(m305) Vip Style a.k.a. Bippu

My, europejczycy, jesteśmy nudni, nieciekawi i kompletnie pozbawieni fantazji. Jedyne co potrafimy, to tworzyć malarskie dzieła sztuki, odkrywać i kolonizować nieznane ziemie, toczyć wojny i twierdzić, że ślimak to ryba. Tymczasem w Japonii…
Dawno, dawno temu (jakieś 20 lat temu dokładnie) gangsterzy związani z Yakuza uznali, że mają już po dziurki w nosie tych ciągłych kontroli drogowych, zatrzymań i rewizji. A wszystko przez to, że tak bardzo się na drogach wyróżniali w tych swoich czarnych i błyszczących Mercach klasy S.
Poszli więc po rozum do głowy i przesiedli się w równie wielkie, ale rodzime – Toyoty, Hondy i Nissany. By wmieszać się w tłum. By nie rzucać się w oczy. By móc spokojnie pojechać po haracz a z powrotem wrócić z jakimś niesłownym dłużnikiem w bagażniku – bez narażania się na niespodziewane policyjne kontrole.
Wytrzymali tak miesiąc, góra dwa. A potem typowo japońskie zamiłowanie do błyskotek, wisiorków i przegiętych detali wzięło górę. Walczyli z tym jeszcze tydzień, góra dwa – ale zew natury jest nie do pokonania. No i się zaczęło…
Jak widać, wizualne odwołania do niemieckich aut są. Muszą być, wszak to prestiż.
Ale niekoniecznie i nie zawsze. Tutaj na przykład kombi – niby gangsta, ale rodzinny i pakowny:
Kombi od vana dzieli tylko jeden krok. Trzeba być pozbawionym wyobraźni europejczykiem, by go nie wykonać.
Nie może być tak, że gangster z Yakuzy zapomniałby o symbolu Japonii – o małym, wysokim i wąskim K-Carze. Yakuza nie zapomina. Nigdy.
To wszystko to jest inna jakość.
Coś u nas niespotykanego.
Co za goście!
A ten jest najlepszy:
A ten jeszcze lepszy:
Jestem pod ogromnym wrażeniem. Rozmach niektórych negatywów na tylnej osi jest wprost niewyobrażalny. Gdybym zobaczył coś takiego w Warszawie, biegłbym za tym autem z telefonem w ręku i filmował, i fotografował, i dźwięk nagrywał. Byłbym jak bullterier. Ścigałby je, niczym paparazzi ścigają ciężarną Muchę…
Co?
Powtórzcie głośniej, bo nie słyszałem.
A, pytacie, czy my czasem w Europie też się w takie Bippu nie bawimy?
Bawimy się, i owszem. Ale nie bardzo nam to wychodzi…
Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!












RSS (wszystkie wpisy)
E-mail (powiadomienia)


Zastanawiam się po co im tak duży negative camber.
Dla odmiany wrzucam ciekawie zrobionego Merca W220 S600L z japońskim V12 pod maską, no i bez przesadnego pochylenia kół.
http://goo.gl/hgwIf
Dla mnie to taki sam głupi fetysz jak poprzestawiane na zlotach kretyńsko niskie gwinty u VAGowców (zresztą tam też dowalają negatyw aż zęby bolą). Szkoda mi klawiatury na komentowanie – ani to jeździ, ani wygląda. Nawet mleka z Biedronki nie przywiezie a byle żelazko zrobi je jak chce, bo ma lepszy kontakt z nawierzchnią. Co kto lubi :)
Fani krzywych kółek :D
świetny pomysł – opony starczą na 2x dłużej !
Jak zetrą się z jednej strony, to przekładka i dalej jeździmy !
Co do samego stylu – jak się tym skręca ?
na nasze koleiny – jak znalazł…
aaaaa… jednak nie….
przecież od tych iskier spod podwozia podpaliliby nam wszystkie przydrożne lasy i o czym smucili by poeci?
Spróbuję z obrazkiem – nie mam pojęcia, czy tak się da. Jak się nie uda – możecie się śmiać – człowiek uczy się na błędach, a nie zawsze może na cudzych.
Heh, nie udało się – teraz już będę wiedział :P
Nie byłbym jednak sobą, gdybym nie dorzucił czegoś w temacie podłubanych JDMów.
Ta ślicznotka jest z Lublina (kierownicę juz ma po “naszej”):
http://www.rcmaniacs.snap.pl/myestima/2011-04-09_163628.html
Reszta uczty dla oczu:
http://rcmaniacs.snap.pl/previa
Właśnie! Wiedziałem parrot, że czegoś tej Twojej Previi brakowało.
Ci z Was, którzy oglądają wyścigi WTCC zapewne dostrzegli negatywne pochylenie tylnych kół w Volvo C30, ale nie są to aż tak ekstremalne wartości jak w powyższych filmach.
http://goo.gl/RXTK6
parrot – a nie brakuje Ci “ociupinkę” drzwi po prawej stronie? ;)
Widziałem ostatnio takiego przekładkowego wynalazka w Wawie i nadziwić się nie mogłem, że ktoś się na taką rzeźbę porwał…
Wysadzać dzieciaki / psy / drużynę siatkarską / kolegów do wódki / koleżanki żony czy kogo tam jeszcze człowiek wozi i to tylko wprost na środek drogi – to jest fantazja przez duże “o ku…”.
;)
… a tu jeszcze dowody tej “zbrodni na funkcjonalności”…
http://goo.gl/R7ATs
parrot – rozmawiałem dziś ze znajomym z Mitsubishi na temat samochodów z Emiratów, bo mam akurat na tapecie poszukiwanie Pajero.
Powiedział mi, że zmiany to nie tylko mocniejsza klima i słabsze ogrzewanie… Te samochody mają wiele małych zmian konstrukcyjnych ( np. brak podgrzewacza paliwa w Dieslach), które sprawiają, że ich użytkowanie w PL może być upierdliwe, albo wręcz niemożliwe. Szczególnie zimą…
Jak dla mnie bomba, my możemy im tylko pozazdrościć dróg…