24 komentarze

  1. Szwagry..żeby zrekompensować ubytek spalin w atmosferze (ubytek wywołany działaniami kręgów reakcyjnych) proponuję kręcić dziś do odcinki i jeździć max na trójce…a co!

  2. Z okazji dnia bez samochodu zamiast standardowej trasy 250 km wybrałem sobie trasę 400 km. Na dodatek zatankowałem 80 litrów diesla do Transportera, 40 litrów gazu do Pandy oraz wyruszyłem w trasę już przed 7 żeby móc spędzić co najmniej 6 godzin w samochodzie z czego 1 godzinę w korkach.

    Ejmen, maj san EJMEN!

  3. Ja za to w ramach akcji “żona zabrała auto” pojechałem mpk za darmoszkę, ale za to musiałem wstać godzinę wcześniej niż normalnie autem.

    Na szczęście po robocie idę na “Drive” i wracam już nowiutką Corollą w sedanie.

  4. Ja tam i tak do pracy chodzę głównie piechotą, więc taki dzień nie ma dla mnie większego znaczenia. Ale może wieczorem wsiądę i pojeżdżę :D

  5. Bazylfox, a to jest nowiutka Corolla nie w sedanie? ;)

    Sorry, że się czepiam, ale jako autor bloga i pasjonat motoryzacji muszę reagować w przypadku tak ewidentnych nadużyć merytorycznych ;)

  6. napisałem w sedanie ? przejęzyczenie – miało być :
    Corolla
    Sedan
    1.4 D-4D (DPF)
    6 M/T
    LUNA
    Grafitowy metalik
    (wg strony producenta)

  7. Ideologia albo ekonomia. Dobro ogółu albo jednostki. My, towarzyszu PoGOODowicz, mamy głęboko w POWAŻANIU was i wasze klocki…

  8. Nawiązując do tematu “europejski” ale trochę odbiegając od gł. tematu (dzień bez samochodu). Wczoraj odstawiałem ojcu auto ok 24.30 i przypomniał mi się Paryż :) 3 rundy alejkami osiedlowymi i zero (słownie “0”) miejsc – nawet takich na trawnikach, ławkach, dachach…

    Tym sposobem odkryłem, że dociera do nas francja elegancja).

    Osiedle na mokotowie.

  9. Ja u siebie na Ursynowie jak koło 23:00 wracam z kosza, to pierwsze wolne miejsce parkingowe znajduję pod szkołą Margolci, czyli jakieś pół kilometra od domu.

    Miejsce na parkingu pod blokiem (a parking jest naprawdę duży + miejscówki przy ulicy itp) można znaleźć tylko wtedy, jak się na kwadrat zjedzie nie później niż o 18:30.

    No, francja elegancja i londyńska flegma pełną gębą ;)

  10. @ Alex – senk (od ang. senk-you – dla faszystów językowych, a takich też tu mamy)… a więc, senk w tym że to nie moja “pięteczka” i serce by mi krwawiło, gdybym musiał na jej naprawianie wykartkować z własnej kielni… ;)

    A w kwestii parkowania – moja sąsiadka na pytanie dlaczego parkuje zawsze krzywo i zawsze z fantazją godną lepszej sprawy, odpowiedziała że inaczej nie umie, bo ma za wielki samochód (ostatnia Vectra kombi). Spytałem ją dlaczego w takim razie nie jeździ Ka, czy 500-tką, w końcu byłoby jej wygodniej – odpowiedziała, że ona lubi duże samochody…

    Ręce mi opadły i zmyłem się jak niepyszny… Bo z kobiecą logiką nie da się dyskutować… ;)

  11. Jak tylko krzywo, że nie zajmuje miejsca, to już Blogo bronił takiej postawy ;)

    To ja znowu proponuję jako odpowiedź dla pieszych – Europejski Dzień Bez Nóg. Co do jeżdżenia bez celu – musimy za rok się ustawić bezczelnie na “pseudozlot” i po prostu pojeździć demonstracyjnie grupą po Warszawie, może nawet z jakimiś napisami w stylu “mam gdzień dzień bez samochodu” ;).

  12. Z okazji dnia bez samochodu i z okazji dnia wolnego – spowodowanego przylotem moich kobitek do UK (żona i córa) postanowiłem, że… posiedzę na szkoleniu, a potem pojadę do sklepu… samochodem :P

  13. Otóż to. W ramach świętowania, choć nie musiałem, zamieniłem skuter (2l/100km) na samochód (10l/100km). Przecież musi być równowaga ;-)

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *