#217 Test BMW X5 xDrive40d (2/2)

Miałem zacząć tą drugą część testu wywodem na temat tego, co o SUV-ach sądzę i jak bardzo kpię z ich właścicieli. Potem miałem, niby z zaskoczenia, zmienić front i napisać coś w stylu: “Ale odkąd przejechałem się BMW X5…”. Zamysł był taki byście pomyśleli, że będę auto krytykował, a ja potem wykonam woltę i je pochwalę. Taki chciałem być sprytny. Ale…
Ale szczerze mówiąc – nie mam siły się bawić w takie gierki. Nie w sensie “nie mam siły, bo jestem zmęczony”. Ja po prostu nie mogę się doczekać, by już pisać o tym aucie w samych superlatywach. Bo, kurdelek-serdelek, jest niesamowite!
No to jest oczywiste, że go nie skrytykujesz. Że żadnego auta BMW nie skrytykujesz. Dają ci samochody, wysyłają na misje i jeszcze za to płacą. Nie ugryziesz ręki, która Cię karmi, ty “niezależny” blogerze.
Z ust Wam to wyjąłem, prawda? Nie dziwcie się – bloga prowadzę już ponad 4 lata, zdążyłem przejrzeć Was na wylot. Myślcie co chcecie… ;)
Sporo kosztuje
Ten samochód jest bardzo, ale to bardzo drogi! W wersji podstawowej kosztuje 279,900 zł. Egzemplarz, którym jeździłem miał dodatków na kwotę 145,050 zł, co w sumie dawało 424,950 zł brutto. To już jest poziom niewielkich mieszkań w stolicy. Ale przecież pieniądze są środkiem płatniczym – służą do tego, by nimi za coś płacić. Kto bogatemu zabroni?
Nie bełta garderoby
- Jak będziesz wracał z pracy, zatrzymaj się koło kiosku i kup “Przekrój” i “Wprost”. A potem podjedź do tego warzywniaka na dole, bo się sałata skończyła. Wiesz, ta lodowa. No i nie zapomnij odebrać spodni z pralni. Zapamiętasz, czy ci zapisać?
Słyszę tego typu monologi co drugi dzień. Ryba jest zdania, że wracając z pracy mam wszędzie po drodze. I że jest mi łatwiej robić zakupy niż jej, bo ja przecież wracam samochodem. Tylko że ona nie bierze pod uwagę jednej niezwykle ważnej rzeczy. Samochód służy do jechania, a nie do ciągłego zatrzymywania się, wsiadania i wysiadania. Został stworzony po to, by do niego wsiąść, usadowić się, przypiąć pasami i jechać. Wszystko poza jazdą jest niewygodne.
Do swojego Nissana wsiadam i na początku poprawiam spodnie w okolicy bioder. Potem prawą nogawkę – nie wiem dlaczego, po prostu muszę. Zapinam pas. Odpinam pas, bo się kurtka nie tak ułożyła na dole. Sięgam ponownie po pas – niestety odskoczył tak daleko, że muszę się poruszyć w fotelu. Poruszam się i go dosięgam. Ale wtedy szlag trafia misternie ułożone spodnie. No i prawa nogawka znów mnie uwiera. Poprawiam. Zapinam pas. Poprawiam kurtkę. Włączam radio tak, by nie oderwać pleców od oparcia – bo gdy oderwę, kurtka mi się przesunie i znów będę musiał “cały się poprawiać”. Wreszcie ruszam. Kurde, gehenna…
I wyobraźcie sobie teraz, że za 2 minuty muszę wysiąść z auta, by kupić gazetę. Potem do niego wsiąść i powtórzyć procedurę z “Dnia świra”. Potem znów za moment wysiąść, by wyskoczyć do pralni. I znów “Dzień świra”. No nie potrafię wsiąść do auta i pojechać. Muszę się w nim usadzić. Przyjmuję leki. Ale najwyraźniej zbyt małe dawki.
W BMW X5 nie miałem tych problemów. Nie wiem dlaczego – czy to za sprawą skórzanej tapicerki, czy innej pozycji za kierownicą, czy łatwego wsiadania… Po prostu wsiadałem i ruszałem. Nawet prawa nogawka mi nie przeszkadzała.

BMW 523i, którym jechałem do Monachium (i jest moim zdaniem najlepszym autem na świecie), też wymagało pewnych poprawek dzianiny tuż po zajęciu miejsca za kierownicą. Po prostu wsiadając do niego (a w zasadzie wpadając w głęboki i nisko położony fotel) wszystko sobie bełtałem – spodnie, kurtkę i prawą nogawkę. W X5 nic z tych rzeczy się nie dzieje. Uwielbiam nim jeździć. Nigdy w żadnym aucie nie czułem się tak komfortowo. Nigdy!
Wysoko się siedzi
Pytając znajomych o podstawową i główną ich zdaniem zaletę BMW X5 zawsze (ale to zawsze-zawsze) słyszałem jedną odpowiedź – bo tak fajnie wysoko się w nim siedzi.
Ale podstawowa zaleta “wysokiego siedzenia” – czyli “bo więcej widać” – jest moim zdaniem dyskusyjna. Bo po co więcej widzieć? W zwykłym aucie widoczność jest wystarczająca – nie przypominam sobie, by ktoś narzekał, że z jego Fiata Punto lub Forda Mondeo za mało widać. Gdy przede mną na lewym pasie jest ciasno, zwalniam i jadę spokojnie, czekając aż się rozluźni. Po jakiego grzyba mam widzieć, że korek ten powoduje jakiś emeryt w benzynowej Octavii, który 500 metrów przede mną zaatakował z prędkością 92 km/h TIR-a i już od dobrego kwadransa go wyprzedza? Po co mi ta wiedza, skoro i tak nic z tym nie mogę zrobić? Lepiej nie wiedzieć i się nie denerwować.
Wiecie, jaka jest podstawowa zaleta wysokiego siedzenia? Ano taka, że jazda nie nudzi. Bo oto nagle wyprzedza Cię Mercedes klasy S. Wielka limuzyna, prawda? A otóż niezupełnie – bo z BMW X5 wygląda jak zwykły kompakt. Aż się dziwisz, że coś tak małego potrafi tak szybko jechać. Mówię wam, sama frajda.
Albo weźmy takich kierowcy białych Fordów Transitów. Faktem jest, że ich załadowane piwem lub glazurą auta są trochę większe. Faktem jest również, że mimo Twoich usilnych starań i tak w końcu Cię wyprzedzą (białych Fordów Transitów nie obowiązuje prawo tarcia ani opór aerodynamiczny). Ale gdy już Cię wyprzedzą, nie odważą się arogancko i władczo spojrzeć Ci w oczy. Bo siedzisz na równi z nimi. Oni swoje pełne agresji spojrzenia umieją rozsyłać tylko w dół – ku kierowcom zwykłych, niskich aut.
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Puenta
Wiecie już, do czego zmierzam? Nie? No to posłuchajcie:
BMW X5 jest samochodem stworzonym do jeżdżenia.
Kropka.
Rozumiecie? Do jeżdżenia. Nie tylko do jazdy. Jeżdżenie to coś więcej – to wsiadanie, wysiadanie, jazda, parkowanie, omijanie, brodzenie, przeprawianie się i toczenie po bulwarze. Nie wyobrażam sobie, by był na świecie samochód lepszy i bardziej uniwersalny. Naprawdę sobie tego nie wyobrażam.
BMW X5 ma wszystko co trzeba
Jest genialnie zwarte i solidne – czuć to wtedy, gdy się toczy i wtedy, gdy jego masa prawie zdejmuje z felg twarde opony Run-Flat.

Jest niebywale komfortowe i nowoczesne. Można narzekać na pozycję za kierownicą (mi trochę brakowało możliwości jej większego wysunięcia, ale ja niezbyt przepisowo siedzę za kółkiem). Można również narzekać na fakt, iż trochę po wnętrzu widać upływ lat i amerykańską produkcję – nowsze beemki mają inne zegary, szybszy system iDrive i lepsze materiały w kilku miejscach deski rozdzielczej.

Ale na Boga – narzekanie na takie duperele jest tak samo idiotyczne, jak czepianie się, że Monica Belluci nie ma już 35 lat. No nie ma. Ale nadal jest trzecią najpiękniejszą kobietą na Ziemi. (Tu mini konkurs bez nagród – kto zajmuje miejsca pierwsze i drugie?).
Aż strach pomyśleć, jak genialne będzie następne BMW X5, gdy już dostanie te wszystkie nowoczesne bajery z obecnej serii 5 (aktywny tempomat sterowany z kierownicy, szybki system iDrive z jeszcze większym wyświetlaczem, nowe zegary, gadżeciarski system Efficient Dynamics czy aktywne zawieszenie). Normalnie strach o tym myśleć.

Wygląda rewelacyjnie. Przyznam się Wam w tajemnicy, że jakiś czas temu miałem na dość długo nowe BMW X3. Nie opisałem go jeszcze, ale niebawem to zrobię. Ale do czego zmierzam? Otóż zakochałem się w nim tak samo jak w tym X5. Tylko jego wygląd mi przeszkadzał – nie do końca mi się podobało z przodu i profilu. Przy X5 nie mam tych problemów – samochód z każdej strony wygląda rewelacyjnie. Z ręką na sercu – to jeden z ładniejszych samochodów na świecie. Nie w swojej klasie – po prostu w ogóle.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Każdy samochód został stworzony w jakimś celu – jeden do zadawania szyku, drugi do pokonywania leśnych pagórków, trzeci do bycia zawsze i wszędzie pierwszym, czwarty do wożenia glazury i terakoty, piąty do dojeżdżania na biznesowe lunche i spotkania, szósty do wożenia rodziny na wakacje a siódmy do jazdy po mieście. Każdy samochód ma jakieś przeznaczenie, jakąś cechę wiodącą, która pozwala go czemuś przyporządkować. BMW X5 łączy w sobie wszystko powyższe. Szczególnie mając pod maską podwójne turbo, 306 koni, 600 niutonometrów i skrzynię, która pracuje jakby miała co najmniej trzy sprzęgła. Spytajcie tych, co byli na wrocławskim zlocie i mieli okazję się przejechać – przyspieszenia wciskają w fotel. Gdy wysiadali nie mówili “Ale się git jechało!” – oni mówili “Ale mnie przewiał!”
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Nadal nie lubię aut typu SUV-ów. Ale zauroczyło mnie BMW X5. Wszyscy, którzy nim jeździli stwierdzili, że czuli się jak u siebie szybciej, niż automat zdążył wrzucić drugi bieg.
X5 jest autem idealnym. A w dodatku wygląda przepięknie. Szczególnie w tym brązie. Ma klasyczne proporcje (klasyczne jak na auto tej klasy, a nie na sedana – ma się rozumieć) i nie udziwnione detale. Jeździłem nim prawie przez tydzień i z ręką na sercu muszę przyznać, że do wyglądu zewnętrznego nie mogę się przyczepić. No, może wolałbym zamiast tych 18-to calowych felg mieć jakieś 20-tki, ale z drugiej strony… nie jestem czarnoskórym raperem i mieszkam w Warszawie, gdzie dziur nie ma tylko pas startowy na lotnisku, a i co do tego pewności nie mam.
Czy bym sobie takie BMW X5 kupił? Gdyby mnie było na nie stać, naprawdę bym się poważnie zastanawiał. Bo nagle okazało się, że nie tylko niskie i czarne kombi mnie kręci. Że również wielki, niebywale zwarty i przepięknie brązowy kolos potrafi dać tyle samo frajdy. Trochę innej – bo nie prowokuje do wyścigów. Ale nie oszukujmy się – każdy z nas robi się coraz starszy i nie w głowie nam ciągłe udowadnianie swej potencji. Choć mając pod maską 306 koni i robiąc pierwszą setkę w 6,5 sekundy ciężko znaleźć w mieście auto, które może powalczyć. Ja w ciągu tego tygodnia widziałem tylko jedno szybsze – Nissana 370Z. Ale był tak obniżony, że w obawie przed utratą dyfuzora snuł się prawym pasem 40 km/h.
Pamiętacie ten mój stary tekst “Niedoszły pan drwal“? Gdybym go pisał dziś, w zakończeniu zamiast Toyoty Land Cruiser wstawiłbym BMW X5. O wiele więcej lasu byłoby w stanie wykarczować. Szczególnie z tym 306-konnym silnikiem!
Koniec.
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Nawigacja dla zagubionych: tutaj jest część 1 | to jest część 2
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Tą beemkę opisał również tk na swoim blogu. Polecam, bo zrobił to o wiele bardziej zwięźle i rzeczowo ode mnie.
A poniżej to, co myśli o niej Flog i jego żona. Podesłali mi to na maila. Szkoda, że nie prowadzą jakiegoś małżeńskiego bloga – wtedy zamiast wklejać, mógłbym podlinkować. Wygodniej by było…
Po pierwsze, primo – siedzi się wygodnie jak w salonie. Wysoko, wszystko widać no i wykonanie jak ta lala. Po drugie, primo – auto zbiera się stanowczo lepiej od Paska. Może to zasługa tych dodatkowych 160 koni a może znaczka BMW na masce? Po trzecie, primo – bagażnik jest malutki jak gniazdko kolibra – jak na autko klasy SUV powinni się lepiej postarać!
Poza tym, z minusów: (-) wysiadając z samochodu można połamać sobie nogi – prawie metr różnicy pomiędzy siedziskiem a ziemią to globalna przepaść! Jak projektanci z BMW wyobrażają sobie moją babcię jeżdżącą nim do kościoła? Ani wysiąść, ani wsiąść no i ze względu na mały bagażnik nie ma gdzie zostawić różańca i chodzika. (-) Trzy litrowy diesel to typowy Turbo-Bociek. Oczywiście z porównaniu do Paska obie turbinki chodzą cichuteńko ale kiedy Rafał wyłączył silnik wszyscy zdali sobie sprawę, że obok nie biegnie linia PKP Cargo. (-) Włączanie i wyłączanie ESP nie powoduje niczego prócz świecenia diody led.
Z plusów: (+) Lusterka! Ah, te lusterka. Gdyby wyjąć je i ustawić pod ścianą można by zrezygnować z domowych luster. (+) System Park Assist, czy jak go tam zwał. Jakość obrazu z kamerki była o niebo lepsza niż naszego domowego sprzętu do rejestracji wakacyjnych wypadów a zaznaczone miejsce w którym zatrzyma się samochód to dla mnie bajka. No, że nie wspomnę o bocznych kamerkach pokazujących odstęp pomiędzy samochodami. (+) Bardzo ładne lampy, które niestety samo poziomują się na każdym przejeździe kolejowym (tak twierdzi “tk”). Wygląda to tak jakby kierowca “mrugał długimi” a jak wiecie kierowcy BMW nigdy nie mrugają długimi tylko podjeżdżają pod zderzak na odległość paczki zapałek i krzyczą coś na k, h, p i c (zupełnie jak ci z A6 w Niemczech).
Ciekawe i bardzo futurystyczne rozwiązania techniczne w samochodzie. Ale dać za nie prawie pół miliona? I don’t think so!
Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!












RSS (wszystkie wpisy)
E-mail (powiadomienia)


[…] wielki, niebywale zwarty i przepięknie brązowy kolos potrafi dać tyle samo frajdy […]
ładne ;+)
Litości, plisss ;)
[...] dość tego – tutaj znajdziesz drugą część wpisu, która przynajmniej przypomina prawdziwy test BMW X5, a nie jest zbiorem luźnych dyrdymałów. [...]
Strasznie drogie to auto…za drogie!
W każdym prawdziwym teście powinny być informacje na temat zużycia paliwa. I gdzie one są, no gdzie ;D ?
@Maryjan: Taki ze mnie tester jak z koziej cośtam-cośtam.
Oczywiście, że Ryba zajmuje pierwsze miejsce. Nie miałbyś gdzie wracać gdyby poprawna odpowiedź była inna :P
Zakładam ze dwa pierwsze miejsca zajmują Margolcia i Ryba, kolejność ustal już sam :P. Całkiem fajny wpis, rzeczywiście lepszy od tego ‘wrocławskiego’. Teksty tk oraz Danki i Floga również są bardzo przyjemne. Ciekawi mnie: jakie skrzynie mają te auta? Ta 5 w kombi którą jechałeś była manualem czy automatem? Zastanawia mnie to z tego powodu, że sam mam auto w automacie i chętnie porównałbym jego pracę z tym z BMW, szczególnie tą redukcję biegów. Kolejną sprawą, której nie mogę pojąć jest ten system parkowania. Auto parkuje samo na bazie czujników, czy musisz mu nieco pomagać? Może dałbyś radę nakręcić jakiś filmik ukazujący jak to do końca pracuje. Fajną sprawą jest też aktywny tempomat z piątki, widziałem coś takiego w S klasie, ale w X5 chyba tego nie było, tak? Czy się mylę?
A co do pytania pod koniec: jasne ze pamiętam ‘Pana Drwala’ – wg mnie jeden z genialniejszych wpisów na blogu :P
@SirSmark: Po kolei zatem…
Zarówno X5 jak i “piątka” mają te same skrzynie 8-biegowe. Przy kick-downie redukują chyba nawet i 6 biegów (jeśli trzeba). W każdym bądź razie redukcja jest błyskawiczna (grubo poniżej sekundy). Niestety przy redukcji nie ma międzygazu ;) Coś takiego robi tylko BMW Z4.
Moim zdaniem żadne z tych aut nie miało systemu automatycznego parkowania. Były tylko obłożone kamerkami a wyświetlacz pokazywał, gdzie się jedzie. I tyle. Wszystko (gaz, hamulec, kierowanie) robiłem ja. Kamerki (i sygnał dźwiękowy) służyły mi pomocą. Nic nie działo się samo.
Ta X-piąka ma taki sam aktywny tempomat jak seria 5. Tylko różni się sterowaniem – w serii 5 wszystko jest na kierownicy, w X5 jest dźwigienka pod tą od kierunkowskazów do obsługi tempomatu.
Wow, ale szybka odpowiedź.
Ciekawy jestem tych skrzyń, przejechałbym się czymś takim. A więc na czym polega system Park Assist? Na piszczeniu i kamerach? Mnie się na początku wydawało ze to taki asystent parkowania jak w Lexusach, który czasem sobie radzi a czasem nie. Ten tempomat to genialna sprawa, bardzo mi się podoba. Ogranicza możliwość błędu kierowcy i najechania komuś na tył. W pierwszej części tego wpisu napisałeś, że kolejnym autem będzie… no właśnie? Co? Zakładam, że i tak nie powiesz, więc zdradź chociaż co masz do wyboru. I powtórzę się już któryś raz z rzędu: znajdziesz czas na Trójmiasto?
O ten “Park Assist” zapytaj TK, moim zdaniem w tych beemkach nic takiego nie ma ;)
Do wyboru mam prawie wszystko (poza wersjami “M”, na razie). Chętnie bym do 3miasta pojechał, ale naprawdę nie wiem jeszcze kiedy. Poza blogowaniem mam jeszcze normalną pracę ;(
Nie no jasne, rozumiem. ale jeśli znajdziesz chwilkę i ochota nie minie to wpadnij do trójmiasta – myślę, że trochę chętnych się tu znajdzie (w tej chwili jest już cała czwórka!) aha i nie pędź na 7 bo masa miśków stoi :P.
Wysokość tego auta N.P.D. (Nad Poziomem Drogi) jest stanowczo za duża. Sam jestem w miarę wysoki ale miałem kilkakrotnie lekkiego stracha gdy po zsunięciu się z fotela “leciałem” na chodnik.
Patrząc na wymiary tego auta nie wiem jak zrobili to inżynierowie BMW, że w prowadzeniu czułem się jak w aucie klasy kompakt.
Coś co bym wymontował z tego auta i przeniósł do swojego salonu to fotel. Dla mnie jest po prostu r-e-w-e-l-a-c-y-j-n-y!!!
A mam takie pytanko: kiedy przyjedziesz którymś BMW do Warszawy?
Cały dzień czekałem aż wrócę do domu i przeczytam ten megadługniedającysięprzeczytaćprzykubkukawy tekst. I co? I połowa kubka za mną, a ja mam oba teksty za sobą.
Tak fajnie się czyta.
Te wszystkie kamerki w tym aucie to nie jest żaden bajer, to jest konieczność. Ale może ja mam skrzywione podejście jeżdżąc zabytkowym kombi z doskonałą widocznością do tyłu ;)
I doskonale się zgadzam z Tobą drogi Blogomotivie, że to jest auto stworzone do jeżdżenia.
Powiem więcej, paradoksalnie jest to samochód idealny dla tych, którzy auto traktują tylko jak rzecz transportującą ich z punktu A do punktu B.
Wsiadam, wbijam w nawigacje cel i jadę. Nie stresuje się tym, że droga nierówna, że trzeba stadko ciężarówek wyprzedzić, że krawężnik wysoki. Nie męczy, nie trzeba się do niego przyzwyczajać – czego chcieć więcej od wozidła?
@OskarK: Ja jestem z Warszawy, więc każdym głównie po Warszawie jeżdżę. Ale zorganizuję w stolicy jakiś zlot, ale jeszcze nie wiem ani kiedy, ani jaki autem.
tk: Dokładnie. Ale coś mi mówi, że zamontowanie w X5 felg większych niż 19-20 cali psuje wszystko. Wygląda o super, ale kończy się bezproblemowa jazda.
@Blogomotive: No to spoko. :D Tylko jeszcze jedna rzecz: czy wpuszczacie gości na skuterach? ;)
@Blogomotive: No to spoko. :D
Tylko jeszcze jedna rzecz: czy będziecie wpuszczać gości na skuterkach? ;)
Kuźwa 2 razy mi się napisało. :(
@OskarK: Jeśli potrafisz podczas hamowania postawić go na przednim kółku, masz wstęp wolny ;)
@Blogomotive: Aż takim hardcor’em to ja nie jestem. :D
Chyba czas zacząć ćwiczyć. :D:D
Ja chiałbym się dowiedzieć, jakie aktorki zajmują 1 i 2 miejsce.
:)
Skuterom mówię stanowcze nie. Bzyczycie tylko, aż głowa boli.
@Brandon: Bożena Dykiel i… Krzysztof Ibisz. A na kogo Ty stawiałeś? ;)
A ja chciałem powiedzieć, że o “Drwala” zacząłem lekturę tego bloga, potem przeczytałem całego do początku (bo czytałem od końca), a potem to już wiesz. :)
Ja chciałbym móc powiedzieć, że od “Drwala” zacząłem pisanie tego bloga, ale bym skłamał.
BTW: Co w tym tekście jest takiego fajnego? Dziś połowę bym inaczej napisał…
@Blo: nie wiem. Dziś w połowie przestałbym go czytać. ;)
“X5 jest autem idealnym. A w dodatku wygląda przepięknie.”
a CLS chlipie w kącie :)
@wicherek: CLS jest autem nad-idealnym i uber-przepięknym. Kurcze, przez tą akcję z BMW kompletnie zapomniałem o moim oblubieńcu ;)
“prześliczne”, “najpiękniejsze na świecie”, “bardzo męskie”, “najbardziej ponętny samochód świata”, “smukłość nieziemska”, “pokochałem go”, “miszcz świata”, “najpiękniejszy, najbardziej spektakularny i elegancki samochód na świecie”, “<3", "najpiękniejsze auto wszech czasów", "to auto zjawiskowe"
spokojnie, internet pamięta ;)
Normalnie mi teraz wstyd, jak to przytoczyłeś. Na bank jestem metroseksualny. Albo i gorzej, bo się o uczuciach nie wstydzę pisać.
o tej x5 mowicie mi jak moj kumpel o renault co kupil za 1200 zł
“NIE MA ZE KRAWĘŻNIK, NIE MA ŻE DZIURA” ;D
Nie jeździłem X5, czy jakimś innym o takim dużym momencie obrotowym, ale napiszę kilka słów o tych 6,5s do setki. Na wstępie zaznaczę, że mam narąbane w głowie co do osiągów, jak coś jest wolniejsze niż te 6,5s to przestaje mi się podobać, a przy 8,5s to się zastanawiam co autor miał na myśli robiąc takie auto.
Mianowicie, jeżeli ktoś posiada jakieś zwykłe auto, jakiś tam 2.0 tdi, czy 1.8 benzyna, czy coś w tym stylu, co mu przyspiesza w okolicach 10 sek. to jest w gronie pewnie 5% aut w Polsce, które mają takie osiągi. Na trasie wszystkim wyprzedza, królem drogi jest, czasami tylko jakaś BMka czy Merol przemknie, ale to już inna liga, nie zwraca się na to uwagi.
Ruszając, przyspieszając każdy koń w silniku dostaje patem po plecach, obrotomierz zamyka skalę, sprzęgło, zmian biegu, szarpnięcie, gaz w podłogę, kolejny bieg, i znowu, i mamy 100, 120, 150… ciśniemy… 180… jak da radę to i 200… “rzondzimy”!
A teraz, ja to wygląda w aucie, które ma te 6,5s albo lepiej, aucie, które ma fabrycznie takie osiągi, które jest normalnym, zwykłym autem do codziennej jazdy (czyli pomijamy jakieś Imprezy, Evo, inne RSy, takie prawie jak WRC…). W autach takich zwykle siedzi szybki automat, szybsze ASR, w ogóle auto jest dostosowane do mocy silnika, nie puka nie stuka przy 200km/h…
więc, wciskamy gaz, przyspieszamy, auto wyciszone, więc silnika za bardzo nie słychać, z jedynki na dwójkę automat wrzuci zanim się zorientujemy, na dwójce dociągamy prawie do setki, trójka wrzucana też bezszelestnie, czwórka.. piątka… szóstka… jest ponad 200km/h… siedem i osiem jak ktoś ma… w czasie takiej jazdy można śmiało jeść kanapkę, kierować jedną ręką, drapać się po nosie, czy klikać w radiu…
za kilkoma pierwszymi razami myślisz, że Cię oszukali, taka moc, takie siągi, miało wciskać w fotel, miało być jak na szybkich i wściekłych, ryk silnika, ogień z wydechu, a tu… nic… w końcu mierzysz sobie stoperem… było napisane w tabelce 6,5s… i jest 6,5s…
na trasie podobnie, 100km/h, 150, 200, znowu ktoś nie spojrzał w lusterko więc hamowanie do 150, przyspieszamy znowu do 220, po chwili znowu hamujemy do 150, czasami do 100, po chwili dobijamy znowu do 200, tr… oczywiście silnik słychać, świst powietrza także, ale radio dobrze tłumi, w środku decybele się nie mieszczą, ale jakby nie były tego słychać…
i co teraz? nic, musisz się z tym pogodzić… jeździsz sobie dalej, ruszasz spod świateł normalnie, po chwili jest setka, tych co stali obok ledwo co widać we wstecznym, eko-driving robią, czy co? a w TV pokazują, że policja złapała pirata co cisnął 170km/h.. hm… tyle to mam niemal za każdym razem, gdy wyprzedzam kilka aut, czy dwa tiry na raz… a z czasem nie zwracasz uwagi na takie prędkości w ogóle… do tych 180km/h to się rozpędzisz dosłownie wszędzie, nie ma znaczenia czy droga prosta, czy zakręty, czy gładko, czy z dziurami, czy wzniesienie… trzeba tylko troszkę czasu, po prostu wciskasz gaz, patrzysz przed siebie, i już… jak masz pecha to policja ma nagrany pościg tygodnia, będziesz w TV…
i sobie myślisz, może to trzeba 5,5s do setki aby poczuć tą moc? czy dopiero poniżej 5s zaczyna się jazda? tylko problem taki, że teraz każda sekunda mniej to dodatkowe dziesiątki albo i setki tysięcy złotych…
No, Marek… trochę mnie przerażasz ;) Ale dokładnie wiem, o czym piszesz. Tych 6,5 do setki w X5 nie było czuć. Ale w BMW Z4 (3,5l, 340KM) niecałe 5s czuć było jak cholera. Może dlatego, że jechałem bez dachu. Bardzo dawno temu. To nie było związane z tą misją BMW.
Miło było przeczytać tyle fajnych słów o aucie które zawsze było w moich marzeniach :> Widać marzenia, źle nie wybrały, bo właśnie wsiadanie i wysiadanie w “zwykłym” samochodzie mnie denerwuję(poprawiam lewą nogawkę;))
Zobaczymy czy kiedykolwiek pojeżdzę taką wersją, ale mi E53 spokojnie by wystarczyła :)
Swoją drogą ciekaw jestem jak byś opisał X5 sprzed 10 lat ;)
Z niecierpliwością czekam na spotkanie w Warszawie, bo choć zbyt szary człowieczek ze mnie, nie odmówie sobie przyjemności postania gdzieś w pobliżu :>
Wspominałeś jakiś czas temu, że na parkingu stoi kilka X5 w różnych wersjach… Mam rozumieć że jeszcze wskoczysz za jakiś czas do X5?
“szósteczka”cabrio najwyraźniej mocno lobbowana jest przez SirSmark’a na spotkanie w Gdańsku, dziś jednak na Hożej wypatrzyłem Z4..
Może ten model wpadnie Ci w oko w terminie spotu w Warszawie. Nie mam nic przeciwko ;)
A tak przy okazji przekaż BMW że jak jej klienci będą te autka rozstawiać tak po mieście to następna grupa ludzi nie dożyje do swojego czasu zakupu auta marki BMW :D
Dziś bym przepięknie wjechał w słup, oglądając się za tym przodem Z4 :>
PS. W Warszawie, z tego co wiem, płatny jest parking Złotych Tarasów;) Rozumiem, że to konkretny przypadek ale nie jest tak że w Warszawie płatnych nie ma :)
no, poniżej 5 sek. to nie 6,5, jak i zupełnie inne auto, małe, lekkie, mocy dużo, koła pewnie z 19, zawieszenie twarde, więc szorowałeś tyłkiem po asfalcie i było co czuć, na dodatek jeszcze kabriolet… w takim aucie to w standardzie pewnie ma być czuć na plecach kopnięcie każdego konia mechanicznego… mimo, że mocniejsze modele z serii 7 będą przyspieszały też poniżej 5 sek. a kierowca w tym czasie będzie jadł tę kanapkę i rozmawiał z pasażerem…
Galeria Mokotów ma darmowy parking ;-P i Arkadia ;-P
Ja tam
Zapraszam do Bydgoszczy lub Torunia – dużo fajnych ludzi się zjedzie – będziesz miał okazje zobaczyć TRN (Toruń Racing Nights) jak się dobrze dopasować, a i pare fajnych maszynek się pokaże.
X6 w dowolnej wersji jest w pełni akceptowalna, albo 7-ka :-)
Zreszta Blogo – bierz whatever i przyjeżdżaj!!!
Zważywszy na porę dnia/nocy za przeczytanie dwu części jakże lotnego wpisu o beemce wartej więcej niż moje mieszkanie należy mi się długopis/wkład/kartka, po której pisałeś dalekopisem od bmw. Zacznij banować Marka bo to się akurat l****j czytało ;) Ale rozumiem powagę sytuacji.
Blogo, a tak w ogóle – jak to bloger promujący BMW może się przywieźć na zlot taką utytłaną X5? ;)
3. Monica Belluci
2. Catherina Zeta – Jones
1. Angelina Jolie
Jeśli Twój ranking jest inny wyzywam Cię na 1/4 mili :)
@Wyszyna: Będzie zlot w Toruniu lub w Bydgoszczy. Bo tylikowi obiecałem ;) Nie wiem jeszcze kiedy.
@SirSmark: Przyjechałem pięknie umytym. Ale się pobrudziło podczas jazd. Ja siedziałem na tylnej kanapie. To nie ja wjeżdżałem w las i na zaorane pola.
@bazylfox: Pozycje 1 i 2 mnie odrzucają. Zeta jest pulpetowata, a Jolie przeraża mnie wzrostem i patyczakowatością. Zgłoszę się na wyścig 1/4 mili, niech no tylko coś ponad 300 koni wyjmę z parku prasowego ;)
W sumie dobrze, że każdy ma inny gust :)
Jeśli z parku prasowego wyciągniesz coś do 200 KM, to przynajmniej będzie wyrównana walka. W przeciwnym przypadku nasze ściganie będzie przypominać pojedynek muszkietu z M60 :)
Jeżeli chodzi o gust motoryzacyjny, to ja zakochałam się w tym modelu od pierwszego wejrzenia. Uwielbiam takie przeogromniaste, wygodne, wysokie i szybkie “krówska”. Az mnie w dołku ściska, że nie może być mój. To zaglądanie innym kierowcom przez okna i spogladanie na nich z góry…..bezcenne. Tylko trochę trzeba uważać przy wysiadaniu w wysokich obcasach, bo jak się nie ma 180 cm wzrostu, to można po prostu wypaść. To tylko jeden minusik co do bezpieczeństwa tego auta.
A teraz co do rankingu najpieknięjszych aktorek na świecie. Hmm, rzeczywiście o gustach trudno dyskutować, ale jedno mnie cieszy, wszystkie wymienione maja klasę i umieją grać i tylko drobna uwaga i sprostowanie: Zeta nie jest i nigdy nie była pulpetowata, Angie nie jest za wysoka, a Monica ma przeszło dziesięć lat więcej niż wspomniane 35 na początku tekstu i właśnie o to chodzi!!!!!!!!
Ja bym ustawił taki ranking:
1. Penelope Cruz
2. Nicole Kidman
3. Monica Belluci
Ale strzelam, ze prawidłowa odpowiedź wygląda tak :)
1. Margolcia
2. Ryba
3. Monica Belluci
@Drewniacki: To było łatwe, prawda? ;)
No właśnie, to chyba był konkurs retoryczny, a ja trąba nie złapałem ;-)
Tak, ten konkurs był probierzem na bycie trąbą. W tajnej skali (znam ją tylko ja) twój wynik oscyluje gdzieś pomiędzy “puzon” a “trąba powietrzna” ;)
Blogomotive! To ja pierwszy ustaliłem Margolcię i Rybę w tym rankingu! xD
A co do zlotu w Toruniu / Bydgoszczy, to może nawet się pojawię… Coby poznać Ciebie i Tylika osobiście.
@ Blogo & Bazyl – chłopaki … po co zaraz uderzać w “czysta koni” Dam Wam coś co ma 100 koni i daje tyle samo frajdy – moje Seicento :P
Ale wracając do X5…
Moje skromne 4ry litery co dzień wożą się raczej autem klasy “pudełko” & “zabytek” ( pug 205 XS ’87 ) więc raczej o komforcie i takich tam sprawach się nie wypowiem, chociaż pomijając skrzypiące plastiki w Pugu , to jest komfortowe auto i słuzy ono do jeżdżenia generalnie (Blogo polecam przejażdżkę :P ).
O wyglądzie mogę powiedzieć tyle , co przeciętny zjadacz chleba – fajne jest … taki kawał klocka , ale mnie się osobiście podoba ( zwłaszcza w czerni lub bieli )
Odnośnie elektroniki , elektryki , to mam jedno zdanie – im mniej , tym lepiej.
Nawiązując do jego wysokości i kierowców Transitów: Miałem jakiś czas temu przyjemność przejechać się z Kuzynem do Poznania jego Vito (wiecej z nim nie pojadę – nie to , że źle jeździ … ale jak dla mnie , to pasuje do opisu posiadacza Audi na niemieckiej autostradzie. Tak BTW – nie było tam Transitów ? :D ).
Kuzyn – wiesz co jest fajnego w tym , że siedzisz wysoko ?
Ja – masz lepszą widoczność ?
K – jak stoisz w korku , to możesz młodym matkom zaglądać w dekolty
(ciekawe co robi zimą stojąc w korku ? – tak sobie pomyślałem)
Na koniec mialem napisać coś o cenie … ale doszedłem do wniosku , że nie warto :) Jak kogoś stać , to sobie kupi X5 i będzie miał frajdę z jazdy “na poziomie” zasobności swojego portfela.
Ja za 900pln kupiłem zabytka i daje mi on tą samą radochę.
Pozdroo
Masz jeszcze do X5 ? Może zrobimy test porównawczy z Suzuki GV ? :)
@sbart: Już zdałem. Ale do GVitarze bliżej chyba do X3. Poza tym, testy porównawcze są bez sensu. BMW nie jest autem, które kupujesz dlatego, że ma większy bagażnik lub jest tańsze.
“BMW nie jest autem, które kupujesz dlatego, że ma większy bagażnik lub jest tańsze”
Czy ja mogę zapożyczyć ten cytat ? Wiele osób mnie pytało dlaczego wybrałem akurat BMW i nigdy nie wiedziałem co powiedzieć.
@bazylfox: Na luzach.
BMW kupujesz dlatego, że jest solidne i dobrze wykonane. Są auta, które trzeszczą w środku jadąc po dziurawej prostej i są takie, które nie trzeszczą nawet wtedy, gdy jedziesz po niej bokiem.
To na potwierdzenie moich słów: http://kwejk.pl/losuj/3015/