(m224) Rychło w czas

Z prasy papierowej dowiedziałem się, że całkiem fajny tylnonapędowy Hyundai Genesis, który lada dzień pojawi się w Europie, już od dobrych 2 lat sprzedawany jest w USA i Japonii. O co chodzi z tym embargiem na auta sportowe? Czy my, szczupli Europejczycy, jeździmy gorzej od ważących 140 kilo Amerykanów?

Przecież to właśnie my wiemy jak pokonywać zakręty. To my wiemy jak jeździć szybko. To u nas produkowane są genialne w prowadzeniu, tylnonapędowe BMW. To u nas jest Nurburgring, Imola oraz kręte ulice Monaco. A mimo to jakiś skośnooki bonzo zawsze wszystkie fajne auta najpierw wprowadza do USA. Czyżby nie wiedział, że tam tory wyścigowe to albo są proste i “długie” jak pas startowy na lotniskowcu, albo owalne i lewoskrętne? Czyżby nie wiedział, że typowy Amerykanin po zjedzeniu zestawu z Taco Bell to jeśli musi gdzieś na dłużej usiąść w samotności (a musi, oj musi!), to wcale nie za kierownicą sportowego auta?

Nissan tak samo zwlekał z modelem 350Z. Mazda z RX-8. Teraz Hyundai z Genesisem zaliczył 2 lata obsuwy. O co kaman?

Acha, jeszcze jedno – w USA Genesis Coupe kosztuje coś koło 22 000 USD. Dolar jest mniej więcej po 3 zł. Jak łatwo policzyć, w Polsce ten Hyundai będzie kosztował 66 000 … ponad 110 000 zł. To pewnie przez tą cholerną podwyżkę VAT-u.

13 komentarzy

  1. A ja myślę, że przez to, iż w USA był i jest kryzys. A u nas jest dobrobyt :)
    Będziemy mieć, właściwie już mamy, 30 tysięcy nowych urzędników! Stać nas! Skoro tak się z tym obnosimy, jako kraj, to nie dziwi, że koncerny regulują swoje ceny adekwatnie do samopoczucia rządzących.

  2. “Będziemy mieć, właściwie już mamy, 30 tysięcy nowych urzędników! Stać nas!” – jakieś źródło, czy tak tylko pieprzymy kocopoły?

  3. Blogo – tak, my mamy legendarne tory. Tak, rzekomo mamy “wyrafinowanych koneserów BMW”. Problem polega na tym, że

    1. w Stanach torów jest więcej. I, co niektórych może zadziwić, znaczna większość ma zakręty W PRAWO poza tymi w lewo.

    2. Ludzie tych torów używają. Owszem, w jurolandzie też rozwija się “tracktardowa” kultura, ale patrząc na to, co jest w USA (NASA, SCCA, kwadrylion serii podległych im i nie tylko, wyścigi “szrotów” za 500 baksów jak i Petit Le Mans + m.in. bardzo popularne/szanowane wyścigi Spec E30, puchary markowe Porsche (Cayman)i duuuużo innych), to my może w porywach raczkujemy. Nie wspominając już o tym, jak tragiczna sytuacja jest w Polsce.

    Oj, stanom się należy. I wstyd, blogo, że o Genesisie nie wiedziałeś :]

    1. @Maggot: Możesz mieć rację. A że nie wiedziałem o Genesisie… cóż, nie monitoruję rynku USA, bo to dołuje. Większość oferowanych tam aut wygląda lepiej od ich europejskich odpowiedników.

  4. Żebyś widział może narzekań na to, że Euro-Fordy do tej pory były Euro-exclusive, a w stanach tylko ich paszczackie odpowiedniki ;). Teraz czekam na Taurusa u nas, po tym jak Focus i Fiesta trafiły za wodę.

    Ale faktem jest, że część samochodów ma dość wyraźnie inne podejście do designu. No i trójka Stang-Challenger-Camaro…

  5. Myślę, że japońscy i koreańscy producenci wypuszczają modele najpierw w USA po to, żeby je przetestować na Amerykanach i dopracować, zanim pokażą się z tymi autami w Europie.

  6. To fajne jak wielu Europejczyków uważa się za motoryzacyjne pępki świata, mimo że jeżeli chodzi o sprzedaż jesteśmy coraz bardziej na marginesie…

    Prędzej USA dostają najpierw, bo dają większe szanse na to, że samochód się opłaci. A Europa też dostaje, jak zacznie o samochód łkać/nie zagrozi stratami.

  7. @Maggot – czy w Stanach jest więcej torów? Nie byłbym taki pewien. Podobnie z liczbą serii wyścigowych. W Europie rozgrywana jest znaczna większość takich serii jak F1, F2, F3, GP2, GP3, World Series by Renault, AutoGP, FIA GT1, FIA GT2, FIA GT3, FIA GT4, Porsche Supercup, GT Masters, Le Mans, WTCC, DTM… a pewnie jeszcze “kilka” by się znalazło. USA w takich seriach nie jest w ogóle obecna, ewentualnie organizuje jeden wyścig w sezonie. Liczba torów – może większa, jeśli się weźmie pod uwagę tory do NASCAR. Ale pod względem “prawdziwych” torów wyścigowych wydaje mi się, że w Europie jest ich więcej.

  8. @Maggot – w Stanach sprzedaje się więcej samochodów, bo są tańsze. Przykład choćby Genesisa z artykułu. Poza tym auta ze Stanów są mniej wytrzymałe, europejskie konstrukcje są lepsze pod względem jakości wykończenia, użytych materiałów itd. Tam po prostu łatwiej jest kupić nowy samochód przez co samochody są o wiele bardziej powszechne.

    Oczywiście no offense z mojej strony, tak się po prostu złożyło, że dwa razy się odnoszę do/nie do końca zgadzam z Twoim zdaniem :-)

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *