(m472) Mój jednorożec

VW Passat Jednorożec

Przed przyjazdem na każdą amatorską pojeżdżawkę zawsze się zastanawiam, czy spotkam swojego jednorożca. Jednorożca, czyli auto totalnie niepasujące, takie z kategorii “WHAT?!!!”

Na amatorskich pojeżdżawkach nie są zaskakujące żadne BMW, Subaru, Mistubishi, Ople oraz Hondy. Bo te marki są zawsze, bo jak chcesz coś do dynamicznej jazdy, to głównie wśród nich szukasz.

Niewiele jest Audi, bardzo niewiele. Z rzadka, ale jednak, zjawia się jakieś Volvo, pojedyncze sztuki Suzuki, czasami kilka Fiatów.

Co ciekawe, Fordów prawie nie ma. A przecież odkąd pojawił się pierwszy Focus wszyscy wiemy, że to Fordy prowadzą się najlepiej na świecie. Nie ma również Citroenów, mimo tego, że błyszczą w WRC. Co również ciekawe, Renówek jest cholernie mało – a jak już są, to na na ogół nowiutkie R.S., nic starszego.

Skody widziałem dwie. Mazdy nigdy nie widziałem. Toyotę chyba raz. Mercedesa przenigdy, ale gdyby się zjawił, to chyba koparki bym z ziemi nie zbierał. Aha, raz widziałem Golfa, ale nie GTI, tylko zardzewiałego.

Moim torowym jednorożcem, autem które wiem, że się nigdy na torze nie pojawi, a mimo to ja go wciąż poszukuję… jest VW Passat. Jak na razie – dupa zbita, ani jednego nawet w pobliżu toru nie widziałem. A szkoda – bo jak pokazuje poniższy filmik – w dobrych rękach radzi sobie taki Passat nawet-nawet.

Ten dym z rur pod koniec o niczym nie świadczy i absolutnie nie przeszkodzi opchnąć go w jeden weekend jako nówkę po niemieckim laryngologu, co tylko nim w niedziele do kościoła jeździł, przebieg udokumentowany 174 tys. km.

Tutaj jeszcze grubsza akcja – Passat Kombi. No to już jest spory kaliber, acz trzeba przyznać, że również kierownik temat ogarnia:

I w ten właśnie sposób dwa powyższe filmiki sprawiły, że w mojej głowie zmarł pięknie chromowany jednorożec. Bo nawet jeśli w końcu na jakimś torze Passat się pojawi, to mnie to aż tak nie zdziwi. Ba, będę patrzył z zainteresowaniem (a nie z chorą ciekawością), czy kierownik równie dobrze go ogarnia, co ci dwaj na w/w filmikach.

Taką pustkę czuję, bo nie ma już auta o zerowym prawdopodobieństwie pojawienia się na torze.

Ale czekajcie, chwileczkę – zapomniałem o… no jak mogłem!
Wyobrażacie sobie, że w kolejce do startu w Lublinie, Jastrzębiu czy Ułęży stoicie tuż za Citroenem C5 typoszereg “Kaszalot”? Bo ja nie. Witaj ponownie, mój jednorożcu! Poprzednio byłeś prestiżowy i chromowany, teraz jesteś lekko otłuszczony i oklapły… ale to nic, bo ważne, że jesteś!

Ależ bym chciał być na pojeżdżawce razem z Citroenem C5. Ależ bym się zapoznał z właścicielem. Ależ bym z nim wywiad zrobił. Serio i bez bezczelnej polewki. Przyjechać czymś takim na tor to mistrzostwo świata. Bo im bardziej auto niepasujące, tym większym kozakiem i królem jest dla mnie jego kierowca. Tak się właśnie zwalcza stereotypy. Dzięki takim ludziom (i takim autom ganiającym pomiędzy oponami) wreszcie skończy się biadolenie w stylu: “Mam Fabię 1,6 i ona się na tor nie nadaje.”

Obadajcie, jaki filmik znalazłem. Z jednorożcem!
Praktycznie identyczna impreza jak te z Passatami. Praktycznie identyczny układ toru. Przejazd co prawda trochę wolniejszy – ale coś mi mówi, że kierownik wycisnął z hydropneumatyki wszystko, co w temacie sportu mogła ona zaoferować.

Tak, zdecydowanie, to jest teraz mój nowy jednorożec.
Przysięgam, że jeśli kiedykolwiek Cytrynę C5 spotkam na torze, strzelę jej (i jej kierownikowi) taką laurkę na blogu, że wszyscy jak jeden mąż skomentujecie ją słowami: “Sprzedałeś się Citroenowi, cofam suba!”.

41 komentarzy

  1. Ja widzialem w Poznaniu Passka kombi w dizlu ale z podkrecona turbina… Chyba nawet mam go na jakimś nagraniu… Audi faktycznie prawie nie ma, w Poznaniu kilka sztuk się przewija i w zasadzie tyle, jedno tu jedno tam…

  2. Delta? Sintra? Tłuste akcje, ale nadal uważam, że do C5 Kaszalot im daleko.

    Poza tym Delta to rodzina Fiata, a włoszczyzny jest na torach trochę – więc aż tak nie dziwi. Sintry co prawda idącej na pisku między pachołkami nigdy nie widziałem, ale jako pasażer jechałem po płycie poślizgowej Toyotą Corollą Verso, a to prawie (no, prawie) to samo.

  3. w poznaniu audi się pojawiają – jakiś koleś przyjeżdża Aczfurką z kołami w pokrowcach i kręci filmy. oprócz tego w tym roku widziałem laskę, która naprawdę dobrze jeździła starszą A4 i gościa który w S3 Sportback upałił hamulce na amen. Mercedesów w zasadzie nie ma ale w październiku był zajebisty wyjąteg potwierdzający regułę A45 AMG. Zakochałem się w tym samochodzie – jakbyś był to od razu byś poleciał do gościa wymienić nerkę na wydech z tego merca

  4. Blogo, może najpierw zacznij jeździć na pojeżdżawki nieco regularniej niż raz na trzy ruskie miesiące, a dopiero potem pisz takie teksty, jakbyś był stałym bywalcem takich imprez… Bo różnych Saxo VTR/VTS, Xsar VTS, C2 VTSów, Focusów ST, RS i innych, Renówek Williamsów, i starych obitych Clio różnych generacji, Mazd MX-5 i 323 jest na pojeżdżawkach naprawdę sporo…

  5. Jakbym miał Bliżej to ze swoją A6 C4 Avant bym zaglądał bardzo często na pojeżdżawki :) Najbliżej mam Słomczyn i Bemowo bo nieco ponad 100km ale tam się chyba nie za często coś dzieje.

  6. Rafał,
    Z tym C5 to prosta sprawa. On ma rękaw na przód więc za nic sie nie nadaje do takich akcji…

  7. Nie prawda – na Jastrzębiu były co najmniej 3 Mazdy :P
    A co do reszty to 100% zgoda. Całe to jęczenie w stylu “mam […] więc nie mogę wybrać się na pojeżdżawkę” jest bez sensu. Po pierwsze każdym autem da się jeździć dobrze albo źle i warto to trenować. Po drugie to nie sztuka jeździć wolno szybkim samochodem, sztuką jest jeździć szybko wolnym samochodem.

  8. @mrrr: Ale na tym polega badanie opinii – przeglądasz tylko kilka imprez i wyciągasz daleko idące wnioski.

    Fakt, widziałem 2 razy RX-8 i kilka MX-5, ale do typowych Mazd ich nie zaliczam. Tak samo jak GT86 nie łapie się u mnie w kategorię zwyczajnych Toyot, których na Track Dday’ach po prostu nie ma.

    Renault Clio Williams widziałem w akcji raz w życiu – 2 lata temu. Citroena (poza Saxo) nie widziałem nigdy żadnego.

    No nie da się ukryć, że poza autami w miarę oczywistymi (Impreza, Lancer, jakieś BMW, Ople i Hondy) to wszystko inne jest rarytasem.

  9. mnie zawsze dziwiła mała ilość hot hatch’y, fakt są, ale moim zdaniem MAŁO, za to duuużo jest subaru imprez, które są miękkie i w cale nie takie rewelacyjne na asfalcie

  10. W Poznaniu widziałem X6 (strasznie smażyło klocki hamulcowe – ale pewnie nie tyle przez masę, ile przez te wszystkie systemy, co to dohamowują, kontrolują).

    Oraz niedawno był (też w Poznaniu) Gran Cherokee SRT, który robił zastraszająco doskonałe czasy. I nawet nie jęknął – opony, klocki, zawieszenie – wszystko działało, jakby się po osiedlu woził, zero stresu.

  11. Blogo, jak dla mnie po prostu Impreza i różne beęwu są po prostu nadreprezentowane na pojeżdżawkach… ;) W Ułężu i NMnP Imprezy stanowią chyba 3/4 startujących samochdów…

  12. @mrrr:
    Jak masz na Imprezę, to masz na benzynę, proste :D. Reszta musi ciąć gdzieś wydatki ;).

  13. Blogo ja Ci proponuje poszukać właściciela xanti activa, przejechać się z nim a jak juz pozbierasz mózg z bocznej szyby będziemy się nabijać z hydro ;)

  14. Jak tylko przeczytałem ten tekst, wziąłem sobie za punkt honoru, aby zlikwidować kolejnego jednorożca :D

    “Wyobrażacie sobie, że w kolejce do startu w Lublinie, Jastrzębiu czy Ułęży stoicie tuż za Citroenem C5 typoszereg “Kaszalot”?”

    Tak. I nawet mam dowód, że kiedyś takie auto jeździło po torze w Lublinie :)

    https://lh5.googleusercontent.com/-P2ttW6az7bI/UAxI6oq2MSI/AAAAAAAAAvc/r46ZEsUv-nk/s1024/tor%2520lublin-304.jpg

    #szatańskiśmiech #zniszczyłmarzenia #płaczrzewnymiłzami

    Co prawda było to na darmowym treningu, gdzie pojawiały się dość osobliwe samochody – Kia Cee’d SW 1.6 dyzel, Peugeot 406 2.0 ha,de,i i “tadaa” Fiat Multipla 1.9 JOT-TE-DE z dwoma fotelikami dla dzieci, ale oponki piszczały i rejsingowa atmosfera była :)

    ANEGDOTKA:
    Gdy instruktor omawiał zasady awaryjnego hamowania przed przeszkodą, powiedział mniej więcej coś takiego – jak już dojeżdżacie do przeszkody i macie tak na oko 10 lub 15km/h to zaciągnijcie ręczny, pomoże to wam skrócić drogę hamowania. Na co kierownik cytryny odkrzyknął “ja też?”. Wprowadziło to ogólne rozbawienie, ale niektórym trzeba było wytłumaczyć, że C5 ma ręczny, który łapie z przodu :D

  15. Takiego jednorożca to se schowaj!

    Moje pierwsze szkolenie z techniki jazdy w życiu – SJS i tor Kielce. W grupie właśnie C5 kombi HDI kaszalot i Citroen Berlingo.

    I co? I na koniec dnia gość od C5 który rano nie bardzo w ogóle chciał jeździć, bo twierdził, że jego kaszalotem się “nie da” i że wogle besęsu, zrobił takie postępy, że mniejszymi i teoretycznie zwrotniejszymi autami nie dali mu rady.

    Szukaj lepszego jednorożca. Bo ja wiem? Mondeo kombi w sadzomiocie?

  16. No i pięknie – zacząłem posta, potem musiałem odejść od kompa i mi się wstrzelił jakiś Baju i spalił temat…

    Enyłej, jednorozec komisyjnie ukatrupiony. I to wielokrotnie :-)

  17. Auta na pojezdzawkach zaleza od tego na jaki tor sie jedzie, u mnie prawie zawsze sa te same osoby na imprezach organizowanych w promieniu 100km i w sumie nie brakuje tych samochodow, ktore wymieniles, ze nie ma ich u Ciebie (no moze faktycznie fordow jest malo).
    Co do hydro zawiasu to tez polecam poogladac sobie kilka filmikow z samochodem o ktorym wspomial Krzysiek3452 – Xantia Activia. A jak masz mozliwosc to sie przejechac, mi ten samochod pokazano dosc niedawno i musze przyznac ze jestem pod wrazeniem ze taki dupowoz tak sie trzyma asfaltu.

  18. Panie Janie- wyzwanie przyjęte. :)
    Blogo, mam nadzieję, że się kiedyś pojawię C5 rodziców albo (może kiedyś) swoim Hydrolotem.
    A C5 na torze- ale to musi być majestatyczny widok. :D

  19. Zapomniałem wcześniej napisać: czy naprawdę C5 MkI miały ręczny na przód? Wydaje mi się, że było tak tylko do czasów BX-a.

  20. Pojechałem amatorską pojeżdżawkę w Ułężu Pontiakiem Grand Prix rok prod. 1978 bez żadnego przygotowania wozu. Jakbym jechał kanapą. Aha, i hamulce starczyły do połowy przejazdu.

  21. Żebym wiedział, co to jest pojeżdżawka i miał jakąś w okolicy, to bym się rasową Mazdą 6 kombi pojawił. Rzucaj miejsce i termin, będziemy negocjować!;)

  22. Jak już tak w ekstrema idziemy – Ssangyong Rodius w jeździe sportowej, to byłby nawet nie jednorożec, jakiś półrożec chyba :D

  23. @slawq: Widziałem to już kilka dni temu i jest to dla mnie mega zagwozdka. Aż tak wielka, ze gdzieś pod skórą mi się wydaje, że to nie jest prawdzie Lambo tylko jakaś garażowa (acz cholernie wierna) replika.

    Bardzo to niewiarygodne i niesamowite.

  24. @Blogo, @slawq – to Lambo z tyłu jest nawet nie podobne do Gallardo…

    Albo replika, albo specyficzny właściciel. Obstawiam replikę.

  25. @ Yatzek – widzialem na Kielcach Mondeo kombi srebrne w dizlu.
    Kierownik chyba sie sam wycofal, bo kompletnie na nawrotach auto sie zatrzymywalo, zabkie robil.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *