#256 Atrybut – bez tego ani rusz (N-S)

Po dłuższej przerwie wracamy do dywagacji na temat tego, co jest atrybutem marki. Ale takim innym atrybutem. Na przykładzie Alfy Romeo – wiadomo, że wyróżnia ją grill podobny do tarczy. Ale coś takiego ma każda Alfa. Tym, co każda mieć powinna (a w standardzie tego na ogół nie dostaje) są np. felgi z elementami kółek. Albo drewniana kierownica. Kumacie o co chodzi? O te detale, które po zakupie auta sami możecie do niego dołożyć, by mieć rasowy wóz, a nie beżowy plastik na kołpkach.

Nissan

Mam Nissana i cierpię, bo naprawdę nie przychodzi mi do głowy żaden element ani wyposażenia, ani stylizacyjny, którym mógłbym zmienić swoje auto w coś bardziej rasowego. A może po prostu Almera nie może być rasowa?

Kiedyś chciałem jeździć w kapeluszu. Ale mam poczucie obciachu (szczątkowe) i nie dałem rady.

Kilka lat temu minęła mnie na ulicy Almera identyczna jak moja. Ale miała TO COŚ – tak mi się wtedy wydawało. Miała na tylnej klapie gustowny emblemat SRi – żywcem wzięty z usportowionej Primery. Tak się tym zajarałem, że pojechałem za nią do końca i na parkingu uciąłem sobie pogawędkę z właścicielem. Odesłał mnie do ASO na Puławskiej, gdzie uziemiono mnie ceną: 149 zł. Za trzy literki.

Jako, że nigdzie w Internetach nie ma fotki symbolu “SRi”, nasz redakcyjny grafik (ukończył prestiżowy Lee Strasberg Institute – ten sam, w którym dwa semestry spędziła sama Anna Mucha!) przygotował go własnoręcznie. Doceńcie jego pracę gromkim stendi-owejszyn.

Dzięki Bogu, że to tyle kosztowało. Gdybym kupił, to wyglądałbym tak, jak Ci mistrzowie w BMW 318i ze znaczkiem M.

Nijak, normalnie nijak nie da się zwykłego Nissana bardziej rasowym uczynić…

Opel

O-cie-florian, tu podobnie jak w przypadku Nissana, nie mam pomysłu na żaden specyficzny atrybut urasawiający. Gdybym miał wymienić te cechy, z którymi mi się każdy Opel kojarzy, to wspomniałbym o białym kolorze (bo jakoś służbowo mi się widzą), zagazowaniu (bo każdy Opel starszy niż 5-7 lat jeździ na gazie – no, chyba że jest Dieslem, ale wtedy już na ogół nie jeździ, bo nie odpala po chłodnej nocy) oraz czarne tablice (bo Astry jedynki należą do tych aut, z którymi emeryci za cholerę nie chcą się rozstawać).

Wiem! W przypadku Astry oraz Corsy obowiązkowa jest jedna rzecz – słupki drzwiowe (te tak zwane “B”) koniecznie trzeba okleić czarną taśmą. Gdy auto jest w jasnym kolorze, odcinają się one od czerni szyb i strasznie psują boczną linię.

Nic więcej mi do głowy nie przychodzi. Choć chwileczkę, momencik… a gdyby tak pozmieniać znaczki i atrapę z oplowskich na Vauxhalla?

Moim zdaniem warto. Ople nie są złymi autami, ale tak strasznie w Polsce spowszedniały, że nawet tak festyniarska i bezsensowna zmiana loga jest na miejscu.

Peugeot

Pustka. Chyba Peugeot nic sobie przez te wszystkie lata nie wyhodował fajnego. Żadnych zajawkowych detali, akcesoriów itp. No, może poza dodatkową gaśnicą, którą warto wozić…

Obśmiałem się jak norka.
Wie ktoś, czemu akurat mówi się, że “jak norka”?

Pontiac

Gdybym miał Pontiaca, nawet tak brzydkiego jak Aztec, to pierwsze co bym zrobił, to bym mu między światła wstawił czerwony diodowy pasek. A gdybym nie mógł czegoś takiego nigdzie znaleźć (wszak rynek zalany jest tylko białymi i niebieskimi – któż z nas nie marzy o ledwo bżdżącej rurce imitującej światła dzienne), to bym kilka rowerowych CatEye’ów pozlepiał. Jak Pontiac, to tylko K.I.T.T.

A będąc wśród ludzi, mówiłbym do zegarka.
Byłbym czczony.

Porsche

Designerzy Porsche to najbardziej leniwi ludzie na świecie. Gdy się jakiś czas temu dowiedziałem, że zaprojektowali butelkę dla syfnego, niszczącego flaki i mózg napoju Tiger (to samo sądzę o Red Bullu), normalnie oniemiałem na tydzień. Taki zryw, wysiłek, zaangażowanie – pewnie kilku z nich przypłaciło to życiem.

Absolutnie nie ma nic takiego, co mogłoby jakiekolwiek Porsche uczynić bardziej rasowym. Ale żeby było jasne – wcale nie twierdzę, że każde Porsche jest rasowe.

Renault

Gdybym miał Renault, woziłbym na tylnej klapie symbol Renault Sport. Bo jest to absurdalne – sport, rywalizacja, wyścigi – to ostatnie rzeczy, z którymi mi się Renault kojarzy. Styl, unikatowość, awangarda – to jak najbardziej. Ale sport?

Wiem, wiem – F1, kiedyś przeszeroka Megane Kuliga, tylno-napędowe centralno-silnikowe Clio, twarde jak deska Megane RS, Formuła Renault i te pe. Ale co z tego – to są anomalie. Normalne, uliczne Renault jest nieszybkie (wyłączając służbowe Laguny – te są cholernie szybkie – każdy zakręt pojadą szybciej niż Nissan GT-R, na każdej prostej odejdą na dwie długości Veyronowi), stylowe i eleganckie. Mają miękkie plastiki, zapadające się fotele i puszyste zawieszenie.

Tym emblematem po pierwsze pokazywałbym, jak wielki mam dystans do swojego miejskiego auta, a po drugie składałbym hołd tej zajawkowej grupie inżynierów, która nocami na zapleczu hal produkcyjnych utwardza te Megane i wciska zamiast tylnych siedzeń silnik do Clio.

Rolls-Royce

Pewnie szofer, ale to takie nudne i niegodne petrolheda.

Rover

Proste – zmieniłbym znaczek i atrapę na MG.

O ile w przypadku zamiany oznaczeń Opla na Vauhxalla balansujemy po cienkiej granicy oddzielającej festyn od rasowości, o tyle w przypadku Rovera sprawa jest oczywista – zmieniam na MG, bo tak każe rodowód tej marki. Jest angielska (mimo, że w bebechach japońska) i tak ma się jawić.

Plus – kierownica z perforowanej, takiej dziurkowanej skóry. I jeździłbym w rękawiczkach – takich odsłaniających kostki palców i zegarek. Koniecznie z beżowym cyferblatem. Koniecznie robiący wyraźnie słyszalne cyk-cyk.

Saab

Na głos śmieję się z ludzi, którzy mają Saaba na złych felgach. To szczyt ignorancji. To wieśniactwo. To brak towarzyskiej ogłady. Założę się, że na wykwintnych przyjęciach dłubią w nosie, nie można po nich wejść do toalety a stoły w ich domach całe upstrzone są od spodu wyschniętymi glutami.

Co mówicie? Aaa… jakie to są te złe felgi? Powiem Wam, jakie to są te dobre, prawidłowe. Felgi w Saabie muszą mieć trzy ramiona (lub być na trzy ramiona stylizowane). I koniec. Tu nie ma dyskusji. Nawet te nowoczesne wzory imitujące turbinę lotniczą – to nie jest to.

Oraz gdybym miał Saaba, to bym zawsze jeździł z włączonym Night Panelem. Ani to praktyczne, ani bezpieczne – ale tak bym jeździł. Bo nikt inny, kto nie posiada Saaba, tak jeździć nie może. Czułbym się tak wyjątkowo…

Seat

Leona nie ratuje nawet to, że jest niebywale pięknym samochodem. Przed czym go nie ratuje? Ano przed tym, że trzeba być ciołkiem, by kupić sobie Seata. Każdego Seata. Ta marka to jakiś żart – gdybym był Hiszpanem, na co dzień używałbym przekleństw zawierających słowo “Seat”. Seat mać. Pies Cię seacił. Seat ci do tego. Wyseaciaj stąd. Seat i Seat w lesie gwizda.

Seat nic nigdy nie zrobił, nic nie wymyślił, nic nie wniósł do motoryzacyjnego świata. Tylko stara Ibiza Cupra jakoś się broni. Normalnie jest tak, że jak mu VW czegoś łaskawie nie da, to dupa zbita – będą sobie Ci ogorzali, ciemnowłosi inżynierowie siedzieć i pierdzieć w stołki. Czasami się pomidorami porzucają, przed jednym bykiem uciekną, drugiego zamordują…

Dlatego chciałbym, by każdy właściciel Seata woził na szybie naklejkę “Audi Brand Group“. Niech wozi, byśmy my mogli się z niego śmiać. Cóż za dno i metr mułu, by tak wstydzić się własnych aut, by musieć wspierać je durnym sloganem, który de facto jest marketingową bzdurą. Muszę spytać chłopaków z MotoPrezentu, czy to ich Lamborghini Gallardo też ma taką naklejkę.

Skoda

Wiecie, że Skodę to ja lubię, ale tak nie bardzo. To znaczy kiedyś nawet ją bardzo lubiłem (a na pewno miałem do niej szacunek), ale przy okazji krótkich testów zrozumiałem, że te auta są takie sobie. Ale tylko “takie sobie” – nie są złe, nie mają sczeznąć, nie życzę im ani rdzy, ani awarii. Są po prostu takie sobie.

Ale fajnie, że są – bo dzięki nim widać, jak beznadziejny jest Seat. Skoda pokazuje, że można zachować indywidualność pod zarządem VW. Że inwestowanie w markę jest ważne. Że pójście na wojnę z szefostwem (Octavia vs. Golf, Fabia vs. Polo itd.) nie musi oznaczać niczego złego. Dzięki Skodzie koncern VW stał się ludzki – miotają nim wewnętrzne konflikty interesów, jedni tracą, by inni mogli zyskiwać, są zwolnienia i stres.

Dobra, dobra – tak tylko żartuję – wiem przecież, że Skoda jest przemyślanie pozycjonowana i nie ma mowy o żadnym kanibalizmie, bo niezależnie od tego, czy kupisz Passata czy Superba, VW zarobi.

Ale wracając do meritum – Skoda nie wypracowała żadnego atrybutu. Nie przychodzi mi do głowy nic, w co chciałbym swoją Skodę wyposażyć. Ale wiem jedno – gdybym miał kupić sobie używaną Skodę, dwa lata bym szukał. Albo i trzy. Bo uparłbym się na Octavie w wersji Laurin & Klement. Nie wiem co w tym aucie jest takiego, ale mnie urzeka…

Wróć! Jest jedna rzecz, która czyni Skodę rasową. Tylko Octavię, ale zawsze to już coś. To naklejka/emplemat z logiem OCP – wygląda świetnie!

Smart

Smart musi być dwukolorowy. Kropka.

Ssang Yong

Dajcie spokój…
Choć od bardzo dawna nie mogę wyrzucić z pamięci jednego fajnego detalu. Myślę o pierwszym modelu Musso. Musso w jakimś języku znaczy nosorożec.

Pięknie było to w logotypie ujęte. Serio.

Subaru

Złote felgi. Kolor auta niekoniecznie niebieski – bo i zielony, czarny i biały też wygląda nieźle. Pod warunkiem, że są złote felgi. O – i czerwone chlapacze. Opcjonalnie.

Ej, też tak macie, że marząc o Subaru oczyma wyobraźni widzicie wyłącznie Imprezę? Kiedyś próbowałem wbić sobie w mózg Forestera – by na słowo “Subaru” razem z Imprezą mi się jawił. Nie udało się.

Suzuki

Nic.

Syrena

Blem… BlemBlemBlemBlem… Blem… Blem…

A-JK-M 〈 N-S 〉 Cdn.

48 komentarzy

  1. @Blogo – “primera sri” w guglu, ot cała filozofia.
    To nie brak umiejętności tylko lenistwo !

  2. Żeby zmienić znaczek Rover na MG to trzeba zmienić cały gill i listwę nad tylną rejestracją. Nie jest łatwo to znaleźć pod kolor;)

    A co do kierownicy to te dziurki to tak koniecznie? Bo nie chcę mi się igłą dłubać, a fajną ta kiera, gruba.

  3. @Michał M: Okej okej, może nie być dziurek w kierownicy. Ale za to musisz mieć beżowe rękawiczki. I piegi. I rude włosy. I każdy weekend spędzać w Krakowie, pijąc na umów.

  4. Umówmy się, że spróbuję znaleźć rudą i piegowatą dziewczynę.

    A dlaczego akurat Kraków?

  5. Ja jakoś do tego typu “pakietów” podchodzę bez wielkiej aprobaty. BMW w M-pakiecie, Opel w OPC-line itp. wyglądają świetnie. Ale to już trochę za dużo udawania, że ma się pod maską coś więcej, niż podstawowego Diesla.

  6. Dlaczego Kraków?? BO Ryanair tanio ich tam zawozi (zalatuje, dolatuje??)… A poza tym to najłatwiej wymawiana nazwa polskiego miasta, której angielska nazwa bliska jest polskiej… Raz słyszałem próbę powiedzenia przez angola Bydgoszcz…. PLIZZZZZZZZ

    Co do “pakietów” to zawsze mi się podoba zależność: Masz “grube” auto to ściągasz wszelkie znaczki, byleby inni nie wiedzieli i “nacinali” się na Ciebie na światłach (znajomy ma M3 E30, a na klapie wlepił 318is :) ), a masz warchlaka 90-konnego to walisz M w 300 miejscach, do tego spojlery z SUPER-HIPER plast-y-ku i szpan… Oczywiście Gleba i super Felunek musi być, jak to zwykli mówić chłopcy forumowi ;)

  7. Zakładacie najgorsze, pewnie że przy mocy rzędu 75KM to jak pushup u kobiet z zewnątrz fajnie wygląda, ale jak się zajrzy do środka to wieje pustką… Ale co innego jak auto ma ~150KM, bo wtedy i wygląda i jedzie :]

  8. Nie Łosiu, nie. Nie o to chodzi. Taką stacyjkę ma każdy Saab. Ja szukam rzeczy, które możesz sobie dokupić, gdy już masz Saaba – po to, by wyglądał rasowo.

  9. Saab/BMW
    Black panel od września do zamówienia jest w większości modeli bmw. Więc nie tylko saab. Teraz to w ogóle chyba saaba mieć nie można :)

    Rolls Royce
    Konieczne opcje to parasol w drzwiach i znaczki w felgach które w czasie jazdy się nie obracają. To są opcje, ale i tak ci nie zbudują rolsa bez tego, po prostu trzeba dopłacić :) Ale i tak tam nie wolno pytać o cenę więc to nie ma znaczenia :)

    Skoda
    Koniecznie na kołpakach!

    Opel
    bez dwumetrowej anteny od CB wyglądasz na frajera.

  10. Camel, ahahaha :-)
    Problem tylko jest taki, że bez stringów wyglądać to będzie, jakby peżot miał stłuczkę i był słabo wyklepany :]]]

  11. @Renek – a dodatkowo w tym przypadku pojęcie “wjechać komuś w dupę” nabiera nowego znaczenia ;)

  12. Suzuki za czasów Swiftów Mk1 – Mk3 miało jeden świetny atrybut – silnik G13B (1.3, 16 zaworów, dwa wałki i 101KM w wersji europejskiej, kręcił się wysoko). Robił on z niepozornego Swifta małą “pocket rocket”, który dawał masę frajdy z jazdy (niska masa samochodu swoje robiła) i pozwolił zadziwić niejednego, który nie spodziewałby się po Swifcie osiągów ;)

    Pozdr.

  13. Czyli muszę dokupić CB do mojej Vectry. Za to czarną folię udającą karbon już mam (taką kupiłem).

  14. Wiem Blogo, że OPC to tylko nieszczęsny pakiet..
    Ale Opla nie w kolorze niebieskim i bez podwójnego wydechu bym nigdy sobie nie kupił http://goo.gl/TuZN6. Empir zdecydowanie dałeś złe zdjęcie dla OPC :>
    A długa antena CB na Vectrze, tak musi być! ;)

    A jeśli chodzi o Skodę.
    Octavia Laurin&Klement z jasną skórą to konieczność! Sam nie potrzebuję auta prywatnego to namówiłem kolege do zakupu takiej wersji i jest z tego zadowolony :)
    Ale znaczek OCP.. hmm. Ja akurat mam logo Fabiaclub.pl http://goo.gl/Ajm2y :P
    Kołpaki obecne ! ;)
    Jeśli Skoda jest szybka musi być logo vRS
    http://goo.gl/FAJt4
    Ogólnie bardzo się cieszę, że producenci pracują nad modelami w topowych wersjach opatrzonymi logami M,OPC,RenaultSport,Cupra i co tam jeszcze jest. Nie powinno się jednak ich przyklejać z zewnątrz samemu do zwykłej wersji.
    Jeśli chciałbym doczepić swojej Skodzie jakiś atrybut to wybrałbym http://goo.gl/YijeU ale nie kupie takiej kierownicy.. NO WAY! To musi jednak współgrać z całością.

  15. Blogo może napiszesz test swojej almery? Bo rozgladam się za kompaktem do 10 lat. Obecnie moim. Faworytem jest jazda 323 bj po liftingu. Czekam na twoja opinie.

  16. Co do atrybutów to jak miałem passata b3 GT to był dopiero atrybut. Ten znaczek hah, firmowy. Teraz Opel obowiązkowo w gazie.

  17. Mój brat ma za to Smarta w jednym kolorze – cały srebrny i uważam, że wcale nie musi być dwukolorowy :P

    A jeśli chodzi o Night Panel to niesty nie poczułbyś się wyjątkowo ponieważ Fabia z podstawowym wyposażeniem też tak może :P
    Czesto tak jeżdzę na trasie w nocy. Całą deskę mam wyłączoną, swieci się tylko wyświetlacz centralny gdzie wyświetla się ilość paliwa,godzina,całkowity licznik kilometrów i licznik prędkości.

  18. Nissan: ekskluzywnym atrybutem jest Ryba, ale to mocno limitowany dodatek. Podobno jeden tylko taki widziano…miał nawet Margolcię zamontowaną w foteliku! Dacie wiarę jaki wypas?

  19. Seat – Niemiecka technologia, Hiszpański temperament. A co jest pomiędzy Niemcami a Hiszpanią? Francja!!! HAHAHAHA! Zdemaskowałem! A jak wiadomo, europejskich aut na eF…

    Ok, szydera szyderą, ale jedno muszę przyznać mojej cordobie – jak jest sucho to trzyma się drogi jak gokart. Jeszcze żeby to chciało przyspieszać bez podania ze zdjęciami, znaczkami skarbowymi i dwutygodniowym terminem rozpatrzenia…

    Co do skody. Hm. Obowiązkowo mata z drewnianych kulek na fotelu kierowcy ;P I alusy sześcioramienne. Aktualnie prawie nie do zdobycia. Ale jedyne słuszne i właściwe.

    W przypadku Octavii – jaki by nie był silnik w środku – TDI na klapie. I rdza na podszybiu tylnych wrót w kombiaku ;P

    A prosiak tylko granatowy. I koniecznie ze świńską forumową naklejką na lusterku kierowcy.

  20. A propos Peugeota. Od czasu modelu 407 Peugeoty zrobiły się strasznie brzydkie. Chyba głównie za sprawą wielkiej paszczy no i ogólnego rozdęcia, które niestety nie tylko Peugeota dotyka. Niewiele ludzi to chyba zauważa ale wcześniej (do modelu 306) Peugeaty były niezwykle ładne. Niby nic specjalnego, ale im dłużej się przyglądałeś to dostrzegałeś idealne proporcje i subtelny smak. A to dlatego, że wiele modeli Peugeota zaprojektowała Pininfarina. I na niektórych Peugeotach widać przed tylnymi błotnikami emblemat Pininfariny. Można by rzec – prawie jak Ferrari… Peugeot ze znaczkiem Pinifariny to jest to!

  21. @MZ fakt, stare pugi coś sw sobie mają. Pikne może nie zawsze, ale jakoś takie… Zgrabne były. Kumpel niedawno 106kę kupił, do złomorajdu, ale jakoś tak szkoda jej, bo … ładna jest.

    Obleśnym pugiem jest za to 607ka. Wygląda, jakby ktoś arbuza próbował wysrać przez dziurkę od klucza.

  22. No i pięknie Blogo :) Trafiłeś mnie tym tesktem, bo akurat miałem 4 lata Seata Leona, a teraz jeżdzę Saabem hehe…
    Może w takim razie trafię w sedno odnośnie atrybutów unikalnych dla tych samochodów: Seat zdecydowanie owa naklejka Audi Brand Group (miałem taką na szybie, cholerstow nie chcialo zejść) + wielki nakljea Shell Helix powercośtam na tylnej szybie. I Leon rządził :) A W Saabie każdy powinien mieć znaczek Hirscha czyli oficjalnego tunera Saaba (takie małe srebrne poroże – wielkości znaczka modelu typu 9-3 na klapie). Co prawda hirscha soft wgrałem, ale znaczka nie mam i boleję :)

  23. Co do Skody można dodać jeszcze upodobnienie zwykłej Fabii do wersji RS, a skoro o KIA’ch pisałeś, że muszą mieć na tylnej szybie naklejkę “7 lat gwarancji :)” to znowu w Fabii obowiązkiem jest naklejka “NR 1 w Polsce w roku 2003” :D

  24. Night panel w alfie 147 włącza się przytrzymując 4 sek przcisk [-] a wyłącza przyciskiem [+] – instrukcja obsługi str 59. Jak komuś nie chce się przeczytać to musi jeździć do ASO.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *