#203 Upadek marki Lancia

Nie darzę Lancii jakąś wielką atencją, ale nie da się ukryć, że jest to jedna z najbardziej legendarnych i utytułowanych marek europejskich. Niestety ostatnio słabo jej szło – ale w 100% winę za to ponosi FIAT.

Massimo, Giuseppe i pewnie jeszcze jakiś Paolo z Działu Marketingu kilkanaście lat temu wymyślili sobie, że Lancia będzie takim bardziej luksusowym Fiatem. Tylko, że już w samym tym pomyśle jest wewnętrzna sprzeczność – nie ma czegoś takiego jak „luksusowy Fiat”. Fiat to Fiat, tak samo jako niebieski długopis BiC to niebieski długopis BiC, a nie jakiś pozłacany Waterman.

No i marka wkroczyła na równię pochyłą, której ukoronowaniem był model Delta – samochód brzydki, przedobrzony i na domiar złego nawet nie próbujący we wnętrzu ukryć powiązań z Fiatem Bravo. Miałem nadzieję, że Lancia się jakoś odbije, że powstanie jakiś powalający następca Thesisa. No i powstanie. Niestety.

Tak, to będzie zmodernizowany Chrysler 300C ze znaczkami Lancii Thesis. Innymi słowy, już wkrótce my Europejczycy będziemy mogli kupić sobie nową Lancię. Lancię, która zawsze wyznaczała standardy technologiczne, stylistyczne i emocjonalne, a dziś będzie podtrzymywana przy życiu tylko i wyłącznie przez kilka chromowanych emblematów dolepionych do Amerykańca.

Żeby to jeszcze był nowy Amerykaniec, ależ skąd – płyta podłogowa sprzed 15 lat (1996 rok, Merc W210, popularny okularnik z „taxi” na dachu), przednie zawieszenie sprzed 12 lat (1999 rok, Merc W220, czyli poprzednia klasa S) i do tego lekko zmodyfikowana karoseria sprzed 6 lat (2005 rok, Chrysler 300C). Jedyne, co w tym aucie będzie nowe, to te emblematy Lancii. Ale jak znam życie, będzie ich za dużo. Bo Lancia zawsze przeginała z oklejaniem aut swoim znaczkiem.

Ciekawe, czy my Europejczycy będziemy mogli kupić oficjalnie ten samochód pod marką Chryslera? Mam nadzieję, że tak – bo jeśli już ktoś koniecznie chce ten wóz mieć (bo wiele można o nim złego mówić, ale na pewno nie to, że nie robi wrażenia), to chyba lepiej mieć oryginał.

Cóż, niżej już ta prestiżowa i legendarna marka nie mogła upaść. Zrozumiałbym, gdyby to obecny Thesis udawał następcę Chryslera 300C. Ale żeby na odwrót?! To tak, jakby w toaletach hotelu Hyatt zamontować nocniki z kaczuszką oklejone mosiężnymi emblematami Villeroy&Boch. Nie mam nic do nocników, ale miernej jakości podróbka Bentley’a dla rednecków nie powinna udawać Lancii. Toż to mezalians!

7 komentarzy

  1. fakt, mogliby zrobić coś lepszego, no i gdzie ten piękny grill lancii :( chromowane felgi w opcji też będą ?

  2. Zobaczyli jak GM zeszmacił Chevroleta i skoro członkowie zarządu nie zaczęli ginąć w tajemniczych okolicznościach to uznali, że im też się uda. Koreańczyk z amerykańskim znaczkiem się sprzedaje to może i hamburger z włoskim znaczkiem też będzie, chociaż może nie od tego modelu…

  3. Ale przecież Fiat zaraz kupuje Chryslera ;) Lancie już ma, co jeszcze mu potrzebne do zbudowania limuzyny ;) ? pomysł jest

  4. moim zdaniem autor artykułu nie do końca rozumie włoską motoryzacje, i gadanie typu za dużo znaczków lancii mnie za przeproszeniem wku… Lancia produkuje wspaniałe samochody np. lancia ypsilon piękna stylowa włoszka dla kobiety do miasta, lancia musa po prostu większa ypsilon. thesis, phedra naprawde luksusowe dobrze wykonczone auta, ktorym moim zdaniem niemieckie nie siegają do pięt pod wzgledem stylistycznym i cenowym. Ale polacy to tki glupi narod ze wola jezdzic volkswagenami i audi na ktore nie moge patrzec!! A to ze lancia bierze 300c na thesies to tez fajnie bo 300c mi osobiscie sie bardzo podoba, jestem fanem amerykanskiej motoryzacji wiec czemu nie!

  5. @ alfiarz :
    Myślę, że macie z Blogo ten sam problem – każdy z Was ma WŁASNY, OSOBISTY gust i gów** komu do tego, co Wam akurat się podoba.

    Blogusowi pomysł 300C przebranego za Thesis wydaje się totalną popeliną (mnie równiez), a Tobie to pasuje…

    Tobie podoba się Ypsilon (a raczej poprzednie Ypsilony, bo dzisiejszy jest… słaby), mnie też…

    Musa – świetna, bo niebanalna i w-dupie-mająca Merivę, Fusiona czy choćby Ideę.

    Do tej pory chłopaki z Lancii mieli do dyspozycji mikroskopijny budżet (Fiat pewnie więcej wydaje u siebie na papier do drukarek, niż daje na rozwój marki Lancia), ale MIMO TO potrafili zrobić z części Fiata, Alfy i sokowirówki samochody niebanalne, pięknie narysowane i genialnie wystylizowane w detalach (pamiętacie relingi w ostatniej Dedrze kombi?, albo jej przeszycia tapicerki z Alcantary?, albo detale Kappy?).

    ]To co robią teraz to zbrodnia na marce i szmacenie jej do potęgi n-tej.

    Jak lubisz amerykany – masz do wyboru Forda, CHevy, Chryslera itd.

    Jak lubisz Lancię – masz do wyboru:
    – pod względem jakości i materiałów – Audi
    – pod względem designu… nikogo
    – pod względem ceny… nikogo
    – pod względem…

    Jak dla mnie marka Lancia właśnie się kończy. I choć przeszczep Delty do USA może jej dać dość kasy na przetrwanie ( w odróżnieniu od SAAB’a), jeśli sami Włosi nie stworzą zupełnie nowych propozycji dla Europy – szlag ją trafi.

  6. Przeczytałem ostatnio na jednym z portali SAAB’omaniaków:

    “największym problemem tej marki jest to, że tak wiele osób próbuje jej pomóc w internecie, na Fejsie, na forach/blogach itp. Tymczasem jedynym, co mogłoby ją naprawdę uratować jest… kupienie nowego SAAB’a. Nie używanego “krokodyla”, nie klasycznego 9-3 kabrio, czy spójnej stylistycznie 9-5-tki z okresu “przedokularowego”.
    Uratować ją może tylko TWOJA decyzja o kupieniu NOWEGO samochodu z dzisiejszej gamy… a tu kur** NIE MA CO WYBRAĆ, bo wszystko co mają do zaoferowania to albo staroć (9-3), albo nadmuchany do granic rozumu chłam (9-5).”

    Myślę, że Lancia właśnie dociera do podobnego punktu…

    Tyle tylko, że mając w Europie Ypsilona, a w USA Deltę mogą mieć więcej gotówki na kontynuowanie walki niż SAAB.

    Oby tylko nie odpuścili… Szkoda by było kolejnego straconego logo…

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *