MotoPrezent | Wstęp do driftu (1/3)

Pewnie większość z Was myśli, że jestem jakimś ciepłym leszczem, bo tak ostatnio zachwalałem vana. Otóż nie jestem – ani ciepłym leszczem, ani ramolem, ani piernikiem. Niebawem się o tym przekonacie.

Tymczasem krótka (i spóźniona, jak to mam zawsze w zwyczaju), relacja z imprezy “Wstęp do driftu by Faruk Kugay“. Oczywiście od MotoPrezentu.

Napisałem relacja?
Otóż nie – videorelacja. Tak się teraz kaszle!

W dwóch słowach – jeśli ktoś nie próbował driftować, lub próbował ale mu nie szło, w pełni rozumiem jego zniesmaczenie i nawiązywanie do nudy i wiochy – bo ile się można ślizgać w kółko albo dymić w zakrętach.

Nie wierzę jednak w to, że ktoś, kto trochę podriftował i mu to najzwyczajniej w świecie wychodziło, jednym złym słowem się o drifcie wypowie. Nie ma takiej możliwości. Frajda jest naprawdę nieziemska. A radość, gdy już potrafisz dymić w kółko bez kopania gazu i robienia wiatraka na kierownicy wręcz epicka (lub epopejska – zawsze mi się te dwa epitety mylą).

Mi szło.

I sodówka mi do łba uderzyła. Teraz, co jest oczywiste, mam się za kogoś lepszego od Was wszystkich – bo ja chodziłem bokami wokół pachołków, a Wy co najwyżej rękaw zaciągacie na nawrocie pod domem. Mijając witryny sklepowe widzę w szybach mistrza kierownicy. Mało tego – twierdzę, że kto chociaż raz driftu nie zasmakował, nie ma moralnego prawa o motoryzacji się wypowiadać. Tak, jestem bucem i chamem ze Stolycy.

To znaczy byłem, dopóki Tomek Lewczuk się mnie nie zapytał, czy latałem już bokiem na trójce. Na czym? – spytałem. Na trójce – odrzekł. Na jakiej trójce? Na biegu, na trzecim biegu – wyjaśnił. To tak można? – zdziwiłem się.

I czar mistrza kierownicy prysł.
Bo ja latałem tylko na jedynce…

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

W powyższej relacji nie ma śladu mnie. Jeśli Vista da radę i Lenovo mi się nie stopi, wrzucę drugi film jutro. W pełnej wersji – Director’s Cut Uncut. Może i trochę za bardzo mnie tam będzie widać, ale zrobię to dla wyższej idei – pokażę Wam, jak amator co nigdy bokiem nie jeździł potrafi w 5 minut ogarnąć wszechmocnego SkyLine’a 200SX-a.

PS. Do czegoś się Wam przyznam – polubiłem Facebooka. Bo wyobraźcie sobie, że jakiś miesiąc temu poprosiłem na fanpejdżu, żeby mi ktoś pożyczył kamerkę GoPro. I odezwał się Radek. I mi pożyczył GoPro Hero. Dlatego teraz Was proszę, by każdy komentarz pod tym wpisem zawierał w sobie zdanie “Radek to miszcz. Możemy się na to umówić? ;)

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

W Nissanie i BMW latałem bokiem dzięki uprzejmości Jakuba z firmy MotoPrezent. Jeśli chcesz na własnej skórze zweryfikować to, co napisałem o drifcie – rusz tyłek i podejmij wyzwanie.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Teksty opublikowane w ramach mojej współpracy z MotoPrezent.pl:
» Marzenia nastolatka
» KTM X-Bow
» Lamborghini Gallardo
» Honda S2000
» Mitsubishi Lancer Evo X
» Drift Taxi (1/2)
» Drift Taxi (2/2)
» Mitsubishi Lancer Evo RS
» Wstęp do driftu by Faruk Kugay (1/3)
» Wstęp do driftu by Faruk Kugay (2/3)
» Wkrótce: Wstęp do driftu by Faruk Kugay (3/3)
» Wkrótce: Dodge Viper

33 komentarze

  1. jeden z powodów dla których zastanawiam się nad szperą…. tylko trochę za mało mocy do driftu na 3ce;p dlatego po mieście na 2ce latam ;) chyba, że zimą ;)

  2. He he , latałem może na 2 max , na szkoleniach BMW w Niemczech i w Polsce też się zdarzyło i fakt jest faktem że frajda jest nieziemska , a jak Ci TO wychodzi to frajda jest podwójna :)

    To mamy już dwóch Miszczów, Blogo już jest a teraz:

    Radek to Miszcz.

  3. Musiało Cię tam Blogo nieźlę wytrząchać na tym placu z treblinki ;)

    aha no i zgodnie z prośbą

    Radek to miszcz

    nie wiem jak się za to wszystkim odwdzięczysz ;))

  4. Radek to m i s z c z [;

    Blogo też miszcz, bo ulepił kawał fajnego filmu.
    I to z moim brateeeemmm w wielu ujęciach :D <3
    Blogo jest faaajny [;

  5. nie no eejjj… gdy blogo oddawał mi kamerę to na odchodne była gadka “zwykłe dziękuje będzie miłe” a tutaj taki numer… cieszę się że sprzęt się przydał i z tego co widzę wyszedł fajny materiał. teraz pozostaje czekać na taki film z nurburgring`u ;)
    jestem miszcz?

  6. Radek to miszcz!

    Impreza z relacji wygląda na fajnie rozegraną, ale szczerze mówiąc nie wiem czy ta rozlatująca się, postPRLowska pięciokątna kostka betonowa to dobra nawierzchnia do nauki driftu… I za to mały minus dla organizatorów.

    PS. Nie, nie jestem typowym “nic nie widział a dużo gada”, miałem już 2 auta do zabawy w drifting a teraz jestem w trakcie gromadzenia funduszy na trzecie i wiem, że jest diametralna różnica w prowadzeniu auta poślizgiem na takiej kostce w porównaniu z normalnym, “torowym” asfaltem. :)

    PS. 2 Blogo, do póki nie doszedłem do momentu w którym napisałeś, że latałeś tylko na pierwszym biegu, sądziłem, że naprawdę jesteś mistrzem kierownicy (w końcu blogerzy nigdy nie kłamią hehehe), ale drifting tylko na pierwszym biegu to coś jak seks bez orgazmu, przynajmniej jak dla mnie – może i byłby “fun” ale na pewno nie czułbym się spełniony, poza tym kręcenie się w kółko wokół beczki/pachołka/człowieka to nie filozofia. :D

  7. @Dominik, do tej pory myślałem, że szpera przy driftingu to podstawa, ale najwidoczniej się myliłem… (tak, staram się ironizować).

    A tak poważnie – nie ma szpery, nie ma driftu – jak kogoś nie stać na szperę z prawdziwego zdarzenia zawsze można zaspawać tylny dyfer, co jest groszową sprawą. :)

  8. @wnr: Kostka jak kostka, była dość śliska i nie trzęsła. Poza tym impreza była w tej miejscówce, więc źle nie było ;)

    Kręcenie się w kółko wokół pachołka na dłuższą metę powodowało wymioty, zgoda. Ale od czegoś trzeba zacząć. Impreza nazywała się “Wstęp do driftu” i… wstąpiłem. Acz szczerze mówiąc, nie wiem czy kiedykolwiek będę miał okazję na trójce bokiem latać.

  9. No ładnie. Ucz się ucz bo co z Ciebie będzie za właściciel beemki jak nie będziesz umiał bokiem :) zero szacunku na dzielni.
    Tylko trochę Ci się zawęża wybór silnikòw bo w 320 na trójce bokiem nie polatasz…
    Fajna sprawa z tym szkoleniem, chętnie wysluchalbym kilku dobrych rad bo do tej pory to tylko jak burak bawię sie przy pierwszym śniegu pod realem na Ursynowie…

  10. @Blogomotive, kurczę, wiedziałem, że skądś znam ten plac, dzięki za wyjaśnienie, bo od kilkunastu minut głowiłem się na jakim filmiku widziałem to Volvo i ten plac. :)

    Swoją drogą – może mnie myli zwrok, Blogo, ale JA NA TYM FILMIKU NIE WIDZE NIGDZIE SKYLINE’A, tylko BMW E36 Coupe z jakąś rzędową szóstką pod maską i Nissana 200SX S14!!!!! :)

  11. Oglądam trzeci raz, i nadal nigdzie żadnego Skyline’a nie widzę, poza E36 i S14. :| Chyba wykryłem po prostu Twój błąd Blogo, jestem wspaniały!!! :D

  12. Hehehe, otóż niestety nie jeden i ten sam, ani osiagami, ani cenowo. Skyline, a przynajmniej jego silnik ma o wiele większy potencjał niż 200SX.

  13. W pierwszym napisałem, to już jedna nie wystarczy? :( ok, poprawiam się:
    Radek to miszcz!!!Radek to miszcz!!!Radek to miszcz!!!Radek to miszcz!!!Radek to miszcz!!!Radek to miszcz!!!

    A tak serio – fajny gest ze strony kolegi Radka, takie zachowanie się ceni!!! Poważnie, Radek to miszcz. :)

  14. To ja tylko wspomnę..
    Radek to miszcz!
    Jak zobacze Blogo lecącego bokiem na 3, też będzie miszcz, bo ja to tylko po ręcznym na śniegu w niekontrolowanym ;)
    I tyle w temacie.

  15. Radek to miszcz!

    Tak się właśnie przez cały film zastanawiałem, czy to ta miejscówka z filmiku JBB, dobrze widziałem :). Ale jak dookoła pachołka nagumowane, banana mi na twarzy ten widok wywołuje.

    Fajna zabawa, ale żeby być równie wielkim bucem ze Stolycy i tak będę szedł w zaparte i udawał, że nie zazdroszczę, mówiąc że tak dookoła pachołka to nie prawdziwa jazda/drift ;).

    Znaczy się do momentu, aż sam tak zacznę jeździć po Biedronką czy innym Lidlem, wtedy zmienię zdanie.

  16. Radek to miszcz. (mistrz?)

    Zabawa bokami to kawał frajdy – o taaaki.
    Próbowałem, znajomi regularnie jeżdżą w zawodach, gdyby nie te koszty, to kto wie :)

    Mam nadzieję, że tej zimy również troszkę się napocę za kierownicą. Gdzie ten śnieg ja się pytam !!

    Wracając do Blogo drifftu – trójka to już wyższa prędkość więc poziom ogarniania auta musi już być mistrz (miszcz?)
    Poza tym potrzeba odpowiedniego auta (w odpowiedniej specce) żeby prywatnego nie zniszczyć.

    Gdzie ten śnieg ja się pytam ?!

  17. PS. Krąży po necie takie wydanie “bible of drift” w wykonaniu japońskiego mistrza (miszcza?)

    Gdyby ktoś rzeczywiście chciał sprawdzić się / pogłębić temat – tam uczą podstaw i przydatnych technik.

    Blogo – Beemkę też upalałeś czy tylko Nissana ?

  18. BMW też upalałem. Ktoś nawet to upalanie nakręcił z boku, ale nie mogę się do tego kogoś na razie dobić.

    W BMW szło mi lepiej – ono było bez turbo, bardziej liniowo reagowało. Jak się tylko przełamało początkowe płużenie przodem, to już potem w jeździe bokiem było łatwiejsze do kontrolowania niż resorak na stole.

  19. @wnr_21
    zimą szpery nie potrzebujesz ;p
    niestety do e46 jest tylko quaife za 5 kloca i narazie to tylko na niego odkładam

  20. @Bazylfox
    Nie jakiś japoński miszcz, tylko Keiichi “Dorikin” Tsuchiya.
    Jeśli ktoś nie kojarzy, to oprócz “Drift Bible” polecam obejrzeć którykolwiek odcinek Best Motoring.
    Living Legend!

  21. No nie, jestem na Twoim filmie! Od 2:55 – czarne Mondeo za siatką. Moi chłopcy są wielkimi fanami driftu i często przyjeżdżam tam, by powąchali zapach gumy.
    Radek to miszcz!

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *