#282 Kup markową czapkę “Blogomotive”!

Wchodzę w handelek, to postanowione. Już niebawem w centrach większych miast oraz na rynkach małych kurortów wczasowych zaroi się od łóżek polowych z dzianiną obrandowaną logiem mojego bloga. To wkrótce. A tymczasem chciałem Wam sprzedać 10 zimowych czapeczek.
No nie wyszła mi ta czapka – o ile kolor jest bardzo OK, o tyle haft “Blogomotive” wygląda słabo. Ale to bym jeszcze przełknął – najgorszy jest rozmiar. Zamówiłem coś, co było opisane jako “One Size Fits All” a dostałem coś, co wyklucza moją głowę z kategorii “All”. No mała jest ta czapka, nie będę ukrywał. Dla mnie za mała – jak naciągnę ją na uszy, to przy pierwszym uniesieniu brwi ześlizguje się i strzela ku sufitowi. Ale już Margolci w niej bardzo do twarzy – tylko że chodzić w niej nie chce, bo ma inną, wielką i na drutach wydzierganą. Niedaleko pada jabłko i tak dalej – córka jest taka jak ja – uwielbia czapki typu worek.
Pomyślałem sobie jednak, że może ktoś z Was ma mniejszy sagan ode mnie (a ja mam duży, bardzo duży) lub chciałby swojemu dziecku taką markową czapkę “Blogomotive” nabyć.
Postanowiłem więc spróbować je sprzedać, a marketing i promocję tego unikatowego produktu zrobić tak, jak robić się marketingu i promocji nie powinno – czyli szczerze Wam napiszę wszystko jak na spowiedzi.
A zatem…
Kolor
Popielato-niebieski zwany navy blue. Bardzo ładny, naprawdę!

Jaskrawożółty haft z białą czcionką jest kontrastowy, ale całość wygląda dobrze. Tak, jak do tej pory dramatu nie ma.
Haft
Preludium do niego, do dramatu, zaczyna się tutaj. Bo haft z daleka nie jest specjalnie czytelny. Na szczęście z bliska też nie jest specjalnie czytelny, więc obserwator czapki stojący bliżej nosiciela czapki nie jest faworyzowany względem obserwatora czapki stojącego dalej nosiciela czapki. A to bardzo ważne – w dobie równouprawnienia i galopującej politycznej poprawności.

Ale to nie wszystko – nadruk ma wymiary 85 mm na 25 mm i jest dość sztywny. Na szczęście jakoś się do kształtu głowy dogina i tragedii nie ma. A od spodu wygląda tak:

Ładnie. Teoretycznie można by nosić czapkę przewiniętą na lewą stronę, ale wtedy z jej samego czubka trochę głupio sterczałaby metka:

O, jest “100% Cotton” i “KEEP AWAY FROM FIRE”, więc jak sami widzicie, nie ma lipy.
Rozmiar
Tak, to jest dramat – czapka jest mała, bardzo mała. Ale rozciągliwa – co jest dobre. Ale też i złe, bo nie wiem jak ją zmierzyć – w stanie spoczynku, czy w rozciągnięciu? A jeśli w rozciągnięciu, to jakim? Maksymalnym? A co, jeśli pęknie? Nie stać mnie na takie koszty!
Dlatego wymyśliłem sobie, że zaprezentuję ją w odniesieniu do kilku przedmiotów codziennego użytku, które na pewno masz w swoim domu.
Ale zacznę od przedmiotu, którego na pewno nie masz. Oto, jak markowa czapka “Blogomotive” prezentuje się koło mojej codziennej czapki typu worek:

A teraz już przechodzimy do właściwych zdjęć rozmiarowych, dzięki którym będziesz w stanie wyobrazić sobie wielkość (małość) markowej czapki “Blogomotive” i świadomie podjąć decyzję o jej ewentualnym zakupie.
Na pewno masz jakąś starą i niemodną czapkę, którą z przyjemnością zamieniłbyś na markową czapkę “Blogomotive”. Idź teraz po nią (po tą swoją starą czapkę) i razem ze mną zakładaj ją na przedmioty codziennego użytku. I wizualizuj sobie rozmiar markowej czapki “Blogomotive” w oparciu o pokrycie prezentowanego na fotkach przedmiotu przez Twoją starą czapkę. Nadążasz, czy napisać to jeszcze raz, ale tym razem wolniej? ;)
Wizualizacja rozmiaru
Na pierwszy ogień idzie coś, co jest w każdym domu – papier toaletowy.

Teraz pomarańcza z Biedronki, duża, w cenie 2,60 zł/kg:

A tutaj lampa stołowa Grono z IKEI:

O, standardowa puszka Lavazzy:

I jak – masz już jako takie pojęcie o rozmiarze markowej czapki “Blogomotive”? Jeszcze nie? No to jedziemy dalej. Co by tutaj… może słoik ogórków konserwowych “Krakus”, 900 ml:

Na pewno masz w domu Altacet. Jeśli nie masz, to idź teraz do apteki i kup – bo w każdym domu powinien być Altacet – wszak kostkę można skręcić nawet spadając z dywanu.
(Szanowny Panie blogerze, jeśli jeszcze cztery razy umieści Pan we wpisie nazwę naszego produktu, zaprosimy Pana, na nasz koszt, w maju na Majorkę na tygodniowe sympozjum dot. skręceń i obrzęków. Z poważaniem, Dział Marketingu firmy EMO-FARM Sp. z o.o.)
Altacet. Altacet. Altacet. Altacet.

Albo taka wisząca na ścianie żaba. Jeśli nie masz dzieci, to jej nie masz. Ale jeśli ją masz, mimo że nie masz dzieci, to się Szwagier lecz, natychmiast.

Na koniec markowa czapka “Blogomotive” kontra kask motocyklowy:

Inaczej rozmiaru tej czapki zwizualizować nie potrafię. Jeśli nadal nie wiesz, czy będzie ona na Ciebie za mała czy w sam raz, to weź ją po prostu kup – sprawdzisz to empirycznie ;)
Cena
Czy ta mała markowa czapka “Blogomotive” z jaskrawym, nieczytelnym i twardym haftem kosztuje 99 zł? Nie! Czy zatem może być Twoja za 69 zł? Nie! To ile, do jasnej cholery, ta markowa czapka “Blogomotive” kosztuje?!
49,00 zł
W powyższej cenie ukryte są również koszty wysyłki (teren PL).
Ale czad, prawda?
A jeśli zdecydujesz się kupić markową czapkę “Blogomotive” przed końcem sierpnia 2017 roku, to otrzymasz unikalny certyfikat potwierdzający jej autentyczność i markowość. Certyfikat, który – ale teraz usiądź – będzie własnoręcznie przeze mnie podpisany! Aaaaaaaaa!
Jak zamawiać?
Jeśli masz małą głowę lub chciałbyś zrobić miłą niespodziankę swojemu dziecku (Margolci w markowej czapce “Blogomotive” jest naprawdę bardzo do twarzy, serio!), wyślij do mnie maila na adres blogomotive@gmail.com, a w odpowiedzi ja prześlę Ci numer konta. Po zaksięgowaniu wpłaty na kwotę 49 zł, błyskawicznie lecę na pocztę i nadaję prioryteta.
Moja dzianina
Od dawna myślałem o markowej dzianinie “Blogomotive” i już niebawem moje marzenie się ziści. Ta czapka to swoisty “kot za płot” – zamówiłem ją bez pomacania, wzór haftu przesłałem bez pomyślunku – ale jest i to się liczy. Jak zauważyliście, nie polecam jej jakoś specjalnie, bo mam poczucie obciachu i wiem, że daleko jej do wygodnej czapki dla dorosłego człowieka. Ale nie jest też tragiczna – więc kup ją Szwagier i daj dziecku. Albo wrzuć na pawlacz – za 10 lat warta będzie fortunę.
PS. Przysięgam, że markowa czapka “Blogomotive” na żadnym ze zdjęć nie była z tyłu upinana spinkami lub zaszywana dla lepszego efektu. Ona naprawdę jest tak ładna – tyle że ma nieczytelny i twardy nadruk, oraz jest mała. Ale poza tym – pełen wypas.
Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!













RSS (wszystkie wpisy)
E-mail (powiadomienia)


ALE CZAD!!! Nad samą czapka to bym się zastanowił, ale jeżeli dorzucasz własnoręcznie podpisany certyfikat to niech mnie kule biją BIERE JO =D
Blogo, wybacz, ale jak na pięć dych, to ta czapka jest słaaaba.
Weź lepiej zamów czarne polary/t-shirty/szaliki/ładewa z białym haftem. Będzie tańsze i faktycznie fits-all.
@Piotrek: Będzie fajniejsza dzianinka. Letnia. Bardzo wkrótce.
Pomarudzę, bo nie jest to czapka podobna do tej Twojej kultowej czapki, która tak wiele przeszła.
Powinieneś zlecić wykonanie wiernej repliki tego słynnego nakrycia głowy, to by dopiero szło jak woda ;)
Podbijam prośbę o koszulkę – sam chętnie bym sie nosił w takim czym – odrazu by było widać jaki ze mnie szwagier :)
@Ania: Jest jak jest, płacę frycowe, bo nie dopilnowałem.
@Spooki: Koszulki będą takie, że z wrażenia w nocy będziesz miał bezdech! ;)
Jak zamówię 1000 sztuk w celach kolekcjonerskich i ku odsprzedaży, gdy twoja sława sięgnie już całego globu to podpiszesz mi te 1000 certyfikatów? ;) Najlepiej numerowanych. :P
Jeszcze jedno – jakbyś sprzedawał uszanki to w ogóle byłoby super. :)
Nie rozumiem. Ani nie chcesz na tym zarobić, bo byś je miał na setki, ani nie chcesz zrobić miłego gadżetu dla Szwagrów, bo byś je sprzedawał po kosztach. No, zupełnie serio, nie ogarniam :) Ale chętnych na pewno znajdziesz :)
Ale skoro już o czapkach to powiedz mi proszę gdzie kupiłes swoją czapkę typu worek (tą aktualną ze zdjęcia)?
Co do koszulek (albo hoodies – byłyby świetnym pomysłem!) to mam dla Ciebie myśl:
Nie rób zwykłej, nudnej koszulki z nadrukiem w postaci Twojego logo. Zamiast tego zrób tak jak często robią marki freestylowe/snowboardowe/skaterskie/zwał jak zwał (np. burton, volcom), tzn. dizajnerska koszulka, w której gdzieś wplecione jest logo producenta – w tym przypadku Twoje :) Często nawet zniekształcone, albo trochę vintage albo bardzo kolorowe – ogólnie dostosowane do stylu koszulki.
Jestem pewien, że znajdziesz, wśród czytelników albo znajomych kogoś kto przygotowałby jakiś wyczesany dizajn powiązany z motoryzacją i samochodami – taką koszulkę/bluzę sam bym wziął! :)
Pamiętam swego czasu na allegro sprzedający wystawiał całą serię markowych ciuchów. Pod marką – UWAGA – “Keep Away From Fire” ; podkreślał to i wytłuszczał bardzo ;)
A`propos koszulek – rozważ http://cupsell.pl/ – przynajmniej łatwo i nie trzeba inwestować…
Ładna, ciepła czapka, ale da się jakoś odpruć ten haft?
@Miko: “Nie rozumiem. Ani nie chcesz na tym zarobić, bo byś je miał na setki, ani nie chcesz zrobić miłego gadżetu dla Szwagrów, bo byś je sprzedawał po kosztach. No, zupełnie serio, nie ogarniam :)”
Ja też nic w temacie tych czapek nie rozumiem. Kompletnie schrzaniłem zamówienie, jak doszły to zemdlałem. Sprzedaję je po kosztach, bo wysyłka będzie w tak wypasionym pudełku, że hej. Plus bezcenny certyfikat. Ale to nic nie zmienia, nadal nic nie rozumiem ;)
@Grzegorz: Podpiszę tylko 323. Więcej nie dam rady.
@parrot: Mam już takie koszulki na oku, że to oko bieleje.
@Alex: “Ładna, ciepła czapka, ale da się jakoś odpruć ten haft?”
No właśnie się nie da ;(
Na koszulkach to można by zebrać autografy celebrytów na jakim spocie i jakoś później rozdysponować takowe ciuchy. I nie mam na myśli osobistości typu Kubicy, Wojewódzkiego czy Hołdysa, ale tych miszczów najwyższej próby…szwagrów.
@Blogo
Ejjjj no! Nie powiedziałeś mi gdzie kupiłeś swoją czapkę typu worek? Pytam zupełnie serio, bo sam aktualnie takiej poszukuję a nie mogę znaleźć nic co by dobrze wyglądało, a Twoja na zdjęciu prezentuje się spoko. Jak nie chcesz robić reklamy to możesz mi napisać na maila, proszę?
I przemyśl temat wypasionych koszulek! :) Jak będą dobre to wezmę siedem – na każdy dzień tygodnia ;)
W każdym razie, naprawdę mnie zaskoczyłeś z tymi czapkami, to taki totalny wtf :) Niestety nie w moim stylu, więc nie kupię, ale i tak już pewnie sprzedałeś cały nakład:)
@miko: Moja czapka typu worek to handmade. Unikatowy. Jedyne co możesz, to sobie taką na wzór wydziergać.
I nie mów mi o totalnym WTF, bo ja to przeżyłem w chwili odbioru paczki z czapkami.
O, jak wchodzimy w gadżety, to koniecznie wlepy na samochody i nie tylko (tak, zbieram wlepy, tak mam dziwne naklejki na pokrywie bagażnika, nie nie takie z “no fat chicks” czy diabłem z rur wydechowych, ale takie co tylko ja i A kumamy o co biega i nigdzie ich się u nas nie kupi)
Jako stały odbiorca koszulek z różnych threadlessów też się piszę na taką od Blogomotive. Na czapkę się nie piszę, bo myślę ze nawet oryginalna czapka-worek-protoplasta byłaby ciasna na mój łeb.
I jeszcze wunderbaum z logo Blogo to by było coś! Żadna się nie oprze!
a koszulki to tu można też ogarnąć http://www.spreadshirt.com/
btw. Blogo, to z ferii już wróciłeś ma się rozumieć? To jak znajdziesz chwile możesz skrobnąć maila w temacie o którym PoGOOD nam pisał ;)
(tak, specjalnie napisałem to w komentarzu żeby inne Szwagry zazdrościły naszych prywatnych kontaktów)
@rzepak: Skrobnę maila, skrobnę. Ale nie wzniecaj się, ja z każdym czytelnikiem mam codzienny, intensywny kontakt mailowy.
rzepak, jak ci się jakaś już znudzi to ja chętnie ponoszę
Tylko cii..
ACTA.
@Alex, ok, ale mam Ci wyprać czy wolisz takie przepocone?
Niegłupi pomysł z merchem. Na koszulkę czy coś w przyszłości się piszę; czapka, z takim “one size fits all, as long as you’re asian” i takim haftem… może nie. Dopiero co kupiłem swoją, też się naszukałem rozmiaru non-kurdupel.
Ja również dam sobie na wstrzymanie z czapką, ale jak będą dostępne koszuliny to zamawiam! :D
Ale jedno ci Blogo muszę przyznać – miszczosko opisałeś tą czapkę, miszczosko! :)
@ Blogo :
Mister – tylko weź proszę pod uwagę, że część z Twoich czytelników ma… mocno opływowe sylwetki…
Proszę więc o krój ciuchów zgodny z moją osobistą “aerodynamiką”…
Żadnych slim line bullshit’ów dla nałogowych koszykarzy… ;)
… na dziś jest 104kg, więc przy 180 cm dramatu nie ma, ale i tak “poważny człowiek powinien zwracać uwagę na dobór garderoby”.
Szczególnie tak prestiżowej… :D
Te są fajne : http://www.finalgear.com/news/2011/12/31/past-t-shirt-designs-now-available-for-purchase/
@Blogo:
Handmade? to szacun, nie pozostaje mi nic jak nauczyć się dziergać ;)
@PoGOOD
Fajne te wzory podrzuciłeś, a najfajniejsze te białe na niebieskich koszulkach – moje ulubione zestawienie.
Aha, skoro już robimy sugestie odnośnie rozmiarówki to ja bardzo proszę o jednego slim fita – wbrew temu co PoGOOD pisze :)
Eeee tak samą czapkę to nie – jakbyś miał zamiar tworzyć całą kolekcję to co innego :)
A fakturkę wystawiasz? ;)