USB13 | Eliminacje 9-16/43 (ZAKOŃCZONE)

USB13-logo-Elim-09-16

Tym razem będę milszy. Do rany przyłóż. O żadnym walczącym samochodzie złego słowa nie powiem. Zawartość cukru w cukrze przekroczy liczbę teatrów zakładanych w Wwie przez aktorów, liczbę celebrytów występujących w reklamach Play’a i liczbę oficjalnych fanpejdży tego chłopca, który w tym roku skradł WOŚPowi całe szoł. Wchodźcie, drzwi są otwarte!

Eliminacje | Pojedynek #9

Ulubiony Samochód Blogosfery

BMW 6 GranCoupe jest autem zniewalającym, wspaniałym i porażająco pięknym. Nie jest tak ładne jak pierwszy CLS, ale naprawdę niewiele mu brakuje. Trochę irytuje mnie nazywanie tego ślicznego sedana mianem coupe, ale to tylko słowo, ono jest bez znaczenia, równie dobrze mogłoby tam być napisane Janusz, GranJanusz. I niczego by to nie zmieniło – auto nadal byłoby przezajebiście piękne. No i to wnętrze. I ten profil… za 25 lat ten samochód będzie jednym z piękniejszych i bardziej pożądanych klasyków. Jeśli za 25 lat będzie jeszcze istniał Facebook, to soszjal-media-nindżowie będą zamiast „piąteczków” wrzucać fotki 6GC i z dumą obserwować abstrakcyjne przyrosty lajków, szerów i komci z serduszkami i „Mom please!”. Bardzo się tym autem jaram.

Jeep Wrangler to jedyna terenówka, którą bym brał, aż by mi się uszy trzęsły. Generalnie offroad to nie moja bajka, ale we Wranglerze jest coś uroczego i mocarnego. I absolutnie nie uważam, że ten dzisiejszy Wrangler to jest metro i gender, bo tylko ten stary się liczy. Oba są fajne, brałbym tego lub tego – w zależności od budżetu. Fajny wóz, który w kategorii aut, które najwięcej mówią o właścicielu i ukazują go w najfajniejszym świetle, nie ma sobie równych.


Eliminacje | Pojedynek #10

Ulubiony Samochód Blogosfery

Citroen DS5 jest tym, czym każdy Citroen powinien być – luksusową (bez hydro, ale ponoć nie dobija i nie tłucze), futurystyczną i zaprojektowaną unikatowo limuzyną. To nie jest ładne auto, tak samo jak ładny nie jest Avantime czy Aston Martin Lagonda, bo tu nie chodzi o obiektywne piękno. W Citroenie nigdy o nie nie chodziło. Zawsze te auta były inne, zaskakujące i tak niesamowite, jak sztuka nowoczesna – i dlatego ludzie nie wiedząc co o nich myśleć i nie chcąc wyjść na głupka, zawsze określali je mianem pięknych. DS5 to rasowy, pełnej krwi Citroen. I wiecie co? Chyba chciałbym go mieć – bo tak okalającego i ponętnego miejsca dla kierowcy dawno nie widziałem.

Nissan Juke to mój ulubieniec. I wcale nie dlatego, że lubię być przekorny i gloryfikować to, co większość wyśmiewa. Idźcie za mną, OK? Czym jest Juke? Jest modnym crossoverem, malutkim miejskim SUVem, zadziornym city-warriorem. Takie auto nie może być nijakie, nudne, odrysowane od formy na pasztet. Jedynym celem istnienia czegoś takiego jest bycie modnym tu i teraz. Nie za 10 lat, i nie przedwczoraj, ale dziś, teraz, już. Juke jest genialny w tym, że poza kilkoma chorendalnie drogimi wersjami ma napęd tylko na przód. Bo po co komu w takim aucie 4×4? Nie oszukujmy się – po nic. A to, że coś jest wyżej zawieszone nie znaczy, że zaraz musi się z 4 łap odpychać. Super auto – modne, ładne, kontrowersyjne, dzisiejsze. I co, teraz rozumiecie?


Eliminacje | Pojedynek #11

Ulubiony Samochód Blogosfery

Ferrari F12 berlinetta to ciekawa sprawa, bo pokazuje, jak łatwo jest stworzyć napiękniejsze auto na świecie. Po prostu wystarczy dbać o proporcje. I tyle. Żadne tam detale, bajery, szmery i rowery. Proporcje, głupcze! Cudowne auto, które po wielu ładnych tylko na pierwszy rzut oka Ferrari znów zwróciło tej marce laur producenta najpiękniejszych aut na świecie. Jeśli o jakimś samochodzie można powiedzieć, że ocieka seksem (ależ ja nie cierpię takich porównań rodem z kabiny TIRa), to tylko o tym. Prze. Ślicz. Ne. Jest. Jak. Nie. Wiem. Co. Ja. Z. Tymi. Kropkami. Robię. Się. Pytam.

Porsche Panamera jak dla mnie może wyglądać jak psia kupa jadąca na walcach z parówki. Może śmierdzieć na zewnątrz zbutwiałą cebulą i mieć cały lakier w kurzajkach. To bez znaczenia, bo ważne jest to, co jest w środku. A tam… mój Boże! Panamera ma najlepszą pozycję za kierownicą, jaką mogę sobie wyobrazić. To jedyne znane mi auto, w którym musiałem unieść troszkę fotel, by cokolwiek widzieć zza kierownicy. Jakbym miał, to bym nie wysiadał. Te zegary, ta kierownica, te guziki… Ależ abstrakcyjny pojedynek, odmawiam głosowania.


Eliminacje | Pojedynek #12

Ulubiony Samochód Blogosfery

Lotus Evora tak naprawdę znalazł się tu tylko dlatego, że w jakimś pisemku, podczas codziennego posiedzenia na porcelanie, znalazłem fotki jego wnętrza. I mnie zaskoczyło. Lotusy zawsze dla mnie były po prostu słabe – takie torowe wydmuszki w środku sklejone z byle czego. A tu proszę – skóra, aluminium, bardzo ładne formy. I sobie pomyślałem, że to całkiem niegłupie auto, którym naprawdę można się na co dzień cieszyć. Taki malutki skurczybyk, który nagle, z zaskoczenia wparował do mojego 10-miejscowego Garażu Marzeń.

Mercedes klasy A, powiem to wprost, jest z dupy. Ale że obiecałem pisać dziś tylko pozytywnie, to może uderzę w taki oto ton. Otóż zaskakujące w tym aucie jest to, jak zawładnął sercami fanów marki. Oto nagle pojawia się niespecjalnie ładny hatchback (na żywo wygląda milion razy gorzej niż na ustawianych fotkach, zwróćcie na to uwagę), który w dodatku pędzony jest plebejsko (bo mówimy wszak o Mercedesie) na przód. A fani marki robią w galoty – że piękny, że cudo, że wreszcie pokazał konkurencji, gdzie jej miejsce. Wyobrażacie sobie taką sytuację, że oto nagle BMW wypuszcza zawadiacką jedynkę mielącą tylko przednimi kołami? Choćby i wyglądała jak połączenie i8 z F12, ludzie na fejsie wymiotowaliby na nią całym kodem ASCII. A tutaj zachwyt, radość, podziękowania składane na ręce Zarządu w Stuttgarcie. No naprawdę jestem w szoku.


Eliminacje | Pojedynek #13

Ulubiony Samochód Blogosfery

Infiniti Q50… chmmm… powiem tak. Dzięki tej marce spędziłem piękne chwile w hiszpańskich górach. Co więcej, za kilka dni znów biorę na tygodniowe „testowanie” takie samo hybrydowe Q50 i sobie nim z dziewczynami jedziemy do Krakowa na 4 dni. Więc jeśli go w tym pojedynku oszczędzicie, to obiecuję w weekend 25-26/01 zorganizować w KRK mały spocik, byście mogli obadać to cacko (a naprawdę ta ponad 360-konna hybryda jest cacuszkiem) własnoocznie. Więc wicie-rozumicie, głosujcie wedle serca, ale mając to i owo na względzie.

Nissan GT-R początkowo mi się podobał, potem mi się nie podobał, a dziś znów mi się podoba. I nic więcej o nim nie napiszę, bo ten pojedynek to wiecie… chmmm… wylosował się trochę dla Q50 niekorzystnie i przez wzgląd na to i owo nie chcę dolewać oliwy do ognia. Także tak. No.


Eliminacje | Pojedynek #14

Ulubiony Samochód Blogosfery

Citroen Berlingo ma w sobie niewytłumaczalną magię. Ilekroć jestem gdzieś na wczasach i zobaczę kogoś, kto na te wczasy przyjechał takim właśnie osobowym Berlingo (jakoś to się Multivan czy coś w ten deseń nazywa), to chcę podejść i przybić piątkę. Osobowe Berlingo, z tymi swoimi półkami pod sufitem, odsuwanymi drzwiami bocznymi, szoferską pozycją za kierownicą i szalonym przeszkleniem czyni ze wszystkim rodzinnych vanów frajerskie auta dla homoseksualistów. A poza tym jest po prostu ładne – i z boku, i z przodu, i w środku, i szczególnie z tyłu. Póki będę pozbawiony starczej demencji, póty Berlingo będzie w moim Garażu Marzeń.

