USB13 | Eliminacje 1-8/43 (ZAKOŃCZONE)

Ulubiony Samochód Blogosfery 2013

TUF! TUF! TUF! TUF! Witam witam na długo oczekiwanym jeeeeeee! i jedynym w swoim rodzaju konkursie “Ulubiony Samochód Blogosfery” aaaaaaa! TUF! TUF! TUF! TUF! Dziś przed nami aż osiem pojedynków iiiiiii! TUF! TUF! TUF! TUF! IY! IY! IY! IY! Odkładajcie co tam macie na bok, czytajcie i głosujcie oooooooo! TUF! TUF! TUF! TUF! Jak się bawicie?! Jak! Siem! Bawicie?! TUF! TUF! TUF! TUF!

Fejsbukowi lajkowicze wiedzą, że ostatnio trochę chorowałem – ucho mi się zapaliło odłączając lewą półkulę. Dziś już się czuję dobrze, ale targa mną gargantuiczny wkuźw, że przez tą kilkudniową niemoc zaniedbałem blogowanie i teraz muszę gonić jak wariat, bo mi zaległości z tyłu głowy siedzą i spokoju zaznać nie mogę. Więc dziś opisy będą różne, ale chyba w większości niekorzystne – czyli wybierać będziemy mniejsze zło. Myszki (oraz gładziki – wszak jest dżender i fanów jabłek musimy tolerować) w dłoń i klikamy.

Eliminacje | Pojedynek #1

Ulubiony Samochód Blogosfery 2013

Alfa Romeo Giulietta jest tutaj, bo się na nią uparliście – że to niby taki łabędzi śpiew Alfy. Jeździłem taką Julią ze skręconą kostką i ona wcale jakimś tam łabędzim śpiewem nie jest – to całkiem fajne i solidne auto, gdyby mu tylko usunąć ten bezsensowny prztyczek DNA, który czyni je zawsze gorszym, niezależnie od tego, w którą stronę się go nie przekliknie. Plus zły układ kierowniczy i radio nie do ogarnięcia. W sumie chyba dobrze Alfie zrobi, jak na kilka dekad zniknie z rynku i się w ciszy na boku jakoś ogarnie.

Hyundai Veloster z kolei jest przegenialny z zewnątrz. A może ja po prostu lubię auta, które są inne? Niestety poza tym to jest Hyundai i coś mi mówi, że moje pokolenie się do niego nijak nie przekona. Choćby i najładniejszy, najcudaczniejszy – to jednak pod tą blachą skrojoną pewnie w jakimś europejskim centro di stilo siedzi mechanika wydłubana po taniości przez ludzi, dla których życiowym celem jest praca zawsze dla tej samej korporacji i upychanie sobie w gębie ryżu i robaków patykami. Nie. Do. Ogarnięcia. Nie. Do. Polubienia.


Eliminacje | Pojedynek #2

Ulubiony Samochód Blogosfery 2013

Toyota Auris ma dwie ogromne zalety. Pierwszą jest tandetny zegarek we wnętrzu, którego nie potrafi docenić tylko gimbaza. Ten zegarek jest tak bardzo sooo ’90, że nie można go nie kochać. Druga zaleta to szeroko pojęty design – i ten w środku, i ten na zewnątrz. Niestety poza tym to jest Toyota, czyli firma chyba nudniejsza nawet od Nissana i Suzuki razem wziętych. Nie wyobrażam sobie, jakie procesy myślowe musiałyby zajść w moim mózgu, bym powiedział “Kupuję Aurisa!”. Acz na ulicy lubię na niego patrzeć, a w myślach zwę go jaskółką, bo coś mi mówi, że za 30 lat będziemy mówić, że to m.in. od tego auta zaczęła się odnowa Toyoty i droga ku byciu fajna firmą.

Aston Martin Vanquish to jest dla mnie jakiś żart. Śmiejemy się z Porsche, że wciąż robi to samo, ale przy Astonach każdy model Porsche różni się od innego modelu z gamy pierdylionem detali, podczas gdy Aston od Astona różni się kurde tylko nazwą. Nawet nie wiem, czy na powyższej fotce jest prawidłowy model. I powiem Wam więcej – mając wszystkie pieniądze Arabii Saudyjskiej, w garażu marzeń nie miałbym żadnego Astona. Coś mi w tej firmie nie pasuje, jakieś takie to wszystko jest tandetnie bazujące na nostalgii. Kochacie Opla Omegę? Nie? A czemu, przecież kiedyś była wersja Lotus! Podobnie jest chyba z Astonem – coś tam kiedyś wygrywał, jakimś starym rumplem jeździł sztywniacki Bond ze Szkocji… i tak oto dziś się nam wmawia, że ten nowy Aston, wyglądający identycznie jak poprzedni, jest super przełomowy i w ogóle sam sex. No nie wiem.


Eliminacje | Pojedynek #3

Ulubiony Samochód Blogosfery 2013

Citroen DS3 był zjawiskowo fajnym autem, ale jak to w przypadku takich aut bywa, na jego zakup zdecydowało się kilka pań w Warszawie, trzy w Krakowie i podobno jakiś fryzjer na ścianie zachodniej, bo się dorobił na ondulacji grubych Niemek. Dziś prawie już DS3 nie widać, a jak nawet widać, to na ogół w jakiś głupio stonowanych kolorach. Gdzie te pomarańcze, zielenie, kolorowe dachy i naklejki? Jakby to powiedział Sherlock: Boring.

Mazda 6 dzieli – dla jednych to piękność, dla innych miękka Korea. Ja jestem gdzieś po środku – uważam, że ma przecudowny profil z bardzo tandetnie, koreańsko wręcz narysowanym wnętrzem. A poza tym nigdy jakoś Mazd nie lubiłem. Mam wrażenie, że to są bardzo delikatne auta, że mają wahacze z miedzi a popychacze zaworowe z cyny. Coś mi w nich nie leży, coś im nie ufam. Uważam, że Ci sami ludzie, którzy widzieli kosmitę w strefie 51 i Rosjan sadzących stalowe brzozy, wcześniej rozpuszczali po świecie opinie o bezawaryjności Mazd.


Eliminacje | Pojedynek #4

Ulubiony Samochód Blogosfery 2013

Honda Civic – i tu zaskoczenie – jakiś czas temu zaczęła mi się podobać. I to nie poprzedniczka, która dziś wygląda tandetnie i tanio, ale właśnie ta nowa, fikuśna, nieproporcjonalna, podziargana załamaniami i bezsensownymi liniami. Zdaje się być fajnym autem do zatrzymania na zawsze, bo chyba z biegiem lat będzie coraz fajniejsza, coraz obrzydliwsza, coraz bardziej dla konesera. Ale być może ja się nie znam, bo mi się podoba Multipla, Juke i X1.

Skoda Octavia, skoro już jesteśmy przy komplementach, wygląda jak prototyp, jak komputerowy render, jak szkic czegoś, co kiedyś się pojawi i na pewno będzie spierdzielone, bo zawsze tak jest z wersjami produkcyjnymi fajnych konceptów. A tu zaskoczenie – ładne, proporcjonalne i bardzo oszczędne w detalach auto. To se mi líbí.


Eliminacje | Pojedynek #5

Ulubiony Samochód Blogosfery 2013

Maserati GranTurismo widywałem tak rzadko, że dziś odbieram je głównie przez pryzmat tych nielicznych doświadczeń. I niestety na pierwszy plan wybija się pewien dzień spędzony na Torze Poznań, gdzie miałem mocno wątpliwą przyjemność zostać takim MaZerati (uczulam na prawidłową wymowę!) przewiezionym… przez najgorszego kierowcę, jakiego w życiu spotkałem. Nigdy byście nie wpadli na pomysł, by brać zakręty tak jak on, by tak autystycznie operować gazem i somnambulicznie kręcić kierą. Gość nie tyle zepsuł mi wspomnienia po jednym z najpiękniejszych wydechów na świecie, ile je zjadł, wydalił, ponownie zjadł i na końcu wyrzygał. No skaził mi sobą niezwykle pochlebną opinie o tym aucie.

Mercedesa SLS AMG na żywo widziałem chyba dwa razy – raz również na Torze Poznań, gdzie ciężko było sobie wyobrazić auto mniej do toru pasujące. Serio, SLS pasuje tak samo do toru jak BMW M5 czy dowolny Aston Martin. To są szpanerskie bulwarówki, a nie wyścigowe skalpele. Drugi raz zaś widziałem go na mieście a za kołkiem siedział szpakowaty, elegancki pan w okolicach 60-tki. Zajebisty widok. To jest właśnie środowisko SLS-a – miasto, dojrzałość, spokój. Mimo że podobno zamiata tyłem. Ale czy ktoś poza Klaksonem i tłustymi dziećmi szejków to sprawdzał, ktoś się odważył, ktoś nim szalał? Niesomdze.


Eliminacje | Pojedynek #6

Ulubiony Samochód Blogosfery 2013

Audi A7 to ciekawa dla mnie sprawa, bo z jednej strony wiem, że jeździ równie beznadziejnie nudno i nijako jak A6, a z drugiej nie mogę się wyzwolić od myśli, że z zewnątrz naprawdę wygląda prawie tak dobrze jak pierwszy Merc CLS. Czyli prawie najpiękniej. Dziwny samochód. To chyba jedyne Audi, którego bym nie oddał, gdyby mi je ktoś podarował za darmo na zawsze.

Peugeot 308 jest tutaj, bo tego chcieliście, więc sami sobie coś o nim napiszcie. Mi się już nie chce wałkować kwestii idiotycznej kierownicy, bo ileż można. Ale jedno Wam muszę przyznać – dawno nie miałem takiej grzałki na testowanie samochodu, jak mam teraz na takiego 308. Gdyby ktoś z bardziej ogarniętych kolegów blogerów zechciał się podzielić namiarami na dział PR Peugeota, byłbym wdzięczny.


Eliminacje | Pojedynek #7

Ulubiony Samochód Blogosfery 2013

Dacia Lodgy jest tutaj, bo wśród te wszystkie wypasione auta chciałem wrzucić coś rozsądnego. A nie ma chyba obcenie na rynku rozsądniejszego auta niż Lodgy. Wiecie, że bardzo rzadko podnoszę kwestię ceny, bo to jest wartość względna – dla mnie 50 tys. to dużo, dla kogoś innego to po prostu pensja netto. Ale tutaj muszę do kasy nawiązać, bo uważajcie na to – nowe i spokojne 82-konne 1,6 plus 7 osób równa się 38 tysięcy. No to robi wrażenie.

Mercedes CL jest tutaj tylko i wyłącznie z jednego powodu. Otóż bo… jest zajebisty. Proporcje, masa, komfort, styl i fakt, że w bezpośredniej konfrontacji z każdym Bentley’em i Rollsem wychodzi zawsze zwycięsko, bo po porstu wygląda na dwukrotnie od nich droższego. Piękne coupe niemające żadnego konkurenta na całym świecie. Serio tak uważam. Gdybym jutro wygrał w lotka i chciał sobie do końca życia spokojnie dociągnąć bez emocji i zbędnych drgawek, brałbym CL-a w ciemno i jeździłbym nim w byle jakich szortach i schodzonych pumach. Totalnie nie mój klimat auta, ale płakałbym ze szczęścia, gdyby miał. Budzi szacunek i strąca z pantałyku – Najman sam przy nim odklepuje, Ibisz zapomina treści konferansjerki a Anna Mucha niespodziewanie odmawia pojawienia się w jakimś butiku i robienia zakupów w towarzystwie paparazzich.


Eliminacje | Pojedynek #8

Ulubiony Samochód Blogosfery 2013

Kia Optima, no cóż… sami chcieliście. Ja w niej widzę tylko trzy elementy. Raz – zawsze beznadziejne felgi, po prostu dramatycznie słabe. Dwa – całkiem fajny profil, pięknie pękaty, jak skórzana kanapa u teściów – trochę w złym stylu, trochę wstydliwie tandetna, ale nie znajdziesz wygodniejszego miejsca na świecie. Oraz trzy – najbrzydszy znaczek ever. Więc krakowskim targiem – dziękuję, postoję.

Volvo V40 mnie prześladuje, bo nie dość, że zrobiłem z nim całkiem fajny spot (w życiu tak jak wtedy nie przemarzłem, tylu nerwów nie straciłem) oraz w bardzo fajną wycieczkę nim sobie podczas testowania pojechałem… to żadnej z tych rzeczy nie opisałem i siedzi mi to z tyłu głowy i mnie męczy. Ale pomijając moje problemy z prokrastynacją pisarską (Boże, ileż ja już bym książek napisał, ile tomików poezji wydał, ile durnych filmów zjutuberował… gdyby mi się tylko chciało) mega fajnie się w tym aucie siedzi – absolutne światowe Top3 jak dla mnie. I ładnie wygląda. Acz jedną skazę wciąż pamiętam – nie można mieć w samochodzie ze zwykłym drogowym zawieszeniem 254 koni przenoszonych na przednie koła, bo z tak źle lepioną do asfaltu elektrownią nie ma jazdy – jest ciągłe piszczenie, szuranie i wypłużanie przodem przy byle muśnięciu gazu. Ale poza tym to od 100 do 200 szło to Volvo jak szatan. Oczywiście w Germanii, gdzie pojechałem właśnie to pomierzyć…


. . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

WTEM! Jeśli po oddaniu głosu przemyślałeś temat i chciałbyś jednak zagłosować inaczej, to w tym roku znów możesz to zrobić – blokada cookies+IP wygasa po 24h. Zdecydowałem się na taki krok ze względu na rozchwianie emocjonalne – często mam tak, że dziś jakieś auto wyśmiewam, by jutro je szczerze polubić. Wygasająca blokada to taki wentyl, by nie zbzikować i włosów nie rwać z powodu pochopnego kliknięcia. Więc nie nadużywajmy tego, plis.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Głosowanie trwa do niedzieli 19/01/2014 do godz. 23:59
Harmonogram wszystkich pojedynków USB13 jest tutaj. Tam też znajdziesz wszystko co ważne o archiwalnych konkursach USB i ogólnych zasadach zabawy.
→ Dlaczego w tym roku walczą takie a nie inne auta, dowiesz się stąd.

33 komentarze

  1. “z zewnątrz naprawdę wygląda prawie tak dobrze jak pierwszy Merc CLS” – no gorszego oksymoronu to ja daaawno nie słyszałem.

    A co do nienapisanych tekstów to tak mi się przypomniało;
    – 159
    – hołd dla serii 3
    – 323
    Kto co jeszcze pamięta? ;)

  2. Wkuźw, że masz zaległości blogowe? hahaha, daj spokój Blogo, nikt się nie nabierze ;)
    W sumie kilka aut jest tu dla mnie totalnie od czapy, ale nie chciało mi się pisać, jak wybierałeś harcowników :P

  3. @Mikimisz: Oj weź, daj spokój.
    @miko: Serio mam wkuźw, bo wiesz, postanowienie noworoczne mam, by z zaległości blogowych wyjść. To znaczy miałem.

  4. No tak, przecież wszyscy słyszeliśmy na filmiku, tfu, vlogu ;)

    Co do Volvo to przypomniałeś mi tamten spot, rzeczywiście było cholernie zimno! Ale, boszzzz, jak to auto latało po pasie jak się mu w tamtych warunkach depnęło :P

  5. Para Giulietta – Veloster to po prostu wubór mniejszego zła – żadne z tych aut nie ma tego wow factor. Za to zestawienie 6 i DS3 dało mi wiele do myślenia. Blobo – powinieneś dostać kopa za tą fotę Mazdy 6 w kombi i bordowym kolorze. Jeździłem taką, 4 drzwi, sedan, biała, opadająca linia dachu, 240 kuca – mój borze! Osom!

  6. Ojej, Maser wygrywa z Merolem! Na drugim najbardziej niemieckim blogu motoryzacyjnym w Polsce! Świat się kończy :).

  7. To nie fair, że zdjęcie Mazdy 6 dałeś w kombi (plus dla Ciebie za link do normalnego nadwozia), a Citroena pokazujesz na (chyba) najlepszej na świecie fotce tego auta. Manipulancie.

  8. @radosuaf
    Widziałem na żywo jedno i drugie. Słyszałem (a to ważne) na żywo jedno i drugie. I nawet jakby Trójząb miał stać 5 na 7 dni w serwisie, to biorę w ciemno. Nawet dwa…

  9. @Blogo
    Napiszę tu, bo dyskusja pod testem Julki już umarła. Ta przerwa w dostawie mocy w granicach 1800 obr/min to wina zaworu EGR. Mam ten silnik w Bravo i przed jego podziabaniem miałem to samo. Po zaślepieniu EGR problem zniknął.
    A sam silnik jest bardzo chip friendly, szczególnie z osprzętem Fiata (w Oplach wygląda to gorzej), po wywaleniu eko-ścierwa można uzyskać nawet 480Nm/230KM :)

  10. Za zestawienie V40 z Optimą dostajesz karnego, bo oba auta powinny być minimum w ćwierćfinałach. Już bardziej mogę przełknąć to zesawienie Maserati z mercedesem, srsly.

  11. @Garnier – takie samo odczucie mam co do zestawienia DS3 z Mazdą 6. Oba są świetne.

    Tak przy okazji – mam 17-letnią Mazdę 323 i jakoś, cholera jedna, nie chce się psuć. A może kłamię? A może nie mam żadnej Mazdy? A może w ogóle nie istnieję???

  12. A mi się pojedynki podobają. Serio. Raptem przy jednym miałem wątpliwości – i jak jeden z przedpiśców, tez mam rękę do odcięcia. Niby nie za Skodę, ale też za VW więc grzech taki sam.

  13. @wuner:
    Ja też. Nawet bez oglądania bym zamówił. Natomiast w Polsce jest to wybór mocno nieoczywisty :).

  14. Zestawienia ciekawe i też momentami miałem problem, ale tak ma być :) . Musiałem zagłosować na Civika, ale mam nadzieję, że i tak odpadnie. Najbardziej zszokował mnie chwilowy wynik pojedynku A7 – 308. Tylu było obrońców tego drugiego, a i tak wygrywa to dziwadło ze skaszanionymi proporcjami i banalnymi detalami. Optimę jakoś przeboleję. Liczę, że i40 wpadnie do zestawienia :P .

  15. Ej no zaras zaras, dlaczego Octavia wygrywa? Dlatego że od VW Jetty różni się tylko klamkami i uśmiechniętym zderzakiem? (Jetta ma smutny). Ogarnijcie:
    Jetta -> klik
    Octa -> klik

  16. Aha, co do Aurisa to chyba powinny zajść takie same procesy myślowe jak wtedy gdy pomyślałeś “Kupię Almerę!” ;)

  17. @Krz – faktycznie spore podobieństwo, może nie Exeo i A4, ale i tak trochę atak klonów. Co nie zmienia faktu, że Szkoda za szczerość i brak fałszywej prestiżowości przy jednoczesnym korzystaniu ze wspólnego, dobrego koszyka części, wygrywa z VW.

    A przede wszystkim: Lodgy, Lodgy, Lodgy!

  18. Blogo, ale wrzuć Octavia z 16tkami i kolpakami, a nie taka co stoi na 18stkach i jest full wypas.
    Długo myślałem, że Octavia jest ładna, ale potem wyszedłem z domu i zrozumiałem, że świat nie wygląda jak w serialach TVNu, a samochody jak w katalogach.
    Octavia z felga mniejsza niż 18 jest pokraczna i ma fatalne proporcje.

  19. Witam. Nie udało mi się zagłosować bo żem się spóźnił, ale muszę opublikować moje obiektywne opinie do subiektywnych komentarzy złośliwego blogoredaktora. Zacznę więc że całe BMW nie robi na mnie żadnego wrażenia i to pierwsza sugestia że nie każdy musi pochwalać Twoje motoryzacyjne wybory. Ad 1. Alfa jednak wniosła coś nowego do motoryzacji modelem Julia choćby nowy sposób na wnętrze czego niestety nie można powiedzieć o jej konkurencie. Nie zmienia to faktu że wniosła za mało i jest brzydka. Ad 2. Nie każdy jest Bondem ale cała niemiecka motoryzacja nie ma tyle stylu, świadomej elegancji. i luksusu co każdy model Astona. I tu pojawia się jasno brzmiąca odpowiedź na pytanie czy jeździsz? Mam BMW i Merca. No to znam. Mój teść jeździ okularem na taksówce a syn ma trójkę w kołpe. A na hasło mam Astona rozmówca obróci się na pięcie i sobie pójdzie. Ad 3. Pierwsza ładna mazda ale DS3 ma więcej gracji. Ma swój styl a nie naśladuje uciekający niemiecki wzorzec prawdziwego auta. Ad 4. Trudno mówić o wyborze mniejszego zła bo aż w tak głębokie czeluście piekieł moje dostrzeganie rzeczywistości nie sięga. Wstrzymuję się od głosu. Ad 5. Tak jak powiedział przedmówca wszystko z trójzębem mimo swoich wad jest świetne i koniec. Ale tem merc jako jeden z niewielu też ma swój urok. Ad6. ” z zewnątrz naprawdę wygląda prawie tak dobrze jak pierwszy Merc CLS. Czyli prawie najpiękniej.” Prawie czyni wielką różnicę w tym wypadku przeogromną. Prawie spowodowało że z więknego wzorca zrobiliśmy coś co go przypomina. Ale stwierdzenie że to jest ładne to profanacja. Ad 7. Tu się zgodzić muszę że merc trzyma proporcje a lodgy nie. Ale lodgi ma siedem miejsc i kosztuje tyle co radio do merca. Ad 8. Kia jest fajna i uciera nosa jedynej słusznej motoryzacji z Wolksburga ale niewiele brakowało (jakies 70 tys) a kupiłbym takie fajne małe prawie kombi gdyż to premium do mnie przemawia za swój zachowawczo stonowany styl i praktyczność rodem z ikei.

Pozostaw odpowiedź radosuaf Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *