#410 Beżowy szuka auta

BEŻ

Mam takiego kolegę z dawnych lat, bardzo fajny gość, coś mu tam zawdzięczam, coś tam teges śmeges – typowe relacje kumpelskie, nie wiadomo kto komu i za co. Ale jedno pamiętam – gdy w wakacje poprosiłem go, by kupił i sprezentował mi MineCrafta na iPada (dla Margolci, a ja karty kredytowej do AppStore podpinać nie chcę), to góra 2 tygodnie później równowartość tych kilku ojro mu oddałem.

A on nagle dwa dni temu o 1:45 w nocy wysyła mi SMS o treści “Te Rafal zwrociles mi juz kase za gierke?”. Takie pytanie w środku nocy. Pomyślcie – gość leży, z boku na bok się wałkuje, spać nie może bo mu się wydaje, że od pół roku ja mu 24 złote wiszę. W końcu nie wytrzymuje i pisze SMSa. W środku nocy. Pisze, bo inaczej nie zaśnie.

Młody chłopak, witalny, maratończyk. A psychika zryta jak u emeryta. Ma ksywkę kolorystyczną (od nazwiska), taką męską i mroczną, ale na potrzeby tego tekstu będę go nazywał Beżowy, bo taki deseń outfitów noszą ludzie mający na tyle dużo lat, by ich wiek usprawiedliwiał tak dziwne zachowania.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

A teraz na serio, bez śmieszkowania – bo mam dla Was bombę, trotylową petardę. Coś niebywałego, niespotykanego i totalnie zaskakującego.

Otóż mam wrażenie, że ostatnio jest bardzo modne utyskiwanie na nowe auta. Trendy jest mówić, że tylko stare, że nowe są bez duszy, że trzeba być frajerem by iść do ASO po to, co teraz tam sprzedają. Przecież te zaturbione rzęchy 5 lat nie pociągną. A utrata wartości to już w ogóle inna para kaloszy.

I teraz, w dobie takich właśnie nastrojów, Beżowy dzwoni do mnie z prośbą o pomoc. Jak wysłuchałem, to aż usiadłem. Nowe auto z salonu? Za prawie półtorej stówki? Czyś ty się z palcem rozdzielacza na głowy pozamieniał? Kto dziś kupuje nowe auta? Frajer tylko!

Oczywiście niczego takiego mu nie powiedziałem, bo wcale tak nie uważam. Bo jak ktoś zarabia tyle, że ma na wszystko oraz jeszcze trochę mu zostaje, to sobie z tą nadwyżką może zrobić, co mu się tylko chce. Może ją utopić w serwisowanie walącego gazem Poloneza i kilku innych pleśniejących klasyków, ale równie dobrze może co miesiąc wywalać 3 koma 6 kafla na ratę leasingową i wizyty gwarancyjne w ASO. Może też kupić sobie podstawki i nagrzewnice pod audiofilskie kable, MacBooka Air plus Magic Mouse albo nawet komodę pod telewizor z drewna sandałowego. Po to właśnie zarabia się pieniądze – by spełniać zachcianki, by kupować dobra. W klasery wkłada się znaczki, a nie banknoty.

Toyota Avensis

Więc wracając do tematu… Beżowy znudził się już swoją Toyotą Avensis kombi (nówka kupiona w ASO chyba 5 lat temu, wystarczająco mocny diesel) i chce czegoś nowego. I nie, nie interesują go pomysły w stylu: kup Merca beczkę (bo się nie psuje), na miasto weź Corsę MY2000 (bo tania w naprawach) a na rodzinne wyjazdy 3-letniego Galaxy (bo wielki i ładny). Nie, coś takiego nie wchodzi w grę.

Bezowy chce mieć jedno auto, które naprawdę polubi. Chce móc się i nim pochwalić przed kumplami, i przed rodziną. Chce przez najbliższe 4-5 lat cały czas czuć, że dobrze wybrał. Chce po prostu mieć nowe i fajne auto. A zadzwonił do mnie, bo postawił sobie kilka warunków, które zrodziły sześć dylematów.

Warunki zakupowe

  • cena do 140 000 zł, ale ważne jest, żeby za te pieniądze kupić auto w wypasionej specyfikacji i z dobrym silnikiem (raczej Diesel, acz to zależy), a nie porywać się na wyższą klasę i mieć w tym hajsie golasa;
  • duży bagażnik (ok. 500 litrów) oraz auto ma mieć quasi-rodzinny charakter – czyli albo kombi, albo spory SUV;
  • raczej japońskie… Beżowy twierdzi co prawda, że jest otwarty na sugestie, ale francuskie wykluczył od razu, włoskich nie chce a niemieckie ceni, acz raczej nie ponad japońskie;
  • chce kupić w ciągu najbliższych 5 miesięcy, ale jak będzie okazja (np. promocje na koniec roku), to kupi choćby jutro;
  • chce się nim w miarę bezproblemowo cieszyć przez najbliższe 4-5 lat;
  • i najważniejsze: chce je polubić – a nie cały czas mieć z tyłu głowy myśl, że ten Passat jest w sumie mega wsią, ale był tani, TDi jest popularne i ogólnie Das Auto. Nie, nie o to chodzi – ten samochód ma być w jego mniemaniu fajny. Tu nie chodzi o wybór mniejszego zła lub racjonalizowanie czegokolwiek twierdzeniem “w tych pieniądzach to rozsądny wybór”. To ma być fajne auto wybrane nie rozsądnie, a perfekcyjnie i bez cebulowej lipy w stylu “bierz TDI, to się potem łatwo sprzeda”. Bo musicie wiedzieć, że Beżowy jest jednym z lepszych developerów aplikacji mobilnych, więc ma iPhoine’a, się obraca, bywa, zna ludzi – samo przebywanie obok Passata lub Mondeo sprawia, że traci intratne zlecenia w tempie dwa na godzinę, bo na tym wysublimowanym i kreatywnym rynku nikt nie chce współpracować z Kierownikiem ds. Kluczowych Klientów czy innym Regionalnym Dyrektorem Sprzedaży.

.
I teraz naświetlę Wam dylematy, czyli bohaterów tego wpisu. Oto jakie auta Beżowy rozważa:

Mazda 6 kombi

Mazda 6
W tej cenie można mieć kombi na full wypasie ze 150 konnym ropniakiem. Piękne auto o bardzo nieciekawym wnętrzu. Ja bym odradzał biorąc pod uwagę problemy, które ostatnio Mazda miała ze wszystkim – z jakością, niezawodnością, skrzypieniem. Jak będzie teraz? A któż to wie. Poza tym nigdy jakoś przesadnie wielką atencją żadnej Mazdy nie darzyłem.

Nissan X-Trail

Nissan X-Trail
Jestem na tak. Znajomy miał (przed chwilą sprzedał) X-Traila przez kilka lat, i kurde nic / zero / null problemów. Oczywiście korzystał jak z SUVa – miasto, trasa, krawężniki. Beżowy będzie robił tak samo – z tego co wiem, nie ma ciągot offroadowych. Normalnie ciężko się w 140 tys. zmieścić, ale teraz są promocje i luz. W ofercie tylko Diesle. Ja bym brał. Bezowy się boi, że to już nie Nissan, ino Renault. Nie mam kontrargumentów, bo się aż tak nie znam.

Honda Accord kombi

Honda Accord kombi
Wypasiony Diesel może przekroczyć 140 tys., a co do dynamiki 156-konnej benzyny w tak dużym aucie… no nie wiem. Generalnie zajebiście piękne auto z zajebiście solidnym i mocnym Dieslem. Bardzo nisko i fajnie się siedzi. Chyba najciekawsze wnętrze ze wszystkich tu omawianych. Ale i tak, przez wzgląd na sympatię do marki, brałbym X-Traila.

Toyota RAV4

Toyota RAV4
Omijałbym z daleka. Pamiętam, że któraś z poprzednich generacji naprawdę jawiła mi się jako fajny i solidny wóz. Teraz to jakaś lipa, acz wnętrze fajne. Ogólnie te nowe toyotowskie wnętrza są spoko. A RAV4 jakoś tak wpadła mi w szufladkę bylejakości i nie umiem jej znajomemu polecić.

Toyota Avensis kombi

Toyota Avensis
Jedno z najpiękniejszych kombi z profilu ever. Szkoda, że wnętrze jeszcze stare, nie takie nowe/pionowe, jak w RAV4, Aurisie czy GT86. Brałbym. Za 140 tys. masz 177-konnego Diesla ze wszystkim. Plus aspekt ciągłości – miałem poprzedniego Avensisa, nigdy mnie nie zawiódł, więc kupiłem nowego. Takie zachowania są fajne – skoro faktycznie jakieś auto Cię nie zawiodło i je lubiłeś, kupujesz kolejne tej samej marki. Zupełnie odwrotnie niż protestanci od SaveSaab, którzy nigdy w salonie Saaba nie byli, złotówki do kasy koncernu nie wpłacili (bo stare krokodyle ściągnięte lawetą z Malmö to naprawia Pan Janusz na częściach z Intercars), ale prawo do decydowania o losach firmy sobie uzurpowali.

Honda CR-V

Honda CR-V
Ani to nie wygląda, ani to jeździ. Z zewnątrz brzydkie jak obła kupa, w środku wali starym Hyundaiem na pół metra. To chyba najbardziej wizualnie poroniony SUV na rynku. Kompletne bezguście, emocje w zenicie, zasypiam. Tylko czemu się tak świetnie sprzedaje?!

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Ja Beżowemu radzę tak: jak nie chcesz X-Traila, bo się boisz wnętrzności z Francji, to bierz Avensisa kombi – w ten sposób fajnie odwdzięczysz się koncernowi za to, że poprzedni model mu wyszedł. Poza tym bycie lojalnym jednej marce jest całkiem fajną cechą. No i większe zniżki można dzięki temu wywalczyć.

Albo inaczej – jak chcesz przez najbliższe 5 lat mieć auto nowe (nie tylko z faktu bycia nowym, ale również nowe w sensie “niemające jeszcze następcy”) to bierz Mazdę 6. Wszystkie inne modele w ciągu 1-2 lat będą już niesprzedawane. A wbrew pozorom taka bzdura jest całkiem ważna – jak się wywala tyle kasy na auto (albo jeszcze gorzej – jak się potem przez 4 czy 5 lat co miesiąc na spłatę raty furmankę sałaty przeznacza), to fajnie jest czuć, że płaci się za coś nowego – a nie za model, który kiedyś co prawda był fajny i pachnący, ale dziś wygląda jak tania Korea przy tym czymś, co właśnie pojawiło się w salonach.

Ja wiem, że to są typowe “first world problems”, ale coś tam Beżowemu zawdzięczam i musiałem podnieść rękawice i pomóc. A że mam bloga, a Wy pozjadaliście wszystkie rozumy ;) – to aż żal.pl by było, gdybym tego tematu tu nie podjął.

A więc co radzicie? Jakieś opinie o autach z tej listy? A może coś spoza?
Ktoś ma, jeździł, się zna – i potrafi bardziej rzeczowo ode mnie doradzić?

72 komentarze

  1. A może by tak V60? albo V40 Cross Country, chociaż oba na wypasie chyba przekraczają założony budżet.

  2. sorry za doublepost. chcialem powiedziec ze za okolo 140 dostaniesz najlepsza wersje wyposazeniowa w silniku 2.2d 175km w automacie lub manualu i na kolach 19″. naprawde fajnie wyglada a prowadzi sie tez dobrze podobno

  3. Subaru Forester nowy, czyli model MY13. W środku dużo lepiej niż w poprzednim modelu, miejsca też więcej. Diesel odpycha się całkiem przyjemnie a topowa wersja XT z benzyną i skrzynią bezstopniową jeździ prawie jak STI ;)

  4. Trzy opcje:

    1) Jeśli ma opcję wzięcia auta na firmę, to Volvo ma teraz mega promocję związana z pełnym odliczeniemu VAT’u (jest luka i od 1 stycznia znowu będzie można odliczyć cały VAT). I w związku z tym mógłby wziąć Volvo XC70, które normalnie kosztuje 200 tys., a w związku z VAT’em, końcem roku oraz wymianą samochodów demo/prasowych mógłby mieć za 140 tys. zł.

    2) Subaru Outback z 2.5i diesel, moc 173 KM 4×4, automatem, dużym bagażnikiem i przestronnym wnętrzem. Auto zrobi wrażenie na nim, znajomych i rodzinie. Można takie mieć za 138,5 tys. zł brutto.

    3) Pochodzić po salonach i popytać o zniżki związane z końcem roku. Największe rabaty (nieoficjalnie) obecnie daje Audi i mógłby w swojej cenie dostać Audi A4 Allroad lub Audi Q3.

  5. Myślałem o Maździe 6, która spełnia wszystkie warunki i jest IMHO naprawdę fajnym nowym autem, patrzę niżej – propozycja nr 1 – i słusznie. Jeśli nie Mazda 6, to też wspomniana Honda Accord albo Subaru Legacy. Gdybyśmy nie odrzucali francuskich i włoskich, dorzuciłbym Fiata Freemonta i Citroena C5. X-Traila i CRV odrzuciłbym od razu, ja osobiście gardzę tymi autami. :)

  6. @ Motosocial:
    Mieszasz pojęcia – nie da się kupić samochodu wprowadzonego w polski obszar celny jako auto osobowe i zarejestrowanego w roku 2013 (używane Volvo XC70, o którym piszesz w swoim pierwszym pomysle) z homologacją ciężarową, która będzie obowiązywać od stycznia 2014.
    W takim budżecie pozostanie mu jedynie V60 lub przednionapędowe XC60, które też złym pomysłem nie są…

  7. Avensisem jeździłem przez miesiąc (samochód zastępczy)- auto nudne jak flaki z olejem, a przy przebiegu 6000km już zaczynały trzeszczeć plastiki :O
    Ja beżowemu bym polecił Legacy kombi. Może nie najładniejsze, ale ma w sobie to coś, że autem chce się jechać i jechać ;)

  8. Citroen C5 dla wygody,
    bmw seria 3 touring albo gt z wyprzedaży rocznika bo BMW :)
    volvo v40 bo ciekawy
    i mitsubishi Outlander sam nie wiem dlaczego :P

  9. @PoGOOD

    Masz rację. Częściowo wprowadziłem w błąd, za co przepraszam. Jednak dalej uważam, że da radę kupić do 140 tys. zł – Volvo XC70. Bazowa cena auta to 163,9 tys. zł. Po wybraniu silnika D4 – 2.0, 181 KM oraz wyposażenia Summum (najwyższe) oraz lakieru metalizowanego wyjdzie cena 202 tys. zł, po odliczeniu VAT’u – 155 tys. zł netto. A spokojnie na to auto dostałby jeszcze rabat od ceny brutto około 5-7%. Dzięki czemu mieści się w cenie.

    Niemniej jednak też uważam, że V60 i XC60 (przednionapędowe) to całkiem ciekawa opcja :)

  10. X-Trail to już stary model, więc raczej nie zrobi na kumplach wrażenia, a jednocześnie prosta i trwała konstrukcja, niczego się nie boi. Graty z Renault są tam dobrze poskładane co skutkuje bezawaryjnością, a w razie czego części Renault są tańsze niż stricte Nissanowskie.
    Toyota Avensis zawsze była dla mnie wzorem niezawodności i świetnej jakości. Miał to wie jak jest, i nowa jest robiona na tym samym poziomie. I jest po prostu cool, nawet jako czarne kombi, nie to co Passat.
    Honda Accord może przestraszyć elektroniką, ale to komfortowa fura i gdy się przyzwyczai, da się lubić. W środku jest chyba nawet większy niż Avensis. 2.0 VTEC odpycha zacnie tą budę i pali 10l. Po prostu 10 litrów. W dodatku jest trwały i cichy. Co do diesla to nie wiem, no bo kto kupuje nową Hondę w dieslu? Nawet krowiaste CR-V wszyscy biorą w benzynie.

    To moje typy.

  11. Mój wujek kilka miesięcy temu odebrał nową Mazdę 6. Z wyposażenia ma wszystko, co się dało (co ciekawe, w najbogatszej wersji są w standardzie felgi 19″ – ale auto nie jest przez to niekomfortowe, bo profil nadal nie jest bardzo niski. Nowa 6 ma po prostu ogromne koła). W kolorze czerwonym i z jasną skórą we wnętrzu wygląda rewelacyjnie, robi duże wrażenie. Silnik, jaki wybrał to 2.5 benzyna z automatem. Ten zestaw jeździ bardzo cicho i, wbrew pozorom, oszczędnie.

  12. A może Ford Kuga? Fajne auto, w cenie 140tys da się kupić fajny egzemplarz w dieslu, poza tym debiutowało w 2012 roku.Wady, to brak japońskiego pochodzenia i zbyt mały bagażnik.

  13. @ Greg :

    X1 jeździ zacnie, ale nawet po lifcie jakość wykonania wnętrza to dalej nie jest jej najmocniejsza strona…

    Podobnie Legacy – co z tego, że wielkie skoro nie powala – ani urodą, ani jakością. Szkoda starego Legacy z roczników <2010. To były najładniejsze Subaru…

  14. @ xxxlx :
    V40 to maleństwo – nie sądzę, żeby przetrwał porównanie z jakimkolwiek z wymienianych przez Szwagrów dużym kombiakiem…

  15. szczególnie, że Blogo jasno określił, że ma być:
    “duży bagażnik (ok. 500 litrów) oraz auto ma mieć quasi-rodzinny charakter – czyli albo kombi, albo spory SUV;”

  16. Wiem, wiem, ale ja będę za Citroenem C5, ew. Mondeo. Możesz mieć za 140 tysi świetne wyposażenie do tego 200 konny silnik 2.2 HDI (BTW, jeden z trwalszych silników w ogóle) i super wygląd.
    Ale jeżeli coś z powyższych to Aven odpada, bo za bardzo się kojarzy z furą flotową, a jakość wykonania nie jest tak dobra jak powinna być. Najlepsza opcja to chyba Mazda 6, dobra jakość, wyposażenie i dynamika.

  17. Jeżeli wizerunkowo samo przebywanie obok Passata lub Mondeo sprawia, że Be-żo-wy traci intratne zlecenia w tempie dwa na godzinę, bo na tym wysublimowanym i kreatywnym rynku nikt nie chce współpracować z Kierownikiem ds. Kluczowych Klientów czy innym Regionalnym Dyrektorem Sprzedaży, to stosując to samo kryterium szaliczka, rurek i modnych oprawek, automatycznie odpada mazda 6ka i toyka avensis – toż to takie same bottom line korpo wózki ;)

    – BMW 3ka touring – mniejsza trochę, ale wiekszy prestiż. Dla mnie to tzw. no brainer w proponowanej kwocie, ale ja jestem zboczeńcem bawarskim.

    – Subaru Jakiekolwiek – idealne dla i-fanboja apel, wystarczająco left field’owe, żeby był szacun pod galerią (nie tą handlową!)

  18. A może tak bardziej nietypowo: Toyota HighLander, ale bardzo konkretną wersję, bo niektóre bardzo ładne, a niektóre znowu paskudnie wyglądem beczkę przypominają.

  19. Z wymienionych propozycji to moim zdaniem tylko Mazda 6, to auto wygląda i jeździ genialnie i taki avensis to przy tym paździerz. Nissan X-trail trochę trąci myszką i moim zdaniem to auto dobre dla grzybiarzy. Accord to tak samo nudne auto jak Mondeo czy Octavia, poprostu jeździ ale ‘szyku’ tym nie zadasz.
    Beżowy może jeszcze celować w jakieś infinity ale z tym budżetem chyba będzie ciężko o nówke.

  20. Blogo: odradź koledze X-traila, bo ja chcę go kupić. Więc niech mi rynku nie umniejsza.

    Poza tym :
    – jeśli Mazda to tylko nowe 6
    – jeśli Nissan to Xtrail już wchodzi w nowej budzie na podzespołach francuskich
    – jeśli Honda to tylko Accord
    – jeśli Toyota to tylko Avensis w aktualnej budzie

    Mamy jeszcze Infiniti, Lexusa ale to implikacje aut koncernów właścicieli (czyt. Nissana i Toyoty).

    To ja z innej beczki:
    Dzisiaj ruszyła od nowa produkcja Saaba 9-3N :D Kombi już od przyszłego roku :)

  21. Blogo, jako posiadać aut z Bawarii, ostatni weekend spędziłem z Lexusem IS 250.
    Napęd na tył, 2,5L V6, pięknie się zbiera, skrzynia normalna a nie jakieś CVT. Jakość wykończenia na bardzo wysokim poziomie – spalanie w okolicach 10. Do tego zegary w wersji F-Sport są MEGA FAJNE i przypominają te z LFA :)

    Długo się zastanawiałem jak opisać to auto. Lexusy do tej pory nie miały dla mnie swojego charakteru – nie miały tej radości z jazdy ktore ma BMW … tego młodzieńczego zadzioru :)

    Dziś jakby czuje że jadąc Lexusem czuję się odizolowany od reszty świata, bezpieczny, otulony, ale nie tracąc nic z jakości prowadzenia. Te autka w nienachalny sposób relaksują dając przy tym dużą przyjemność z prowadzenia ich :)

    W promocji z rocznika 2013 można dostać ze 12% rabatu – wiec warto zerkąć do salonu bedąc juz w Toyocie :)

  22. Za te pieniądze wziąłbym nową Skodę Superb. Za te pieniądze porządne 2 litrowy diesel 170km z DSG i praktycznie full wyposażeniem. W środku jest mistrzowsko komfortowo i przestronnie.
    Jeżeli coś z japończyków to Mazda 6. Przepiękne auto.

    Nowy avensis stylizacją wnętrza pozostaje daleko w tyle.

  23. Ja przyjrzałbym się Fordowi Kuga. Za tą cenę może mieć autko super wyposażone z fajnym silnikiem diesla, automatem i 4×4.

  24. Mimo tego, że jestem zagorzałym zwolennikiem motoryzacji włoskiej po przeczytaniu wymagań od razu pomyślałem o Hyundaiu i40. Za podaną kwotę powinno się doposażyć we wszystko dowolną wersję silnikową (a ta już według upodobań znajomego, ja nie będę nic sugerował). Niech kolega obejrzy i sam zdecyduje, bo wygląd w tym przypadku jest bardzo istotny.

    1. Fakt, i40 wygląda kozacko. Ale nawet ja bym miał zgrzyt, bo jakoś jeszcze nie dociera do mnie, że można tyle na Koreę wydać i potem tego nie żałować, jak się w korku koło Mazdy 6 lub Accorda stanie.

  25. Zanim doszedłem do propozycji Blogosława, już wiedziałem że stawiałbym na Mazdę. I długo po niej nic.

    SUVy odpadają u mnie od dawna za chybotliwość – już sam fakt posiadania miękkich zimówek psuje mi radochę z jazdy od 2 dni a co dopiero zrobiłaby wysoka buda i balony?

    Jako ciekawostkę podam jak wyżej Hyundaia i40 w kombi, ale technicznie nie mam wiedzy więc paczę jedynie oczami.

  26. Skoro znajomy chce Japonię to może Korea też będzie:)Padło w artykule hasło “…..jak stary Hyundai….” ale przeca najnowszy Hyundai Santa Fe jest naprawdę zacnym autem:))!

  27. Mam okazję jeździć Legacem MY08 z 2.0D i imho silnikowo i napędowo jest naprawdę kozak, w pierwszych modelach były jaja ze sprzęgłem (wymiana po 20kkm) ale ponoć już to naprawili. Nie wiem jak MY13 ale jeśli to nadal ten sam silnik to warto.
    A zimą po wyłączeniu ESP duużo zabawy :)

  28. Nie ten ksztalt, nie to wnętrze, a sprzęgło to samo.

    Zresztą, w Subaru seryjne sprzęgło wymienia się wkrótce po zakupie: zaraz po remapie silnika, ale przed zakupem złotych felg:)

  29. A dlaczego to takie faux pas żeby dodać do listy BMkę 3kę?? Accord Tourer ma o 90 litrów mniejszy bagażnik (!), wspomniany Hyundai i40 ma o 10cm krótszy rozstaw osi i jest o blisko 20cm węższy od trójki.

    Jeżeli istotnym kryterium wyboru auta ma być prestiż, to sorry, ale toyoty, hondy i mazdy stoją na z góry przegranym, taksówkarsko-PHandlowym poziomie.

    Nie twierdzę, że to jest słuszne, czy racjonalne kryterium (wręcz twierdzę ze nie jest), ale skoro zawodowy światopogląd Beżowego wymusza auto, które ma być trendy i premium, to darujmy sobie flotowe furmanki pokroju Insignii czy Superba, bo to się nie trzyma kupy.

  30. z wyżej przedstawionych, tylko Mazda 6. Wygląda obłędnie, szczególnie w rubinowym kolorze (sorry beżowy), a zawieszenie daje wyczucie i sporo radości jak na auto klasy średniej. A silniki to mistrzostwo świata i okolic. Nie wiem skąd się wzięła opinia o wtopach, ale na podwórku stoi 1,5 roczna Mazda 6 z ostatniego liftu, której trzy dni temu stuknęło 110000 km i nawet żarówka się nie spaliła. Silnik 2.2 diesel. A do tego auto dla szkota, śr. spalanie (większość trasa) 5,6 l. A zapewniam że emeryt nie jeździ.

  31. Wiosną tego roku mój kuzyn miał podobny dylemat. Praktycznie jechał już zamówić Mazdę 6 kombi na wypasie i wtedy wkroczyłem ja! Od kwietnia jeździ 328i ex-AG na pełnym spasie z dodatkami, o których właściciele flotówek mogą tylko pomarzyć (o genialnym 8-biegowym automacie nie wspominając). Fakt, że samochód miał 12k km przebiegu i jest z 12 roku, ale dostał pełną gwarancję jak na nowy i dla niego akurat nie był to problem. Jak dziś pomyśli, że zamiast tego musiałby bujać się Mazdą (która w swojej klasie jest poza konkurencją), to płacze ze szczęścia, że kupił BMW.

  32. Dodge Journey (czyt. Fiat Freemont) z 3.6V6. Z tym motorem to typowy amerykan. Jest moc i przestrzeń. I zostanie na wypad w Alpy. Jeździłem, brat ma już 2 rok i nic sie nie dzieje.

  33. …albo “PASSATA TDI 200% NISKI PRZEBIEG BEZWYPADKOWY STAN IDEALNY OD NIEMCA EMERYTA OKAZJA KONIECZNIE ZOBACZ!!!”

  34. Accorda miałem przez 2 lata, wg mnie był lepiej wykonany niż moja obecna beemka (Blogo, wiesz która :))
    Normalnie poleciłbym accorda ale jako kupujący zawsze nowe wozy, nigdy nie kupiłbym modelu który stanie się nieaktualny w czasie planowanego użytkowania. Kupując auto za ponad stówkę kupuje się jednak dla przyjemności posiadania. Wszystkie fury w zestawieniu dają radę więc wybieram Mazdę 6, na ulicy wygląda ciekawie.

  35. Range Rover Evoque jeśli uda się znaleźć jakiś w promocji. Zdecydowanie niecodzienne auto, fajnie się prowadzi (z najmocniejszą benzyną) i jest naprawdę przyzwoicie wykonany. Reszta to sztampa.

  36. Hmmm… Evoque… Jakby się trafił Evoque za mniej niż 200 tyś to zadzwońcie, biorę w ciemno… na to auto jest tyle zamówień że promocje u Range Rovera to słowo niewystępujące w ich słowniku… Ale… Powodzenia… Jak ktoś kupi NOWEGO Evoque’a za 140 to flaszkę wysyłam żeby chodził jak najdłużej ;)

  37. Za 140 może być ciężko (demo car się znajdzie), ale nie ma rzeczy niemożliwych. My z partnerką dostaliśmy naprawdę ciekawą ofertę i daleka była od 200K pln.

    Subaru XV może zatem?

  38. Przychylam się do propozycji Maciasa. Outlander jest świetnym wyborem, poprzednik był świetnym i wytrzymałym autem, ciekawe jak będzie z najnowszą odsłoną. A co sądzicie o Suzuki Kizashi?

  39. Nie zmiesci sie w kategorii bagaznik ale Alfa Gulietta.
    A – nie chce wloskiego. Znaczy programista, nie projektant. No to cos w stylu pieknej Avensis, np mitsu lancer ….

  40. Troche off top ale pytanie do PoGOOD’a.Za ile można dorwać BMW 525xd z 2013 roku w tym momencie czyli przy zmianie rocznika i ile upustu można dostać przy kupnie używanego od autoryzowanego sprzedawcy typu Bawaria Motors Katowice . Z góry dzięki za odpowiedź :)

  41. Skoro przebywanie obok Mondeo i Passata powoduje problem to IMO żaden z tych samochodów “nie podchodzi”. Zostaje więc albo Avensis (kontynuacja) albo Mazda 6. Trudny wybór, za Toyotą przemawia rozum, za Mazdą serce.
    W związku z tym wygrywa Mazda. Zdecydowanie najładniejsze auto w tym zestawieniu, najmłodsze stylistycznie. Niestety przypuszczam że użytkowanie tego auta przez kilka lat nie będzie całkiem bezproblemowe. Brałbym :)
    Pozostaje tylko problem prestiżu, bo wnioskuję że dla kolegi jest to ważne. Mazda może i mysli o sobie jako o premium, ale chyba tylko myśli.

    P.S. Jeszcze o Accordzie – miałem kiedyś taki wózek, dla mnie rewelacja ale trochę mało miejsca z tyłu.

  42. Mazda jest świetne, od razu o niej pomyślałem gdy czytałem opis auta. Niestety środek, powiedzmy sobie szczerze nie powala.
    XC60 jest za to spoko opcją, nie chce żeby było to odebrane jako jakaś reklama strony czy cokolwiek ( firma jest z mojego rodzinnego miasta toteż czasem zaglądam co mają w ofercie i trafiłem na takie cuś)
    http://www.expertautobroker.otomoto.pl/volvo-xc-60-d4-momentum-zamowienie-rabat-C31199177.html

    Co ciekawe mamy tu wersję z napędem 4×4 a nie przód, 180konny diesel w manualu.
    Nie mam zdania na temat tej wersji silnikowej, w swoim życiu miałem jedynie okazję przejażdżki V40 z D5 ale i tak dawał radę.
    Życzę cierpliwości i powodzenia, sam ostatnio szukałem auta, zajęło mi to całe 4 miesiące :)

  43. Mazdę 6 (sedan) silnik 2.5 AT – odebrałem 2 tyg temu. Jeździ fantastycznie, ma kopa tj żwawy i dynamiczny. Lasery, radary i sonary też fajne (taki rocket science trochę). Ale wersja diesla 175 kon ma bi-turbo i aż 420 nm – to jest rakieta. Moja benzynówka 2.5 ma tylko 256 nm i 192 HP a jeżdzi super (ok 7,8 do sek). Ja bym polecał przejechać się Mazdami nowymi – zajebiste samochody. I zupełnie inne niż stare “szóstki”: miękkie plastiki, świetne wykończenie wnętrza. Gitara za te pieniądze!

  44. No dobra skoro Korea jest beee, Evoque je za drogi to może Land Rover Freelander. Niezbyt krzykliwy, pasi do skierownika jakiegoś, ładne auto no i dobre auto:)

  45. Piłeczka krótka, Mazda 6.
    Dlaczego?
    Ona po prostu [b]wygląda[/b].
    Jak sie podejdzie bliżej, naprawde wygląda. Robi wrażenie.

    Staniesz z przodu? Wygląda.
    Z tyłu. Też. I z boku też.
    Mazda 6.
    No jeszcze może Honda Accord.
    Ale raczej Mazda.

  46. Nissana Juke polecam. W piąteczek widziałem, jak jeden Pan takiego zapychał na 3cm śniegu w centrum Poznania :D. SUV-y są ekstra ;).

  47. allegro.pl/i3810942032.html
    to, czy Avensis…to, czy Avensis…
    Nie no, Avensis – na jego widok szybciej bije serce, a tego zalinkowanego to chyba nie sposób polubić.
    Mieć 150 koła i wydać to na kombiaka który za 5 lat będzie warty 30…Eh, dajcie mi te 150 tysięcy, zrobię lepszy pożytek!

  48. Brałbym Mazdę albo Accorda, X-trail ma zegary na środku? – jeśli tak to zdecydowanie odpada.

  49. Jeśli miałbym luźne 140 tysięcy na zakup nowego auta:

    1. Kompakt (lub klasa C) -> Focus ST 2.0 EcoBoost. The best of the best of the best, jak to w MiB mawiali. Subaru Impreza przy tym to kundel, nic do tej pory, czym jeździłem w tej klasie pojazdów (!), nie dawało takiej frajdy, nie skręcało tak chętnie, nie było tak sportowe i tak komfortowe zarazem, a po podniesieniu mocy na 300 KM (ze standardowych 250 KM) zamiata pod dywan większość wózków, które spotkamy na drodze w PL. I uwaga – to auto jest wbrew pozorom bardzo ekonomiczne. Średnia 10-11/100 nie jest żadnym wyczynem.

    2. Klasa D – będę monotonny jeśli chodzi o markę, ale biorąc pod uwagę całokształt konstrukcyjny – nowe Mondeo stawia bardzo wysoko poprzeczkę. Jest naprawdę obszerne wewnątrz, ma świetne silniki 2.0 TDCi 163KM o niesamowitej kulturze pracy, bardzo dobre 1.6 i 2.0 Ecoboost i stawia pod ścianą wiele aut z konkurencji, pod kątem parametru “co dostajemy za każdą wydaną złotówkę”. Nowy Mondelec w wysokiej wersji wyposażenia Titanium, gdzie mamy naprawdę duży wybór silników, zamyka się cenowo w kwocie c.a. 100.000 PLN, gdzie za podobnie wyposażonego Passata trzeba zapłacić dobre 3 dychy więcej. Alternatywą mógłby być Citroen C5. Mazda 6 – dla mnie odpada, zbyt nowa konstrukcja i nie wiadomo, co ją będzie bolało za 3-4 lata i jak się zachowa cenowo na rynku. Poza tym ma diesla o pojemności “wysokoakcyzowej” – 18.6% wartości pojazdu to “danina” na naszą RP…

    3. SUV – CRV odpada w przedbiegach, kosmicznie drogie auto jak na to, co oferuje, RAV4 – dla mnie nijaka, BMW x3 w budżecie będzie ciężko zmieścić… Są za to takie pojazdy jak: Hyundai Santa Fe, Kia Sportage i Ford Kuga, którymi na pewno można się zainteresować. Mało się to psuje, fajnie się prowadzi i nie trzeba płacić za “znaczek na masce”.

    4. Klasa E – nie wiem czy mogę pod to podciągnąć Superba, ale jest to niewątpliwie ciekawa pozycja w tym zakresie finansowym, który podałem na początku. BMW F10, które jest genialnym autem, finansowo absolutnie nie przejdzie – chyba, że ktoś weźmie pod uwagę zakup auta rocznego/dwuletniego. Ogólnie chyba odpuściłbym sobie szukanie nowego auta klasy E za 140-150 tysięcy, bo tutaj rzadko kiedy 2 stówki wystarczają na zaspokojenie rozbuchanych potrzeb nabywców przy konfiguracji wyposażenia…

  50. Przy tych wymaganiach może być istotny rozmiar we wnętrzu. Jeśli poszukujący nie jest kurduplem i rodzinę ma solidnych rozmiarów, to kompakty czy SUV odpadają. W Mazda 6, Hyundai i40, Opel Insignia jest ciasno!. Na horyzoncie zostają tylko duże kombi, jak Mercedes E, BMW 5, ale z powodu ceny zadowolić się przyjdzie klasą D starej konstrukcji : VW Passat, Citroen C5, Ford Mondeo itp. Skoda Superb jest wąska! W/w dupowozy odpadły wcześniej.
    Nie istnieje auto spełniające postawione wymagania.
    Wybór musi być “mniejszego zła”.
    Najlepsze auto rodzinne 2+2 bez psa to Mercedes E kombi. Tańsze to Citroen C5 Tourer. Nudne ale wygodne.

  51. Serdeczne cześć!

    Ze swojej strony chciałbym zainteresować jeszcze dwoma autami.

    Pierwsze jest dosyć kontrowersyjną propozycją, ale jeśli ma się liczyć stylistyka, ogólne zadowolenie, poczucie dobrze wydanych pieniędzy to w moim przypadku nowa Kia Sportage zdecydowanie przykuwa oko. Przy uwzględnieniu wszystkich dodatków mieści się w proponowanym budżecie ze sporym zapasem. (swoją drogą zwróciłbym też uwagę na nową Optimę oraz Pro Ceed-a sam się zdziwiłem na parkingu oglądając się za autem, które wyglądało jak lexus, albo BMW. Skosy zrobiły wielki krok do przodu)

    Druga propozycja to aktualne Suzuki Grand Vitara, bez dwóch zdań w tym aucie wszystko do siebie pasuje. Co w moim uznaniu jest zdecydowanym wyznacznikiem dopracowania modelu.

    Kwestie techniczne celowo pominąłem (z podkreśleniem na czerwono), zakładam że osoba wydająca 140 tys pln na nowy samochód oddaje go systematycznie na serwisy w ASO, użytkuje je normalnie, a po pięciu latach je sprzedaje.(kwestia odsprzedaży i utraty wartości została już wspomniana we wpisie autora)

  52. @radosuaf – nie wiem, nie znam nissanów juke jak się sprawują, czy są awaryjne itp.
    Ale kierując się względami “estetyki” NIGDY bym tego czegoś nie kupił. “Koromysło” na wielkich kołach przypominające z wyglądu coś pośredniego między trumną na kółkach a hitlerowskim samochodem pancernym, w dodatku wyposażone w maleńkie okna (widoczność do tyłu chyba nie istnieje, na boki też kulawo) i metrowej szerokości słupki boczne – szkoda, że nissan obecnie idzie w taką stylistykę, wygląda to okropnie.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *