#224 Z okazji urodzin…

Dawno, dawno temu planowaliśmy z Karoliną, że na majowy weekend dostanę “Misję rowerową”. Miałbym z Rybą i Margolcią zapakować swoje rowery na dach jakiegoś “iksa” i pojechać np. w Bieszczady. Ale im bliżej było do tej misji, tym mniej nam się ona podobała. Bo my jesteśmy weekendowymi rowerzystami. Byle przejażdżka na plac zabaw i już tyłek obtarty.
Wiem, że czekacie…
… na ostatnią część Misji festiwalowej, ale pokonałem dziś swoim Nissanem 750 km w 10,5 godziny. Kocham ten samochód jak własny – może dlatego, że jest mój własny – ale jazda nim jest męcząca. W mieście jeszcze daje radę, ale w trasie…
Po tych wszystkich jedynkach, piątkach, siódemkach, iksach i kabrioletach podróżowanie czymś, co powyżej 120 km/h raczej nie przyspiesza, a na byle wyboju tłucze i wibruje… Ech, wiedziałem, że tak będzie.
Reasumując – wykończony jestem i się kładę. Zakończenie festiwalowych perypetii opiszę w długi weekend. Ale zajrzyjcie tu jeszcze na moment w piątek koło południa – fajna akcja mi się kroi, ale na razie nie chcę o tym pisać, dopóki z Karoliną czegoś nie potwierdzę.
BMW| Misja festiwalowa (3/4)

95% artystów przygotowywało się do tegorocznego 15. Festiwalu Ludwiga van Beethovena przez dwa ubiegłe lata – bo właśnie wtedy potwierdzili w nim swój udział. To mnie bardzo stresuje – głupio teraz nawalić, gdy od tak dawna występ jest planowany. Bo machina festiwalowa nie rusza na 2 tygodnie przed festiwalem. Rusza duuużo wcześniej. Dziś już potwierdzeni są artyści i zarezerwowane sale na kolejne dwie edycje Festiwalu – w latach 2012 i 2013. Szok, c’nie?
BMW| Misja festiwalowa (2/4)

“Blogo do Michała!” – odpowiedziałem na pytanie “Kto tam?” i przy brzęczeniu elektrozamka wszedłem do eleganckiej kamienicy. To tu na ostatnim piętrze mieści się Stowarzyszenie im. Ludwiga van Beethovena, które jest organizatorem 15. Wielkanocnego Festiwalu Ludwiga van Beethovena. To tu czeka na mnie Michał, który przekaże mi auto, bym przez dwa dni woził nim gości specjalnych.
(m258) Świątecznie…

Daleki jestem od składania Wam życzeń, bo to jest Wasz wobec mnie obowiązek ;) Ale nic nie stoi na przeszkodzie, bym tradycyjnie już, jak co roku o tej porze, podlinkował wielkanocny tekst z 2007 roku.
BMW| Misja festiwalowa (1/4)

Gdy we wtorek oddałem BMW X3 xDrive35i i po pożegnaniu się czekałem już na windę, wybiegła do mnie Karolina. W ręku trzymała elegancką, białą kopertę. “A niech to szlag, przypomnieli sobie!” – zakląłem w myślach i uśmiechnąłem się do niej serdecznie. Do Karoliny oczywiście, bo przecież nie do koperty.
#223 Dogłębny test BMW X3 xDrive35i

Nie myślałem, że silnik, skrzynia biegów oraz kolor nadwozia mają tak ogromny wpływ na to, jak postrzega się dany samochód. Do tej pory wydawało mi się, że wystarczy podjąć decyzję o chęci kupna jakiegoś modelu a potem dobrać do niego te w/w “detale”. Tymczasem te “detale” – w przypadku aut BMW… one, jak to się mówi… “robią robotę” . Wierzcie mi – BMW X3 xDrive20d nie ma wiele wspólnego z BMW X3 xDrive35i. To dwa różne auta, mimo że ich wnętrza wyglądają niemal identycznie.
(m257) Czarny punkt

Tak, ja też zamieszczam ten filmik – ale głównie ze względu na tą czwartą dżdżownicę. Pomiędzy 0:35 a 0:55 zachowuje się normalnie jak moja Ryba, gdy opowiadam jej o samochodach lub pokazuję jakieś filmiki typu “BMW M3 0-250kmh brutal insane”.
#222 Zlot w Sopocie

Nienawidzę pisać relacji ze zlotów. Wiem, że niezależnie od tego co napiszę, i tak nie sprostam oczekiwaniom tych z Was, którzy na zlocie byli. Dlatego niniejszym idę na łatwiznę.
(m256) A w Sopocie…

A w Sopocie przy sobocie będziem felgi brudzić w błocie.
Mimo, że to są alusy – ja tam widzę same plusy














RSS (wszystkie wpisy)
E-mail (powiadomienia)

