#218 Test BMW X3 xDrive20d (3/3)

Dochodziła 3:48, gdy odstawiłem Juniora pod dom. Mimo abstrakcyjnej wręcz pory wcale mi się nie chciało spać. Rozpierała mnie wręcz energia. “A może by tak samemu na desce pojeździć?” – pomyślałem.

Tuż koło mnie jest Kopa Cwila – to taka osiedlowa góra. Jest ogromna. I ośnieżona (przynajmniej była wtedy, gdy jeździłem tym X3). Podjechałem pod nią chodnikiem i zamiast zaparkować u jej stóp i wdrapać się na nią na piechotę z deską pod pachą, włączyłem tryb “Traction” (częściowo odłącza stabilizację, pozwalając na delikatne uślizgi – a to wydało mi się teraz wręcz wskazane) i powoli ruszyłem na szczyt.

Niestety 2 metry przed szczytem władowałem się na czysty, błyszczący lód. I zamiast jechać do góry, zacząłem się powoli zsuwać na lewo. Szkoda, że nie na prawo – po prawej był łagodny stok, a nie to co po lewej – istne urwisko. Nie mam doświadczenia off-roadowego, więc już w pół sekundy po tej konstatacji byłem na granicy omdlenia. Przyłożyłem palec wskazujący do tętnicy szyjnej i przez 10 sekund patrzyłem na zegarek. Raz, dwa, trzy…. dwadzieścia dziewięć, trzydzieści. Trzydzieści uderzeń serca w ciągu 10 sekund.. Trzydzieści razy sześć… Sto osiemdziesiąt. Tętno 180! Normalnie jak wtedy, gdy poprosiłem Rybę o rękę. Albo wtedy, gdy mając 12 lat topiłem się w jeziorze. Koszmar.

Na szczęście X3 zaczęło jakoś samoistnie się obracać i nie wiedzieć kiedy przed oczami miałem podnóże stoku. Nadal zsuwałem się w bok, ale teraz mogłem przynajmniej się jakoś ratować. Dodałem gazu i z trudem, ale jakoś zjechałem z tego lodu. Zatrzymałem się wciąż na stromiźnie, ale już na śniegu – i odetchnąłem.

I wtedy przyszła mi do głowy świetna myśl. Przecież mogę włączyć w X3 system HDC (Hill Descent Control) – wtedy auto będzie samodzielnie utrzymywać bardzo niską prędkość podczas zjazdu, a ja sobie obok niego poszusuję na desce.

Włączyłem co trzeba, wysiadłem i zacząłem się wpinać. A BMW X3 samodzielnie się staczało – powolutku i elegancko. Wstałem i ruszyłem – dogoniłem je bez trudu. Poklepałem je przyjacielsko po klapie bagażnika i pognałem dalej. Dojechałem na dół i szybko wypiąłem się z wiązań. Teraz wystarczyło tylko wskoczyć do leniwie sunącego z góry auta i je wyhamować, nim wjedzie w parkan ogródków działkowych.

O jednym zapomniałem – że cały czas miałem przy sobie kluczyk do auta. A ono, gdy zbytnio się od niego oddaliłem, normalnie się wyłączyło. I stało tak teraz w połowie stoku. Ech, bez sensu. Ktoś tu czegoś nie przemyślał. Powinien być system FURIA (Follow User Remaining In Activity) czy coś w tym stylu. Wszak BMW X3 to jest SAV – Sport Activity Vehicle. Jak chce być takie lifestyle’owe, musi umieć samo podążać za właścicielem, gdy on uprawia Activity. Cóż, kolejna rzeczy (obok wyglądu przedniej części nadwozia) do poprawienia w trakcie liftingu. Zawiedziony wróciłem do domu i poszedłem spać.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Następnego dnia po śniadaniu wyszedłem pojeździć. Bo nie mogłem się powstrzymać. BMW X3 jest autem stworzonym do jazdy. Ale takiej bez napinania się. Jadąc w nim wcale nie czułem się psychicznie jakoś nad wyraz świetnie. Nie czułem tej dumy, która przepełniała mnie, gdy jeździłem serią 5 czy wielkim X5. BMW X3, pewnie przez to, że nie do końca mi się podoba, nie wywoływało we mnie chęci chwalenia się nim znajomym. Ale woziło mnie rewelacyjnie. I tu właśnie pojawia się wątek zajawiany w poprzednich częściach – dzięki temu autu poczułem się jak licealista.

W trzeciej klasie liceum odebrałem prawo jazdy. Był to 1994 rok i w domu był Polonez oraz Maluch. Poloneza ojciec się dość szybko pozbył i w jego miejsce kupił kilkuletniego Forda Escorta. I to właśnie tym autem potrafiłem koło 22:00 wyjechać z Warszawy do Szczyrku, zawrócić na tamtejszym dworcu PKS i spokojnie wrócić na 4:30 do domu. Ot tak sobie – bo byłem młodym kierowcą i uwielbiałem jeździć.

Od tego czasu minęło już 16 lat i wiele się zmieniło. Nadal jazda sprawia mi frajdę, acz męczy mnie zdecydowanie szybciej. Teraz odległość rzędu 200 km jest dla mnie wyzwaniem. Bo mi się nie chce. Szukam wymówek, by nie jechać. Bo potem nie mogę zasnąć, bo mi przed oczyma ciągle wszystko dalej jedzie. Starość.

Ale BMW X3 sprawiło, że znów poczułem się jak 18-latek. Znów jazda dla samej jazdy zaczęła mnie cieszyć. Głównie dlatego, że ten samochód jest maksymalnie wygodny. Wątpię, byście potrafili to sobie wyobrazić. Jeśli w swoim aucie wyeliminujecie wszystkie rzeczy, które Was irytują, nawet nie zbliżycie się na tyle blisko do BMW X3, by je przed sobą widzieć. Tak dopracowanym autem nigdy nie jeździłem.

Wszystko w nim jest praktyczne. Mega praktyczne. Turbo praktyczne i wygodne. Siedzenia, układ kierowniczy, zawieszenie, silnik, aktywny tempomat potrafiący wyhamować czy pozycja za kierownicą (nie jest moją wymarzoną, acz wygodniej nawet na domowym fotelu mi się nie siedzi).

Przykład? Ot, choćby drzwi. Nie, nie miały systemu domykającego (tak jak moja “monachijska” seria 5), ale miały coś lepszego – otóż schodziły bardzo nisko i dodatkowo delikatnie zawijały się pod auto.

W rezultacie po ich otwarciu progi zawsze były czyste (bo podczas jazdy były ukryte pod drzwiami) i wsiadając nie brudziło się spodni. Drobiazg, ale ja swoje auto myję raczej rzadko, przez co spodnie muszę prać co dwa dni. Tu bym ich nie prał miesiącami. Genialne rozwiązanie. Genialne.

Albo aktywne światła drogowe. W skrócie – gdy jedziesz pustą drogą, cały czas włączone są rewelacyjne światła drogowe – widoczność jest lepsza niż w dzień. Gdy system zauważy przed tobą białe światła auta jadącego z naprzeciwka, automatycznie przełącza światła na mijania. Gdy to jadące z naprzeciwka auto zrówna się mniej więcej z Twoją maską, w ułamku sekundy wskakują światła drogowe.

Gdy jednak system zauważy przed tobą czerwone tylne światła auta, które akurat doganiasz, wcale nie zareaguje tak nerwowo. Jeśli dzieli Cię od niego jeszcze spory dystans, nadal jechał będziesz na światłach drogowych. Gdy jednak zbliżysz się do niego bardziej, samoczynnie “długie” zgasną. Ale włączą się zaraz, gdy go wyprzedzisz.

Powiecie, że te światła to duperela – bo co za problem samemu klikać przełącznikiem. Niby tak, ale dzięki temu systemowi (i aktywnemu tempomatowi), jazda ogranicza się do trafiania autem w drogę (w czym i tak pomaga ci asystent pasa ruchu wibrując kierownicą, gdy najeżdżasz na linię bez wrzucenia kierunkowskazuEDIT: strasznie dużo błędów nasadziłem w tym tekście, ale X3 jeździłem dość dawno temu i nałożyły mi się na to auto wspomnienia z serii 5 oraz X5). Naprawdę z tymi systemami można stawać w konkury z kierowcami TIRów i spokojnie trzaskać dziennie tysiące kilometrów bez większego zmęczenia.

I tak też robiłem. Na przykład sprawdziłem, jak tam przebiegają prace przy Stadionie Narodowym:

…pooglądałem z bliska przepiękne Maserati Quattroporte:

…zerknąłem, czy na Cargo nie ma chłopaków ścigających się ze świateł:

…pojechałem polansować się na ulicę Żurawią, gdzie w modnych knajpkach przesiadują metroseksulani właściciele Porsche Cayenne’ów i kanciastych Range Roverów:

Pooglądałem graffiti na murze “Wyścigów” (teraz jest to już zniszczone, bo jacyś debile z Adidasa postanowili zamalować to swoją reklamą. Adidas Fuck Off! – nigdy więcej już nic tej firmy nie kupię. Jest mi głupio, że mam ich buty do kosza i drugie klasyki do chodzenia! Nie założę ich, dopóki ta durna reklama nie zostanie zakryta nowym graffiti. A wtedy je znoszę ekspresowo. Niech sczezną. I moje buty, i marka Adidas. Marketingowy fail dekady!):

…pojechałem w miejsce, które nawigacja przedstawiała jako białą plamę koło torów:

…mimo mrozu czekałem obok auta na samolot, by zrobić tego typu zdjęcie:

(miałem taki pomysł, by tym zdjęciem wyjaśnić Wam, skąd się wziął kształt anten na dachach BMW – że to wcale nie jest płetwa rekina, ino tylny statecznik samolotu – ale to byłby strasznie czerstwy i “na siłę” tekst, więc go sobie postanowiłem darować).

W pewnym momencie, bawiąc się przyciskami na pilocie oraz kręcąc na śniegu bączki z wyłączoną kontrolą trakcji, wypadł mi z bagażnika but snowboardowy:

Na szczęście w porę się zorientowałem i najnormalniej w świecie poszedłem tego buta podnieść:

Niesamowita historia z tym butem, prawda?
Gdzie indziej byście coś tak czadowego przeczytali? ;)

A nocami jeździłem po mieście (rozmaz nie jest winą zawieszenia – prawdopodobnie podczas robienia fotki rozmawiałem przez telefon, jadłem hamburgera i popijałem go szejkiem. No i jeszcze gmerałem przy radiu – więc musiała mi ręka zadrżeć, normalnie musiała):

…bawiłem się “długimi czasami” w aparacie (ale mi wstyd, normalnie zachowywałem się jak przepełniony hormonami, czuły na sztukę i wiecznie zakochany licealista):

… parkowałem przy moście Świętokrzyskim udając, że jestem romantyczny (i modny – wszak dziś nie ma polskiego serialu lub filmu, w którym bohaterowie by się na tym moście wcześniej czy później nie pojawili):

…nie wiedzieć czemu pojechałem nad Zegrze:

…by wieczór skończyć kolejną wizytą w “Em-Si”:

Następne dni były takie sam – ciągle i wszędzie tym BMW X3 jeździłem. A to z Margolcią na giełdę narciarską, a to z oboma dziewuchami do IKEI. I wszędzie starałem się parkować tak, by móc Wam wizualizować różnice. Tutaj na przykład nowe BMW X3 kontra stare BMW X3:

A tutaj nowe BMW X3 contra BMW X1.

Margolcia to auto szczerze pokochała. Mimo tego, że od tamtej pory jeździła już “piątką”, X5 oraz jedynką – o X3 najlepiej się wypowiada. Pewnie dlatego, że był to jej pierwszy kontakt z tym przyciskiem:

Przez niego zawsze gdy dojechaliśmy pod dom, musiała obowiązkowo jeszcze przez co najmniej kwadrans wygrzewać się na fotelu:

W sumie nie miałem nic przeciwko temu – też się tak wywalałem i grzałem po całości. Tylko Ryba, zwolenniczka “zimnego chowu”, trochę się irytowała. Ale nikt jej na siłę nie zatrzymywał – więc sobie sama szła do domu. Myśmy leżeli i się grzali.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Co myślę o BMW X3?

Myślę, że jest autem rewelacyjnym. Jest o wiele bardziej dopracowane niż będące dłużej na rynku BMW X5. Jest o wiele wygodniejsze do codziennej jazdy niż BMW serii 5. Ma tylko jedną wadę – jest brzydkie z przodu. Ale i z tym felerem można sobie poradzić. Wystarczy obracać się w odpowiednim towarzystwie:

I co – teraz nagle BMW X3 nawet z przodu wygląda rewelacyjnie, prawda? ;)

Koniec.

PS. Dlaczego wszystkie zdjęcia są czarno-białe? Bo jeżdżąc BMW X3 naprawdę czułem się jak licealista. A w liceum, jak każdy nastolatek, byłem uczulony na piękno i interesowałem się fotografią. Oczywiście czarno-białą, bo tylko ona mogła oddać głębię mego serca i złożoność targających mną uczuć.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Nawigacja dla zagubionych: cz.1 | cz.2 | to jest cz.3

31 komentarzy

  1. “bawiąc się przyciskami na pilocie oraz kręcąc na śniegu bączki z wyłączoną kontrolą trakcji, wypadł mi z bagażnika but snowboardowy”
    Taki inteligentny but musi być warty więcej niż to BMW :) Gdybyś umiał jeździć na desce w jednym bucie, to może ten drugi mógłby poprowadzić auto w dół zbocza kiedy ty szusowałeś?

    1. Ale on mi wypadł z niechcący otwartego bagażnika dzień po nocnym zjeżdżaniu. I tylko ten jeden wypadł, bo drugi zahaczył się sznurówką o uchwyt do mocowania bagażu. Komprende? ;)

  2. Aktywny tempomat? W konfiguratorze bmw x3 jest tylko “tempomat z funkcją hamowania” – to chyba nie to samo co aktywny?

  3. Michał, masz rację! Mylą już mi się te wszystkie beemki ;) Faktycznie w X3 tempomat tylko hamuje – nie potrafi (tak jak w serii 5) trzymać odległości od auta jadącego przede mną. Mój błąd. Poprawiłem.

  4. Alles gut, alles hoptza, ale troche teksty o BMW marketingiem jadą (chocby teksty o tych wszystkich tempomatach brrr)…

    …i takie swoje skromne początki zareklamuje przy okazji…skromne jak cholera, ale mając nadzieje, że ziarnko, do ziarnka…

    (edit: Wyciąłem Ci link. Nie mam nic przeciwko polecaniu kolegów – robię to wręcz z radością. Ale chyba nie myślisz, że możesz mi tu zarzucać nieuczciwość i przy okazji promować swojego bloga…? Źle zacząłeś, ale spoko – ja szybko takie akcje puszczam w niepamięć)

  5. @Blogo: Zarzuty to może jeszcze nie są. Mała uwaga to i tyle :)
    Pamiętając twoje stare teksty rzuca się to w oczy i tyle. Mi przynajmniej się rzuca.

    Jak puscisz w niepamięć to pamiętaj wstawić link. Radość ma będzie olbrzymia.

    Jak ogarne blogspota to sie linkami do blogo oczywiście odwdzięczę.

    @tk: Narazie wrzucam materiały archiwalne. Kilka ich jest…jak importerzy będą dalej dawać auta do zabaw…testów to produkcja pewnie będzie szła do przodu.
    A z przedszkolem nie wygrasz.

  6. No, no, link u Blogo to nielicha sprawa. A do tego masz długi nick, na pewno będziesz miał baaardzo dużo wejść ;)

  7. Mnie zastanawia tylko, dlaczego – skoro tak dużo jeździłeś X3 – na wszystkich zdjęciach jest czyściutkie ?
    Ja myję swoje raz w tygodniu, a już po 2. dniach wygląda jakby od roku myjni nie widziało.

  8. @tk: Zdecydowanie nadajesz regionalnego kolorytu temu blogowi.

    @bazylfox: Zdjęcia są mniej więcej z czterech-pięciu dni. Ale to X3 się faktycznie nie brudziło – może to zasługa tego, że wszędzie leżał w miarę czysty śnieg, a może na tym lakierze (plus fotki B&W) brudu nie widać.

    @wicherek: System samoczyszczący jest w opcji, ale tylko w mocniejszych wersjach silnikowych. Nazywa się on PD (Pedał Gazu) – wciskasz i się auto owiewa.

  9. Blogo co tam link w komentarzach, na pierwszej stronie sie zobaczylem!

    Zaszczytu dostapilem, rzec by mozna.

    Podziekowania me wielkie jak moment obrotowy w X5, ktorym jezdziles.

  10. czepie się tej cholernej multipli ale no nieważne. Blogo zrób kiedyś jej test? co sprawia ze ludzie tym jezdza? moze multipla ma zajebisty silnik, wygodne fotele itepe, no chyba ze kiedys salony wyprzedawaly to w cenie spawanego z 10 złomu dwudziestoletniego.

  11. Już się nie mogę doczekać mojego weekendu z X3! Te teksty strasznie mnie nakręcają na te auto :)

    P.S Rafał, musisz trochę popracować nad perspektywą swoich romantycznych zdjęć, bo na jednym z nich stare X3 wygląda na większe od nowego – a nowe X3 jest wielkości starego X5, nie? ;)

  12. Czujnik zmiany pasów ruchu – na pewno jest w wyposażeniu F25 ? Bo za nic nie mogę tego znaleźć tego w ofercie BMW F25…

    I jeszcze jedno pytanie: Asystent świateł drogowych faktycznie taki fajny ?:> Słyszałem, że potrafi trochę zgłupieć…

  13. Auto nie jest fajne, bo ma naprawdę brzydki przód i ktoś taki jak Ty Blogo powinien go zdyskwalifkować na wstępie.
    Z resztą, co ja mowię, to auto w ogóle nie jest fajne. SAV dla młodych, aktywnych – ok, koncept trochę naciągany i w warunkach polskich zarobków bardzo wątpliwy, ale ogólnie ok. Tylko na pewno nie BMW X3 – seriously uncool.
    Poza tym Blogo, chyba kasa z BMW uderzyła Ci do głowy, bo miękniesz ;) Po najlepszym samochodzie świata BMW 5 każde kolejne jest tylko lepsze. Może odrobinę krytyki?

    @FinalGear
    Jeśli chcesz, aby na Twoim blogu były jakieś komentarze to rozwiąż to tak jak zrobił to np. mistrz marketingu Blogo :) i nie wymagaj robienia tego za pomocą innych loginów

  14. @poduszkowiec: Asystent pasa ruchu w tym BMW X3, którym jeździłem, rzeczywiście nie występuje. Sorry, że odpowiadam z takim opóźnieniem, ale przeglądałem wszystkie moje fotki z jazd X3 i szukałem przycisku lub ikonki na zegarach. Nie znalazłem. Dogrzebałem się również do specyfikacji tego auta testowego – również asystenta pasa ruchu tam nie było. Wszystko mi się we łbie pieprzy. Mylą mi się auta. Przepraszam, mój błąd. Poprawiłem w tekście. Na przyszłość będę bardziej uważał.

    Asystent świateł drogowych mi nie zgłupiał ani razu, ale jechałem z nim raptem tylko 2 razy, w sumie może 90 minut. Jest przydatny, ale spokojnie można go olać – wielkiego “halo” nie ma.

    @Miko: Wierz mi, jestem strasznie wyczulony ta to, by pisać subiektywnie i zachować niezależność. Ale prawda jest taka, że te wszystkie auta, którymi jeździłem, są naprawdę dobre. Żadne nie równa się zwykłej piątce (gdyby je tak podsumować kompletnie), ale frajda ze zwykłej jazdy, jaką daje X3 jest cholernie wielka. Nie chciałbym tego auta mieć, ale absolutnie rozumiem tych, którzy je kupili. Jest świetne. Choć brzydkie z przodu jak nie wiem co.

    A propos ocen tych wszystkich BMW – na serio mam z tym problem. Niedawno pożegnałem się z serią 1 (116d). Ten samochód ma mnóstwo wad, mnóstwo. Ale gdyby dziś ludzie z BMW mi zaproponowali jakieś auto, dajmy na to, na kwartał, wziąłbym właśnie jedynkę. Nie piątkę. Jedynkę, bo jest niczym gokart. Ciężko jest nią jechać w trasie, ale w mieście jest rewelacyjna. Wkrótce napiszę jej test. Wiele rzeczy skrytykuję. Ale na bank gdzieś wcisnę sformułowanie, że jest to “BMW, w których do tej pory czułem się najlepiej”. Bo miałem wrażenie, że panuję nad nim całkowicie. I naprawdę potrafiłem lekkim driftem brać każdy zakręt. W piątce to było niemożliwe – inne zawieszenie, większa masa, bliżej jej do lotniskowca niż motorówki.

    Cóż więcej napisać – niełatwo jest oceniać auta. A już szczególnie trudno takie jak te wszystkie BMW. Bo one są po prostu dobre. Co niby mam robić – na siłę pisać, że chała, tylko dlatego by udawać niezależnego? Naprawdę świetnie mi się każdym z nich jeździło.

  15. Zdjęcie z Multiplą sprawiło, że nawet tył mojej 3-ki w Compact’cie zaczął mi się podobać – i za to Ci dziękuję.

    Co do odcinka #3 jestem ciekaw tylko jednej rzeczy. I w celu jej wyjaśnienia przeczytałem nawet dokładnie wszystkie komentarze a rozwiązania wciąż nie znalazłem. Powiedz mi jak zrobiłeś zdjęcie wyświetlacza kamery która akurat ujęła Ciebie podnoszącego tegoż buta, będąc jednocześnie właśnie tam gdzie byłeś? :D Prościej mówiąc – czy X3 pozwala znaleźć się jednocześnie w dwóch miejscach?

  16. Nie wiem o co chodzi z tym przodem dla mnie jest doskonały jak na SUV’a czy kto woli SAV’a

    Zresztą auto już zamówiłem i nie ma odwrotu.
    Pozdrawiam wszystkich których nie stać a do krytyki są pierwsi…..

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *