(m225) Mazda Shinari Concept

A niech to szlag – przegapiłem tak ważnego konceptkara! Mazda szykuje się nim do nowej szóstki. Ależ ten Shinari jest piękny!



Też uważacie, że jest piękny, prawda?
Ale spokojnie, ochłońcie.
Przeanalizujmy go detal po detalu.
- Piękne przednie reflektory nie mają szans w aucie produkcyjnym – Mazda nie zdecyduje się na oświetlenie w pełni LED-owe, a innych świateł pod tymi małymi szkiełkami nie da się umieścić – więc pewnie ostatecznie… będą tu większe, bardziej typowe lampy;
- Brak bocznych wlotów w pasie przednim uniemożliwia montaż halogenów, więc pewnie ostatecznie… zamiast uroczych przetłoczeń i załamań, pojawi się tam zwykła czarna kratka;
- Śliczne koła, bo wielkie, zostaną zastąpione niemałymi przecież 17-kami, które jednak już takiego wrażenia robić nie będą;
- Linię boczną popsują klamki (popularny samochód jednak nie może się bez nich obejść) oraz znikną dolne podkładki zderzaków i progów (bo obecnie są one przygotowane tylko na jednokrotne pokonanie “śpiącego policjanta”), więc pewnie ostatecznie… samochód nie będzie tak ładnie zglebiony;
- Z konsoli środkowej do wersji produkcyjnej zostanie przeniesione… nic.
.
I to tyle, jeśli chodzi o piękno tego konceptu. Niestety, ale spotka go los wszystkich aut koncepcyjnych – zostanie przystosowany do produkcji masowej, tracąc przy tym cały swój urok, szyk i “efekt Wow!” (choć my w Polsce powinniśmy raczej nazywać ten efekt po imieniu, czyli efektem “O ja pierdykam!“).
Całe szczęście, że kilka rzeczy ma wielką szansę przetrwać: piękna kierownica, szykowne zegary, fajne wydechy i linia dachu. A to wcale nie tak mało. Krok po kroczku i już za kilka lat Mazda będzie produkować auta w pełni realizujące ideę KODO, czy jak to designerzy Mazdy mówią: “The Soul of Motion“. Ech ci artyści.
Nie, nie czepiam się Mazdy.
Każde wdrożenie konceptkara do produkcji niestety jest jednym wielkim failem. Ale tak musi być. Dobry konceptkar to ten, który prowokuje do dwóch “o ja pierdykam”. Pierwsze “o ja pierdykam” w dniu premiery konceptkara – w sensie, że taki śliczny. Drugie “o ja pierdykam” w dniu premiery wersji produkcyjnej – w sensie, że jak mogli z tak pięknego konceptu zrobić taką chałę.
Tiaaa… dobry konceptkar to taki, który nie ma szans w pełnej krasie wejść do produkcji masowej.
Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!












RSS (wszystkie wpisy)
E-mail (powiadomienia)


Przyjrzyj sie Fiskerowi Karma – moze Ci sie spodobac : )
AAAA – miszczu nie daloby sie czegos zrobic aby nie musial zawsze wpisywal maila i ksywki ? Tak aby bylo to co wpisalem wczesniej ? :P
Zawsze mi się wydawało, że właśnie tak to działa. Czy to czasem nie jest kwestia ustawień Twojej przeglądarki? Że ma pamiętać dane formularzy? Co ja mam z tym zrobić – mam tam Twoje dane wpisać na stałe? Tobie będzie pasować, ale inni zaczną narzekać, że nie bardzo im się podoba komentowanie jako “Paweł Krefta” ;)
A co do Fiskera – faktycznie, podobny. Brzydszy w detalach, ale ogólna linia prawie taka sama. Choć jak się głębiej zastanowić – cóż innego można wymyślić w kwestii niskiego, szerokiego i opływowego sedana?
zajefajny, szkoda, że się go kupić potem nie da …
Design Mazdy rządzi. Ich poprzednie projekty się nie starzeją, obecne są bardzo fajne, a koncepty wręcz wymiatają.
Co do Shinari mam podobne odczucia – koncept piękny, ale boję się, że wiele z elementów nie przetrwa w produkcyjnym modelu.
Mazda ma u mnie jednak jeden wielki minus – za nie wdrożenie do (choćby limitowanej) produkcji seryjnej Furai. To by był prawdziwy klasyk, który bez żadnych kompleksów mógłby konkurować do miejsca w garażach najbogatszych z Ferrari, Lamborghini i Porsche. A tak można go tylko na YouTube obejrzeć…
Blogoś, lepiej gadaj co ty masz za wtyki u Tylika, że dump-offy wylosowałeś :D
@Ostry: Nie od wczoraj w blogosferze siedzę, miałem czas wtyki se wyrobić ;) Mnie wszyscy lubią, nawet randomizer, czy jak to się tam zwie.
ja bym zaryzykował stwierdzeniem, że mazda to taka japońska alfa, tylko że się nie psuje, co ją stawia wyżej!
Wow no się postarali, bo wygląda super! Mazda trzyma klasę. Tylko nie wiem czy mi się wydaje czy tył mi zalatuje trochę Peugeotem 406 Coupe, szczególnie światła. Może mi się wydaje tylko.
o jezu super!!! straci na pewno na produkcji, ale pamietacie mazde 6, na produkcji duzo nie stracila, dojda klamki, halogeny , wieksz reflektory, podwozie do gory deczko, ja w swiej 6 mam kola 18 i