(m466) Przerost ryja

Ford Fiesta 2013

Dziś na facebooka wrzuciłem fotkę nowej Fiesty, którą kilka dni temu spotkałem, chyba w Arkadii. No ryj miała przerośnięty tęgo i sążniście.

Kompletnie nie rozumiem tego trendu, by na siłę iść w epatowanie agresją i potwornością. Szczególnie, jak najmocniejszy silnik w ofercie ma pojemność 1 litra. I nie ma tak, że nie można inaczej, bo można – wystarczy spojrzeć na nowe Clio:

Renault Clio

Można zrobić auto piękne, proporcjonalne i eleganckie. I wyglądające adekwatnie do tego, co ma pod maską. A nie takie monstery z wlotem powietrza większym niż coś takiego.

Chyba tylko Panda z ryjem od Wranglera mogłaby te dizajnerskie absurdy Forda przebić. Kiedyś lubiłem Fiestę, miałem nawet taką jedną służbową (diesel, tragicznie powolna padaka, ale mimo to urocza). Ale teraz cofam suba, odlajkowywuję i ogólnie usuwam z czytnika.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Pamiętacie pisarza Jana Oborniaka ze “Zmienników”? To ten, co niby nie żyje, a jednak żyje, i wydaje powieść, która wydana niejako po jego śmierci (acz napisana współcześnie, gdyż on tylko udawał, że nie żyje) okazuje się być wybitnie aktualna, wręcz nazbyt aktualna, jak na pisarza, który jakiś czasu temu pomarł. Ogarniacie?

No i wtedy właśnie po raz pierwszy zetknąłem się ze słowem “antycypacja”. Jest ono, to słowo, tak dziwne, że jakoś mi się kojarzy z książką “Bromba i inni”, ale nie znaczeniowo, ino przez samą wymowę – tam wszak pełno było psztymulców, pciuchów i grzdaczy – antycypacja pasuje tu jak ulał.

Odkładając na bok moje młodzieńcze lektury, poantycypujmy trochę i stwórzmy kilka wariantów Fiest, które prawdopodobnie za 2, góra 3 lata zaleją nasze miasta, popiardując wysilonymi do granic możliwości zaturbionymi silniczkami 0,65 l / 145 KM, zbudowanymi ponownie przy współpracy z Yamahą.

Oto Fiesta z ryjem Lincolna MKX:

Ford Fiesta 2013 i Lincoln MKX

A to Fiesta z ryjem Forda F150:

Ford Fiesta 2013 i Ford F150

A na koniec prawdziwy hicior, nad którym w fotoszopie spędziłem bite trzy godziny – Fiesta z ryjem Astona Martina:

Ford Fiesta 2013

Nie no, żal peel.

18 komentarzy

  1. wszystko pięknie, ale ostatni front-swap na astona nie wyszedł ci xD morda nie pasuje wogóle do auta.

  2. @slawq: Pochwalę się, ale nie mam pomysłu na wpis. Złomnik wziął i opisał wszystko, o czym rozmawialiśmy (kradziej jeden!) i teraz, żeby nie dublować, muszę coś od rzeczy stworzyć. Ciężki kawałek chleba.

  3. Akurat ta Fiestka jest spoko. No, może bardziej w wersji przed liftem, a nowy przód powinien należeć tylko do ST ;)

  4. Pewnie będę osamotniony, ale cholernie kręcą mnie takie “wypasione grille” w samochodach. Może dlatego, że pochodzę z wiochy i pierwszymi pojazdami, które świadomie odbierałem (i które niewiele później prowadziłem) były traktory.
    Gdy posiadałem fiata punto cierpiałem w duchu, że nie posiada on “grilla”, jakiś taki “pedałkowaty” się wydawał.
    Daćka ma już “kratę” konkretną :)

    Zaś co do Jana Oborniaka – trochę nagiąłeś fakty, jako fan serialu “Zmiennicy” czuję się w obowiązku aby sprostowac to i owo:
    Jan Oborniak nie mogąc znaleźć wydawcy dla swojej powieści finguje własną śmierć, co doprowadza do decyzji wydawnictwa o wydaniu jego powieści “Krzyk ciszy”. Niestety okazuje się, że rękopis zaginął. Pani Lusia, pracownica wydawnictwa, osoba o genialnej pamięci jedzie do rodzinnej miejscowości Oborniaka mając nadzieję na znalezienie kopii rękopisu. Okazuje się, że pisarz żyje, ale kopii rękopisu nie ma. Wraz panią Lusią, jedną z nielicznych, która rękopis przeczytała decyduje się na rekonstrukcję powieści od nowa – tak tez się staje.
    Oczywiście po wydaniu powieści okazuje się, że jako że “nie żyje” – Oborniakowi nic się nie należy z honorarium, przed “śmiercią” rozwiódł się z żoną, więc żona też nie może być spadkobiercą – i postanawia udawać własnego brata bliźniaka pisząc antydatowany testament :)
    Tak to było :)

  5. Blogo, oczywiście, że epatowanie mocą (auto wygląda jak “bad ass”) gdy jej nie ma (litr pojemności) to wiocha.
    Tyle, że to nie wina ludzi tylko projektantów. Przecież dawniej Fiesta nie była “złodupcem” a mimo to ludzie ją kupowali.

    PS. Wersja ST fiesty musi mieć ten ryj;) Sam bym przygarnął

  6. O ile Fiesty nie będę komentował, to Blogo, Ty tak na poważnie z tym Clio?

    Przecież to najbardziej przerośnieta i zmutowana morda dostępna w tym segmencie aut. Clio wygląda jak zmutowane ze szczurem, któremu ostatnie 27 lat udało się przetrwać w czernobylskim sarkofagu :E

    Żeby jeszcze bardziej przerosnąć tą mordę z reflektorami, o powierzchni bez mała kół, to chyba trzeba by tam wsadzić front od Magnum.

  7. Clio jest mega ładne, ale faktycznie, te przednie reflektory… ale i tak bym brał.

    Dla mnie najgorszy przód ever, przerośnięty do granic możliwości i brzydoty to klik

    I wszystko jasne. A tak btw, ta fiesta z przodem od F150 jakoś mi się podoba :D

  8. Blogo – przerost ryja (ta absurdalnie wysoka linia maski, którą trzeba potem jakoś wypełnić przerośniętą atrapą a’la aston) to przede wszystkim zasługa Rzeszy Europejskiej, która wymaga od producentów samochodów by ktoś kto przypadkiem wpadnie z wizytą na Twoją maskę mógł poczuć się nie tyle jak ofiara wypadku co raczej uczestnik seansu spa.

    Jak podejrzewam chodzi również o komfort tych gości w lateksowych gatkach, którzy hobbystycznie wypadają zza krzaków i wjeżdżają swoimi rowerami pod samochody na przejściach dla pieszych.

    Kiedyś mogłeś poprowadzić linię maski na wysokości kolan ale wtedy świat był mrocznym i niebezpiecznym miejscem bo żadna baba w wełnianym żakiecie zasiadająca w jakiejś rządowej komisji nie mogła nic z tym faktem zrobić… : /

  9. A jak już poruszyłeś temat literatury – można odnieść wrażenie, że Rok 1984 trochę się spóźnił ale Orwell chyba i tak przewraca się w grobie

  10. @Quattro: jestem tego samego zdania, nowe Clio to paskuda jakich mało :)
    i ta fieścina w sumie też mi do gustu przypadła, całkiem ładnie Ci ona Blogo wyszła :]

  11. Z Fiestą to w ogóle jest dziwna jazda, bo ona jest całkiem fotogeniczna. Na zdjęciach wygląda w miarę, ale w realu to jest jakaś kpina. Szczególnie na 14″ stalufelgach z kapslami… Śmiech na sali.
    A Clio z przodu podobie mię się. I wali mię po całości fakt nieco przydużych świateł. Natomiast z tyłu jest obrzydliwe – ten tył w ogóle nie pasuje do przodu/profilu. Tylne światła są zbyt małe i kanciaste w stosunku do całości. Najlepiej wyglądałaby hybryda – nowe Clio z tyłem poprzednika. Dwa poproszę!

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *