiegokolwiek niemca w żelazku, i to bez zarzynania silnika (szanowanie momentu na drodze FTW ;)).

    Nowy Challenger ma wnętrze do dupy. Może ten z 2011 będzie wreszcie miał jakieś sensowne, ale wśród odnowionych muscle/pony ssie paukę, niestety. A jarałem się nim najbardziej zanim pojawił się na rynku… Za to Viper II ma ekstra tył, czego się czepiasz? :]

    No i co ważne – Caprice Classic symbolem USA dla nas? Blisko, ale jak już to Ford Crown Victoria!

  3. @Maggot: Olewam jakoś wnętrza Challengera – podoba mi się z wyglądu. Mając takie auto żaden Twój znajomy nie pomyśli o macaniu plastików.

    Wiem, że Crown Victoria król żółtych taryf. Ale Caprice również. I to jego, w latach gdy kształtował się mój motoryzacyjny gust, częściej widziałem w filmach. Stąd wybór. Ale pewnie jakby podliczyć, to Fordów więcej na taryfie w NYC jeździ.

  4. Generalnie bez zastrzeżeń – chociaż ..taki nowy Camaro wg mnie dorównuje protoplaście z lat 60. A to już coś gdy serce trzeba pogodzić rozumem.
    300M…taaak..statek który przed laty wielokrotnie obśliniałem na chodniku.

  5. Jestem na nie :-) Co z tego że Escalade jest chałą? Wystarczy na niego popatrzeć (nawet na zdjęciu) i od razu czujesz się bardziej cool, wyobrażasz sobie te laski wystające z każdej szybki i nagłośnienie dyskotekowe w bagażniku. I co z tego że to wiocha? Przecież każdy chciałby być czarnym raperem przez 15 minut, nakręcić widełoklip i pomachać złotym łańcuchem przed zazdrosnymi twarzami gapiów ;-)

    300C czyli tak zwane auto służbowe mafii – też chała na potęgę, ale znów to co wyżej – tocząc się takim przez miasto miałbyś jaja ze stali i wyimaginowanego Thompsona m1928 w bagażniku :-)

    Cadillac no1 dla mnie to Eldorado 67-70 w czarnym a szczególnie z tyłu – nie wiem nic o tym aucie poza tym że miażdży!

    Dacia no1 dla mnie to jednak Duster w kolorze złoty brąz, do teraz nie mogę uwierzyć w to, że Dacia zrobiła tak zajefajny samochód!

  6. Tak gdzieś pomiędzy dacią a dodgem powinien jeszcze znaleźć się DeLorean… Jako najgorsze (słabe silniki, marne wnętrze, wysoka cena) i zarazem najlepsze auto marki (wehikuł czasu ze stali nierdzewnej…)

    Najgorszy chrysler: crossfire coupe – zaparkowany przy chodniku wygląda srający piesek i za sam ten wygląd bezwzględnie należy mu się mandat od straży miejskiej za zaśmiecanie

  7. @zibi: Przesiadłem się na zibiego po całości. Co ciekawe, nawet wstecznie ;)

    @goscinny: Sęk w tym, że ten DeLorean to bardziej zjawisko popkulturowe niż samochód. Ale dodam go, niech zostanie w cache’u Googla po wsze czasy.

  8. @ Blogo: zjawisko czy nie to jest kultowy po maksie. Poznałem kiedyś Australijczyka, który twierdził, że niedawno kupił właśnie TEN egzemplarz od wytwórni filmowej. Nie wiem czy mówił prawdę, ale zazdroszczę mu bardzo. Auta albo fantazji do dobrej ściemy :)

  9. Nie wiem co masz do DeLorean’a. Jakościowo nie można mu nic zarzucić. Do tego jest wykonany z nierdzewki a niewysilony silnik V6 jest trwały. Wielki plus za ponadczasowy wygląd. Obawiam się że nigdy nie miałeś okazji zobaczyć go na żywo ani tym bardziej dotknąć. Zapewniam Cię że zmienił byś zdanie.

    A Croveta to strasznie plastikowe, z beznadziejnym zawieszeniem auto sprotowe dla robotnika za wielka wodą… Dno i 50m bagna

  10. Aha, i jeszcze jedno tak dokładnie to jest DeLorean DMC-12 a właściwa nazwa producenta to “DeLorean Motor Company” czyli DMC

  11. @kk: O jakości DeLoreana dowiedziałem się kiedyś z jakiegoś filmu, nie potrafię niestety do przytoczyć. Na oczy widziałem go raz w jakimś niemieckim parku rozrywki. Na niego nie da się patrzeć jak na auto – on jest rekwizytem filmowym.

    A w temacie Corvette – tu chodzi o to, że jest najlepszym Chevroletem, a nie autem ogólnie.

  12. I tym sęk. “Słyszałem, od kuzyna ciotecznego, zięcia córki że…”. Gdybyś porozmawiał z właścicielami tych że aut (których jest w PL ok 5-6 sztuk) to miał byś info z pierwszej ręki. Z delo jest tak jak z kazdym inny autem – dobrze utrzymane jest pewne i niezawodne. Tak że dementuje te pogłoski. Jest dostęp do częsci, a obec nie można sobie także fabrycznie nowego zamówić – produkują ok 1 ,2 sztuk na miesiąc w USA. Można takowe spotkać w Sopocie, Nieporęcie, Wrocławiu.

    Wracając do chevroleta to na najlepsze wpisałam bym stare (pierwsze lub jedne z pierwszych) Camaro ewentualnie te wielkie klasyczne krążowniki z lat 50-tych. Do najgorszych C(r)aptive. Nawet aveo przy nim jest piękne.

  13. Daihatsu curore można jeździć mając 16 lat, jak się wywali z niego pare niepotrzebnych gratów. Warto o tym wspomnieć.

  14. kk jak zauwazylem jest to blog z jajem dla ludzi z dystansem. Prosze nie zmieniaj tego :).
    Co do DeLoreana przy kazdej pubnlikacji- czy to w tv, czy prasie mowi sie wprost- ladny, ale fabryka padla bo byly mega drogie, wolne i awaryjne. Jedyny plus ze karoseria nie rdzewiala. Wiesz mysle ze autor ma sie na czym opierac, a zaslyszane “Słyszałem, od kuzyna ciotecznego, zięcia córki że…” są historie ze sie nie psuje. Obecnie produkowane DeLoreana odkupione przez nowa firme to zupelnie inne auta. To tak jakby mowic ze ktos tam w polsce produkuje nowe Trabanty i te auta są mega dopracowane:). Teraz sa, wczesniej nie byly ;)

  15. No to w temacie Citroenów to masz mgliste pojęcie. Żeby nie zauważyć rewolucyjnego modelu DS i jego futurystycznego następcy CX, a skupić się na nieudanym C5 z najgorszego okresu produkcji citroenów, czasów dyktatury księgowych i ludzi bez polotu. Kiedyś dostałem do rąk Tico i powiem szczerze takiego badziewia nie można sobie wyobrazić to trzeba sprawdzić. Trzeba było się nauczyć jeździć pojazdem praktycznie z szczątkowym układem hamulcowym. Trwałość tego pojazdu niechcący sprawdził znajomy niechcący parkując w nim z przerażającą prędkością ok 20 km/h swoim przedwiecznym Renault 4. Tico się rozpadło, straty znajomego światło i klepanie zderzaka.

  16. W 90% popieram przedmówcę, czyli gadzaliniego. Nie w 100%, bo C5 nie był tak nieudany, jak twierdzi ;-) Dodam jeszcze, że 2CV był jednym z najgenialniej wymyślonych małych aut w historii – swoją funkcję spełniał idealnie, a do tego miał masę uroku.

  17. Nie rozumiem “naskoczenia” na Citroena C15 :(
    To naprawdę był udany samochód – stworzony do jak najtańszego przewiezienia palety z A do B… Nic więcej od tego auta nie należało wymagać – brak mu było większości “brandzlomatów”, czy “podstawowych opcji wyposażenia”.
    Ale za to wszystkich konkurentów na tym rynku rozkładał stosunkiem ceny do użyteczności – przy zachowaniu absolutnej prostoty konstrukcji. Oczywiście można by przyczepiać się o ergonomię z lat 70-tych ubiegłego wieku, kiedy powstała zasadnicza konstrukcja, ale ówcześni konkurenci Citroena Visa nie byle wcale lepsi.

    Większość marnych opinii wzięła się z fatalnej jakości montażu w Nysie, oraz eksploatacji na zasadzie “jeździć aż się nie urwie…”

    Jako były posiadacz C15 :( żałuję, że takich SAMOCHODÓW z duszą i charakterem/charakterkiem już nie robią.

    http://www.klub.citroen.triger.com.pl/modules/articles/article.php?id=127

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *