31 komentarzy

  1. ej, bo ja też już dostałem paczkę (dzięki raz jeszcze! na bogato jest! nie wiem do czego połowę rzeczy użyc) ale kurde, nowego zderzaka mi nie dali :( ani nawet młotka do prostowania blachy

  2. Znaczy się Panie…kładziesz pan chusteczki na silniku co by mientko było, opuszczasz maskem, ale Panie delikatnie, a potem napierdzielasz największa butelką Autolandu jaką masz w zestawie. Wal Pan i nie żałuj. To je blacha. Trzeba się nawalić żeby był efekt! Potem tylko pollire…poliretu…no tą maścią natrzeć wytrzeć przetrzeć i Panie nówka sztuka.

  3. eee nie takie żeśmy ze szwagrem robili…
    Skoczę tylko do garażu po szpachlę i szpachelkę :)

  4. Zatkało mnie… A ja durny liczyłem na jakiegoś dzika czy choćby nieudany test łosia… A tu komar… ;)

    W sumie… jaki wózek – taki test. ;)

    Alex – respect!

  5. Eine Gutte Maschine mein Freund… Das its unglaublich… czy jakoś tak :D…

    Ale ten komar to bezczel nie z tej ziemi… żeby tak na samo koniec siąść i pobrudzić no… Wyrwałeś chwasta??

  6. Bella macchina rosso kolore, non dinamico papa economico, germanio amigo.
    Myjesz. Polerujesz. Ścierasz pracowicie krople potu z lakieru. A tu jakaś gnida tylko czeka żeby usiąść i zaprezentować możliwości przerobowe swoich kiszek. Powiedziałem do swych dłoni: wiecie co z nim zrobić!

  7. Zamiast walić, można drania pojmać i nasypać do ryja jakiego trucicielstwa. Humanitarne, estetyczne i jakże wyrafinowane.

  8. ja wczoraj 4 h spędziłam używając tych cudów i powiem jedno, efekt zajebisty..:), potem, jak już używałam jazdy, to każde zabrudzenie własnym rękawem traktowałam, tak kocham efekt:)

  9. niestety, nie dam, bo taką ładną oddałam znajomej na dni trzy, w zamian za citroena i z obietnicą wysprzątania i jego . poza tym, doba na mojej dzielnicy, równa się przejechaniu 300 km po autostradzie w zebraniu syfów. A nawet miałam wczoraj taki pomysł, ale pojechałam na babcine podwórko bez aparatu i jakoś mi zapęd minął

  10. @mmadzka: … ale… no… ale o co chodzi… eeee… czyli, że co… że tak czy nie… że będą, nie będą, czy masz wyjebane ;P

    to tak jakbym poprosił żonę, by mi wytłumaczyła jak gdzieś dojechać :P…

  11. ojjj, faceci, nic nie kumają;). nie dam, bo nie zrobiłam, a teraz nie zrobię, bo nawet autka swego nie mam na stanie

  12. a nie można było tak napisać od początku :P… to jest zrozumiałe ;)… a poprzednie brzmiało jak przekupka na rynku, co to tłumaczy dlaczego jej jajeczka są najlepsiejsze, a sąsiada to nie bo źle to swoich kur się odnosi :P

  13. wyszyna. a Ty się dziś urodził?, baby tak mają:). chciałam opisać bieg wydarzeń, a nie tak od razu po męsku “nie”:)

  14. Blogosław głodny chodzi, oj głodny… widać Ryba ma zły dzień-tydzień-miesiąc (niewłaściwe skreślić)…

    Blogosławie mój Ty Blogosławie, weź się za swą babę, a nie czytelnikom wmawiasz grabie :P

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *