#198 Najlepszy vs. Najgorszy (O-P)

Dziś piątek, więc nie ma co Was zamęczać dłuższymi tekstami. Poza tym za kasę od dwóch sponsorów (literki O oraz P) zbyt wiele się napisać nie da. Mimo końca tygodnia, zerknijmy co tam dzieje się w ofercie marki Oldsmobile, Opel, Pagani, Panoz, Peugeot, Plymouth, Pontiac, Porsche i Proton.

Najlepszy Oldsmobile | Najgorszy Oldsmobile

Najlepsza jest Aurora. Mniej więcej w 1998 roku parkowała koło mojej pierwszej pracy – nie mogłem od niej oderwać wzroku. Wspaniale amerykańskie auto – długie, szerokie, niskie i z genialnym tyłem zabudowanym przez delikatnie świecące lampy. Jak tak dziś na nie patrzę, spokojnie może uchodzić za wzorzec dla Mercedesa CLS. Jeśli wy też to widzicie – no to mamy niezłą akcję, porównywalną z odkryciem przez archeologów tego tunelu łączącego piramidy, albo i czegoś tam większego. Właśnie znaleźliśmy praprzodka najpiękniejszego auta dostępnego obecnie na rynku. No, jest grubo!

Najgorszego nie potrafię wytypować. Bo poza Aurorą nie znam żadnego innego Oldsmobile’a.

Najlepszy Opel | Najgorszy Opel

Do końca nie jestem tego pewien, ale chyba najlepszym Oplem ever jest Insignia. To samochód, który ma szansę uczynić z Opla markę elegancką, a nie tylko budżetową. Jej design (abstrahując od tego, czy komuś przypadł do gustu czy nie), jest bardzo przełomowy i wyróżniający się – to widać dobrze na przykładzie Astry, która czerpie z niego garściami i wygląda świetnie. Wreszcie Opel ma swój styl. Wreszcie się wyróżnia. I chyba Insignia jest ładniejsza od Passata i Mondeo. A Astra od Focusa i Golfa. To nie ma precedensu w całej historii Opla.

Gdyby nie Insignia, za najlepszego Opla uznałbym Calibrę. Trochę Wam na złość, bo irytuje mnie to Wasze patrzenie na to auto przez pryzmat jego dzisiejszych właścicieli i tego, jak go zglebili, oblepili plastikiem i okleinami wnętrza. W swoim czasie to był świetny samochód. Rewelacyjnie wyglądający a niemalże w 100% korzystający z podzespołów Vectry, więc tani w użytkowaniu.

Najgorszy Opel to chyba Signum. Choć wcale nie jestem nim jakoś bardzo zniesmaczony – jest komfortowy, mega wygodny w środku (szczególnie ta wersja z lodówką na środku tylnej kanapy) i patrząc nań od tyłu wcale brzydko nie wygląda – dopiero profil trochę chały wnosi. Generalnie w gamie Opla wcale nie łatwo wybrać jest jakiś najgorszy model – one wszystkie w miarę trzymają poziom.

Najlepszy Pagani | Najgorszy Pagani

Też nie ma nad czym się rozwodzić – ma jeden model, o którym wszyscy wiemy – nazywa się Zonda, kosztuje srylion i teoretycznie jest konkurentem Ferrari i Lamborghini. Ale tylko teoretycznie. Bo tak naprawdę to egzotyk na miarę aut marki Nobel, Gumpert, Fisker, Zenvo czy Wiesmann. Jak się Pagani dorobi drugiego modelu (czym udowodni, że potrafi projektować auta – bo jeden model może się przyśnić każdemu, sztuką jest na chłodno wdrożyć do produkcji drugi), może kiedyś o tej marce napiszę. Na razie na zachwyty chłopaków z Top Gear patrzę przez palce. I wcale mi się ten design nie podoba – nie jest tak unikatowy jak Koenigsegga czy Lamborghini.

Najlepszy Panoz | Najgorszy Panoz

Znam Panoza głownie z wyścigów 24-godzinnych. Ponoć ma w swojej ofercie jeden drogowy model, ale bądźmy poważni…

Najlepszy Peugeot | Najgorszy Peugeot

Najlepszy jest model 207. To zdecydowanie najładniejszy na świecie samochód miejski, a do tego świetnie wyglądający w środku. Dobór materiałów, projekt wnętrza, przytulność i lekki smak agresji – fajnie się w nim siedzi. I fajnie się w nim wygląda, bo jest naprawdę rewelacyjnie narysowany. Już 206 była extra, ale ten przebił ją o klasę. Choć niestety cenowo również skoczył do góry bardzo.

A tuż za nim mój ulubiony ostatnio francuz – model 407. Cenię go za elegancję, długie zwisy (wręcz absurdalne) i to, że w tym aucie na bank bym nie szalał – ono zmusza do spokojnej, rozsądnej i wysmakowanej jazdy. No i Partner jest mistrzem – ale o tym to już wszyscy wiemy, prawda?

Nie potrafię wskazań najgorszego Peugetoa – nawet takie absurdy jak 107, 1007, 3008 czy 4008 coś w sobie mają i (na siłę, ale zawsze) potrafię uzasadnić potrzebę ich istnienia.

Najlepszy Plymouth | Najgorszy Plymouth

Najlepszy jest Prowler. Gdy wszedł do produkcji w 1997 roku, nie mogłem uwierzyć, że to prawda. Serio – pomyślcie sobie, że w tym samym czasie na rynku pojawił się Avensis pierwszej generacji, a rok później Astra G (ta, którą Junior sobie kupił) czy pierwszy Ford Focus. Jakże mizernie te auta wyglądają przy Prowlerze! Wspaniały, szalony samochód. Już jest legendą (produkcja stanęła w 2002 roku) a za kilkanaście lat będzie absolutnym przebojem aukcji kolekcjonerskich. Uwielbiam ten samochód, choć niebezpiecznie blisko mu do aut rodem z teledysku ZZ Top, a zespół ten napawa mnie obrzydzeniem.

Najgorszego Plymoutha nie ma. Bo tak naprawdę poza Prowlerem Plymouth nic swojego nie miał.

Najlepszy Pontiac | Najgorszy Pontiac

Najlepszy jest Trans Am – rocznik tak mniej więcej ‘98 ’82 – macie co do tego jakieś wątpliwości? Muszę tłumaczyć? K.I.T.T. – i wszystko jasne. Ikona Ameryki obok Corvetty, wielkich pick-upów i MAŁEJ coli w zestawach Taco Bell, która ma pojemność 0,7 litra.

Najgorszy jest chyba ten LeMans przerobiony z Kadetta, ale tylko on – bo poprzednie LeMans są już typowymi amerykanami. Albo Aztec, który po prostu wygląda brzydko. Ale poza tymi dwoma ewidentnymi wpadkami, Pontiac to była świetna marka – zawsze kojarzyła mi się z prawdziwą amerykańską motoryzacją – o wiele bardziej niż Chevrolet, Dodge czy nawet Cadillac.

W kontekście Pontiaca nie wolno zapominać o jednej niebywale ważnej kwestii – ta marka miała najlepsze na świecie nazwy swoich modeli: Grand Am, Trans Am, Grand Prix, Le Mans, Sunfire, Firebird, Trans Sport, Sunbird. A co teraz mamy? Auris, Impreza, Golf, Passat, Mondeo, Atos – brakuje tylko modelu Biedroń.

Najlepsze Porsche | Najgorsze Porsche

Najlepsza jest Panamera. Czy się Wam to podoba, czy nie – tak jest i koniec. Model 911 jest oczywiście legendą i tak dalej etcetera etcetera. Ale ja już mam go dość – designerzy Porsche pierdzą w stołki i nie robią od kilku dekad nic – każda nowa generacja jest identyczna z poprzednią. Wiem, że różnią się światłami, te nowsze są również szersze i mają więcej dziwnych wlotów w zderzaku. Ale to mydlenie oczu – na 911 od lat nie mają już pomysłu i po prostu odcinają kupony. A to, że ludzie mają jej dosyć, dobitnie pokazał mastodont Cayenne – brzydki, wielki a sprzedaje się lepiej do legendy.

Modelem Panamera designerzy Porsche (jakże chwaleni i cenieni na świecie – ciekawe za co?!) udowodnili, że są nieźli. Samochód moim zdaniem wygląda rewelacyjnie. A wnętrze ma epickie – zobaczycie, że ten design wyznaczy standardy luksusowych wnętrz na najbliższe lata – nie tylko u Porsche. Dość już mam ascetycznych środków z tymi wszystkimi iDrive, Command i MMI. W aucie chcę mieć galimatias przycisków, setki diód i psztyczków. Wnętrze Panamery już jest w nowym Cayenne. Lada chwila będzie w nowej 911. Epokowe auto. Moim zdaniem najlepsze Porsche wszech czasów. A że nie ma silnika za tylną osią? Who cares! Lamenty po tym, jak w 911 zrezygnowano z chłodzenia powietrzem nie trwały dłużej niż dwa dni. Ludzie mają gdzieś, czym jest silnik chłodzony i gdzie się znajduje – Porsche ma po prostu rewelacyjnie jeździć. Panamera to potrafi. I nie jest tak beznadziejnie mała jak 911.

A tuż za nią uplasowało się moje ulubione wizualnie Porsche – model 928. Śliczne, agresywne i pięknie proporcjonalne GT.

A najgorsze Porsche to Cayenne. Pierwsza generacja jest jednym z najbrzydszych SUV-ów. Obecna generacja jest jednym z najbrzydszych SUV-ów. Ale to nie powinno dziwić – patrząc na „dynamiczny rozwój” modelu 911 inżynierowi Porsche są znani z konsekwencji.

Najlepszy Proton | Najgorszy Proton

Co?

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Nawigacja dla zagubionych: AB CDE FGHI JKL MN OP R S TUVWZ

20 komentarzy

  1. pontiac hasselhoffa był z 1982 roku – początek trzeciej generacji. 1998 to mniej więcej połówka czwartej :]

  2. Panamera… no prosze cie… i na dodatek wrzuciłeś jej zdjęcie, już mnie mdli

    Najlepszy Prosiak 911 GT3

  3. Moim zdaniem z Cayenne trochę przesadziłeś. Aż tak brzydki nie jest. Powiem więcej i stare i nowe mi się podoba – szczególnie wersja GTS(stary model) i Turbo (nowy), ale może to dlatego, że jestem wielkim fanem Porsche i nie myślę w tych sprawach obiektywnie :P a co do 911 to się zastanawiam, dlaczego wszyscy tak krytykują, że się nie zmienia. Dla mnie jest to ogromny plus, że od razu widać podobieństwo do pierwszego modelu i nie został zatracony duch tego samochodu. Po za tym jakby miała wyglądać nowa wersja, żeby zadowolić “maruderów” ?? Jestem ciekaw.
    Pozdrawiam ;)

  4. @Filip: Oj, temat 911-tki to na dłuższy wpis, kiedyś się pokuszę. Ale napisz Ty, co myślisz o Panamerze. Może chociaż Ty, jako fan Porsche, zgodzisz się z moim jej postrzeganiem. Bo jak nie, to wiesz… nie znasz się na Porszawkach. ;)

  5. @Blogomotive: Oczywiście, że się zgadzam co do Panamery, tzn. czy to jest najlepszy Prosiak to nie wiem, ale na pewno ten model jest wspaniały :)

    1. @Stefan: Każdy prototyp z LeMans (choćby tu) wygląda jak Zonda. Żaden nie zbliża się do Lambo ani Koenig….cośtam. A na głowę upadłem, ale o tym kiedy indziej.

  6. Najlepsze Twoje wybory to Opel Insignia i Pontiac Trans Am. Opel po prostu piękny. No, a Pontiac legenda. I jak tak popatrzeć to rzeczywiście nazwy mieli świetne.

  7. Cayenne – oj tak, straszna paskuda

    Do najgorszego opla wrzucił bym jednak kadeta.

    A najlepszy peugeot to 406 coupe i rcz

Pozostaw odpowiedź wally Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *