(m365) To przerażające

Z okazji piątku trzynastego mam dla Was coś, co ten dzień uczyni takim, jakim być powinien – złym, wrednym i zatrważającym. Oto facet na otomoto za 18 900 zł sprzedaje „profesjonalnie” pospawaną Vectrę (niestety brak zdjęć) i opisuję ją tak bardzo szczerze, że mi ciary przeszły. Po całości, nawet pod pachą.

Tutaj link do aukcji, ale gdyby zniknęła lub się skończyła, poniżej pozwoliłem sobie na rozbiór logiczny i emocjonalny jej treści.

Dziś oferuję świeżutko przyciągniętą Vectrę. Prawie całe autko zostało wyklepane przy użyciu podróbek blacharskich więc nie ma obawy, że ktoś wynajdzie czujnikiem lakieru łączenie na zakurz. To co zostało w oryginale spolerowane do odpowiedniej grubości. Zgrzewy perfekcyjnie zostały rozwiercone a po wstawieniu nowych blach bez ocynku tak delikatnie „pocykane”, że nikt się nie zorientuje iż auto ma nowy przód wraz z „girami” – do pierwszego dzwona lub zimy (soli).

Powiem tak – właśnie mam rozwolnienie. Bo wyobraźcie sobie, że gdy przekładałem w mojej najmojszej fotele, to pod chodniczkiem po stronie pasażera z przodu wymacałem wilgoć. Nie mam pojęcia, skąd się tam wzięła – to fakt, że wtedy trochę padało, ale nie przypominam sobie, bym woził tam miednicę z wodą lub słabo zakręcone słoiki. Dziś już jest tam sucho – gazety wyciągnęły wszystko do cna. Ale po tym powyższym tekście to sobie myślę – a co jeśli kupiłem auto właśnie tak pospawane, że czujnikiem chałtury nie wykryjesz? A co, jeśli ten „popykany” spaw w podłodze po stronie pasażera lekko przepuszcza i woda narzucana kołem do wnętrza się przedostaje? Nie usnę, normlanie nie usnę…

Kontrolki „pogaszone” timerami – zawsze zgasną, nawet jeśli spłoną sterowniki. Nie trzeba wydawać kasy na diagnostykę i nie zrobią kuku na jeździe próbnej. Airbag i pironapinacze zastąpione rezystorami, gwarantują dożywotni spokój. Na pewno nie wybuchną i ponownie nie zniszczą kokpitu, nie wybiją przedniej szyby i nie porozdzierają foteli, tapicerki.

To mnie nie rusza – po wymianie foteli standardowo (mimo postępowania zgodnie z instrukcją znalezioną na kilku forach – brawo miszczowie!) świeci mi się kontrolka poduszki powietrznej, bo komputer nie radzi sobie z nową matą w fotelu pasażera. To dobrze, bo znaczy to, że nie mam żadnego wihajstra gaszącego kontrolki. Oraz wiem (bo widziałem i dotykałem), że mam napinacze pasów. Uff.

Stuki silnika wyleczył moto-doktorek, a przy okazji turbina przestała puszczać olej! Emulator filtra cząstek stałych i sond też „daje radę”. Po dolewce 5 litrów benzyny na zbiornik napędu nie kopci. Jakby nie „rosół” w płynie chłodzącym to nie ma się czego czepić. W skrzyni wyskakuje 3 bieg – ale po zalaniu trzykrotnie gęściejszym olejem zdarza się to wyjątkowo rzadko dopiero po dłuższej trasie, więc nie ma się czym przejmować. Koło dwumasowe nie stuka i nie szarpie jak się rusza na podwyższonych obrotach – jeszcze pojeździ. Luzy w zawieszeniu też pokasowałem poliuretanem.

Luz. Silnik i zawieszenie przejrzano mi w Krakowie bardzo dokładnie. Skrzynia biegów nadal mnie irytuje (to szarpanie z jedynki na dwójkę), ale ponoć „ten typ tak ma”. Dwumasy, FAPa i turbiny nie mam. Hahaha!

Zduplikowałem brief bo nie było się czym chwalić – firma i trzech Turków. W książce serwisowej ostatni wpis z przed trzech lat, bo Turcy nie jeździli po autoryzowanych serwisach, więc na ten przebieg lada została zrobiona. Nie ma obaw o historię w serwisie, a auto zostało wyrejestrowane w Niemczech wczoraj po zakończeniu naprawy blacharskiej.

Ja dokumentom mojego najmojszego wierzę. Przebieg też wydaje się realny. Luzik.

Sprzedaję bo nie mam czasu bawić się w detal. Auto idealne do dalszej odsprzedaży, gotowe do wstawienia na autokomis. Na pewno znajdzie się na niego znawca-amator znający się na wszystkim, szukający idealnego auta za pół ceny.

Nie mam nic do dodania – ten akapit podsumowuje to, co sam zauważyłem szukając swojej beemki. Handlarze są OK – z wieloma można normalnie pogadać. Ale autokomisy to najgorszy syf. Wiem, że generalizuję, ale jeśli ktoś z Was miałby polegać na mojej opinii, to radzę unikać komisów. Nigdy, przenigdy, po własnym trupie. Nawet obok nich nie przejeżdżajcie – taki to syf jest.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Dobra, teraz tak szczerze – kto z Was się podczas czytania sfajdolił, bo sobie w głowie poskładał pozornie nieistotne elementy w wielkiego puzzla przedstawiającego wrak bez przodu i po dachowaniu, którym nie tak dawno się chwalił kolegom, a oni mówili „Osz kurde, piękne auto kupiłeś! I jak tanio!”? No kto?

32 komentarze

  1. Blogo, male sprostowanie… Dwumasa oczywiscie masz, wiec chyba kolejna kiepsko przespana noc przed Toba:P

  2. Przerażające ogłoszenie… I później masz nie daj bosze stłuczkę z takim samochód, on rozpada się na pół i są ranne osoby…

  3. Niestety, jak się kupuje używany samochód, to tak jest…
    Ja za moją zapłaciłem średniej 160% ceny za bezwypadkowy ideał na otomoto.pl, mimo, że miała duży przebieg, właściciel przyznał się, że:
    – miał stłuczkę z tyłu,
    -stłuczkę z przodu, po której błotnik pasowałoby jeszcze raz pomalować, bo on tanio naprawiał,
    – opony są do wyrzucenia
    – w silniku trzeba zrobić to, to i tamto.

    I jestem zadowolony, bo przez 2,5 roku i 20 tys. km dwunastoletnie auto zaskoczyło mnie tylko padnięciem turbiny.

    Boję się, że jak za 3-4 lata będę chciał kupić następne auto, to nie znajdę uczciwego człowieka…

  4. Nie chce mi się wierzyć, że to jest na poważnie. Tak publicznie, żeby wszyscy widzieli. Robić mirrory i pokazywać nie wątpiącym w komisy!

  5. @osclbn jak są ranne osoby, to nie stłuczka, tylko wypadek / dlatego jak ostatnio kupowałem auto 12-letnie, to szukałem ponad 200 tys. przebiegu i podrapane, bo mało jest takich maniaków jak Blogo, którzy wszystko muszą mieć cacy w samochodzie, większość to chce mieć mechanike wporzo, a lakier/ karoseria to gra nie warta świeczki. Tylko, że sprzedaje się podejrzanie dużo samochodów z lakierem i całym wyglądem tip-top.

  6. dlatego dawno przestałem się dziwić że ktoś woli kupić Dacie w salonie czy jakieś Twingo małe zamiast 10letniego „wypasa” 3 klasy wyżej

  7. Primo – fakt: wracałem wczoraj z roboty i co widzę w pobliskim komisie? BMW z przebiegiem 360 000 km. Siódemka. Ropniak. W Polsce?! Co to za komis co nie kręci licznika? http://autovansiedlce.otomoto.pl/bmw-740-salon-polska-full-opcja-C23289568.html

    Secundo – historia: ziom kupił Focusa w komisie, w ropie, z rąk prywatnych, auto wychuchane, mało nalatane i ogólnie cacy. Tylko jak umył je z lekkim nadmiarem chemikaliów jełop przypalił lakier i na karoserii pokazały się kontury napisów reklamowych pewnej firmy od słodyczy.

    Gdzie leży prawda o komisach?;p

  8. woow dobry tekst, spowiedź blacharza ;)
    A co do twojego auta i zamoczonego dywanika , to sprawdź odpływ od klimatyzacji, w wielu autach jak się zasyfi to woda nie spływa z klimy i wydostaje się pod dywanik

  9. Ogłoszenie, gdyby nie było informacji, że z Kłodzka to dałbym sobie rękę uciąć, że z Radomia :)

    T
    R
    A
    G
    E
    D
    I
    A
    !

  10. Widzisz Blogo – dlatego właśnie nawet moja 330i mi spać czasem nie daje. Mimo, że kupiłem ją w idealnym stanie z 42000 przebiegu i była sprawdzona przez BMW . Byle jakaś pierdoła na lakierze i zastanawiam się dlaczego i co i jak i po co. W moim przypadku rozmawiamy o 2 aucie, czyli aucie do jeżdżenia dla przyjemności. Jestem gotowy mieć takie auto baaaaardzo długo, ale …
    żeby spać spokojnie myślę o nowym aucie. Takie autko od nowości które znam i które będzie się ze mną starzało, mi będzie strzykać w krzyżu, a jemu w zawieszeniu, ja będę miał nadciśnienie, a autko problemy z pompą.

    To co opublikowałeś jest przerażające. To są przykłady za które ktoś powinien iść do pudła.

  11. E tam, mój staruch dzisiaj oblał przegląd bo podobno grozi zawaleniem. Ale hamulce i zawieszenie bez skazy! ;). Wolę swojego, przynajmniej wiem gdzie się sypie a gdzie jest okej…

  12. Mam wrażenie, że to ogłoszenie to jakaś prowokacja Tylika. Za klika dni wyskoczy z wpisem demaskującym napalonych handlarzy, skłonnych wydymać każdego, byle tylko zarobić parę groszy.
    A przynajmniej mam taką nadzieję…

  13. @nurek: sam w zeszłym roku kupiłem podrapany samochód, z przebiegiem ponad 200tys. i wolałem to, niż samochód który w 10 lat zrobił 100tys. (a i tak można u nas spotkać ;) ). Dodatkowe miałem tą wygodę, że moje auto było serwisowane przez 7 lat u mojego teścia w pracy, więc jego historia była pewna i nie przeraziłem się, że z tyłu był stuknięty, gdzieś tam porysowany. To nie nowy wóz, aby był idealny.

  14. Mieszkam rzut beretem od Kłodzka, może się wybiorę obmacać ten wynalazek. Mam profesjonalny czujnik grubości lakieru za 22 złote i poważny wyraz twarzy ;)
    Ale myślę, że to prowokacja.

  15. Hehe, jak się chce tanio, to będzie tanio

    Handlarz zawsze jest w stanie dopasować furkę do ceny. Chcesz mieć Vectrę z 2007 roku za 19 tysi? Nie ma sprawy, będzie.

    Za swoje auto zapłaciłem ok. 30% więcej od średniej allegrowej. Sprawdziłem w ASO, potwierdziłem wszystkie wymiany i naprawy, cieszę się z jazdy.

  16. Ja jednak jestem przekonany, że ktoś sobie zwyczajnie jaja robi i chce zobaczyć swoje „dzieło” na Wykopie i w innych miejscach ;)

  17. Moim zdaniem to ogłoszenie to fake kogoś kto wtopił kupując podobne używane auto i chce narobić szumu. Rozeszło sie po forach i wykopie jak świeże bułeczki :)

    Pozatym odrazu mi sie ten filmik z Rosji przypomniał: http://www.joemonster.org/filmy/40262/Naprawa_powypadkowego_auta_w_Rosji_
    Niestety tak to już jest że nigdy nie masz pewności kupując używane auto, chociaż kupno nowego auta to moim zdaniem troche głupota( wolałbym dwuletnie sprawdzone w aso) ale pewnie dlatego że mnie nie stać. :)

  18. Blogo, warto sprawdzić czy rynienka odprowadzająca wodę nie jest zapchana. U mnie w Mondeo właśnie przez to zaciekała woda pod dywanik. Nie wiem jak to rozwiązali w BMW, ale warto sprawdzić.

  19. no i co narobiłeś draniu?

    jak się zaczynam swojej Vołowinie przyglądać to mi się odcienie lakieru na drzwiach zaczynają nie podobać…

    Ty paskudzie!!!

    Kto ma czujnik do aluminium pożyczyć?

  20. Dear Blogo,

    A propos:

    >>Skrzynia biegów nadal mnie irytuje (to szarpanie z jedynki na dwójkę), ale ponoć “ten typ tak ma”.<<

    Polecam lekturę na temat:

    CDV – Clutch Delay Valve.

    Oszczędzając Ci żmudnego sprawdzania – w twoim modelu jest na 100%.

    Usunięcie tego gówienka sprawi, że Twój typ już nie będzie "tak miał".

    Mam nadzieję, że skonsultujesz temat z magikami z BMW PL i podzielisz się ich opinią ze mną lub na forum.

    Pzdr,
    G.

  21. I teraz nie zasne, szans niema bym spał, na pewno zaraz mi szpachla zardzewieje, na bank coś mi się zepsuje..aaaa….

  22. @Marek – ja widziałem coś takiego na własne oczy. Znajomy ma warsztat, gdzie naprawia powypadkowe samochody. Handlarz, żeby nie jechać na pusto lorą kupił powypadkową skodę octavie 2 rs. Wypadła we Francjii z autostrady. Co się okazało? Trzeba było wyciąć 1/4 samochodu za kierowcą (tak, tak – do bagażnika, linia cięcia szła przez środek) i wstawiono ćwiartkę z innego samochodu. Proste? Da się? Ja nie kupię samochodu jak ten człowiek nie powie czy bity… Ale handlarz płaci a on robi.
    Istna masakra. A wiem jeszcze jedno nie obrażając Polaków – od tego narodu nie kupię samochodu. 80% samochodów z motoallegro wygląda lepiej niż nówki sztuki z salonów.
    Podsumowując – przed zakupem kubeł zimnej wody na głowę wylać. A dwa – głupich nie sieją – sami się rodzą.

  23. @ Michał :

    Nasz wspólny znajomy – opisywany u Bloga prawnik – jest na etapie zakupu samochodu od… początku roku. Ma gotówkę na koncie, zna swoje potrzeby, jest zdecydowany na jeden z dwóch modeli. Mimo tego nadal samochodu nie kupił, bo… po odwiedzeniu 11 sprzedających i nawet pobieżnych amatorskich oględzinach – jest tak przerażony stanem tego co ludzie sprzedają, że łapie coraz większego „doła”.

    I ja go rozumiem…

    Gorzej mają ci, którzy na zakup mają określony czas, bo ich poprzedni samochód jest rozbity, skradziony albo… zabrała go żona po rozwodzie. Ci wybiorą cokolwiek co wygląda mniej przerażająco od innych, a sprzedawca wzbudzi w nich choć odrobinę zaufania…

    I to właśnie tych mi najbardziej żal… Dlatego nie uważam, że „głupich nie sieją…” jest najbardziej sprawiedliwym podejściem do kupujących używane samochody w PL.

    Tylko część ma klapki na oczach…

  24. Kilka tyg temu wujek rozbił wieczorem Citroena. Podpity pajac zajechał mu drogę.
    Zanim odszkodowania ubezpieczyciel itp to nie ma gościu czym jeździć.
    Wujek w panice, bo czym do pracy pojechać rano?
    Otomoto, Allegro, po kilku godzinach kupił Golfa za jakieś śmiechowe 2,5 kafla.
    Skrzypiący ale jeźdżący.
    Nawet z gazem;p

    Czas gonił, z tym że to opcja na miesiąc dwa i nie było co się szczypać o oryginalne szyby czy działajacy szyber.

  25. @PoGOOD -łomatko, to ten kolega-prawnik jeszcze nie zakupił nic? Ja już myślałem, że od dawna czymś pomyka, zwłaszcza, że miał to być zakup raczej tymczasowy, o ile dobrze pamiętam.

  26. Cała prawnicza elita czyta bloga, podpatrzyli nasze przemyślenia i momentalnie wykupili wszystkie wolne Schaby i Xedosy zanim kolega zdążył na allegro wejsć:)

  27. Ja poszukuje E39… Na 40 stron na mobile.de znalazłem jedno E39 523i za 3,5 tyś euro, przebieg duży, ale gość miał faktury z aso za każdą naprawę! niestety sprzedane, ale jedno nie wzbudziło we mnie podejrzeń, że jest jakieś przetyrane, albo bite, dosłownie jedno. A i to była osoba prywatna:).
    @@PoGOOD – może mało piszę na blogu, ale czytam zawsze:)!

  28. No niezły tekst, widziałem kilka podobnych, fajna jest taka szczerość w internecie :) Widać ten Pan już kilka lat w tym biznesie siedzi i wie, że każdy grat da się sprzedać jak tylko ładnie wygląda :)

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *