#348 CBBG… Passata B5 FL nie było?

Taki sobie nowy sobotni cykl wymyśliłem – CBBG od “Co By Było, Gdyby”. Bo jak czasami z samego rańca wracam na kwadrat po odprowadzeniu Margolci do szkoły, to dla zabicia czasu sobie dendryty gimnastykuję. Ej, pobawmy się razem!

Zastanówmy się wspólnie nad tym, co by było, gdyby Passata B5 FL tak po prostu nikt nigdy nie wymyślił? Grubo poszedłem, co nie?

Zacznę od zastrzeżenia – świadom jestem konotacji tego wozu. Wiem, że każdy jego właściciel ma na imię Andrzej, ma wąsy i mieszka na wsi. Ale nie zmienia to faktu, że ten Passat jest po prostu całkiem ładnym samochodem – wygląda dobrze, ma więcej niż prawidłowe proporcje, ładną linię dachu, ciekawe światła tu i tam, praktyczne (acz niezbyt wyszukane) wnętrze i wyśmiewany (również przeze mnie) silnik 1,9 TDI, który bardzo mało pali i chyba jest niezniszczalny. A jak się nawet zepsuje, to naprawi go nie tylko mechanik, ale i pracownik punktu dorabiającego klucze. Że o kowalu nie wspomnę.

Wiem to od sąsiada, który ściągnął sobie z Belgii właśnie takiego Passata, tylko że 2,0i (115 KM) i jak mu się niedawno coś zepsuło, to tydzień szukał warsztatu – w temacie Passatów nikt się w wolnossącej benzynie babrać nie chce. Sąsiad aż powiedział, że żałuje zakupu. Nienawidzi diesli, ale akurat tego Passata wolałby w klekocie – bo ma dosyć kombinowania przy każdej awarii. Ten warsztat, co mu pomógł niedawno, to zastrzegł sobie, że następnym razem nie pomoże. Bo im się to nie kalkuluje – pracownicy nauczeni są robić TDI i tracą tylko czas gapiąc się na silnik benzynowy bez pojęcia co z czym i do czego.

Ponoć sąsiad rozważa przekładkę – jakiś warsztat mu to zaproponował na następujących warunkach: sąsiad dopłaca różnicę pomiędzy swoim 2,0i a używanym 1,9TDI (wysokie kilkaset zł) + koszt niezbędnych części, a przekładkę warsztat robi za darmo plus udziela 2-letniej gwarancji, pod warunkiem serwisowania w tym okresie auta u nich. Sąsiad ma tylko zagwozdkę, bo nic o skrzyni biegów nie wspomnieli, a on głowy nie da, że ta od benzyny jest taka, jak w dieslu być powinna. Ale ja nie o tym miałem…

Wyobraźcie sobie świat bez Passata B5 po lifcie z 1,9 TDI. Szok. Ale przyroda nie lubi próżni i coś musiałoby się znaleźć. Jakieś auto, które zamiast Passata mogłoby prestiżem rozganiać kury chmury, stojąc obok niekrytego tynkiem domu z nieużywanym balkonem, który w miejscach na montaż balustrady ma zalane betonem butelki po piwie.

Jakie auto wyglądałoby tak dostojnie pod małym wiejskim cmentarzem? Które miałoby silnik palący tak mało, że podczas jazdy do Drwalewa trzeba by wlew paliwa mieć otwarty, by produkowana przez silnik ropa miała się gdzie ulewać?

Pierwsza myśl – Ford Mondeo Mk3 z motorem 2,0 TDDI. On genialnie się prowadzi, ale prestiż nigdy się z konkretnych właściwości i zalet auta nie brał. Prestiż jest irracjonalny i niezbadany. On jest, bo tak! I sęk w tym, że u nas w Bolonii Ford nijak nie jest marką prestiżową. To takie auta dla nijakich ludzi z miasta – albo kupili za swoje pod koniec roku, bo akurat jakiś dealer przebił milionowe zniżki Citroena, albo dostali jako służbowe i nie mieli wyboru. Ford to pojazd. Passat to styl życia.

Może zatem Opel Vectra C z 2,0 DTI? Bez szans – Vectra w najbardziej prestiżowej odmianie sedan wygląda jak kupa – nawet dla prostych ludzi ze wsi liczącej 30 dymów. Genialnie narysowany jest liftback, ale mieć na wsi piąte drzwi to tak, jakby mieć kombi – to jawne przyznanie się to tego, że wykorzystuje się auto do pracy. Zero prestiżu. Do pracy jest Żuk albo traktor.

Japończyki odpadają – bo to nie auta, tylko jakieś wynalazki. Francuzy odpadają – bo tym ich językiem to tylko pedały gadają. Nie no, mieć francuza to trochę tak, jakby w niedzielę wejść do kościoła w jeansach, zamiast w ślubnym garniturze i gumofilcach. Pół roku by za twoimi plecami ploty i obelgi leciały. Tak po prostu nie można.

Korea na wsiach jest niepopularna. Bo chłop to prosty człowiek o mózgu odpornym na marketing. On swoje wie i w życiu nie kupi czegoś, co pod metaliczną blachą kryje uj-wi-co. Poza tym Maciak miał kiedyś Hyundaia Pony i do dziś baby na kółku różańcowym z niego polewają.

Czy zatem gdyby nie było Passata B5 FL 1,9 TDI, to jego rolę przejęłaby Octavia. Dziś to jest taki entry level do prestiżu, takie wannabe. No właśnie jakoś mi się nie wydaje… A innych typów nie mam.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

PS. W następną sobotę kolejne CBBG. Bardziej nietypowe i mniej na stereotypach zbudowane. Musiałem zacząć od czegoś kontrowersyjnego i idiotycznie wysilonego, bo tak nas Hitchcock wychował…

56 komentarzy

  1. Ja mam zepsutego B5FL bo mam 1.8T :( :P

    P.S. Dawałem Ci namiary na gościa od VAGów, czyżby sąsiad nie skontaktował sie?

  2. B5, B5… ale B3! Przecież miliony tych wyklepanych z niemieckich przystanków do naszego kraju przyjechało! To jest samochód, który zmotoryzował polską wieś. B5 to dla syna Sołtysa jest dobry, taki high level!

  3. To podrzuć bo gość wie dużo i sie nie boi ;)

    Tak w ogóle B5FL i 2.0 115KM – rarytas jak cholera, to już chyba częściej był spotykany 2.0 130KM :P

  4. A mi się zdaje, że prestiżem siała by nawsi skoda Superb lub Audi A4. Skoda jako limuzyna dla sołtysa, kazałby się wozić i siadał czasem z tyłu i pokazywał, że przedni fotel ma dziurę na jego nogi. Audi? Bo jest nudne jak flaki z olejem i bez wyrazu, bez wrażeń, a to się na wsiach podoba. ;)

  5. Ja nie widuję A4 na małych wsiach. W ogóle Audi tam nie widuję. Może kilka 80-tek, ale to rarytasy. Tak samo jak praktycznie żadnych Merców i BMW po 2000 roku.

  6. Kiepskich macie w stolicy mechaników :P U mnie w Lublinie bez problemu radzą sobie z 2.0 115KM, tylko że w Octavii. Jak jakiś mechanik daje sobie radę z B3/B4 2.0 115KM to poradzi sobie też z B5, zmian w silniku za dużo nie ma, doszło parę pierduł + katalizator.

  7. Pastuch jako pierwszy dał “ludziom”: konserwatywną linię która podoba się każdemu, chrom line, czarny/szary kolor, niemiecka markę i oszczędne tdi. Przepis na “prestiż” idealny.
    Zobacz na nowego paska, po poprzednich fanaberiach wrócili do korzeni, tylko dodali jeszcze chrom na progach. Audi leci na na tej samej stylistyce (choć technicznie jest dobre).

  8. Wstyd, że nawet dla żartu ale jednak powielasz sterotyp że passat to typowe auto wieśniaka Andrzeja. Ja rozumiem wszystko ale każdy sterotyp jest zły i ten tekst dziwi tym bardziej że jeździsz autem które jak żadne inne ma łatke wozidła dla młodzieży wiejskiej a E36 i E46 z początku produkcji to ulubione auta wiejskich tunerów.

  9. Blogo jak nikt inny może powielać stereotypy – bo sam w nich głęboko siedzi – poza wsiowozem E46 ma jeszcze furmankę działkowicza Nissana Almerę :D

  10. Z braku B5 grupa producentów buraków szukająca rodzinnego wozu kupowałaby Octavie. TDI
    Albo Vectry B w gazie.
    A ci posiadający w szafie krawat i dorabiający jako radni w gminie – Omegi. W ropie.

    Srsly – na terenach agro Opel Omega to popularny dupowóz. I zawsze w ropie.

    PS: więcej niż A4 widuje się A6 C5.

    1. @mr.z: Na przyszłe odcinki mam o wiele ciekawsze kwestie, niż CBBG jakiegoś konkretnego modelu nie było. Takie globalno-filozoficzno-etyczne.

      @Przemek: A nie w budyniu z przebiegiem milion?

  11. kolega kupił pastuszka b5fl z końca produkcji to u niego we wsi jak byłem go odwiedzic i pojechałem laguną 3 gt, to normalnie pol wsi się zeszło i niby że przypadkiem przechodzili,a stawali pod płotem i patrzyli drapiąc się w głowę. teraz myślę czy podziwiali jego nowy nabytek w pakiecie chrom haku i pięknym kołpaku czy patrzyli na lagunę zastanawiając się co to za wynalazek, jaka to marka itp. jak powiedziałem że mam z tylu koła skrętne to powiedział że on się tam na autach nie zna ale pewnie on też ma takie coś w b5 skoro jakaś tandetna marka wpakowala do swojego zloma (cytat dosłowny)

  12. CBBG:
    – nie istniały instalacje LPG?
    – diesla nigdy nie połączono z turbiną?
    – od jutra każdy przestrzegał przepisów w 100% i był wzorem kultury na drodze.

  13. A u nas jak kiedyś sołtys kupił Passata B5 po lifcie to zrobił takie dożynki ze tydzień piliśmy i świętowaliśmy udany zakup :)

  14. Podstawowym autem pana Andrzeja z wąsem jest Renault Thalia 1.2i w kolorze srebrnym.
    Skoda (po Felici) dopiero teraz wypuszcza dla niego auto – Rapide’a, Opel miał Corsę sedan, VW miał Golfa sedan, czyli Jettę, ale teraz to auto niższego szczebla kierownika.

    Passat wg mnie jest na wsi bardzo rzadko spotykanym wozidłem. W końcu sam mieszkam na wsi :)

  15. Każdy jest ze wsi ponieważ “każde miasto wywodzi się ze wsi” dlatego nie ma się czego wstydzić że się mieszka na wsi, kiedyś będzie miastem. ;)
    Ale wracając do meritum, obecny sołtys w mojej wiosce jeździ VW Polo z 1997 roku, a poprzedni to nawet prawa jazdy nie miał.

  16. Jeżeli chodzi o wieś zabitą dechami to poza Polonezem i Astrą I należącymi do płatników KRUS pozostałe auta należą do młodzieży. Kolesi 18-23 lat, jeszcze mieszkających z rodzicami ale już pracujących i bynajmniej nie na roli a w warsztatach czy zakładach przemysłowych. Tacy bujają się Vectrami B na gazie i Golfami IV z własnoręcznie założonymi po godzinach diodami. Nieustatkowani ale z jakimiś tam zarobkami, zamierzający wynieść się do “miasta” zaraz po wpadce i ślubie. Na tej wsi niczego już w garażach nie przybędzie.

    Wieś mniej zabita mniejszymi dechami to środowisko producentów pieczarek i rolników z unijnymi kredytami. Rodzice i dzieci latają po polach błyszczącymi ciągnikami pocąc się obficie i starając nie myśleć o spłacie kolejnej raty w banku. Przed domami stoją właśnie B5FL rodziców i E46 syna. Oni są na dorobku. Za parę lat kupią nowszego Passata i E90.

    Jest jeszcze wieś tylko z nazwy wsią będąca. Z jedną zaletą – mnóstwem ziemi pod działalność gospodarczą. W tej wsi 4 chłopa ma na podwórku halę namiotową i spawa konstrukcje metalowe. Kolejnych 2 ma stertę styropianu bo akurat rozkręcili firmę budowlaną. A na końcu wsi śmierdzi spalonym olejem bo Gromosław postawił warsztat i robi silniki nie gorzej niż ASO. W tej wsi poza dostawczymi Vito i Ducato spotkasz Navarę, Kię Sportage, Passata CC, A6, Rav4. Funkiel nówki brane na firmę. Tu w ogrodzie zamiast grządki z cebulą jest kamienny grill i oczko wodne.

    Wieś wsi nierówna.

  17. Weź się ogarnij, co raz większe pierdoły tu opisujesz kosztem wpisów o upalaniu/kompendium o E46 .

  18. Dziś jechałem przez podwarszawską wieś i na jednym z podwórek widziałem Passka B5 FL w pełnej polerce czystego jak nie wiem co, gnojowóz taki na pole oraz szambowóz na Starze. A wszystko to w błocie po kolana. Plus cztery kury chodzące luzem :-D

  19. @Sopp: Myślisz, że to już czas na Hołd dla E46? Albo na dogłębny test E46? No też mi to ostatnio przez myśl przeszło. Plus 7 innych zaległych tematów.

  20. Że tak nie śmiało wtrące jeszcze : kolejny cykl… Weź Blogo prowadź “Kawe czy Herbatę” na tygodniu, wtedy na pewno nie doczekamy się #159, #323 a o Hołdzie dla serii 3 to już nasze wnuki się chyba od Margolci doczekają. :/

  21. Mielibyśmy sporo A4 w Polszy… Lud już nie chce jeździć VW, skoro można mieć prestiż spod znaku czterech pierścieni w tedeiku zza Odry, “tylko prawy błotnik wyklepany, poduszki nie odpalone”… Fałweje zostały tylko na służbówkach.

  22. Blogo, oczywiście, że już czas. E46 staje się autem dostępnym dla co raz większej grupy statystycznych Kowalskich i zainteresowanie nim, oraz liczba zapytań o nie na forach o różnym charakterze stale wzrasta. Przy zakupie Twojego egzemplarza miałeś wsparcie BMW Polska więc kto ma podpowiedzieć innym zainteresowanym jeśli nie Ty? Powszechnie wiadome jest, że większość ludzi poszukuje sedana/coupe, zaś compact traktowany jest wszędzie po macoszemu i znalezienie konkretnych o nim informacji jest trudniejsze niż 320d bez korekty przebiegu. Hołd hołdem (historię modelu każdy sobie znajdzie i przyswoi jeśli zapragnie) ale naprawdę warto by się pokusić o coś na kształt “kompendium (niezdecydowanego) kupującego”. Sam jestem na etapie poszukiwania auta i E46 kusi ale po dłuższym zastanowieniu dochodzę do wniosku, że 320td i ogólnie compact może być warty uwagi – z uwagi na fakt, że za sedana i coupe trzeba przepłacić a technika zdaje się być ta sama. Z drugiej strony jak odnieść się do zestawienia 320td vs. Ibiza Cupra (BPX) vs. Astra III GTC – tu właśnie kwestie techniczne stanowią odpowiedź i takiej wiedzy ludowi potrzeba. Podsumowując, chciałbym żebyś wiedział, że lubię czytać twojego bloga ale tym artykułem zdajesz się prowokować bezprzedmiotową dyskusję rodem z forów onetu czy innego motopudelka i do tego w bardzo dyskusyjnym stylu. Dużo różnych kwestii mam ochotę tu napisać ale sprowokować się nie dam, co to to nie! :)

  23. To już kwestia filozofii… Czy chcesz dawać w p…, czy jechać na ręcznym :). Z tej grupy to bym bez zastanowienia brał BMW.

  24. Radosuaf, też skłaniam się ku temu jednakże zawsze jest jakieś “ale”. W tym zestawieniu główną przewagą BMW jest napęd na tył z racji radości ze stawiania auta bokiem, ale przecież jest to znikomy % użytkowania auta (przy założeniu, że traktujemy je z głową a nie bezmyślnie upalamy). W kategorii perfrmance’u bawarka nie wypada już tak magicznie ->
    [url=http://www.zeperfs.com/en/match1009-1259-1260.htm]Match : 320 td (E46) vs Ibiza Cupra Tdi vs Astra 1.9 CDTI[/url]

  25. Auto to nie tylko cyferki. Auto musi Ci dawać wrażenie, że jeździsz czymś wyjątkowym, betka jest skrojona dla kierowcy, ani Ibiza, ani Astra Ci tego nie dadzą. Z drugiej strony RWD w Polsce zimą BYWA problemem i czasami zdarza się, że z parkingu o własnych siłach nie wyjedziesz… Ja mam FWD oraz RWD i takie połączenie jest najpraktyczniejsze :D.

  26. @Sopp: Ja wiem jedno (od mechaników z ASO) – nie bierz E46 320d, bo to jest zła konstrukcja (przynajmniej tyczy się to aut z początków produkcji). Nie dość, że dosyć powolne, to jeszcze awaryjne jak diabli. Gdy swojej szukałem, to opinie ludzi z ASO (którym do dziś ufam) były takie: już lepiej 316i wziąć (z nienajlepszym motorem 1,9l), niż 320d – szanse na kupienie złoma są gigantyczne, a doprowadzić się tego do porządku nijak nie da.

  27. U mnie na wsi dominuje zdecydowanie Audi. 80 b4 to jest absolutne minimum ktore bamber powinien miec. Zas hitem jest B6 w dizelku. A trend na Paski b5 zauwazam w malych miastach lub duzych ale ubogich np. Grudziadz czy Bydgoszcz. Prawda jest jednak taka ze auta z grupy VAG w wieku 10+ sa bardzo dobra okazja dla przecietnego Polaka. Relatywnie niska cena zakupu, niedrogi w serwisowaniu, wyglad ujdzie w tloku no i kazdy rasowy Polaczek moze powiedziec ‘Kupilem, bo niemiecki!’.

  28. CG a CB to spora różnica, Bydgoszcz nie jest taka mała, ma 363 000 mieszkańców, a Grudziądz 100 000. ;) Jednak mimo wszystko ujrzeć rodzinę tuż po ślubie z dzieckiem w E46 na wsi jest bardzo trudno, jak już jest to w rękach jakiegoś 27-30 letniego kawalera, jeżeli mówimy o stereotypach. U mnie na wsi raczej jest stosunek Niemcy vs. Reszta świata wynosi 60/40, sporo kręci sie Kii Cee’d i Fiatów Punto.

  29. kiedys to mowili, ze e30 to auto dresow… pozniej, ze e36… teraz e46 staniolo… e90 mozna wyrwac juz za ca 40 koła… jeszcze 2 lata i się zacznie ;)

  30. E30 jest fajne i jest klasyczne, E36 jest ch**owe (to moje zdanie i mam prawo takie mieć), E46 jest niezgorsze, ale to już nie E30, a potem się pogubiłem, wszystko wygląda dla mnie tak samo… E30 albo E24 mógłbym (a nawet chyba chciałbym z R6) mieć, ewentualnie starsze piątki E2x (nie znam oznaczeń), reszta jest milczeniem.

  31. @Alex – “od jutra każdy przestrzegał przepisów w 100% i był wzorem kultury na drodze.”

    To żeś, krowa, pojechał… Różne robiłem w życiu głupoty. Sporo z nich na drodze. Bardzo dużo na drodze. Wyprzedzanie na podwójnej, jazda pod prąd, boki, starty, szalone heble, parkowania, wymuszenia, itp. Przez całe życie nie zebrałem tyle jobów za wyczyny na drodze co jednego szalonego dnia, kiedy przejechałem się z Wiela do Sławna zgodnie z przepisami. Nie żartuję. Dwa razy zajechano mi drogę i chcieli mnie bić.

    Do dziś, jeśli w nocy się rzucam i pocę to żona szepce mi do uszka – “depnij, to tylko tabliczki” – i od razu zaczynam się uspokajać.

  32. blogo 320 diesle — nie kupować tych na pompie wersja 136 koni, wersja bodajże od 2001 roku można brać śmiało 150 koni w common railu II generacji, chipem robisz 200 kucy, bezobslugowe praktycznie

  33. No właśnie, dobre pytanie, co by było gdyby nie było paska bepiątego …. Sam nie wiem, pełno tego, na co ludzie by się przesiedli ? Na pewno na coś z tym kultowym silnikiem (1.9tdi).

    I czemu akurat wrzuciłeś rzadko spotykany model nadwozia (sedan). Królem jest kombi.

    Ja bym zadał pytanie, CBBG nie było VAGa !

  34. 2 miechy od ostatniego wpisu z Paryża :P z pewnością wszyscy doskonale pamiętamy, co tam się działo :)

  35. Blogo, chyba musisz sobie lepiej wychować czytelników, bo strasznie narzekają na zaległe wpisy ;)
    Jakiś czas temu też byłem krytykantem takiej postawy Blogosława, ale już mi przeszło i nauczyłem się, że jest to immanentna cecha stylu pisarskiego Blogo :P A cykl CBBG mi się podoba, czekam na jutrzejszą część (pewnie za ok. 2 tygodnie;)

  36. “czekam na jutrzejszą część (pewnie za ok. 2 tygodnie;)”
    No pewnie, a jakże, wszak po to założyłem bloga, żeby mi teraz jeden z drugim jechał po ambicji.

  37. Pomijając fakt, że komuś tutaj “miasto” uderzyło do głowy :) to dodam, że na te gnojowozy to narzeka 2 grupy osób:
    -Ci co kupili skręcone i po taniości polepione z kilku
    -Ci co nigdy nie mieli

    Miałem kilka tdi i powiem tyle-ciężko o tańsze w utrzymaniu, w spalaniu i eksploatacji auto tej wielkości. Jeżdżąc normalnie, bez PSJ i bez piratowania spalanie oscylujące w granicach 5,5l/100 gnojówki nie jest żadnym wyczynem, części masę-ori,zamienników jak również używek jak ktoś chce, przestronne wnętrze, niezły komfort jazdy to tylko część z plusów.
    Porównanie Laguny 3 z paskiem FL to troszkę…co najmniej faux pas, już jeżeli to do II genu, a tam jak się zestawi je ze sobą to gunia wygra w ilości zastosowanej elektroniki i w ilości roboczo godzin w warsztacie też powiedzie prym.
    Wg mnie czepianie się na siłę, bo autem jeździ się przyjemnie, choćby ze względu na nisko położony model (inne marki mają dużo wyżej), jak dodamy do tego fakt, że silniki te pięknie się chipują-nie dziwię się ludziom, że ich wręcz pożądają, zrobiła się na nie moda, szkoda że tak zepsuta przez handlarzyny polskie.
    Żeby nie było, że jestem jakimś napałem na VW w tedeiku-obecnie poruszam się 3 francuzami :) i mimo tego, że nie są złe-posiadają niedoróbki, których FL nie posiada (a są one z lat 2002-2006) więc podobnie i żeby było śmieszniej są to wszystkie popularne żabojady, cytryna,pug i thalia).
    Dodam jeszcze, żę B5FL to taki ostatni Mochikanin jeśli chodzi o “dobre” auta.

  38. Panowie, nie ma co generalizować właścicieli samochodów mieszkających na wsi, proszę mi wierzyć niektórzy tak dorobili się na roli że na takiego passata, niezniszczalnego nigdy nawet okiem nie rzucą. Sam byłem świadkiem jak rolnik nową e-klasą jechał po polu…

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *