#384 BMW E46 po roku torowych zmagań

BMW E46 323i 1998

Chris Bangle mi świadkiem, że do tego tekstu podchodziłem kilkukrotnie. Napisałem 3 kompletnie różne wpisy – jeden strasznie LOL-kontentowy, drugi absurdalnie przejaskrawiony a trzeci podkolorowany tak, że nawet laik by w nic nie uwierzył. I wczoraj doszedłem do wniosku, że nie tędy droga, że trzeba oschle i na temat.

Bo tak się zastanawiam, czy jest w Polsce (a może i na świecie) samochód taki jak moja najmojsza. Nie chodzi mi o model, rocznik i wyposażenie, tylko o przeznaczenie. Bo najmojsza to pełnowartościowe auto rodzinne oraz pełnowartościowe (w moim mniemaniu, na miarę moich umiejętności i oczekiwań) auto do amatorskiego upalania na torach.

BMW E46 323i 1998

Cała akcja z BMW Polska („Blogo i jego BMW”) ma na celu przekonanie Was, że warto się szkolić i że nie jest prawdą, jakoby na tor jechało się albo wydłubanym blaszakiem, albo wcale. Gdy słyszę od ludzi, którzy mają fajne auta i jarają się szybką jazdą po ulicach, zdania w stylu: „Nie mam auta do jazdy po torze”, to mam ochotę buchnąć im w twarz takim śmiechem, by się utopili w deszczu mojej przypadkowo wypryśniętej śliny.

Mam ochotę pierdyknąć ich w łeb lewarkiem. Mam ochotę spytać – czemu zatem upalają na ulicach, czemu chodzą nocą bokami, czemu pociskają na prostej pod ogranicznik – skoro ich auto nie nadaje się do szybkiej jazdy?! I jakim prawem to robią, nie mając za grosz umiejętności? Bo możecie mi wierzyć lub nie, ale prawda jest taka, że jedna przepełniona koncentracją wizyta na torze sprawia, że staje się dla Ciebie jasne jak słońce, że do tej pory nie miałeś zielonego pojęcia czym jest szybka, mądra i sportowa jazda samochodem.

Amatorskie track-day’e służą doskonaleniu własnych umiejętności. I dlatego warto jechać autem codziennym – a nie czekać, aż w końcu sobie kupisz tego wydłubanego rzęcha do upalania. Jest sens w tym, by tory odwiedzać tym autem, którym jeździsz na co dzień – samemu, z rodziną, na długie wakacyjne wyjazdy. Wtedy je poznasz, opanujesz, ogarniesz. To jest właśnie esencja motoryzacji, pasji i mądrości – opanować to, czym się śmiga codziennie – a nie torowego wydmucha, który wyjeżdża z garażu raz na kilka tygodni i nigdy na tylnej kanapie dziecka nie wiózł. Bo nie ma tylnej kanapy, tylko kłębowisko rur i rozpórek.

Nie ma nic złego w powiedzeniu „Nie jara mnie wyjazd na tor, to nie moja bajka, motoryzacja to nie jest moja pasja – uważam się za dobrego kierowcę, lubię czasami jeździć szybko ale nie zgrywam chojraka na osiedlu” – to rozumiem, pełen szacun i propsy za szczerość. Ale jeśli ktoś się chełpi, chwali i niepytany opowiada o tym, jak to szedł 200, zrobił rondo bokiem lub wypadł z piskiem z podporządkowanej – i jednocześnie ten sam ktoś non stop coś w aucie zmienia, diesla zaczipował na ponad dwieście, zawias zglebił i utwardził, tuningową gaśnicę w bagażniku wozi – i jednocześnie ten sam ktoś twierdzi, że „nie ma auta na tor” – to tracę do niego szacunek, o ile wcześniej jakikolwiek miałem.

Bo wbrew obiegowej opinii, mądra jazda po torach samochodowi nie szkodzi. Co właśnie w tym wpisie chciałbym udowodnić.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Od lutego 2012 (gdy odebrałem najmojszą z Krakowa) odwiedziłem chyba 13 imprez torowych – byłem kilka razy w Poznaniu, kilka razy na Ułężu, kilka razy w Lublinie, raz w Kielcach i raz we Wrocławiu. Teraz, jak sobie na to zerkam z tzw. perspektywy, szału nie ma – ponad rok i tuzin+1 pojeżdżawek.

Ale w trakcie tych minionych 17 miesięcy ani razu nie czułem, żeby tego było za mało. Bo po jednej pojeżdżawce ciśnienie na szybką jazdę mi schodziło i miałem wewnętrzny spokój przez co najmniej miesiąc. Woziłem się leniwie po mieście bez jakiegokolwiek parcia na szybkość i poślizgi. A potem nadchodził ten czas, gdy znów się lekko napinałem, szukałem, kombinowałem, tęskniłem… wieczorami wyjeżdżałem w poszukiwaniu mokrych rond – i wtedy wiedziałem, że nadszedł czas, by się za czymś rozejrzeć. I jechałem na tor. A potem znów ponad miesiąc rozpamiętywania, wewnętrznego spokoju, ukojenia. Tylko jedna myśl mnie męczyła – czy najmojsza daje radę, czy aby się tam gdzieś w środku po cichu nie rozpada…?

BMW E46 323i 1998

Dlatego też skorzystałem z zaproszenia Bawaria Motors, acz na solidny przegląd jechałem tak średnio uhahany / uchachany / uhachany / uchahany. Bo się spodziewałem strzału w serducho najmojszej – że coś w podwoziu umarło, że silnik jest na krawędzi, że komputer ma pamięć zapchaną błędami.

Tymczasem nie było źle!
Ale po kolei – szczegółowo i konkretnie.

Przez ponad rok (od lutego 2012) przejechałem ok. 20 000 km (202 -> 222 kkm). I mimo, że komputer wskazywał jeszcze „4500 do serwisu”, dostałem nowy olej (6,5 litra Mobila 1 5W-30 – ok. 80zł/litr)

BMW E46 323i 1998

oraz wszystkie filtry (oleju za ok. 40zł; paliwa za ok. 75zł, powietrza za ok. 85zł i kabinowy za ok. 170zł). Plus sprawdzono wszelkie kluczowe układy – chłodzenia (chłodnicę mam nówkę z lutego 2012, zero ubytków płynu), hamulcowy (również praktycznie nowy z lutego 2012), kierowniczy (zregenerowany w lutym 2012). Zero wykrytych wad.

BMW E46 323i 1998

Co ciekawe, mimo tych wszystkich torowych jazd, zużycie tarcz jest praktycznie niezauważalne (widać, że nie są nowe, ale na krawędzi nie ma żadnego rantu) a klocki są w stanie po prostu dobrym (przednie mają 7mm a tylne 6mm, gdzie zalecenie dot. wymiany określa minimalną grubość na 3mm).

BMW E46 323i 1998

Po odczytaniu komputera okazało się, że błędy były następujące:

BMW E46 323i 1998

Sondę wystarczyło dokręcić. Już dawno miałem to zrobić, bo brzęczała mi irytująco podczas ruszania, ale nigdy nie było jak. Kilka razy miałem najmojszą na podnośniku, ale zawsze wydech był tak gorący (a ta sonda jest za nim schowana), że próby jej dokręcenia skończyłyby się smażonymi paluchami w panierce ze strupów.

BMW E46 323i 1998

Kwestia napinacza pasa bezpieczeństwa niestety nie została rozwiązana – obawiam się, że jest po prostu zrypany. Na szczęście mam jeszcze jeden napinacz (przyjechał do mnie niejako przez przypadek wraz z fotelami), więc go sobie na działce podmienię. Czy to coś da – nie wiem. Na razie sytuacja jest taka sobie – nadal jeżdżę z irytująco walącą po oczach kontrolką erbagu oraz z niepewnością, co do sprawności całego systemu. Jedni mówią, że mimo tego błędu przy dzwonie w drzewo (tfu! tfu! tfu!) wszystko zadziała. Inni mówią, że nie zadziała. Nienawidzę takich sytuacji.

BMW E46 323i 1998

Dodatkowo zdecydowałem się na wymianę czujnika obrotów wałka rozrządu – wszak sypał błędami. Oraz od jakiegoś czasu (praktycznie odkąd mam najmojszą – ale ostatnio problem się mocno nasilił) na zimnym silniku auto mi się dławiło. Tak nietypowo, bo bardzo regularnie. Co mniej więcej 20 sekund obroty na ułamek sekundy spadały do 200-300 i natychmiast rosły. I za 20 sekund to samo – bardzo regularnie, bardzo przewidywalnie. Gdy sinik się nagrzał, objaw znikał.

To było z jednej strony fajne (bo taka przywara starego samochodu jest urocza, sprawa że traktujesz wóz jak żywą osobę – wszak zachowuje się jak astmatyk: kaszle, chrząka, czasami się dusi), z drugiej mocno irytujące – bo na zimnym silniku głównie jeździ się w porannym korku i strzelanie kangura co pół minuty jest obciachowe.

Po wymianie jest gites. Kosztowało mnie to ok. 420zł brutto. Wymienić można samemu, acz trzeba mieć albo małe dłonie, albo odkręcić kilka detali od Vanosa, bo przeszkadzają.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

No i znaleźliśmy źródło chrumkania – przedni prawy amortyzator mi pociekł i skrzeczy:

BMW E46 323i 1998

Dostałem ofertę na wymianę obu (wraz z niezbędnymi detalami):

BMW E46 323i 1998

ale jeszcze się nie zdecydowałem. Bo zużyte elementy zawieszenia to jest psychiczna katorga, gdyż zaczynasz kombinować: skoro coś jest do wymiany, to może zamiast standardu wrzucę jakieś sportowe? Przecież czasami bywam na torach, przecież jestem młody duchem, przecież tego właśnie chcę – auta jeżdżącego jeszcze lepiej. I tak się z tym wozisz, poszukujesz, decyzji podjąć nie umiesz. No bo po co mi „bardziej sportowe” amortyzatory, gdy mam standardowe sprężyny. Co mi to da? Czy cokolwiek zauważę? Wątpię. Ale z drugiej strony – skoro i tak już kupę kasy muszę wydać, to może warto pokombinować i od seryjnej sztampy odejść – dziś amorki, jutro sprężyny… sami wiecie.

BMW E46 323i 1998

Na razie ja jeżdżę, a amorek chrupie. Niestety chrupie coraz mocniej – bo tuż przed opisywanym tu przeglądem w Bawaria Motors byłem na torze w Poznaniu, a tuż po przeglądzie na torze w Lublinie – plus kilka dalszych weekendowych tras – i naprawdę czas już cokolwiek zdecydować – bo Kołobrzeg za pasem, i chrumkanie momentami tak donośne, że wtaczając się na parking płoszę gołębie spod śmietnika, a mały piesek sąsiadki uderza w takie ujadanie, że prawie płuca wypluwa. Plus coś czuję, że pod koniec wakacji znów uderzę na Tor Poznań (Foża Italia robi zlot i jak tylko uda mi się tanio i szybko przerobić moje BMW tak, by wizualnie podszyło się pod klasyczne włoskie auto – zamierzam się tam pojawić) – i wypadałoby mieć już naprawiony zawias. Ale zaraz, chwileczkę… czy pojawiając się sprawnym w 100% autem na zlocie włoszczyzny nie popełnię jakiegoś kardynalnego faux pas?

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Poza tym zgubiłem jedną śrubę mocującą układ wydechowy (który brzęczał w duecie z sondą) i znaleźliśmy dwa ogniska korozji – jedno przy tylnym mocowaniu mostu

BMW E46 323i 1998

drugie przy tylnym wzmocnieniu, na samym końcu auta, pod zderzakiem.

BMW E46 323i 1998

Oba na szczęście bardzo powierzchowne. Obsługujący mnie mechanik zniknął na moment i wrócił z dziwnym niebieskim roztworem, którym wszystko wymalował. Nie wiem, co to było (spytałem, ale mi z głowy wyleciało), ale ponoć potrafi zdziałać cuda.

Plus umyliśmy dokładnie od spodu wiele newralgicznych elementów układu napędowego, bym przy następnej kontroli, gdy cokolwiek tam pocieknie, mógł to zobaczyć i miał pewność, że to zwiastun problemu a nie zwykły bród z ulicy czy pozostałość po zeszłorocznej wymianie wszystkich uszczelek.

BMW E46 323i 1998

I to z grubsza tyle. Poza tym cholernym amorkiem (acz w pełni rozumiem to, że się wylał – mimo tego, że na każdym torze obiecuję nie szaleć po tarkach, zawsze łapie mnie lekka napinka i czasami mnie wynosi) – nie mam się do czego przyczepić. Kurde, co ja Wam będę ściemniał – na to, co moja najmojsza przez ten rok przeszła, jestem nią ZACHWYCONY!

Jeśli ktokolwiek z Was wskaże mi inne podobne auto i udowodni, że przeszło więcej i nadal jest bezpiecznie rodzinne, codziennie sprawne i torowo zwarte – ma ode mnie naklejkę za friko!

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

A teraz przejdźmy do rzeczy mniej przyjemnej, czyli to oceny stanu auta przez profesjonalistów, którzy chłodno patrzą na to, co ja otaczam kokonem uwielbienia.

BMW E46 323i 1998

To mnie trochę sprowadziło na ziemię. Bo wiecie, co to znaczy? Że każdy właściciel gloryfikuje swoje używane auto. Bo jeśli ono jeździ i się po prostu nie psuje, to jemu się wydaje, że trzyma Pana Boga za nogi. A tymczasem, w chłodnej ocenie ludzi, którzy lepsze samochody oglądają na co dzień, rzeczywistość jest sporo inna.

Brak apteczki, kamizelki i gaśnicy to pikuś, acz wiem, że muszę to uzupełnić. Złe szyby? To fakt, że przednia jest porysowana (a jakby tego było mało, 3 dni temu oberwała kamieniem i ma odprysk duży jak żeton do wózka z Auchan). Złe zderzaki? No akurat z tej rysy z przodu to jestem bardzo dumny, bo powstała na torze.

BWM E46 323i Bawaria Motors

A że tylny nie jest spasowany co do milimetra? Cóż, zakładam że jeden z trzech poprzednich właścicieli był w Paryżu i po prostu parkował. Zły stan lakieru? Chmmm… to prawda, lakier jest w stanie tragicznym. Przednia maska ma kilka tuzinów odprysków. Na dachu są ślady po nieudolnym zmywaniu kleju po taśmach malarskich. Tylne drzwi mają widoczne pod pewnym kątem wgniecenia. Tylny zderzak (na dole tuż za kołami) jest mocno zmęczony przez wylatujące spod kół kamienie. Plus jakiś ślad po zimowej zaspie – nawet nie pamiętam, kiedy się pojawił. No i te oba przednie nadkola – na każdym jest dwu-centymetrowy rdzawy wżer.

BWM E46 323i Bawaria Motors

Nie wybielam zębów, więc i niezbyt błyszczące auto mnie nie razi. Ale chcąc zostać z najmojszą do końca świata, chyba trza coś z tym zrobić. Coś mi mówi, że decyzja zapadła – jak tylko się ogarnę z wakacjami, wbijam do jakiegoś SPA i robię mycie, glinkowanie, polerowanie, woskowanie, pedikjur i mikrodermabrazję. Poproszę zestaw powiększony. Tak, i frytki do tego.

Tylko wcześniej muszę jakiegoś dobrego lakiernika znaleźć, co mi te wykwity na nadkolach ogarnie.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

No i teraz przechodzimy do sedna, czyli do mojego wymądrzania się. Gotowi?

Niech mi nikt nie mówi, że nie można mieć wspaniale zwartego, pięknie jeżdżącego i biblijnie dzielnego 15-letniego BMW E46. MOŻNA. Trzeba się tylko liczyć z kosztami „na dzień dobry” (tuż po zakupie) – ale warto je ponieść, bo potem auto jeździ, i jeździ, i jeździ.

Prawdopodobnie gdyby nie te wizyty na torach, amortyzator by nie popuścił i jeszcze rok/dwa bym na luzach na nim zrobił. Ale z drugiej strony – gdyby nie te wizyty na torach, to byłbym takim zwykłym właścicielem BMW E46, który zielonego pojęcia nie ma o tym, jak genialne ma auto, jak doskonale ono jeździ i jak wiele potrafi dać frajdy, gdy ktoś mądrzejszy pokaże, jak się powinno zakręt pokonywać.

Niech mi nikt nie mówi, że posiadanie 15-letniego BMW to wiejska dyskoteka. BO TAK NIE JEST – mało jest aut tak dobrze wyglądających, tak świetnie się trzymających i tak wybitnie jeżdżących. I tak cholernie DZIELNYCH.

I na koniec najważniejsze – NIECH MI NIKT NIE MÓWI, ŻE UŻYWANIE AUTA RODZINNEGO DO OKAZJONALNYCH JAZD TOROWYCH JEST BEZ SENSU!!! Nie wiem jak inne japońce i francuzy, ale moje BMW E46 z 1998 roku daje radę, cholernie na luzach daje radę!

Czy gdyby urodził się Pan ponownie, kupiłby Pan ten sam egzemplarz?
Tak, do jasnej cholery!
TAK!!!

BWM E46 323i Bawaria Motors

Może już Was nudzą te pochwalne peany, ale napisze to jeszcze raz – jestem moja najmojszą zauroczony. To piękne, zwarte i dzielne auto. Tylnonapędowe. Bardzo solidne. Jak na razie po prostu niezawodne. To samochód wart inwestowania i pielęgnowania. I co ważne – amatorskie jeżdżenie po torach znosi na takim luzie, że nawet nie jesteście sobie tego w stanie wyobrazić.

Polecam wszystkim.
I E46, i okazjonalne wyjazdy na tor. Nie ma co się szczypać – jak będziecie skoncentrowani i mądrzy, to nic poza delikatnym starciem boków bieżnika Wam nie grozi. A na starość będziecie mogli wnukom opowiadać, jak to dziadek w apexy uderzał i masę kontrolował.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

W ramach podziękowania za wykonanie wyżej opisanego przeglądu obiecałem wspomnieć o dwóch sprawach. O programie RENESANS, który Bawaria prowadzi dla właścicieli starszych BMW (ceny np. elementów układu hamulcowego są bardzo, ale to bardzo dobre!) oraz o tym, że salon w Warszawie na Czerniakowskiej (tam właśnie byłem) jest czynny, mimo że z ulicy wygląda nieciekawie, bo jest remontowany. Ale już wkrótce… ;)

63 komentarze

  1. „BRÓD”???!!! WTF?! Gratuluję autka :). Klocki i tarcze oryginały, czy jakieś aftermarkety?

  2. ja pierdykam połow awartości auta niemal to wymiana amorków???jakoś nie widze żeby ktokolwiek kogo z ledwościa stac na auto za 10 tysi tak poszedł po bandzie za swoje:))

  3. no ceny kosmiczne w ASO niestety nadal. Olej 2 razy droższy na litrze, amorki przednie np. bilstein to jakieś 700zł ze wszystkim, możesz założyć ciut twardsze bilstein b6 :)

    no a lakierem też sie zajmij bo faktycznie troche lipa :)

    zderzaki zawsze za tylnymi kołami są od kamieni objedzone, masz czarne auto to zawsze można zabezpieczyć czymś fajnym, jakaś guma taka jak do podwozi, może się bedą odbijać i nie bedzie widać białego tworzywa z którego jest zderzak :) ja poprawiam hammeritem srebrnym (kolor idealnie pasuje pod titan silver metalic) te miejsca co jakiś czas :)

  4. patrze na ten wylany amortyzator i coś mi nie pasuje, coś tutaj nie tak… no i w końcu wiem… gdzie jest półoś? ja te koło ma się kręcić? :D

  5. Polecam Ci firmę Danny Garage, która znajduje się na Postępu 3a w Warszawie. Oni współpracują też z dobrymi lakiernikami, więc i auto spa oraz zaprawki byłyby zrobione.

  6. Jak ja nienawidzę słowa „upalanie”. Wszędzie go teraz pełno, jest głupie i bezsensowne (dawno temu, zanim każdy nim walił na prawo i lewo, to jeszcze znaczyło nielegalne zapoznanie przed rajdem, teraz to takie Rysiek wie co…).

    Nieźle się Trójka trzyma, nie ma co. Nawet bez rozpórki jakoś sobie radzi :>

  7. E tam gnije, ledwo rudawy nalot. Lepiej patrzeć czy czasem sanki z budy nie wychodzą bo to była troche wtopa BMW i nawet akcja serwisowa, im mocniejszy silnik tym wieksza szansa że sanki wyrwą sie z nadwozia :)

  8. @radosuaf: Tarcze i klocki to oryginały z ASO.

    @zlomnik: Mam słitfocie tej rdzy w pełnym makro, jeszcze przed mazaniem tym czymś niebieskim. Pstryknąłem z myślą o Tobie. Reflektujesz?

    @Maggot: Gdyby nie ten amorek, już bym rozpórkę wstawił. Ale teraz to bessssesu, tylko dodatkowa robota ze zdejmowaniem by była.

  9. To tak najkrócej i na temat: ile kosztował pakiet startowy plus eksploatacja, plus ewentualna naprawa amortyzatorów? O ile dobrze pamiętam, to kupiłeś wózek za coś około 15k, następnie Twoj reklamodawca niemal podwoił jego wartość, a teraz szykuje się następne kilka tysi do wydania. A wszystko to w aucie, które już niedługo zacznie się biodegradować.

    I tak, nie każdego, kto kupuje nastoletnie auto za 15kilozeta, na to stać. Nie każdy też może sobie pozwolić na ewentualny przestój po nieudanej wyprawie na tor, co nie jest niczym niespotykanym czy też konieczność wysupłania kasy na naprawę czy wymianę auta po stotalowaniu (w myśl starego przysłowia ,,kto grubo idzie, pierdolnąć musi” to się zdarza nawet na torze).

  10. @nocman: Nigdy nie bylo mowy o tym, że to jest tanie. Wręcz przeciwnie – staram się forsować tezę, że zakup używanego BMW to sporo ponad cenę z umowy – bo te auta są na potęgę upalane i trzeba na start sporo zrobić. Ale warto.

  11. czyli silnik zbyt wytrzymały… jakby się rozkraczył po kilku pałowaniach to kierowca miałby jakieś opory przed dalszym duszeniem… a jak tylko jakiś tam czujnik padnie, czy amortyzator się wyleje to wymienia się na nowy, albo nie wymienia, i dusi dalej…

  12. No tak, ale to są ceny z ASO. Kto serwisuje 15 letnie BMW w ASO? Kwota na fakturze jest porażająca ale ceny amorów są DUŻO niższe poza ASO.
    Blogo jak dla mnie najlepiej zakładaj Bile B6 i ewentualnie sprężyny i stabilizatory mtechnikowe. B6 szły na pierwszy montaż do mtechowego zawiasu (przynajmniej w E36) a poza BMW kupisz je dużo, dużo taniej. Springi i staby najlepiej używki lub jakieś aftermarkiety ;)

    Ceny w tym programie BMW Renesans też grube… Dobrze ze moje E36 się nie łapie bo bym zawału dostał ;)

  13. Rafale, ale apteczkę i gaśnicę to do bagażnika wrzuć czym prędzej – nawet jeśli tylko będziesz świadkiem jakiejś drogowej afery to wbrew pozorom mogą okazać się bardzo pomocne (mnie się już dwa razy w życiu zdarzyło, a zbyt długo przecież nie jeżdżę).

    No i znów trochę Ci posłodzę, bo ewidentnie sobie zasłużyłeś – fajnie, że ktoś w końcu konkretami napierdziela w te stereotypy o sportowej jeździe i spowodowanym nią odpadaniu kółek.

    Ja co prawda należę do tej znienawidzonej przez Ciebie grupy, która z torami niewiele ma wspólnego ale mimo wszystko Przegibek czy Salmopol uświadomiły mi już wielokrotnie, że bliżej mi do dostawcy pieczywa niż następcy Mariana Bublewicza.

    Przynajmniej mam świadomość tego jak wiele muzę się jeszcze nauczyć.

    A odnośnie zawieszenia – moim zdaniem powinieneś iść w dobrej jakości serię i nie kombinować. M-pakowy zawias radzi sobie naprawdę bardzo dobrze.

  14. @Krz:
    Przynajmniej jest program BMW Renesans, jak masz starszą Alfę (rówieśniczkę E30), to w serwisie możesz co najwyżej liczyć na uśmiech politowania…

  15. Ceny w ASO z kosmosu. Żeby to jeszcze szło w parze z jakością usług, niestety o partaczach w ASO (przynajmniej Krakowskich) naczytałem się tyle że dziękuję za ich pseudo serwis.

  16. Tak, dostępność części do staruszków jest dużą zaletą BMW. Jest też mnóstwo zamienników i ludzi którzy ogarniają te bądź co bądź proste fury więc z serwisowaniem takiego E30 czy nawet starszych nie ma żadnych problemów.
    Swoją drogą ostatnio w ASO chciałem kupić żaróweczkę podświetlenia włącznika świateł w E36 – 37zł ŻECOPROSZĘ?!

  17. Autor ma rację w stu procentach, sam mam e46 320d mieszkam w Niemczech i mówiąc o torach, zapraszam na Nurburgring :)

  18. Każde stare auto coś ma, mi w e39 ostatnio blacharz powiedział że nie da się naprawić maski (spuchła przez rdze) zostaje wymiana całego elementu i lakierowanie a potem będzie że fura po dzwonie :D

  19. ASO się cenią bo z czegoś muszą franczyznę i budy w dbrych lokalizacjach opłacić, olej po 80 za litr? Za 5L Motula z górnej półki płacę 140pln więc… Ja tam wole części załatwiać na własną ręke, wszystko górna półka – sachs, lemforder itp, + dłubie mi znajomy mechanik co ma swoją budę z pasji bardziej niż dla kasy, gdzie mogę osobiście ponarzekać i mu na ręce patrzeć podając klucze w sobotnie południa. Do ASO będę jeździł jak kupię sobie nówkę salonową i przestanie mi zależeć na kilku tysiakach wywalonych na dobre samopoczucie, czyli.. NIGDY :)
    Moja e39 ma 13lat, spa 2x do roku, rozmawiam z nią po swoim kompie, a każdy niepokojący dźwięk jest diagnozowany i eleminowany w trybie expresowym, do tego zero rdzy nad jak i pod więc zdrowa sztuka na zawieszeniu M ;). W ASO pod moją opieką 2 razy – po wyciąg historii i po śruby mimośrodowe.
    Z ciekawości i poprzez natarczywość telemarketrów czsem łapie się na jazdy próbne różnymi furami, chodzę, żeby sobie porównać jak moja ma się do młodziaków salonowych. Ostatnio załapałem się na przechadzkę nówką X1 120d (innych marek nie będę opisywał, bo nie ma po co). W sumie klasa niższa, ale.. automat super, do tego manetki przy kierownicy i iDrive który jest intuicyjny i naprawdę fajnie działa. Poza tym tragedia, Diesel głośny, jak to diesel, deska ładna, ale spasowana słabiej i z wizualnie gorszych materiałów, zawieszenie ok, ale też bez rewelacji, za mało w nim M ;) . W moim mniemaniu x1 do 13-letniej dbanej e39 w benzynie na 6ciu garach się nie umywa.
    Zdaję sobie sprawę, że powinienem porównać swoją z f10, czy moją upatrzoną następczynią – e61… co też niebawem uczynię. ;)
    A co do autora. 20k km na rok? Zaskoczyłeś mnie bo to strasznie mało, poza wyjazdami na tor chyba tylko do kościoła śmigasz ;) Ja jeżdżę tylko prywatnie, ale jakoś tak się zdarza, że wpada pomysł wyskoku a to na mazury, nad morze, do Szczecina, czy wrocławia i w rok padło 40k km, czyli mój rekord. Od kilku lat jeżdże, wcześniej poprostu mi się nie chciało, bo głośno, daleko itp… przed bmw robiłem z przymusu tyle co Ty teraz dla przyjemności ;) . Ale dałeś mi motywację, już niedługo – kierunek tor Poznań! POZDRO!

  20. madseason prawda że w latach w których były robione e39 było chyba inne podejście do produkcji auta stąd stare ale jare e39/e46 z R6 nie ważne czy diesel czy benzyna to auto lepsze patrząc na ząb czasu który wgryzł się w moją maskę :P poza tym praktycznie nic

  21. To mówisz, ze wymiana czujnika wałka rozrządu pomogła na problem regularnego przygasajia zimnego motoru? To świetna wiadomość, wymienię tez. Mam to odkąd kupiłem auto i nie udało mi się ustalić przyczyny. Błędów nie ma…

    Dasz radę sie dowiedzieć, co to jest ta cudotwórcza niebieska maź? Przydałaby mi się, też mi trochę rdzewieje w tych miejscach.

  22. wyszło całkiem ok pod wzgledem uszkodzen, jedna rzecz którą powiem – jaki był sens wydwać 16 + 13 + 3 koła- łącznie 34 na e46 z 98 roku? poniżej 30 można już kupić auto o 4-5 lat młodsze
    osobiście uważam, że to nikogo nie zachęciło do kupna… więcej – to raczej może zniechęcić bo na sam serwis już masz wydane tyle samo za co kupiłeś auto, na pewno nie zachęci nikogo do wizyty w ASO – ceny niestety 2-3x krotnie przebijaja rynkowe, i to nie wazne czy masz jakis program renesans czy nie… nie wiem chyba podsumowanie tej akcji mozna okreslic – mozna kupic uzywane nastoletnie bmw pod warunkiem, ze wlozysz drugie tyle w naprawe… nie brzmi zachecajaco…

  23. @Slawek: Tak, wymiana tego czujnika pomogła, acz zauważyłem jedną pozostałość – na zimnym silniku (np. pierwsze 2 minuty pracy latem z rana) nadal da się to przygasanie zauważyć, ale obroty spadają nie do 200-300 , a tylko o jakieś 20-50 – praktycznie nie widać tego na obrotomierzu, słychać tylko delikatną zmianę dźwięku silnika, takie stęknięcie.

    No i co najważniejsze, nie przeszkadza to podczas jazdy bo primo: pojawia się kilkukrotnie (jak tylko wskazówka temperatury drgnie, znika) oraz spadek obrotów jest tak mały, że niczego nie zadusza przy ruszaniu.

    Niestety świadczy to o tym, że poza czujnikiem coś jeszcze jest skopane – ale obawiam się, że nie ma mądrego, który by to zdiagnozował i naprawił bez wymiany na chybił-trafił połowy elementów układu paliwowego czy elektrycznego, z sondami włącznie.

    Innymi słowy – coś tam zauważam, ale czkam na to, bo w niczym nie przeszkadza.

    @Dominik: Za sukces uznam fakt, że ludzie zaczną wreszcie dbać o swoje używane BMW i pomyślą o tym, by się doszkalać, bo układy jezdne tych aut przerastają każdego domorosłego ściganta.

    Kwestia kosztów jest drugorzędna – motoryzacyjna pasja nigdy nie była tania i nie jest dla każdego. Świadomie i z premedytacją przytaczam wszelkie koszty (głównie w cenach ASO, co – nie oszukujmy się – czasami szokuje – ale gdyby liczyć to po cenach „zaprzyjaźnionego warsztatu” zamiast 15+13+3 byłoby 15+6+1,5 co już tak nie powala patrząc na skalę napraw), by ludzie zdali sobie sprawę z tego, że na zakup używanego BMW trzeba przeznaczyć 65% posiadanego budżetu, a resztę wydać najpierw na przeglądy przed-zakupowe, a potem w pierwszych miesiącach na naprawy po poprzednim właścicielu.

    Może wtedy mniej będzie nagłówków „Kierowca BMW urwał koło i staranował matkę z dzieckiem”.

    Tanie w zakupie i eksploatacji mają być Ople Astra. BMW (nawet takie 15-letnie E46) trzeba doinwestować, by fajnie jeździło. Primo – bo 99% poprzednich właścicieli traktowało je bardzo źle, oraz secundo – bo sprawne BMW jest zajebistym autem, a rozklekotane tylko ładnie wygląda, ale jeździ jak Almera.

    PS. I nadal uważam, że ceny układu hamulcowego do E46 (ori tarcze i klocki) są w renesansie dobre.

  24. Co do przygasania na zimnym o takie małe wartości skasuj adaptacje DME czyli sterownika silnika np Inpa i powinno ustąpić.

  25. @Blogo – ceny ktore przytaczasz swiadcza jedynie o tym, ze nie wiesz jakie ceny sa w warsztacie „zaprzyjaznionym” juz w zeszlym roku policzylem co tam masz wymienione w cenach najlepszych dostepnych zamiennikow (czyli dostarczycieli OE) + wymiana i wyszło 9koła, nie 6- takie tam 30% roznicy(!), na dodatek jak nie masz znajomego warsztatu i sklepu z czesciami to dorzuc do tego jeszcze z 10% na spokojnie

    co do renesansu – no niestety słabo – 690 za klocki z wymiana (cena dla 330) – w zaprzyjaznionym sklepie i serwisie – klocki OE 300 wymiana 50, klocki lepsze niz oe 280 ;]
    300 zostaje w portfelu za kazdym razem…
    klocki dobre – textar 180+50 wymiana – 230 vs 690… hello? to dobra cena? wymiana płynu hamulcowego? – w e46 500 PLN?! – 80 PLN z płynem lepszym niż OE u mechanika

    ja wiem, ze ASO musi zarabiać, tylko nie powinno przeginać.. no i na pewno to nie zacheca kogokolwiek kto wie jak ksztaltuja sie ceny rynkowe

    „Może wtedy mniej będzie nagłówków “Kierowca BMW urwał koło i staranował matkę z dzieckiem”.”

    podesłałem prentkiemu pewne materiały na ten temat ;) czekam, na artykuł :)

  26. wlasnie zobaczylem jak sie ceny ksztaltuja dla e60 – 2539 za tarcze i klocki na przod do mnie – vs 1274 pln + 120 za robocizne…
    no nie wiem, moze te ceny sa jeszcze sprzed rabatu o ktorym tam pisza? :)

  27. Blogo, z tym przyduszaniem na zimnym silniku, to warto jeszcze przepływomierz skontrolować i ew. przedmuchać…

  28. Sprężarką bym akurat nie polecał – za duże ciśnienie może uszkodzić czujnik. A przepływomierz będzie gdzieś na rurze między filtrem powietrza, a przepustnicą :)

  29. za boxem z filtrem powietrza, taka okragla rurka z niej idzie do silnika, powinna byc w nia wpieta wtyczka (w cos na tej rurce) … i tam wlasnie jest przeplywomierz

  30. Patrzę na ten cały BMW renesans. Jedynie cena za wymianę wycieraczek (pod warunkiem, że najwyższa półka, czyli np. bosch AT, albo valeo xtrm). I pod warunkiem, że nie będzie to „od” tylko „za”.

    Reszta cen typowo BMW, tylko do nich chyba nie dociera, że ktoś kto jeździ E46 nie wyda na serwis tyle co ktoś kto jeździ F10… no chyba, że jeździ E30 i E46 i E90 i F10 i… ;)

    Wymiana oleju E46 za te pieniądze powinna obejmować jeszcze płukanie (mycie) silnika od środka.

  31. Silnik gaśnie na wolnych obrotach? Drobnostka? Kurde, we fiacie coś takiego to by się już kwalifikowało do wymiany silnika i skwitowania „no tak, włoskie gówno” ;-)

    Jak Ci nadal obroty spadają, to polecam czyszczenie przepustnicy oraz wymianę/czyszczenie MAPsensora, o ile takie elementy w BMW występują.

    PS. Jestem zaskoczony, że udało Ci się za 15k kupić <15-letnie BMW w dobrym stanie. Ja nadal inwestuję w swojego włoskiego trupa. Po co, przecież na Allegro tyle ogłoszeń typu "10-letnie Mondeo w doskonałym stanie za 10k"…

    PPS. A to, że włożyłeś drugie tyle w ten samochód potwierdza moją prywatną teorię, że w każdy samochód rocznie trzeba włożyć ~5% jego początkowej wartości, a opowieści "lać i jeździć" to tylko przechwałki szwagrów przy wódce.

  32. @ Tomek:
    Ja w swoją nieodżałowaną Vołowinę wsadzilem 15% wartości zakupowej w pierwszym miesiącu, a potem miałem przez 3 lata i ponad100’000km wielki spokój.
    Bo wymian oleju, filtrów, opon czy hamulców jakoś nie traktuję jak „wydarzenia”… ;)
    Masz Chłopie absolutną rację ze swoim podejściem do tematu.

  33. Dzieńdobry.
    Wszystko spoko i w ogóle. Ale jedna rzecz mnie przygnębia. Normalnie mam to w dupie, ale dlaczego Blogo do swojej najswojszej wlewa (a raczej wlewają mu, tak, jestem złośliwy) olej z czydziestką za W?
    Nie chcę się wdawać w jakieś dyskusje (bo to temat rzeka), wiem że niektóre wyścigowe oleje mogą mieć absurdalne parametry, wiem o wielu wyjątkach, generalnie wiem wiele, może prócz tego, że BMW pozwala tylko na taki akurat olej, jednak na prawdę mnie to dziwi.
    Aha. Nie żebym był jakimś wyjadaczem, bo i z uwagi na wiek lekko żenującym byłoby mówienie o sobie w taki sposób. Ale liczę, że autor zda kiedyś relację z wizyty na Nurburgringu. Po co? Ano, bo tak. Poza tym ja pisać nie umiem i nie mam daru przelewania swoich myśli na klawiaturę/papier, więc byłbyś pewnie pierwszym polskim blogerem potrafiącym napisać coś swojego o tym absolutnie nieprzereklamowanym (w przeciwieństwie do Octavii) miejscu.
    Pozdrawiam

  34. Co do cen części…Panowie, nie od dziś wiadomo, że w ASO tanio nie ma, czy dobrze?Z tym też różnie bywa…Przytaczacie ceny zaprzyjaźnionych warsztatów, a ja zauważyłem (z resztą nie trzeba być bardzo bystrym), że duża część prowizji w robociźnie, to koszty najmu lokalu i teraz wystarczy spojrzeć na lokalizację ASO na Czerniakowskiej i już wiemy, że to kosztuje worek złota co miesiąc, do tego pracownicy i cała otoczka i to wszystko potem po zsumowaniu daje takie a nie inne kwoty…
    Blogo-i tak nieźle ta kolumbryna Ci się trzyma, czasami dziewczyny w jej wieku mają większe luzy…Koniecznie się dowiedz co to za blue pastę kładli na rudzielca :) Hammerite?Fertan?

  35. A co do tego airbaga święcącego to nie czasem problem z słynna w e46 matą zajętości fotela pasażera?

    1. Nie znam tego problemu, muszę poszperać. U mnie świeci się od chwili wymiany foteli. Komputer pokazuje że to napinacz kierowcy. Słaba akcja, tak ogólnie…

  36. „Silnik gaśnie na wolnych obrotach? Drobnostka? Kurde, we fiacie coś takiego to by się już kwalifikowało do wymiany silnika i skwitowania “no tak, włoskie gówno” ;-)” święte słowa! :D

    Blogo, co do zlotu to nie wiem czy się wciśniesz, bo wydaje mi się, że wpuszczają tylko samochody włoskie, na dodatek jest limit 48 samochodów. No, ale Ty masz wtyki u QbaSa. :D

    1. Qbas & krzychoo to moi ziomale. Dałem się im na gokartach objechać, więc są mi coś dłużni. Poza tym jak zarzucę tarczę na nerki i podwieszę pod autem coś a’la dyndająca linka od ręcznego, to nikt się nie pozna, że to nie włoszczyzna.

  37. Na AB Cup & BMW Challenge przyjeżdza pewien pan z synem i żoną seryjnym Accordem 2.0 VTEC, radzi sobie świetnie, nie zdarzyła mu się żadna awaria i faktycznie jest to samochód rodzinny ujeżdżany na torze. Jedyna wada, to że jest to najcichszy samochód na zawodach :P

  38. @yerzoll: „Jedyna wada, to że jest to najcichszy samochód na zawodach” – dlatego powoli aż systematycznie zbliżam się do zakupu końcowego tłumika, który cokolwiek (acz nienatarczywie) będzie burczał.

  39. @Blogo:
    Moja 75 została zarejestrowana w Czechach jako auto z katem, mimo iż miała założony przelot, następnie przywieziona do Polski, gdzie przeszła badanie techniczne dopuszczające do ruchu, a dopiero na końcu ja założyłem do niej pełen wydech, bez kata, którego prawdopodobnie nigdy nie miała, sądząc po kraju pierwotnego przeznaczenia (Włochy) oraz serii silnia 06224. Nie wiem, gdzie jeździsz na przeglądy, ale u mnie wydechu nikt się nigdy nie czepiał w żadnym aucie. Światła, hamulce, kilka innych pierdół i pieczątka w dowód.

  40. Dobra, nie będę kombinował. Jestem tuż po rozmowie z Proex.pl i jutro biorę od nich końcowy tłumik dedykowany najmojszej. Coś koło 330 zł minus aktualne promocje. Minus coś za zamówienie grupowe, bo razem z kilkoma włoszczyznami się złożyłem w pakiet.

    Dźwięk będzie taki: do 3000 delikatnie bardziej basowy od serii, powyżej 3000 ma już buczeć rasowo prawie jak wydłubany blaszak (acz bez przegięć). Plus oczywiście będzie milkł przy równej jeździe nawet na poziomie 4000-5000 obrotów. Dopiero dodanie gazu wyzwoli demony.

    Czyli tak – dam radę sobie spokojnie i po cichu z osiedla wyjechać i po mieście się pobujać (do 3000), a na torze wreszcie kibicie zaczną mnie zauważać – bo teraz to jak nie pisnę zamiatając tyłem, to mało kto się orientuje, że ja w ogóle jadę.

  41. @Blogo:
    I takie cuda, Panie, za 330? W kwasówce?! To ja nawet nie piszę, ile za swojego Supersprinta dałem ;). Nagraj filmik przed i po, się obaczy.

  42. Świat się wali – Blogo, ambasador fabryki zaczyna robić mody z grubej rury :}

    A spróbuj tylko nie wrzucić filmu z nowym soundtrackiem ;}

  43. Tłumik będzie ze stali podwójnie aluminiowanej. Gdyby był 100% z nierdzewki, kosztowałby 450. Po rozmowie z właścicielem firmy zdecydowałem się (za jego namową) na ten tańszy – jedyna różnicą będzie w wyglądzie – puszka tego mojego będzie mniej połyskliwa, gdy się na auto spojrzy od spodu. Ale to akurat mi nie przeszkadza – teraz mam serię czarną jak smoła i nawet wolę puszki ciemne – wtedy się końcówki ładniej odcinają. Jaram się.

  44. @ nocman – „kto grubo idzie, pierdolnąć musi”… Zrobiłeś mi dzień! :D

    Ech, jak ja bym sobie pośmigał na torze – niestety, pozostaje leszczerskie ślizganie się zimą pod marketem. Motoryzacyjna pasja nigdy nie była tania i nie jest dla każdego – prawdziwe słowa, niestety. Bardzo.

  45. Blogo, to nakręć prosty krótki filmik z serii „kamera przy zadku na parkingu” przed i po wymianie, bo ciekaw jestem jaki będzie kontrast.

  46. Pewnie, że nakręcę. Ale Proex ma teraz urlopowe rozluźnienie, a za kilka dni ja wyjeżdżam – więc dopiero pod koniec sierpnia będę montował, filmował i na osiedlu pierdział.

  47. Jak to sie musi BMW natrudzic zeby zmienic stereotyp łysego karka w BMW:) Generalnie cala akcja bardzo fajna, ale jak sie przychodzi do finansowania tego samemu, to okazuje sie ze impreza robi sie nieoplacalna. I z wydanej kasy starczylo by na jeden wóz dla rodziny i jedną dłubanke na tor. A jak jakis dzwon (tfu tfu!) To dlubanki nie szkoda.

  48. ile wytrzymuje maglownica w e46? mi padła po 110 tys. ile wytrzymują węże i króćce układu chłodzenia? mi padły przy 130 tyś ile wytrzymuje przednie zawieszenie? mi padło po 120 tyś jak trzymają wolne obroty e 46 1.9, z forum wynika że żadna w polsce nie ma prawidłowego biegu jałowego itp. coś słabo jak na markę która chce być w klasie premium. Z tego co czytam i widzę z klasy premium w bmw to tylko cena

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *