#413 Minitest: BMW i3

BMW i3

Jako właściciel niezagazowanych sześciu cylindrów w rzędzie, chodzący bokami KRUL RĄDA, bywalec torów i zadufany w sobie bloger motoryzacyjny, nienawidzę samochodów elektrycznych jak psów. Cóż… otóż nie.

Pisałem już przy okazji przejażdżki Zoe, że samochody elektryczne są super, po prostu super. Trzeba tylko zrozumieć jedno – one nie zabiją aut spalinowych tak samo, jak auta spalinowe nie zabiły koni. Nadal można sobie na koniu pojeździć lub go kupić. I wcale to nie jest wbrew pozorom takie drogie – fajnego wierzchowca bez nadmiaru rodowodów (taki odpowiednik VW) można mieć już za 2000 zł. Plus 1500 zł miesięcznie za rozsądną stajnię. I to nadal są grosze przy zakupie nowego auta lub racie leasingowej za Passata TDI.

Trzeba zrozumieć jedno – auta elektryczne nie są dla nas, więc po co je niszczyć, demolować, masakrować? Za naszego życia te samochody nic wokół nas nie zmienią. Przez najbliższe 50 lat nadal będą produkowane zwykłe spalinówki, nadal będą stacje benzynowe, nadal będą świece zapłonowe, rury wydechowe i skrzynie biegów. Samochody elektryczne staną się w miarę powszechne może dopiero wtedy, gdy nasze dzieci wejdą w solidną dorosłość, a może dopiero wtedy, gdy w dorosłość wejdą dzieci naszych dzieci.

Martwi Was to tak bardzo? Naprawdę przejmujecie się losem swoich dzieci? Że bidulkom nie będzie dane poznać prawdziwego dudnienia V8 lub szumu R6? Ciekawe, że gdy braliście kredyty na 40 lat (w domyśle wiedząc, że nie spłacicie ich przed emeryturą i przejdą na potomków), to wtedy losem dzieci się nie przejmowaliście. Ciekawe.
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Czy długopis zniszczył pióro?
Czy zegarek Casio zniszczył nakręcany sikor?
Czy sto koni małych jak kaczki pokona kaczkę wielką jak koń?

Dziś milion razy fajniej jest pisać piórem niż sto lat temu, gdy wszyscy piśmienni pisali piórami. Dziś milion razy fajniej jest mieć nakręcany zegarek niż sto lat temu, gdy wszyscy znający się na zegarku takie mieli.

Tak samo będzie z samochodami spalinowymi za 30 lat. O wiele fajniej będzie je wówczas mieć, niż dziś, gdy mają je grzyby, nierozumne dziunie i pozbawieni mózgu młodzi debile. Za 30 lat posiadanie samochodu spalinowego będzie symbolem. I wcale nie jest powiedziane, że takie samochody za te 30 lat będą absurdalnie drogie. My tak to widzimy, bo tak jest nam wygodniej. Bo to nam pasuje to apokaliptycznej wizji motoryzacji przyszłości – że wszędzie tanie elektryki, a na auto spalinowe stać tylko oligarchę.

Koncerny motoryzacyjne należą do jednych z najbardziej zatwardziałych, najmniej innowacyjnych bytów. Gdyby nie normy EURO, nadal pod maskami mielibyśmy jednopunktowe wtryski i wir w baku. Nie twierdzę, że normy EURO są dobre, chcę tylko pokazać ślimacze tempo rozwoju motoryzacji.

Koronny przykład, wyświechtany jak kolana w moich spodniach – w 1907 roku z taśmy zjechał pierwszy Ford model T a dziś, po 105 latach samochody jeżdżą tylko trochę lepiej i szybciej. Tymczasem samoloty… cóż, pierwszy w miarę zauważalny lot odbył się w 1903 roku, a na księżycu wylądowaliśmy w 1969 roku, czyli 63 lata 66 lat później. Gdyby motoryzacja rozwijała się w tym samym tempie co lotnictwo, dziś mielibyśmy samochody szybsze niż F1, hamujące lepiej niż F1 i zużywające przy tym pół litra rozcieńczonej wodą ropy na 158 kilometrów.

Taka dygresja.
Ale wracając do obaw o cenę spalinowego auta w przyszłości.

