#207 Ależ to pochłania!

Niedawno wygrałem na blogu u Tylika konkurs. Co wygrałem? Ano wygrałem Dump-Off, czyli „sposób na wilgoć w twoim aucie”. Przeczytajcie ten tekst uważnie, by uniknąć 4 błędów, które popełniłem.
Wygląda taki Dump-Off niewinnie, ale lepiej z nim uważajcie!

Błąd jądrowy
Nigdy nie miałem z czymś takim do czynienia, więc niefrasobliwie otworzyłem go tuż po wyjęciu z koperty bąbelkowej. Obejrzałem, pomacałem i schowałem do kieszeni spodni. I to był błąd pierwszy, nazwijmy go błędem jądrowym. Otóż po pięciu minutach zacząłem czuć niebywały ból w okolicach… sami wiecie czego. Co się okazało? Okazało się, że moje dwa… sami wiecie co… zostały przez Dump-Off zamienione w coś suchszego niż skorupka orzecha włoskiego i mniejszego niż pestka dyni. Cóż, dziecko mam, więc wielkiej tragedii nie ma.
Błąd bombowy
Wróciwszy do domu położyłem to obok choinki. I to był błąd drugi, nazwijmy go błędem bombowym. Otóż po 12 minutach, przygotowując sobie kawę w kuchni, usłyszałem dochodzący z salonu brzdęk. Myślałem, że to znów Figa zabawia się bombkami. Tymczasem okazało się, że to brzęczą bombki. Brzęczą, leżąc na stercie i obijając się o siebie. Gdzieś wcięło choinkę – został tylko suchy badyl i zielone wiórki.
Błąd rurowy
Spod sterty bombek wyciągnąłem Dump-Offa i zaniosłem go w bezpieczne (tak mi się wydawało) miejsce, czyli do łazienki. I to był błąd trzeci, nazwijmy do błędem rurowym. Bo już następnego ranka okazało się, że ani my, ani bloki obok nie mamy wody w kranach. Na podwórku ekipa hydraulików dzielnie drążyła koparką dziurę, próbując dokopać się do rur. Obok mojego bloku stał beczkowóz otoczony kolejką sąsiadów. Każdy z nich stał z wiaderkiem w ręku, a ja przechodząc obok w rękach miałem nieźle napęczniałego Dump-Offa. Szedłem do samochodu, by tam go zostawić. Ponoć tam jest właśnie jego miejsce.
Błąd resorakowy
Wrzuciłem go do Nissana i wróciłem do domu. I to był błąd czwarty, nazwijmy go błędem resorakowym. Okazało się, że Dump-Off przez noc nie tylko pochłonął wodę z dywaników i powietrza, ale również z elementów auta. Przez co ono delikatnie się skurczyło. Skurczyło się tak, że drzwi się zakleszczyły. Normalnie nie mogłem się wczoraj do auta dostać!
Piszę to teraz do Was patrząc na moje auto z okien mieszkania. Piszę, patrzę i płaczę. Bo Dump-Off najwidoczniej pochłonął już całą wilgoć, którą znalazł w aucie – i przystąpił do pochłaniania auta. Kto mógł przypuszczać, że tekst na opakowaniu okaże się prawdą

Dziś Nissan jest już wielkości Seicento. Jeśli będzie pochłaniany w takim tempie, pojutrze przyniosę go do domu i postawię sobie jako resoraka na nocnej szafce…
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Reasumując: Dump-Off działa. Ale bądźcie ostrożni. Ja wygrałem dwa egzemplarze, lecz tego drugiego jeszcze na szczęście nie otworzyłem. Zastawiam się, czy nie wysłać go do Australii (wiem, to nie jest śmieszne).
Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!












RSS (wszystkie wpisy)
E-mail (powiadomienia)


Oj, Bologo, Blogo… Całe szczęście, że za ten koci piasek nie musiałeś płaci… ;)
Myślisz, żeby wsypać go kotce do kuwety? A jak ją, kotkę wchłonie, to co wtedy – Ty mi powiesz, żeś tylko tak ironizował. Chmmm… no sam nie wiem.
Mi od samego patrzenia na zdjęcia tego dump-off’a oczy wyschły i wypadły.
No tak, trzeba uważać. Wysuszona kotka nie wygląda apetycznie…
http://girlinthepinkprius.com/wp-content/uploads/2010/09/anorexic.jpg
Dziś już 5 luty i pojawia się pytanie:
Ile zostało z Twojej Almery? Nadal ma silnik 1.8 czy juz się motor może wysuszył do 1.5 albo nie daj Boże do 0.7?
@tylik: Wsiadłem dziś do niej przez bagażnik (klapa jakoś się nie zaklinowała), ale wyjechać pod górkę z parkingu nie mogłem, bo gasła. Pewnie z 1,8 zostało coś koło litra i max 40 koni.
@parrot: Dopiero teraz kliknąłem w ten Twój link! O fuck.
Polanie wodą odwraca proces?
Bo..
Kupujesz auto z 5-litrowym motorem, suszysz, rejestrujesz jako 1.2 a potem z pomocą wody przywracasz mu słuszną pojemność. Taki chwilowy downsizing.
@Alex: Ej, rejestrujmy szybko domenę ObkurczaczSamochodowy.waw.pl. Będziemy oferować usługi minimalizacji litrażu dla “importerów” niebitych nówek z Belgii ;)
Okazja! E46 330i! Sześciocylindrowe 1.2 w benzynie! Typowe miejskie auto dla pań – w Belgii należało do 95 letniej lekarki.
@Alex: Hehe. Koniecznie trzeba pisać “tymczasowe” 1,2.