(m227) Drift battle FTW!


Ten film definiuje dla mnie drift. Do tej pory nie byłem pewien, co o tym “sporcie” myśleć – czy to jest wyścig, czy zabawa, czy konkurs piękności. Teraz wiem, że jest to niesamowita zabawa. A gość na motocyklu w kwestii osobowości i skillsu bije Kena Blocka na głowę.

Fajnie, że muzyka nie zagłusza dźwięku silników i opon.
Fajnie, że bawią się mobilną kamerą.
Fajnie, że motocyklista nie pęka.
Fajnie, ogólnie fajnie.




Wpis opublikowany dnia 14.01.2011
Kategoria: [Na poboczu] | Tagi: , , ,
Subskrybuj kanał RSS lub otrzymuj info o nowych wpisach mailem.



Liczba komentarzy: 3

  1. Krasus ( January 14th, 2011 11:34 )

    Gość na moto to przede wszystkim ma jaja ze stali. Jechać kilka m przed driftującymi 350 koniami mechanicznymi to trzeba być twardzielem. Jeden mały błąd i jest pod kołami auta.

    A filmik świetny. Kapitalnie zmontowany.

  2. rzepak ( January 14th, 2011 12:38 )

    ja chcę ta mobilną kamerkę!
    filmik mistrzowski ale głupio wygląda taki przedłużony motocykl

  3. Blogomotive ( January 14th, 2011 12:40 )

    @rzepak: True. Ale na szczęście skutecznie unikają ujęć pokazujących go z profilu. Poza prezentacją na początku, prawie się tego nie zauważa.



Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!