#198 Najlepszy vs. Najgorszy (J-L)

Kolejna część cyklu i kolejni sponsorzy – dziś są nimi: J, K oraz L. Czyli do skóry dobieramy się Jaguarowi, Jeepowi, Kii, Lamborghini, Land Roverowi, Lancii, Landwindowi oraz Lexusowi.

Najlepszy Jaguar | Najgorszy Jaguar

Odkąd w nim posiedziałem i pogadałem ze sprzedawcą, nie mam najmniejszych wątpliwości, że najlepszym Jaguarem wszech czasów jest właśnie model XF. To, jak się w nim siedzi, jak jest wykonany, jak pachnie, jak wygląda z zewnątrz i w środku stawia go absolutne na szczycie mojego motoryzacyjnego „#chcęto”.

A najgorszego Jaguara nie ma. Mam wielki sentyment do tych wspaniale angielskich sedanów XJ z minionego 10-lecia. Wcale nie krytykuję modelu S-Type, bo wcale nie wygląda źle. Podoba mi się X-Type, bo do klasy Mondeo, Passata i Vectry wnosi zapach i konsystencję wyspiarskiej flegmy. Lubię nawet bardzo XK8 oraz obecnego XK. Najmniej podoba mi się prastary E-Type, ale nie chcę krytykować legendy, bo może nie do końca rozumiem jej fenomen. Acha – ostatnio spotkałem na mieście nowego XJ w czerni – wygląda już w miarę OK. Ciemny lakier nie eksponuje tak tego debilnego ostatniego słupka, który nie wiedzieć czemu zawsze jest czarny – co przy jasnym lakierze wygląda jakby auto miało niedokończoną blacharkę po dachowaniu.

Najlepszy Jeep | Najgorszy Jeep

Wbrew pozorom miałem tu mały dylemat. Ostatecznie stanęło na tym, że najlepszym Jeepem jest Wrangler. Głównie dlatego, że w moim garażu marzeń zawsze mam dla niego miejsce. Nie wyobrażam sobie, bym na zajawkowe rajdy przeprawowe chciał jechać czymś innym. Wiem, że Nissan Patrol też daje radę, ale co Jeep to Jeep. Siła marki. A dylemat związany był ze starym Cherokee – takim amerykańskim kanciakiem – powolnym, paliwożernym, źle zmontowanym – ale wyglądającym na niezniszczalnego i mogącego przetrwać wybuch atomówki. Lubię takie solidne auta. Ale chyba w przypadku Cherokee czar pryska podczas codziennego użytkowania.

Wybór najgorszego Jeepa nie wiązał się z żadnym dylematem. Kompletną porażką jest Compas – wygląda jak kupa. Kropka.

Najlepsza Kia | Najgorsza Kia

Najlepsza Kia to… nie, nie Cee’d. Najlepszy jest Soul. Jestem pod wrażeniem odwagi, z jaką Kia sobie poczyna w kwestiach designu. Cee’d jest mega poprawnym kompaktem – tak mogłaby wyglądać Toyota Auris. Soul zaś jest biżuterią. Zawsze mi się wydawało, że na takie auta może sobie pozwolić marka premium albo coś tradycyjnie związanego z off-roadem. Tymczasem koreański kopciuch, który jeszcze niedawno produkował model Pride kombi, wstawił do salonów tak ładny, designerski i kolorowy w środku wóz. Cóż znaczy dobry designer! Jestem pod wrażeniem. Ale uprzedzam – to kiepskie auto. Siedziałem w nim i poza ładnym wyglądem żadnych innych powodów do dumy nie daje. Znajomy znajomego kupił Soula na 17-calowych kołach. Piszę o tych kołach tylko w jednym celu – by podkreślić, jak zajebiście jego auto wyglądało. I po niecałym roku sprzedał je, by kupić Skodę Roomster na kołpakach. Twierdzi, że ta Skoda jest od Soula lepsza w każdym aspekcie. Po trzykroć.

A najgorsza Kia to Opirus. Myślę, że budzi śmiech w każdym, kto choć trochę lubi i zna samochody. Po prostu są pewne wzorce, których kopiować nie wypada – należy do nich design starych Jaguarów, Mercedesów i BMW. Starych – bo te nowe to wszystkie rżną z siebie nawzajem, a najwięcej z BMW. Kilka razy widziałem Opirusa na własne oczy. I zawsze za kierownicą siedział ktoś, kto wyglądał jak kompletna pierdoła. Wiecie – taki chudy koleś z brzuchem jak piłka do kosza, naciągniętymi na ten brzuch spodniami plus obowiązkowy wąsik przystrzyżony idealnie do górnej wargi. Na 100% prawiczek. Mimo swoich 58 lat wciąż mieszkający z mamą. Dobra, dość… przecież wiecie o-co-cho.

