SdS | Słaby i dymiący Peugeot 407

Witam w pierwszym odcinku nowego cyklu, który mam nadzieję na stałe zagości na blogu. „Sprawa dla Szwagra” będzie gejzerem solidarności i braterstwa, fontanną bezinteresownej pomocy i wodospadem otuchy. Bohaterem inauguracyjnego odcinka jest Kamil z Wrocławia oraz jego fatalnie sprawujący się Peugeot 407. A ja nazywam się Elżbieta Jaworowicz i zapraszam do lektury!

Kamil najpierw wyżalił się na fejsbukowym fanpejdżu, a potem sprawę na bogato opisał w mailu. Lekko to on z tym swoim autem nie ma…

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Witaj Blogo,

Dziękuję za chęć pomocy – jestem naprawdę wdzięczny. Mówimy o Peugeocie 407 1.6 HDI (110 KM) rocznik 2005.. Samochód ten (mam go od roku) kupiłem od handlarza, który ściągnął go z Belgii. Przy zakupie na liczniku było 140 tys. km, ale niedawno z nudów sprawdziłem po numerze VIN i okazało się, że co najmniej 50 tys. km zostało przed zakupem ujęte. Obecnie mam na wskaźnikach 170 tys. km. Dodając te skręcone 50, będzie coś koło 220 tys. km.

Drobne problemy pojawiły się już drugiego dnia po zakupie. A w lutym tego roku na trasie z Wrocławia do Lublina rozsypał mi się silnik. Grzybek zaworowy się urwał i rozłożył na łopatki wszystko. Zostawiłem samochód w warsztacie w Lublinie i z prognozowanych 2-3 tys. zrobiło się 4000 zł.

Zapłaciłem, odebrałem auto, ale nie chodziło sprawnie. Od razu wyczułem basowe buczenie silnika plus mniejszą moc – której spadek z czasem był coraz większy. Obecnie muszę na dwójce kręcić silnik zawsze do 50 km/h zanim wrzucę trojkę, bo inaczej samochód nie da rady jechać dalej. Większość ciężarówek i wszystkie Fiaty Seicento rozpędzają się szybciej ode mnie. A ten Peugeot, mimo tylko 110 KM, tuż po zakupie był całkiem żwawy. Nawet moja narzeczona twierdzi, że obecna jazda Peżkiem to tragedia – nieważne jak mocno wciśniesz pedał gazu, zawsze auto przyspiesza tak samo beznadziejnie.

Jakiś czas temu wziąłem go na komputer i skasowałem błędy – to oczywiście nic nie pomogło. Przygodny mechanik zdiagnozował zwalony katalizator – i go wyrwał. Oczywiście to nic nie zmieniło – poza tym, że teraz przy byle dodaniu gazu zostawiam za sobą gigantyczne czarne chmury.

Gdy niedawno wracałem z wakacji, w pewnym momencie silnik zamiast standardowo buczeć zaczął dziwnie terkotać jednocześnie zmniejszając prędkość pracy. Na czwórce nie wchodził na 3000 obrotów. Po pewnym czasie objawy zniknęły i znowu spokojnie jechałem 120 km/h. Chwilę później ponownie stracił moc i nie dało się pruć szybciej niż 8 dych. Gaz deptałem w podłogę – ale 80 km/h nie przekroczył.

Od tego czasu ta dolegliwość co pewien czas powraca – gdy przytrzymam go chwilę na wyższych obrotach, silnik się przymula, spala 2-3 razy więcej paliwa niż normalnie i puszcza z wydechu spore chmury białego dymu.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Być może problem jest błahy, i być może Kamil nie odrobił pracy domowej i nie przeszukał forów i gógla. Ale nie jest to ważne – Wy i tak pewnie nie macie teraz nic do roboty ;) więc z chęcią pomożecie.

Ej, Szwagry, Kamil oczekuje, że:

  • zdiagnozujecie (choćby pobieżnie) opisane powyżej problemy;
  • wskażecie jakiś zaufany warsztat w okolicach Wrocławia, który pomoże, doradzi, naprawi i nie zedrze za to kolosalnej kasy.

.
„Sprawa dla Szwagra” ma pomagać – zatem nie mam nic przeciwko umieszczaniu w komentarzach linków i namiarów kontaktowych do zaufanych warsztatów itp. – pod warunkiem, że nie będzie to nosiło znamion nachalnej kryptoreklamy.

Szwagry!

Pomóżcie Kamilowi. Pokażcie, na co Was stać!

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

PS. Masz problem, którego nie potrafią zdiagnozować mechanicy? Opisz mi to w mailu (blogomotive@gmail.com), a być może nasz blogowy batalion Szwagrów pozamiata temat.

PPS. Kim są Szwagrowie? To czytelnicy bloga, którzy czają bazę, ogarniają klimat i po prostu są fajnymi gośćmi. Szwagrem może być też kobieta. Szwagrem możesz być i Ty – o ile nie jesteś bucem, który żyje po to, by jątrzyć ;)

54 komentarze

  1. No Szwagier!!!!! Klasa – po nudnym tekście taka petarda – czuję, że cykl się rozhula jak ta lala!

  2. Pewnie to mało pomocne, ale ten silnik jest w miarę nowoczesny, trzeba było jechać do ASO, nawet gdyby wycenili naprawę na 12000 a nie na 4000 (jak już zapłacił) to by powiedzieli co trzeba wymienić. Teraz zrobiłbym to samo, pojechał do ASO i poprosił o kosztorys naprawy, potem można szukać kto zrobi to taniej.
    I tak do wszystkich: nie radzę kupować nieznanych aut z dużym przebiegiem i z: turbo, start&stop, odłączane cylindry, FAP, itp.

  3. Jako szwagier myślę, że przy tym przebiegu zapchany jest filtr cząstek stałych(FAP) i auto przechodzi w tryb awaryjny.

    Ten który wyciął katalizator to zwykły partacz, bo jeśli już chciał coś robić, to powinien wyciąć FAPa ,a następnie przeprogramować BSI, aby komputer go nie widział.

  4. Salon Peugeota za same stwierdzenie awarii żąda 600zł.

    W ramach ciekawostki wymienię jeszcze tutaj co w ciągu roku zdążyło się w nim zepsuć. Część rzeczy dalej niesprawna, bo mechanicy nie wiedzą jak pomóc:

    1. Samochód nie może zostać zaparkowany na wzniesieniu, bo po całonocnym postoju w takim miejscu nie da się go odpalić w żaden sposób. Rozrusznik chodzi, ale motor nie chwyta. Jedyny sposób to popych, ale w dieslu to zabójstwo..

    2. Wycieraczka tylna

    3. Kurtyna zasłaniająca szklany dach składa się z 4 części. Uwielbiają się rozczepiać, także najlepiej nie ruszać.

    4. Manetka kierunkowskazu nie chce działać.

    5. Nawiew ani klimatyzacja nie zmieniają temperatury bez względu na to, jaka temperatura jest ustawiona. Oczywiście była czyszczona, czynnik był nabity.

    6. Błędy ESP i ABS włączające się co jakiś czas i unieruchamiające te systemy. Po wyłączeniu i włączeniu silnika często ich nie ma.

    Ten samochód to tragedia..

  5. A ja chociażem (dziwne, niewłaściwe słowo ;) ) SZWAGIER to nie mam pojęcia…

    A pytanie z serii Szwagier Kawał Ch..a:
    Kto kazał kupować Francuza?? :P

    Żartuję – serdecznie współczuję!

    @POGOOD KURDE – jeszcze Cię tu nie ma?? Ty w tych Hamerykach to w ogóle o rodzinie zapominasz – tyś w temacie Motoryzacyjno-Wrocławskim – doradź Szwagrowi gdzie się wybrać!!!

  6. Mam podobne odczucia co Ruff. FAP (w gruncie rzeczy bardzo lubiany przez internetowych photoshopomonterów wyraz…) jest straszną cholerą jeśli się zapcha. Usunięcie to znacznie mniejszy koszt niż wymiana, która kosztuje prawie drugie tyle co remont silnika.

    A jak się ma turbina, wtryskiwacze? Ogromne kopcenie może być spowodowane też tymi częściami. Wtryski leją paliwo, tak mieliśmy kiedyś w Mondeo 2.0 TDdi. Jeżeli nie ma ciągu, to może być winna turbina, kopcenie też temu towarzyszy…

  7. Szwagier. Siwy dym oznacza jedno. Rozwalone pompo wtryskiwacze czy wtryski CR czy co tam masz Kamil w swojej 407 bo nie znam budowy francuzów. Miałem tak w swojej e46 i nie obyło się bez wymiany silnika. Jedna rada! Zrób to jak najszybciej i nie jeździj z tą awarią bo może uda się wymienić same wtryski bez wymiany całego silnika… Mam nadzieję że się mylę Szwagier :)

  8. Kamil, Twoim pierwszym błędem było kupienie francuza, a drugim od handlarza – niestety taka prawda. Również dobrym wyborem jest diesel, dzięki niemu za 25lat koszty paliwa zwrócą Ci koszty napraw z pierwszych 2lat używania auta. Taniej chyba takie auto po prostu sprzedać, bo te naprawy szybko przekroczą wartość auta.

  9. Kamil, sprzedaj go :)
    Jednak to musi być prawda o awaryjności peżotów skoro serwis krzyczy 600zł za wycenę naprawy.
    Próbowałeś zapytać na forum peżota? przecież gdzieś muszą robić swoje 1.6HDI, to popularny silnik.
    Myślę, że szwagry muszą dać namiar na warsztat, nikt tu nie zdiagnozuje tak poważnego problemu przez net.

  10. sprzedaj złoma… niestety ten sam silnik jest np. w focusie II 1.6 Tdci 109 km — > padajace turbiny, opilki z lozysk turbiny w srodku, załączanie DPF’a itd.. koledze padł własnie w zeszlym tygodniu…

  11. ” 1. Samochód nie może zostać zaparkowany na wzniesieniu, bo po całonocnym postoju w takim miejscu nie da się go odpalić w żaden sposób. Rozrusznik chodzi, ale motor nie chwyta. Jedyny sposób to popych, ale w dieslu to zabójstwo..

    2. Wycieraczka tylna

    3. Kurtyna zasłaniająca szklany dach składa się z 4 części. Uwielbiają się rozczepiać, także najlepiej nie ruszać.

    4. Manetka kierunkowskazu nie chce działać.

    5. Nawiew ani klimatyzacja nie zmieniają temperatury bez względu na to, jaka temperatura jest ustawiona. Oczywiście była czyszczona, czynnik był nabity.

    6. Błędy ESP i ABS włączające się co jakiś czas i unieruchamiające te systemy. Po wyłączeniu i włączeniu silnika często ich nie ma.

    Ten samochód to tragedia..”

    Chłopie sprzedaj ten samochód w cholerę, nie warto inwestować nawet złotówki w coś takiego. Przecież to auto będzie Ci się sypać non-stop.

  12. Kamil – po pierwsze współczuję. Wiem co to znaczy mieć non stop problemy (te drobne i te mniej) z autem.
    Podpowiadanie przez internet (szczególnie, że fachowcami od peugeota nie jesteśmy) mija się z celem. Tu potrzebny jest dobry mechanik, który obejrzy i przejedzie się autem.

    Dieslami i turbinami zajmuje się dobry fachowiec z Radwanic, jeśli będziesz chciał poszukam kontaktu do niego (nie mam diesla więc nie interesowałem się nim)

    Drugi dobry mechanik – Tomek -(ale trzeba być upierdliwym i słabo u niego z terminami) jest na Ślężnej (regeneracja głowic przy Shellu)

    Po trzecie – Ja swoje auta zawsze serwisuję u Jana Bębna przy Magnolii (Autoshop) – nie jest tani, ale nigdy nie zawiódł z perfekcyjnym diagnozowaniem i naprawami. Niestety – robi BMW więc nie wiem czy podejmie się Twojego.

    Podsumowując – poszukaj czy jest forum Peugeota we Wrocławiu i popytaj tam – jak tak znalazłem swoich, wcześniej tułając się od jednego do drugiego „fachowca”.

  13. Jeszcze jedno – Kamil – sprawdzałeś czy auto jest bezwypadkowe ?

    Zwykle masa usterek wychodzi, gdy przy aucie było coś dłubane, jakieś przekładki na szybko itd.

  14. ło jezu, a ja na swojego francuza zacząłem narzekać jak przez 1,5 roku wyskoczyła tylko niespodziajka z zerwaną taśmą zwijacza (swoją drogą to jak to jest rozwiązane nadaje się na osobny post). Przykro mówić, ale ten peżocik to się nadaje na sprzedaż tylko. Obawiam się że doprowadzenie go do używalności może kosztować tyle co one jest wart…

  15. @wyszyna. PoGOOD gdzieś tam po Kanadzie się szwenda, poza tym weź Szwagier pod uwagę różnice czasu – chłopina pewnie śpi jeszcze :). Wstanie rano to napisze.

    Żeby nie było offtopowo – komentarz z mojej strony. To co już było wspominane – kupno sprowadzanego auta od handlarza to proszenie się o kłopoty. Jeśli takie auto przed zakupem nie było sprawdzane pod kątem bezwypadkowości, to prawdopodobne, że wychodzą efekty metaloplastyki naszych speców od picowania aut na sprzedaż. Patrząc na ilość RÓŻNYCH usterek, takie mam podejrzenia.

    Dwie opcje z mojej strony (odkrywczy nie będę):
    1.(preferowana) Spróbuj sprzedać – choć łatwo nie będzie
    2. Odwiedź forum Peugeota – tam siedzą spece od marki, na pewno jakieś namiary mogą podać

  16. jak dobijamy to dobijamy… jak można było wpaść na pomysł kupienia diesla 1,6? te 2.0 to powiedzmy, że ujdzie, da się na tym robić duże przebiegi, momentu obrotowego dużo, wyprzedza się fajnie… ale 1,6? mocy tyle co kot napłakał, spalanie niemal takie jak przy 2.0, a problemy takie same jak z każdym innym tzw. nowoczesnym dieslem…

    teraz coś na pocieszenie, przebieg duży zrobiony, więc sypie się bo powinien, nie myśl, że jesteś pechowcem, po prostu wszyscy tak mają…

    na pewno nikt nie skręcił licznika o 50 tys., o 100 tys. już bardziej prawdopodobne… 5 lat i 140 tys. czyli rocznie prawie 30 tys. czyli tyle ile sam zrobiłeś w jeden rok 6-7 letnim autem, które ma problemy z jazdą, więc sam pomyśl ile się nim powinno jeździć gdyby był nówką w której nic nie stuka, nic nie puka…

    mam nadzieję, że pomogłem :]

  17. Zgadzam się z podejrzeniami, że samochód wygląda jakby był bity i niezbyt zgrabnie poskładany. Przede wszystkim te kontrolki są dziwne w połączeniu z klimą – aż bym się nie zdziwił, gdyby gdzieś tam była odpięta kontrolka wystrzelonego airbagu.

    Ale taka mała prośba – NIE doradzajcie NIGDY wywalania filtra cząstek stałych. To po prostu perfidia (żeby mięsem nie rzucać). To może jeszcze zaczniemy lać etylinę zamiast regulować zapłon żeby nie było spalania stukowego? FAP jest faktycznie sensowny, nie walczy z CO2.

  18. Odnośnie zaufanych mechaników we Wrocławiu to sam owego poszukuję, także śledzę dyskusję.

  19. Haha, Spalacz punktuje bezlitośnie, jak zwykle :)

    Nie wiem za co ludzie kochają te klekoty. Wziąłby sobie chłopak tego puga z jakimś 1.6 w benzynie, paliłby ciut więcej, problemów by nie było, benzyna tańsza, w zimę zapala i żadnych filtrów, zmiennych geometrii, opiłków i co tam jeszcze się sypie, by nie było.

  20. akurat 1.6 to totalna poracha… ale mojego klekota 3.0d @220km i 500Nm to lubię + RWD i jest zabawa :)

  21. @Spalacz No nie mogę do końca się zgodzić. Tzn. teoretycznie masz rację i wszystko co piszesz ma dużo wspólnego z rzeczywistością, ale są wyjątki. Swego czasu zrobiłem kilkanaście tysięcy 307-ką właśnie z 1.6 HDI 110KM. Na początku też miałem bardzo sceptyczne podejście (to był samochód mojej mamy), ale okazało się, że auto naprawdę żwawo przyspieszało, paliło śmieszne ilości, a kiedy przesiadałem się między nim a Mini Cooperem 1.6 benzyna to aż mi się płakać chciało, bo różnica rzędu 4-5 litrów była na porządku dziennym. Spalanie było też trochę niższe niż w przypadku 1.9 TDI.
    Aczkolwiek masz rację, jeśli ktoś chce jednym autem zrobić 200-300 tys. to powinien się zdecydować na 2.0. Ja po rodzicach odziedziczyłem samochodowe ADHD, więc pewnie nigdy nie będę miał jednego auta tak długo :)
    A tak jeszcze w temacie peżotów to pochwaliłem silnik, ale reszta tego samochodu to zupełnie inna bajka. Elektryka słaba, zawieszenie masakryczne, jakość przeciętna.

    A co do problemu to tak jak mówię, jeździłem z takim silnikiem przez jakiś czas, ale niestety przebieg to była połowa tego co Ty masz Kamil, więc jedyne co ja mogę powiedzieć na jego temat to pochwalić.

  22. „Drobne problemy pojawiły się już drugiego dnia po zakupie.”

    Drobne, to znaczy? Na tyle drobne, żeby się nimi nie zainteresować i nie wypowiedzieć umowy z tytułu zatajenia usterek?

    Spadek mocy to może być nawet zapchany FAP.

    Nawiew i klimatyzacja- tu bym odwiedził jakiegoś dobrego elektryka. Na bank coś masz poprzepinane. Warto by też sprawdzić kontrolki.

    Chyba powtórzę się za paroma osobami, ale… Francuz.

  23. Ja mam klekota i zadowolony jestem bardzo. Nie odpalił w zimę tylko raz, jak akumulator zdechł zupełnie (w ogóle już nie dało się go naładować). Ale następna będzie pewnie jakaś turbo benzyna. Tylko czekam aż mi nieszczęsna VP44 padnie, a ona na złość ciągle działa jak powinna.

  24. @Miko, jasne że uogólniam, ale trzeba pamiętać, że diesel z importu od handlarza to towar dość sporego ryzyka… z drugiej strony te ‚nowoczesne’ benzyny też są nakomplikowane, wrażliwe na paliwo, że nie odbiegają pod tym względem od diesli… i tak źle, i tak nie dobrze…

  25. Ja mogę polecić Bartex autoserwis. W sumie większość rzeczy u nich robiłem i było w porządku. nie do konca wiem jak u nich z diagnostyką ale może warto do nich zawitać. Ważną rzeczą jest to że nie ściemniają i jak coś spartolą to poprawiają bez pytań.

    http://www.bartexauto.pl/

  26. na Szwagrów to można liczyć- dobili chłopaka, suchej nitki nie zostawili a komentarze konstruktywne na palcach jednej ręki by policzył :) niestety nie jestem z okolic Wro więc nie polecę żadnego zakładu.. ale pamiętaj Kamil, jak się jest na dnie to jedyne co można zrobić to się odbić :)

  27. Wszyscy piszą sprzedaj sprzedaj i to będzie bezsensu. Bo inny „Kamil” będzie mieć z tym problem.

    Sprzedaj na części albo ubezpiecz i zepchnij ze skarpy.

    A na poważnie, ciężko powiedzieć co może być przyczyną. Może warto pomyśleć o przeszczepie silnika?

    Pamiętaj też, że ASO daje gwarancję na swoje naprawy. Jeśli wymienią Ci część A i B i każą zapłacić jakaś kasę, a to nie pomoże i nie wyeliminuje problemu to chciałbym od ASO zwrotu kasy. Bo nie chodzi przecież o to, aby na chybił trafił wymienić pół samochodu na zasadzie, a nóż widelec problem zniknie.

    Kurde Kamil, żal mi Cię, ale czemu kupiłeś francuza w dodatku od handlarza?

  28. Wybaczcie, że pół dnia nie odpisywałem.

    Po kolei – samochód kupony był jako pierwszy w moim życiu, działały wielkie emocje, strasznie mi się spodobał, a mój chrzestny- mechanik wziął go na kanał i stwierdził, że stan lalunia.

    Umowa jaką handlarz wyciągnął była podpisaną w połowie umową z Belgiem- drugą część miałem wypełnić ja. Teraz bym się na to już za cholerę nie zgodził, wtedy myślałem że to norma.

    Auta nie sprzedałem również z przyzwoitości, szkoda by mi było przyszłego własciciela, a z drugiej strony- da się w ogóle sprzedać zepsute auto?

  29. Tak mi jeszcze wpadło do głowy, skoro niektóre firmy, jak np. SKF, czy BMW urządzają tutaj konkursy i kampanie promocyjne, to może znalazłby się jakiś warsztat szukający dobrego PRu chcący się reklamować jako specjalista od ciężkich przypadków, który w zamian za pozytywny rozgłos zająłby się moim Peżkiem ;)?

  30. Coś czuję, że relacje Kamila z chrzestnym-mechanikiem mogły ulec pogorszeniu… OK, ale już bez złośliwości.

    Też jestem zdania, że takiego auta należy się jak najszybciej pozbyć. Mam w rodzinie podobny przypadek nietrafionego zakupu samochodu, który w krótkim okresie pochłonął drugie tyle wydatków na naprawy, a i tak ledwo zipał. Co ciekawe – podobnie jak tutaj, właściciel, o dziwo, nie zdecydował się na zepchnięcie pojazdu z możliwie wysokiego mostu lub opchnięcie choćby za pół ceny.
    Działają tutaj efekty opisane w ekonomii behawioralnej. Borykają się z nimi na co dzień choćby inwestorzy, kiedy to w związku z efektem posiadania czy po prostu lękiem do przyznania się do błędu ich nietrafione decyzje przekształcają się w „inwestycje długoterminowe”. Oczywiście nie prowadzi to do sukcesów w tej dziedzinie :)

    Moim zdaniem sprzedaż Pełgo powinna zostać choćby rozważona jako jedna z alternatyw. Dla własnego zdrowia psychicznego i fizycznego oraz także bezpieczeństwa pasażerów. Trzeba wziąć pod uwagę przepływy pieniężne, które będą potrzebne by osiągnąć pożądany stan samochodu, jak również niezbędny czas i nerwy.

  31. Sorry za kopanie zdechłego konia – ale 600 zł za diagnozę to kradzież w biały dzień. Toż to szok, jak mawia mój szwagier.

    Nie wiem, nie znam się – ale to raczej norma w serwisach, czy wyjątek? Ciekawe które ASO biorą najwięcej – Blogo, może jakiś ranking?

  32. jeżdżę 407 z przebiegiem 370 000km, od nowości u mnie. Nie dam złego słowa powiedzieć, psuje się mniej niż np. A4 (z nim mam porównanie)
    Objawy jakie opisuje Kamil mogą pochodzić albo z padającego turbo, albo ze zużytych wtrysków. Raczej turbo, na co wskazuje dymienie, chociaż przy lejących wtryskach też nie dopala mieszanki i może być niezła chmura. Może też być po prostu gdzieś rozszczelniona rura, dziura w intercoolerze, generalnie ten temat wróżenie z fusów. Dobry warsztat pod Warszawą bym polecił, Wrocławia nie znam.

  33. Że tak się wetnę:

    „Jakiś czas temu wziąłem go na komputer i skasowałem błędy – to oczywiście nic nie pomogło.”
    A co miało niby pomóc? Błędów się nie kasuje, tylko sprawdza czego dotyczą. Przecież to one wskazywały na to co jest zwalone.

    „Chwilę później ponownie stracił moc i nie dało się pruć szybciej niż 8 dych. Gaz deptałem w podłogę – ale 80 km/h nie przekroczył.”
    Bo przeszedł w tryb awaryjny i to nie bez powodu zapewne.

    Polska mentalność. Jak coś nie działa, to zamiast próbować naprawić, jeździć aż całkiem się zajeździ, ew. sprzedać głupszemu od siebie i niech on się martwi. Usterka być może jest banalna, tylko właściciel naiwnie liczy, że samo się naprawi, przez co z tygodnia na tydzień samochód jest w coraz gorszej kondycji.
    Na każdym forum dyskusyjnym, po takim opisie, temat zostałby spuszczony, a wcześniej podsumowany pytaniem: „kolego, jakie błędy??? Jaki kod błędów??? Z fusów mamy wróżyć?”.

    „1. Samochód nie może zostać zaparkowany na wzniesieniu, bo po całonocnym postoju w takim miejscu nie da się go odpalić w żaden sposób. Rozrusznik chodzi, ale motor nie chwyta. Jedyny sposób to popych, ale w dieslu to zabójstwo..
    2. Wycieraczka tylna
    3. Kurtyna zasłaniająca szklany dach składa się z 4 części. Uwielbiają się rozczepiać, także najlepiej nie ruszać.
    4. Manetka kierunkowskazu nie chce działać.
    5. Nawiew ani klimatyzacja nie zmieniają temperatury bez względu na to, jaka temperatura jest ustawiona. Oczywiście była czyszczona, czynnik był nabity.
    6. Błędy ESP i ABS włączające się co jakiś czas i unieruchamiające te systemy. Po wyłączeniu i włączeniu silnika często ich nie ma.”

    Ad1. Może zapowietrzenie układu paliwowego? Z jakiegoś powodu paliwo się cofa, a pompa pompuje powietrze zamiast ON do cylindrów. Uszkodzenie zaworu zwrotnego? Nie wiem jak to jest rozwiązane w HDI.
    Ad2. Jakaś kosmiczna technologia to to nie jest. Uszkodzone mogą być: manetka wycieraczki, bezpiecznik, przekaźnik, przerwany przewód (np. przetarł się na odcinku łączącym tylną klapę z nadwoziem), spalony silnik, zablokowany mechanizm.
    Ad3. Na to nic się nie poradzi.
    Ad4. Jak nie chce działać, to trzeba wymienić. Przy okazji, skoro już się zużyła, to może tak samo zużyła się manetka wycieraczek – stąd nie chce działać wycieraczka tylna.
    Ad5. Szczelność była sprawdzana? Czynnika w nierozszczelnionym układzie powinno starczyć na minimum 10 lat. Norma mówi, o ubytku nie większym niż 10% w skali roku. Skoro uciekł w ciągu 5 lat, to pewnie coś jest nieszczelnego. Czyszczenie, nabijanie, ale nikt nie sprawdzał szczelności, bo po co? Sprawdzone czy sprężarka się załącza? Bezpieczniki od klimatyzacji? Czy świeci się kontrolka sygnalizująca włączenie się klimy?
    Ad6. Mogą być dziesiątki powodów, włącznie ze zużytymi łożyskami kół lub uszkodzonymi czujnikami ABS.

    Nie znam się na mechanice, ale samo życiowe doświadczenie podpowiada mi pewne rozwiązania niektórych problemów.

  34. „może znalazłby się jakiś warsztat szukający dobrego PRu chcący się reklamować jako specjalista od ciężkich przypadków”

    Kamil, u mnie koło Warszawy jest specjalista od trudnych przypadków elektryki – elektroniki, robi tylko france.

  35. Jak można k***a niesprawnym samochodem na wakacje jechać, no ja nie wiem. Było coś nie halo to zapieprzać z powrotem do warsztatu a nie katować silnik. Nie jedzie więcej jak 80? to po co but w podłodze? żeby szybciej zabić silnik? Czasem użytkowników samochodów nie czaję…

  36. Wpierw zapytam: czy po odebraniu samochodu z warsztatu i stwierdzeniu, że dalej nie działa jak trzeba, próbowałeś dowiedzieć się, czy auto zostało dobrze naprawione?

    Skoro wydałeś już xzł na auto i 4tys na naprawę to może warto wydać jednak te 600zł na diagnozę w ASO i wiedzieć, co i jak?

    Auto jak po powodzi. Wszystko pada.

  37. Diagnoza w ASO na 90% nie pomoże. Z moim nie mogą dojść co się dzieje od roku. Błąd High emissions service required w Volvo, kod błędu nie pamiętam, a przyczyną może być: przeciek w układzie podciśnienia, zwlone turbo, zawór EGR, intercooler, i kilka innych drobiazgów. Większość została wymieniona i dalej nic. Kasy utopiłem tyle że aż żal autko sprzedawać więc tak się z nim męczę.
    Teraz już tak jest, jeden kod błędu może znaczyć tyle rzeczy że nikt nie dojdzie co jest grane. Najbardziej wkurza mnie to że jak coś ci wymienią a to nie pomoże to kasa utopiona i jej nie odzyskasz. Zawór EGR musiałem wymienic ale turbo już nie (na używane ale zawsze to trochę kasy jest). Naprawa samochodu to chyba jedyny biznes w którym usługodawca nie odpowiada za efekty. Jak to nie pomogło to wymieniamy coś innego, może akurat się trafi :(.

  38. okej szwagier, jestem tutaj przy brzegu…

    To i ja napiszę słów kilka.
    – biały dym – czy płynu chłodniczego nie ubywa? może puściła uszczelka, może turbo, raczej nie dziura w dolocie, bo kopciłby na czarno jak smoła – ja tak miałem. Ogólnie trzeba zrobić porządną diagnozę (niekoniecznie w ASO) i powykluczać durne usterki typu niedziałający czujnik, zaśniedziałe styki itp.
    – nie chce jechać powyżej 80km/h – znaczy to jedno (jak już wielu zauważyło) – wpada w tryb awaryjny. jazda jest możliwa, ale – jak mawiali w Potopie: „na rany Chrystusa!” – NIENAWAKACJE!
    Ogólnie stan średni kiepski – nie chcę być złym prorokiem, ale pewnie auto ma spory przelot.
    Jeśli nie miał dzwona, albo nie jest szczepanem, to musiał być nieźle katowany.

    U mnie w pracy kolesie mają auta na „F” i jakoś dają radę.

    Na koniec – moje pierwsze auto (obecne, można je obejrzeć w konkursie na zestaw rozrządu, tak, tak – to ten golf III) też trafiłem, jak *&^*%^*(!
    ale trochę ogarnąłem temat i dalej jeżdżę.
    Jestem z Wrocławia i mechanika mogę polecić, ale do grupy VAG.

    teraz doczytałem.

    najpierw były czarne chmury, a teraz są białe.

    Obyś nie załatwił silnika, który miał coś schrzanione, a ty go dojechałeś…

    Powodzenia!
    i czytaj forumy

  39. Mtz to jakbyś był tak miły i podał tego zaufanego majstra z wrocka do VAG to byłbym Ci niewymownie wręcz wdzięczny bo mój Leon też chyba się domaga wsparcia.

  40. Adres warsztatu dla VAG

    Wrocław,
    ul. Przesmyckiego 31

    warsztat
    713253169

    kierownik/właściciel, Witold Sokalski
    783975864
    Facet ma kilku pracowników, zna się na tych autach, ma narzędzia diagnostyczne

    Polecenie warsztatu znalazłem na stronie forum http://forum.vwgolf.pl

  41. „6. Błędy ESP i ABS włączające się co jakiś czas i unieruchamiające te systemy. Po wyłączeniu i włączeniu silnika często ich nie ma.”

    Dość popularna sprawa w 407… sam mam to w naszym 407SW. Problemem jest czujnik lewego tylnego koła a dokładnie kabel do niego jak się nie mylę. Wystarczy go wymienić… Czujnik jest od razu z przewodem [dziwny patent]. Koszt czujnika to około 120zł za nowy z gwarancją i fakturą. Wymiana IMHO można sememu a dla mechanika to powinien być pikuś.

    Ogólnie to poza ABS/ESP w naszym 407SW nie ma takich problemów jak u Ciebie… IMHO skoro licznik był kręcony to pewnie samochód o wiele więcej przygód, o których nie wiesz.

    PS: Unikał bym napraw w ASO… większość więcej spartaczy niż naprawi. W Wawie chyba góra dwa są, które coś potrafią
    pzdr

  42. Witam, może jakoś naprowadze na trop moim przypadkiem, kupiłem volvo s60 2006r diesel D5,
    Po kilku dniach silnik zaczął tracić moc, i zacząłem zauważać dziwny dźwięk silnika przy przyspieszaniu, (niewiem czy tak nie działo sie od początku-może byłem za bardzo nakręcony).
    Wkażdym razie okazało sie, że intercooler był rozszczelniony (popularna usterka ponoć w tych silnikach)i całe ciśnienie uciekało, stąd dzwięk i brak mocy, ponadto kolektor wylotowy wraz z zaworem EGR wymagał czyszczenia, był masakrycznie zapchny przez sadze. niemniej jednak udało mi sie w wszystkim uporać i autko śmiga jak pocisk od tej pory.
    pozdrawiam.

  43. Czytam i trwoga mnie ogarnia.Mam wrażenie że piszą ludzie którzy o samochodach jedynie słyszeli od szwagra.Silnik HDI to jedna z udanych konstrukcji.To że jest wyposażony w EGR czy filtr cząstek stałych to już norma w nowocześniejszych dieslach i nie ma co tu narzekać na Peugeota bo inni mają tak samo. Zasada jest jedna. JAK DBASZ TAK MASZ Jak słyszę o zaślepianiu EGR i wycinaniu FAP to cholera mnie bierze. Ktoś to skonstruował i ma być. Jak stać na samochód to niech będzie stać na wyczyszczenie jednego i drugiego a nie na eliminowanie.Mentalność naszych kierowców PO CO NAPRAWIAĆ JAK MOŻNA WYWALIĆ. Szkoda że przebite koło trzeba naprawić bo na feldze nie pojedzie.Nie potrzebny jest specjalista od francuzów. Te konstrukcje są obecnie we wszystkich autach i zasada działania jest taka sama. Jak jest kumaty mechanik to naprawi wszystko.Nie słyszałem żeby w szkole kształcili mechaników z grupy VAG albo Francuzów.

  44. Kupiłem Francuza od handlarza. Powypadkowego. Samochód ma w tej chwili 11 lat i śmiga. No ale benzyna wolnossąca :D.

  45. Największy błąd to słuchanie tych durnych komentarzy od osób które nigdy nie miały i nie jezdziły tym modelem to jak pytanie ślepego o kolory.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *