(m244) Czym do Wrocławia?

Tak naprawdę, to mam ochotę przyjechać do Was pociągiem. To byłby prawdziwy test – czy przyszliście na Wrocławski zlot dla mnie, czy dla auta. Bo że dla długopisów – w to nie wątpię.
Ostatecznie jednak zwyciężyło moje zamiłowanie do wygody i wziąłem (tak jak obiecywałem) nowiutkie BMW X5. Wgląda tak:

A pod maską ma coś takiego:

Czy 306 koni i 600 niutonometrów Was satysfakcjonuje?
Jeśli nie, to nie przychodźcie proszę w tą niedzielę 13 marca o godzinie 13:00 na górny poziom parkingu Galerii Dominikańskiej, ok? ;)
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
PS. Tak fajnie się tym X5 jeździ, że drogę do domu trochę sobie urozmaiciłem. A, bo po prawej była taka rozmokła szutrówka na skuśkę przez brzózki, to w nią wjechałem. Nawet nie macie pojęcia, jak głęboko w błocie X5 potrafi brodzić!
PPS. Wszystkich tych, którzy na wrocławski zlot zamierzają przyjść z aparatem fotograficznym, by się potem na imieninach stryjenki Jadwigi fotkami z autem lansować informuję, że na niedzielę będzie już czyste i lśniące. I pełne długopisów. Do zobaczenia!
Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!












RSS (wszystkie wpisy)
E-mail (powiadomienia)


Blogo, nie chcesz się wymienić ze mną na samochody, oferuje poloneza bez gazu 1994r………
Już szykuje aparat :P
@krzysiekg65: Nie rób głupstw! Polonez bez gazu to rarytas – jeśli dobrze się zakręcisz, weźmiesz za niego równowartość ze trzech takich X-piątek.
Daj spokój, nie myj auta przed spotem, będzie się wyróżniało na parkingu ;)
wy uwalonego samochodu nie widzieliście.
Kolega raz sobie zrobił jazdę w terenie to na myjni byl problem z umyciem bo uwalony błotem do połowy ;D
Warszawa – Wroclaw przez Belchatow?
mam nadzieje że będzie jakiś przynajmniej niedługi opis z użytkowania tej x5tki. pozdro
@Przemek
Wydaje się to oczywiste, ale ja zawsze “latałem” “jedynką” do Częstochowy, później boczkami przez Lubliniec i Ozimek do Opola, potem na A4. 60km różnicy, ale ile się człowiek mniej umęczy…
Bo wiesz, w Belchatowie remontuja McDonalda. Teraz juz wiem dlaczego – Blogo jedzie.
Pewnie jutro od rana będą malować trawnik na zielono.
Ten McSh… w Bełchatowie to genialne posunięcie. Zawsze w drodze do stolicy dokładnie na wysokości Bełchatowa byłem tak skonany (ech, te “siedemdziesiątki”…), że MUSIAŁEM się tam zatrzymać na kawę ;) Jeśli go remontują, to pozostaje Statoil :P