#260 Analiza spalin

Jest takie sformułowanie, bez którego nie może się obejść żaden serial medyczny. W sumie to serial wcale nie musi być medyczny – może to być zwykły „Klan” lub „Na Wspólnej”. Wystarczy, że w jakiejś scenie pojawia się lekarz, a od razu wiemy, co powie. „Mam dwie wiadomości – dobrą i złą. Od której zacząć?”

Dziś rano byłem w Okręgowej Stacji Kontroli Pojazdów, by zrobić solidną analizę spalin, bo jutro (niestety dopiero jutro – przeciągnęło się to z mojej winy) jadę przeczyścić silnik Nissana urządzeniem Jet Clean. Pomyślałem sobie, że twarde dane dot. syfu (lub jego braku) w spalinach (analizę zrobię ponownie po czyszczeniu) będą bardziej wiarygodne niż moje odczucia. Jak bazylfox słusznie zauważył w komentarzu – po czyszczeniu na 99% zadziała u mnie efekt Placebo. Chcąc go zminimalizować, zdecydowałem się wydać 28 zł (teraz 14, i potem 14) na badanie czystości spalin.

Zdarzyło się Wam kiedyś, by do OSK nie było kolejki? Mnie nigdy.

– Tylko analiza spalin.
– A coś jest nie tak?
– Nie, chcę coś sprawdzić.
– Silnik jest rozgrzany?
– Sie wie.

Taka ciekawostka – wiecie, co stoi za moim Nissanem? Ten ledwo widoczny srebrny dach należy do Forda Escorta Mk VII z 1997 roku. To nie jest samochód – to jest obiekt badawczy – nie jest dopuszczony do ruchu, nie ma numeru VIN, nic nie ma. Och pardon – ma przebieg. Dokładanie 90. Nie tysięcy. 90 kilometrów.

Ojciec miał kiedyś Escorta Mk V 1,4i 8V 69KM z 1991 roku, którego mu z Rybą zezłomowaliśmy w wypadku (nie z naszej winy). Potem miał służbowego Mk VII – 1,6i 16V 90KM. I ten pierwszy, teoretycznie słabszy, był o wiele fajniejszy do jazdy – lepiej się zbierał z dołu, mniej hałasował i jakoś tak bardziej elegancko przyspieszał – bez niepotrzebnego wkręcania się i bzyczenia.

Ale nie o tym miałem pisać… Aaa… analiza spalin, no tak.

– Dostanę wydruk?
– Nie mamy możliwości drukowania.
Pstryk.

– A co to znaczy?
– Co?
– Te cyfry?
– Że jest w normie i CO, i HC.
– A te pozostałe?
– Na to nie patrzymy.

Ewidentnie pływał w temacie. Nie dopytywałem, by nie obskoczyć rurą po łbie i dowodu nie stracić. Poza tym – w dzisiejszych czasach, gdy mamy Wikipedię, nie ma co ludzi pytać o zdanie – i tak się pomylą lub podkoloryzują.

Zatem po kolei – normy EURO ileś tam odnoszą się głównie do:

  • tlenku węgla [CO], czyli produktu niezbyt dokończonego spalania węgla. Bo albo w procesie spalania było za mało tlenu, albo proces spalania trwał za krótko. Oczywiście tlenek węgla jest bezbarwny, bezwonny i trujący – dokładnie jak Grzegorz Schetyna – choć jego bezwonności nie jestem pewien;
  • węglowodorów [HC], czyli zupełnie nie spalonych, lub częściowo nie spalonych cząstek paliwa. Nie spaliły się, bo znów: albo było za mało tlenu, albo za mało czasu. Węglowodory odpowiadają za powstawanie smogu oraz są szczególnie trujące i rakotwórcze – wypisz wymaluj, tak samo jak każdy żart Karola Strasburgera;
  • tlenków azotu [NOx], które stanowią główny składnik smogu i też są trujące – myślę że Artur Zawisza spokojnie może być ambasadorem tych cząsteczek.

.
Pozostałe składniki, które „wychodzą” przy analizie spalin, to:

  • dwutlenek węgla [CO2], czyli gaz niespecjalnie trujący. Ponoć powoduje efekt cieplarniany. O ile wcześniej go jakaś roślina nie wchłonie. No dokładnie jak Ś.P. Andrzej Lepper, bez dwóch zdań;
  • tlen [O2], który w spalinach jest niejako przez przypadek – wszak powinien ulec spaleniu. Ponoć nie jest groźny – acz ci, którzy oddychają nim z butli, czasami umierają. Fakt, że często w szczękach rekina. Ale nie można zaprzeczyć, że tuż przedtem oddychali czystym tlenem – co w niezbyt korzystnym świetle stawia ten gaz;
  • oraz współczynnik składu mieszanki, oznaczony symbolem „lambda” – to wartość obrazująca nadmiar tlenu w spalinach. Nie jest dobrze, gdy jest go za dużo – przecież, jak wspomniałem powyżej, jest potrzebny w procesie spalania do tego, by ten proces w ogóle był możliwy. Prawidłowa wartość powinna wynosić 1 (+/- 0,03) czyli od 0,97 do 1,03.

.
Oczywiście we wszystkim co napisałem powyżej mogę się srogo mylić. Specjalnie na potrzeby tego wpisu przeszukałem Internet, by móc przed Wami przyszpanować wiedzą. Jakby co – poprawcie mnie w komentarzach.

Normy emisji spalin dla silnika bezrymowego (tabelkę dla Diesla znajdziecie tutaj) wyglądają następująco:

Mój Nissan jest z 2001 roku i dziś rano dobił do 162 993 km. Czyli ponad 4-krotnie objechał kulę ziemską po równiku. A tymczasem:

  • tlenek węgla [CO]: Nissan osiąga wynik 0,02%, podczas gdy norma Euro 6, mająca wejść w życie w 2014 roku, dopuszcza 1% – czyli 50-krotnie więcej;
  • węglowodory [HC]: Nissan osiąga 18 ppm, czyli 18 jednostek na milion, co po przeliczeniu na wartości dziesiętne daje 0,0018 – podczas gdy nadchodząca norma Euro 6 dopuszcza 0,1 – czyli 55-krotnie więcej;
  • tlenki azotu [NOx]: Nissan wydala 52 ppm, czyli 0,0052 – a norma Euro 6 dopuszcza 0,06 – czyli 11-krotnie więcej.

.
Nic z tego nie rozumiem – albo gdzieś popełniłem karygodny i wstydliwy błąd przy przeliczaniu jednostek, albo te „drakońskie” normy Euro są demonizowane. Albo – jest jeszcze taka możliwość – silnik mojego Nissana jest w cholernie dobrym stanie.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

I teraz właśnie możemy płynnie przejść do zajawionego we wstępie sformułowania: „Mam dwie wiadomości – dobrą i złą. Od której zacząć?

Wiecie, kiedy zamierzam to wypowiedzieć? Jutro, gdy spotkam się z Rafałem Kobzą z Liqui Moly na czyszczenie silnika. Będę miał dla niego dwie wiadomości – dobrą i złą. Dobra będzie taka, że zrobiłem sobie przed czyszczeniem analizę spalin, by móc potem relację z czyszczenia oprzeć o twarde fakty. Zła będzie taka, że analiza spalin wyszła podręcznikowo, encyklopedycznie dobrze, i najprawdopodobniej efekty czyszczenia silnika ograniczą się wyłącznie do tego, co subiektywnie odczuję. O ile w ogóle coś odczuję.

Trzymajcie kciuki.

45 komentarzy

  1. Blogo, ale to „1” to jest g/km, a nie % objętości wydalanych spalin. :P Więc porównywać sobie możesz. Musiałbyś zmierzyć ilość spalin/1km, a potem te 0.02% z tego wyliczyć.

    Tak nas Panie w ch… oinkę robić nie będziesz ;)

  2. To jak mam to opisać? Ja naprawdę w próbie zrozumienia tych danych wzbiłem się na szczyt swoich analitycznych możliwości. Popraw mnie, a ja zmienię treść wpisu. Tylko szybko, by jak najmniej ludzi to widziało! ;)

  3. A co ja, wróżka, że wiem ile spalin wydala Twoja Almerka? ;) Ja o swojej nie mam takiej wiedzy… Wiem tylko tyle, że stoi w warsztacie i czeka na skrzynię.

    (Zawsze możesz użyć czita i wziąć fabryczne dane nt emisji spalin :P)

  4. Blogo, nurkowie Ci z filmów z rekinami nie oddychają tlenem z butli, oni są nurkami rekreacyjnymi i oddychają sprężonym powietrzem, czystym tlenem oddychają nurkowie techniczni na ost. etapach dekompresji (płycej niż 6m) ale ich nie widujesz w filmach z rekinami (obwieszeni butlami są jak choinka)

  5. Oj Blogo, Blogo… Zaraz Ci to na maila wyjaśnię na danej fabrycznej dot. ilości wydalanych spalin. Tylko ją znajdę.

    :P

  6. hehe naukowe dane juz podwazone….
    ja na rocznym przegladzie to mialem madrego pana ktory kazal mi depnac w gaz i patrzyl sie na kolor spalin (diesel) i powiedzial, ze ok!

  7. Fuuj ile CO2 wydzielasz..gdyby to śmierdziało to normalnie z pracy wracać mógłbyś na węch. Po swoich śladach..

  8. Blogo, opisz swoje odczucia gdy na kalkulatorze wyświetliło się 55… 55x mniej węglowodorów w spalinach niż norma Euro… duma? radość? zachwyt? hyhy.. :]

  9. Dokładnie! Niech ktoś to wreszcie przeliczy tak, jak powinno się to przeliczyć… bo na razie obliczenia Blogo są fajne, nawet na pierwszy rzut oka logiczne, ale z prawdą mają tyle wspólnego, co [tu wstawcie sobie jakiś własny komentarz dot. polityki].

  10. @ Renek: Próbowałem. Ale razem z blogo doszliśmy do tego, że to bzdury, bo wg moich obliczeń Nissan nie powinien przejść przeglądu i zalicza się najwyżej do Euro 1 :D

  11. Blogomotive.A przy ilu RPM miałeś robioną tą analizę? bo tam widzę 0,ale wiem że diagności nie zawsze podłączają obrotomierz do analizy

  12. @Szczypior

    Moim zdaniem z danych z tego zdjęcia nie ma możliwości obliczenia czy są spełnione normy według informacji podanych na wikipedii. Dlaczego? Na zdjęciu wszystko podane jest w odniesieniu do objętości, a na wikipedii masy. Żeby to poprzeliczać trzeba by znać gęstość spalin.
    A takim swoją droga to uwzględniając rocznik ( dobrze kojarzę 2001? ) powinien chyba spełniać normę euro 3, ale to patrząc czysto teoretycznie.

  13. @Adrianello: Tak, tak – Euro 3. Pisałem o Euro 6, bo się wynikami zajarałem. Ale teraz fakty są takie, że porównywałem kilogramy do metrów (albo jabłka do gwoździ) i dupa.

    Może się zagalopowałem? Może wyników analizy spalin nie należy porównywać do norm Euro, tylko do jakiś innych „norm”. Przecież pracownicy Stacji Obsługi muszą wiedzieć, które auto spełnia, a które nie spełnia. Muszą znać jakieś wartości graniczne. Może ktoś z Was je zna?

  14. Możliwe, że jakby się wczytać w te normy euro (pewnie mają nawet oficjalną stronę) to może udałoby się znaleźć wartości w odniesieniach procentowych, albo będzie tak jak mówisz, że takich pomiarów nie można odnosić do normy euro.
    Musi się ktoś mądry na ten temat wypowiedzieć.

  15. Blogo, z łaski swojej usuń komentarz powyżej, bo to totalne herezje są i właśnie się zorientowałem co do tego. Ten też usuń, bo będzie bez kontekstu :P

    [USUNĄŁEM wedle życzenia]

  16. @Maryjan: Przeglądałem to pobieżnie podczas pisania. Najlepszy jest ten tekst z Mondeo Klub Polska. Resztę przeczytam na spokojnie, ale wolałbym jakiegoś praktyka dorwać i podpytać.

  17. No ale tak czy siak nie da się (tj. tak sądzę) samym takim analizatorem sprawdzić ile jest tych g/km, bo trzeba znać aktualne spalanie danego auta.
    Te normy Euro odnoszą się do przejechania tego kilometra, więc w praktyce sprowadzają do wniosków, że najlepsze są silniki co mało palą litrów na 100 km.
    Takie pomiary w warsztatach to chyba na hamowni muszą być robione, liczony musi być przebieg, aktualne realne spalania, i wtedy trzeba policzyć ile tych gramów CO wylatuje przy przejechaniu każdego kilometra.

  18. Nie wiem czy tam nie jest gram na koń mechaniczny. Dalej w tekście na wikipedii jest też podana wartość dla gramów na kilowatogodzinę. Z konia mechanicznego na kilowatogodzinę dałoby radę przejść, ale z kilometra już nie.

  19. Z ciekawości sprawdziłem dane techniczne Almerki, jak Twoja, Blogo.
    I chyba jakieś błędy tam są, bo spalanie Nissan ma takie jak u mnie przyśpieszenie, a przyśpieszenie takie, jak u mnie spalanie :)

    O normach nawet nie chcę myśleć, prawdopodobnie nie spełniam żadnych od początku powstania EURO :)

  20. W trakcie poszukiwań znalazłem taką wypowiedź:

    „W zależności od której z norm Euro. Nie pamiętam za bardzo ale chyba wygląda to tak: E1 na podstawie przeprowadzanego testu EDC (Eurpean Drywing Cycle, miao to symulować „przeciętny” cykl pracy samochodu w europie- zimy start a potem jazda z określonymi prędkościami na określonych biegach). E2 Na podstawie pomiarów ściśle określonych stanów pracy (punktów z wykresu moc/pr. obrotowa) silnika. Notabene pomimo surowszych kryteriów niż we wcześniejszej normie emisja tych silników w codziennej eksploatacji jest dużo wyższa (szczególnie NOx). Dzięki elektronice obniżono emisje w punktach pomiarowych a poza nimi… hulaj dusza, oby mało palił (bo to można klientowi w folderze reklamowym napisać). Dalsze normy to zaostrzenie poprzednich i chyba połączenie pomiarów statecznych punktów pracy silnika oraz jazd testowych. Normy które będą obowiązywać w przyszłości: na podstawie NewEDC (dużo bardziej dynamiczny od EDC).

    Coś przeczuwam, że chciałeś się dowiedzieć czy można na jakimś tam analizatorze spalin sprawdzić czy dany silnik spełnia wymagania danych norm EURO. Niestety nie. To co jest sprawdzane na corocznych przeglądach rejestracyjnych to tylko takie tam z grubsza odwalenie tych strasznie smrodzących samochodów. Do określenia norm EURO potrzeba hamowni zarówno silnikowej jak i podwoziowej i to z niebagatelnym osprzętem zarówno do sterowania jak i analizy spalin. „

  21. Blogomotive.Tak się analizuje jak chce się do czegoś przyczepić-ja to przerabiam czasami”akurat też jestem diagnostą”prawidłowo analize wykonuje się w zakresie 3000-3500RPM i wtedy wychodzi prawidłowa a parametry są jeszcze lepsze.

  22. @JHM: Patrz, co ja jełop z tego diagnosty! A prosiłem go o wykonanie poprawnej technicznie analizy. Nie przyjechałem po pieczątkę w dowodzie, tylko po miarodajne wyniki, takie profesjonalne.

    Skoro jesteś diagnostą to czy możesz zdradzić, co te dane z aparatury znaczą? Ile i czego musiałbym mieć więcej/mniej, by nie przejść przeglądu?

  23. Blogomotive- głównie to patrzy się na HC,bo to to jest trujące.Jutro wieczorem mogę podać dopuszczalne normy,”teraz nie pamiętam a dziennik ustaw zostawiłem w robocie-jak zwykle:)”
    Ale jak na wolne obroty to jest dobrze,bo na wyższych te wartości są jeszcze mniejsze bo wszystko się dopala i można od razu wyłapać sprawność katalizatora

  24. Obowiązujące normy dotyczące toksyczności spalin dla silników o zapłonie iskrowym (Wg Dziennika Ustaw nr 227 z 30.12.2003r).

    Dla pojazdów zarejestrowanych po raz pierwszy po 30.06.1995 roku wyposażonych w sondę lambda wieloskładnikowy analizator spalin powinien wskazywać:
    — do 0,5% CO i do 100 ppm CH mierzonych na biegu jałowym silnika;
    — do 0,3% CO i do 100 ppm CH mierzonych z prędkością obrotową 2000-3000 obr./min.;
    — wartość współczynnika nadmiaru powietrza lambda powinna wynosić od 0,97 – 1,03 mierzona z podwyższoną prędkością obrotową silnika w zakresie od 2000-3000 obr./min.;

  25. Ja kiedyś w Maluchu to sobie, dla oszczędności, skręciłem wolne obroty do ośmiu na godzinę. Przy każdym obrocie wału podskakiwał na pół metra.

  26. Jeśli ten nissan pali 10 l/100 km i przyjąć, że masa spalin = masa benzyny (7,2 kg) + masa powietrza (105,84 kg), to wychodzi 1130 g spalin na 1 km. Czyli u blogo CO jest 4,5x lepiej niż przewiduje Euro 6, HC 4,9x lepiej a NOx na granicy normy.

  27. … i potwierdza to niewielka ilość tlenu w spalinach (sprzyja powstawaniu NOx) lambda powyżej 1 (choć w normie).

  28. Majster! Emisję spalin przy homologacji do norm EURO nie sprawdza się w jakiejś stacji diagnostycznej tylko na hamowni podwoziowej w komorze klimatycznej podczas cyklu jezdnego NEUDC. W warsztacie to sobie możesz sprawdzić normy przewidziane w polskim prawie, które musi spełniać pojazd aby go dopuścić do ruchu, które ni jak się mają do norm EURO obowiązujące tylko producenta, aby dopuścić samochód do sprzedaży. Afera z VW zmusiła mnie do naprostowania tych bzdur jakie ludzie opowiadają o sprawdzaniu norm EURO u pana Zdzisia w stacji kontroli pojazdów. Mozę ktoś to przeczyta i przestanie bzdury opowiadać.

  29. Jedna sprawa: Niech mi ktoś wreszcie przeliczy normy Euro z emisji na 1km (co jest całkowicie nie przeliczalne z żaden sposób) na skład objętościowy, masowy albo bądź jaki inny który chemicznie będzie dało się porównać z wynikami analizy spalin. Analizatory podają na ogół objętościowo skład badanych substancji więc normę pt. 1g/km można o kant dupy rozbić…
    Ile razy pytałem diagnostę o skład to mówił
    – No 0,5% CO – no, dużo… Ze 3 razy za dużo…
    – Dobrze, to ile może być?
    – Mniej…
    I tyle do powiedzenia w temacie miał diagnosta.

    Ponadto uważam że świadectwo spełnienia normy emisji spalin powinien wydawać każdy diagnosta i wbijać z pieczątką do dowodu, jak ktoś dba, to będzie płacił mniejszy haracz państwu, jak ktoś to olewa – to Jego sprawa. A nie jak jest teraz że VW sprzedaje Golfika Euro 6 z którego smród idzie taki że przez pół kilometra drogi za nim niema czym oddychać… O zasłonie dymnej nie wspominając.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *