#269 Gokartowe incydenty

Dzisiejsze gokarty, z tymi wszystkimi obostrzeniami panującymi na torze, spokojnie mogą uchodzić za sport dla dżentelmenów. Są jak golf, tylko bardziej męczą. Są jak polo, tylko nie koniem a benzyną się potem pachnie. Są jak szachy, tylko wymagają większej koncentracji. Nie spodziewałem się, że w tym wszechobecnym fair play, ĄĘ oraz “Ależ proszę, Pan przodem” jest miejsce na takie zachowania, jakich dopuścili się…
Wspomnienia
Na gokartach uczyłem się jeździć w podwarszawskim Grójcu. Dawno temu był tam tor rodem z Mad Maxa – czasami w zastępstwie kilku okalających tor opon stały metalowe beczki albo jakieś betonowe dźwigary, ze ścian wystawały pręty zbrojeniowe a gokarty składały się tylko i wyłącznie z ostrych krawędzi. Całość obsługiwali bardzo wyluzowani kolesie – ale to były inne czasy, oni po prostu mogli się luzować, bo wtedy nie było ciśnienia na bezpieczeństwo.
Gdy chciałeś kogoś na torze wyprzedzić, to albo go wyprzedzałeś w chwili, w której popełnił błąd, albo go do tego błędu zmuszałeś spychając go na opony (lub wspomniane wcześniej beczki, tudzież dźwigary).
Raz nawet – Stops to potwierdzi – mieliśmy taką kraksę, że w jednym gokarcie pękło orurowanie i wbiło się w silnik. Innym razem Lemonowi spadł kas – tak mocno oberwał w bok, gdy go obróciło i stał dokładnie w apexie. Normą była jazda w pełnym zlepieniu – 3, 4 gokarty jeden za drugim w full kontakcie – i temu pierwszemu nawet przez myśl nie przechodziło, że powinien kogoś przepuścić.
Znamienne dla tamtego toru było również to, że obsługa uczyła Cię, jak wypchnąć gokart, gdyby ugrzązł w oponach. Pokazywali, w którym miejscu najlepiej nogę wywalić i się od opon odepchnąć. Dziś to brzmi niewiarygodnie – jak Ci gokart stanie, to jedyne co możesz zrobić, to czekać. Wtedy nie było na to czasu – wyścig trwał i w każdej chwili ktoś mógł ci przygrzać w wątrobę. Bo ani niebieskie, ani żółte flagi nie były wtedy jeszcze wymyślone.
Mała Monza
Mała Monza z tamtą hardkorową grójecką miejscówką jedną rzecz ma wspólną – mieści się w podobnej hali i ma podobny klimat – taki spartańsko-przedmiejski. Lubię takie miejscówki, do których trzeba kawałek dojechać, bo są na odludziu. Taki trochę nielegalny klimat się wytwarza. Że się z kumplami na pełnym nielegalu ustawiasz na ściganie. Brrrr… czujesz, że żyjesz ;)
Bardzo również fajny – bo taki nietypowy dla dzisiejszego zabudowanego przepisami i obostrzeniami przemysłu gokartowego – był ten odległy kawałek toru – tam przy otwartych wierzejach, gdzie mroźne nocne powietrze wtaczało się lodowatą parą. Znajdujący się tam zakręt był diabelsko śliski – cierpiały na tym czasy, ale rosła frajda.

Tak, Mała Monza to bardzo fajny tor. Gdyby nie to współczesne zniewieścienie i parcie na BHP, toczka w toczkę byłaby tym Grójcem z moich młodzieńczych wspomnień.

Było nas trzynastu. Ale największe wrażenie zrobił na mnie PoGOOD – zaimponował mi cwaniactwem. Otóż jazda kompletnie mu nie szła, więc wciąż udawał, że rozgrzewa sobie opony. Gdy tylko ktoś się za nim pojawiał, to elegancko zjeżdżał na zewnętrzną i gestem dłoni zapraszał do wyprzedzenia. Bo on się przecież akurat wtedy nie ścigał – on rozgrzewał opony chodząc z lewej na prawą. Rozgrzewał, by w końcu zaatakować i pokazać, na co go stać. Jak się domyślacie, nigdy nie zaatakował. Ponoć zawsze zaskakiwał go koniec wyścigu. Gdy opony już parowały mu smrodem gumy i właśnie miał pójść pełnym gwizdkiem – obsługa wywalała biało-czarną flagę i trzeba było zjeżdżać do boksów. No pechowiec, normalnie pechowiec.
Klasyfikacja generalna
Klasyfikacja generalna, czas najszybszego okrążenia:
.
- 28,843 s. | wyścig 60 | okrążenie 13 | Bazylfox
- 29,376 s. | wyścig 61 | okrążenie 15 | Ziptii
- 29,434 s. | wyścig 60 | okrążenie 14 | Oskar
- 29,618 s. | wyścig 58 | okrążenie 14 | Blogo
- 29,672 s. | wyścig 61 | okrążenie 15 | Józef
- 29,813 s. | wyścig 60 | okrążenie 09 | Chudy
- 29,881 s. | wyścig 60 | okrążenie 17 | Camel
- 29,911 s. | wyścig 60 | okrążenie 09 | Tomek
- 30,041 s. | wyścig 61 | okrążenie 14 | Blaster
- 30,050 s. | wyścig 58 | okrążenie 15 | PoGOOD
- 30,189 s. | wyścig 58 | okrążenie 12 | Bartek
- 31,021 s. | wyścig 61 | okrążenie 17 | Zurawik
- 32,427 s. | wyścig 61 | okrążenie 14 | Krzysztoff
.
Incydenty
Niestety kilka dni temu zadzwoniła do mnie Pani Dominika z Małej Monzy. I wiecie co się okazało? Otóż coś ją ponoć tknęło i przejrzała nagrania z monitoringu – dokładnie ze środy 23 listopada z godzin 22-23:00. I zwróciła mi uwagę na 3 (słownie: trzy) drobne incydenty. A mianowicie:
Incydent nr 1 – Bazylfox w trakcie pokonywania 13-ego okrążenia w wyścigu nr 60 popełnił wykroczenie – wyprzedził jadącego przed nim Camela w chwili, gdy obowiązywał zakaz wyprzedzania. Na monitoringu nie widać, co ów zakaz spowodowało, ale ewidentnie flaga żółta (pod postacią żółtych lamp sygnalizacyjnych) była grana.
Incydent nr 2 – Ziptii w trakcie pokonywania 14-ego okrążenia w wyścigu nr 61 również popełnił wykroczenie – przejeżdżając obok miejsca widokowego zdjął kas i rzucił nim w stojący tam tłum gapiów. Następne okrążenie (15-ste) pokonał bez kasku, co jest absolutnie niedopuszczalne – nie można odciążać gokarta kosztem własnego bezpieczeństwa!
Incydent nr 3 – Oskar w trakcie pokonywania 14-ego okrążenia w wyścigu nr 60 popełnił nie tyle wykroczenie, ile przestępstwo ścigane z urzędu – otóż na długiej prostej, tuż przed wejściem w serię ostrych nawrotów, spuścił z baku prawie całe paliwo. Zrobił to zapewne dlatego, by (podobnie jak Ziptii) odciążyć gokart – nie pomyślał jednak o jadącym za nim PoGOODZIE. Ten zaś swoim zwyczajem rozgrzewał opony chodząc po całym torze wężykiem, a po najechaniu na plamę paliwa… dachował.
Długo rozmawiałem z Panią Dominiką i niestety zmuszony jestem zdyskwalifikować w/w trzech zawodników. Przykro mi. Broniłem Was, ale Pani Dominika była bezwzględna.
Oficjalna klasyfikacja generalna
Zatem ostateczna, niepodważalna i oficjalna klasyfikacja generalna wygląda następująco:
.
- 29,618 s. | wyścig 58 | okrążenie 14 | Blogo
- 29,672 s. | wyścig 61 | okrążenie 15 | Józef
- 29,813 s. | wyścig 60 | okrążenie 09 | Chudy
- 29,881 s. | wyścig 60 | okrążenie 17 | Camel
- 29,911 s. | wyścig 60 | okrążenie 09 | Tomek
- 30,041 s. | wyścig 61 | okrążenie 14 | Blaster
- 30,050 s. | wyścig 58 | okrążenie 15 | PoGOOD
- 30,189 s. | wyścig 58 | okrążenie 12 | Bartek
- 31,021 s. | wyścig 61 | okrążenie 17 | Zurawik
- 32,427 s. | wyścig 61 | okrążenie 14 | Krzysztoff
- DYSKWALIFIKACJA | Bazylfox
- DYSKWALIFIKACJA | Ziptii
- DYSKWALIFIKACJA | Oskar
.
Cóż mogę powiedzieć… ponownie okazałem się najszybszym zawodnikiem na torze i utrzymałem tytuł najszybszego polskiego blogera motoryzacyjnego na świecie. Ale wierzcie mi, że to zwycięstwo nie cieszy – po stokroć wolałbym, by do tych trzech niesportowych incydentów nie doszło. Następnym razem muszę jakąś selekcję wprowadzić, żeby byle kto nie przyłaził, bo potem jeden wyprzedza na żółtej fladze, drugi rzuca kaskiem w widzów, trzeci chlusta po torze paliwem a Bogu ducha winny zawodnik dachuje…
Zaproszenie 〈 Relacja
Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!












RSS (wszystkie wpisy)
E-mail (powiadomienia)


Zapomniałeś o dwóch incydentach.
1 sesja – urwała się (wcześniej oczywiście nacięta – nagrania z kamery udostępniła Pani Dominika) linka od gazu w moim gokarcie. Z tego powodu zmuszony byłem do zmiany gokarta i wytrącony z rytmu nie osiągnąłem już dobrego czasu. Pozostali zawodnicy (oprócz PoGOODa, ale o tym niżej) za spisek powinni zostać zdyskwalifikowani.
2 sesja – gokart PoGOODa nie chciał przez długi czas odpalić (wcześniej oczywiście ktoś mu dolał miodu do baku – nagrania z kamery udostępniła Pani Dominika) i w końcu po uruchomieniu nie był już w stanie osiągnąć dobrych czasów.Pozostali zawodnicy (oprócz Camela, ale o tym wyżej) za spisek powinni zostać zdyskwalifikowani.
Jak to finalnie wyglądało?
29,881 s. | wyścig 60 | okrążenie 17 | Camel
30,050 s. | wyścig 58 | okrążenie 15 | PoGOOD
DYSKWALIFIKACJA | Blogo
DYSKWALIFIKACJA | Bazylfox
DYSKWALIFIKACJA | Ziptii
DYSKWALIFIKACJA | Oskar
DYSKWALIFIKACJA | Józef
DYSKWALIFIKACJA | Chudy
DYSKWALIFIKACJA | Tomek
DYSKWALIFIKACJA | Blaster
DYSKWALIFIKACJA | Bartek
DYSKWALIFIKACJA | Zurawik
DYSKWALIFIKACJA | Krzysztoff
Dobranoc ;)
Kurczak… myślałem, że nikt nie zauważy… :/
Padłem. :)
Blogo, jesteś parówką :)
Świetna relacja.
Gratulacje dla Bazylfoxa.
Blogo, nie żebym nie wierzył w Twoje umiejętności, ale o tytuł najszybszego blogera motoryzacyjnego w Polsce musiałbyś powalczyć z Mikołajem Sokołem.
Ciekawy jestem jakim rezultatem zakończyłby się ten pojedynek (jeśli w ogóle by do niego doszło).
http://www.youtube.com/watch?v=OWThXkdq4X0
parówa!
pewnie bym Was wszystkich objechał ;)
gratulacje dla Bazylfoksa!
co do BHP, to z drugiej strony to czasami trafia się taki delikwent, który się ślamazarzy i nie reaguje na niebieską flagę a przy próbie wyprzedzenia i kontakcie biadoli po wyścigu, że się go uderza, czy zajeżdża mu drogę…
“Blogu ducha winny zawodnik dachuje…” ;)
Niestety, wiedziałem… wiedziałem, że Pani Dominika (dałem jej kosza kilka dni wcześniej) odegra się w ten nieczysty sposób.
Otóż SAMA zapaliła żółte koguty w momencie, gdy dobierałem się do skóry Camelowi. Wiem o tym, bo dwa dni po naszym ściganiu poprawiłem swój rekord i Pani Dominika się przyznała.
Poza tym moim idolem jest Ayrton Senna, który nawet potrafił dla końcowego zwycięstwa zderzyć się z rywalem. So…
Zapomniałeś Blogo o tym, że na torze siedzieliśmy do samego zamknięcia i gdyby nie wyłączenie oświetlenia przez obsługę, pewnie spędzilibyśmy tam jeszcze kilka godzin :)
Miło mi było Cię w końcu poznać osobiście (nie taki Blogo straszny jak go malują), a wszystkim chłopakom dzięki za wspólne ściganie ! Mam nadzieję, że pierwsze z wielu.
No i to dachowanie PoGOOD’a rzeczywiście paskudnie wyglądało… Dobrze, że te kręgi szyjne szybko wróciły na swoje miejsce (właśnie oglądam “ze śmiercią jej do twarzy” lol)
Spiski za spiskami, jak zawsze. Blogo, przyznaj się, twój gokart miał zamiast normalnego jednocylindrowca R6, o które zatroszczyło się BMW, prawda? :]
Na tych dwóch zdjęciach Mała Monza wygląda strasznie podobnie do RCW. Też w takiej typowej hali przemysłowej, aż słyszę ten przeciągły pierd gokartów i czuję kołujący w głowie po przesiedzeniu dwóch godzin na miejscu zapach spalin :)
Czyli generalnie nie jestem ostatni, ale jestem. W ogóle jak się potem zorientowałem to zapłaciłem tylko za kominiarke, nic wiecej pani nie chciała ode mnie. Stefan chyba tez, bo wpisywal się ze mną.
Przed wyścigiem nr 60: Blogo majstrował śrubokrętem przy aucie Oskara. Poderwany energicznie przez Pana Miecia z serwisu odparł: “No bo się kółko obluzowało. Temu gokartu”.
To pisałam ja. Dominika.
Taaaa! gratulacje blogo za zwycięstwo!!!
a to że ja spuszczałem paliwo to było nie świadome widocznie zawór mi strzelił albo wężyk :p sorki PoGOOD że jechałeś z mną a nie przede mną i przez to dachowałeś:)
Tak ogólnie to dzięki wszystkim za wspólne ściganie i mam nadzieje że jeszcze bedzie nie jedna okazja.
Bazylfox gratuluje kolejnego zwycięstwa i wyzywam Cię na wyścig :)
pozdr.
o tak :) dzięki za event no i Bazyla też będę chciał kiedyś pokonać ;) Już się Oskar dobierzemy mu do skóry :D
Druga lista zdecydowanie mi się bardziej podoba… ale z tego co pamiętam to Blogo niczym Kupa w Mario Carts co chwilę rzucał banany pod koła.. robił to już wczesniej!
http://www.youtube.com/watch?v=MytfhzcSF-Y
Dzieki panowie za zajebisty event. Dawno nie miałem tak udanego wieczoru:). Jeszcze dwa dni potem bluza dawała znać o tym co sie działo:). Nie byłem do tego ostatni, więc cel osiągnięty, tym bardziej cieszący, że tak doborowe towarzystwo miałem za przeciwników:). No i na koniec jeszcze taka jedna biała Beemke oblookaliśmy i się zakochałem w BMW:). Same pozytywy:)
zurawik… nie wiem jak Ty, ale ja oblookałem czarną Beemkę xD
Czarne E46 323i jest jednego z pracowników toru.
@Oskar i Ziptii – challenge accepted :)
“Czarne E46 323i jest jednego z pracowników toru.”
A myślałem, że mówicie o tym czarnym X1, którym wtedy przyjechałem…
Sam zaszczepiłeś w nas zainteresowanie E46, więc teraz nie narzekaj :)
PS. X1 to świetne auto, ale obawiam się, że wybrałbym w tej cenie słabo wyposażone X3 lub F30.
@Bazyl – ja co najwyżej w tym X1 co Blogo przyjechał podmieniłbym silnik na benzynę ;)
Mnie jednak chodzi o tą którą miałem okazję przewieźć swoje szanowne cztery litery:) tak mi się kojarzy, że ona biała była, chociaż pewności to już nie mam:D. Tak czy inaczej muszę mieć BMW i tyle!
chociaż, tak mnie coś olśniło, ona chyba nie była biała…:)
… obrażam się do kolacji…
;)
Aha – Blogo, następne spotkanie możemy zrobić tutaj:
http://www.motokary-motobydlo.cz/draha.html
PoGOOD wspominał o tym torze w czasie naszego spotkania.
Tu film z kamery on-board (a raczej on-helmet ;))
http://www.youtube.com/watch?v=_FMVeGzEGy8&feature=related
Niecałe 120 km od Wrocka :)
Camel a powiedz mi jak tam ceny się kształtują bo przeczesuje stronę i nic o cenach nie piszą… :(
Na MotoBydlo musimy się wybrać, bo to zupełnie inna jakość. Daleko nie jest, my z kumplami jeździmy tam zwykle w tygodniu, zaraz po robocie, bo w weekendy jest gorzej z ilością ludzi. Fajny klimat (rozpierduchowo-postindustrialny), totalne niefrasobliwe podejście Knedli do BHP, zimne piwo, dobre żarcie w hoteliku na miejscu i generalnie – wywrotka radochy. POLECAM!
Co więcej – po mojej totalnej wtopie na Małej Monzy, przegranie z Wami na MotoBydle nie będzie już aż tak bolało… ;)
Proszę bardzo, wysłałem do nich maila z pytaniem, poniżej wklejka:
We are open everyday from 10.00 to 18.00 – possible other time if you ask for different times.
Time kid´s round long round
5 min. 100,00 Kč 150,00 Kč
10 min. 200,00 Kč 250,00 Kč
15 min. 300,00 Kč 350,00 Kč
20 min. 400,00 Kč 450,00 Kč
30 min. 450,00 Kč 500,00 Kč
60 min. 800,00 Kč 850,00 Kč
Rental fee for all available go-karts up to 10 persons,60 min 7 500,00 Kč
Every other person 750,00 Kč
Within karting fee of 850,-Kč we offer FREE accommodation in our boarding house Motobydlo
for 1 person/1 night in the room with shared WC/bathroom.
Within karting fee of 950,-Kč we offer FREE accommodation for 1 person /1 night in the room with own WC/bathroom.
Ceny podzielić przez ok. 5,6 i wyjdzie w PLN :)
W tych starych dobrych czasach w Gliwicach też był super tor, jadąc z górnego poziomu pękną mi drążek kierowniczy przed samym zakrętem uderzenie było nawet nawet i też spadł mi kask od tej pory zawsze zabezpieczam kask :)
Na torze tym była jedna zasada “brak zasad” kilka osób miało poparzone ręce tłumika gdy wypychało się karta, czasem łapało się kapcia, brakło paliwa ale pozostały super wspomnienia.
Blogo spoko tekst, jak wszystkie, fajny blog, itd. Tylko jedna mała uwaga – Polo to nie jest sport dla podstarzałych biznesmanów – to sport dla młodych i silnych facetów z krwi i kości, którzy mogliby zejść z konia i pójść pograć w rugby. To brutalny i bezwględny sport, w którym kontuzje w postaci złamań to norma, nie wspominając o obiciach, naderwaniach, itd.
Taka tylko mała dygresja ;p
Nie mogłem się powstrzymać :)
http://www.youtube.com/watch?v=QD4tOTjmVoI&feature=player_embedded#!
Nie dość, że nie potrafi opanować auta na zakręcie to jeszcze parkuje na środku jezdni. Dobrze, że pasażerów nie miał.
Cóż za nieodpowiedzialny kierowca.
No i pojazd RWD.
Ci posiadacze BMW nigdy nie zmądrzeją…
@Alex
Posiadacze Subaru wcale nie są lepsi.
Trackday God ;)
http://www.youtube.com/watch?v=EO0HPK3Bjk0