Za ile dziś można kupić sobie nie najgorsze pióro? Ano za 50 złotych. Za ile można kupić sobie nakręcany zegarek? Ja widziałem fajny za 430 zł. O koniu już pisałem, jest tańszy niż Passat TDI. Dlaczego zatem za 30 lat samochody spalinowe miałyby kosztować więcej od złota?

Że tak będzie za 130 lat, w to akurat nie wątpię. Ale powiem Wam szczerze, że sytuacja w roku 2143 obchodzi mnie tak mało, że już mniej nie może. Powiem więcej – wisi mi, jakim autem będzie jeździć Margolcia, o ile będzie bezpieczne. A już zainteresowania motoryzacyjne jej dzieci są dla mnie tak samo ważne, jak jadłospis sąsiada mieszkającego trzy piętra wyżej.

Tu i teraz, za mojego życia, auta elektryczne nie zmienią niczego. Co więcej, sporo fajnego mogą wnieść – i to dosyć dobitnie pokazuje własnie i3 z tą swoją odwagą i nowoczesnością.

No właśnie, czy chciałbym mieć BMW i3?

BMW i3

Cóż, jest zajebiste. Po prostu zajebiste. Wizualnie podoba mi się bardzo i wbrew temu, co sądzi większość nic nie kumających twardzieli, którym benzyna płynie we krwi (a de facto albo mają dogorywające diesle, albo zbiornik LPG zamiast koła zapasowego), uważam i3 za doskonały projekt, w opozycji do kompletnie poronionego BMW i8.

BMW i8

Rozumiem elektryka do miasta i kupuję tę ideę, ale coś, co wygląda jak rasowy superkar i ma pod maską 1,5 litrową spalinówkę wspomaganą prądem… to jest poroniony pomysł i mimo tego, ze wygląda to ślicznie, moim zdaniem za 5-6 lat nie będzie miało następcy, bo ktoś tam w Monachium pojmie absurd tego pojazdu.

Ale wracając do i3 – pojeździłem nim pół godziny – trochę pod ziemią, trochę po ulicach. Na tyle krótko, by nie umieć zbyt wiele o nim opowiedzieć, ale na tyle długo, by nagrać 2-minutowy filmik:

Bardzo mi się podoba z zewnątrz. Bardzo mi się podoba w środku. Tak, to nie jest do końca mój styl – nie siedzi się głęboko i nisko, samochód nie otula, nie ma się poczucia jazdy czymś nad wyraz zwartym i super skręcającym… ale bo i ten samochód nie do tego służy.

BMW i3

Co mi się nie podoba?
W sumie to nawet nie wiem, bo ja jeszcze tego auta nie umiem ogarnąć, ono jest dla mnie zbyt na wyrost, zbyt z przyszłości. Na ten przykład pogadajmy o doborze materiałów. Z jednej strony są nie do końca ciekawe w dotyku, wyglądzie i fakturze. Z drugiej jednak strony są po prostu przekozackie, bo ja naprawdę już czuję przesyt tą wszechobecną skórą, tym miękkim plastikiem i udawanym aluminium. Materiały we wnętrzach większości aut są naprawdę nieciekawe. Okej, pięknie pachną, są miłe i ładne, ale finezji i kreatywności w ich doborze jest tyle, że aż stycznie dąży do zera.

A tutaj, w i3, otwierasz drzwi i co widzisz? Widzisz strukturę auta wykonaną z karbonu zmieszanego z jakimś tworzywem sztucznym.

BMW i3

Górna część drzwi na ten przykład wykonana jest z łodyg hibiskusa (to taki kwiatek!):

BMW i3

Albo z wełny:

BMW i3

No kurde balans – każdy z nas ma wełnę albo w swetrze, albo w garniturze – najwyższy czas, by pojawiła się we wnętrzu auta. Plus jeszcze jest naprawdę świetnie wyglądająca deska na podszybiu. Plus milion innych detali, na które nawet nie zwróciłem uwagi. Plus cała gadżeciarsko-powalająca infrastruktura pozwalająca ci monitorować samochód ze smartfona. Plus 170-konny silnik napędzający TYLNE KOŁA. Plus siedem sekund do setki.

Plus akcja, że jak puścisz gaz, to samochód zauważalnie hamuje do zera – i podczas tego hamowania odzyskuje sobie energię. Na dobrą sprawę jak się człowiek zepnie, to może przez miesiąc pedału hamulca nie dotykać.

No i to wnętrze – zobaczcie, jakie jest zajebiste:

BMW 3 M Performance

Nie no, żarcik taki, to przecież jest trójka w pełnym pakiecie M Performance, spoko. Po prostu jak włożyłem do komputera kartę z aparatu, to mi się foldery pomyliły i skasowałem wszystkie fotki z tej przejażdżki – zostały mi tylko te powyższe pstryknięte telefonem.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

I to by było na tyle – mam nadzieję, że uda mi się jakoś wyrwać i3 na kilka dni. Bo ze wszystkich aut na naszym rynku to właśnie i3 obecnie najbardziej mnie jara. Nie znaczy to, że chciałbym je mieć na własność już teraz, natychmiast, dziś – to nie tak, mam świadomość tego, jak mało gotowe na takie samochody są nasze miasta.

Jara mnie, bo jest chyba jedynym na świecie samochodem tak bardzo wyprzedzającym swoje czasy. BMW i3 nie jest Clio z akumulatorami, nie jest opasłym sedanem z iPadem na desce rozdzielczej – jest sprytnie skonstruowanym i naprawdę świetnie przemyślanym samochodem z przyszłości.

Ja wiem, ze wielu z Was benzynę pije do śniadania i zagryza nagarem, ale mnie akurat wizja przyszłości z takimi autami nawet nęci. Oczywiście najmojszą sobie zostawię i raz na jakiś czas wyjadę zawładnąć rondem lub torem. Ale na codzienne dojazdy do biura będę miał elektryka. Szczególnie, że jak to mi powiedział Tomek z BMW Polska, przy dzisiejszych cenach prądu miejskie użytkowanie BMW i3 przez rok kosztuje mniej, niż używanie przez rok… pralki. Taka ciekawostka, w sumie nieistotna przy aucie kosztującym 140 tys. zł, ale jednak ciekawostka.

58 komentarzy

  1. Blogo, szacun. Bardzo ciekawie napisany tekst, wyważony, normalny(?). Po pierwszych wersach chciałem już pojechać z góry na dół po autorze, ale doczytałem do końca i już nie chcę. Ten tekst robi sens. Ja mam w pupie auta elektryczne, nie chcę ich (z tych samych powodów, które wypisałeś + kilka innych), ale czym będzie jeździł mój syn lub jego syn, to już ich biznes. No, może jeszcze syna nawrócę, żeby pomagał polerować tacie stare Camaro, ale jeżeli jego syn będzie chciał robić „ziuuu” zamiast „brrruuum”, to jego sprawa. Najwyżej kiedyś usłyszy, jak to jego zakręcony dziadek śmigał benzynowym, obecnie zakazanym potworem… :)

  2. „ślimacze tempo rozwoju motoryzacji” – to raczej wina koncernów paliwowych, że technicznie zatrzymaliśmy się w XIX wieku, bo elektronika, wspomagania, czujniki swoja drogą, ale sercem naszego auta jest wciąż stary silnik spalinowy o sprawności takiej, że siąść i płakać.
    Teraz stanę się „Teoretykiem zpizgowym” – ale sądzę, że w sejfach różnych firm leży już od dawna co najmniej kilkanaście rewolucyjnych patentów na napęd do samochodów… ;)

  3. Po mieście może i tak. Ale na wyjazdy w trasę i tak musi stać coś spalinowego. A przy cenach elektryków powoduje to, że utrzymanie dwóch aut nie ma żadnego sensu. Więc można je potraktować jako ciekawostkę, nic poza tym. Nie mają szans osiągnąć zauważalnego udziału w rynku w najbliższych latach bez silnego wsparcia finansowego ze strony pańśtwa (dofinansowania zakupu). A wsparcie takie w warunkach naszego budżetu jest zupełnie nierealne. W europie zachodniej pewnie będzie lepiej.

  4. Moja jazda już 19 jestem ciekaw czy nasze opinie będą podobne. Pomimo uzależnienia od R6 i V8 jakoś mnie ciągnie do tego pojazdu.

  5. A ja nie tyle mam coś przeciwko elektrykom, ile jestem ich przeciwnikiem w BMW. Bo to mi jakoś w tej marce nie leży.
    I ok, wsadzili mnóstwo technologii, materiałów itd, ale mam takie nieodparte wrażenie, że to auto na siłę chce być super nowoczesne. Na siłę eksponuje swoją inność, a jeśli chodzi o napęd, jest on niewiele inny jak np. w takim Nissanie Leaf. czyli wciąż trochę zacofany, patrząc na zasięg itd.

  6. i3 widziałem tylko w reklamie, a teraz u Blogo. Bardzo ładne auto. BMW odważnie postąpiło. Tworząc samochód koncepcyjny, który ma szansę odnieść komercyjny sukces, wsadzają trochę kij w mrowisko, oferując go swojej bardzo tradycyjnej klienteli. I dobrze. Bardzo lubię dyskusje nt. przyszłości nowych źródeł zasilania. Bo w takiej dyskusji, widać jak w kalejdoskopie, wszystkie jawne i ukryte poglądy ludzi na otaczający nas świat. A zwłaszcza uwielbiam wszelkie teorie spiskowe. Gdyby jednak zgodzić się z ich piewcami, to trzeba by zapomnieć o tym, że samochód elektryczny to nie nowość, jeśli popatrzy się na historię motoryzacji. To w samochodzie elektrycznym Belg przekroczył magiczną liczbę 100 km/h. A było to w roku…no…kto zgadnie? Tak, tak! Było to w roku 1899!
    Wtedy koncerny paliwowe nie istniały. Przynajmniej na taką skalę jak dziś. Dlaczego wtedy nie rozwijano tej technologii? Czyżby z powodów spisowych? Po prostu – ta technologia ma ogromne ograniczenia. I wg. moich kolegów inżynierów, ma i mieć będzie nadal. Mocny, wydajny silnik elektryczny, jest wielkości łodzi podwodnej. Ot. I cała o tym prawda. Mam oczywiście swój pogląd na to, jak będzie to wyglądało w przyszłości. Ale o tym innym razem. Może. pozdrawiam wszystkich, Jarek

  7. Jestem przeciwny elektrykom nie dlatego, że zabiją tradycyjną motoryzację tylko dlatego, że jak staną się popularne to ceny PRĄDU WZROSNĄ drastycznie, także w domu, fabryce, szkole itd… Konsekwencje są łatwe do przewidzenia, za tą rewolucję zapłaci każdy, czy ma auto czy nie.
    Dziwię się, że nikt tego nie zauważa.

  8. Czy ceny prądu wzrosną? Nie jest to takie pewne. Na pewno wzrośnie konsumpcja, co przełoży się na większe zyski koncernów energetycznych. Jednak podnoszenie cen prądu w takim wypadku zatrzyma rozwój aut elektrycznych. No chyba że nie będzie innych opcji, ale na to się raczej nie zanosi.

  9. z elektryką na wielką skalę to się nie uda z powodów… energetycznych. Generalnie ten sam problem co z wachą, tylko od innej strony. A kiedy się zacznie ładowanie aut na wielką skalę, ceny energii pójdą w górę, zacznie się mówić, że to nieekologiczne, że produkcja energii elektrycznej za dużo nas kosztuje, i zbyt wiele skutków uczonych ma dla środowiska jej produkcja. Póki co moim faworytem jeśli chodzi o przyszłość jest hybryda.

  10. no to w koncu postawia atomowke w polsce…
    co do tej pralki… sa jakies oficjalne dane ile kW to zuzywa na 100 km?

    dobrze mieć nocną taryfę…

  11. @Dominik – z zasłyszanych informacji wiem, że 100 km przejechanych na czystym prądzie kosztuje ok. 2 litrów benzyny, czyli ok. 11-15 PLN (zależy od benzyny).
    Pewnie, że tak. Tanie źródło energii elektrycznej to dziś technologia atomowa. Tradycyjne zasoby się kończą, no i nie mają nic wspólnego z ochroną środowiska. Tak jest – moim zdaniem właśnie hybryda jest przyszłością motoryzacji. Ale elektryczne autka mogą być fajną alternatywą np. w przyszłych wypożyczalniach przy parkingach P+R

  12. Z energią nie byłoby problemu bo samochody lądowały by się głównie w nocy a więc wtedy kiedy jest nadpodaż energii w systemie. Poza tym nowe źródła łatwo stworzyć.

  13. @micrus: jak mi ktoś ma mówić kiedy mam ładować, to dziękuję za taki biznes. to tak, jak by mi ktoś mówił kiedy mam sikać; tylko z rana, albo tylko w nocy, bo w dzień to nie, bo za bardzo obciąża sieć kanalizacyjną….

  14. A kto Ci mówi kiedy masz ładować? Ładuj kiedy masz ochotę. Ją mówię, że nie stanowi to obciążenia dla systemu bo większość będzie ładowała w nocy albo wieczorem kiedy pobór energii jest niewielki bo odbiorcy przemysłowi nie pracują.

  15. Panowie! Ale o co cho? Nie tankuje się, kiedy się chce, tylko kiedy trzeba. I tak jak wybieramy najtańsze/najlepsze stacje benzynowe, tak w przypadku ELE będziemy wybierali taryfy. Wybierali ewentualnie. Bo jak zabraknie prądu w aku, to żeby jechać dalej, naładujemy nawet jeśli prąd byłby z czystego złota. /// a wracając do samej i3, to obejrzałem sobie jeszcze na Youtube kilka filmików z testów i jest jedno, co mi się bardzo NIE podoba – te drugie drzwi nie otwierają/zamykają się niezależnie. Już wyobrażam sobie, jak to jest poobijane, jak ktoś się zapomni :)

  16. Blogo co Ty miałeś z matmy?? Bo takie obliczenia to Twoja Margolcia z placem w nosie by zrobiła.

  17. Jak uda Ci się wyciągnąć na kilka dni, to czuj się zobligowany do zrobienia spota. Specjalnie przyjadę z Lublina, serio! :)

  18. @micrus

    Po mieście może i tak. Ale na wyjazdy w trasę i tak musi stać coś spalinowego.

    Wtedy kupujesz wersję ze spalinowym range extenderem i masz około 300km zasięgu.

    ABT energia:
    Teraz opłaca się ładować EV nocą, bo wtedy prąd jest tani, jako że elektrownia to nie jest coś, w czym można łatwo, suwaczkiem, regulować produkcję w skali doby. Ale gdy ludzie zaczną masowo zużywać prąd nocą, to on zdrożeje — zwykłe prawo popytu i podaży. Poza tym duże zapotrzebowanie na prąd oznacza też konieczność rozbudowy infrastruktury: sieci przesyłowej, większych przyłączy w domach. i3 ma akumulatory zdolne połknąć 22kWh co wystarcza na jakieś 150km. Czyli raz na 3-7 dni trzeba podłączyć gada na noc i przez te 8-12 godzin pompować około 2-3kW non-stop. Nie jest to może dużo, ale w starszych budynkach mieszkania mają przyłącza w okolicach 4kW (w domkach takich problemów nie ma).

    To auto może być fajne, ale jest za drogie. Myślę, że powstało raczej jako lajfstajlowa zabawka do obniżenia średniego zużycia paliwa w skali całej produkcji.

  19. PS. A czemu to może robić stówkę w siedem sekund? Silnik elektryczny ma wspaniałą charakterystykę (ma od cholery momentu od dołu, a poza tym liczy się pole pod wykresem, a nie tylko wartość maksymalna), a na dodatek można go chwilowo przeciążać (a BMW nie podaje, czy te 125kW to jest moc ciągła, czy chwilowa, po przeciążeniu).

  20. Świetna propozycja dla jazdy w mieście,
    Myślę, że jak ktoś teraz wydaje ponad 1000 na paliwo i porusza się do i z pracy to świetna alternatywa… leasing sam się splaci!

  21. Hm
    Boczna linia tego nowego BMW jest równie piękna jak Skoda Roomster – czyli po prostu brzydka.Ale o gustach się nie dyskutuje.Tylne drzwi są totalnie bez sensu bo aby pasażer wsiadł/wysiadł trzeba otworzyć drzwi kierowcy – zaiste bardzo praktyczne.
    Owszem może z mojej strony być błąd logiczny bo według reklamy BMW tym samochodem jeździ zawsze cała paczka i 4 osoby na raz wsiadają i wysiadają – proste.
    Lubie pojazdy elektryczne taki Peugeot 106 Electric jest fajny choć ma słabe baterie jeśli mieszkasz na południu Francji to jest bardzo OK.
    Taki Peugeot był produkowany 10 lat temu w oparci o technologie z roku 2000.
    Samochody elektryczne są fajne dla młodych wykształconych z dużych miast co mieszkają na strzeżonych osiedlach i maja podziemne parkingi na swoje kruche elektryczne cacka.
    Trudno w to uwierzyć ale większość ludzi u nas mieszka w blokach i kamienicach więc opcja posiadania/ładowania takiego pojazdu jest absolutnie żadna.
    Dodatkowo w Polsce jest zima i śnieg i nawet są większe góry niż w Warszawie – więc elektryki padną po 50 km.
    Czyli
    -samochody elektryczne to fajna niepraktyczna zabawka
    -sterowanie samochodem przez Iphona,Tablet itd to pomysł tak absurdalny że będzie wprowadzony w życie
    -jestem ciekaw czy na koniec roku BMW Polska przyzna się ile tych samochodów sprzedało.
    Pozdrawiam
    Cześć

  22. @Blogo Z tym koniem to jest trochę inaczej jak piszesz. Przeciętny kuń (coś jak VW) nie kosztuje 2 a 3,5 chyba że chcesz takiego konia jak VW od Niemca co go pod kocem trzymał. Stajnia nie kosztuje 1500/miesięcznie tylko da się na luzie za 700 – 800. Skąd wiem? Bo mam! A co!

  23. To jest pierwszy dobry tekst który usłyszałem/przeczytałem o autach elektrycznych i za to graty. Nie podoba mi się jednak opieranie się na jednej marce ale rozumiem że masz z tego umowę i profity więc ok – każdy jakoś rzepkę skrobie.
    Ja akurat kocham auta spod znaku gwiazdy (ale tylko te stare) bo nowe są „zepsute” ale to nie ważne…
    Mimo to 2m pode mną stoi amerykańskie auto z silnikiem small block – v8 5.7 litra. Totalny złom który umie jeździć tylko na wprost… Stary, zmurszały…

    Ale robi to 7x lepiej niż twoja beta. Może na torze nie da rady, ale na wprost jest to auto z innego świata. Wystarczy powiedzieć że do 70km/h przyspiesza tak jak motor, albo lepiej niż on. Tak nawet nie umie BMW 850 CSI którym jeździłem i jest to piękne auto.

    Do czego dąże – ano do tego że każdy samochód do czegoś służy Każdy jeden coraz bardziej się w czymś specjalizuje… Jak powyższe BMW i3… Jednakże zastanwiam się czy ktoś by jednak nie chiał mieć limuzyny terenowej z napędem na 4 koła, z silnikiem v12 i w dodatku z otwieranym dachem… Pomijam wygląd auta, ale ja dysponując jednym miejscem w garażu chyba bym nie pogardził :)

    Taka dygresja, ale do przemyślenia bo w tej chwili jestem na rozdrożu… Mercedes s-classe v12 albo mocne cabrio… Mi by wystarczyło połączenie tych dwóch… Ale jak to mówią apetyt rośnie w miare jedzenia ;-)

    Pozdrawiam

  24. Najbrzydsze BMW jakie wyprodukowano i nikt mnie nie przekona, że to jest dobry kierunek rozwoju motoryzacji. tragedia i tyle.

  25. @Jarek (Jarosław)

    Z tą łodzią podwodną, to przesadzasz. Zerknij na pierwszy lepszy silnik: http://www.brusa.biz/index.php?id=376&L=1 – raczej lekki, niewielki, moc ciągła wystarczająca (stosując po jednym silniku na każde koło), a chwilowa bardzo przyjemna. Sprawność 95% nie najwyższa wśród silników elektrycznych, ale akceptowalna, a w porównaniu ze spalinowymi, to fenomenalna.

    Dołożyłbym baterie na jakieś 50km spokojnej jazdy i nieduży spalinowy generator (na kilkadziesiąt KM), żeby dało się pojechać dalej albo ostrzej.

    Jakby takie totalnie stałe 4×4 kosztowało sensowne pieniądze, to chętnie nabyłbym i zaginał czasoprzestrzeń na zakrętach :-)

    PS Jestem ciekaw, o ile lepsze byłyby te wszystkie ESP, gdyby miały całkowitą kontrolę nad obrotami każdego koła z osobna.

  26. @Mr. H.

    Co się będziesz szczypał:
    http://www.brusa.biz/index.php?id=352&L=1

    190kW mocy chwilowej i 90kW ciągłej z czegoś, co ma 30cm średnicy i 25cm długości i waży 50kg. A do tego nie potrzebuje sprzęgła czy skrzyni biegów, a jedynie jakąś przekładnię i mechanizm różnicowy.

    A do tego chciałbym zobaczyć silnik spalinowy, który można przeciążyć ze 2-3 razy…

  27. @nocman

    Widziałem, dobre do wersji RWD, albo FWD, jak ktoś woli :-) Ja wybieram AWD i lepszy rozkład mas.

    Żadnych mechanizmów różnicowych – komputer może dobierać prędkości poszczególnych kół do stopnia skrętu. Przekładnia jakaś by się przydała, ale wystarczy najprostsza, żeby zejść z 13krpm do czegoś sensownego dla obrotów koła.

    Wydaje mi się, że chwilowo (max kilkadziesiąt sekund), to można i więcej przeciążyć niż te 2-3 razy. Tylko reszta układu musi wytrzymać wtedy odpowiednie prądy i napięcia.

  28. Rafał, we no machnij jakąś księgę gości, bo nie ma gdzie pisać nietreściwych komentarzy ;) Zmuszony jestem pisać tutaj.

    No więc śniło mi się, że się razem z Tommym i Tobą poznaliśmy, byłeś siwy i dalej miałeś swoją najswojszą. I się bucem okazałeś i wieśniakiem, bo mnie podwieźć nie chciałeś. Ale gdzie to nie pytaj, bo nie wiem, spotkaliśmy się przy jakimś podejrzanym moście. Pewnie w Warszawie ;)

  29. Cześć

    Bardzo istotne przeoczenie, BMW i3 jest dostępne w opcji z silnikiem spalinowym jako generator, tym samym nie ma dla niego znaczenia czy polskie miasta są gotowe, jazda na prądze tylko z generatora, bez ładowania z sieci, to zużycie 1.5l benzyny na 100km :)
    Zdecydowanie musisz to zmienić w tekście bo to wprowadza w błąd, a Tomek z BWM może „dostać po premii” bo sprzedaż w Polsce będzie mała.

    Poza tym fajny blog, a byłby idealny bez ulicznego języka.

  30. Z tego co wiem, generator wydłuża zasięg do mniej więcej 300 km. On nie potrafi naładować baterii, on umie tylko spowolnić ich zużycie. Więc z generatorem czy bez, nie da się i3 jeździć bez cyklicznego ładowania kablem.

    PS. Zdecydowanie nic nie muszę.

  31. Zdecydowanie musisz, albo równie dobrze możesz wywalić blog do kosza,
    bo podajesz informacje które wprowadzają w błąd.

    Nawet jeśli tylko spowalniają to 300km (nie mam teraz czasu dokładniej sprawdzać) wystarczy na cały dzień jazdy po mieście,
    bo kto wyjeżdża więcej niż 300 po mieście i ew. w pasie 30km wokół rogatek?,
    dlatego, tak, jak najbardziej to auto jak najbardziej na teraz a nawet trochę spóźnione, a nie jak napisałeś auto przyszłości.
    Co do przyszłości aut spalinowych, będą istniały tylko jako hybrydowe, gdzie magazynem energii będą akumulatory albo zbiornik na sprężone powietrze.

  32. „Zdecydowanie musisz, albo równie dobrze możesz wywalić blog do kosza, bo podajesz informacje które wprowadzają w błąd.”

    Sooo facepalm…

  33. Tak se mysle ze chyba dal bym rade jezdzic taka golarką:)Teraz jadac autem z mega przestarzalym jakims benzynowym moturem pod maska hamuje duzo pozniej niz inni kierowcy w sensie ze silnikiem se hamuje:).Wiec tak se dedykuje ze to ladowanie baterii hamujac silnikiem chyba by mi dobrze wychodzilo….:)

  34. @StrefaKulturalnejJazdy, z aut jeżdżących po polskich ulicach conajmniej 30% jest podobnej i wyższej wartości za nowe auto, więcej wiary :)

  35. Jeździłem nim na jazdach testowych w Inchape. Byłem bardzo sceptycznie nastawiony, ale auto jest przegenialne. Uczucie jak auto hamuje i odzysuje energię jest bardzo dziwne. A przyśpieszenie lepsze niż w moich 3 litrach :(.

    Jeżeli ktoś nie jeździł tym autem, nie ma prawa się o nim wypowiadać, że nie lubi aut elektrycznych – sprawdzone organoleptycznie.

  36. Robi wrażenie, bardzo ciekawe autko. Zwłaszcza użyte materiały są intrygujące. Właśnie piję herbatkę z …hibiskusa ;)

  37. Ten i3 w ogóle niczym nie przypomina samochodów marki BMW. Wydaje mi się że będzie całkowitą klapą i postawię go obok innego niewypału czyli Audi A2. Myślę że to ta sama bajka.

  38. @Przemysław Stroiński: „Zdecydowanie musisz, albo równie dobrze możesz wywalić blog do kosza (…)” – tak z ciekawości, to zapłaciłeś coś Blogo żeby mówić mu co musi a co nie? Nic nie zapłaciłeś? No to tyle samo Blogo musi. A jeśli Ci się nie podoba – są inne blogi. Ew. możesz założyć swój.

    A co do samego i3 – widziałem je ostatnio na żywo, zatrzymałem się obok niego na światłach na pl. Zawszy. Równie odrażające w realu co na zdjęciach.

  39. Zamówiłem bez jeżdżenia;)
    Chciałem Teslę, ale BMW ma ACC a na korki w mieście to jedyne lekarstwo. Samochody elektryczne to JEST przyszłość motoryzacji, a argumenty przeciw są podobne do tych jakie słyszałem 20 lat temu, kiedy namawiałem fotoreporterów do kupna cyfrowych lustrzanek:-P
    Zastanówcie się i wyobraźcie auto z układem 4 silników elektrycznych, koła skrętne w zależności od potrzeb, polecam zobaczyć opinie o właściwościach jezdnych SLS Electric Drive…

    …brakuje tylko „grafenowych” akumulatorów:)

    PS i3 0-60 robi w 3.7s, sprawdzę:D

  40. @Art – być może, ale jeszcze nie w tej chwili. Nie przy tych cenach (w stosunku do „normalnych” polskich zarobków), nie przy tym zasięgu i nie przy tej infrastrukturze. Ale jak i te problemy się rozwiąże – cholera wie.

    A może jeszcze coś innego wymyślą sprytne inżyniery.

  41. @Leniwiec – Jasne, ale spójrz na to z mojej perspektywy:)
    Cena – adekwatna, co prawda płacę za miejski kompakt jak za klasę średnią, ale koszty miesięczne są zdecydowanie niższe…
    Zasięg – robię codziennie minimum 100 km, po 50 km w każdą stronę, ale gniazdko mam i w pracy i w domu;)
    Infrastruktura – autko jest wyłącznie miejskie, w zasadzie w każdym centrum handlowym widziałem słupek doładowujący, da się żyć:D

    ..a inżyniery niech myślą, w końcu Tesla mogłaby powstać w RP, gdyby tylko był ktoś z kapitałem Musk’a:-P

  42. Nie no, z Twojej to na pewno. Mnie niestety nie stać na zakup czegoś takiego i raczej nie będzie (musiałbym zarabiać 10 x tyle co teraz), dostępu do takiego gniazdka nie mam ani w domu (stary blok) ani w pracy, zaś w centrum handlowym bywam max 2 razy w miesiącu. Nie neguję pomysłu – po prostu stwierdzam, że nie od razu i nie dla każdego.

    Do tego takie to szpetneeee :P

  43. Zgoda w 100%:)

    Uroda – de gustibus non est disputandum:-P
    Mnie się podoba, ale faktycznie P1 to to nie jest;)

    Prawdziwą rewolucję przyniosą „nowe” akumulatory, auto ładowane raz w tygodniu, autonomiczne ale dające przyjemność z jazdy w trybie „manual”…

  44. Elektryki są jedyną realną przyszłością motoryzacji:)
    Dlaczego?
    …bo są TANIE i bardzo SZYBKIE:D
    Powyższa odpowiedź będzie prawdziwa -> May 28th, 2020 11:36.

  45. Z tym kosztem energii potrzebnej do ładowania I3 porównanym do kosztów używania pralki to niestety przesada. No chyba że włączasz pralkę 4 razy dziennie przez 250 dni w roku. Wg. moich obliczeń wychodzi że koszt przejechania 100km to około 10 zł przy normalnej taryfie energetycznej. Przy taryfie dwustrefowej i ładowaniu nocą pewnie około 6 zł. To mało w porównaniu z kosztem w wysokości 56 zł dla silnika M54B22. Bardzo mało. To auto ma sens tylko i wyłącznie jako drugi samochód w rodzinie. Tylko do miasta. No i wtedy gdy masz w nadmiarze 140 tyś zł. Pytanie tylko ile osób w Polsce ma zbędne 140 tyś zł.
    Ja nie mam, ale gdybym miał miałbym problem, czy kupić i3 czy 120i?

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *