#223 Dogłębny test BMW X3 xDrive35i


Nie myślałem, że silnik, skrzynia biegów oraz kolor nadwozia mają tak ogromny wpływ na to, jak postrzega się dany samochód. Do tej pory wydawało mi się, że wystarczy podjąć decyzję o chęci kupna jakiegoś modelu a potem dobrać do niego te w/w “detale”. Tymczasem te “detale” – w przypadku aut BMW… one, jak to się mówi… “robią robotę” . Wierzcie mi – BMW X3 xDrive20d nie ma wiele wspólnego z BMW X3 xDrive35i. To dwa różne auta, mimo że ich wnętrza wyglądają niemal identycznie.

WYGLĄD ZEWNĘTRZNY

Strasznie do tej pory narzekałem na wygląd BMW X3. Ale dziś wiem, że to nie X3 jako takie jest winne, lecz egzemplarza, który miałem wtedy do testów – był blady i miał za małe koła. Teraz ten ciemnoniebieski na 19-calowych walcach to zupełnie inna bajka. Teraz jestem tym autem zachwycony.

Nagle okazało się, że do wspaniale jeżdżącego, mega praktycznego i niebiańsko wygodnego auta wystarczy dodać odpowiednie felgi, walcowate opony i mieć je w ciemnym kolorze, by z brzydkiego kaczątka o twarzy małego prosiaczka wyrósł prześliczny, proporcjonalny i agresywnie mocarny SUV / SAV. Sami zobaczcie jak ogromny wpływ na postrzeganie auta ma kolor lakieru oraz felgi:

Tutaj dla porównania model, który testowałem poprzednio – xDrive20d na zimówkach:

A tutaj ponownie to niebieski X3 xDribe35i na letnich kapciochach:

Dla mniej spostrzegawczych – BMW X3 xDrive35i, czyli to którego test teraz czytacie, jest na tym powyższym zdjęciu. Naprawdę jest. Musicie tylko przenieść wzrok z modelki na to, co stoi za nią.

Wszystkich, którzy robili na sopockim zlocie fotki proszę o podesłani mi mailem kilku najlepszych. Junior swoje trzasnął w formacie RAW, a mój stary Photshop nie jest już obsługiwany przez aktualizację od Adobe – i dlatego wciąż chwalę się tymi samymi fotkami podrzuconymi mi przez Kubę

SILNIK

Absolutna rewelacja. Mimo, iż trochę już przywykłem do aut BMW z silnikami o mocy około 300 koni (nawet nie macie pojęcia, jak szybko się człowiek przyzwyczaja do luksusu i mocy), ten mnie powalił. Sposób, w jaki się rozkręca jest niewiarygodny. No i uwierzcie mi – nie ma szans, byście spotkali na ulicy jakieś szybsze auto. Przynajmniej w mieście tak wielkim jak Warszawa. To statystycznie niemożliwe.

Ciekawe jest to, że siedząc w X3 nie czujesz się jak w super szybkim wozie – bo wnętrze jest niebywale ładne i wygodne, zawieszenie ciche a silnika przy normalnej jeździe nie słychać. I stajesz sobie nagle na światłach koło pięknej Mazdy RX-8. I spoglądasz na jej kierowcę. I on spogląda na Ciebie. I już wiesz, że coś się wydarzy. Ale wcale nie chcesz się ścigać – no bo jak niby takim wielkim SUVem rywalizować z niskim, szerokim i na dodatek czerwonym superkarem wprost z Japonii. Ale potem sobie przypominasz, że RX-8 ma w papierach od 7,2 do 5,9 do setki (w zależności od wersji), a ty w tej wielkiej terenówce dasz radę zejść do 5,7. Więc błyskawicznie zmieniasz tryb pracy zawieszenia i napędu na “Sport”, przełączasz skrzynię w tryb manualny i ruszasz na zielonym. Mazda RX-8 ma bardzo nietypowy i fajny dźwięk silnika, gdy idzie pełnym ogniem. Szkoda tylko, że już po 2 sekundach dźwięk ten zaczyna dobiega do Ciebie z tyłu, z coraz większej oddali.

Pomorzanie, którzy wpadli na Sopocki zlot wiedzą, jak genialny jest to silnik. Reszta musi mi uwierzyć na słowo.

SKRZYNIA BIEGÓW

Jestem wielkim zwolennikiem skrzyń manualnych, ale gdy jeździłem 116d oraz 320d w manualu, to cierpiałem – chciałem mieć automat. Bo jedyne, co można mu zarzucić to sposób, w jaki pracuje po przełączeniu na tryb ręcznej mziny biegów – jest wtedy nijaki i jazda taka nie ma sensu. Biegi wchodzą z eleganckim poślizgiem prawie niezauważalnie – to nie ma sensu.

Tym razem jednak miałem sportową automatyczną skrzynię biegów (w tym X3 dopłata wynosił tylko 792 zł – od dziś uważam, że to jest “must have” każdego BMW), która poza delikatnie innym wyglądem (skóra zamiast eleganckiego plastiku) współpracowała z manetkami przy kierownicy. Oraz – to niezwykle ważne, po przełączeniu Performance Control w tryb “Sport” sprawiała, że całe to komfortowe i eleganckie X3 robiło się szorstkie, szarpiące i niegrzeczne. W takim aucie można się zakochać bez pamięci!

Utwardzone zawieszenie, utwardzony układ kierownicy i sportowa skrzynia, w której każda zmiana biegu następowała szybciej niż w normalnym automacie i towarzyszyło temu szarpnięcie – taki odczuwalny kopniak w plecy. Ale to pikuś. To detal. To bzdet. Najważniejsze, co potrafiła ta skrzynia, to dodawać urocze międzygazy przy redukcjach. Jeżdżąc po mieście modliłem się o brak zielonej fali. Uwielbiałem dojeżdżać do czerwonych świateł redukując z leniwej ósemki aż do jedynki. Wsłuchując się w przepalane międzygazy i delikatne strzały z tłumika.

WNĘTRZE

Wnętrze jest rewelacyjne. Opisywałem je już przy okazji testu modelu z 2-litrowym dieslem. Jeśli nie pamiętacie, jak wygląda środek BMW X3, dla przypomnienia wrzucam fotkę:

Tak, na tym zdjęciu widać wnętrze auta. Naprawdę widać. Choć faktem jest, że aby je zauważyć, trzeba być bardzo spostrzegawczym.

WADY

Recenzując miesiąc temu podobne X3 z 2-litorwym dieslem widziałem w tym aucie tylko jedną wadę – brzydki przód. Tym razem jest lepiej – bo w ciemnych kolorach przód wygląda już rewelacyjnie. Znika ten irytujący mnie poziomy wlot powietrza pod nerkami oraz te czarne zabezpieczenia dołu auta – i wszystko zaczyna wyglądać jak należy. Nawet kształt świateł przestaje mi przeszkadzać.

Niestety połączenie rewelacyjnego silnika z genialną skrzynią biegów w aucie tak komfortowym i doskonale wykonanym jak X3 niespodziewanie implikuje wadą – jest w nim za cicho. Tego silnika chce się słuchać – międzygazów przy redukcji, metalicznych zmian biegów połączonych z szarpaniem, strzałów z tłumika przy ujęciu gazu. Niestety niewiele słychać ;(

Chciałbym, by zmiana z “Normal” na “Sport” powodowała nie tylko usztywnienie zawieszenia, zmniejszenie wspomagania układu kierowniczego i brutalniejsze reakcje skrzyni biegów. Chciałbym, by w układzie wydechowym otwierał się jakiś skrót – tak by siedząc w środku było słychać jego prychanie i przepały podczas redukcji.

Tak, brakuje mi hałasu w 306-konnym BMW X3. Ale tylko w tym konkretnym modelu – tylko w xDrive35i. Każdy inny, a już w szczególności 2-litrowy diesel, tego nie potrzebuje. Do niego wystarczy dobrać większe koła i ciemny lakier. I będzie tak samo rewelacyjny. Mniej prowokujący i mniej szybki, ale równie doskonały.

PODSUMOWANIE

BMW X3 jest autem genialnym. Silnik 35i połączony ze sportową skrzynią biegów jest… emejzing. Spala straszne ilości benzyny. Koszmarne wręcz. Ale to, jak pracuje i jak brzmi – oł maj gad! Ale co się dziwić, wszak to jeden z najlepszych silników na świecie. O ile dobrze pamiętam – wielokrotnie zdobył wyróżnienie jako “International Engine of the Year” i kilka głównych nagród w mniejszych kategoriach.

A propos spalania – wiadomo, że każdy samochód jest w stanie spalić tyle paliwa, ile się mu wleje do baku. Jednak BMW X3 xDrive35i potrafi coś więcej. On potrafi całe wlane do baku paliwo nie tylko spalić. On jest w stanie je wręcz zniknąć. Ale coś za coś – skoro stać Cię na auto za co najmniej 230,000 zł brutto (egzemplarz którym jeździłem kosztował 337,000 zł brutto), stać cię również na kartę paliwową bez miesięcznego limitu. Wątpię, by ktokolwiek decydując się na ten silnik brał pod uwagę wartość średniego spalania.

KOLEJNE PODSUMOWANIE

Gdybym chciał teraz kupić sobie nowe BMW to zastanawiałbym się nad tym, jaki to będzie model. Czy rewelacyjnie responsywna i jeżdżąca jak gokart seria 1, czy będąca najlepszym autem na świcie seria 5, czy piękne i wielkie X5, czy mająca już swoje lata urocza seria 3, czy właśnie X3, czy może … i tak dalej, i tym podobne. Nad jednym bym się tylko nie zastanawiał – nad silnikiem. Tylko 3-litrowa benzyna z biturbo. Tylko sportowy automat.

Nie chcę przez to powiedzieć, że inne silniki nie mają sensu. Mają ogromny sens – są mniej paliwożerne, bardziej delikatne (ale to również zasługa zwykłego automatu) i mniej prowokują.

Choć chwilunia, niech pomyślę… chyba jednak BMW X3 to ja wolałbym mieć w 2-litowym dieslu – mniej by mi wtedy odbijało. Bo ten xDrive35i to wariat. Do diesla wsiadasz i ruszasz. Do tego biturbo wsiadasz i od razu zmieniasz tryb pracy zawieszenia i układu napędowego na “Sport” i zaczynasz bawić się manetkami przy kierownicy. I nie ma tak, że sobie pod czerwone światło dojedziesz tocząc się delikatnie. Oj nie – dojedziesz dynamicznie warcząc międzygazami i strzelając z wydechu.

Jeżdżąc X3 w dieslu byłem niezauważalny. A byle przejażdżka tym 306-konnym benzyniakiem sprawiała, że co najmniej pięciokrotnie ktoś się pukał w czoło (gdy np. za szybko dojeżdżałem do przejścia dla pieszych pełnego ludzi, warcząc i prychając z wydechu), a co najmniej dwukrotnie ktoś inny podejmując wyzwanie wyścigu spod świateł z politowaniem taksował mnie wzrokiem. To, że potem był nieźle zaskoczony, to inna sprawa…

Oczywiście da się tym autem jeździć spokojnie i powoli – tak, by udawał rozsądnego diesla. Ale to bez sensu, skoro masz pod maską TAKI silnik i TAKĄ skrzynię biegów. To tak, jakbyś sobie profesjonalnie przygotował auto do driftu, ale nie zespawał mu tylnej szpery – bo nie lubisz, jak na wolno pokonywanych zakrętach piszczą opony. Bessęsu.

JESZCZE JEDNO PODSUMOWANIE

Przy okazji testu X3 z 2-litrowym dieslem napisałem: “(…) BMW X3, gdy siedzi się już w środku i nie patrzy się na jego przód, jest samochodem wybitnym. Jest lepsze niż X5. Jest lepsze od serii 5 – najlepszego samochodu na świecie. To znaczy byłoby, gdyby nie ten przód…

To już trochę nieaktualne, bo ciemny lakier sprawia, że wszystko wygląda tak jak trzeba. Czy zatem BMW X3 jest najlepszym autem na świecie i detronizuje serię 5. Chmmm…. myślę, że są ex equo. Ja wybrałbym “piątkę”. Bo wsiadanie do niskiego auta nie sprawia mi problemów i nadal uwielbiam siedzieć głęboko i być przytłoczonym wnętrzem. Ale gdyby nie te upodobania, wziąłbym X3 w czerni lub brązie (tym samym, w którym miałem X5) na 19-calowych felgach – bo nie ma chyba innego tak bezproblemowego, komfortowego i niezobowiązującego auta.




Wpis opublikowany dnia 20.04.2011
Kategoria: Blogo w świecie BMW, BMW | Tagi: , , , ,
Subskrybuj kanał RSS lub otrzymuj info o nowych wpisach mailem.



Liczba komentarzy: 44

  1. FinalGear ( April 20th, 2011 12:57 )

    Blogo tekst do przeczytania z przyjemnością! Ogólny, bez szczególikow, bez rozdziawiania gęby od żartów, ale z tym czymś co powoduje, że cię nie nuży, ani trochę.

    A auto? Każde niemieckie dziecko, każdy Ahmed i Mahmoud w berlińskiej piaskownicy wie, że w granatach i niebieskościach BMWe najlepiej.

    FinalGear wrzuca kolejne teksty na strone, jeno jakoś czytelników mało statystyki podają…ludzie w post przestali z internetu korzystać czy ki diabeł?

  2. Zbigniew 'zibi' Jarosik ( April 20th, 2011 13:30 )

    Fajne fotki, szkoda tylko, że na cmentarzu robione. Muszę odgrzebać kartę, to podrzucę ci parę ode mnie.

  3. kubasikorski ( April 20th, 2011 13:51 )

    @zibi – na cmentarzu? w sensie, ze wygladaja jakby sesja odbyla sie w swiezo wykopanej trumnie?

    @blogo – z piec razy pytalem czy chcesz jakies konkretne foty :) byloby wiecej do artykulow – ale nieeeeee – wiec w efekcie zrobilem na leniucha pare klatek i olalem temat, moze inni maja cos lepszego w swoich puszkach.

  4. Zbigniew 'zibi' Jarosik ( April 20th, 2011 13:52 )

    @kubasikorski dokładnie! Ten piasek wokół, granatowe pudło i szkielety…

  5. Blogomotive ( April 20th, 2011 13:55 )

    @Kuba: A bo myślałem, że sobie łatwo te RAWy z aparatu Juniora ściągnę. A tu kaszana.

    @Zibi: Sam jesteś granatowe pudło ;)

  6. wyszyna ( April 20th, 2011 13:57 )

    …a mnie 5tka dziabła, ale ja tak zestresowany byłem tym autem, że szkoda gadać… Nawet jak wchodziłem w tryb manualny to cykałem się, żeby czegoś nie wywinąć… bo nie moje :P

    Ale auto jest IDEALNE!!! Nic dodać nic ująć!

    Dzięki Blogo za możliwość przejażdżki :)

    Rewela

  7. feife ( April 20th, 2011 14:02 )

    Piękne auto, tylko te kobiety niepotrzebne. Zasłaniają widoki jasnej tapicerki. Do tego mają upier…. buty i pobrudzą jasne dywaniki :(

  8. Zbigniew 'zibi' Jarosik ( April 20th, 2011 14:03 )

    @Blogo jedno muszę przyznać – jak się depnie – brzmi pięknie!
    Co do RAW-ów – może sobie jakimś programikiem je skonwertuj do tiff16 albo do jpg?

  9. parrot ( April 20th, 2011 14:16 )

    Rzekłby, że ten szkielet w kapciach co nie mają palców jest bardzo w moim guście. Niebieskie pudło rzeczywiście trudno dostrzec…

  10. Tom ( April 20th, 2011 14:37 )

    Jestem zdania, iż kobiety – szczególnie frontwoman tej sesji, biały top – emanują sex’em. Pupa, figura, twarz na 9,w skali 1-10.

  11. Maggot ( April 20th, 2011 15:12 )

    Zgadzam się z przedmówcami, dobry tekst. Taki trochę egzystencjonalny, bo to zachwalanie automatów, SUVów itd. stoi w sprzeczności z moim światopoglądem. Ale po pomacaniu muszę się zgodzić – to są zajebiste samochody. Czy warte kupienia to już inna sprawa, ale na pewno warte jeżdżenia nimi.

    Co do przodu to mam zupełnie odwrotne uczucie – w jasnym X3 nie rozumiałem o co chodzi z tą brzydotą, tutaj od razu rzuca się w oczy “skwaszony” ryj granatowego. Na zdjęciu od przodu wygląda jakby marszczył nos bo go spodnie modelki łaskotały w atrapę (albo wbijała się w nią jej kość ogonowa ;]).

    Cóż, może X3 ma tak samo jak nowe Legacy (i szczególnie starsze “Godzille”) – na zdjęciach maszkaron, na żywo świetnie prezentujący się samochód.

    @Tom – a może: http://www.youtube.com/watch?v=ctVmNbVu2KA :]

  12. FinalGear ( April 20th, 2011 15:29 )

    @Maggot

    Legacy ładne? Nawet w szarą listopadową noc, gdy z nisko zawieszonych chmur pada śnieg z deszczem, a Legacy zaparkowane jest na najniższym poziomie podziemnego parkingu, w ktorym własnie padło zasilanie auto to nie wydaje się ładne.
    Poprzednik wyglądał świetne z każdej strony. Z przodu, z lewej, z prawej, od dołu, do góry nogami. Jak nie obruciłeś się to ciekła ślina. Obecne Legacy z jednej strony wygląda jak Opel Vectra C po fejsie, z drugiej jak Avenshit, a z trzeciej tak, że czuje jak kwas żołądkowy zaczyna drażnić mój przełyk.
    Jeśli Forestera można zaliczyć do aut z udanym designem, Impreza w wersji Sport i dieslem z dziura w masce wygląda nie tyle znośnie co nawet przyjemnie to Legacy, szczególnie kombi, jest jak motoryzacyjny Człowiek Słoń (tak, część uzna, że Człowiekiem Słoniem motoryzacji jest SsangYoung Rodius lub Actyon, ewentualnie Pontiac Aztec, czy też Buick Rendezvous, ale one są raczej Frankensteinami motoryzacji).

  13. Piotr ( April 20th, 2011 15:30 )

    Potwierdzam, auto rewelacyjne. Właściwości jezdne i silnik – miazga.
    Jeszcze raz wielkie dzięki za możliwość przejażdżki tym potworem ;)

    pozdrawiam,
    Piotr

  14. Empus ( April 20th, 2011 15:59 )

    A ja jestem ciekawy spalania, na stronie BMW podają spalanie na poziomie 8,8l/100km. Blogo piszesz, że podczas Twojej jazdy spalanie było “koszmarne” możesz wyjawić ile wynosiło?

  15. monogramus ( April 20th, 2011 16:30 )

    Wydaje mi się, że po tej jeździe Blogo zrozumiałeś o co chodzi w bmw, pięknie napisany tekst*, czuć emocje.
    Nie twierdzę, że wszyscy tak robią ale jest wiele osób które najpierw wypierają silnik a potem “budę” w bmw :)
    Jeśli chodzi o dźwięk, to jest klapka w wydechu która się otwiera powyżej bodajże 4500, pod lewą lampą jest przewód którym możesz sprawić, że będzie cały czas otwarta, taka ciekawostka :)
    * – mógłbyś zdjęcia z modelkami dać w większym formacie.

  16. KrKl ( April 20th, 2011 16:41 )

    @Empus, Blogo pisał o tym na Facebook’u:
    “Miałem to X3 przez 6 dni i średnie spalanie wyszło (wg. komputera) na poziomie 14,8 litra. Ale pamiętam, że szybka (bardzo szybka) jazda 100 kilometrowym odcinkiem autostrady Toruń-Gdańsk kosztowała coś około 1 zł za każdy kilometr.”

  17. Blogomotive ( April 20th, 2011 16:42 )

    @Empus: Miałem to auto przez 6 dni i przejechałem dokładnie 1150 km. Średnie spalanie na całej tej
    “trasie” wyniosło(wg. komputera) 14,8 l. na 100 km. Ale pamiętam, że jadąc do Sopotu tuż przez płatną autostradą za Toruniem byliśmy prawie na rezerwie. Dolałem za 120 zł. I 100km dalej, przy wyjeździe z autostrady, rezerwa się zaświeciła. Znaczy to, że przy szybkiej (nawet bardzo szybkiej) jeździe autostradowej ten silnik przepala ponad 1zł na każdy kilometr ;)

    Pamiętam jeszcze, że gdy przyjechaliśmy na Sopocki zlot, komputer wskazywał chyba średnie na poziomie 18,4 l. Ostatecznie wyszło mniejsze, bo drogę powrotną robiliśmy w nocy i na wielkim zmęczeniu.

    @monogramus: Wymiękam z tym, jak wiele rzeczy w BMW można zrobić, gdy się wie. Najpierw pojawił się temat temperatury cieczy chłodzącej w “jedynce”, teraz ten przewód w X3.

    Dziwne, że w X3 z tym silnikiem 35i po dłuższym przytrzymaniu włącznika tempomatu na kierownicy nie następuje odłączenie 2 cylindrów, by ze spalaniem zejść poniżej 5 litrów ;)

  18. Retro ( April 20th, 2011 17:49 )

    Yyy kto organizuje paradę równości?? Niemcy?? I to bmw jest stworzone dla takich właśnie co to są stałymi uczestnikami tychże imprez. Nie jestem uprzedzony nie przeszkadza mi inna orientacja, tylko dlaczego dorosły facet z dzieckiem się tak zachwyca??
    SUVy są DLA KOBIET !! i to w 98% dla tych co mają 155cm wzrostu. Albo dla tych co czują się kobieco.
    Generalnie BMW jest dość yyy… mało męskie, po prostu to nie auto dla faceta tylko dla:
    A. Lalusia
    B. Dresa
    C. Pseudo-biznesmena, który myśli że jak ma BMW to jest Billem G.

    Ot moje zdanie

  19. kubasikorski ( April 20th, 2011 18:00 )

    ufff jak dobrze, ze uwazam sie za pseudobiznesmena, bardzo nie chcialbym byc dresem ani lalusiem.

  20. Renek ( April 20th, 2011 18:05 )

    Też jestem pseudo-biznesmenem. Tylko nie Billem G. a raczej “z gilem”. Ale to dlatego, że mam katar sienny. Dzięki Retro za analizę.

  21. Spalacz Benzyny ( April 20th, 2011 18:38 )

    Czyli silnik benzynowy to jest to :) nie kupujcie ludzie tych pierdzących dieseli… druga sprawa to SUV, wiem, że fajny, och, ach, patrzymy z góry, krawężniki nie są nam straszne, ale zanim kupicie SUVa z dobrym silnikiem benzynowym to zastanówcie się, czy aby na pewno tego potrzebujecie, bo poza 20cm siedzenia wyżej będzie miał same wady w porównaniu do sedanowej wersji z takim samym silnikiem, napędem (4×4), itd… koszt zakupu większy, spalanie większe (im mocniejsza jazda tym większa różnica), części mocy silnika musi iść na wożenie dodatkowych kilogramów, teraz zawieszenie w SUV wydaje się super, ale skoro takie jest to w sedanie będzie jeszcze lepsze, itd.. po co w sedanie 4×4? a dokładnie po to samo co w SUVie…

    co do spalania, to nie prawda, bardzo się zwraca na to uwagę, te 3.0 litry i 300KM to silnik do jazdy codziennej, użytkowej, jako podstawowe auto w rodzinie,

    spalanie inaczej wygląda jak się jedzie ‘normalnie’ a inaczej gdy wciska się gaz w podłogę i krzyczy ‘mocy przybywaj’! jasne, że będzie to kilkanaście litrów, ale te kilkanaście litrów nie udzie od razu do wydechu ale po drodze rozpędza auto jak należy, daje frajdę z jazdy, z codziennej jazdy… jakby ten silnik spalał ze 25% więcej to raczej nie zostawałby silnikiem roku co roku… ciśniesz mocniej to niech sobie pali ile chce, nie żałujesz benzyny, ale jak jedziesz spokojniej to ma palić malutko…

    co do silników ‘of the year’, nie są one tam z przypadku, kto się zastanawia to niech najpierw sprawdzi tę listę, szczególnie, że za dobrymi silnikami idą pozostałe elementy, tj. skrzynia, napęd, zawieszenie, itd..

    250 tys. za 3 litrowy silnik benzynowy to nie są kosmiczne pieniądze (bmw,merc,audi – takie mają ceny) jeszcze nie ten próg bogactwa aby nie zwracało się uwagi na spalanie… z resztą, tak jak wyżej, te 3.0 to silnik do jazdy codziennie, nawet po dziesiątki tysięcy rocznie, a nie lansowanie się w letnie weekendy wieczorami…

    co do skrzyni to jakoś nie mogę sobie wyobrazić czegoś lepszego niż s-tronic :] ta sportowa skrzynia różni się bardzo od nie-sportowej? bo standardowa to do pięt nie dorasta… te przegazowania przy redukcji też trochę nie koloryzujesz? :) to jest po prostu próba utrzymania obrotów ‘spoczynkowych’ na około 3 tysiącach? a jak się hamuje to co chwilkę bieg niższy więc wskazówka podskakuje z powrotem na 3 tys.?

    a na koniec się pochwalę, że dzisiaj pierwszy raz od wielu, wielu lat (dekada już minęła) dostałem mandat, srebrna vectra mnie dopadła :( do tej pory to myślałem, że jestem niewidzialny… jechali za mną prawie 10 km, droga międzymiastowa, 3-4 samochody za mną… dopiero na sam koniec podjechali na sygnale… jak zobaczyłem ich w lusterku to miałem nadzieję, aby to było ‘tylko’ standardowe 500/10… ale okazało się, że panowie byli bardzo ludzcy, wytknęli mi dwa razy najechanie podwójnej ciągłej jak przechodziła w jedną (kłóciłem się, bo ja pierwszej klatce jestem na ciągłej, a na kolejnej już na przerywanej), i jedno wyprzedzanie na 3. ale takie naciągane, bo mi kierowca z naprzeciwka zjechał – więc wyprzedzać zacząłem, a oni że takie też nie dobre jest…

    generalnie atmosfery do kłótnie nie było, chociaż z tym co mi pokazali na taśmie to się za bardzo nie zgadzałem, ale że z łaski swojej prędkości nie mierzyli to wypadało podziękować jak najszybciej i odjechać…

    skończyło się na symbolicznym mandacie, małą garścią punktów… przynajmniej w porównaniu do 500/10…

    i teraz nie wiem, czy to może powraca normalności, tj. na międzymiastowej, gładkiej drodze, teren niezabudowany nie będą za wszelką cenę mierzyli prędkości? tylko skupiali się na innych wykroczeniach, typy złe wyprzedzanie… czy też miałem po prostu szczęście, bo im się akurat pomiar popsuł? czy jadąc 3-4 auta za mną po prostu nie mogli tej większej prędkości mierzyć? w to wątpię, bo jakby chcieli to mogli się zaczaić kilkaset metrów za mną, i tak bym ich nie dojrzał z takiej odległości… sami podkreślali, że kara to raczej symboliczna, zatrzymali mnie nie po to aby za prędkość ukarać, ale zwrócić uwagę na te najeżdżanie linii… CB niestety nie posiadam, nie było mi potrzebne, bo do tej pory sądziłem, że niewidzialny jestem :)

    na koniec, takich policjantów wszystkim Wam życzę, co prawda uparli się na te nieszczęsne najechanie linii, ale mając na uwadze niemierzone prędkości trzeba myśleć ‘dobre i to’ :-)

  22. Spalacz Benzyny ( April 20th, 2011 18:44 )

    o super analiza kierowców SUV :)
    ja najbardziej pasuję do pseudo-biznesmena, bo zastanowiłem się na SUV, ale ostatecznie nie kupiłem, więc mogę uznać się za prawdziwego biznesmena… jupi!

  23. wyszyna ( April 20th, 2011 19:00 )

    Ja tam jestem dreso-lalusiem… Wam mówię… Wypacykowany jak ta lala, do tego dobre Adadisowe dresiory i jadę na lans na miacho, c’nie??

    Nomalnie bede rwał lachony i cffaniaczył….

    …. Boszzzzzz – co za koleś ;-P

  24. k ( April 21st, 2011 08:22 )

    Pomijając całą bezsensowność suva dla zwykłego użytkownika uważam X3 za auto bardzo udane. Po prostu absolutnie nic mu nie można zarzucić od strony technicznej. Dla mnie napęd 4×4 to nieporozumienie na szosie. No może przy 300KM można by się zastanowić, ale kompakcie, a nie takim ciężkim czymś. Owszem inne marki ze standardowym napędem na przód bardzo 4×4 potrzebują, ale BMW z RWD nie ma się czego wstydzić. Zdecydowanie jednak wolałbym lepsze osiągi i RWD niż wożenie ekstra 150kg, wzrost spalania, pogorszenie osiągów i 4×4.

  25. Spalacz Benzyny ( April 21st, 2011 10:03 )

    Napęd 4×4 z szybkim rozkładaniem mocy na obie osie w zależności od warunków daje i 80% momentu na tył – tam gdzie jest lepiej napędzać tył tam będzie napędzany tył.

    Na śliskiej drodze, nie mówiąc już o śniegu, to chyba ogromnej przewagi 4×4 nikt nie będzie kwestionował. Przy przyspieszaniu w zakrętach, przejeżdżaniu ich z mocno wciśniętym gazem także nie powinien.

    RWD w praktyce się przydaje najbardziej przy ruszaniu, szybkim przyspieszaniu, gdy masa auta przenosi się na tylne koła – wtedy napędzanie tych kół jest najbardziej efektywne. Ale praktycznie to samo jest w 4×4, które szybko przerzuci moment obrotowy na tył.

    RWD z RWD nie ma się czego wstydzić, ale ten sam model BMW z 4×4 jest po prostu lepszy.

    W 4×4 jak szybko ruszasz to przód do góry idzie, tył osiada – jak w RWD. Z 4×4 mocniejsze auto jest bardzo efektywne, nie czuć że ‘przód musi ciągnąć auto’ czy ‘sam tył pchać te półtorej tony’, ale całość płynnie przyspiesza.

    Negatyw 4×4 jest taki, że przekłada się na zanik wrażeń typu kontrolowane majtanie tyłem czy szarpanie przodu. Bokiem się za bardzo nie pojedzie, z piskiem się praktycznie nie ruszy, nawet po wyłączaniu ASR, itd…

    Dla samej zimy warto mieć już 4×4, różnica jest kolosalna. W lecie praktycznie tylko przy ruszaniu, przyspieszaniu z mniejszych prędkości, w zakrętach, generalnie ze wciśniętym gazie się przydaje – czyli wychodzi na to, że co chwilę :]

  26. k ( April 21st, 2011 10:13 )

    Nie zgodzę się. 4×4 się przydaje owszem jak nie ma trakcji. Przy ponad 200KM na mokrym asfalcie i zimówkach nie mam problemu z ruszeniem pełnym gazem bez mielenia kołami (jeśli asfalt jest równy i w dobrym stanie). Owszem przy większej mocy i/lub bardziej śliskiej nawierzchni przyczepność zostanie zerwana. Uważam jednak, że nie warto poświęcać osiągów auta na co dzień dla tych sporadycznych sytuacji. Niestety, ale czy się jedzie zimą czy latem te 150 kg trzeba ze sobą wlec.
    Co innego gdy ktoś mieszka w górach, na wsi czy na innej syberii. Ma problemy z trakcją na co dzień. Moim zdaniem szkoda marnować osiągów. Owszem przy 300 KM przestaje to być tak zauważalne, ale przy dwustu jest.

    Miałem okazję jeździć X1 4×4 z tym samym silnikiem który mam w jedynce. Spadek osiągów jest dramatyczny. W życiu nie oddał bym tych osiągów na rzecz 4×4.

    Zimą cenię sobie informację z napędu o rzeczywistej przyczepności. Niektórzy zapominają, że owszem 4×4 przyspiesza lepiej, ale hamuje gorzej (bo do wyhamowania jest większa masa).

  27. Drewniacki ( April 21st, 2011 10:34 )

    Ja to bym najbardziej chciał być lalusiem, ale chyba za brzydki na to jestem i zbyt owłosiony :( Pod dresa też nie podpadam, bo nawet na rower i bieganie chodzę w “obcisłym” – zero dresu. No to muszę być chyba pseudo-biznesmenem, bo to auto mi się strasznie podoba!

  28. Zbigniew 'zibi' Jarosik ( April 21st, 2011 10:42 )

    Miałem protezę 4×4 (Haldex) w 100-konnym aucie używanym na co dzień. Teraz jeżdżę FWD, trochę ostatnio jeździłem RWD. Następne auto, które kupię będzie 4×4.

    4×4 przydaje się w specyficznych sytuacjach:
    - przy wjeżdżaniu na wyższe krawężniki (czyli na co dzień)
    - przy znikaniu z lewoskrętu (czyli na co dzień)
    - przy włączaniu się do ruchu (czyli na co dzień)
    - przy jeździe po nawierzchni o gorszej przyczepności (żwirek na asfalcie, błoto, wilgoć, liście, bruk, dziury – czyli na co dzień)
    - poprawia sterowność w ciasnych szybkich łukach (czyli na co dzień),
    - przy robieniu boczków (kto wam powiedział, że w 4×4 nie da się majtnąć tyłem!?! http://www.youtube.com/watch?v=17Od43BTQXU) – czyli od święta, ale radosnego święta ;D
    - przy podjazdach po śniegu i lodzie – czyli od święta
    - przy jeździe po błocie czy trawie (czyli w moim przypadku nie co dzień, ale i nie święto)
    - przy holowaniu bum ze śniegu lub po lodzie pod górkę (oj, to są wesooołe święta ;D – rok temu 5 sztuk ;P, tej zimy tylko 2)
    - przy puszczeniu żony samej zimą do pracy (no, 2-3 miesiące w roku)
    - przy gaszeniu na światłach lansiarzy w 200-300 konnych ośkach (oj, na co dzień ;D)

    Podsumowując – 4×4 na co dzień i od święta.

    Akurat przewagą protezowatego haldexa jest to, że można bezpiecznie zaciąć auto ręcznym, nawet na pełnym gazie, co się idealnie przydaje przy nawrotkach czy wchodzeniu w poślizg.

    @k – ile ty jeździłeś tym X1? Bo jeśli nieco więcej i nadal wolisz ośkę, to znaczy, że albo jesteś … inny … (szanujemy…) … albo w X1 4×4 jest spierniczone.

  29. FinalGear ( April 21st, 2011 10:51 )

    Nie tylko z haldexem takie rzeczy w AWD da się robić.

    http://www.youtube.com/watch?v=xMRF_K7mmNU

  30. Spalacz Benzyny ( April 21st, 2011 10:52 )

    Nie wiem, czy serię 1 z RWD i X1 z 4×4 można porównywać, przecież jeden to taki prawie SUV a drugie prawie gokart :) każdy służy do czego innego…

    W tych samych autach osiągi pomiędzy 4×4 a jedną osią wcale nie są tak duże, często w tabelkach nie ma różnicy.

    Z hamowaniem też wcale nie jest tak źle, oczywiście dodatkowe prawie 100kg robi swoje, ale z prędkości rzędu 150km/h to każdy sedan 1,5 tony będzie mało trochę problemów przy standardowych hamulcach. Przy zwykłych, przepisowych prędkościach nie ma praktycznej różnicy.

    Hamowanie to niestety bolączka wszelakich, mocniejszych aut, chyba zawsze hamulce są trochę w tyle za mocą silnika.

  31. Zbigniew 'zibi' Jarosik ( April 21st, 2011 10:53 )

    @Retro – OIDP to BG jeździ porszem, nie bumą.

  32. Spalacz Benzyny ( April 21st, 2011 11:01 )

    eee… :) pisałem o suchym asfalcie a nie śniegu :) oczywiście, że na śniegu, czy bardzo mokrej ulicy da się bokiem jechać… na zdartych oponach to pewnie i po asfalcie posunie…

  33. FinalGear ( April 21st, 2011 11:11 )

    @Spalacz Benzyny

    Nawet na suchym asfalcie, gdy 4×4 jest wystarczająco mocne poleci bokiem bez problemu. Testowane w Lancerze Evo.

  34. Spalacz Benzyny ( April 21st, 2011 11:33 )

    Evo to nie jest normalny samochód :) on jest od początku robiony tak aby latał bokami… a i trudno sobie wyobrazić Evo bez 4×4…

  35. FinalGear ( April 21st, 2011 11:40 )

    @Spalacz Benzyny

    W polskich warunkach jedynymi normalnymi samochodami są 10-15 letnie Vectry, Passaty ewentualnie Astry i Golfy lub Corsy i Polo. A zatem czy STI z naszego filmiku, czy Evo czy BMW by Blogo to auta z innej sfery…yyy nie wziąłem pod uwagę, że Blogo jest from Warsaw, a średnia warszawska do średniej krajowej ma się nijak, więc i sfera inna i auta inne…yyy o czym my tu tak naprawdę dyskutujemy?

  36. k ( April 21st, 2011 13:08 )

    @Zbigniew.

    Nie mam nic do zarzucenia napędowi 4×4 w X1. Sprawuje się bardzo dobrze. Pisałem jedynie o utracie osiągów nim spowodowanej. Ja takiej ceny za napęd używany sporadycznie nie mam ochoty płacić.

  37. Maggot ( April 21st, 2011 14:46 )

    @zibi – “Ciasne szybkie łuki”? To ciasne, czy szybkie? I RWD w ciasnych będzie szybsze od 4×4 (4×4 vs. RWD = podsterowność. Zawsze. A jak pootwierasz dyfry żeby temu zaradzić to cała wydajność na śniegu spada.), no friggin’ way żeby było inaczej. Poza tym zasadniczo racja.

    I proszę, nie spolszczajmy akronimów jak AFAIK/AFAIR, bo brzmią głupio (niepotrzebne są do tego) i się trzeba 5 minut zastanawiać co zacz.

    @Spalacz – Evo ma jeździć szybo, nie po to wpakowali do niego AYC żeby się ślizgało ;).

  38. FinalGear ( April 21st, 2011 15:07 )

    @Maggot

    W sprawie łukow obstawiam, ze chodzi o za szybko pokonywane zacieśniające się zakręty…z odpowiednim kierowcą auto RWD pewnie będzie szybsze (co nie jeden test ukazywał), ale dla przeciętnego użytkownika, poprzez opóźnioną nad czy podsterowność, auto 4×4 (tu znów wytestowane choćby w Imprezie bez STI i w Foresterze) będzie zachowywać się neutralniej, spokojniej, dłużej będzie jechać jak po szynach. Nawet wtedy, gdy ten przeciętny kierowca wjedzie w łuk z większą prędkości niżli wjechałby w taki sam luk ośką.
    Autem 4×4 zwykłemu kierowcy czyli 99,9% z nas łatwiej jest łuk domknąć bez jakiś wielkich czary mary zwanych też fartem na drodze.

    Evo nie do ślizgania? Przecież ono nie chce jeździć na wprost ;)

  39. Zbigniew 'zibi' Jarosik ( April 21st, 2011 22:39 )

    @Maggot – fakt. RWD ma większą tendencję do nadsterowności niż AWD. Ale jak dobrze zatniesz to masz bardzo elegancką nadsterowność w AWD z tym plusem, że w razie niemca lekki ruch kierownicą i wychodzisz prosto jak w mordę strzelił.

    Ogólnie – jeśli chodzi o auto do jeżdżenia na co dzień, nie rajdówkę – to absofakinlutnie wybieram AWD. Przydaje się w domu i zagrodzie, jak trza coś poholować, przewieźć, wjechać na działkę, itp, itd – jest bezkonkurencyjne. W realiach jazdy cywilnej prędzej wykorzystam plusy oferowane przez AWD, niż osiągi RWD.

    Ok, znów się zaczęła dysputa o tym, czy to dobrze, jak piesek ma sparaliżowane łapki…

    A co do STI – jak wygląda zaciągnięcie ręcznego w Subarytce? Przeca tam napęd jest na sztywno spięty?

  40. FinalGear ( April 22nd, 2011 08:28 )

    @Zbigniew ‘zibi’ Jarosik

    Tak naprawdę STI jest spięte na sztywno dopiero wtedy jak zblokujesz centralny dyfer przyciskami przy skrzynii biegow. Wczesniej niby jest symetrical all wheel drive, ale nie jest tak na 100% spiete. Po spieciu jak zapomnisz wylaczyc pieknie strzela w czasie np. parkowania samochodu…

    …co do zaciagania recznego, to przy sliskiej nawierzchni, gdy krecilismy filmik przod wpadal bardzo szybko w podsterownosc i albo trzeba bylo umiec lewa noga dohamowac albo lekko podciac recznym i wowczas nie tyle zarzucalo tyl jak ma to miejsce w FWD podczas zabaw na sniegu co wykanczalo podsterownosc i pozwalalo wprowadzic auto w dlugi poslizg.

    http://finalgearpl.blogspot.com/2011/03/pierwszy-post-z-grubej-rury.html

  41. Zbigniew 'zibi' Jarosik ( April 22nd, 2011 11:03 )

    @Final ciekawi mnie, jak centralny dyfer znosi blokowanie tyłu ręcznym. Przy Haldexie to banalnie proste, bo jak tylko zapala się lampka ręcznego to Haldex rozpina tył. A jak to wygląda przy normalnym dyfrze? Przeca siły tam generowane muszą być spore.

  42. Kierownik ( April 23rd, 2011 18:41 )

    Ja uważam, że X3 i X1 to najbardziej bezsensowne modele w ofercie BMW tak samo, jak Q5 i Q3 w ofercie Audi. X5 jest piękne i fajne, X6 też jest piękne i fajne (choć wersja M się totalnie do niczego nie nadaje – niby przyspiesza, ale nie potrafi skręcać), ale X3 i X1 to pomyłka.

  43. Spalacz ( April 24th, 2011 12:52 )

    @Kierownik, sensowne czy nie, się sprzedają i o to chodzi… do SUVa wsiadasz na stojąco, widzisz dalej, nic nie urwiesz na krawężniku, ma 4×4 w standardzie, po śniegu pojedziesz, na działkę, na co dzień znacznie wygodniej się jeździ… X1 to najtańsze BMW z 4×4… a X5 kosztuje swoje…

  44. wonski ( May 18th, 2011 09:07 )

    Na autokracie pojawił się test tego samego egzemplarza :) (patrz tablice rejestracyjne)



Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!