#374 Wyważanie kół to gruby temat

TGAuto

Im się głębiej w jakiś temat wejdzie, tym więcej problemów się dostrzega. Normalnie to jest tak – robi się ciepło, masz jeden komplet felg więc jedziesz zwlec zimówki i naciągnąć opony letnie. W 30 minut pęka stówka i masz na pół roku spokój. A tymczasem…

Swój pierwszy samochód kupiłem sobie chyba w 1998 roku – czyli licząc pi razy drzwi, wulkanizatora odwiedziłem już jakieś… chmmm, policzmy… w Civicu miałem jeden komplet felg a w Nissanie miałem stalowki na zimę, ale i tak po ich samodzielnym założeniu na ogół lądowałem na wyważeniu, bo biły. Plus dwie czy trzy dziury. No jak by tego nie liczyć, 35 razy u wulkanizatora już byłem. I nigdy (słownie: nigdy) zdjęcie jednych opon z felgi, założenie drugich plus wyważenie całych kół, nie trwało dłużej niż 30-40 minut. A tymczasem…

Większość wulkanizatorów, których odwiedzałem, miało takie gadające maszyny. „Koło wyważone” – coś mówiło i byłem spokojny. A potem czasami przy 120 kiera mi latała. Ale wiadomo – auto ma swoje lata, felga ma swoje lata – nawet na nowej oponie może być coś nie teges. Tak sobie to tłumaczyłem i źle mi z tym nie było – wszak maszyna powiedziała, że „Koło wyważone” a i ja, wożąc się głównie po mieście, praktycznie nigdy nie przekraczałem paczki-dwadzieścia, bo niby gdzie miałbym to robić – w korku? A tymczasem…

Nowiutkie ASA AR1 (pełna, absurdalnie rozbuchana nazwa to: ASA AR1 SMF 8,00×17 5×120,00 ET35,00 -> felgi.pl)

ASA AR1 Felgi.pl

ASA AR1 Felgi.pl

Nowiutkie Bridgestone Potenza Adrenalin RE002 (225/45 R17 91W -> oponeo.pl)

Bridgestone Potenza Adrenalin RE002

Podjadę, oponę się naciągnie, koło się przykręci – zero wyważania, wszak to nówki sztuki. Tryk-tryk sprzęgiełko przy dokręcaniu zatryka. 20 minut i wrócę na bazę. A tymczasem…

TGAuto

Prawie dwie godziny trwało zakładanie nowych opon na nowy felunek + wyważanie całości. Trwało by dłużej, gdyby w TGAuto nie mieli maszyny przystosowanej do run-flatów – bo boczki tych Adrenalin są tak twarde, że bez tych run-flatowych wihajstrów trzech chłopa musiałoby oponę pociskać, by na felgę wskoczyła. A potem wyważanie i… ponowne zdejmowanie opony.

Akcja jest taka – masz nowy komplet: felga świeżo z kartonu wyjęta, opona jeszcze z naklejkami. Zakładasz i ZONK – 60 gramów trzeba dolepiać. To nic niezwykłego, standard, nie ma gumy idealnej no i czymże jest 60 gramów w porównaniu do prędkości światła? Lecz tymczasem…

Większość warsztatów wyważających koła ma albo stare maszyny, albo w miarę nowe, acz kalibrowane dekadę temu (a trzeba to robić co roku, albo i częściej), albo traktuje je jak betoniarkę i wrzuca na nie koła na szybkości, a nie delikatności. I takie maszyny coś tam wyważają, ale na ogół bez sensu. Więc warsztat ustawia tolerancję na przykład na 40 gramów. Korzyści są dwie – koło wyważa się szybciej no i ciężarków mniej schodzi.

Oraz nigdy nie spotkałem się z tym, by w przypadku jakiejś większej niedowagi opona była zdejmowana i inaczej ustawiana na feldze – zawsze walczono z ciężarkami, lepiąc je jak trzeba, to i po całym obwodzie. A raz to nawet mi gość po leżącym kole skakał, by się opona inaczej ułożyła.

Bo tak jest szybciej, bo sezon na letnie/zimówki to żniwa dla wulkanizatorów i obsługiwanie klienta dłużej niż 30 min to strata kasy – wszak kolejka czeka, telefony dzwonią non stop.

TGAuto

Czemu mnie tutaj potraktowano tak dziwnie? Czemu podczas wyważania kół grzebano w głęboko ukrytych opcjach maszyny, która kazała najpierw w jednym miejscu narysować kreskę na oponie, a potem pokazywała, w którym miejscu ta kreska ma być na feldze? I czemu im się chciało tak kombinować – przecież wystarczyło przylepić 60 gramów i robota zrobiona? A oni zdejmowali opony, okręcali je na feldze (co nie jest łatwe – pomagałem i mam odciski do dziś) tylko po to, by robotę zakończyć naklejeniem nie 60, a raptem 5-10 gramów.

TGAuto

Bo przyjechałem z polecenia? Wątpię. Raczej dlatego, że TGAuto tak po prostu ma. Otóz oni mają dwie lokalizacje – ta w której byłem to zwykły warsztat – naprawiają silniki i m.in. wyważają koła dla aut z drugiej lokalizacji. Bo druga lokalizacja to… normalnie żałuję, że tam nie pojechałem. Tam robią auta. Po prostu je robią. Specjalizacja: Nissan GT-R. Podobno 700-800 koni do dla nich żaden wyczyn. Opiekują się na przykład sztuką, którą dłubnęli na 1300 koni. Że niby Wejron jest krulem druk? Bicz plis.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

To tyle z relacji. Napisałem ją z trzech powodów – primo: bo mnie o to poprosił Filip z Oponeo, właśnie tam załatwiając mi montaż felg i opon. „Pogadaj z nimi, a będziesz miał o czym pisać” – powiedział. Secundo: bo coś za coś, wiecie jak jest, świat (i blogosfera) kręci się wokół przysług i znajomości. Oraz tertio: bo naprawdę (ręka na sercu!) pierwszy raz widziałem taką dbałość o te kilka gramów i takie męczące, zniechęcające okręcanie opony na feldze. A pomyślcie, że nawet słowem nie wspomniałem o czymś takim, jak ostateczne wyważanie kół bezpośrednio na aucie.

TGAuto BMW E46 323i 1998

Tak to już jest – jak się zbyt głęboko w jakiś z pozoru błahy temat wsiąknie, to on się nijak błahym nie okazuje. I jak tu teraz jechać do wulkanizatora? Jak żyć, gdy Ci ktoś w sieciówce opony przełoży i ciężarkami oklei w 10 minut, bo maszyna mówi „Koło wyważone”? Przecież ja teraz swoje wiem. Ja wiem, że nie ma bata, nie ma takiej siły żeby to było takie łatwe. Ta wiedza, którą mam, to co widziałem, to o czym rozmawiałem… jak z tym mam teraz żyć? Normalnie… I CO TERAS?!

Doprawdy powiadam Wam, niewiedza to błogosławiony stan.

54 komentarze

  1. Raz na własne oczy widziałem, jak oponiarz obracał gumę na feldze, żeby lepiej koło wyważyć. Ale to było dla merca s-klasy i sobie wtedy pomyślałem, że na bank właściciel coś pod stołem im podrzucił.

  2. Oj tam, oj tam – są takie warsztaty, sam znam jeden w Gdańsku. Ale przyznać muszę niestety że w większości zwykłych wulkanizatorów lepi się ołów póki miejsca na feldze starczy :)

  3. Blogo, u „naszego” wulkanizatora na Okaryny również mi opony od mojej Jedynki na felgach obracali, żeby koła były jak najlepiej wyważone ;)

  4. @Paweł: Akurat co do Okaryny to mam mieszane uczucia. Robię u nich prawie zawsze (bo blisko, więc wygodnie) ale często wracałem na poprawki – bo biło już przy 100 km/h.

    Pół roku temu zimówki u nich zakładałem (praktycznie nowe, po 1 sezonie) – jak niedawno felgi myłem, to na jednej naliczyłem 120g. A mogli oponę obrócić ;)

    1. Powiedz, że ma być montaż z optymalizacją, to nie będziesz miał problemów. Czasami oponę trzeba założyć na drugą felgę, ponieważ opona i felga ma swoje niedowagi i czasami się sumują, i wychodzi duża masa do naklejenia..
      Kolejna sprawa jakim samochodem jeździsz? Jak BMW, to zapomnij o standardowym montażu i wyważeniu!!!
      Jeszcze jedna sprawa, przed montażem idź do Szefa i powiedz że miałeś problem po ostatnim montażu, na pewno zwrócą większą uwagę.
      Pozdrawiam
      Adam

  5. Dasz parę razy po heblach i się opona przesunie na obręczy

    Hmm..
    A daliby radę chłopaki zrobić żeby felga siedziała na piaście sztywno a opona obracała podczas jazdy?

  6. A ja mam takiego ‚Pana Henia’, do którego jeżdżę dwa razy do roku. Jak jego maszynka powie ciepłym damskim głosem, że koło wyważone, to jest wyważone jak jasny gwint. Założę się, że większość z Was Szwagry, nigdy by do tego ‚Pana Henia’ nie zajrzała, jakby nie musiała. Gość jest fachman nie z tej planety moim zdaniem.

  7. Pytanie jeszcze jaka jest różnica w cenie usługi w stosunku do normalnych oponiarzy?
    Też mam zawsze problem bo do której wulkanizacji by się nie pojechało to jest „Panie kto panu te koła robił?” A człowiek do samych „fachowców” jeździ.

  8. @Mieciu: Pytanie dobre, niestety nie wiem. Jako bloger mam wszystko w gratisie i przez uprzejmość nie pytam. Aż dziw bierze, że mnie Spółdzielnia Budowlano-Mieszkaniowa jeszcze z czynszu nie zwolniła…

  9. Czy można wiedzieć ile Ci Panowie sobie liczą za taką usługę (założenie opon na felgi + porządne wyważenie) ? Ja dość długo szukałem dobrego wulkanizatora i wreszcie mi sie udało – on też po tym jak maszyna pokaże mu 60g, zaczyna kombinować żeby przybić jak najmniej – a przy tym to nadal kosztuje 100zł, wiec ciekawi mnie ile liczą sobie specjaliści od 1300 konnych GTRów :)

  10. Z rok temu pisałem o takim wyważaniu na Corolla Clubie to się ludzie po czole pukali. Prawda jest taka, że nowe opony mają przeważnie dwie kropki: czerwoną i żółtą. Ogarnięty gumiarz wie co one oznaczają i wystarczy mu, że raz obróci samą felgę na maszynie, później odpowiednio założy oponę i ewentualnie doklei jakiś ciężarek. Czasem zdarza się, że faktycznie oponę trzeba okręcić, ale to sporadycznie.

    Niestety, większość „dziadów” robi wszystko po łebkach, byle tylko naciągnąć, zarobić i niech spieprzają. Blogo, gratuluję znalezienia miejsca, w którym fachowcy dbają o samochody, nie tylko nabijają kasę. Ja wciąż szukam…

  11. Dobrze, Blogo, że dałeś znaka gdzie w Warszawie dobrze wyważają koła! Dzięki, pojadę tam!

  12. Chciałbym wyjaśnić pewną rzecz, z którą w tym wpisie się nie zgadzam. Otóż nie obraca się opony na feldze żeby były, jak to niektórzy powyżej nazwali ‚lepiej wyważone’. Koło jest albo wyważone, albo nie. Za to na jakim progu jest ona wyważona, czy z dokładnością 10, 5 czy 2 gramów to już inna sprawa. W większości zakładów wyważa się na ‚dyszce’, przez co później zwykle wychodzi bicie powyżej stówy na szafie.
    Wracając do tematu, oponę przesuwa się na feldze aby lepiej ją zoptymalizować, tzn odpowiednio ustawić oponę do felgi. Tak się składa że opony nie są idealnie okrągłe, i należy je odpowiednio wobec siebie ustawić aby nie bujało oponą. Niewyważenie koła można zniwelować wyważając koło i przybijając ciężarki, w przeciwieństwie do bujania opony. Czasem wystarczy przesunąć oponę o ćwierć obrotu, aby koło równo szło. A to że przy przesunięciu zwykle zmniejszają się wartości ciężarków to już inna sprawa. Sporadycznie bywa tak że ciężarki się zwiększają, ale opona może przy takim ustawieniu iść równo i należy wyważać je przy takiej a nie innej pozycji. Zakłady nie przesuwają opony, bo żydzą na ciężarkach, ale po to aby koło szło jak ‚po szynie’. Zauważyłem że markowe opony, z klasy premium w przeciwieństwie do chińskich i z klasy budget nie wymagają takowego przesuwania. Po prostu są lepiej wykonane, w przeciwieństwie do chińskich z którymi trzeba się trochę pobawić zanim znajdzie się odpowiednie położenie na feldze. Tyle w temacie

  13. @K4f – w CNF na osowej na przykład to robią – tak zwana optymalizacja opony… wielkich cudów z tym obracaniem nie ma (w sensie kłopotów) – mnie zrobili to gratis „na zachętę” jeszcze w trójce z 2 lata temu, ile płaciłem nie pamiętam, ale też nie było specjalnie dużo – z 8 dyszek chyba?

  14. Blogo pokaż mi takiego oponiarza we Wrocławiu. Wydaje mi się, że tarcze mi się skrzywiły, ale to by było dziwne, bo od lipca jeżdżę „po swojemu” i do zmiany opon było dobrze. Może trzeba by porządnie wyważyć i odpowiednio ustawić… Dzięki za taki tekst!

  15. @K4f: Tujko, ale w CNF faktycznie też – z tym że ja ich nie lubie – za bardzo cwaniakują

  16. nie rozumiem tego zachwytu nad danym warsztatem, poszukiwania tego dobrego… przecież wszystkie są dobre byle nie ASO ;)

    wychodzi na to, że większość wulkanizacji nie potrafi kół wyważyć i robi byle co byle jak byle skasować klienta… no to przy np. wymianie hamulców, nie mówiąc o czymś ambitniejszym, strach się bać co mogło by się dziać…

  17. na moje wymiana hamulców to łatwiejsza rzecz… a w wulkanizacjach to zatrudniaja na sezon 20-30 nowych osob na 2-3 tygodnie a pozniej zostaje tylko stała załoga…

  18. Sam miałem przyjemność kiedyś 4 razy wracać do wulkanizatora, bo po przejechaniu kilkunastu kilometrów koła zaczynały buksować. Panowie próbowali mi wmówić, że czasem tak bywa… Oczywiście więcej tam nie pojechałem.
    A moje aktualne felgi trochę tych ciężarków już mają, ale na szczęście od paru sezonów mam w stolycy swojego sprawdzonego speca od wulkanizacji i wszystko jest ok.
    PS. Twoje autko kozacko wygląda na tych felgach:-)

  19. W Świdniku na wylocie na Krępiec jest taki zakład – jak mi w służbiaku wyważyli dziadowskie zimówki (niech szlag trafi Sixt’a za wrzucanie do auta za 100k opon Mentor) to do dzisiaj jest kultura, a przed wyważaniem miałem drgawki jak cholera.

    czydwaczy wygląda przekozacko na tych felgach!!!

  20. Blogo – mówisz o runflatach, że masz ? A czujniki ciśnienia masz w trójce? Jak to jest…
    ps
    To już wiem czemu zawsze miałem problem z oponami :/

  21. Nie, nie mam run-flatów, tylko maszyna była do run-flatów – miała taki wałek „wciskający” bok opony w felgę – widać go na piątej fotce.

  22. Z wielkim zainteresowaniem przeczytałem materiał, bo sam zmagam się od paru lat z bijącymi kołami w różnych kompletach. Dodam tylko, że ten stan rzeczy to nie do końca wina wulkanizatorów. Gdyby większość klientów nie patrzyła wyłącznie na cenę a również na jakość usługi, to zapewne wulkanizatorzy podnieśliby standard. Niestety, jeśli wulkanizator podaje cenę przekładki opon według ceny pół roboczogodziny(30min przykładowo) to pytanie jak klientowi wytłumaczyć, że jego koła wymagały większego zachodu i trzeba zapłacić więcej? Jeśli z góry poda każdemu klientowi cenę 2x wyższa to straci konkurencyjność. Jeśli będzie robił za darmo to taka działalność mija się z celem.
    Z drugiej strony jaką mam pewność, jako klient, że płacąc więcej, moje koła są wyważane na maszynie, która ma aktualny „przegląd” i z niską tolerancją? Tu jest duże pole do manewru dla solidnych i uczciwych fachmanów – wystarczyłoby wywiesić odpowiednie dokumenty tak by każdy klient miał do nich wgląd bez żadnego pytania i proszenia się. Przedstawić też informację co ile kosztuje z odpowiednim uzasadnieniem.
    Najlepsze jest jednak to przesłanie artykułu, mówiące, że nawet najprostsze czynności można spiep..ć. Przy okazji – prócz wyważania, warto zwrócić uwagę na to kto jak dokręca koła(na ogół pneumat z max siłą – i potem weź takie koło odkręć ręcznie) i czy śruby odkłada w czyste miejsce, czy w brudne a potem takie zapiaszczone przykręca na siłę.

  23. A propos komentarza Jacka – po raz pierwszy (serio!) śruby w kołach dokręcano mi kluczem dymamo… dynoma… denymo… cośtam-metrycznym, wiecie o-co-cho.

  24. Dzieki lekturze od paru dni rzucają mi sie w oczy bijace na boki koła gdy za kimś jadę. Ot kolejna fascynacja.

  25. A to nie jest tak, że klucze pneumatyczne można ustawiać z jakim momentem dokręcają? Więc dynamometr nie jest potrzebny, bo te wartości też nie są wyznaczane bardzo dokładnie.

  26. Odnośnie bicia, to kiedyś miałem taki problem, ze po przekroczeniu 100km/h zaczynała mi drgac kierownica. Bylem kilka razy wywazac, ale zawsze niby ok. Nawet doważałem na aucie i nadal drgało.
    Winowajcą okazała się brudna powierzchnia do której przykrecona jest fela. Po oczyszczeniu papierem sciernym, spryskaniu wd40 i po lekkim przesmarowaniu smarem miedziowym nastał spokój :)

  27. bbk: Masz racje – sila jest ustawiana na kluczu. Jak mowilem, ze sam sobie dociagne recznie to ustawiali jakas minimalna. Co do przydatnosci dynamometrycznego klucza to mysle, ze jednak sam fakt, ze wspomniany przez Blogomotive warsztat, jak i wszelkie inne, w ktorych liczy sie tylko najwyzsza jakosc prac, dociagaja sruby wlasnie nim – mowi sam za siebie. Pewnie zreszta w pneumacie nie da sie ustawic dokladnie sily. Jakby sie tak zastanowic, to juz sposob jego dzialania(uderzeniowy) wydaje mi sie wykluczac z precyzja ustawienia sily. No ale to tylko moje domysly. Pozdrawiam, :)

  28. Akurat mechanika to nie moja działka, ale patrząc na inne wartości ta pewnie też jest wyznaczana na oko. Wylicza się jaki moment spowoduje zerwanie gwintu, a jaki jest potrzebny i wybiera jakaś wartość pomiędzy. Oczywiście uwzględni się margines bezpieczeństwa i zaokrągli w górę (byłem świadkiem zaokrąglenia 118 do 200). Więc dokładność kluczy pneumatycznych wydaje się być wystarczająca.

  29. Hey , ceny za wymiane opon w TGauto są ogólnodostępne. Aluminiowe koła bez RF 100-120zł w osobowych. Jeśli jest problem, klient go widzi to jest informowany, że wyjdzie to drożej ale można z tym powalczyć.

  30. U mnie w rajdówce jest bicie od 120 do 135kmh. Jednak mi to nie przeszkadza, ponieważ przy tych prędkościach huk jest tak niesamowity, że dłużej niż 5 minut się nie wytrzyma (no chyba, że się ma stopery w uszach).

    A co do mechaników: zna ktoś jakiegoś ogarniętego mechanika w Krakowie, który robi auta DOBRZE, a nie na szybkości? Nie koniecznie musi być wybitnie tani, byleby tylko porządnie robił to za co się mu płaci :) Byłem już u kilku, ale oni bali się rajdówek lub partaczyli robotę.

  31. Miałem okazję ostatnio zmieniać opony do mojej A6 i wyważać na urządzeniu z tsstem drogowym. Świetna sprawa, ustrojstwo wyświetliło czy ma być mniejsze ściąganie czy mniejsze drgania i w zależności od tego pokazało gdzie które koło założyć. Co prawda kosztowało to 200 pln ale było warto. Opisałem to na http://vag-group.pl

  32. Gdy są nowe felgi i nowe oponki nie trzeba nic obracać. Są specjalne kropeczki i ustawiając je w odpowiedniej relacji do wentyla mamy 99% szans, że wyleci nie 60g, a poniżej 20g i to za pierwszym strzałem :)

  33. Fakt, wywarzanie kół to GRUBY temat. O ile mamy nowiutkie felgi i opony to wszystko spoko. Gorzej, jeśli są one starsze i do tego trafimy do mało profesjonalnego wulkanizatora… trzeba uważać.

  34. Witam wszystkich
    Tak się składa,że mam możliwość zajmowania się wyważarkami i chciałbym się podzielić kilkoma uwagami w temacie na co zwrócić uwagę podczas wyważania felg stalowych jak i aluminiowych samych i z założoną oponą.Pierwsza sprawa to sprzęt na jakim się wyważa koło czyli nasza wyważareczka.Standardowa wyważarka służy tylko do wyważania kół stalowych gdzie ciężarki nabija się na zewnętrzych rantach dlatego ustawia się pokrętłami średnicę kołą szerokość i wysokość tzw H , listwą pomiarową (odległości ciężarków od środka koła są równe, to tak w skrócie)Sytuacja się komplikuje gdy chcemy wyważyć koło aluminiowe.Ze względów estetycznych i montażowych na alusach nie nabija się ciężarków na rantach zewnętrznych tylko jak każdy wie nakleja się je od wewnętrznej strony co skutkuje różnymi odległościami od środka koła( alufelga w środku od strony żeber jest węższa a od szersza od strony zewnętrznej)więc moje pytanie brzmi, jak wulkanizatorzy wprowadzają dane do wyważarki skoro mogą zadać tylko jeden wymiar szerokości,czy wiedzą,że najpierw powinno się wyważyć samą felgę w celu ustalenia punktu największej wartości NW i po założeniu gumy jak koledzy pisali przesuwać gumę tak by zniwelować różnicę felgi i gumy. Producenci znaczą te punkty na alusach tzw.czarny punkt.Wątpię by wulkanizatorzy posiadali wyważarki komputerowe w których wprowadza się tak istotne dla felgi aluminiowej dane miejsc naklejenia ciężarków.Dla felg stalowych zgoda,każda wyważarka to zrobi ale dla alu to nie takie proste jak sprawdzam niewyważenie na alu manualną a automatyczną wyważarką to wierzcie mi, różnica dosyć duża.Moja rada to to by wybierać wulkanizatora który ma dobry sprzęt wie co robi i potrafi wam pokazać papiery z kalibracji oraz okresowej kontroli poprawnych wskazań( ja to robię kołem testowym z ciężarkiem o odpowiedniej wadze ciężarka w celu sprawdzenia poprawności wskazań wyważarki a tolerancja błędu wynosić ma +/- 2 gramy dla statycznego i dynamicznego NW ,co kilka dni)Prawdę mówiąc temat rzeka i ilu ludzi tyle będzie rad ale, mam nadzieje ,że trochę wam wyjaśniłem jak nie dać sobie wcisnąć gadki w stylu „panie krzywa felga i nie da się lepiej wyważyć” Pozdro !!

  35. Po komentarzach widać że w tym kraju więcej jest ekspertów podobnych do tych ze Smoleńska niż ja mam włosów na głowie. Co drugi to znawca, temu próbowali coś wmówić ale ku…a on już wiedział lepiej bo przeczytał na super wypasionym forum jak się zakłada prezerwatywę na malca ale skończyło się połamaniem palca. Drugi dobrze wie jak założyć oponę na felgę tylko biedaczek nie posiada ani montażownicy ani wyważarki ani nawet głupiej łyżki do opon. Kolejny szpecunio wyczuwa drgania kierownicy jeszcze na podnośniku ale nie potrafi wyczuć jak jego stara zabawia się pół nocy wibratorem bo ma takie ciemniaka przy sobie. Tak naprawdę to powinniście siadać przy odlewaniu i dla Was ten/ta Aneczka G. próbuje przeforsować Gender. Ni to facet ni kobieta ot taki ciulek domowy co boi się pajączków i wbijania gwoździ w ścianę ale u mechanika jest takim znawcą tematu że mógłby elaboraty tworzyć z każdego zagadnienia.

  36. Flecik – na drugim końcu kija jest taki najwygodniejszy klient, na niczym się nie zna, zleca robotę, płaci i odjeżdża. Najczęściej tak jest w przypadku kobiet. I co, jak myślisz, kto częściej robiony jest w jajo? Ten, co się wtrąca w robotę, czy ten co płaci i się nie interesuje?
    Jednak warto mieć jakieś pojęcie, choćby ogólne, na temat tego, czego się oczekuje od fachmana. Z drugiej strony, fachowiec, jeśli jest uczciwy i rzeczywiście ma wiedzę – czemu nie potrafi, cierpliwie wyjaśnić dociekliwemu klientowi, dlaczego robi tak, a nie inaczej?

  37. U mnie nowiutkie opony też (jedna sztuka co prawda tylko) przekładali na feldze. z 90 gramów (wtf) zrobiło się nagle 10, taka piękna synchronizacja :)

  38. Mam takiego znajomego, co na warsztacie pracował. Sam chyba nie ma wykształcenia mechanicznego, ale rzeźbi w tej materii od podstawówki. Warsztat mały, więc dla spotęgowania zysków szef postawił im sprzęt do kół i walczą z nimi.

    Adi był pierwszym wulkanizatorem jakiego spotkałem, który widząc przymus dokładania zbytniej liczby ciężarków, obracał oponę. Szacun mam do teraz, choć Adi aktualnie raczej obraca węgiel pod ziemią i jeździ najdłuższymi windami Polski.

  39. witam wszystkich serdecznie
    autor tego artykułu napisał coś co usłyszał od Panów na Warsztacie w którym robiono mu usługę Po pierwsze (lub jak woli autor tego artykułu) primo jeżeli sprzęt miałby ustawioną tolerancje u wulkanizatora na 40 gramów ciężarka to każdy klient by powracał z większą szybkością niż się pojawił w tym warsztacie. dopuszczalna to 5 gram, wulkanizatorzy ustawiają 10 gram, ale pilnują jednego, nie robią tego w autach które może szybko pojechać. secundo – panowie przekładając oponę względem felgi robili jej optymalizację żeby harmoniczna bicia była jak najniższa a co za tym idzie żeby koło jak najmniej biło i przy dużych prędkościach nie oderwało się od powierzchni drogi…

    jeżeli ktoś chsobie poczytać o wywarzeniu kół zapraszam do artykułu:
    http://www.fota.pl/system/public/fota/Forum/pdf/36/FF36_32-35.pdf

  40. Witam. widziałem jak mechanik wyważający koła celowo zepsuł felgę żeby móc ją później naprawić. Właściciel samochodu wyszedł na chwilę z warsztatu, mechaników było czterech a mój samochód stał na stanowisku obok ja byłem za samochodem. Widzę jak cały szef podchodzi do koła w ręku jakiś przecinak uderzenie młotkiem w kant felgi i jest dodatkowy zarobek na prostowaniu felgi. Myślałem że mnie szlag trafi do czego to doszło w tych pseudo zakładach.
    Wyjechałem i poczekałem na faceta i mu opowiedziałem co widziałem.
    Powiedział że akurat ma znajomych w tej dziedzinie tak że umili im życie.

  41. To że oni ustawiają sobie tolerancję to nie tajemnica i przy niedoważeniu np. 10 g będzie maszyna śpiewała że koło idealnie zbalansowane :)

  42. Wg mnie wyważenie opon, to podstawa. Od jakiegoś czasu jeżdżę do Auto Complex Nidzica i tam to robią jako numer jeden. I tak powinno być w każdym warsztacie

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *