(m469) Tor Jastrząb

Tor Jastrząb

To jest taka akcja, której przegapić nie mogłem. W sobotę mieć będzie miejsce inauguracja totalnie nowego toru. Jaram się bardzo, acz mniej niż pierwotnie zakładałem.

Tor jest nowiutki – tutaj ich fanpage – i genialnie się nazywa. Jastrząb – dla strachliwych. Jarząbek – dla swojaków. Jaszczomb – dla tych miliardów polaków z zaświadczeniem o dysgrafii. I wydaje się być bardzo ciekawie pokręcony + ta zaskakująca górka. Taki filmik znalazłem, pokazuje co nieco:

Niestety kilka tygodni temu, jak decydowałem się na udział, wszystkie znane mi serwisy pogodowe zapowiadały opady, ulewy, burze. Śliniłem się jak kot do waleriany. Jarałem się jak zapałka przy drasce. Na górze uśmiech, po środku namiot a na dole radośnie tuptające stópki – taki byłem.

A teraz co? Przęsło. Wszystkie serwisu pogodowe są tak samo profesjonalne, jak wp, onet, interia i o2 razem wzięte. Szczyt kuźwa znawstwa, obeznania i zawodowstwa. 21. wiek i nadal, by sprawdzić pogodę, człowiek musi wyjść na balkon. Skandal!

No i pogoda jak drut się zapowiada – słońce, ciepełko, suchy asfalt. Wymarzone warunki dla przednionapędówek i 4×4, czyli dla tych wszystkich, którzy kontrę zakładają raz na kwartał. Ależ się cieszyłem, że będzie mokro, ślisko, zawadiacko… KRUL DRYFTU – tak o mnie Michał Kościuszko mówił. Bym pokazał radomszcza…szczy… szczczynom, czym są boki. Och, ależ bym latał, co to nie ja, paczta i podziwiajta, burmistrz warszawy przyjechał, wołajta sołtysa z chlebem i solą, odsuńta się od drogi, paniczowi tył zachodzi.

No, i tak właśnie. ten teges. Będzie sucho, więc będę się snuł. Nie bardzo mi się chce jechać, ale być na pierwszym amatorskim track day-u na nowiutkim torze to gratka. Do końca życia będę mógł mówić: “Tor Jastrząb? Znam, byłem na jego inauguracji”.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

I jeszcze to Infiniti…

Infiniti M30d

Mam na kilka dni M30d na tak absurdalnie wielkich felgach, jak to zawsze bywa w przypadku Infiniti. Serio, są tak gargantuiczne, że jak chciałem im zrobić fotkę, to żeby mi się zmieściły w kadr, musiałem odejść tak daleko, że aż za blok i nagle auto przestało być widoczne. Stąd tylko jedna fotka z wnętrza. Z wnętrza, które składa się w zasadzie z samych guzików.

Cegiełki

Co nawet mi się podoba, bo niedawno ułożyliśmy sobie w domu takie wypasione cegiełki i jak się wieczorem nudzę, to podchodzę do ściany i udaję, że jestem batmanem i wciskam (na niby) przypadkowe cegły licząc, że się nagle otworzy jakieś przejście do pieczary z batstrojem, batmobilem i bathełmem.

A wracając do Infiniti… co ciekawe, dostałem ciche przyzwolenie (nie werbalne, ale takie między wierszami), by właśnie nim pojechać w sobotę na tor. Ale tego nie zrobię, bo kompletnie jeszcze tego samochodu nie czuję. Z miejsca kierowcy jawi mi się wielki jak tankowiec, że aż chyba niczym większym nigdy nie jeździłem. Układ kierowniczy wymaga przyzwyczajenia. A tak w ogóle, to pojawić się na torze czymś bez pedału sprzęgła jest mega obciachem. No normalnie żeby się ze wstydu nie spalić, to bym se chyba lewą nogę urypał za kolanem.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

I tak to właśnie wszystko wygląda. Chciał się człowiek poślizgac po mokrym, to mu się żar będzie na łeb lał. Chciał se człowiek w sobotę pokruzować limuzyną po mieście, to mu wyjazd na tor wypadł i najmojszą się musi za Radom tłuc. Co więcej – chciał człowiek w niedzielę wieczorkiem mini spot zrobić, żeby se Szwagry Infiniti obadały, to się Ryba z fotela poderwała i że niby co?! że jak?! że nie dość że na całą sobotę wybywam, to jeszcze w niedzielny wieczór chcę się gdzieś urwać?! Pierwszy talerz złapałem, drugi niestety się roztłukł. Tak samo jak i trzeci.

Kurde, ale dół…

7 komentarzy

  1. O!

    Widzę że jednak ktoś wygrał z biurokracją i zbudował jakiś “świeży” tor w PL. I to nawet nie tak daleko od Krk…

    Motywujące :)

  2. @YatzeK – no w sumie tak, ale przez mentalność mnożą się problemy natury biurokratycznej.
    Siłą rzeczy, u nas wszystko “można załatwić” jak i ubić jeśli tylko się chce.

    Przynajmniej patrząc przez pryzmat losów krakowskiego toru który nie powstał bo nie udało się przebić przez biurokrację/plany zagospodarowania + oczywiście mentalność

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *