#231 Verva Street Racing 2011 (0/2)

W ciągu ostatnich 3 miesięcy dwukrotnie czułem ciary – pierwszy raz wtedy, gdy po poznańskim torze jeździłem BMW 740d, a drugi raz ciary czułem również będąc na torze, ale w innym aucie – niestety jeszcze nie mogę napisać w jakim. Dziś był ten trzeci raz – mimo tego, że w żadnym aucie nie siedziałem. Ale co zobaczyłem i usłyszałem – wystarczyło, by czuć ciary po całości.

Jak już pisałem, zeszłoroczną edycję Verva Street Racing uważam za porażkę. W tym roku mam akredytację, więc zobaczę wszystko. Choć wątpię, by po tym co zobaczyłem dziś (czyli w przeddzień imprezy) cokolwiek mogło mnie jeszcze zaskoczyć.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Na teren VSR dostałem się trochę bocznymi drzwiami – wszedłem jako gość zaproszony na premierę BMW 1M, a potem, zamiast wyjść na Krakowskie Przedmieście jak wszyscy, cichaczem wmieszałem się w tłum mechaników, menadżerów, kierowców i ludzi z obsługi.
Oj, warto było warto. Oj było. Oj.

Garaż marzeń

Każdy z nas ma swój Garaż Marzeń. Ileśtam ulubionych furek, które by się od razu kupiło, gdyby się było szejkiem lub Rosjaninem. Ja też mam taki garaż. Ale dziś po raz pierwszy widziałem go na żywo. W pełnej krasie. Oto i on:

Skoro niewiele widać, przejdźmy do szczegółów. Na pierwszy ogień idzie przepiękny biały Dodge Challenger – absolutna perełka i marzenie mojego życia. Taką współczesną wizję klasyków to ja rozumiem!

Tuż obok Dodge’a stało moje kolejne marzenie – Chevrolet Camaro. W kolorze, który najprawdopodobniej nazywa się “Duke of the Universe” albo co najmniej “Champion of the World“. Nie dość że mat, to jeszcze niebiesko fioletowy. Patrzysz na zdjęcie i mówisz “Phi…”. Widzisz na żywo i moczysz galoty. Gwarantuję!

Za Dodge’em i Chevroletem zaparkował Ford Mustang, którego na co dzień nie jestem fanem (to najgorszy amerykański współczesny klasyk), ale tu nie miałem zbyt wiele do gadania. No sami zobaczcie – czy on może się nie podobać?

A na koniec Ford GT w klasycznych barwach. To przepotężny superkar – ale co zaskakujące, w towarzystwie wyżej wymienionych już taki kozacki nie jest. Nadal robi piorunujące wrażenie, ale ślina z ust nie cieknie. Mimo tego – i tak na 100% ma miejsce w moim Garażu Marzeń.

Czy kiedykolwiek widzieliście 4 auta z własnego Garażu Marzeń postawione obok siebie? Ja widziałem. Teraz mogę spokojnie umrzeć.

Niestety krajobraz trochę się zepsuł, gdy koło tych mistrzów ktoś zaparkował dwa egzemplarze Audi R8. Wiem, że to rewelacyjny wóz, ale ja go jakoś nie czuję. Choć przyznać muszę, że jedna R-ósemka robiła wrażenie – cała była lustrzana (albo polerowane aluminium, albo chrom) i miała coś koło 800 koni (V10 biturbo). Ponoć nie ma takiej drugiej. Nigdzie.

Najlepsza praca na świecie

Wiecie jaka? Kierowcy TIRa. Ale konkretnego TIRa. Takiego, który ciągnie taką naczepę:

Zobaczcie sami, co należy do obowiązków jego kierowcy:

No najlepsza praca na świecie, jak w mordę strzelił!

A co poza tym?

Wiele, bardzo wiele. Ot choćby:

Powiem tak – tegoroczna Verva zapowiada się dla mnie rewelacyjnie. Ale głównie dlatego, że mam akredytację prasową. Gdybym jej nie miał, pewnie siedziałbym w domu. Tak bardzo mnie zeszły rok zirytował.

Cdn.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

PS. Nie wiem jak Wy, ale ja przebywając obok tak mistrzowskich aut (i słysząc ich charczące i bulgoczące silniki) zawsze łapię ogromną grzałkę na szybką jazdę. I tym razem było nie inaczej. Niestety grzałem do domu tak szaleńczo, że zagrzałem sobie Nissana. Dość poważnie zagrzałem – aż przewód od chłodnicy nie wytrzymał i popuścił – zupełnie jak ja przy swoim “Garażu Marzeń na żywo”…

Pogmerałem trochę pod maską, poruszałem przewodem i jakoś wyciek się spowolnił. Jutro rano będę musiał na zimnym silniku szybko do jakiegoś sklepu podjechać po płyn do chłodnicy i może nowy przewód. Ale to jutro z rana. Dziś Nissan sobie stoi i się wstydzi. Taki duży a tak chodnik pomoczył, kto to widział!

odcinek 0 〉 odc.1odc.2

25 komentarzy

  1. Mi amerykańskie Camaro czy Mustangi podobają się w zasadzie tylko dlatego, że w przeliczeniu na złotówki tanio wychodzi poszczególny koń mechaniczny. Chyba tak na prawdę to żadnego bym nie kupił jakbym był tym szejkiem.

    A co do garażu marzeń jako polskiego szejka to na chwilę obecną chciałbym mieć coś w stylu:
    – aktualny CLS 3,5 V6 do eleganckiej jazdy w ‘niedzielę do kościoła’,
    – jakieś 3.0 turbo benzynowe (ok. 300KM), do nieeleganckiej jazdy (czytaj: zapie***ania), musi mieć 4×4, wszelakie systemy pomocnicze, lepsze hamulce, i co tam się da aby nie wylądować na drzewie, auto do jazdy codziennej po poboczach i po koleinach, dziurach i w zimie (albo A6 albo seria 5, choć bardziej A6)
    – i coupe do lansu, V8, najlepiej GranTurismo, ewentualnie R8, ostatecznie GT-R…

    miksując to wszystko wychodzi w zasadzie jeden CLS 63 AMG… tylko 4×4 brakuje…

  2. Czyżbym tylko ja miał niewygórowane marzenia? :D Bo mi taka jedyneczka z wpisu wcześniej spokojnie by wystarczyła, wspomagana przez e31 CSi, i MOŻE, EWENTUALNIE e38. I do tego coś małego i taniego terenowego, coby nie żal było obedrzeć o drzewa ;)

  3. Do codziennej jazdy czarny lub niebieski Legacy H6 z ok 2008 roku, najlepiej spec.B – co drugi dzień na zmianę z białą Imprezą z ok 2007 roku (lekko poprawiony WRX).
    Weekendowo czerwona Madzia MX-5 obecnej generacji.
    A do jazdy 3 razy w roku i wspaniałego poczucia posiadania – stary, biały Challenger. Kowalskiego.
    Wystarczy na to niecałe pół miliona.
    A dziś wieczorem na Polsacie losowanie:)

  4. O, E38 już dwa razy wymienione. Też się wciąż jaram… jak pochodnia! Do tego E24 M635CSi i E31 z S70 za serce. To dopiero byłby garaż!

  5. @Mareczek – Mustang Shelby jak już, bo Shelby Cobra to zupełnie inny samochód [ http://en.wikipedia.org/wiki/Shelby_Mustang ]. GT640 Golden Snake od Geiger (oł jea, szybki google FTW).

    Co do Camaro – jak na zdjęciach słaby? Ten mat jest po prostu niesamowity. Do tego miedziane wstawki po prostu miażdżą. Idealnie dobrane, nie narzucają się tylko podkreślają to co trzeba. Najmniej lubię Camaro z tej trójki, ale to wygląda fantastycznie.

    Jestem fanbojem Forda, ale ten “zderzaczek” i światła rodem z Poloneza Trucka w GT rozbawiły mnie do łez. Normalnie last minute addition w samochodzie za taką kasę :D.

    I uważaj na jazdę na “zimnym” silniku, Blogo. Bez wody to on za długo nawet ciepły nie zostaje, zależnie od tego gdzie masz czujnik może być nieciekawie (przetestowane na gaźnikowym po 5 minutach jazdy, nie polecam. Nawet niepozorne kapanie szybko opróżnia układ chłodniczy przez noc).

    I jak można jakiegoś merca przeciwstawić Mustangowi czy Challengerowi? Przecież to zupełnie inna mentalność w tworzeniu samochodu. Czekam tylko cziekaw najnowszego Mustanga (MY2013), będzie miał niezależne zawieszenie z tyłu. Biorąc pod uwagę fakt, że GT już dogonił M3 chyba będę miał nowy “realny dreamcar do jazdy na co dzień” :].

  6. @ Bartolomeush:
    Jeśli jestes fanem silnika S70 (V12 z 750i / 850i z lat 90-tych) – zobacz ten wynalazek… spodoba Ci się, szczególnie, że kolesie ożenili go z manualną skrzynią http://www.youtube.com/watch?v=youq7icOYFQ&feature=related

    A co do serii 8 – miałem okazję jeździć zarówno 850i V12, jak i 840i z silnikiem V8 z siódemki E38. Uwierz mi – V8 wszystko robiło lepiej… V12 jest mega-ciężki, strasznie dociąża przednią oś i znika gdzieś prowadzenie “w stylu BMW”. Za to 840Ci to poezja. Gdyby tylko elektronika w bebechach nie kosztowała takich chorych pieniędzy – to byłby piękny pomysł na zamęczenie portfela…

    A jeśli chodzi o E39 – poza V8 w tym samochodzie pasowała mi każda wersja. Nawet dychawiczne 520d z ostatniej serii miało to coś.

    Recepta była prosta – relatywnie małe nadwozie, świetnie wyważone, postawione na bardzo nowoczesnym i dobrze ułożonym awieszeniu + silniki BMW + układ kierowniczy BMW + ergonomia BMW. Bez runflatów, bez elektrycznego wspomagania, bez systemu Start-Stop, bez iDrive’a…

    V8-ki miały inną przekładnię kierowniczą niż sześciocylindrówki i prowadziły się zupełnie inaczej. Duuużo gorzej…

    Gdyby nie nasz chory kraj ze swoją AKCYZĄ, sensowne E39 z silnikiem 525i lub – moim ulubionym 530i – możnaby kupić w Niemczech od pierwszych właścicieli za 8-10’000 EUR i mieć boski samochód do codziennej jazdy.

    Ale niestety my Polacy musimy za taką przyjemność “odprowadzić” jedyne 18,6% do Urzędu Celnego i sens takiego pomysłu zdycha w powijakach.

    Szkoda…

  7. pierwszy raz żałuje że się nie da zdjęć powiększyć, daj Blogo jakiś link do picassy z tymi fotkami czy coś..

  8. @ PoGOOD

    Tak dokładniej rzecz biorąc, to S70 było montowane w 850CSi i McLarenie F1, również w prototypie M8 oraz BMW V12 LMR – zwycięskim pojeździe BMW w 24 godzinnym Le Mans. W pozostałych E31 850 czy E38 750 montowane było M70, a później M73. Wszystkie te jednostki są z jednej rodziny silników.

    btw: o kula, wpakowali taką kolubrynę do E30. Ciekawe tylko ja to jeździ – choćby ze względu na kwestię, na którą zwróciłeś uwagę w przypadku ósemki z V8 i V12.

  9. a właśnie blogo. widzę że miałeś kontakt z nowym cls-em. pisałeś kiedyś że masz mieszane odczucia odnośnie jego wyglądu. mógłbyś się teraz określić na jego temat. godny następca pierwszej generacji, czy niebardzo.

    1. Nowy CLS jest niestety bardzo niebardzo. Te boczne przetłoczenia sprawiły, że genialnie wycięta w łuk boczna linia okien jest po prostu niewidoczna. Plus wiele innych kaszanek: przekombinowane światła czy wnętrze może i lepsze, ale zbyt udziwnione.

      Pierwszy CLS był piękny, bo był czysty i prosty. Ten nowy jest tak stylistycznie zagmatwany, że nie widać po nim ani lekkości, ani jakości. A artyzmu już w ogóle.

      Dla mnie po wsze czasy pierwszy CLS pozostanie najpiękniejszym autem na świecie.

  10. dzięki za opinie ;) aha. pozdrowienia od mojego ojca, nie czyta Twojego bloga, ale jest dumnym właścicielem pierwszej generacji wyżej wymienionego auta i i po przekazaniu mu Twojej opinii na temat tego auta, powiedział tylko że ‘widać że koleś zna się na autach’ i kazał Ciebie pozdrowić. ma identyczną opinię odnośnie drugiej generacji. przekombinowany i zbyt ciężki. miało być czterodrzwiowe coupe a wyszła prawie limuzyna.

  11. @ Barto… : Dzięki za info na temat V12. Ja jakoś nie mogę się przekonać do tego typu motorów, choć jeździłem 850i, 760iL (E66), Jaguarem XJS V12 i Continentalem. Brakuje mi dźwięku V8, bo V12 jest absolutnie genialnie wyciszone i wyważone.

    Co ciekawe – jeździłem w Hiszpanii wodorową “siódemką” i podczas jazdy na wodorze, silnik słychać znacznie bardziej, a dźwięk jest bardzo rasowy. Na benzynie – ciiiiiiisza i masełko na uszy.

    Chyba jeszcze za młody jestem na takie super wygładzone konstrukcje.

  12. Za Dodge’em i Chevroletem zaparkował Ford Mustang, którego na co dzień nie jestem fanem (to najgorszy amerykański współczesny klasyk) – specjalnie nie odrobiłeś zad. domowego … co ?!? :) …

    poczytaj troszkę MotorTrenda albo innego Road and Tracka ..a zobaczysz co dośwaidczeni bardziej od ciebie recenzenci wypisuja..:)

  13. @ Maggot :
    Właśnie dojechał do mnie Mustang Shelby 500 dla naszego Klienta – jeździłem nim tylko przez chwilę, bo na czas transportu ma mało paliwa, ale… poprawił mi się humorek na cały dzień. :-)

    Jest dużo bardziej ucywilizowany niż jego poprzedni “GT by Geiger”, ale kompresorek nadal ładnie wyje, tylne oponki nadal mają kłopot z przyczepnością i dzieje się… oj dzieje!

    A do tego:
    – boska skrzynia – krótkie skoki, biegi wbijasz, a nie wkładasz, choć toporna to ona faktycznie jest…
    – duuuużo ładniejsze niż w poprzedniku wnętrze…
    – (prawie) komfortowe zawieszenie (na 20 calowych kołach nie można oczekiwac kanapy)
    – boski dźwięk wydechu

    Dla chętnych mam zdjęcia i filmik ze ścieżką dźwiękową kompresora i wydechu. Jazdy nie nagrywałem – miałem ręce pełne roboty… :-)

  14. A najlepsza jest cena. Ze wzystkimi opłatami i transportem zamknęliśmy się w 250’000,- zł brutto.

    Tyle to kosztuje 270 konna “trójka coupe”. Ale ona nie ma 500 koni…

    :-)

  15. Czy jest szansa, że pojawi się reszta relacji? Prawie miesiąc minął i dalej nic, a ja czekam z niecierpliwością, bo byłem w zeszłym roku a w tym nie i każda ciekawa relacja dla mnie na wagę złota:)

  16. No jasne, w sumie to twój blog drogi Blogo. Fajnie, że będzie co poczytać. Tegoroczna edycja podobno była bez porównania lepsza. Za rok już nie odpuszczę, nie ma lipy:)

    1. Dla mnie była nieporównywalnie lepsza, bo miałem akredytację ;)

      Generalnie jestem pod wrażeniem. Czegoś tak wielkiego w naszym urzędniczym państwie nie powinno dać się zrobić, a jednak!

      PS. Ja na serio zapomniałem dokończyć relacji…

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *