★ MINIBLOG

(m320) Oferty 1-6 okiem Tylika

Wszyscy znają Tylika. Kiedyś z Rybą byłem na Majorce i tam też go znali. Rok później byliśmy na Krecie – stoją tam pomniki Tylika. To nie są żarty. Bo z Tylika nie można żartować – on swoim blogowaniem wiele istnień ludzkich pewnie już uratował!

A poza tym to mój kumpel, Szwagier i fąfel. Raz się nawet z nim widziałem, gdy dość nieudolnie, acz sympatycznie, próbowaliśmy zrobić coś w stylu Klaksona i spółki.

Dziś Tylik jest bardzo zajętym człowiekiem i niewiele ma czasu na blogowanie. Ale na Waszą i moją prośbę wstał wcześniej w sobotę i opisał pierwsze 6 ofert. Zrobił to w komentarzach pod wpisem 1-5 oraz 6 ale uznałem, że warto wyciągnąć to na osobny wpis – żebyśmy wszyscy wiedzieli, jak należy na ogłoszenia patrzeć. Plus liczę na to, że poczuje się wdzięczny za takie dopieszczenie i w odpowiednim momencie uchroni mnie od złego, gdy napalę się na Szczepana, w którym myśmy wspólnie nic złego swym amatorskim okiem nie wychwycili ;)

Dobra, oddajmy głos Tylikowi!

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Na początek powiem, że na takie pierdoły jak brak wytarć na kierownicy, zadbane wnętrze czy tym bardziej zbyt pięknie wypełniona książka serwisowa nie ma co patrzeć, bo kiere można wymienić na taką np. z rozebranego na części Anglika, nawet najbardziej dojechane wnętrze można wypucawać a książki serwisowe wiadomo – kupujemy na allegro i wypełniamy. Szczegóły tutaj u mnie.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

#1 (link)
Auto prezentuje się świetnie, ale jak tu już było zauważone – w ogromnej mierze dzięki alu. Sprzedawca nie wie jakie są te inne felgi, wiec należy zakładać, ze będą to 15″.

Foty są porobione tak, ze bardziej pasują do katalogu niż do ogłoszenia sprzedaży :/ Tak naprawdę to zdjęcie nr 8 (tył)

i 13 (komora silnikowa)

przedstawia sobą jakąś wartość podczas takich „zdjęciowych oględzin”. Reszta niech idzie do katalogu :D

Jak dla mnie to po ew. zakupie trzeba by było kupić normalne żarówki i wywalić te allegrowe wynalazki „HID ksenon” za jakieś 10 zł sztuka.

Brak katalizatora oznacza, ze spaliny są brudniejsze niż powinny być i przegląd auto będzie przechodziło po wręczeniu diagnoście „prezentu okolicznościowego” w postaci choćby wysoko procentowego trunku :D

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

#2 (link)
Auto prezentuje się spoko. Mały minus za foty, bo auto albo jest mokre i stoi w nasłonecznionym miejscu, albo w dużym cieniu i odbijają się na nim elementy otoczenia – w związku z tym ciężko jest określić ew. różnice w odcieniach lakieru.

Gdyby ktoś się bardzo upierał to mógłby się przyczepić do spasowania maski z błotnikiem po stronie kierowcy:

szczelina tuż przy szybie wydaje się być większa niż tuż przy lampie. Ale takie różnice mogą wynikać po prostu z padania światła i cienia. Tak czy inaczej – całe auto i tak trzeba przelecieć miernikiem, a i kontrola podłużnic jest obowiązkowa.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

#3 (link)
Skoro gościowi nie pasuje ASO to znaczy, że wie, że jego (pewnie szpachlowy) wyrób samochodopodobny nie zdałby egzaminu – nie ma więc co dla niego tracić czasu na dojazd, czekanie podczas przeglądu itd. Olać.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

#4 (link)
Jeśli gość Ci pokaże włoskie papiery umowy kupna–sprzedażny i będzie na nich data urodzin tego dziadka, to można mu dać wiarę (raczej wątpię, że gość by się bawił w podrabianie wiarygodnie wyglądających dokumentów z Włoch tylko po to, żeby potwierdzić datę urodzin dziadka, która przecież tak czy inaczej nie musi jeszcze świadczyć dobrze o samochodzie, bo może przez 90% czasu BMW użytkował 22-letni wnuczek :D ).

Podczas oględzin na żywo kieruj się od razu do przedniej lampy po stronie pasażera, bo widać, że było tam dłubane – szczelina maska-lampa jest wyraźnie większa niż po stronie kierowcy (najlepiej to widać na zdjęciu nr 1)

a kierunkowskaz jest osadzony mniej precyzyjnie: jest szczelina pomiędzy kierunkowskazem z błotnikiem oraz miedzy kierunkiem a kawałkiem blachy tuż pod nim (najlepiej to widac na ostatnim zdjęciu):

Po stronie kierowcy wszystko jest idealnie prosto.

Nie musi to znaczyć od razu spotkania z TIRem, ale może po prostu było tu puknięcie, podczas którego MOGŁY JUŻ WYSTRZELIĆ PODUSZKI POWIETRZNE. Szczegóły tutaj u mnie. A wtedy to już wiadomo – jest ryzyko, że ktoś włożył allegrowe zaślepki poduszek.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

#6 (link)
Kupione za allegro przednie lampy z jak się można domyślać nie mają homologacji (choćby dlatego, że nie mają spryskiwaczy) i albo na przeglądzie, albo nawet i na ulicy (rutynowa kontrola) możesz mieć problemy, bo ktoś Ci zacznie marudzić właśnie na brak homologacji. Szczegóły tutaj u mnie.

(PS. to BMW z oferty #1 jest jeszcze powiedzmy spoko, bo ono ma tylko zabarwione za niebiesko żarówki halogenowe.)

Zdjęcia w ogłoszeniu mają jakość tak zwaną: „patrz, żebyś nic nie dostrzegł” :/ Są słabe i dodatkowo dobite „poświatą” (czy jak to tam nazwać) z nieba. Nie jestem w stanie określić spasowania szczelin.

Ale patrząc na te przednie lampy i wymienioną gałkę zmiany biegów można się domyślać, ze autem jeździł jakiś młodociany rozgniewany, a to nie wróży dobrze mechanice. Poza tym – kto wie, może te przednie lampy trafiły do auta po tym jak zostało rozbite na zachodzie i trafiło do PL na lawecie. Młodociany pomyślał: „O, nawet lepiej, że przód rozbity, bo raz, ze auto kupię taniej, a dwa – wstawię sobie od razu dojechane Zenony z allegro!” :D

Jeśli chcesz, to jedź na oględziny – ale obowiązkowo z miernikiem lakieru i dokładnie się przyjrzyj przednim podłużnicom.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Jak macie czas, to poczytajcie dokładnie wpisy z tej serii u mnie. Chodzi o to, ze taki właśnie Szczepan (2 w 1) zawsze będzie się prezentował pięknie, bo przód będzie cud spasowany (w końcu jest „bezwypadkowy” i szczeliny będą równiuśkie) i tak samo tył. Dlatego trzeba dokładnie sprawdzać miernikiem słupki i progi w poszukiwaniu miejscowych zgrubień.

Oczywiście jeśli będziemy widzieć, że całe auto na ma sobie fabryczną grubość lakieru, to już możemy być na 99% pewni, ze żadnego przeszczepu nie było, ale jeśli zobaczysz, że auto ma malowane np. oba tylne błotniki czy dach to już jest ogromna szansa, że takie auto ma przeszczepioną ćwiarę – tym bardziej możesz być tego pewien, im bardziej auto się wydaje proste (czyli ma dobrze spasowane lampy, zderzak itd.)

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Tyle miał Tylik do powiedzenia.
Musicie przyznać, że jest miszczem świata!

PS. Kolejna porcja ofert jeszcze dziś. Dzięki za ich podesłanie. Prawdziwe z Was Szwagry!



komentarzy 17

  1. Spalacz Benzyny

    Tylko uważajcie, po lekturze bloga Tylika nawet w salonie będziecie zwracać uwagę na spasowanie elementów, a jak wszystko będzie w porządku to nie dacie za wygraną i zaczniecie szukać spawów w progach :]

  2. Maggot

    Smutna prawda, ale lepeiej tak niż w drugą stronę, Spalacz :)

  3. Jay

    Link #3 o co chodzi z ASO ?? Koles przeciez wyraza zgode

  4. AviX

    Szczerze? Bez sensu, ja nie wiem kto to pisał… Ale nic istotnego w tym artykule nie ma, same bzdety i czepianie się nie wiadomo czego!

  5. Andrew

    No trudno jest wymagac od kilkuletniego auta idealu, a jezeli ktos nie kupi auta bo nie ma katalizatora albo stoi na fajnych kolach i robi lepsze wrazenie, no to niech szuka dalej idealu którego pewnie nie znajdzie. Jezeli chodzi o pierwszy samochód to musze to stwierdzic ,że takiej bzdury jaka jest pod nim napisana to dawno nie slyszałem.

  6. Dominik

    katalizatora moze nie byc, bo czesto gesto pada lacznik elastyczny za katem i się zapycha, pozostaje tylko wyciecie… cos o tym wiem… ale przynajmniej masz parę kuni więcej

  7. tylik

    @Spalacz Benzyny – wiesz… to nie chodzi o czepianie się itd. To nie chodzi o szukanie spawów na słupkach czy progach…

    GŁOWNIE CHODZI O TO, ŻEBY UMIEĆ SIĘ SAMEMU OBRONIĆ I NIE DAWAĆ ZARABIAĆ LUDZIOM, KTÓRZY BEZCZELNIE OSZUKUJĄ OFERUJĄC [wypicowane, jeżdżące złomy z przeszczepioną ćwiartką, zaślepkami poduszek, z cofniętym o 200 czy 300 tys km licznikiem itd jako] 100% BEZWYPADKOWE IGIEŁKI, NIC NIE STUKA, NIC NIE PUKA.

    @Andrew – jasne, że trudno wymagać od kilkuletniego auta ideału i ja przecież nigdzie nie pisałem, że takiego ideału szukam. Czy przeczytałeś gdzieś, że odradzam zakup tego pierwszego BMW, bo (jak to ująłeś) nie stoi na fajnych kołach i nie robi lepszego wrażenia? Albo czy pisałem, że nie warto kupować tego auta, bo nie ma katalizatora?

    Nie! Napisałem m.in. „Brak katalizatora oznacza, ze spaliny są brudniejsze niż powinny być i przegląd auto będzie przechodziło po wręczeniu diagnoście “prezentu okolicznościowego” w postaci choćby wysoko procentowego trunku”

    – bo przecież logiczne jest, że bez katalizatora spaliny będą brudniejsze, prawda? Gdyby z nim lub bez niego nie było różnicy to producenci by ich po prostu nie montowali.

  8. Andrew

    Zgadzam sie,ale poco w takim razie ludzie nie znający na rzeczy mieliby się przejmowac takimi rzeczami jak brak katalizatora, czy inne drobnostki które tak naprawde nie mają wiekszego wpływu.
    Przez nakrecanie ludzi na zwracanie uwagi na takie szczególy ludzie wymagają niewiadomo czego, sprzedawalem niedawno 12 letnie auto, ludzie mieli pretensje o otarcia na zderzakach, i inne mało istotnie rzeczy(wynikajace z wieku auta). Prosze zauwazyc ze nie „czepiam” sie uwag dotyczących szczelin, czy nie oryginalnych lamp, aczkolwiek mysle ze do mniej istotnych usterek/wad ludzie powinni troszke zdystansowac bo tak jak pisałem nie są to nowe auta…a ludzie jak doskonale zdajesz sobie sprawe czesto oczekują od auta:BEZWYPADKOWE IGIEŁKI, NIC NIE STUKA, NIC NIE PUKA.

  9. tylik

    @Andrew – mówisz: „po co w takim razie ludzie nie znający na rzeczy mieliby się przejmowac takimi rzeczami jak brak katalizatora, czy inne drobnostki które tak naprawde nie mają wiekszego wpływu.”

    Hmmm… zgadzam się co do otarć czy rys, bo wiadomo, że w używanym aucie one mają jak najbardziej (ze tak powiem) prawo się pojawić. Ale odnosnie katalizatora to już moim zdaniem nie można braku tego elementu zbagatelizować, bo jak juz pisałem – jeżeli pojedziemy na przegląd rejestracyjny to się diagnosta najprawdopodobniej przyczepi do spalin, bo po prostu będą one brudniejsze niz powinny być, bo nie zostały one w najmniejszym stopniu oczyszczone przez katalizator. I wtedy to już zależy od diagnosty, ale jeśli bedzie marudził, ze nie może przepuścić takiego auta właśnie ze względu na brudne spaliny to pozostaje szukanie albo innego diagnosty, albo wreczenie obecnemu „prezentu okolicznościowego w postaci choćby wysoko procentowego trunku”

    A odnosnie kupujących, to pisaniem o nich dawno temu u siebie:
    http://tylik.motogrono.pl/kupujacy-i-kupujacy/

    I jak do prywatnego sprzedawcy zaczną się kolejno zjeżdżać tacy buntownicy z wyboru i marudzić w klimatach: „to Audi A3 ma ponownie lakierowany lewy błotnik, ta Astra wydaje „dziwne odgłosy”, w tym Focusie pedał sprzęgła jest za bardzo wytarty, Corolla nie ma książki serwisowej, bieżnik opon w Civicu ma tylko 2 mm głębokości, Megane ma porysowaną przednią szybę a w tym siedmioletnim Golfie TDI licznik pokazuje 250 tys. km czyli silnik nadaje się już tylko na złom…”

    to faktycznie się może taki prywatny sprzedawca zdenerwować :/

  10. Maggot

    Co do katalizatora to nie tylko to może być uciążliwe na przeglądach, ale też pisanie o tym jak o „nieważnym szczególe” jest trochę chamskie; akurat nie bez powodu od kilkunastu lat samochody mają takie cudo na pokładzie. To nie obtarcie na drzwiach, to pompowanie naprawdę nieciekawych syfów w atmosferę, czego nic nie usprawiedliwia.

    Gdybym był diagnostą, to przymykałbym oko na niektóre detale, ale na sugestię olania braku kata pokazywałbym drzwi.

  11. Dominik

    @Maggot – myślę, że w ekologię można się bawić kiedy polacy nie beda rozwazali bardziej przyziemnych kwestii

  12. sportif

    @Dominik
    katalizator to zbyt poważna sprawa, aby pisać, że może być lub nie. Powiedz to diagnoście – u mnie zatrzymałby dowód rejestracyjny dopóki nie wstawię kata.

    „myślę, że w ekologię można się bawić kiedy polacy nie beda rozwazali bardziej przyziemnych kwestii”

    samochód to wygoda, ale i odpowiedzialność, nigdzie nie jest napisane, że każdy musi być kierowcą i musi mieć auto.

  13. bazylfox

    Hej tam szwagry i Blogo ? Sprawdzone już jakieś auta ? Mamy szukać dalej czy umowę już podpisałeś :)

  14. Dominik

    @sportif
    heh, samochod to narzedzie a nie wygoda, moze 30 lat temu byla wygoda

  15. reno

    mnie też ktoś ciągle ciągnie do ASO z Renówką i do jakiś stacji diagnoz, ale naczęściej mówię ze nie mam czasu bo mojego znajomego tak chcieli okraść…. pseudo-kontroler wsiadł i gdyby nie fakt że antynapad zadziałał to by odjcechał w dal.

  16. Maciek

    Jak chodzi o e46 i katalizatory…. auto z silnikiem M52 ma 4 sondy lambda. Wycięcie któregos z katalizatorów (tak, to auto ma wiecej niz 1 !!!) mozę spowodowac swiecenie sie CHECK ENGINE.
    Na przyrost mocy , akurat w wypadku tego silnika, przy wycięciu katalizatora bym nie liczył. BMW ma doskonale przeliczone i zaprojektowane wydechy. Dłubanina, która moze cos dawała w starym fiacie uno, w e46 moze przyniesc wiecej szkód niż pożytku.

    Trzeba jeszcze poruszyc ważna kwestię: dlaczego auto na ma katalizatora? Jeśli sie rozsypał, to moim zdaniem, jest duza szansa że auto ma grubo powyzej 250 tys km.

    Akurat BMW w silnikach M52 stosowało katalizatory bardzo wysokiej jakosci i przy ok. 200 tys km przebiegu zadbane normalnie użytkowane e46 powinno mieć wyniki spalin takie jak nowe auto, ewentualnie bardzo zbliżone.

    Wiec jesli ktos wycinał katalizator, to coś tam musialo sie dziac złego…. nie przekreśla to auta, ale daje dużo do myslenia i skłania do dokładniejszych oględzin.

  17. Dominik

    wywalenie katow, zmienienie kolektora na barany raczej da poprawe, a co do check engina to hehe trzeba isc do magika od ECU który to zestroi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *