#256 Atrybut – bez tego ani rusz (K-M)

Źle to poprzednio wytłumaczyłem – nie szukamy atrybutu, który jest w jakimś aucie standardowy. Każda Alfa ma trójkątny grill, a każde BMW ma podwójne przednie światła – i nie jest to wyróżnikiem konkretnego auta. Ale białe tarcze w Hondzie, terenowe opony w Jeepie czy choćby odpowiednie felgi w Abarth’cie świadczą o tym, że właściciel wie o co biega i ze smakiem dobiera detale. Znajdźmy te NIESTANDARDOWE smaczki, które czynią dane auto rasowym, oki?

Kia

Nie wyobrażam sobie, że można mieć Kię bez naklejki na tylnej szybkie” …a moja nowa Kia ma 7 lat gwarancji! ;)”. Koniecznie z uśmiechniętą buźką.

Ten, kto taką naklejkę zdarł, nie ma za grosz dobrego smaku. Ten, kto ściągnął sobie Kię z Belgii lub Holandii (Naprawdę?! To się opłaca?!) powinien czym prędzej sobie taką naklejkę załatwić.

Lamborghini (czyt. …gini)

Żadne Lambo nie potrzebuje absolutnie niczego, by stać się jeszcze fajniejszym i bardziej rasowym autem.

Lancia

Każda Lancia natomiast potrzebuje na gwałt czegoś, by stać się bardziej rasowym autem. Ale czegoś takiego nie ma. Bo przecież nie napiszę, że każda Lancia powinna być malowana w stylu “Martini Racing”. Wyobrażacie sobie współczesną Deltę w takich barwach? Nie wyobrażacie? To proszę, oto ona:

Jakoś nie bardzo, prawda? Odległe to od oryginału jak nie wiem co…

Land Rover

Rasowy Land Rover powinien mieć wyciągarkę z nierówno nawiniętą salową linką (jak to słusznie zauważył wicherek, ale w odniesieniu do Jeepa). I podobnie jak Jeep, powinien być lekko zabłocony. I zaniedbany.

Albo nie, z tą wyciągarką to lekka przesada. Land Rovera wystarczy lekko ubłocić, by budził należny mu szacunek i respekt.

Lexus

Chciałbym napisać, że chcąc mieć rasowego Lexusa, trzeba mu wstawić zegary rodem z pierwszego IS. Ale to jest niewykonalne – zbyt dużo kombinowania.

Czy coś innego może standardowego Lexusa uczynić rasowym? Chyba nic.

Lincoln

Nic.

Lotus

J.w.

Maserati

Nic nie uczyni tego aut bardziej rasowym.

Maybach

Podobnie jak Bugatti – tylko dwukolorowy.

Choć to i tak mu wiele nie pomoże – beznadziejna jest ta marka.

Mazda

Wiem, że wielu z Was czeka na to, co w przypadku Mazdy napiszę. Niestety nic nie napiszę. Naprawdę Mazda nie wypracowała swoją historią żadnego gadżetu, emblematu czy choćby wzoru felgi, który prawdziwy fan tej marki powinien w swoim egzemplarzu mieć. No, chyba że o czymś nie wiem.

Tylko nie piszcie mi, że silnik Wankla. Bo tu chodzi o to, co można sobie do każdej Mazdy dorzucić, by była bardziej cool. Wrzucisz se Wankla do 323F? Wątpię.

Mercedes

Takie czasy, że coraz więcej Mercedesów jeździ z gwiazdą wspawaną w atrapę. Kiedyś to było zarezerwowane tylko i wyłącznie dla wersji coupe. Teraz byle klasę C można sobie w wersji Avangarde kupić – i mieć gwiazdę między światłami. A prawdziwy Mercedes powinien ją dumnie nosić na masce – sterczącą jak semafor.

Wiem, że te gwiazda wklejona w przedni pas między światłami wygląda groźnie i zadziornie. Ale uwierzcie mi – smakosza poznasz po sterczącym celowniku, a nie wspawanej w atrapę fajerce.

Plus diesel. Plus skrzynia automatyczna. Szczerze mówiąc, to nawet CLS-a w takiej konfiguracji częściej oczyma wyobraźni widzę. To chyba skrzywienie z dzieciństwa – kiedyś mi się wydawało, że są dwa Mercedesy – zwykły oraz Mercedes-Benz. Ten pierwszy klekotał i był prawdziwym Mercedesem. Ten drugi jeździł na benzynie (stąd to Benz w nazwie) i był może nie podróbką, ale wersją dla ubogich. Tak to ogarniałem swoim nastoletnim umysłem pod koniec lat 80-tych.

Mercury

Nic.

MG

Nic.

Mini

Proste – dach w barwach brytyjskiej flagi. Dla mnie to jest podstawa – każde Mini powinno być standardowo z czymś takim sprzedawane.

Wiem, że nie wygląda to ani dobrze, ani mądrze. Ale kupując Mini, robisz to ze względu na historię i styl tego auta – a nie dlatego, że jest ładne lub praktyczne. A skoro mowa o historii i stylu – brytyjska flaga na dachu jest szczytem ogarniania tematu.

Albo nie, cofam to z brytyjską flagą. To zbyt eklektyczne. Ważne jest, by mieć cokolwiek na dachu.

Biały kolor nie wystarczy – trzeba wykazać się fantazją i pojechać. Pojechać po maksie – bo przecież nie po to się kupuje Mini, by się z tłumu Hyundaii oraz Fordów nie wyróżniać. Plus lusterka – na nich też powinien być ten sam motyw co na dachu.

Mitsubishi

Trudna sprawa, bo w przypadku Mitsubishi takim detalem, który czyni auto rasowym, jest napis EVO na klapie bagażnika. Ale on nie przystoi ani Coltowi, ani klekoczącemu Outlanderowi. Ale wiem, co przystoi każdemu Mitsu. Wlot na masce – taki “prawie” rodem z EVO.

Marka ta ma tak silne konotacje rajdowe, że wielu poczuje respekt na sam widok tej dziury. I mimo, iż będzie to ledwo wtaczający się pod górkę Colt, nikt nie będzie kwestionować jego wlotu na masce. Bo Mitsu to Mitsu – rajdowa legenda, za którą stoi grupa szalonych inżynierów. Kto wie, czy czasem i tego Coltowego silniczka nie zaturbili?

A-J 〈 K-M 〉 N-S 〉 Cdn.

23 komentarze

  1. No z tą flagą na Mini, to jest niebezpieczna sprawa. Znajomy Niemiec błogosławił chwilę, w której jednak nie zdecydował się na “Union Jacka” na dachu, w momencie kiedy podjął pracę w Irlandii. :)

  2. Taak, mercedes powinien mieć prawdziwą gwiazdę na masce!
    Wtedy dodaje to uroku.
    Inaczej patrzysz na ten samochód.
    Jakby był zupełnie inny ten mercedes.
    Magia gwiazdy.

  3. Co do Lotusa – tam, przeciwnie niż u pozostałych, nie można nic zamawiać. Gołe, lekkie auto, żadnych elektrycznych szyb, klimatyzacji czy nawet radia.

  4. To może nie moje must have, a bardziej pierwsze skojarzenia dotyczące marek.
    Bentley – pucołowaty ze zdziwionymi oczkami
    Buick – tylko z ociekającym chromem grillem
    Dacia – wyjątkowo niespójna koncepcja projektów nadwozi
    Dodge – tylko taki z muskularnymi nadkolami
    Ford – wyjątkowo podle starzejące się linie nadwozi
    Hummer – półtora miejsca parkingowego
    Infiniti – nadwozia, które u innych producentów zakończyłyby swój żywot na poziomie concept car
    Jeep – tony błota i wydech końcowy wyprowadzony ponad linie dachu. W przeciwnym wypadku wygląda niewiarygodnie.
    Lincoln – auto, które mogłoby mieć problem na większości naszych rond ;)

  5. Uprzedzę Cię Blogo: S jak Solaris – koniecznie łatwopalny ;) Chyba wszyscy się zgodzicie, że jak już kupujemy Solarisa to musi być łatwopalny! ;)

  6. A czarne Mini ze srebrnym(szarym?grafitowym?) dachem i takimi samymi lusterkami i nadkolami się nada czy muszę przemalować?

    Jeśli chodzi o Martini Racing to dla mnie wygląda świetnie na każdej Lancii i ta Delta też wygląda fajnie, ale ja nie mam własnego bloga motoryzacyjnego, więc pewnie się nie znam… ;)

  7. Ależ się Blogo nie znasz na Land Roverach. Land Rover jedynie DEFENDER i WYŁACZNIE w wersji CAMEL TROPHY. Zakochałem się w nim od pierwszego wrażenia i NIE MA lepszej wersji (lansiarskiej, cool etc.) niż Camel Trophy.

    http://www.okoffroad.com/gifs/camel-rangie.jpg

    No po prostu nie ma. A jeszcze koniecznie spodnie bojówki w kolorze pustynnej burzy i zielona koszulka Fruit of the loom + buty czarne skórzane nad kostki.

    howg

  8. a może gdyby do każdej Lanci dodawali skrzynkę Martini to po ‘jakimś czasie’ stawala by się bardziej stylowa ;)
    chociaż dla mnie to kosmiczne jajo jest bardzo stajlisz XD (albo je pokochasz albo znienawidzisz całym sercem)

  9. @Blogo: a może zacząłbyś pamiętać by sprawdzać tekst przed wypuszczeniem co :P… literówek tyle, że nawet nie chce mi się ich wymieniać ;)

    A co do Merca… cóż… prawdziwych Mercy już nie ma… zostały projektowane przez księgowych kopie…

  10. Nie czytałem co było napisane wcześniej więc mogę się powtórzyć:
    Lambo: jeśli już Lambo to tylko w wersji LP, pomarańczowe i na czarnych matowych felgach. Inne to nie Lambo…
    MG: również kolor, jadowita zieleń + czerń

  11. blogo pominales M-power i to co sie kojarzy z tym najbardizej czyli M na klapie ktorej w polsce jest wiecej niz sobie mogly wyobrazic najtezsze mozgi w rzeszy a powazniej to co sie moze kojarzyc to moc moc moc i jeszcze raz moc :)

  12. @ meg – ale złapałem natchnienie… zrobiłem swoją listę Twojej listy…

    Bentley – pucołowaty ze zdziwionymi oczkami – czyżby świński ryjek? mnie się tak kojarzy + mocno opalony koleś za kierownicą, o profesję strach / wstyd spytać…

    Buick – tylko z ociekającym chromem grillem (te są jeszcze znośne – gorsze są te, które chromu nie mają, za to ogólną brzydotą demolują mózg (Rendezvous)

    Dacia – wyjątkowo niespójna koncepcja projektów nadwozi – wyjątkowo spójna koncepcja nadwozi – proste boczne ściany, kaształty z rysunku przedszkolaka, finezja wykończenia wnętrza na poziomie koparki Kubota
    … przepmyślałem i …
    … przepraszam firmę Kubota – na poziomie “Białoruśki”.

    Dodge – tylko taki z muskularnymi nadkolami – ju ar rajt – seria Aries i reszta to totalna pała do lania,

    Ford – wyjątkowo podle starzejące się linie nadwozi – i z nowym “figo-fago” Evosem J. Maysa będzie dokładnie tak samo

    Hummer – półtora miejsca parkingowego… i zarazem półtora nieszczęścia… kilasto jeździ, kiła w środku, ale za to powala “pustaki” – czyli szybkie panieneczki (zwane również “pucharami przechodnimi”)

    Infiniti – nadwozia, które u innych producentów zakończyłyby swój żywot na poziomie concept car… a mnie się akurat seria EX i M bardzo podoba… za to z FX’em masz pełną rację…

    Jeep – tony błota i wydech końcowy wyprowadzony ponad linie dachu. W przeciwnym wypadku wygląda niewiarygodnie. Nie mam nic do dodania… poza tym, że w takim układzie 95% tych samochodów jest absolutnie niewiarygodnie… pozerskich…

    Lincoln – auto, które mogłoby mieć problem na większości naszych rond ;) eeee… to nie tak do końca… tylnonapędowe Town Car’y miały świetny promień skrętu…
    … one nie zmieściłyby się tylko na tych rondach, na których środku ktoś zaprojektował kwietnik, kapliczkę bądź inne “usprawnienie drogowe”…

    Przepraszam za perfidne wykorzystanie Twoich przemyśleń.

  13. bazyl – a mnie w temacie Land Rovera najbardziej pasuje określenie SIERMIĘŻNY…

    dlatego atrybuty to:
    SIERMIĘŻNY fotel
    SIERMIĘŻNY silnik
    SIERMIĘŻNY hałas
    SIERMIĘŻNE wnętrze
    SIERMIĘŻNA jazda

    za to poza asfaltem SIERMIĘŻNIE, ale do przodu… przynajmniej dopóki się SIERMIĘŻNA elektryka nie zepsuje… ;)

  14. Jeśli LR to TYLKO z naklejką camela. Nie ma innej opcji.

    Jeśli chodzi ogólnie o auta terenowe, to jeśli nie mają MT-ków i 200KG błota to bulwary, do lansowania ino zdatne.

    Lancia – jak cywilna, to tylko biała. Nawet bez martini.

    Lincoln. Od tego skrzyżowania do przyszłego tygodnia.

    Lotus. Naklejka z profilem turbo esprita na tyle, po prawej stronie. Widziałem 3 takie w ciągu jednego dnia szlajania się po Lądku Zdroju.

Pozostaw odpowiedź bazylfox Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *