#394 Uszkodzony Gerber

Skoda Fabia sedan

Taka sytuacja tuż po 8:00 w saloniku prasowym przy szkole: wchodzi wiekowy, acz elegancko ubrany Gerber. Kapelusik, marynarka w beżową kratę, lekko zadeptane buty. Tylko się tak trochę na nogach słania.

Wybiera kilka kolorowych pisemek i kładąc je na ladzie mówi lekko niewyraźnie, jakby międląc każde słowo: Uszanowanko. Te gazetki. Wezmę. Takie kolorowe. Dla żony. Ale od rana trochę zapiłem. Prześpię się chwilę. Potem wrócę to lotka puszczę. Te miliony. Tyle wygrać.

Płaci i wychodzi. Ja kupuję swoją prasę szybko, bo drobniaki mam odliczone, i wychodzę tuż za nim. A on kolebiąc się pijacko na boki podchodzi do Fabii w sedanie i otwiera ją z kluczyka. Nie od razu, bo najpierw nie trafia, ale w końcu daje radę. GREAT SUCCESS obwieszcza cichym mlaśnięciem i przeżuciem języka. Wrzuca gazetki na tylną kanapę a sam ładuje się z przodu na fotel pasażera, poprawia portki, kapelusz zrzuca sobie na kolana, przykłada głowę do szyby i normalnie zasypia. Nie słyszę chrapania, ale para pojawiająca się na szybie koło jego ust jest miarowa i bujna – znaczy to, że jest mu dobrze. Odchodzę więc, bo nie ma na co więcej patrzeć.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Wtem! przed chwilą musiałem awaryjnie pobiec do szkoły donieść Margolci jakiś duperel na plastykę. W tę i nazad mam 15 minut. Wybiegam zza węgła, szkoła tuż tuż. Patrzę, a przy Fabii zbiegowisko. Trochę się spieszę, więc tak pobieżnie temat zgłębiam.

Się okazuje, że Gerber sobie spał w najlepsze, ale mu się łeb na drugą stronę przewalił i już oddechem szyby nie parował. I ktoś się spietrał, że trup w aucie. Innym też się atmosfera udzieliła, więc zaczęli pukać w szybę, no i się Gerber obudził. Ale jak wysiadał, ktoś mu chciał pomóc drzwi szerzej otwierając. Więc się Gerberowi ręka z uchwytu ześlizgnęła i mając jeszcze tyłek na fotelu, popiersiem runął na chodnik. Tak kurde nieszczęśliwie, że sobie nadgarstek chyba złamał – bo siedzi teraz a aucie, biadoli a ręka spuchnięta jak eros pełen wody.

Oto wizualizacja zajścia – dla czytelników czytających bez zrozumienia:

Skoda Fabia sedan

Poszedłem donieść Margolci co trzeba, a jak wychodziłem ze szkoły to już była karetka – opatrywali go, ale chyba wieźć go nigdzie nie będą, bo zwichnięcie to raczej – żaden tam gips ani temblak, zwykłym bandażem go potraktowali.

To fajnie, że ludzie reagują. Ale tym razem wyszło jak zawsze. Pan się napił i nie chcąc oddechem żony męczyć, w aucie się poszedł przekimać. A tu go ludzie wywlekli i jeszcze mu dłoń zepsuli. I potem będzie, że pijany emeryt wysiadając z auta prawicę sobie skasował. Skandal będzie, krzyki by dziadkowi prawko zabrać. A on nikomu nie wadził, chciał tylko odsapnąć, alkohol w trakcie drzemki wypocić.

Taka sytuacja.

23 komentarze

  1. Pawulonem go !

    Dobrze, że się ludzie interesują. Bez tego by sobie Gerber rączki nie uszkodził. A tak – ma.

    Nie wiem czy tego mlaśnięcia skądś nie skopiowałeś, bo klasyka gatunku normalnie.
    Blogo – rozkręcasz się !

  2. @bazylfox – z “cichym mlaśnięciem” to się jedne drzwi zamykały w tej almerze co ją BLOGO drzewiej sprzedawał :)

  3. Dokładnie! Wniosek patentowy na “ciche mlaśnięcie” w przygotowaniu. Niebawem trzeba będzie na końcu dopisywać TM czy inne (C), bo inaczej pozwę o milion.

  4. Na szczęście w mojej dacii zamykają się z “cichym trzaskiem” to nie muszę stawiać “TeeMów :)

  5. Zamykałem kiedyś drzwi w Dacii i na pewno nie był to “cichutki trzask”. “Subtelny grzmot” – to już bliżej. Rzekłbym nawet, że “bujny łomot”.

  6. @Blogo – no wiesz… trochę subtelności, delikatności! A nie zaraz “łomot”…. czuję sie dotknięty :)

  7. Zamykanie drzwi w Dacii to odgłos podobny do upadku przyczepy z fortepianami z ostatniego piętra PKiN.

    Mogę zostać połetom?

  8. Kiedyś mój kumpel (fajny, acz prosty chłopak zdecydowanie spoza miasta) zamknął drzwi w takiej jednej Dacii i potem przez miesiąc wszystkim rozpowiadał, że towarzyszyło temu “wybujałe pierdolnięcie”.

  9. Btw – czy w polskim prawie dalej jest tak, ze poza fotelem kierowcy mozna sobie byc pijanym albo upijac sie, ale juz “za kolkiem” jest sie pijanym kierowca? Nawet na postoju z wyjetymi kluczami?

  10. O ile dobrze pamiętam to bez kluczyków w stacyjce jest ok ale jak są w stacyjce to już podchodzi pod usiłowanie kierowania więc dupa…

  11. Czyli co, rece w kieszeni OK, ale siegniecie do rozporka gdy w promieniu 5m jest kobieta to usilowanie gwaltu?

  12. Usiłowanie pobicia za …klucz do felg w bagażniku.

    Nie niepokoi cię że się taki element kręci koło szkoły Margo?

  13. Klucz do kół to już niebezpieczne narzędzie, więc to już nie usiłowanie pobicia tylko rozbój.

    A tu już Kodeks Karny się kłąnia…

  14. Cholercia zdejmę lepiej opony z felg przed wyjazdem do roboty.
    Bo za umieszczanie opon na drodze gotowi spacyfikować mnie na równi z protestującymi związkowcami.

  15. Śmiejecie się panowie. A nowa “opłata audiowizualna” w miejsce abonamenty RTV to na jakiej podstawie ma być? Ano na takiej, że “jak mieszkasz w Polsce to masz możliwość odbierania radia i TV”.
    A jak idziesz po mieście z otwartą puszką piwa – to Straszaki Miejskie mogą cię spokojnie spisać za “dążenie do usiłowania spożywania alkoholu” (czy jakoś tak)
    Czyli idąc tym tropem to faktycznie za sam fakt posiadania penisa męskiego można zostać skazany za gwałt.
    To nie kabaret, to życie.

  16. Ja tam z puszki nie piję, przelewam do szklanki.
    A szklanki podczas rewizji nie znaleziono.

    Taką miałbym linię obrony w sądzie:)

  17. Sytuacja dość komiczna, ale i tragiczna przy tym. no i taki paradoks. jak człowiek leży na ulicy, to się nie reaguje, bo wszyscy zakładają, że pewnie pijany, albo narkoman. tym też sposobem człowiek może umrzeć na ulicy i nikt tego nie zauważy. tutaj zaś, facet chciał tylko odpocząć i pozbyć się alkoholu z organizmu, a mu takiego problemu narobili. no cóż, taki kraj.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *