#225 Tor Poznań

“Szybka jazda po torze wyścigowym to łatwa sprawa – przyspieszasz na prostych, hamujesz przed zakrętami i potem znów pełna łyżka na wyjściu. Mam za sobą kilkaset nieprzespanych nocy, bo w młodości grałem w ToCA2. Uważam się za dobrego kierowcę i potrafię jeździć dynamicznie. Zabłysnę na Torze Poznań, na luzach!” – tak myślałem przed pojechaniem na tor. Ale wierzcie mi – jeśli nigdy przedtem nie jeździliście po profesjonalnym torze wyścigowym z prawdziwym instruktorem na fotelu pasażera, o szybkiej sportowej jeździe nie macie zielonego pojęcia. ZIE-LO-NE-GO.
BMW| Misja golfowa (0/2)

Siedziałem właśnie nad tekstem o jazdach po Torze Poznań (uważam, że to najważniejszy tekst w mojej blogowej karierze – dlatego chcę go maksymalnie dopracować, cierpliwości), gdy zadzwonił telefon. Spojrzałem na wyświetlacz – to była Karolina.
- O której będziesz? – spytała.
- Ale gdzie?
- No u nas, po samochód.
- To dziś jakiś odbieram?
- A na turniej golfowy to jak pojedziesz?
BMW| Misja festiwalowa (4/4)

Każdy kierowca robi dziennie około 12 kursów, kierowców jest dziesięciu, a festiwal trwa 14 dni. W sumie daje to prawie 1700 kursów. Oczywiście cały czas mówię o kursach z artystami. Bo poza tym kierowca musi codziennie (na ogół z rana) rozwieźć plik zaproszeń dla VIP-ów. Z tym jest dopiero cyrk!
(m259) I znów to samo…
Miesięcznik Press na swoich łamach opublikował artykuł pt. “Wpisy sponsorowane” (nie linkuję, bo nie znalazłem nigdzie jego wersji on-line). Dość obficie został on już skomentowany przez Maćka Budzicha i Kominka. Mnie (tak samo jak wielu innym blogerom) autorka artykułu zarzuciła sprzedajność – oczywiście w związku z akcją z BMW. Czuje, że powinienem się jakoś do tego odnieść, ale mi się nie chce… bo dosłownie 2h temu wróciłem z Toru Poznań, po którym przez cały dzień jeździłem ponad 300-konnym BMW 740d. Na koszt BMW Polska. Bo się im “sprzedałem”. I wiecie co? Wszystkim Wam takiego “sprzedania się” życzę.













RSS (wszystkie wpisy)
E-mail (powiadomienia)

