#216 Zlot we Wrocławiu


- Rybciu, proszę Cię, weź mnie nie puść… – wyszeptałem błagalnym tonem.
- Gdzie mam Cie nie puścić?
- No na ten zlot do Wrocławia.
- Się boisz, to nie jedź.
- Ale ja nie mogę “nie jechać”, bo wyjdę na leszcza. Jak ty mnie nie puścisz, będę usprawiedliwiony. Bo wiesz, to mój pierwszy zlot i się cykam…

Ostatecznie zebrałem się w sobie i pojechałem. Nim jednak przejdę do chwili, w której wtoczyłem się BMW X5 na górny poziom parkingu Galerii Dominikańskiej i zlot oficjalnie się zaczął, muszę wspomnieć o dwóch sprawach. Nie mają one w sumie nic wspólnego z motoryzacją, ale realizując misję pokazywania “świata BMW” chcę się z Wami nimi podzielić.

Jeden: Loża Dżentelmenów

W sobotę (dzień przed zlotem) wziąłem udział w degustacji whisky. Jako, że ja jestem prawie niepijący, specjalnie się tam nie ubawiłem. Ale jedna ciekawostka jest warta opisania – od soboty prawdopodobnie zaliczam się do bardzo wąskiego grona ludzi, którzy mieli okazję po raz ostatni spróbować takiej jednej (nazwy nie pomnę, przepraszam) ekskluzywnej japońskiej whisky. Dlaczego? Bo dziś już wiemy, że jej fabryka (unikalny kompleks pełen dębowych beczek i dostępu do odpowiedniej wody) została niestety kompletnie zniszczona przez trzęsienie ziemi i tsunami.

Dwa: Muzeum Architektury

Po niedawnej wizycie w Monachium w BMW Welt złapałem straszną zajawkę na architekturę. Pomyślałem sobie, że przy okazji zlotu odwiedzę wrocławskie Muzeum Architektury, a w szczególności wystawę prac i projektów Daniela Libeskinda.

Odwiedziłem i jestem rozczarowany wystawą – liczyłem na setki makiet, a była tylko jedna – a poza nią tylko dziesiątki zdjęć. Trochę chała.

Mądry bloger po szkodzie

Jeszcze jedno tytułem wstępu – dziś już wiem, że na następnym zlocie bezwzględnie będę kazał każdemu uczestnikowi wypełnić o sobie krótką ankietę – imię/pseudonim, strona_WWW/profil_społecznościowy oraz szczegóły ubioru/wyglądu, bym po powrocie oglądając fotki nikogo z nikim nie pomylił. We Wrocławiu tego nie zrobiłem, dlatego poniższa relacja pełna jest ONT (Osób o Nieustalonej Tożsamości).

Uczestnicy zlotu

tk (który narzeka na to, że ma za krótką ksywkę i nikt w nią nie klika, mimo że jest zlinkowana z jego blogiem), czyli organizator. Chłopak nad wyraz fajny i konkretny. Gdyby nie fakt, iż włosy ma takie jak po trwałej ondulacji, nawet mógłbym się z nim zakolegować.

Kuba – kolega tk i fotograf. To dla niego pojechaliśmy pod Sobótkę, co było nie tyle pomyłką, ile straszną pomyłką. Tam po prostu ani fajnych zdjęć nie zrobiliśmy, ani sobie na spokojnie nie pojeździliśmy X-piątką. Ale o tym później.

Parrot, który przyjechał swoją Previą. Previą, która mimo swojego wieku, jest w takim stanie, że oko bieleje.

Sławek, który na zlot przyjechał z córką… córeczką w zasadzie. Nie mam nic przeciwko zabieraniu dzieci na zloty, ale jednej zasady łamać nie wolno – na moim zlocie to ja mam mieć najlepsze auto. A Sławek przyjechał swoim nowiutkim czarnym BMW serii 5 w pakiecie “M”, co mnie zirytowało, bo po wyprawie do Monachium uważam ten samochód za najlepszy na świecie.

Flog, którego niedawno kupionym VW Passatem przywiozła żona Danka, bo nie wiem, co dnia poprzedniego robił, ale chyba nie był zdolny z rana do jazdy. Flog to Ślązak. Ślązaki to hardkory. Ale o tym później.

Danka, czyli żona Floga, która tak mnie wkurzyła stwierdzeniem “Wyglądasz na przeszło 40 lat“, że zmuszony jestem poniżej dać upust swojej złości pisząc paszkwil na temat jej… wagi. Bo jak uderzać to tam, gdzie każdą kobietę zaboli ;)

Bol oraz ONT3, czyli dwaj panowie w czerwonych kurtkach, którzy błyskawicznie po zapoznaniu się ze mną obfotografowali całe auto. To rozumiem – tak właśnie sobie ten zlot wyobrażałem – ja przyjadę, a czytelnicy rzucą się oglądać auto, zamiast gadać ze mną o niczym. Ja nie jestem od gadania – ja jestem od pisania. Podczas mówienia się plączę, gubię wątek i często mam czkawkę.

Bartek, który przy aparacie miał “rybie oko”. Dla mnie to wystarczy, by uznać kogoś takiego za swojego guru. Jego zdjęcia możecie obejrzeć tutaj.

Orzech, kolega Bartka, który przyjechał swoim Mercedesem. Bardzo starym Mercedesem. Powiedział mi, że buda ma już prawie półtora miliona kilometrów i drugi silnik. Cóż, jeśli to prawda (a nie mam podstaw mu nie wierzyć), to porównując fotel z mojego Nissana (150,000 km) do fotela z jego Merca (1,500,000 km) stwierdzam, że ten mój wygląda na starszy i bardziej wyjeżdżony. Ech, dziś już się tak aut nie robi jak kiedyś…

ONT5, czyli koleżanka Bartka i ONT4. Chyba nie zamieniliśmy ze sobą ani słowa, więc nie bardzo wiem, co tu napisać. Ale żeby nie zostawiać pustego miejsca, coś zmyślę. A zatem… ONT5 przez cały czas chodziła i głośno narzekała na brak grilla i karkówki. A pierwsze co zrobiła po zajęciu miejsca w X-piątce, to sprawdziła czy lusterko w osłonie przeciwsłonecznej jest podświetlane. O! ;)

Krzysiek, który przyjechał z ojcem. I to nie byle czym – bo Polonezem Caro bez… nie uwierzycie… bez gazu! Kto wie, czy to nie jedyny taki Polonez na świecie?! Wracając do Warszawy na Orlenie zagrałem w Lotto.

Zgodnie z obietnicą każdy uczestnik zlotu dostał długopis BMW. Czad, prawda? ;) Gdy potem policzyłem długopisy które mi zostały, doszedłem do wniosku, że na zlocie było coś koło 100 osób. Bo nie sądzę, by ktokolwiek wziął więcej niż jedną sztukę. To byłby skandal!

Wjazd na parking Galerii Dominikańskiej

Wjechaliśmy na ostatnie piętro parkingu tuż przed godziną 13:00 i ledwo minęliśmy szlaban (opłaty za parkingi w centrach handlowych to temat na osobną dyskusję – czegoś takiego nie ma nawet w Warszawie!) usiadł nam na ogonie blady Peugeot 206. Próbowałem go zgubić wykorzystując wszystkie 306 koni i napęd na 4 koła, ale jazda wśród gęsto zaparkowanych aut wielkim jak autobus BMW X5 to pomysł taki sobie. Na szczęście w porę pojawił mi się przed maską (wyhamowałem, ale potem zacząłem tego żałować) ochroniarz na rowerze. Spokojnie podjechał do okna i gdy tylko opuściłem szybę rzekł:
- Proszę jeździć powoli. I proszę się rozejść.
Spojrzeliśmy na siebie z Juniorem (bo zapomniałem napisać, że na zlot przyjechałem z Juniorem jako backupowym kierowcą, bo z Warszawy do Wrocławia jest chyba dalej niż do Monachium) i… skoro Pan ochroniarz o to prosi, postanowiliśmy się rozejść. Zatrzymaliśmy się więc, wysiedliśmy i się rozeszliśmy. Chwile później dołączył do nas tk oraz Kuba – to oni ścigali nas tym Peugeotem. A potem rozwiązał się worek i nagle wokół BMW X5 zrobiło się naprawdę tłoczno.

Incedent z Danutą

Głupia sprawa, ale warta opisania. Ku przestrodze. Co się stało? Otóż Danka, żona Floga, w pewnym momencie mimo moich usilnych próśb by tego nie robiła, usiadła na dolnej części klapy bagażnika X-piątki. O tej dolnej klapie:

I wtedy ten ważący przeszło dwie tony samochód, robiony w Ameryce dla Amerykanów, poderwał przednie koła z asfaltu i zaczął stawać do pionu. Gdyby nie szybka interwencja Floga (który ściągnął żonę z tej klapy), niechybnie zlot skończyłby się słabo. Bo przecież słabo jest oglądać samochód, który stoi pionowo na tylnej klapie – ani do niego wsiąść, ani tym bardziej się przejechać. Och, Danka Danka… zacznij liczyć kalorie ;)

Ochroniarz na rowerze

Ilekroć rozmowa zaczynała się nam wszystkim kleić, podjeżdżał do nas na swoim rowerze ochroniarz i beznamiętnym głosem informował, że “proszę się rozejść, tu nie wolno przebywać“. I za każdym razem, dla świętego spokoju, część osób się rozchodziła.

W końcu z ponad stu osób (tak wynika z moich długopisowych kalkulacji) została nasza ósemka: tk, Kuba, Parrot, Flog, Danka, Krzysiek, Junior i ja. I niestety daliśmy się namówić tk i Kubie na to, by pojechać “tu zaraz obok” do Sobótki…

Podróż do Sobótki

Gdy tylko Flog dowiedział się, że jak pojedziemy do Sobótki będzie mógł się BMW X5 przejechać, całą drogę spędził do połowy wywieszony przez okno swojego Passata (oczywiście jako pasażer). Twierdził, że po prostu robił zdjęcia beemki w ruchu. Ja jednak wiem, że się w ten sposób regenerował. I muszę przyznać, że się zregenerował. Czego później żałowałem.

Nadmienię również, iż nie jest prawdą (jak twierdził tk wraz z Kubą), że ta Sobótka to jest raptem “kwadrans drogi stąd”. Musiałbym jechać 160 km/h, by dojechać tam w kwadrans. Ja w X5 nawet próbowałem, ale Peugeot, Passat oraz Previa skutecznie mnie spowalniały.

Plan był taki, by na odludziu pojeździć X-piątką i zrobić jej fajne zdjęcia w leśnej głuszy. Tymczasem na miejscu w Sobótce zastaliśmy zylion aut, zapchane leśne parkingi i nordic-walkerów pielgrzymujących w swoim żółwim tempie wzdłuż każdej okolicznej drogi.

Trzy jazdy

Pierwszy pojechał tk oraz Kuba – jako pomysłodawcy tej miejscówki, musieli przecież obadać trasę. Okazało się, że w połowie była zawalona autami parkującymi wszędzie (zero obcierek BMW X5 zawdzięcza kamerom zamontowanym dosłownie wokoło), w drugiej połowie zaś pełna stukających kijkami “sportsmenów”.

Na drugą jazdę wyruszyła Danka z Flogiem. Ona jechała super poprawnie i pewnie, lecz niestety potem zamieniła się z Flogiem miejscami i się zaczęło. Gdybym miał pewność, że ludzie z BMW Polska tego nie przeczytają, opisałbym Wam, jak to Flog zawracał “na szesnaście” na leśnym dukcie węższym od auta, gdzie po jednej stronie był pieniek na pieńku, po drugiej zaś 8-metrowa przepaść kończąca się wiatrołomem i setką moren czołowych. Ale pewności takiej nie mam, więc napiszę tylko, że na moment wjechaliśmy w las.

Trzecią jazdę odbył Parrot wraz z Krzyśkiem. I mimo iż nie wydarzyło się nic specjalnego, zapamiętam tą jazdę na długo. Otóż nigdy się Wam tym nie chwaliłem, ale od niedawna mam chorobę lokomocyjną. Mdli mnie, gdy jadę z przodu jako pasażer. Mdli mnie NIESAMOWICIE, gdy jadę jako pasażer z tyłu. Wszystkie trzy jazdy odbyłem właśnie na tylnej kanapie. Ta ostatnia była już mi naprawdę niepotrzebna. Mdłości jeszcze dziś mi nie przeszły.

A potem się rozstaliśmy. Ale nim każdy pojechał w swoją stronę, zatrzymaliśmy się na moment przy drodze by zrobić kilka fotek.

Podsumowanie

To był mój pierwszy zlot. Pojechałem na niego kompletnie nieprzygotowany – bez planu i pomysłu. Gdyby nie tk (wielkie dzięki!), pewnie zlot skończyłby się po godzinie, bo w końcu uleglibyśmy namowom ochroniarza na rowerze, by się rozejść.

Wiem już, co zrobić, by kolejne zloty były lepsze – myślę, że grill wszystkich ucieszy ;).

Zlot wrocławski odbył się dlatego, że tk naciskał, za co jestem mu wdzięczny. Jeśli chcecie się spotkać u siebie (i są szanse, że poza Wami kilka innych osób też się pojawi) – piszcie (blogomotive@gmail.com), a ja będę kombinował fajne BMW i jechał. Nie mam nic zaplanowanego poza tym, że chcę zrobić zlot w Warszawie. I jeszcze kilka gdzieś indziej. Ale gdzie i kiedy – tego nie wiem. Pomożecie?

Koniec.

PS. W środę koło południa opublikuję test BMW X5 4.0d – tego, którym byłem we Wrocławiu. Jeśli macie jakieś na jego temat przemyślenia (zwracam się tu do uczestników zlotu) – piszcie tu śmiało w komentarzach. Wszystkie zgrabne i pozbawione błędów ortograficznych komentarze wkleję do środowego tekstu. Nawet te negatywne, o ile nie będą zawierać słów na “k”, “ch” i “p” typu: koparka, chrabąszcz lub paradygmat.

PPS. Jeśli rozpoznaliście się w tej relacji jako któryś ONT (Osoba o Nieustalonej Tożsamości) i nie macie nic przeciwko temu, bym wymienił Was z imienia/ksywki oraz podlinkował Waszą stronę WWW lub profil społecznościowy – podeślijcie mi proszę te dane na maila lub wpiszcie w komentarzu, który potem (gdy wprowadzę zmiany w tekście) usunę. Dzięki i proszę o zrozumienie – nie pominąłem Was z powodu własnej pychy i rozrośniętego ego. Pominąłem Was, bo w połowie lutego skończyły mi się tabletki z magnezem i nie zapamiętałem niczego, mimo iż się sobie przedstawialiśmy. Starość…




Wpis opublikowany dnia 15.03.2011
Kategoria: Blogo w świecie BMW | Tagi: , , , ,
Subskrybuj kanał RSS lub otrzymuj info o nowych wpisach mailem.



Liczba komentarzy: 38

  1. Agata ( March 15th, 2011 06:28 )

    Sławek rozwalił system hehehe ;D

  2. Flog ( March 15th, 2011 06:51 )

    Chciałem ci tylko powiedzieć, że sprawdziłem przypadkiem stronki www na jakie weszła moja żona po przeczytaniu tego i tekstu i okazało się, że były wśród nich “militaria.pl”, “bron.pl” oraz 2 zapytania w googlach “jak zrobić komuś z **** jesień sredniowiecza” oraz “jaki nacisk gwoździa powoduje rysę na lakierze”. Blogo współczucie. 8 lat razem ale mnie gwoździami nie straszyła.

    ONT1 to Kuba o ile się nie mylę.

    Moja żoną jest lżejsza odemnie a i ja wagą nie gzreszę (140 funtów to w sumie niedużo jak na 183 cm wzrostu).

    Nawet gdyby Margolcia usiadła na tym beemkowym niby podparciu to dziś siedziałbym w Expanderze i szukał taniego kredytu na naprawę tego autka.

    Zawracanie nie było na 16 tylko na 7. A Ślązacy to hardkorzy o czym w sumie jeszcze nie napisałeś. Ni? Poza tym musisz pamjyntać, że jak piszesz o babskig wodze to możesz potym tego srogo żałować o czym na nastympnym zlocie sie pewnie przekonosz.

    A tak poza tym, to tak mnie ruszyłeś tym tekstem o Dance, że nawet nie mam ochoty ci naubliżać.

    Stary wiek działa na twoja korzyść – zmarszczki i siwe włosy skutecznie rozpraszają uwagę kobiet. Dzięki temu żenią się z nami i zostają. A wiesz Rafale, że urodą to ty nie grzeszysz – jak i większość zlotowiczów pći męskiej.

    Eh, szkoda gadać. Dawaj ten tekst o betince.

  3. krzysiekg65 ( March 15th, 2011 08:32 )

    Fajnie było Was poznać i zlot też byłby fajny gdyby nie ten wyjazd na Sobótkę która miała być 20km od Wrocka, a była ze dwa razy więcej, ale w sumie nie powinienem narzekać bo jechałem X5 :D.

    Co do BMW to bardzo przyjemny wóz, ale nie za tą cenę.
    Te wszystkie szmery bajery w środku robią wrażenie, ale żeby nie można było otworzyć bagażnika z zewnątrz przy uruchomionym silniku który szczerze mówiąc dobrze radzi sobie z tym samochodem.

  4. mac ( March 15th, 2011 08:37 )

    Chrabąszcz siedząc w koparce zastanawia się nad paradygmatem.

  5. parrot ( March 15th, 2011 09:16 )

    Flog, na osłodę obejrzyj sobie zajawkę z podróży do Góry Przeznaczenia – fajny stroboskop się zrobił ;)

    http://www.youtube.com/watch?v=rNSISeuvHwU

  6. SirSmark ( March 15th, 2011 09:24 )

    Jej, Danka rzeczywiście musiała wskoczyć Ci na ambicję :). Tekst graniczy pomiędzy humorem, a planowaniem ‘samobójstwa z rąk kobiety’. Ja mogę zaproponować jakiś zlot w Trójmieście wcześniej zapowiedziany, coby zarezerwować sobie termin. A auto? M6 cabrio jeśli jest taka opcja :P. Myślę, że kilka osób się zbierze.

    Japońska whisky? Jako, że bardzo lubię ten trunek jestem ciekawy marki (choć żadnej japońskiej nie miałem okazji pić, i jako żeś był wypił wszystko, a fabryka już nie funkcjonuje wiec nawet nie będę miał szansy już spróbować).

  7. Sebastian Rydzewski ( March 15th, 2011 09:37 )

    Następny zlot niech będzie w trójmieście! Weź M5 i się ścigniemy.

  8. Bartolomeush ( March 15th, 2011 09:49 )

    tej, Blogo, a do Pzn na Motor Show się nie wybierasz? :D
    http://www.motorshow.pl/

    szkoda tylko, że to już za dni kilka…
    a i pogoda, jak na grilla niesprzyjająca być ma

  9. Bol ( March 15th, 2011 10:05 )

    “Dwaj panowie w czerwonych kurtkach” (to MY! to MY!)- to było zamierzone, abyś nie wiedział (tak od razu), który jest który! I jesteśmy aż na dwóch zdjęciach- dzięki Ci Junior! Pewnie doceniłeś to, że przebyliśmy 250 km aby zobaczyć na własne oczy słynnego blogera.
    Niestety, nie mogliśmy zostać dłużej, bo panie którym towarzyszyliśmy, dały nam tylko tyle czasu.
    A z wagą Danki trochę Rafał przesadziłeś. Może i auto sporo się uniosło, ale żeby być zaraz tak drobiazgowym…

  10. Junior ( March 15th, 2011 10:36 )

    @parrot filmik bardzo fajny – ledy błyskają aż miło.

    @bol naprawdę nie ma za co – wyróżnialiście się wiec nie można było tego nie zauważyć.

    Fajny zlot – czekam na więcej i na nowe fury :)

  11. Drewniacki ( March 15th, 2011 11:30 )

    Blogo, przyjedź do Gdańska! Masz jakich fanów (poza mną) w Trójmieście?

  12. Ryba ( March 15th, 2011 11:33 )

    Przeczytałam ostatni wpis mojego męża, który biedził się nad nim do 3 nad ranem i…..aż mną zatrzęsło. No jak rany i w ogóle co to ma być?! No żesz ja pitolę!!!!!
    Danka i Flog ja Was bardzo za “poczucie humoru” Blogo przepraszam. Ten typ tak ma, on po prostu nie potrafi inaczej, zawsze musi na siłę robić z siebie gupka i sie ogólnie wydurniać. To takie emocjonalne ADHD. Jak wrócił z tego zlotu, to mu się gęba nie zamykała, że tak fajnie i, że ludzie tacy spoko i, że jest wdzięczny za zorganizowanie i , że Danka to super babka i chwyta w lot dowcipy. No to sobie pomyślał. że będzie śmiesznie, jak wstawi coś śmiesznego apropos jej wagi. Że niby będzie się fajniej czytało. Tak samo jak opisywał mnie w Monachium. No ubaw po pachy. Ale ja znam prawdę, i wiem, że Danka to drobnica. Chyba zacznę wprowadzać cenzurę na teksty. Rafs masz przerąbane! i spróbuj tylko nie zamieścić tego komentarza, to…..

  13. bazylfox ( March 15th, 2011 11:34 )

    Po pierwsze primo trzeba było odwiedzić knajpę “Globetrotter”.
    Potem (po drugie pimo) wyjechać w teren zaraz za Wrocławiem.
    Po trzecie primo – ultimo, niestety przyjechać mi nie było dane bo “będziesz czcił żonę i dzieci swe ponad spoty”. I tyle miałem do gadania…
    PS. Sobótka w każdy weekend bez deszczu jest oblegana z każdej strony. Wystarczyło wyjechać zaraz za Wrocław w stronę Kątów Wrocławskich.
    Trudno, ten długopis jakoś przeżyję :)

  14. tk ( March 15th, 2011 11:39 )

    Teraz wprawdzie nie mam czasu na komentowanie, bo piszę poważną pracę magisterską w czytelni i czasu na niepoważne blogi nie mam, ale jak wrócę do domu, jak machnę komentarz to…

  15. Flog ( March 15th, 2011 11:44 )

    @Ryba: Mam nadzieję, że mu dziś zupę przesolisz ;)
    @Junior: Zapodaj jakiś link do zdjęć.
    @all: Gdańsk odpada zupełnie bo to nie 200 km tylko 600 a wczasy w tym roku planujemy w drugą stronę. Ale gdyby tak się w Krakowie spiknąć to myślę, że bym wpadł po raz kolejny. Mnie Z4 mocno kręci. Taką bym się pobujał.

  16. Drewniacki ( March 15th, 2011 11:47 )

    @Ryba, z tą Danką naprawdę było śmieszne :)

  17. stefan ( March 15th, 2011 12:09 )

    BMW X5 4.0d 2993cm3, 306KM
    łe, a już myślałem, że tam jakieś V8 siedzi.

    a kiedy zlot w Poznaniu ?

  18. Flog ( March 15th, 2011 12:29 )

    Ja bym się 19 wybrał na ten MotorShow. Jadę z Wodzisławia więc mam 4 miejsca wolne. Jacyś chętni? Polecę na Wrocław a potem do góry więc mogę pozbierać ludzi. Na paliwo liczę 400 zł więc szukam chętnych co by mi się dołożyli.

  19. żuwik ( March 15th, 2011 13:57 )

    A czym to lecisz? M-Power dostałeś od Blogersa że tyle kasujesz, czy cukier musisz dokupić? :D

    Też lecę na Wro i do góry w sobotę między 3 a 9, zobaczysz piękną srebrną 166 to mrygaj ;-)

    PS. Ten stroboskop to jakaś opcja czy taki urok filmowania ledowych świateł? U Jeremiasza Klaksona też tak zawsze mrugają i nigdy nie wiem czy to bajer czy efekt uboczny.

  20. Flog ( March 15th, 2011 14:37 )

    Jak to czym? Paskiem. Wychodzi mi, że na trasie 800 km spalę 64l paliwa czyli około 330 zł. Plus obiad i kolacja to wychodzi jakieś 400 zł. Jakbyś to nie liczył to musisz przy 4 osobach na pokładzie wydać 100 zł na łebka plus wejściówki za 15 zeta.

    Jedziesz sam?

  21. parrot ( March 15th, 2011 14:56 )

    @żuwik: Bajerancki urok :) Teraz już wiesz… ale czy aby na pewno ? :P

  22. nyssan ( March 15th, 2011 15:44 )

    Uwazam, że Dance, która wyraźnie nadała charakter temu zlotowi, nalezy się coś więcej niż długopis. Ot, choćby jakiś gustowny szlafroczek z kieszenią na więcej długopisów.

  23. tk ( March 15th, 2011 15:51 )

    Zacznę od najważniejszego: Danka nie mogła usiąść na tej plastikowej klapie X5, bo sam ją urwałem jak położyłem na niej na chwilę swój telefon, taka ta ławeczka była delikatna.
    Przy okazji, sprawdź Blogo, czy w bagażniku jest ten czerwony młoteczek, bo nie pamiętam czy odłożyłem go na miejsce, czy też rzuciłem do schowa w 206.

    Za włosy się obrazimy, bo zamiast publicznie pochwalić moją fryzurę to stajesz tam, gdzie stoi moja A. Dobra, pójdę do tego fryzjera, niech wam będzie.

    Sławek rozwalił zlot całkowicie, dobrze że szepnąłeś mu na ucho żeby poszedł sobie z córką na zakupy i zamknął auto, bo nikt by się ani Tobą, ani X5 nie zainteresował.

    Co do Danki, polubiłem ją za to jak prowadzi. Fajnie wyglądała w lusterku za Castoramą jak zmieniając pas spychała gościa w C5 na barierki, widać że babka nie da sobie w kaszę dmuchać. Zresztą Flog jak się w aucie odezwał to próbowała go wywalić za okno, z tym robieniem zdjęć w ruchu to ściema, gość walczył o to żeby nie wylecieć na asfalt ;)

    Panowie w czerwonych kurtkach to byli tajniacy z Auto Świata. Przejrzałem Was, jak kiedyś czytałem to pismo to zawsze testujący w takich chodzili.

    Parrotowa Previa faktycznie robiła nieziemskie wrażenie. Nie chciałem nic mówić na zlocie, żeby nie psuć atmosfery ale za ten napis na tylnej klapie… No dobrze, że nie przyjechałem Passatem bo by się wkurzył i hakiem zarysował bok w Previi, tak czułem że może być tam jakiś prowokator szukający zaczepki, dobrze że Paska w garażu zostawiłem.

    Na temat przemyśleń o X5 muszę jeszcze pomyśleć.

  24. krzysiekg65 ( March 15th, 2011 16:14 )

    @parrot: nawet mam zdjęcie z 0:26 w Twoim filmiku jak Cię wyprzedzaliśmy :D
    http://s1.ifotos.pl/img/DSCF3209_hraxhwp.JPG

  25. żuwik ( March 15th, 2011 17:15 )

    @Flog : no ja liczyłem 6 na setkę :-) Stąd różnica.

    Ale jednak jedziemy autobusem Scudo, więc wypatruj ;-)

  26. tk ( March 15th, 2011 19:22 )

    Ok, namyśliłem się na temat X5. Myślałem długo i tekst wyszedł długi, dlatego żeby nie śmiecić w komentarzach odsyłam do swojego blogaska http://rdir.pl/1aa9pi

    (Tak naprawdę w notce mam sporo fotek twarzy Blogo, bałem się, że z komentarza mi pousuwa).

  27. Flog ( March 15th, 2011 20:09 )

    @żuwik: przy 180 na tempomacie na trasie Wrocław-Katowice spalił nam 7,7 litra. Na trasie Wodzisław-Krapkowice przy spokojnych 100-120 spalił 5,7 a wiadomo jak pojedziemy :)
    @tk&Qba: rozgryzłeś to co działo się w Pasku. Nam podobał się twój “bauns” na światłach oraz angielski styl jazdy po minięciu Castoramy.

  28. tk ( March 15th, 2011 21:10 )

    @Flog: prowadził Kuba. Ale mistrzem baunsu na światłach jest inny nasz znajomy, człek który się swoją sześćsetą tramwajom nie kłaniał – Piotr.

    Miał nawet być na zlocie ale nie dotarł, a szkoda bo to wielki motoryzacyjny spec. Spotkaliśmy go z Kubą w niedzielę wieczorem, przekazaliśmy długopis od Blogo, a Piotr kazał Blogo pozdrowić.

  29. Danka ( March 15th, 2011 21:11 )

    Jestem rozczarowana…miło Was było poznać chłopaki:)

  30. Maggot ( March 15th, 2011 21:49 )

    Ej, co wy tak z tymi zlotami po całej Polsce – to ma być zlot, nie trasa koncertowa: WY przyjeżdżacie zobaczyć Blogo :P.

    A na poważnie – jest dobrze, czekam na warszawską edycję. Trzeba jakieś ciekawe “miejscówki testowe” zaplanować, coby nie było slalomu wokół Nordic Walkerów.

  31. Miko ( March 16th, 2011 00:43 )

    Blogo, ja wciąż lobbuję za Krakowem końcem maja. Mówię Ci, nie pożałujesz! Wiesz jakie to miasto jest śliczne wiosenną porą? ;)
    Przemawia za nami: Kościół Mariacki, Wawel i podziemne muzeum pod rynkiem głównym z fajnymi multimedialnymi bajerami :P
    No i Flog mówi, że wpadnie :)
    No chyba, ze jednak skusisz się na Szkocję. Zamki czekają.

    A co do wrocławskiego zlotu to wolałbym obejrzeć 5-kę z M-pakietem, bez kitu :)

  32. SirSmark ( March 16th, 2011 09:14 )

    @Miko, trójmiasto też ma wiele do zaoferowania. Piękny Skwer Kościuszki w Gdyni (wraz z Akwarium Gdyńskim, zaraz obok Dar Pomorza i ORP Błyskawica), z odbywającymi się co niedziela zjazdami zwyroli na motocyklach, molo w Sopocie, ulica Monte Cassino, Aquapark, jeden z najpiękniejszych w Polsce starych rynków czyli Gdańskie Stare Miasto, Westerplatte, park oliwski no i kupa parkingów nad galeriami na które mógłbyś przyjechać (niestety, zakładam, że większość jest płatna). Powtarzam raz jeszcze – na ewentualne trójmiasto zamawiam M6 w cabrio i nie ma żadnego marudzenia – lepszego auta nikt mieć nie będzie :P

  33. leniuch102 ( March 17th, 2011 06:52 )

    o kurde, ale przegapiłem…
    muszę tu częściej zaglądać :-)

  34. Blogomotive ( March 17th, 2011 08:50 )

    @leniuch102: A fak!!! To ja zapomniałem do Ciebie napisać. Ale wtopa… ;(

  35. Guccikus ( April 15th, 2011 18:16 )

    Ja oczywiście jak zwykle zamiast napisać coś przyzwoitego o aucie/inicjatywie/opisanych wydarzeniach (niepotrzebne skreślić) chciałem tylko sprostować, że w Warszawie w Złotych Tarasach również jest płatny parking a kwota jest niemała bo aż 5zł za godzinę. Dłuższa wizyta w np. HardRockCafe powoduje że i tak droga (w porównaniu z piwem) Cola czy kawa staje się jeszcze droższa.

  36. ONT4, Orzeszek ( May 29th, 2011 23:55 )

    Blogo, zamień ONT4 na Paweł albo Orzeszek ewentualnie Orzech jak wolisz.
    Dziękuję.
    A dla waszej informacji to spotkania miłośników Mercedes-Benz W124 i W201 spotykają się co niedzielę pod CH Magnolia Park we Wrocławiu. Serdecznie zapraszamy!!!

  37. parking lotnisko wrocław ( June 20th, 2011 16:22 )

    Aktualne są jeszcze te spotkania? I czy można za darmo przyjść ? jestem takim małym miłośnikiem motoryzacji

  38. Blogomotive ( June 20th, 2011 17:16 )

    Już dawno nieaktualne, drogi parkingu ;)



Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!