#391 Krul i Germek (ForzaItalia 2013) 1/2

Forza Italia 2013

Że przerobiłem najmojszą na Maserati Granbavaro to już na bank wiecie, bo do znudzenia wrzucałem fotki na fejsa. A zatem wiecie również, jakie auto dostało u mnie tytuł KRULA ZLOTU. Wiadomo, najmojszy widelec. A skoro jest KRUL ZLOTU, to musi być i GERMEK KRULA ZLOTU. Udałem się więc na poszukiwania…

Na początku dwie ważne kwestie, które trzeba sobie jasno i otwarcie powiedzieć. Pierwsza dotyczy zlotu jako takiego, druga zaś wspomnianego KRULA ZLOTU. Zacznijmy od zlotu.

Gdybym mieszkał w UK, to na pytanie, jaki był tegoroczny zlot Forza Italia odparłbym, że był „Best ever!”. Ale skoro nie mieszkam w UK, to musimy się zadowolić zwykłym „Najlepszy!”, ewentualnie „E’il migliore!”. Ja uwielbiam ich zloty, po prostu uwielbiam. Pisałem już o tym gdzieś w komentarzu, ale powtórzę, żebyście skumali, w czym jest magia.

Wyobraźcie sobie, że na jakiś toruński zlot BMW przyjeżdżam Fordem Mondeo z dolepionymi nerkami. Albo jakimś Peugeotem na ringach. Albo Fiatem Coupe, którego blachy narysował Chris Bangle. I co by się stało? Na miejscu byłbym pośmiewiskiem, a po zlocie na forach latałyby fotki mojego auta z dopiskami: debil, wieśniak, ale beka, nie stać go itp. Z resztą nie ma co zmyślać, obadajcie to „wyluzowanie i brak napinki” -> klik.

Tymczasem tu przyjechałem ani specjalnie lubianym wozem, ani specjalnie dobrze przerobionym na Maserati, a spotykały mnie tylko miłe komentarze, fajne żarty i ogólnie takie wesołe poklepywanie po plecach w klimacie „No stary, pojechałeś”. To jest właśnie klimat imprez Forza Italia – jest przemiło, rodzinnie i piknikowo. No i samochody są porażająco ładne. Na milion procent nie ma innego zlotu, który gromadziłby tak śliczne wozy. Ech, można lubić niemców, jarać się zawiasami Citroena – ale w swojej masie włoska motoryzacja rozjeżdża wszystko na placek. Równie chętnie pojechałbym chyba tylko na zlot amerykańców.

Druga sprawa dotyczy KRULA ZLOTU. Przez moment się wahałem, czy powinienem przyznać ten tytuł najmojszej – wszak to tak trochę głupio honorować swoje auto – ale szybko mi rozterki przeszły, bo ani ja taktowny, ani nazbyt przepełniony poczuciem obciachu. Z resztą sami zobaczcie, jakiego kozaka przygotowałem nocą poprzedzającą zlot:

Forza Italia 2013 Maserati Granbavaro

Z tyłu wiadomo – oznaczenia marki i modelu:

Forza Italia 2013 Maserati Granbavaro

Forza Italia 2013 Maserati Granbavaro

Na nadkolu miałem potrójne chrapy a na klamkach włoskie opasanie:

Forza Italia 2013 Maserati Granbavaro

Przód zrobiłem w ten deseń:

Forza Italia 2013 Maserati Granbavaro

A całość prezentowała się następująco:

Forza Italia 2013 Maserati Granbavaro

Uważam, że się spisałem. Bo było jeszcze na imprezie jedno Maserati – Granturismo S – i raz gdy zaparkowaliśmy obok siebie, to przez pomyłkę wsiadłem nie do najmojszej – tak bardzo te widelce były do siebie podobne. Szok i niedowierzanie. Ależ jestem pełen predyspozycji, niczym Warszawa.

Acz taka sytuacja miała miejsce, że na kasku zamiast flagi włoskiej wykleiłem Wybrzeże Kości Słoniowej:

Forza Italia 2013 Maserati Granbavaro

No taki mały ZONK mi się przytrafił.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

A teraz przejdźmy do zapowiadanego poszukiwania GERMKA, bo KRUL bez GERMKA jest jak włoszczyzna, co nigdy lawety nie widziała.

Kandydat nr 1: Fiat Multipla

Lubię Multiplę i nic nie mogę na to poradzić. Bo jak się ją trochę bliżej pozna, to okazuje się porażająco doskonałym samochodem. Ona jest pozbawiona zadęcia i szpanu. Ona jest esencją praktyczności. Ona jest skondensowaną logiką.

Forza Italia 2013 Fiat Multipla

Nadwozie ma pionowe boki, bo szpanerskie obłości tak naprawdę kradną przestrzeń. Deska rozdzielcza wygląda jakby ktoś ją projektował po ciemku, w kaftanie i nawalony absyntem, ale to właśnie jest ergonomia – mamy taki a nie inny szkielet, tak a nie inaczej siedzimy w aucie i chcąc mieć wszystko w zasięgu rąk, musimy to właśnie tak jak na desce Multipli poustawiać. Ja wiem, że fajniej wygląda Skoda, gdzie cały panel jest płaski i się błyszczy – ale wierzcie mi, w Multipli jest do wszystkiego bliżej.

Może i światła drogowe umieszczone w fałdzie pod szybą wyglądają idiotycznie, ale im są one wyżej, tym większy mają zasięg. No proste.

Forza Italia 2013 Fiat Multipla

I taką Multiplę na serio rozważałem jako GEMRKA KRULA ZLOTU. Kusiła bardzo – szczególnie tym swapem 200-konnego Diesla od Alfy. Ale wtedy zobaczyłem…

Kandydat nr 2: Alfa Romeo Brera

Piękny kolor. I powalające felgi – chyba pierwszy raz w życiu na żywo widziałem tak gęste szprychówki:

Forza Italia 2013 Alfa Romeo Brera

Generalnie Brera nie jest jakimś moim faworytem, bo sedana 159 uważam za milion razy zgrabniejszego, ale ta kolorystyka naprawdę na żywo robiła wrażenie:

Forza Italia 2013 Alfa Romeo Brera

Niestety potem przylukałem ją w ruchu…

Forza Italia 2013 Alfa Romeo Brera

…i bardzo niegustowne ringi zamknęły jej drogę do awansu na GERMKA. Na szczęście jakoś po niej nie lamentowałem, bo oto ujrzałem…

Kandydat nr 3: Alfa Romeo Spider 2000 cośtam cośtam

Absolutnie nie znam się na starych samochodach i wiem o nich tylko tyle, co wyczytam z emblematów. Ale ten przepięknie odrestaurowany rupieć uwiódł mnie zawadiackim scudetto – takim 3D, ultranowoczesnym, niczym z filmu „Tron”:

Forza Italia 2013 Alfa Romeo Spider 2000

No i drewnianym stelażem zagłówka:

Forza Italia 2013 Alfa Romeo Spider 2000

Jak się nad tym zastanowić, to mózg się przegrzewa. To nie jest samochód z lat 20-tych, gdzie drewno było naturalnym budulcem konstrukcji nośnych. To jest pięknie blaszany samochód z prezycyjnie odlanym blokiem silnika. Doskonale już umiano obrabiać i metal, i plastik. A jednak ktoś wpadł na pomysł, by zagłówek osadzić na desce.

To jest naprawdę urocze – wiedziano (bo pewnie ktoś wcześniej zrobił crash testy i inne symulacje), że bez zagłówka szyja może się złamać, ale jakoś niespecjalnie w to wszystko wierzono. Szczególnie w dzisiejszych czasach nieźle to prostuje płat czołowy – bo my sramy ze strachu na każdym kroku i za wożenie dziecka bez fotelika grozi nie tylko mandat, ale wykluczenie z grona znajomych, z grona spółdzielni i utrata karty do klubu squasha. A kiedyś całą trasę na mazury bawiłem się w dużym Fiacie klockami Lego na półce pod tylną szybą. Pasy mamy nie działały, a tata swoich nie zapinał, bo nie były bezwładnościowe i albo mu wisiały, albo w prawidłowo zapiętych nie mógł sięgać do radia, które non stop wymagało dostrajania.

Ups, przez takie dygresje to my nigdy GERMKA nie znajdziemy.
A zatem obróciłem się na pięcie i ujrzałem:

Kandydat nr 4: Jeep Grand Cherokee SRT

Z SUVów to wieczna polewka – ani to dobrze jeździ, ani to mądre z zasady. Kupił se, a z asfaltu nie zjechał. Dobrze że masz for-baj-for, się na białym żwirku nie zakopiesz. No wieczna polewka, non stop.

Forza Italia 2013 Jeep Grand Cherokee SRT

A tymczasem taki es-er-te gniecie po całości dy-nie. Uważam, że te amerykańce przeżyją pod rządami Fiata swoje złote lata. W Grand Czirokasa wsiadam i do listopada nie wysiadam. No i te detale:

Forza Italia 2013 Jeep Grand Cherokee SRT

I wnętrze:

Forza Italia 2013 Jeep Grand Cherokee SRT

Nie myślę często o SUVach, więc nie mam wyrobionego zdania. Jestem jak chorągiewka, jak pszczółka co z kwiatka na kwiatek – dziś jakiegoś widzę i jest moim ulubionym. Jutro widzę innego i… i tak dalej, jak w kalejdoskopie.

– Dziś, ze wszystkich SUVów świata biorę Grand Czirokasa SRT – powiedziałem na głos, aż się przechodząca obok para spojrzała na mnie tak dziwnie, że ojej. Chciałem odprowadzić ich wzrokiem, ale oko uciekło mi na…

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

PS. Żeby wpis nie był zbyt długi (bo kto dziś długie teksty czyta?) i żeby podłapać jak najwięcej klików (bo kliki do dla blogera żywa gotówka i dzięki nim będę mógł sobie kupić wszystko, dosłownie wszystko!), dzielę wpis na 2 części. Tylko mi nie marudźcie, bo następnym razem podzielę na trzydzieści dwie, co dziś jest już portalowym standardem!

Przejdź do części drugiej >>>

15 komentarzy

  1. 4 cztery 4 cztery 4 a nawet 8 ..SRT8 :D najbardziej włoski , najbardziej Maseratyczny germek :) bo co innego może pasować do najbardziej zgermanionego Maserati zlotu :)

  2. Przepraszam, ale co na forzaitalia robił Grand Cherokee SRT? Oo Ja rozumiem, że tam był każdy – czego jesteś najlepszym przykładem i trollem – no ale SRT to już ni uja mi nie pasuje.

  3. Blogo ty byles kiedykolwiek na zlocie bmw ze sie tak wypowiadasz ? bo niestety masz wyobrazenia z kosmosu, przyjezdza do nas gosc panda i tez mu sie nic nie dzieje, nie ma nawet apdejta na fejsie ;]

    1. @Dominik: Mam więcej doświadczeń z fanklubami BMW, niż Ci się wydaje. Ale są one tak słabe, że nawet słowem o nich na blogu nie chcę wspominać. Serio.

  4. @krzychoo: ja wiem, że Jeep i Chrysler zostały wykupione, na czym moim zdaniem cierpi np. Lancia. Co nie zmienia faktu, że nic, co nie ma typowo włoskiego znaczku, nie powinno tam się znaleźć. Tak z przyzwoitości właściciela. To Forza Italia w końcu a nie God Bless America.

  5. A ja wręcz przeciwnie – z przyjemnością bym tam zobaczył np. Saaba lub Vectrę z Dieslem od Fiata. Może wreszcie mniej ludzi bredziłoby o niekupowaniu aut na „f”.

    Oraz z niecierpliwością czekam na SUVa od Alfy zrobionego na Gran Cherokee – wystarczy tylko zmienić logo + znaczek SRT na GTA.

    A Lancia to ciężka sprawa – ta marka powoli awansuje u mnie do jednej ligi z Seatem, czyli mogłoby jej po prostu już nie być. I wcale nie melanże z Chryslerem ją zepsuły – Lancia już od dawna była lekko z dupy, takie niewiadomoco i niewiadomopoco.

  6. Ja jednak wolę, że jest jak jest… Przydałoby się tylko więcej „przypadkowych” ludzi, a nie sami zapaleńcy. Od samego spotykania się miłośników włoskiej motoryzacji nie przybędzie miłośników włoskiej motoryzacji, prawda? Nie mam na myśli takich przyrostów o potomstwo, tylko coś na szerszą skalę.
    SUV Alfy, jeszcze wyglądający jak Jeep??!! Borzebroń…
    Właśnie po to jest Lancia – miała być luksusowa, więc SUV powinien wyjść pod jej szyldem. Robienie SUV-a Alfy to będzie psucie jej wizerunku, w dodatku średnio pewnie opłacalne, bo kto to kupi?

  7. A propos porównywania Lancii i Seata. W przeciwieństwie do Hiszpanów, którzy najpierw tłukli przerobione fiaty, a teraz tłuką przerobione volkswageny, Lancia jest jedną z najbardziej innowacyjnych marek w historii motoryzacji. Nie chce mi się szukać dokładnie wszystkich patentów, które wdrożyli, ale angielska wiki podaje chociażby:
    „Lancia is famous for many automotive innovations. These include the 1913 Theta, which was the first production car in Europe to feature a complete electrical system as standard equipment. The first car with a monocoque-type body – the Lambda, produced from 1922 to 1931 also featured ‚Sliding Pillar’ independent front suspension that incorporated the spring and hydraulic damper into a single unit (and featured on most production Lancias until the Appia was replaced in 1963). 1948 saw the first 5 speed gearbox to be fitted to a production car (Series 3 Ardea). Lancia premiered the first full-production V6 engine, in the 1950 Aurelia, after earlier industry-leading experiments with V8 and V12 engine configurations. It was also the first company to produce a V4 engine. Also, Lancia pioneered the use of independent suspension in production cars, in an era where live axles were common practice for both the front and rear axles of a car. They also developed rear transaxles which were fitted to the Aurelia and Flaminia ranges.
    Top Gear swego czasu wybrał ją na najbardziej zasłużoną w historii, chociaż w programie mieli z niej niezły ubaw.

  8. @radosuaf: Ja wiem, to wszystko jest oczywista oczywistość. Sęk w tym, że takie wspominki to znienawidzona przeze mnie martyrologia. Co było a nie jest nie pisze się w rejestr. Kiedyś była, dziś nie jest nawet popłuczyną swojej dawnej świetności. Nie ma co żyć przeszłością – dziś Lancia xeruje co może i z bardzo różnym skutkiem. Dzisiejszy świat motoryzacyjny nic by nie stracił, gdyby nagle Lancii zabrakło. Tak samo, jak nic a nic nie straciliśmy po upadku Saaba, bo już dawno przestał być czymś szczególnym i wyjątkowym.

  9. Tutaj niestety muszę się z Blogo zgodzić. Przeszłość niestety nie zawsze kształtuje rzeczywistość, czego przykładem jest właśnie Lancia (i nieszczęsny SAAB). Żeby nie pisać całego wykładu o co mi chodzi: http://justwelldriven.com/index.php/o-zapasci-wloskiej-motoryzacji-alfa-romeo-lancia/ – sory za podlinkowanie, ale tutaj dokładnie wytłumaczyłem co mnie denerwuje w aktualnej filozofii tej marki, a w zasadzie całego koncernu.
    Jestem zwyczajnie trochę zaskoczony, nic więcej

  10. @Blogo:
    No jak to?! Włoszki nie miałyby czym jeździć do miasta! Może i Ypsilon nie jest hitem sprzedażowym w Europie, ale we Włoszech jest uwielbiany. Co do obecnego kształtu Lancii, to pełna zgoda, jest bez sensu, ale jeszcze na Deltę przyjemnie się na ulicy patrzy i tego szkoda.
    Podobnie jest z ostatnim 9-5. To już bym wolał, żeby zdechł Opel. I Hyundai. I Kia. I VW. I… Pewnie bym ze 30 marek wymienił, ale po co :).

  11. Pingback: Forza Italia

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *