(m207) Patent na przyczepkę


Nie chce mi się zagłębiać w temat i na poniżej postawione pytanie nie mam gotowej odpowiedzi. Ale wiem, że Wy macie. Na wszystko macie. Bo przecież nie ma od Was mądrzejszego ;)

Obejrzyjcie TEN FILM na youtube (tylko 2 minuty; niestety nie ma możliwości wklejenia go tu na stronę) i odpowiedzcie mi na pytani: Dlaczego taki patent nie przetrwał do dziś?

Ja widzę same korzyści:

.
Normalnie same korzyści.
Cóż zatem się stało, że nie dotrwało?




Wpis opublikowany dnia 18.11.2010
Kategoria: [Na poboczu] | Tagi: , ,
Subskrybuj kanał RSS lub otrzymuj info o nowych wpisach mailem.



Liczba komentarzy: 5

  1. Versor ( November 18th, 2010 12:47 )

    Wygląda to ciekawie, nie trzeba by było montować haka z tyłu + przegląd, tylko stelaż montowany na dachu (jak bagażnik).

    Ale czy to by nie podchodziło już pod naczepę?

  2. Blogomotive ( November 18th, 2010 14:44 )

    Jedna rzecz mi umknęła – to podpięcie przyczepy do dachu nie jest wcale takie bezproblemowe, bo ona przecież musi mieć sprawne światła. Sam zaczep nie wystarczy, trzeba kable ciągnąć. No chyba żeby światła auta ze światłami przyczepki spiąć po bluetoothie ;)

  3. kk ( November 18th, 2010 16:39 )

    Szkoda że inni nie poszli tym tokiem myslenia. Pomysł bardzo dobry. Zwykle dach mozna obciazyc ok 50-80kg tak wiec podobnie jak nacisk na hak. Pytanie co z hamulcami i stabilnością – wysoko poł. środek ciężkości.

  4. macieja ( November 18th, 2010 16:48 )

    “aerodynamika nie taka zła”
    to akurat trzeba by sprawdzić, ten sposób sprzężenia auta z przyczepą może ją samą podwyższyć, czyli zwiększyć powierzchnie czołową + to dziwne wygięcie mogłoby przeszkadzać (strumień powietrza kierowany w dół)

  5. btd ( November 18th, 2010 22:47 )

    Bylo cos takiego z maluchem zrobione, na sieci gdzies kraza fotki. No a teraz to podobne jest uzywane w pickupach w usa. Fakt ze siodlo jest na pace a nie na dachu ale… :)



Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!