Najlepszy Koenigsegg | Najgorszy Koenigsegg

Nie oceniam, nie wybieram. Model CCX wygląda oczywiście rewelacyjnie, ale jakoś mnie nie porywa. Jedno mu trzeba przyznać – wypracował sobie styl trudny do pomylenia z inną marką – ten mocny tył, fajny dach, dziwne wnętrze. Ale szczerze mówiąc, ani mnie grzeje ani ziębi. Postawiony koło Lamborghini niknie i szarzeje.

Najlepsze Lamborghini | Najgorsze Lamborghini

To chyba jasne, że nie ma najgorszego Lamborghini! Nie może być. Każdy ich model wygląda jak kosmos. Mam wrażenie, że dla osoby olewającej motoryzację tylko design Lambo będzie rozpoznawalny na pierwszy rzut oka. Ich nie można pomylić z niczym innym.

Ale jakie jest najlepsze Lambo? Countach! Za młodu dane mi było spędzić całe wakacje w Luksemburgu. Jak każdy licealista byłem wtedy przełączony na tryb artystyczny – zasypiałem przy blasku świec, robiłem zdjęcia Zenitem i sam je wywoływałem, pisałem wiersze, na gitarze grałem tylko swoje kompozycje – takie tam bzdety. I 2 miesiące później, po powrocie do domu okazało się, że z 12 klisz (każda oczywiście “artystycznie” czarno-biała, 36 klatek) najwięcej zdjęć mam parkującego po sąsiedzku Countacha. Chodząc rano po bułki wcale mi nie było koło niego po drodze – a i tak zawsze nadkładałem, by go minąć. I marzyłem, by zobaczyć go w ruchu. Niestety przez 2 miesiące ani drgnął. Stał tak przy krawężniku i się prężył. A ja dzień w dzień szmelcowałem mu nosem szyby w drzwiach i otłuszczałem dłońmi karoserię. Wspomnienia na całe życie. Tym akapitem składam mu hołd.

Najlepsza Lancia | Najgorsza Lancia

Uwielbiam Lancię Thesis i ją uważam za najlepszą. Pal licho te wszystkie Delty, Stratosy i Kappy. Thesis to triumf włoskiego smaku! Do dziś nie ma (i długo jeszcze nie będzie) tak wysmakowanego auta. Z zewnątrz deklasuje wszystkich rywali o lata świetlne – jest bardziej barokowa niż barok. W środku trochę przygasa, ale wystarczy dotknąć jej deski rozdzielczej by się przekonać, iż jest zrobiona z prawdziwego magnezu – nie aluminium, nie drewna, nie karbonu a magnezu. Lubię BMW 5 i Mercedesa E (ale nie ten nowy model). Lecz gdybym chciał zaimponować znajomym i się pokazać – z tego segmentu wziąłbym Thesis. Zobaczycie, że już nigdy nie powstanie tak wysmakowany i zaskakująco narysowany samochód.

Najgorsza Lancia to Lybra. Wygląda jak lekko napompowany Fiat Siena – wizualna tragedia. Nawet liczne znaczki Lancii dolepione do karoserii i plastikowe drewno w środku jej nie ratują. Kto kupił (a nie była tania), ten pacan.

Najlepszy Land Rover | Najgorszy Land Rover

Dla mnie najlepszy jest Range Rover Sport – bo świetnie wygląda z zewnątrz. Dla Wielu z Was pewnie Defender, bo świetnie sobie daje radę. Jednak czego by z tej dwójki nie wybrać musicie przyznać, że wnętrza (mimo iż czasami świetnie wykonane) mają te auta do dupy. Pozycja za kółkiem jest tragiczna (RR Sport – za wysoko, Def – zbyt blisko drzwi), co psuje całą frajdę. Ech, jakoś uprzedzony do LR jestem.

Najgorszy jest chyba Freelander. Ale nie dlatego, że jest zły. Po prostu jest najgorszym autem ze wszystkich aut Land Rovera. I tyle.

Najlepszy Landwind | Najgorszy Landwind

Pomijam. Poza tym o czym tu pisać – struktura nośna wykonana z cyny, wnętrze z przetopionych zapalniczek, fotele obite przemysłową wykładziną z Komfortu lub Castoramy a elektronika gorsza nawet (a to niebywałe) niż w Peugeotach. Założę się, że w instrukcji obsługi jest specjalna adnotacja o tym, iż podczas zamykania drzwi należy bezwzględnie trzymać uchylone okno – inaczej auto zostanie rozerwane przez ciśnienie, gdy zamykane drzwi wtłoczą do wnętrza trochę powietrza z dworu.

Najlepszy Lexus | Najgorszy Lexus

Najlepszy jest model IS z lat 1999-2005. Za to, iż w swoim czasie (obecnie również) jest tym, czym BMW przestało z początkiem XX wieku być. Jest zwinnym, szybkim, lekkim i agresywnym autem tylno napędowym. A dodatkowo jest diabelnie dobrze wykonany, świetnie narysowany i japoński. Zastanawiam się, bo jaką cholerę Lexus otwiera jakiekolwiek serwisy? Acha – i ma absolutnie najpiękniejsze zegary w całej przeszło 100-letniej historii motoryzacji! Tak piękne, że zamiast je podlinkować, po prostu je Wam pokażę:

Nie umiem się za tym autem nie obejrzeć. Jeśli kiedyś nie zdecyduję się na BMW serii 3 (bo np. ciężko będzie kupić godną zaufania używkę, a będzie), skończę w takim Lexusie. I będę chciał mieć go do końca życia.

O prymat walczył również model GS, bo uwielbiam jest profil oraz tą leniwą elegancję. Ale przegrał, bo nie ma takich zegarów i jak dla mnie jest trochę zbyt luksusowy i duży.

A najgorszy Lexus to model SC. Wygląda jak zbyt długo podgrzewana w mikrofali tortilla. Bosz… jak ci 50-letni mężczyźni przechodzący kryzys wieku średniego w nim debilnie wyglądają. A tuż za nim w wyścigu do miana najgorszego Lexusa pędzi model RX. Za taaakie pieniądze oczekiwałbym czegoś mniej podobnego do Toyoty.

Najlepszy Lincoln | Najgorszy Lincoln

Wszystkie są nijakie. Nie potrafię (bo też się na nich zbytnio nie znam) wytypować żadnego.

Najlepszy Lotus | Najgorszy Lotus

Najlepszy jest Esprit – za to, że jako jedyny samochód tej marki (i nieliczny samochód na świecie) owiany jest prawdziwą i niezaprzeczalną legendą. Wszyscy wiemy, jak wygląda Lotus Esprit. Wszyscy go za młodu kochaliśmy. Jego kształt zdefiniował wszem i wobec to, jak superkar powinien wyglądać.

Najgorszy jest Esprit – za to, w jaki sposób był wykonany, jak wiele wersji posiadał i jaką masę dodatkowych uszczelek i podkładek w nim montowano tylko po to, by drzwi się domykały, fotel regulował, szyby nie brzęczały i silnik dawał radę przejechać co najmniej 300 km nim spalił bądź wychlapał cały olej. Co ciekawe – przykład Esprita pokazuje, że w starciu z rewolucyjnym kształtem i obietnicami przez wygląd składanymi, takie doczesności jak awaryjność czy jakość montażu znaczą tyle co nic. A nawet mniej.
Mniej niż zero-o-o.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Nawigacja dla zagubionych: AB CDE FGHI JKL MN OP R S TUVWZ

7 komentarzy

  1. I znów trzeba cos poprawić – tym razem odnośnie Lanci

    na miano najlepszej zasługuje Lancia Delta Integrale… To jest kwintesencja auta…

  2. Jak to nie ma najgorszego Jaguara? A X-type? Przecież to całkowite zaprzeczenie idei marki. Samochód powstały na płycie podłogowej Forda Mondeo, z użyciem jego elementów mechanicznych. Do tego w wersji kombi i z silnikiem Diesla. Diesel to nie jakiś tam wychuchany projekt Jaguara, tylko też żywcem wyjęty z Mondeo.

    Za 20 lat następca Jeremiasza, będzie się śmiał z następcy Ryszarda, gdy twórcy Top Gear każą im kupić po Jaguarze za 1000 funtów. Stwierdzi, ze “to nie jest Jaguar”.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *