MotoPrezent | Wstęp do driftu (2/3)

Dziś obiecany film ze mną w roli głównej – moje pierwsze podejście do driftowania. Film bez cięć, rozmazów i zamgleń – cała prawda, święta prawda i… Director’s Cut Uncut. Dedykuję to tym, którzy uważają, że to nie dla nich, że nie dadzą rady. Bzdura – już po czterech minutach można parking bokiem robić. Wystarczy tylko mieć zeszperowanego Nissana i Faruka za trenera.

Zamiast bawić się w barwne opisy, postanowiłem zrobić transkrypcję nagrania. Przeczytajcie ją proszę najpierw – potem łatwiej będzie Wam pojąć film. Aha, część transkrypcji spisałem na biało, bo tych momentów się wstydzę. Jeśli nie musicie, to nie starajcie się tego przeczytać, okej? ;)

0:06 Przysiadłem dupskiem pasy i gdyby nie Faruk, do dziś leczyłbym odsiedziny (to taka pośladkowa wersja odleżyn).
0:16 Od 20 listopada drzwi w aucie zamykam tylko w taki sposób. Sąsiedzi cucą omdlałe sąsiadki, gospodarz domu przerywa zamiatanie liści, dzieci idące do szkoły plamią chodnik śliną a gołębie nie trafiają sraką w parapety. Szyku zadaję po całości.
0:23 Faruk: Zaczynasz od jazdy w kółko. Staraj się operować kierownicą płynnie, bez niepotrzebnego szarpania. Obserwuj obrotomierz. Tutaj turbo włącza się przy 3500 obrotów, więc najpierw utrzymuj silnik w okolicach 3000. Potem ja odliczam fri-tu-łan, ty wciskasz gaz i lecisz bokiem. Jak już auto będzie w drifcie, staraj się znaleźć ten jeden idealny poziom gazu, by nie kopać w pedał. Wszystko musi być płynne – ruchy kierownicą, operowanie gazem, uślizg auta.
0:53 Chwaliłem się już Wam chorobą lokomocyjną? To właśnie w tej chwili miałem ochotę zrobić to samo co „Koń Rafał„…
0:56 Zwróćcie uwagę na dwie rzeczy – gdy auto wywala bokiem, Faruk puszcza kierownicę by koła same odbiły. Potem już tylko delikatnie nią kręci – powoli i płynnie. Ten trick z puszczeniem kierownicy jest cholernie ważny – na filmiku z części pierwszej widać, że Ci, którzy chcieli sami ją odkręcać zawsze kończyli jazdę mniej lub bardziej efektownym bączkiem. Już za chwilę zobaczycie, jak ja puszczam kierownicę. Mam tylko prośbę – niekoniecznie zwracajcie uwagę na moją późniejszą nerwowość w jej operowaniu…
1:10 Faruk: You see, it’s easy. Oraz zwróćcie uwagę na to, jak zgrabnie wysiada z wyposażonego w klatkę auta.
1:15 Ta jazda w kółko prawie doprowadziła mnie do obustronnego wypróżnienia. Przysięgam, że gdy obchodziłem auto by wsiąść za kierownicę, cały czas trzymałem się dachu – byłem o krok od upadku i utopienia się w wymiocinach. Rada dla takich leszczy jak ja: nauka driftowania bez aviomarinu jest tak samo durna, jak nauka nurkowania głębinowego z durszlakiem zamiast maski.
1:22 To pierwszy fragment filmu, który chciałbym wyciąć – ale obiecałem, że będzie Uncut. Taaak, jak sobie kupię wreszcie to BMW E46 to sobie do niego rozpórkę i klatkę wstawię, żeby być bardziej cool i na zlotach szpanować. Ale najpierw się naucz wsiadać do auta wyposażonego w klatkę, ty trąbo powietrzna!
1:42 Nie ma tak, żebym wsiadł do auta i nie poprawił spodni.
1:48 Skrzynia biegów, kredko, jest po drugiej stronie.
2:02 Faruk: Wrzuć jedynkę.
2:10 Faruk: spokojnie zrób kółko wokół pachołka. Bliżej podjedź. Utrzymuj silnik na 3000 obrotów.
2:20 Faruk: Tri tu łan goł!
Na co ja, przepraszam za słownictwo, pierdolnąłem bączka.
2:24 Faruk: Thank you (bo cudem wdusiłem sprzęgło, nim silnik zgasł). Mniejsze kółka, jak wciśniesz gaz, puść kierownicę i delikatnie, spokojnie, daj autu driftować.
2:34 Odgarniam za długie włosy. Ryba mnie do ich zapuszczenia zmusiła.
2:37 Faruk: Go!
A ja tym razem bez bączka, ale zbyt szeroko i prawie nie bokiem.
3:00 Zamiast puścić kierownicę, zacząłem się z nią zmagać. Dupa a nie drift.
3:17 J.w.
3:21 Drugie odgarnięcie włosów. Wstydzę się za siebie.
3:28 Wszystko dobrze. Co się zatem stało, że się zesr… do dziś nie wiem. Analizowałem to ujęcie milion razy.
3:33 Trzecie odgarnięcie włosów. Ależ jestem niemęski.
3:43 Można? Można! Acz nerwowość pracy z kierownicą do dziś mnie zaskakuje – nie sądziłem, że mogę rękami ruszać szybciej, niż oko zdolne jest to zauważyć. Marynuję się w blogosferze, powinienem zostać Bruce’em Lee.
3:55 Kolejna rzecz, której się wstydzę – pierwszy jako taki poślizg, a ja od razu po papiesku pozdrawiam tłum. Jestem pacanem.
3:59 Piąteczka.
4:01 Czwarte odgarnięcie włosów. Na drugie imię mam ĄĘ.
4:13 Zmiana kierunku – na ten zdecydowanie dla mnie lepszy.
4:18 Piąte odgarnięcie włosów. Muszę sprawdzić, jakie mam drugorzędne cechy płciowe.
4:24 Faruk: Łan tu tri goł!
Proszę, tak się na jedyneczce driftuje. Cztery minuty – tyle zdolnemu potrzeba, by móc bez wstydu z Japońcami stawać w konkury.
4:30 Faruk: Zbliż się do słupka.
Proszę bardzo. Łatwizna.
4:45 Włosy po raz szósty. I piąteczka.
4:48 Faruk: Zwracaj uwagę na rev counter. Staraj się trzymać silnik w okolicach 5000.
Ja: I don’t see the rev counter. Łałała… cośtam. Wiecie, adrenalinka.
Faruk: Staraj się trzymać silnik na stałych obrotach, bez zbytniego kopania gazu.
5:16 No w lewo to ja skręcam słabo.
5:29 Włosy po raz siódmy. Chyba zacznę nosić obcisłe sweterki. I szaliki. I okulary w rogowej oprawce. I sobie iPhone’a kupię.
5:31 Husdebos?
5:51 Ja ha ha. I piąteczka.
6:11 Pod koniec dnia długo rozmawiałem z Farukiem i ponoć w lewo wcale nie trzeba umieć driftować. W prawo wystarczy. Ja się nie znam – przekazuję Wam to, co on mi powiedział.
6:15 Włosy. Ósmy raz. Jestem kryptogejem.
6:28 Driftowanie w lewo ssie. Pewnie to wina auta – jak nic było walone i ściąga.
6:39 Włosy. Dziewięć. Nieeee…
6:49 Na 100% ten Nissan to jakiś składak z przystankiem – nijak w lewo nie driftuje, nijak.
6:59 Dziesięć… ;((
7:02 Jedenaście ;((((
7:10 Faruk: Other side.
Ja: Thanks.
7:14 Drift w prawo to bułka z masłem. Dzień po imprezie wyleciałem do Japonii – przez dwa tygodnie objeżdżałem wyspę z pokazem driftu w prawo. Wszyscy byli zachwyceni. Cóż, w prawo driftuję biblijnie.
7:35 Piąteczka. W pełni zasłużona. Faruk nawet spytał, czy nie mógłbym mu jakiś rad odnośnie driftowania w prawo udzielić. Powiedziałem, że kluczem jest koncentracja, obserwowanie obrotomierza, równa praca gazem i zero nerwów na kierownicy. Teraz jak patrzę na ten film, to chyba do żadnej z tych rad się nie zastosowałem. Cóż – jestem driftującym w prawo samoukiem. Coś czuję, że jesteście świadkami narodzin nowego stylu – Angry Drift. Na razie tylko w prawo, ale…
7:44 Piąteczka. Bez specjalnego powodu.
7:50 Faruk: Klamka is here.
7:52 Żenujący spektakl wysiadania z auta. Bóg mi świadkiem, że w pewnym momencie chciałem się poddać i walnąć dupą o trotuar. To cud, że zawiasy w drzwiach utrzymały moje 97 kilo. Mięśni.
8:00 Wycieraczki same się włączyły. W strych japońcach spięcie na elektryce to norma.

Dobra, czas na film

Na zakończenie powiem tak – wiele mi o Faruku mówiono – że jest impulsywny, że strasznie się angażuje, że świetnie uczy, że jak zaczynać to tylko z nim. Cóż – przyznaję, że jest mistrzem! Ale chcąc być w zgodzie z własnym sumieniem jedno muszę mu wytknąć – w lewo to niespecjalnie nauczył mnie driftować ;)

Ale ale – to nie wszystko. Ktoś z obecnych na imprezie nagrał, jak chwilę później kręciłem się w BMW Wojtka Sposoba. Tam poszło mi o wieeele lepiej – auto było bez turbiny i bardziej liniowo reagowało. Poza tym, wiecie… to było BMW ;)

Wrzucę ten drugi filmik (w trzeciej części relacji), jak go tylko zdobędę. Na razie musicie mi uwierzyć na słowo. Ale w czym problem – czy ja Was kiedyś oszukałem???

PS. Impreza odbyła się w tym miejscu. Wrzucałem już ten link w komentarzach do części pierwszej, ale mógł komuś umknąć. Fajny plac.

PPS. Nie zmieniłem zdania o drifcie – nadal uważam, że to nie dla mnie. Za droga zabawa, i zbyt zużywająca auto. Ale spróbować polecam każdemu! Ja się strasznie jazdą jarałem, a film z przyjemnością sobie czasami oglądam. Poza tym – odkąd mam takie ładne, puszyste i długie włosy, bardzo lubię na siebie patrzeć. A te siwe kosmyki na skroniach tylko uroku mi dodają. Dobra, kończę – lecę do Złotych Tarasów kupić sobie jakiś obcisły t-shirt w River Island czy innym butiku. No, papatki.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

W Nissanie i BMW latałem bokiem dzięki uprzejmości Jakuba z firmy MotoPrezent. Jeśli chcesz na własnej skórze zweryfikować to, co napisałem o drifcie – rusz tyłek i podejmij wyzwanie.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Teksty opublikowane w ramach mojej współpracy z MotoPrezent.pl:
» Marzenia nastolatka
» KTM X-Bow
» Lamborghini Gallardo
» Honda S2000
» Mitsubishi Lancer Evo X
» Drift Taxi (1/2)
» Drift Taxi (2/2)
» Mitsubishi Lancer Evo RS
» Wstęp do driftu by Faruk Kugay (1/3)
» Wstęp do driftu by Faruk Kugay (2/3)
» Wkrótce: Wstęp do driftu by Faruk Kugay (3/3)
» Wkrótce: Dodge Viper

48 komentarzy

  1. Musisz popracować nad pracą rąk ;)

    „Za droga zabawa, i zbyt zużywająca auto”

    Jak każda zabawa samochodami, time attack, wyścigi, rajdy wcale tańsze nie są.

  2. 3.55 haha natura gwiazdora dała o sobie znać :P

    ogólnie co tu dużo gadać, zazdroszczę, nie miałem dotychczas w ogóle styczności z furą przygotowaną do latania bokami.

  3. … a ja chyba dopiero jutro sobie obejrzę. Wspaniała Neostrada postanowiła dziś zwolnić do prędkości modemu i nijak nic na youtube nie ma szans obejrzeć. Ehhhh ;)

    Pozdr.

  4. A teraz zobaczmy unseen sceny z których wynika, że Blogo własną zeszperowaną i zaturbioną Almerą z dziurawym wydechem latał po placu.
    PS: ile koniów miał DZIŚ ten Nissan?

  5. ile koniów miał DZIŚ ten Nissan? ;)
    Nie mam zielonego pojęcia. Po głowie tłucze mi się liczba „340”, ale równie dobrze może to być cena prezentu dla Margolci, który sobie wymyśliła.

  6. czekałem na tą chwilę od dobrych dwóch lat, w końcu ujrzałem oblicze ♥♥♥Blogo♥♥♥
    też zapuszczam włosy, nawet mamy podobne, też ciągle odgarniam, haj fajw.
    no i zmartwię Cię, na nic Ci ta nauka driftu nie poszła, kierownice miałeś po złej stronie.

  7. Rzepak, swoimi serduszkami utwierdziłeś mnie w przekonaniu, że długie włosy to niezbyt męska sprawa. Kiedyś byś się na takie znaczki nie odważył ;)
    Musze Rybę poprosić o pozwolenie ścięcia herów.

  8. Blogo, jak kobieta (nawet jeśli to Ryba) decyduje o tym czy możesz włosy ściąć czy nie, to ja Ci powiem że wiele Ci to nie da w poprawie imidżu :P

  9. jak kobieta wymyśli jak masz wyglądać to ma rację. Kobieta zawsze ma rację. Trzym się Blogo, ja czekam na pozwolenie ścięcia brody…

  10. Ja mam z Rybą tak: nie mogę zgolić ani brody, ani wąsów. Mam zakaz ścinania włosów. No i mam sobie w trybie pilnym jakieś spodnie kupić, bo ponoć te co mam to mi wiszą na dupie jakbym z pieluchą chodził. Macie tak samo Szwagry, prawda? ;)

  11. hahah jakbym moją Ukochaną słyszał.

    a swoją drogą jak myślisz, ile czasu trzeba poświęcić na naukę, żeby w miarę na luzaku przejechać bokiem nieduży tor bez bączków i raczej po czarnym niż po trawie??

  12. Myślę, że sporo. O ile kręcenie się na jedynce można jako tako w kwadrans załapać, o tyle już np. jazda po ósemce jest trudniejsza, bo na „przerzuceniu” łatwo wybączkować.

    A o latanie bokami na dwójce i trójce to mnie nie pytaj… ;)

  13. weź mi z tymi spodniami nie przypominaj.. nawet jak chce, to nie ma męskich, same „emometro”

  14. Niieeee, Blogo, gorolu, jo Ci wcale niy zazdroszcza. Tyć jak hanys może czegoś gorolowi zazdrościć? ;)

    A ja i tak kupię sobie E30 i będę latał bokami… Pewnego pięknego dnia…

  15. no dobra – ale tak szczerze – czy po tym lataniu po prawdziwym placu widzisz jeszcze sens włączania torów driftowych w symulatorach / gierkach ?

  16. Bajka sprawa. Też pewnego pięknego dnia bym sobie tak bokami latać popróbował… Twoja promocja działa :D A potem wezmę sobie przejażdżkę Ferrari.
    Fajnie, że jest coś takiego jak motoprezent. Tylko czemu dopiero wtedy kiedy w kraju mnie nie ma ja się pytam ?!

  17. a ciekawe czy jakby kierownica była po prawidłowej stronie to miałbyś problem z driftem w prawo, a w lewo byś miotał jak szatan… ogólnie fajna zabawa, każdy chyba chciałby spróbować tak polatać :) Ty szczęściarzuu

  18. @Paca – oczywiście. W autach z kierownicą po prawej stronie kolumna kierownicza jest pod innym kątem niż w autach z kierą po lewej. Również kąt skrętu koła wewnętrznego jest inny niż zewnętrznego. Dlatego łatwiej nauczyć się jazdy bokiem „w stronę kierowcy”

    Blogo – gratulacje – pierwsze koty za płoty ! Co prawda te pozdrowienia z auta to troszkę na wyrost, ale powiedzmy, że jarałeś się, że Ci wyszło.

    Jako szwagier jestem z Ciebie dumny.

  19. Prawdziwi drifterzy zrywają przyczepność przednich kół. W mieście. Na zakrętach. Zwłaszcza na śniegu;p A jakie to efektoooowne…

  20. Na torze fajnie, ale mnie najbardziej kręci mały uślizg na szerokim skrzyżowaniu lub rondzie, wtedy mamy publiczność :) Raz nawet jeden typ na następnych światłach zwrócił uwagę, że za mocny samochód chyba dostałem i go rozwalę. Specjalnie dla niego zmieniłem trasę i zawróciłem na tych światłach… odpowiednio :)

  21. Bardzo fajny filmik, też myślałem żeby coś takiego nagrać :)
    Ja po suchym raczej nie latam, szkoda mi opon, na suchym 10 rondek i po oponach. Poza tym kontrola na mokrym jest dużo prostsza, przez to bezpieczniejsza, a to jednak publiczne drogi :)

  22. mono – to był wózek z BMW Polska, więc problem opon jakby nie istniał…
    Masz już odpowiedź na pytanie dlaczego nigdy nie polecę klientowi samochodu DEMO albo wózka z parku prasowego.

    Lepsze jest auto służbowe, którym jeździł jeden gość przez cały czas, podpisał własną krwią cyrograf, gdy go odbierał z taśmy produkcyjnej i pilnował utrzymania tego samochodu, żeby go firma dobrze sprzedała.

  23. Witam Wszystkich. no i nie wytrzymałam i musiałam się włączyć w te komentarze. Do jazdy się nie wtrącam, do bloga się nie wtrącam, do częstych wyjazdów na zloty i inne tajne narady się nie wtrącam. Na oznajmianie mi w przeddzień, żę: „Wiesz, co byś powiedziała, gdybym zniknął na weekend?” Na ogół reaguję: „Noooooo doooobraaaa, jak musisz”
    Tak więc jestem miła i spokojna, ale jak mi ktoś będzie podburzał mena do buntu i nie słuchania mnie w kwestii długości włosów i zarostu, to blogosfera pozna ciemną stronę księżyca.
    Łubu-dubu!!!!
    To mówiłam ja – wkurzona Ryba.

  24. Widać kto tam rządzi;p
    A proponuję skromnie żeby małżonek miał na głowie seksowny..paseczek;p W końcu „Taksówkarz” pasuje lepiej do najszybszego blogera w kraju niż obecny Clapton stajl.

  25. Widzę Blogo, że masz już grunt wypracowany… teraz spróbuj zniknąć na tydzień… a jak to stanie się normalnością to spróbuj na miesiąc… i wtedy będziesz mógł zostać kierowcą TIRa!

  26. Alex :”A proponuję skromnie żeby małżonek miał na głowie seksowny..paseczek;p”
    A ja się pytam, jaki znowu seksowny paseczek?
    To teraz rozpoczniemy na boku akcję pt.”Blogostylizacje.pl” albo „Jak się wybić na niepodległość i nie podpaść R.” – krótki kurs asertywności w weekend.;)

  27. @PoGOOD
    a czy tej jedyneczce M coś złego się działo? przecież do tego jest stworzona. Na wszystkie dema z bmw masz pełną gwarancję, sami na siebie by bata nie kręcili. Każda moja beemka kręci się średnio co tydzień i nigdy im to nie zaszkodziło.

    @Wszyscy
    Dłużej nie wytrzymam! Muszę wam coś powiedzieć: coś wiem ale nie powiem :D:D:D
    ale niedługo się dowiecie :)
    ps
    wiem, to głupi tekst ale już nie mogę wytrzymać :)

  28. Na prawo od komentarzy tyle miejsca się marnuje w oknie…może by tak banery Calvina i D&G zamieścić?

  29. Konieczna. Najpierw należy znaleźć auto RWD..a to nie dość że po angielsku to od razu skrót!

  30. mono – ja się nie nakręcam na to, że ten samochód dotawał w d*** – jak ktoś rozważa zakup używanego wózka tego typu (TypeR, AMG, M, S, czy prawdziwe GTI), to powinien wiedzieć, że naprawde nie kupują ich leszcze, którzy przycisku ESP boją się bardziej niż diabeł wody święconej…

    Ja swoim klientom odradzam po prostu wózki, na których wyżywała się horda handlowców z salonów (demówki), albo patałachy dziennikarze, którzy nie dość, że zwykle mają o sobie mega-wygórowane zdanie co umiejętności prowadzenia samochodu, to jeszcze celowo pakują te samochody w kłopoty. Pamiętam, że pierwsze jazdy nowym modelem Jeep’a Grand Cherokee zakończyły się kilkoma oberwanymi zderzakami, pogiętymi progami, połamanymi lusterkami i orgią rys n alakierze, bo się panowie w Camel trophy chcieli bawić… na szosowych 20-calowych kapciach z indeksem prędkości 240km/h…

    Z tej perspektywy wolę wózek służbowy, bo za niego przez cały okres eksploatacji odpowiedzialny był jeden człowiek i to jego jaja leżałyby na szali, gdyby zachowywał się w nim jak skończony debil…

  31. a akurat na tym filmiku widać, że gość nie pastwi się na siłę nad dyferencjałem, czy nie katuje samochodu na dziurach, tylko idzie płynnym slajdem z momentu obrotowego. To najniższy wymiar kary dla zawieszenia i ukł. napędowego.

    W końcu do takich obciążeń to auto zostało stworzone…

  32. Nieeeeeee no, moja wizja świata legła w gruzach. Blogo pokazał profil (a praktycznie całą twarz), do kompletu z nosem. ! Nie wiem co powiedzieć, bo to w końcu duża zmiana i element folkloru odchodzi do lamusa ;).

    E, fajnie Ci szło to zamiatanie dookoła pachołka. Szybko załapane i bez wysiłku leci dalej. GT5 pomogło? :)

    Ale jedno wiem – może takim Nissanem nigdy nie jeździłem, ale przez moje gabryty wysiadam tak jak Faruk nawet z głupiej Skody Felicii (tyle, że wtedy łapą za dach z braku klatki). To znak, że mam samorodny talent! :D

  33. Żeby wyjść na takiego super cool i napisać komentarz o godzinie, gdy już wszyscy śpią, specjalnie nastawiłem sobie budzik :)

    nie no tak naprawdę to trasa mnie czeka :(
    dzisiaj będę testował Toyotę Previę, więc chyba dowiem się co to Van.
    tymczasem

  34. @PoGOOD
    o ile mnie pamięć nie myli, prasowa jedynka eMka ma inne blachy …
    a w sprawie dziennikarzy amatorów , wystarczy popatrzeć po zdjęciach :/ masakra

    @monogramus
    chyba naprawdę nie widziałeś jak traktuje się testówki. Twoje upalanko raz na tydzien to jest pryszcz. taki maluteńki.

  35. Blogo, nie bój nic, wskoczysz do swojej nowej bumy i w LHD okaże się, że lepiej driftuje się w lewo :)

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *