(m261) Szykuje się ślub!

Słuchajcie, jest sprawa! Potrzebna jest Wasz pomoc. Chodzi o to, żeby wymyślić jakieś atrakcje, które wspólnie z BMW Polska zafundujemy Młodej Parze!

Mniej więcej miesiąc temu zgłosił się do mnie pewien chłopak. Napisał w mailu, że trafił na mojego bloga przez fanpage BMW Polska. Napisał również, że wkrótce bierze ślub. Zapytał, czy nie mógłbym ich zawieźć do ślubu jakimś pięknym, czarnym BMW.

Byłem zaskoczony. BMW Polska, gdy im o tym powiedziałem, zaskoczone było nie mniej ode mnie. Ale zdecydowaliśmy się to zrobić – bo przecież „how hard can it be?”

Chłopaka w życiu na oczy nie widziałem. Powiem więcej – do dziś się z nim nie spotkałem – wymieniamy się tylko mailami i czasami zdawkowo rozmawiamy przez telefon. Jego przyszłej żony nie znam. Wiem tylko, że to ona nalegała na to, by samochód był czarny. Cały czarny. Jemu bardziej ponoć pasował jakiś złoty, albo beż… ale stanęło na czarnym. Nie chcę być złym prorokiem, ale już chyba widać, kto w tym przyszłym związku będzie nosił spodnie.

Ale do rzeczy. Przyszli nowożeńcy są teraz na swojej przedślubnej „podróży poślubnej”… cóż zrobić – takie czasy. Wiem, że nie mają dostępu do Internetu. To znaczy mają, ale hotel liczy sobie ponoć eurasa za minutę, więc wątpię, by im się chciało surfować.

A skoro oni są daleko i nie mają wpływu na to, co się tu dzieje, postanowiliśmy wspólnie z BMW Polska sprawić, by ten ich „wielki dzień” stał się jeszcze bardziej niezapomniany. I teraz prośba do Was:

Co mogę im zgotować w drodze do kościoła?
Czym ich zaskoczyć w drodze z kościoła na wesele?
Jakie psikusy im zmajstrować?
Jak sprawić, by poczuli się zakłopotani (ale bez przesady)?
Co zrobić, by było i miło, i śmiesznie, i zaskakująco zarazem?

Z tego co się zorientowałem, są luźni i mają poczucie humoru. Na pewno będą tego dnia lekko poddenerwowani, więc nie można pójść po bandzie. Choć w sumie – czemu nie? ;)

Ja jeden pomysł już mam – przyjadę po nich autem na głębokiej rezerwie i udam brak portfela oraz alergię na paliwo – tak więc panna młoda w pełnej sukni będzie musiała zatankować i zapłacić. Taki żart. Czego się nie robi dla fajnych fotek, prawda? ;)

Tak bardzo nam zależy na tym, by to wszystko fajnie wypadło, że BMW Polska postanowiło tych z Was, których pomysły uda się nam zrealizować, nagrodzić jakimiś firmowymi upominkami.

Macie tydzień – ślub odbędzie się w sobotę 21 maja niedaleko Warszawy. Propozycje psikusów możecie dodawać poniżej w komentarzach, jak i na fanpage’u BMW Polska na Facebooku.

Wiem, że miewacie czasami mistrzowskie pomysły. Postarajcie się – to może być całkiem fajna przygoda. Dla mnie na pewno. Mam nadzieję, że dla Młodej Pary również ;)

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Dla zagubionych: to jest zajawka | część 1 | interludium | część 2 | część 3

51 komentarzy

  1. Przyjedź Almerą, jest w końcu czarna i powiedz, że nie dosłyszałeś, że chodzi o BMW. Albo, że nie pamiętasz, gdzie zaparkowałeś BMW. Albo, że wziąłeś nie te kluczyki co trzeba, a już nie było czasu wracać. A jak się zacznie jatka, to oczywiście okaże się, że BMW stoi zaparkowane za rogiem i że to taki żarcik był, haha.

  2. Tylko, zeby oni mieli portfel, bo jak Ty zapomnisz i oni rowniez, to … moze ktos zafunduje wam litr paliwa? :D Faktycznie – moze byc smiesznie.

    Znasz jakis policjantow? Moze „mandat” w drodze na slub, a potem eskorta na sygnale?

  3. @krzychoo: Coś czuję, że jesteś jednym z kandydatów do nagrody ;) Niezłe!

    @rumi: Nie znam. To znaczy znałem kilku, ale przelotnie, bardzo przelotnie ;)

  4. Może coś z dziurawą oponą? Chociaż to takie standardowe…
    Już po tym tankowaniu (które jest dość ryzykowne, bo jak sobie obleje suknię przez poddenerwowanie? ;) ) można „pomylić drogę” i wjechać na jakąś ciekawą autostradę. Byleby mieć później jak zawrócić. Ogólnie widzę, że zbiera się na rżnięcie głupa :D

    PS. A co Wy (Ty) na to, żeby przyjechać jakimś 2-osobowym i wozić ich osobno? Później oczywiście podmienić już na ładną 5-tkę czy 7-kę

  5. Pomysł z Almerą jest mistrzowski! Przy czym, jeśli ma 2 pary drzwi, to może lepiej byłoby podjechać jakąś 3-drzwiową jedynką? Pomyślcie o pakowaniu się na tylną kanapę w pełnym rynsztunku :D
    Jak już będzie foch, przesiąść się w coś większego, założyć swój kask, przewieźć ich tak, aby pannie młodej spadł welon. BMW pozwoli Ci na takie zaparkowanie na miejscu docelowym, jak to zrobił Clive Oven z Madonną na pokładzie, w The Hire?

    @ paliwo – powiem szczerze, że wątpię, aby akurat mieli przy sobie portfele… a jeśli jeszcze się panna młoda się czymś utytła przy tym tankowaniu, to możecie wspólnie pod kościół nie dojechać.

  6. Z tym tankowaniem, to śliska sprawa – gdzie panna młoda ma schować portfel? :) Z doświadczenia wiem, że młody też zazwyczaj nie nosi portfela przy sobie w tym dniu.

    A z żartów, to może zawieś w BMW różaniec na lusterku, wlep kilka(naście/dziesiąt) świętych obrazków, ustaw radio maryja na bardzo głośno i powiedz, że przez całą drogę do kościoła i z kościoła muszą się modlić, bo inaczej ich nie wieziesz :)

  7. I jeszcze a propos żartów w drodze z kościoła na wesele – ustawi się pewnie kolumna samochodów za autem młodych by pojechać na sale weselną, więc kombinowanie z przesiadaniem się, szukaniem auta za rogiem może spowodować spore komplikacje dla wszystkich gości, którzy nie będą wiedzieli gdzie jechać etc. ;)

  8. @ Szczypior
    „ślub odbędzie się […] niedaleko Warszawy.”

    „można “pomylić drogę” i wjechać na jakąś ciekawą autostradę.”

    Hehehahahaha.

  9. @ Bartolomeush

    Nie śmiej się, jest to raczej kwestia „pojechać tak, żeby innej drogi nie było”. Nie wiem jak wyglądają takie miejsca w Wawie, bardzo rzadko tam bywam (Tychy pozdrawiają), a nawet jeśli, to pociągiem.

  10. @ Szczypior
    spoko luz, idea zrozumiała, ale ta autostrada w pobliżu Warszawy :D no cóż, jeszcze trochę trzeba poczekać.

    @ Fatum
    zdaje się, że Blogo raczej nie przepada za taką formą rozrywki. Poza tym, jeszcze bagażnik by musiał być :] Ale jakiś motocykl by się nadał.

  11. ja co prawda nie jeszcze nie wychodzę za mąż, ale jak już mi się trafi to chciałabym mojemu przyszłemu lubemu wykręcić „akcję glina :)” Ty też możesz z tego skorzystać… tyko do tego potrzebujesz kilku kumpli (bądź aktorów) jakąś granatową furgonetkę, która zajedzie wam drogę i powinie kierowcę, powie, że samochód jest kradziony i musimy zabrać kierowcę, nie Pana Młodego, gdyż mógłby być to za duży wstrząs dla obojga :) rzekomi policjanci zawijają kierowcę do furgonu, po czym ten wychodzi z wielkim bukietem kwiatów i życzeniami dla młodej pary….
    jak dla mnie adrenalina na całego, ale nie wszystkim może być do śmiechu :D

  12. W drodze do kościoła znajdziesz drogę z ostrzejszym zakrętem, większa prędkość i nagle krzyczysz, że się nie wyrobisz w tym samym momencie jakoś zapierając się na kierownicy. Nogi będą mieli z waty jeszcze na schodach kościoła :)

  13. Ja mam taki troszkę inny pomysł, że jedziecie autem z młoda parą w środku i nagle jakaś dobra bmka drogę wam zajeżdża, wyskakuje z niej 2 kolesi w dresach i laska w ciąży z widocznym dużym brzuchem. Biegną do młodego z pretensjami ze dziecko zrobił, że mówił że ją kocha i ślub obiecał a teraz żeni się z inną hehhe
    byłby trochę zamieszania;) ale to już taki hard core :))))

  14. Blogo może podjedź pod Pannę Młodych już z innymi młodymi w pełnym rynsztunku na pokładzie… Ale by mieli miny :)

  15. A żeby ich puścić młody by musiał zatańczyć z tą dziewczyną przy muzyce disco polo, która by leciała z tej fury, którą przyjechali ustawieni „aktorzy” :)

  16. Jak Was czytam to zaczynam żałować, że w tą akcję wszedłem ;) Chyba muszę na szybko przed 21. maja zrobić jakiś błyskawiczny kurs aktorski w renomowanej szkole „Lee Strasberg Theatre and Film Institute”

  17. Na Mazowszu jest tradycja robienia „bramy” młodej parze. Jak będziecie jechali do kościoła to można sie ustawić na drodze i nie przepuscic kolumny dopóki młody nie wykupi przejazdu za kilka butelek :) Wiadomo jeżeli Blogo podstawia samochód to młody nie zapakuje wódki do bagażnika więc troche sie poddenerwuje :D za to Blogo moze włożyc jej wczesniej i gdy młody sie podłamie to Blogo wyciagnie ratunek z bagażnika :D

    Swoją drogą nawet jak nie dostane upominków to daj znać gdzie to wesele to ustawiesam taką bramę :D

  18. A ja proponuję podjechać czarnym BMW ale brudnym, zakurzonym, z wiszącym lusterkiem na kablu i do tego rocznik 1970 albo jeszcze starszy ! :) haha ja sama bym się załamała widząc „coś” takiego. Zamuruje ich na 100 %. Później można dorzucić, że za darmo (lub za te pieniądze) to czego się spodziewali ?! Zrobić parę fotek z ich „tęgimi” minami i wtedy niech ktoś podjedzie tym WYMARZONYM, CZARNYM, ODPICOWANYM BMW ROCZNIK 2011 :) Dla mnie BOMBA :D

  19. To może jeszcze inaczej – po co zamieniać auto, skoro można zamienić… kierowcę. Skoro Pan Młody jeszcze Blogo nie widział, a jego tożsamość owiana pozostaje tajemnicą, to może by tak za kierownicą posadzić piękną Panią z Sopotu? I niech się Młody zastanawia, co też najlepszego uczynił ;)

  20. No jakbyś czarną Isettą podjechał to by na pewno padli z wrażenia ;-) tylko skąd taką wziąć w PL…

    Ale całkiem realne mogło by być czarne (BMW) MINI w jakiejś fajnej wersji z dobrym silnikiem CooperS albo JCW (niestety takie z puszką red bulla na dachu nie były czarne, no i tylko dwa miejsca, no ale wtedy może stać duże BMW za rogiem)?

    Pojechać po bandzie… po mszy wychodzicie z kościoła, a po BMW została tylko wiązanka na ulicy, poszukiwania, telefon (udawany) na Policję, czy na pewno miał ubezpieczenie, a kto zapłaci udział własny itp… – oczywiście ktoś z drugim kompletem kluczyków przeparkował je za róg.

  21. Ja proponuje kiedy już zostanie zrobiony np zart ze stacja benzynowa zmontowac konwój BMW, niech po wyjeździe ze stacji dołączy się grupa Beemek, jak najwiecej, niech sie młoda para cieszy z wiodoku pieknych aut !

  22. A oto i mój pomysł:
    Do tego pomysłu będziesz potrzebował dobrego kumpla.
    Podjeżdżasz betą pod kościół, wieziesz ich w docelowe miejsce i nagle z bagażnika dobiegają jakieś odgłosy. Zatrzymujesz się zakłopotany, idziesz z nimi sprawdzić zawartość bagażnika, a tam twój kumpel związany i zakneblowany. To musi zrobić wrażenie. A co on tam robi? To już tobie zostawiam do wymyślenia.

    Pozdrawiam.

  23. Hm. Masz jakąś czterolatkę pod ręką? Przed kościołem powinna podbiec do młodego, owinąć się wokół nogi i zacząć płakać „Tataaaa!”

    To raz. Dwa – dobrze opracować trasę przejazdu, może dogadać się z drogówką, posadzić za kółkiem kierowcę rajdowego (może kobitę z licencją?) i nieco zmaltretować pasażerów kornerami ;P (może po drodze jest jakiś odcinek zamknięty? Tor?)

    @Zepsuty – pomysł gites, ale powinien tam wrzucić babeczkę ;P

    Ubierz się w strój baletnicy i tak ich wieź ;P

  24. Ubierz się jakoś niezwyczajnie:)
    Np. miej struj klauna zamiast szofera;)
    Będzie śmiesznie:)

  25. @zibi: Pomyślę nad trasą przejazdu. Ale szczerze mówiąc po tym, jak posmakowałem jazdy po prawdziwym torze wyścigowym, niespecjalnie bawi mnie zaiwanianie po zwykłych szosach.

    @Michał: Bingo! Dziwny strój to jest myśl. Już nawet wiem jaki. Wymiękniecie!

  26. Moze tojuz było – bo nie doczytalam wszystkich pomysłów ale pomysł jest taki :
    Ugadajcie sie z policją albo niech sie jakiś znajomek przebierze za policjanta, schaltujcie młodą pare w drodze do kościoła albo z koscioła na wesele, ale chyba lepiej w drodze do koscioła bo czas ich bedzie gonił. Niby rutynowa kontrola podczas której sie okazuje że samochód jest skradziony!! No chybaże nie ma być aż tak drastycznie to przeciągajcie rutynową kontrole, żeby sie zaczęli niecierpliwić młodzi, duzo pytań, duzo sprawdzania, napewno wiecie co mam na myśli ;) na koniec oczywiscie prima aprilis ! :)
    gdybym była na miejscu młodych, myśle że mogłabym tego nie przeżyc ;) ale chyba o to chodzi zeby było co wspominać ;)
    Powodzonka!!

  27. Akcja glina w wersji tajniak.

    Zatrzymuje Was inna czarna beemka (+rekwizyt lizak). Wychodzi kilku smutnych panów w cywilu, macają szmatą (rekwizyt) i przedstawią się, że są z antynarkotykowego. Mają nagranie, że wczoraj w Twoim aucie odbyła się transakcja. Ty się tłumaczysz, że auto nie Twoje, że odebrałeś dziś z bazy, że nie wiesz, kto nim wczoraj jeździł. A Panowie swoje, że muszą przeszukać auto. …i w tym miejscu przechodzimy do scenariusza Zepsutego z koleżką w bagażniku.
    BTW kiedyś podobny scenariusz był na imprezie dla klientów. Podczas przeszukania autokaru dwóch gości pod pretekstem siku oddaliło się do lasu … i więcej się nie pojawili.
    Tak więc jest ryzyko, że któreś z Młodych zwieje, jeśli będzie miało w kieszeni coś na „rozweselenie”.

  28. Po pierwsze skoro padło już “how hard can it be?” to obowiązkową lekturą jest 3 odcinek 15 serii Top Gear:)

    Co do „urozmaicenia” to jeśli była by taka możliwość proponował bym wziąć BMW z ekranami w zagłówkach i puścić podczas przejażdżki tam albo jakieś filmy z „wpadkami” ze ślubów albo coś w stylu „Uciekającej panny młodej”:D

  29. Tak sobie myślę, że:
    1). Blogo nie wpuści nikogo innego za kółko, nawet gdyby to była seksowna kobieta z licencją rajdową; główną rolę w takiej akcji oddać komuś innemu? nie sądzę

    2). wypadałoby ustalić jak długa będzie trasa przejazdu z domu do kościoła, bo może się okazać ultra krótka; z kolei droga na wesele może być dłuższa, a wtedy lepsza okazja na zmajstrowanie czegoś po drodze ;)

    3). nie zapominajmy, że mają być dwa psikusy. w drodze na wesele już będą mniej zestresowani, to na więcej można sobie pozwolić.

    @ wersja Zepsutego
    utrwalamy stereotypy o gangsterskim BMW? :D
    to może pod kościół Blogo powinien wieźć tylko Pannę Młodą, z jakąś druhną. Po przyjeździe pod kościół walenie z kufra, Blogo otwiera i za łachy wyciąga sponiewieranego i zakneblowanego Pana Młodego i pyta Pannę, czy to ten, bo złapał go, jak uciekał :]

    A w drodze na wesele ukartowane porwanie samochodu. Furgon zajeżdża drogę gdzieś w lesie, wypadają kolesie w kominiarkach, wyciągają Bloga na glebę, inny wsiada i razem z Młodymi odjeżdża.
    Potem z lodówki (o ile auto takową mieć będzie) wyciąga szampana od BMW i życzy młodym pomyślności.

    niby seks i przemoc sprzedają się najlepiej, ale z kobietami nigdy nic nie wiadomo… a lepiej byłoby uniknąć łez, szczególnie na oczach gości, c’nie? Blogo, profilaktycznie zasłoń czymś twarz (i załóż ochraniacz na zęby), żeby potem Cię goście weselni nie mogli ścigać ;)

    Niby mało prawdopodobne, ale co jak w czasie przebywania Pana Młodego w bagażniku zaliczą kraksę? Ludzie z BMW Polska będą świecić oczami, ktoś straci pracę, a Blogo będzie ćwiczył technikę pokonywania zakrętów na więziennym wybiegu…

  30. Mój pomysł może niezbyt nerwowy i spektakularny, ale na pewno w realu zrobi potężne wrażenie weselne. Do tego potrzebne jest 7 samochodów oczywiście rozmawiamy o siódemkach ewentualnie X6 i jedna siódemka Li ( najlepiej wszystkie benzyniaki). 6 sztuk najlepiej białych/srebrnych (barwy wesela) i jedna czarna Li (kompromis pomiędzy wizją młodej a młodego zachowany). Konwój zajeżdża pod kościół w porządku dwa samochody białe, czarny, dwa białe, a goście i para młoda już z daleka wiedzą czym młodzi pojadą (chociaż zawsze można zabrać do innych fur rodziców,najbliższych – a co niech też poczują smak prawdziwego luksusu w tym dniu). Wypucowane X6 i 750Li na ulicy robi już duże wrażenie, a jeszcze w takiej ilości i ułożeniu to całość na prawdę zrobi piorunujące show na gościach i parze młodej.I chyba o to tutaj chodzi? Na dokładkę jakby na umówiony znak wszyscy zrobili na raz przygazówe to już całkiem obłęd;D Wydaje mi się, że motanie po uliczkach warszawy i akcje ze stacją benzynową nie będą zbyt łatwe do wykonania a na dodatek sporo namieszają w agendzie ślubu. Bo jak dobrze wiemy ślub jest dokładnie ustalony godzinowo. Co gdzie o której jak zacznie się motanie to i goście mogą się pogubić. Wiadomo jak to na weselu, przyjeżdża się z drugiego końca polski i po kościele jedzie za limuzyną a takie „gubienie się” może na prawdę pogubić gości na mieście. A młodzi i świadkowie i tak będą mieć nerwy na najwyższym poziomie.

  31. A ja mam taki pomysł:
    Pan młody zażyczył sobie czarne bmw i niech takie dostanie, ale nic nie mówił o modelu. Młodzi myślą, że dostaną jakąś super limuzynę w dodatku z drogim wyposażeniem , dlatego mógłbyś przyjechać po niego jakimś skąpo wyposażonym modelem (może nawet bez radia :P) i jak wspomniałeś na głębokiej rezerwie… :D

    pzdr.

  32. …a! i jeszcze jedno… można zablokować drzwi, żeby nie można było ich otworzyć od środka i kiedy dotrą już pod kościół/urząd nie będą w stanie wysiąść z samochodu (o ile nie umówicie się wcześniej, ze ktoś ma je otwierać :P)

    pzdr.

  33. Ewentualnie, mógłbyś podjechać czymś mniej wypasionym z małym bukietem ozdobnym na masce tłumacząc, że bardziej ozdobić nie można ‚ bo lakier się zniszczy ‚ :D

    Potem w czasie drogi nagle zjechać na pobocze i powiedzieć że coś się zepsuło / nie ma paliwa i nie pojedziecie dalej. Do tego rozładowała się komórka więc nie zadzwonisz po pomoc, no i nie dojedziecie. Nawet tłumaczysz że głupio się czujesz ale i najlepszym się zdarza. Jednak nie załamujesz rąk tylko idziesz szukać pomocy u pobliskich mieszkańców, a tak naprawdę wyjeżdżasz ślubnie ozdobioną siódemką ku zdziwnieniu i uldze pary młodej :D

  34. Poproś kogoś, żeby Ci samochód holował pod kościół „bo został już tylko ten zepsuty” – najlepiej maluchem/seicento/matizem.

  35. Blogo – a może BMW skołuje jakiegoś oldtimera?
    ale takiego konkretnego – przecież to BMW Polska,
    to by było świetne, tak uważam.

  36. Słuchajcie, może ja pod górkę rozumuję, ale to co sie bedzie działo to chyba ma być niespodzianka a tu cała litania pomysłów na ogólnodostępnej stronie:). Nie chcę mi sie wierzyć, że Pan Młody jeszcze przed ślubem nie zajrzy na bloga skoro pewnie lubi go czytać (w koncu zgłosił się do Blogo o pomoc). No chyba, że prosto z podróży przedślubnej pod ołtarz jadą:).

  37. OK, napiszę to jeszcze dobitniej – młodzi są poza PL bez dostępu do sieci. Poza tym zapowiedziałem im, że łatwo nie będzie, że coś się wydarzy. I obiecali mi (z ręką na sercu), że podczas przedślubnej podróży nie będą węszyć. Wracają w czwartek. Wtedy ten wpis wraz z komentarzami usunę. Poza tym – nawet jak się dowiedzą co ich czeka, to i tak z nerwów przedślubnych zapomną.

  38. Ostatnio jak bylem na weselu to zrobilismy patent – ale juz z kosciola na impreze: do przejechania bylo jakies 3-4km w miasteczku ok. 50tys mieszkancow, zablokowalismy na pol godziny wszystkie skrzyzowania po drodze przez centrum i jedno duze rondo(20 motorow i ze 30 aut). Na na calym odcinku przejazdu (z kosciola na balety) wszystkie auta i motory wrzucily obroty max do odciecia, a na rondzie dwa auta i dwa motory palily gume jezdzac dookola. Niesamowity ryk silnikow na cale miasteczko, ludzie nie wiedzieli co sie dzieje. Zaskoczenie mlodych na maxa bo ich auto utknelo w samym srodku tego zamieszania, a postronni ludzie nie wiedzieli o co kaman, bardzo sympatycznie wyszlo :)

  39. A ja proponuje taki scenariusz (mniej nerwowy ;) )Podjechać pod dom Pana Młodego białą limuzyną (może być też inny kolor, tylko żeby nie było czarnej) i powiedzieć że nie udało się „załatwić” czarnej (wcześniej należałoby obiecać, że na 100% będzie czarna zgodnie z umową ;) ) następnie jak to bywa do Pani Młodej i zawieźć ich do kościoła. W trakcie trwania ceremonii zaślubin podmienić auta pod kościołem na czarne :D i już na wesele zawieźć umówionym autem.
    Będzie to mniej wymagający scenariusz i napewno do zrealizowania :)

  40. Ewentualnie jak by były takie literki jak na samochodach festiwalowych to można niby przez pomyłkę dać inne imiona a potem je poprawić ;)

    Ewentualnie zawsze możesz przyjechać w ‚ wyjściowym dresie ‚ ku zaskoczeniu gości a potem szybko go zdjąć gdzieś w krzakach i iść w garniturze :D

  41. Witam, ja brałem ślub w piątek 13, 2010r.
    było mega inaczej, jechaliśmy do ślubu swoim autem BMW 1 ja byłem kierowcą obok żona i z tyłu nasz kochany pies MOBY golden retriever, wszyscy byli w ogromnym szoku!!! przejazd przez miasto robił wrażenie z tyłu kolumna aut…

    Ja mam skromny pomysł żeby postawić całą serię BMW 1,3,5,6,7,X1, X3,X5,X6 w kolorze czarnym i na samym przodzie Z4 cabrio w alpelskiej bieli Pan młody jako kierowca z panną młodą w Z4 wyglądaliby olśniewająco!!! Polecam :)

  42. Są tam jakiś czarny Touring? Ja bym doczepił jakiś napis w stylu HADES, puścił w środku marsz żałobny i powiedział, że czarny to najczęściej w karawanie jeździ, ale włożyłeś kanapę i mogą jechać.

  43. wiem, że to sumie niedokońca bezpieczne, ale może śmiesznie byłoby gdybyś kilkaset metrów pod kościołem zrobił efektowną nawrotkę i pod kościół podjechał na wstecznym? ;) para młoda będzie lepiej widoczna ;)

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *