#305 Garaż Narodowy

Z czeluści zakładek w przeglądarce wygrzebałem filmik, który mnie przeraził. Tak bardzo, że postanowiłem przerazić nim również Was.

Sułtan Brunei to kolo przy kasie, bez dwóch zdań.
“Jakie auto byś sobie kupił, gdybyś był Sułatnem Brunei?” – pyta się nastolatek nastolatka i obaj popadają w letarg kończący się zmazą. Ale na to pytanie nie ma odpowiedzi – mając tyle kasy za cholerę nie można wybrać jednego samochodu – bo każdy jest w zasięgu, a co jeden to lepszy. Już-już masz kupić Ferrari, gdy nagle pod drzwiami znajdujesz folder Lamborghini. “No dobra, wezmę Lambo” – mówisz i w tej samej chwili w TV leci reklama Porsche. Nie sposób wybrać.

Pewnie dlatego Sułtan Brunei kupił sobie wszystkie auta, które kiedykolwiek na oczy widział – na żywo, w folderze, w kreskówce, filmie, reklamie wody po goleniu. Wszystkie. Jego garaż wygląda tak:

To przerażające, do czego może doprowadzić nadmiar gotówki. To przerażające, bo nie mam od teraz o czym marzyć przed zaśnięciem. Na cholerę mi szóstka w Lotto? By skończyć tak jak ten gamoń? To ja już wolę etat i wiązanie końca z końcem.

Ten Sułtan na pewno za młodu był zajawkowiczem, chłopcem marzącym o przepotężnym Diablo albo czerwonym F40. A potem opłynął w tą całą kasę i co? I sobie zrobił kolekcję żelaźniaków. Ja w tym nie widzę nawet krztyny pasji, zajawki i miłości do aut. Wiedzę drętwe kolekcjonerstwo. Zbieractwo. Jak nasi dziadkowie – kupują wszystko – niepotrzebne drobiazgi, których nie potrafią się potem pozbyć. Zegarki, zapalniczki, cążki do manicure – wszystko od ruskich i z tombaku.

Sułtan Brunei jest taki sam – wydaje pieniądze bez sensu. To dobrze, że wydaje – dzięki temu ktoś je zarobi i rodzinę utrzyma. Ale naprawdę mógłby lepiej. Bo sorry, ale to co widzę w tym jego garażu, to jakiś dramat psychopaty, który otoczony złotymi firankami kupuje wszystko, na co tylko spojrzy. Pewnie ma kamerdynera, który obserwuje ruch jego gałek ocznych i każdy przedmiot, na którym oko Sułtana się zatrzyma – zostaje natychmiast zamówiony. Krótka nasiadówka na platynowym kiblu, przekartkowanie najnowszego Tor Gear i już 13 mln petrodolców z sejfu wypływa.

Ten gość nie ma za grosz motoryzacyjnego gustu. Jest kolekcjonerem na ilość, nie na jakość ani klimat.

I założę się, że niczym z tego garażu nie jeździ. Jak posadzi dupę w Rollsie w drodze na lotnisko, to wszystko. Ot, moto pasjonat. To przerażające, co kasa robi z ludźmi. Modlisz się o nią, wierzysz że Ci da szczęście… akurat. My, Szwagry i Szwagierki, jak sobie wieczorem wyjedziemy na osiedle albo w weekend na jakiś tor, zaznamy więcej szczęścia i radości w naszych Almerach, Astrach, Passatach i Civicach niż ten cały Sułtan, z tym swoim do wyżygania wielkim garażem, przez całe życie.

Garaż Narodowy

Ale patrząc na ten dramatycznie smutny w przekazie filmik jedno mi przyszło na myśl – skoro każde wydawnictwo musi do Bilbioteki Narodowej przekazać egzemplarz wydanej książki, czemu by nie stworzyć instytucji Garażu Narodowego, w którym stałby każdy oficjalnie sprzedawany w Polsce model auta?

Wyobraźcie sobie – od Fiatów Mirafiori dostępnych tylko dla ówczesnych decydentów, przez Syreny, Maluchy, Polonezy i te wszystkie nowoczesne fury z Daewoo, Fordem, Nissanem, Hondą… na Cadillacach, Dodge’ach i Priusach kończąc. Ja bym sobie roczny karnet kupił i co drugi weekend tam chodził.

Tylko pomyślcie – Corolla VIII bez wypadającej uszczelki przy reflektorach, BMW E36 z idelanie równymi szczelinami karoserii, Alfa Romeo 155 bez wycieków pod spodem… tego na żywo zobaczyć nie można. A chciałoby się, chciało…

Jeśli kiedyś taki Garaż Narodowy powstanie, obiecuję za darmo promować go mega-kuźwa-boardem i top-kurde-layerem na blogu przez tuzin lat.

42 komentarze

  1. Tagi: dramat samotnego człowieka

    hahahaha :)

    jak miesiąc temu widziałem pierwszy raz w życiu NSXa, normalnie na ulicy sobie jechał, to przez pół dnia potem byłem pod wrażeniem i cieszyłem się jak dzieciak bo wcześniej nie byłem pewien czy kiedykolwiek będe miał okazję zobaczyć tą legendarną dla mnie fure, a tu się okazuje że niektórzy mają 19 takich w garażu…

  2. źle policzyłem- 25 sztuk.

    “My, Szwagry i Szwagierki, jak sobie wieczorem wyjedziemy na osiedle albo w weekend na jakiś tor, zaznamy więcej szczęścia i radości w naszych Almerach, Astrach, Passatach i Civicach” Dokładnie!

  3. Jeśli faktycznie nie jeździ to czysty bezsens ale może wieczorami robi 200 km po pustyni, sporządza notatki, porównuje itd. Tego nie wiemy.

    Mnie auto leczy ze wszystkiego – jestem zły, siadam w auto, przygnębiony – mała jazda i wraca uśmiech. Może sułtan ma tak samo tylko na rózne nastroje różne auta :)

  4. Nawet jak jeździ, to pewnie po swojej prywatnej autostradzie. Rusza spod pałacu i jedzie prosto za drugi horyzont. Potem zawraca i gna w stronę pałacu. How cool is that?

  5. Masz racje, to nie pasjonata motoryzacji, tylko kolekcjoner. Większość tych fur pewnie nie było odpalanych od czasu wjazdu do garażu… Kiedyś słyszałem jak jakiś sułtan wysłał samochód na serwis olejowy, bo już czas był, a miał przejechane od poprzedniego 50km ;) Zbyt mało kasy – źle, nadmier kasy – jeszcze gorzej, według mnie w kwestii motoryzacji.

  6. Co do e36 o idealnie równych szczelinach karoserii ;) Moja ciotka ma bordowe 320i, które kupiła w ’92 jako nówkę w salonie w Warszawie. Większość życia spędziło w garażu dlatego nie tylko jest bezwypadkowe, ale ma oszałamiający przebieg ~70 tys. km i moim skromnym zdaniem w Polskich realiach jest jeszcze większym rarytasem niż wspomniany NSX :D

  7. Może sułtan robi wyścigi na 1/4 mili sam ze sobą (oczywiście na prywatnym torze), a potem porównuje czy szybszy był Ferrari Sultan czy może Lamborghini Sultan ? How sad is that?

    Mi do pełnego szczęścia oprócz mojej czarnulki brakuje jeszcze motocykla. Nie potrzebuje garażu pełnego fur :)

  8. ostatnio widziałem fotki z otwarcia sezonu na FB i na polskich blachach był niebieściutki NSX, znaczy jest szansa.

    a co do tematu sułtana, Jay Leno robi to samo tylko z klasą.

  9. oj Blogo – Ameryki nie odkrywasz. Myślę, że to zależy od charakteru człowieka.

    Przecież ta kasa sułtana nie siedzi nad nim i nie krzyczy “WYDAJ MNIE, NO WYDAJ!!”

    Chyba, że wiesz, że niedługo dolar będzie bez wartości i szukasz dobrej inwestycji :)

    Na pewno nie można porównywać tego sułtana do Jay’a Leno, który sam o swoje auta dba/naprawia/jeździ. A przecież też ma sporą kolekcję.

    To, że stać mnie na 100 długopisów nie znaczy, że muszę wszystkie od razu kupić :)

    PS. Od oglądania samochodów w stanie wprost z fabryki są muzea producentów :)
    Chcesz obejrzeć – jedziesz i paczysz.

  10. Co to za corvetty od 0:52 na filmiku? Bo to niby c1, a jednak jakieś takie “nowe”?
    Ktoś wie? To jakieś repliki? Kto to robi? Bo ładne :)

  11. @bazylfox: A propos muzeów producentów – fajnie, że są, ale kurna gdzie? Wiesz jak wiele bym dał, by móc posiedzieć w fabrycznie nowym Civicu z 1993 roku? Albo w nowiutkiej Prelude? Nie takiej dobrze utrzymanej, a nowiutkiej z fabryki, nietkniętej bąkiem w siedzisko i łupieżem pasażera.

    Myślę, że nawet Leganza wprost spod igły to niezły rarytasik i wiele frajdy. Ech, rozmarzyłem się – wszędzie wokoło tylko te nowe auta w Dieslach…

  12. Dla tego gościa to nie jest pasja ale biznes. Trzyma tyle fajnych aut i czeka aż nabiorą wartości kolekcjonerskiej aby potem je sprzedać za grubą kasę. On na te samochody patrzy z perspektywy inwestycji. Ma do tego zatrudnionych kilka osób którzy mają fajną pracę (czasem trzeba silnik rozruszać, przeglądnąć, itp), a kiedyś ktoś kupi od niego jakieś auto i będzie je można spotkać gdzieś na drodze.
    Kupię sobie jakiś z ostatnich samochodów który ma:
    – manualną skrzynię
    – napęd na tył
    – szperę
    – benzynowy wolnossący silnik
    i będę się starzał razem z tym autem

  13. @ bazylfox :

    Już Cię nie lubię ;)

    Byłem w AutoStadt Volkswagena, muzeum BMW, Audi, Mercedesa, Porsche, Opla, nawet u Schlumpfów… I myślałem, że jak zaliczę muzeum Volvo i Tatry to będę mógł pozycję “motomuzea” skreślić z listy “zobaczyć przed śmiercią”.

    A przez Ciebie muszę braki nadrabiać…

    Normalnie – świniak jesteś…

    :DDDDDDDDDD

  14. @Blogo – muzea ma tylko kilku producentów, przeważnie tych klasy premium i pochodzących z Europy. A widać co się prawie stało z muzeum Saaba. Japońska i koreańska motoryzacja opiera się na produkcie – tu i teraz sprzedajemy to i to, a za dwa lata będzie to i to. Nie jest to motoryzacja która jest fascynująca dla Ciebie, przenosząca w przeszłość motoryzacji czy niosąca jakąś tradycję. Produkt o nazwie A jest sprzedawany jako produkt o nazwie A, aż słupki sprzedaży zaczną spadać i z punktu widzenia marketingu trzeba będzie zmienić nazwę. Kiedyś próbowałem rozmawiać w salonach Toyoty, Lexusa czy Hondy o nawiązaniu do tradycji czy historii modeli. Nic z tego – “produkt jest oparty na bezpośredniej rywalizacji z niemieckimi samochodami klasy premium” – marketingowa papka

  15. @Blogo – tyle że na szpere do E46 to ja już pół roku czekam. Chciałem założyć Quaife ale podobno są problemy z elektroniką auta – może Ciebie to nie będzie dotyczyć bo nie masz DSC.
    Ja się kontaktowałem z Januszem Jałochą z Krakowa – polecany spec od BMW – i on próbuje mi zamówić od jesieni jakąś pasującą do E46 z którą dobrze gada elektronika auta i ciąąąągnie się to w nieskończoność.
    A na 2048 jesteśmy umówieni

  16. W 2048 to będziemy jeszcze tyrać żrąc leki by dotrwać do 120 roku życia i choć jedną wypłatę emerytury zobaczyć.

  17. Bardziej widzę w tym interes niż hobby czy nawet kolekcjonerstwo. Taki garaż wypełniony samymi w zasadzie klasykami zacznie zyskiwać na wartości, a każdy zakupiony samochód to inwestycja. Trochę szkoda, że te wszystkie legendy motoryzacji właściciel patrzy przez pryzmat $, tak jak rolnik patrzy na świnie czy indyki na targu. :(

  18. Zauważyć należy Blogo, że ten sułtan ma w tym swoim garażu tylko SuperCary, AmericanMuscle lub ClassicCar – Nigdy nie zazna przyjemności powolnego przyśpieszania używanym samochodem, bujania na zakrętach, wybitego zawieszenia, zużytej maglownicy, w automacie wybitej tulei, która powoduje szarpanie skrzyni, nie upapra się olejem lejącym spod uszczelki, po wybuch pary z chłodnicy – Czy na Tym polega jego zajawka? On Tylko kolekcjonuje, a raczej wstawia do hangaru bo zapewne nawet nie ogląda tych aut w taki sposób jaki robilibyśmy to my i z taką częstotliwością.

    Ja tam nigdy nie jeździłem SuperCarem, ani żadnym Klasykiem – Ale jak jechałem w zwykłym Pontiacu Firebird 5,7 to się cieszyłem jak głupi. Mamy inne realia i spojrzenie na to – Jemu poprostu wypada mieć tyle autek, a nam marzyć :)

    Da ktoś poprowadzić Lambo?

  19. … a na tabliczkach przed droższymi modelami jest napis dla obsługi –

    “don’t even think about it!!! ten wózek odkurza sam kustosz”

    ;)

  20. Według listy z linka, facet ma kilka Neoplanów. Teraz dopiero można powiedzieć, że jeździe się jak sułtan :D

    Do tego ma też Fiata Cinquecento :), ale zabrakło Mazdy MX5, amator…

  21. @ Kali masz może na myśli tego Firebirda, który jeździ po Pszczynie/ Tychach? Chyba jedyny jakiego widziałem, ale jak odpicowany… I jak to gada :D

    A taki garaż… Hmmm… Ja bym tam biegał tocząc pianę z ust i trzepiąc oczami na prawo i lewo nie wiedząc do czego wsiąść w końcu dostałbym padaczki i nie pojeździłbym niczym.
    Mi by starczył w takim moim hangarze R34, E30 M3 i jakieś nowe fajne cabrio. :D

  22. @ Tr0n — tylko Quaife jest do E46, nie ma nic innego.. do 330tki można jeszcze z m3 przeszczepić… ale na dzień dzisiejszy nie wiem czy nie lepiej kupić po prostu M3

  23. @Nariad: Nie, nie zapomniałem o Viperze, ale czekam z tym na lepsze czasy… lepsze czasy MotoPrezentu – coś im się tam w firmie chwilowo zepsuło.

  24. @PoGOOD: jeśli nie byłeś w Museo Storico w Mediolanie to nigdzie nie byłeś ;). Tylko nie jestem pewien, czy te buce z Fiata nie zamknęły go już na amen :(.

  25. Właśnie się rozwiały moje marzenia.:( Pewnie każdy z nas chciałby znaleźć się w taki garażu choć by na chwile. Muszę powiedzieć że mechanik musi mieć fajnie.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *