(m291) Split Second

Nigdy mnie takie samochodowe zręcznościówki nie jarały. Ale ich intra oglądam po dziś dzień. To wyszperałem w zapisanych linkach.
Split/Second from Phil Shoebottom on Vimeo.
Zauważcie, że jeśli chce się pokazać karkołomny wyścig superkarów połączony z driftem, dachowaniem i iskrami, to zawsze bierze się auta wyglądające na amerykańskie. Czasami włoskie, bardzo rzadko japońskie i prawie nigdy europejskie. Ogromna siła emocjonalna drzemie w superkarach z USA.
Ja też jej ulegam – i dziś za najpiękniejszy samochód na świecie uważam ten:

Dodge Challenger.
Nawet Maserati GranTurismo jest brzydsze.
Choć wnętrze ma ładniejsze. W sumie to nawet Tata Indica ma ładniejsze…
Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!
- » #317 Sprzedam Nissana Almerę
- » #316 Rosja to stan umysłu
- » (m380) Wszędzie tor widzę
- » SdS | O gwizdku co strajkuje
- » #315 Dostałem nauczkę. Nareszcie.
- » (m379) Sobotni KJS we Wrocławiu
- » (m378) Zima się skończyła, a on nadal pługiem jeździ
- » #314 Dwie teorie parkingowe
- » #312 DTM że tę (2/?)
- » (m377) Bracia ksero
- » #313 Zagórze i test BMW serii 1
- » (m376) Kwestia skali
- » (m375) Pomożecie?
- » (m374) A miało być tak pięknie…
- » (m373) Mini KJS we WRO 12/05
- » #312 DTM że tę (1/?)
- » (m372) I po co to całe Euro5?
- » #311 Miszcz of Poznań Motor Show
- » #310 Mokry Track Day FTW!
- » (m371) Rally Sprint Kulka
- » (m370) Polubić F1…
- » #309 Parrot MK i9200 w pięciu aktach
- » (m369) Guzik “Nienawidzę!”
- » (m368) Obowiązkowo!
- » (m367) A ja w to wierzyłem…
Pełne archiwum »
Tutaj znajduje się archiwum wszystkich wpisów, zarówno tych dłuższych z lewej kolumny, jak i tych krótszych ze środkowej.
Na poboczu (miniblog)
(m380) Wszędzie tor widzę

Tak ostatnio trochę po torach jeżdżę, i trochę o torach myślę, i wszędzie tylko tory widzę. Co film lub zdjęcie z samochodem w poślizgu, ja patrze na to, co w tle widać. Jakiś niedosyt równego i krętego asfaltu mam. Tutaj Subaru z Pumą zrobiło swoją Gymkhanę. Ponoć – bo ja widzę tylko genialny tor. A [...]

(m379) Sobotni KJS we Wrocławiu

Bez zmian – zamierzam wziąć w nim udział. Szczerze mówiąc, to bardziej niż “zamierzam” – ja wręcz pragnę. Bo ma padać, lać – oberwanie chmury jak nic będzie. Supcio! Uwielbiam tor w deszczu. Po tym mokrym poznańskim Track Day co wieczór wypatruję na niebie chmur. Jak tylko asfalt jest mokry, wychodzę pojeździć. Zawsze. Mam kilka [...]

(m378) Zima się skończyła, a on nadal pługiem jeździ

(by PoGOOD) Fotkę tego wehikułu pstryknąłem w styczniu i… zapomniałem o niej. Aż do dziś, bo dziś znów zobaczyłem tego kierowcę pługa śnieżnego, który nie załapał, że już jest ciepło, śnieg zniknął i czas byłoby odłączyć lemiesz. Czasami moda wymaga poświęceń, ale biorąc pod uwagę ilość wrocławskich dziur, kolein, tarek przed skrzyżowaniami czy krawężników – [...]

(m377) Bracia ksero

(by PoGOOD) Podczas spaceru z moim kieszonkowym brytanem, rzuciły mi się w oczy dwa zaparkowane samochody – nowy Ford Ka i równie nowy Opel Corsa. Stały naprzeciw siebie i mimo, że widziałem je na ulicach już setki razy, dopiero dziś uderzyło mnie to, jak bardzo są one do siebie podobne. Tak naprawdę słowo “podobne” w [...]

(m376) Kwestia skali

(by PoGOOD) Starsi ludzie zwykli narzekać, że czasy się zmieniają, że nic już nie jest tak dobre jak kiedyś, że cały świat schodzi na psy. Oj – chyba tak źle jednak nie jest. Owszem – Amerykanie ważą coraz więcej i mają coraz większą schizę w kwestii walki za granicą o demokrację (i – zupełnie przy [...]

(m375) Pomożecie?

Mam problem – usiadłem by napisać test Fiata Pandy i mi nie idzie. Jest zatem prośba do tych, którzy długi weekend spędzają tak, jak należy – przed komputerem. Potrzebuję wsparcia w metaforach. Gdybyście mogli mi podrzucić jakieś nietypowe zaśpiewy – np. że Fiat Panda jest jak cośtam-cośtam. Albo że jazda takim autem jest porównywalna do [...]

(m374) A miało być tak pięknie…

(by PoGOOD) Widzę to po raz n-ty, ale ciągle natychmiast dostaję piany… Też tak macie? Ale od początku… Pomysł populisty Samochody w centrach miast są chyba strasznie drażniącym widokiem dla polityków-populistów pracujących w zarządach dróg miejskich. Walczą z nimi, jakby chodziło co najmniej o walkę z głodem w Afryce, albo epidemią świńskiej grypy. Zajadle i [...]

(m373) Mini KJS we WRO 12/05

Chudy mnie poprosił, bym zaanonsował jego start (drugi w życiu) we wrocławskim KJS-ie o Puchar Rektora Politechniki Wrocławskiej. I jak tak zacząłem w temat wnikać, to się zastanawiam, czy czasem… Słuchajcie wrocławskie Szwagry – wiem, że tam jesteście, bośmy się już na gokartach spotkali. A co byście powiedzieli na stworzenie kolejnej “Drużyny Pędzenia” i wystartowanie [...]

(m372) I po co to całe Euro5?

Wiadomo po co – żeby nasze wnuki były zdrowsze i rzadziej umierały na raka. Sęk w tym, że powietrze na Ziemi jest jedno i to, czego nasze auta nie wysmrodzą, to wysmrodzą inne auta i nam to wiatr przywieje. Proszę – oto w jak spektakularny sposób zostały do atmosfery wydalone substancje smoliste w ilościach porównywalnych [...]

(m371) Rally Sprint Kulka

W najbliższą niedzielę (22/04) jadę do Lublina na Rally Sprint. Oby było mokro, bo trasa przejazdu zakłada nawroty wokół beczki i wolałbym rękaw zaciągać na śliskim. Ktoś chętny? Napiszę to jeszcze raz – nawierzchnia na Torze Lublin jest świetna, bo nowiutka. Tor jest wąski i kręty – dla mnie bardzo trudny. Poprzednio byłem tam na [...]

(m370) Polubić F1…

… staram się od dawna, ale nijak mi nie idzie. Za kilka dni wyścig, już pojutrze, już jutro – czekam i się jaram. A na godzinę przed startem napięcie mi opada i zaraz po trzecim zakręcie przełączam na “Kocham Cię Polsko” czy inny popularno-naukowy program o wysokiej wartości merytorycznej. Wczoraj przez przypadek trafiłem na dość [...]

(m369) Guzik “Nienawidzę!”
Średnio raz na kwartał się zapominam i wpisuję w Google “blogomotive” – i szperam po stronach, które coś o mnie wspominają. I trafiam niestety na fora miłośników BMW, gdzie jadą po mnie niemłosiernie. Właśnie dziś szperałem. I teraz, poza chwilowym złapaniem doła (bo kilka “jadących” osób znam osobiście), się zastanawiam, czy to ja przeginam, czy [...]

25 ostatnich wpisów
Partnerzy bloga
Komentarze
- mc211 }} Coś jeszcze mi się przypomniało gdy kupowałeś swoje e46 byłeś ograniczony przez pieniądze i szukałeś...
~ #317 Sprzedam Nissana Almerę - Blogomotive }} @mc211: Faktem jest, że Nissan mógłby być lepiej utrzymany, ale miał pecha (albo i zaszczyt), że jes...
~ #317 Sprzedam Nissana Almerę - PoGOOD }} @ Blogo :
Trzymam za Ciebie kciuki, bo jeśli Tobie uda się sprzedać Nysę "ze szczerością w tle" t...
~ #317 Sprzedam Nissana Almerę - mc211 }} Ale kierownice strasznie wymęczyłeś i wnętrze tez mi się wydaje trochę przemęczone :) moja dziewczna...
~ #317 Sprzedam Nissana Almerę - Miku }} Ale taka prawda. Ja jak ze swojego ogłoszenia wywaliłem informację o rdzy i stuku w przednim zawiesz...
~ #317 Sprzedam Nissana Almerę
Czytam
Automobilizm
Kategorie
- Acura
- Alfa Romeo
- Arrinera
- Artega
- Aston Martin
- Audi
- Bentley
- Blogo i jego BMW
- Blogo w świecie BMW
- BMW
- Brak kategorii
- Bugatti
- Buick
- Cadillac
- Caterham
- Chevrolet
- Chrysler
- Citroen
- Dacia
- Daewoo
- Daihatsu
- DeLorean
- Dodge
- Ferrari
- Fiat
- Fisker
- Ford
- FSO
- Gokart
- Hołd dla…
- Honda
- Hummer
- Hyundai
- Infiniti
- Isuzu
- Jaguar
- Jeep
- Kia
- Koenigsegg
- KTM
- Lamborghini
- Lancia
- Land Rover
- Landwind
- Lexus
- Lincoln
- Lotus
- Maserati
- Maybach
- Mazda
- Mercedes
- Mercury
- MG
- Mini
- Mitsubishi
- MotoPrezent
- Nissan
- Oldsmobile
- Opel
- Pagani
- Panoz
- Peugeot
- Plymouth
- Pontiac
- porsche
- Proton
- Renault
- Rinspeed
- Rolls-Royce
- Rover
- Saab
- Saleen
- Scion
- Seat
- Skoda
- Smart
- Spyker
- Ssang Yong
- Subaru
- Suzuki
- T-shirty
- Tata
- Tesla
- Toyota
- Trabant
- Tramontana
- USB10
- USB11
- Volkswagen
- Volvo
- Wartburg
- Wiesmann
- Wydarzenia
- Yugo
- Zaz
- Zenvo
- [Akcesoria]
- [BBC07]
- [BBC08]
- [BBC09]
- [Bezpieczeństwo]
- [Konkurs]
- [Logotypy]
- [Markowa dzianina]
- [Motocykle]
- [Na poboczu]
- [Obyczaje]
- [Porady]
- [Rozważania]
- [Sprawa dla Szwagra]
- [Testy]
- [Tuning]
- [Wypadki]
RSS (wszystkie wpisy)
E-mail (powiadomienia)
Ale wiesz czemu zawsze się pokazuje driftujące amerykany??
… Bo to gówno nie trzyma się drogi w ogóle i jak tylko wciśniesz gaz od razu im dupa ucieka – trzeba być mega hardcorem, żeby w ogóle w ten chłam wsiadać – a jak Challenger naprawdę Ci się podoba to ja wymiękam :P… gust to ty masz… DO DUPY :P
Wizualnie – Challenger wymiata – ma dużo więcej ognia niż Mustang i nie jest tak tandetnie przerysowany jak Camaro.
Jak dla mnie – majstersztyk. Zresztą oryginał też był najbardziej spójnie narysowanym musclecarem. No chyba, że bierzemy pod uwagę pierwszą wersję Mustanga coupe, bo fastback, mimo całej legendy (Bullit, Eleanor, Shelby) jednak ma dla mnie mniej charakteru. Fachowcy jednak twierdą, że one nie miały prawdziwie “musclecar’owego” silnika…
Mustang miał tylko jedną wadę – w coupe i cabrio zawsze śmiesznie wyglądały w nich koła – za małe i za wąskie. A Challenger był trafiony w 10-tkę.
A co do gry / dema. Dla mnie kategoria “warto spróbować” kończy się tam, gdzie zaczynają się pierwsze Power-up’y porozrzucane na trasie, skróty i “niespodziewanki” pozwalające wygrać mimo braku umiejętności prowadzenia.
Może dlatego najczęściej gram w Richard Burns Rally i Gran Turismo, a nie w NFS czy inne chały.
Może to objaw zramolenia?
Wyszyna – jak ostatnio jeździłem Mustangiem Shelby 2011, którego sprowadziliśmy dla naszego Klienta, jakoś nie miałem problemów z prowadzeniem…
Powiem Ci więcej – lepiej mi się jechało tym Shelby, niż M6, które chciało mi urwać łeb przy zmianach biegów w najszybszym trybie, czy 535i, które nie potrafiło się zdecydować, czy ciągnąć momentem obrotowym, czy jednak zredukować sobie bieg…
Tu była manualna skrzynia z super precyzyjną dźwignią, szpera, która trzymała tył za mordę i moc i moment i opona i zawias godny tej nazwy.
Jak dla mnie – za 230-250 tys zł to jest wózek nie do pokonania.
Wyszyna – a to dla Ciebie. Niedługo będziesz mógł o nim ciut więcej poczytać, pooglądać, posłuchać… ;)
http://www.youtube.com/watch?v=EQkSRCeiKbo
http://www.youtube.com/watch?v=LRSCYhVpfIE
a trzeci – najfajniejszy – jeszcze się “obrabia” w youtube… ;)
Cholera, mam tą grę już jakiś czas i nawet jej nie zainstalowałem :P
Muszę obczaić…
I to chyba zaraz :D
Już miałem wyszynie zarzucić gadanie głupot a tu jak ninja PoGOOD mnie wyręcza :). Wyszyna, masz opinię o American Muscle rodem z NFSów blisko dziesięcioletnich… Szczególnie jeżeli rozmawiamy o najnowszych produkcjach zza Atlantyku. Krótko: Mustang dogonił M3; i do tego w wersji ciągle z mostem z tyłu!
PoGOOD – Twoja selekcja gier to oznaka dobrego gustu :) (+ NFSy z serii SHiFT są “warto zaryzykować”, ale podejścia do prawdziwych simów nie mają).
I chętnię popatrzę na ‘stanga filmowanego na naszej polskiej ziemi. Ja po prostu KOCHAM ten design. Po prostu każdy detal mnie urzeka, najpiękniejszy Mustang w historii, nie ma gadania o 66/68 itd :P. Roush RS3/Boss 302 i mogę umrzeć spełniony.
NFS Shift powiadasz…
Czyżbyś zaplanował mi kilka wieczorów? ;)
Sprawdzimy, potestujemy, zobaczymy…
Wyszyna – ostatni filmik dla Ciebie… Chyba najbardziej przekonujący, bo mi od tego dźwięku stają włosy na rękach i karku…
http://www.youtube.com/watch?v=LHCQVrNgpl0
Mam nadzieję, że choć dźwięk Ci się spodoba… ;)
Od razu mówię: to nie jest absolutny kosmos ani ultra-realizm, ale czysto dla zabawy można pośmigać. Zgrabnie wyglądające samochody, Porsche (rzadkość w grach dzięki EA), kilka fajnych torów, rzadziej spotykanych w innych tytułach. Choć moim zdaniem najfajniejsza zabawa jest na początku, tymi słabymi samochodami. Potem, w mocnych samochodach (szczególnie RWD) po prostu skręciłem poziom przeciwników na minimum, bo przy powyłączanych pomocach mdliło mnie klasycznie upierdliwe AI/trochę uproszczony model jazdy i po prostu przeszedłem w tryb indżoj de rajd.
@ SirSmark: a lubisz jak zamiast planować wyprzedzanie raczej szukasz co by tu wysadzić przed przeciwnikiem?
To jak porównanie polowania ze świniobiciem… ;)
Nie jarajcie się tą gierką – to zwykła arkadówka. Równie dobrze zamiast samochodami można by latać rakietami lub pływać łódkami. Wizualna orgia, realistyczny syf. Ale intro ma świetne – dlatego w ramach wspominek zapodałem.
GT5. Oj, to jest dopiero gra…
@ Maggot: ja do takiego odmóżdżenia mam “DiRT 2″ – szybko, łatwo i przyjemnie.
Choć stary, tylnonapędowy Escort na rajdowych trasach wymaga sporej uwagi…
Nie wiem tylko kto pozwolił przykleić do pudełka nazwisko Colina McRae, bo pod względem rajdowym ta gra z serią Colina nie ma wiele wspólnego.
Powinna się nazywać – “X-games – How stupid amercians imagine rallying outside US”.
Albo “Why do I need any brakes” ;)
A cała seria GT jest zupełnie odjechana, bo można naprawdę spędzić masę czasu nie nudząc się zupełnie.
Choć w “piątce” mają zastosowanie słowa Maggota “najfajniejsza zabawa jest na początku, tymi słabymi samochodami”. Jak zaczyna się duża moc i duża kasa, spada frajda. Przynajmniej dla mnie.
@PoGOOD: ok szwagier – od tego dźwięku spuściłem sie w gacie, że tak sie nieelokwentnie acz obrazowo wyrażę… Ale co z tego skoro to nie jedzie, tylko sie rzuca, nie skręca tylko wpada w zakręt, nie ma wnętrza tylko archaiczny pejzaż, a ilośc koni odpowiada kilogramom wyplutego tytoniu zużywanego przez jego “dizajnera” w ciągu miesiąca ;-P
Do Amerykanów mnie nie przekonacie – jeździłem w US wieloma i chyba tylko wielkie 7-litrowe pick-upy mnie przekonały ;)… A gry z serii NFS to sorry ale są gierki typu “I’m dumb enough to step the throttle”… ;)
Wyszyna – błądzisz chłopie!
Ten wózek nie ma nic wspólnego z Mustangiem, którego można wypożyczyć z Hertza w USA na zwiedzanie Nevady.
Ten klamot jeździ, hamuje, skręca i… co najważniejsze – prowadzi się jak samochód sportowy.
Temu Klientowi przywieźliśmy Mustanga Roush przed dwoma laty i uwierz mi – tamten był dokładnie taki, jakim go malujesz. Ryczał, walił marchewy, wył jak potępieniec i rysował pasy na asfalcie, ale… za srał w gacie jak widział zakręt czy koleiny. Podobnie jak jego kierowca w tym samym czasie.
Ten JEŹDZI, a to dla amerykańców nietypowe… ;)
A że wnętrze to ch**jnia z grzybnią i patatajnią to niestety fakt…
Zresztą zobacz sam – wrzucę fotę na Blogowy profil na FB, bo tu się nic wkleić nie da.
W środku fajna jest tylko dźwignia zmiany biegów, bo ma świetną gałkę i prowadzi się super precyzyjnie. Reszta to amerykański standard, czyli – bez rewelacji…
@PoGOOD, o DiRCie 2: “Albo “Why do I need any brakes” ;)” – SPOT ON. Nie da się grać na poziomie trudniejszym niż średni bez TRACENIA umiejętności jazdy po szutrze :). Inna sprawa, że tak się samochód tam klei, że użycie hamulców zatrzymuje go w miejscu, a potraktowanie łapą nie działa tak, jak powinno.
Czekam teraz aż Ryan nagra komentarz do naszych najnowszych ligowych popisów w rFactorze; zgadzam się, że najfajniejszy jest singiel we wczesnych momentach GT5, ale do multi po asfalcie rFactor po prostu niszczy.
No i go, go team PoGOOD w obronie New American Muscle :D
Jak działasz w rFactorze to powinieneś znać firmę DW-Group, która jest chyba najlepszym dostawcą symulatorów F1 w tym śmiesznym kraju.
Wszystko co Damian z DW Group robi w F1 oparte jest właśnie o rFactora. I powiem Ci, że parę jego modów dupę urywa…
Ostatnio graliśmy w sześciu spiętych sieciowo symulatorach na rallycross’ie – rzeźnia to mało powiedziane.
Muszę sobie zainstalować rFactora i porównać go którejś spokojnej nocy do mojego ukochanego RBR (Richard Burns Rally)…
A amerykanów nie bronię, bo większość tego co produkują to pełna poracha – wyjątki zaś zasługują na ochronę – jak Dąb Bartek. ;)
@ Blogo – może zrobisz nam jakiś kącik “gry warte polecenia”?
Nasze matki / żony / kochanki pewnie by Cię wyklęły, ale chyba warto wymienić się hintami… ;)
W końcu czasami ma się trochę czasu na odmóżdżenie…
Możemy założyć drużynę “blogomotive Racing” czy coś w ten deseń ;). Akurat nie miałem jeszcze okazji stestować sprzętu DW-Group. Zawsze jak coś podobnego stoi na eventach to na widok kolejki dochodzę do wniosku, że po prostu w domu sobie rF bez stania w ogonku odpalę. Za niecierpliwy jestem :). Sam bym sobie chętnie jakiś kokpit zmajstrował. Someday.
RBR to też mój niekwestionowany król simów. Żaden ze mnie driver, ale N-grupowy samochód (tudzież coś RWD; Escort MkII, Volvo 242), szutrowy odcinek i jesteśmy w domu :). Niestety asfalt kuleje w “Ryśku” w porównaniu do wyścigowych simów, ale i tak przymykam na to oko.
A jak widać tu: http://www.youtube.com/watch?v=UtRhnx7LoZM nie potrafię nawet samochodu na drodze przez cały czas utrzymać ;)
A ja zaoftopuję tu takim mięsnym filmikiem:
http://www.youtube.com/watch?v=uDP7Pty8Qnw&feature=player_embedded
@ Michał – rewelka. Dzięki za ślad… Sam bym tego pewnie nie znalazł, choć subskrybuję motortrend na YT…
@ Maggot – stary czego Ty się siebie czepiasz? Była zataczka, był Aaltonen, widać, że wiesz co to kontra… Ja bym chciał tak dobrze jeździć tym Volvo jak Ty… To wyjątkowo wredny wózek, bo długo jedzie prosto, ale jak już się puści bokiem to strasznie chce się odwrócić… Lots of fun!
@PoGOOD – SZWAGIER: w tego jednego amerykana Ci uwierzę… ale nic kuś więcej OK :P
Nie bardzo jest czym kusić… Bo u nich faktycznie nawet dobrze jeżdżące samochody (np. Subaru) potrafią mieć tak napieprzone ustawienia zawieszeń i takie braki w bezpieczeństwie, że szkoda gadać…
;)
@PoGOOD: wiesz… u nich nawet BMW sprzedaje dwa typy swoich aut: US Made i Original Production, gdzie musisz czekać na sprowadzenie z Niemiec. Zaznaczam, że te z DE kosztują 30-40% więcej… Więc doskonale wiedzą jaki chłam wciskają ludziom w US… Mój ojczulko jeździ 3.5L Camry z 2007 roku w tej ich “najbogatszej” wersji XLE. Oczywiście amerykan… BOSZ… jakie to jest padło… plastiki to można skwitować krótkim: “Skoda w najbardziej badziewnym wydaniu ma lepsze materiały o całe lata świetlne”… no może nie było wcale tak krótko :P
Znam automaty 6-biegowe Toyoty z Europy i sprawują się spoko, a te coś co wpakowali do Camry starego to jakaś smutna porażka jest… NOSZ ku.wa…
A co do amerykańskich fur i jeżdżenia nimi – nie wypożyczałem aut, tylko mój znajomy tam ma komis – więc codziennie bawiłem się czym innym, a dwa jego garaż wypełniony jest fajnymi maszynkami na jego własny użytek ;)… Byłem tam około miesiąca i w miarę możliwości codziennie jeździłem czym innym – i znów w miarę możliwości tylko amerykańskimi produkcjami – ot tak żeby się “przekonać” do nich… nie udało się ;/
Dlatego w ten wyjątek wierzę tylko dzięki Twojemu przekonywaniu – filmiki brzmią bardzo ładnie, ale to nic nie mówi o właściwościach jezdnych tej maszynki… co nie zmienia faktu, że ufam Ci, że ten jeden jedyny model jest zajebisty ;)…
…a Mustanga nie porównywałbym do M3… ona jednak trochę za mała jest
@ wyszyna : to ci się udało z tym znajomkiem z USA… ;)
A co do porównania Stanga i M3 – chyba jest bliżej niż nam się wydaje. Wewnątrz ilość miejsca podobna, śmiem twierdzić nawet, że w “trójce” miałem wrażenie więkzej przestrzeni, bo deska była niżej… A wrażenia bardzo podobne.
Co do BMW “Original Production” – mój znajomy z Buffalo kupił swoje 530i E60 w programie “odbiór z fabryki + wycieczka po Europie”. Było świetnie, sympatycznie i bardzo przygodowo (to był jego pierwszy wyjazd do Europy, gdzie sam jeździł po drogach).
Do czasu, gdy nie obtarł go gość we Francji, a ubezpieczalnia podstawiła mu… europejską wersję 525i.
Facet pojeździł nią 4 dni i… zareklamował swoje BMW, bo jego zdaniem miało “uszkodzone zawieszenie i układ kierowniczy, pewnie po tym wypadku”.
Okazało się, że po prostu tak różnią się od siebie w dostrojeniu wersje USA i EU.
Nowy samochód (Audi) zamawiał już z odbiorem u swojego lokalnego dealera, żeby się nie wkurzać… ;)
@PoGOOD: PIĘKNE… No to jest właśnie cała “amerykanka”… jak ja się cieszę, że w 2008 jak już prawie prawie kupiłem sprowadzoną z US M3, moja żonka powiedziała mi, że jest w ciąży i nie było wyjścia jak kupić coś większego i bezpieczniejszego i kupiłem z DE 5tkę :P… Pewnie do dzisiaj dostawałbym ciężkiej cholery za to coś… dopiero później się dowiedziałem, że nawet obroty mogą mieć mniejsze amerykańskie wersje… a w M5 i M6 Launch Control jest z poziomu 1k obrotów zamiast 3,5k ;/… to jakaś masakra jest
@PoGOOD: no ze znajomkiem to mi się udało, ale tylko tyle, że znienawidzić auta z tego kraju … :P… a najlepsze jest to, że kumpel jeździ tylko europejczykami :P…
US to bardzo dziwny kraj – mi się podoba np. Oregon gdzie mieszka moja siostra :P… nie wolno tam samemu tankować :P… tylko pracownik stacji do tego wyznaczony może Ci zalać wachę :P… najlepsze paliwo jest 91 oktanowe, a większość tankuje 85-oktanową :P… to nawet nie leżało obok porządnego europejskiego paliwa :p
W ogóle niektóre patenty Hamerykańskie są po prostu z kosmosu…
@PoGOOD
W najnowszym numerze Evo Magazine UK, w grupowym teście porównano Mustanga Boss 302 z europejską konkurencją: Audi RS5, BMW M3 i Mercedesem C63 AMG Coupe.
Who’s the Boss? ;)
Skany z listopadowego Evo:
http://tnij.org/whostheboss
@Piotr: NO – takie werdykty to ja lubię ;)
Najlepsze jest to, że zwycięzca testu jest już 4 lata na rynku a młodsza konkurencja nie jest w stanie mu dorównać.
Przewaga myśli inżynierskiej M GmbH jest bezdyskusyjna.
///Mgineering Rulez
Zaprzeczyli zaprzańcy wszystkim moim słowom – no może z wyjątkiem skrzyni biegów. ;)
Idę się pociąć, bo nie ma już dla mnie nadziei. Zdziadziałem… Ztatusiałem… Posadźcie mi na grobie orchidee… ;)
Eeeeee tam. Bardzo chcę krzyknąć, że ten test nie jest idealnie miarodajny, bo kierowca itd. (dlatego że na amerykańskiej ziemi Motortrendowi wyszło, że M3 ma problem z odjechaniem już GT500 AFAIR, do tego naprawdę wykręcili lepszy czas na Laguna Seca w Bossie). Tak czy owak nawet jeżeli założymy, że evo wzięło do testów Europejskie modele i one są jednak szybsze i dlatego objechały Mustanga, to pamiętajcie że to jest inna półka cenowa; wszyscy niemcy są (na amerykańskim rynku) o 50% drożsi od najdroższego ze wszystkich “koników” Bossa. Gdyby tak dobierać rywali, to można M3 przeciwstawić właściwie GT-Ra już :].
I tak wybrałbym Bossa, a oszczędzone pieniądze miał na ciśnięcie nim i niwelowanie rzekomej różnicy w samochodzie umiejętnościami. O.
@Maggot: Twój wybór, Twój gust, Twoje paskudne auto ;)… róbta co chceta i wmawiajta co chceta… do M3 nie podskoczycie ;)
Taki lajf – get used to it :)
wyszyna – trudno się z Tobą nie zgodzić, bo już M3 E46 udowodniło, że może być i szybko i komfortowo, i sportowo i praktycznie.
Jak dla mnie M3 jest kwintesencją sportowego samochodu użytkowego. Wiem, wiem – tak się zwykło mówić o 911, ale spróbujcie faktycznie załatwić coś w mieście, podwieźć znajomego na lotnisko (zwłaszcza jeśli będzie miał jakąkolwiek walizkę) czy odebrac dzieci z przedszkola.
W 911 nie raz będziesz musiał odpuścić, a M3 będzie zawsze najpierw świetnie dopracowanym, praktycznym i dobrze wykonanym samochodem użytkowym, a dopiero potem – sportowcem. I to najbardziej w nich cenię.
Przed E46 było w nich siermiężnie, brakowało wyciszenia i generalnie wiedziałeś, że tracisz komfort limuzyny na rzecz osiągów, ale od E46 to jest idealny kompromis.
A że Mustang jest bardziej odjechany i tańszy? Takie są fakty… Na szczęście każdy lubi co innego i w moim garażu marzeń dla takiego Mustanga pewnie miejsce bym wygospodarował…
Na te kilka paskudnych dni w miesiącu, kiedy dobra fura potrafi zmienić humor… ;)
Jeśli chodzi o “Made in USA” to ja mam taką parę na pulpicie -> http://goo.gl/FNakf i nikt mnie nie przekona, że coś jest z nimi nie tak ;)
Masz mivipe Gust przez duże “Gu”. Oba to moje faworyty. Challenger za wygląd, Viper po odcinku “Megafabryki”. Ale ja bym poszedł w standardy lub R/T, bo te wloty i wyloty trochę zbyt nachalne.
Bo to są wersje BSBW*, a nie jakieś seryjne R/T
Ja też wolę serię…
——–
* Bardzo Szybkie Bardzo Wściekłe ;)
Blogo seryjny Viper to tylko RT/10 i rocznik np. 1994. Gorące progi muszą być :D
Moja młodzieńcza miłość.. mam go jeszcze w skali 1:18, miałem ogromny plakat w pokoju itp. :D ;)
To było wtedy jak Jeremiasz był trochę młodszy
http://www.youtube.com/watch?v=tMp_o9-0I_g
Teraz można patrzeć na to inaczej ale sentyment zostanie mi na zawsze.
Ja z okna swojego dziecinnego pokoju widziałem Forda Grenadę. Złego słowa nie pozwolę o nim powiedzieć. Sentyment.