(m208) Waldemar Marszałek


Genialny pasjonat. Genialny wywiad.

Podobno zatrzymał się taki niemiecki zawodnik i odwrócił mnie, bo pływałem twarzą w wodzie. Wystrzelili rakiety.

Reanimowano mnie na brzegu, przewieziono do kliniki, przeprowadzono trzy operacje. Miałem zdruzgotane biodro, ułamaną kość udową, złamaną czaszkę, uszkodzony nerw wzrokowy, urwaną piętę, krew w płucach, byłem cały siny.

Całość tutaj. Długie. W sam raz na piątkowy wieczór.




Wpis opublikowany dnia 19.11.2010
Kategoria: [Na poboczu] | Tagi: ,
Subskrybuj kanał RSS lub otrzymuj info o nowych wpisach mailem.



Liczba komentarzy: 3

  1. Krasus ( November 19th, 2010 19:26 )

    Idol mojego dzieciństwa… W moim małym miasteczku przez wiele wiele lat największą atrakcją były każdego roku odbywające się zawody motorowodne. Całkiem wysokich rang (ME, MŚ itd). Takie małe smyki jak ja ciągnęły ojców, by pójść pooglądać ścigające się motorówki, a wśród nich w biało-czerwonej łodzi z nr 11 Marszałka… Zaczynam czytać wywiad, wielkie dzięki za cynk!

  2. Zbigniew 'zibi' Jarosik ( November 19th, 2010 19:28 )

    Co można powiedzieć… Szacunek. Tyle. Dzięki za linka.

  3. R ( November 20th, 2010 04:30 )

    Podobno go poznałem, ale za mały berbeć byłem żeby to pamiętać… Po przeczytaniu wywiadu bardzo tego żałuję. Za to dziadkowie ciągle wspominają jak Marszałek na ich pole na wczasy przyjeżdżał.



Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!