Opel Insignia mi się po prostu podoba. Ja wiem, że to jest tylko Opel. Wiem, że ma nadwagę. Wiem, że się zepsuje. Kumpel mnie takim kiedyś gdzieś zawoził (nówka sztuka, 25 kkm na zegarach nie było) i ani resorowanie, ani skrzypienie deski nie brzmiało jakoś nad wyraz elegancko. Ale jak patrzę na ten samochód z zewnątrz, to się kurde zachwycam. Kupiłbym go i oddał do jakiejś firmy dopieszczającej wnętrza, by ulepszyła plastiki i ich mocowania. A potem bym jeździł na wielkich felgach jak rasowy Regionalny Dyrektor Sprzedaży. I bym się jarał. Bo to jest cholernie ładne auto.


Eliminacje | Pojedynek #15

Ulubiony Samochód Blogosfery

Audi A5 Sportback ma jedną cechę, która przyćmiewa całą nijakość typową dla Audi – otóż jest pięknie garbatym, lekko przygiętym, przyczajonym liftbackiem. Ależ ja lubię liftbacki! Ależ bym chciał, by najmojsza zamiast być idiotycznym sedanem, była takim właśnie liftbackiem z lekką wizualną nadwagą. Nie wiem czemu tak mam, ale tak mam. Najlepszy rodzaj nadwozia na świecie. Oczywiście poza tą jedną dystrybucją w Polonezie.

Porsche Cayman to taki dziwak. Bo mimo tego, że ma silnik w środku, to proporcje ma dobre i nie wygląda tak idiotycznie z profilu jak Audi R8 czy nawet 458 Italia. Bo mimo tego, że jest tym mniejszym Porsche, to nijak nie odbieram go jako ubogiej wersji 911. Ba, on jest dla mnie od 911 jakieś 911 razy lepszy. Gdyby dziś podeszła do mnie Joanna Liszowska z całymi tymi pieniędzmi swojego bogatego męża i powiedziała, że oto teraz kupi mi dowolne Porsche i mam na decyzję godzinę, to bym od razu powiedział, że chcę Caymana. Ewentualnie Panamerę.


Eliminacje | Pojedynek #16

Ulubiony Samochód Blogosfery

BMW X1 to nadal, mimo upłynięcia roku od popełnienia tego wpisu, mój absolutny nr 1 w kategorii „Rafał coś tam uzbierał, na resztę bierze kredyt i kupuje sobie nowe auto z salonu”. Bez chwili zastanowienia brałbym pędzone tylko na tył, 2-litrowe BMW X1 w benzynie. Albo mnie coś kiedyś ukąsiło, albo coś zatrutego zjadłem – nie wiem, nie pamiętam, ale fakty są takie, że już od dwóch lat ten mały SUVik zachwyca mnie maksymalnie.

Ford Focus to ciężkie auto do opisania w superlatywach, bo ostatnimi czasy markę Ford uważam za najbardziej dyskomańską ze wszystkich. Za nieproporcjonalne Mondeo, za dyskotekowe wnętrza, za parcie ku sprzedaży flotowej… Ale słowo się rzekło i muszę pozytywnie. A zatem może powiem tak – Focus w sedanie tak bardzo się Fordowi udał, jak nigdy żaden sedan ostatnio. Dobre proporcje, ładne obłości, nie za małe koła. Gdybym był takim bardziej wyluzowanym grzybiarzem, to brałbym go na kredyt z Providenta raz dwa.


. . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

WTEM! Jeśli po oddaniu głosu przemyślałeś temat i chciałbyś jednak zagłosować inaczej, to w tym roku znów możesz to zrobić – blokada cookies+IP wygasa po 24h. Zdecydowałem się na taki krok ze względu na rozchwianie emocjonalne – często mam tak, że dziś jakieś auto wyśmiewam, by jutro je szczerze polubić. Wygasająca blokada to taki wentyl, by nie zbzikować i włosów nie rwać z powodu pochopnego kliknięcia. Więc nie nadużywajmy tego, plis.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Głosowanie trwa do poniedziałku 20/01/2014 do godz. 23:59
Harmonogram wszystkich pojedynków USB13 jest tutaj. Tam też znajdziesz wszystko co ważne o archiwalnych konkursach USB i ogólnych zasadach zabawy.
→ Dlaczego w tym roku walczą takie a nie inne auta, dowiesz się stąd.

12 komentarzy

  1. Muszę ci Blogo przyznać, że z wielką lubością czytam te twoje krótkie charakterystyki tych aut. Takie perełeczki to są. Dobre teksty.

    A w dzisiejszych pojedynkach to mnie każdy rozwalił i na sto procent jutro zagłosuje jeszcze raz. Prosty był ten z Audi i Porsche – wziąłem Audi, bo tego małego gajmana nie rozumiem.

  2. a rób sobie ten mini spot nawet i w Krakowie pod warunkiem że podobny zrobisz w stolicy, bo bardzo bym chętnie ta hybrydę zobaczyl. więc jak będzie?

  3. Dzisiejsze pojedynki były łatwe, tylko Nad Citroen vs Opel musiałem przysiąść dłuższą chwilę. Wygrała cytryna, bo od kiedy codziennie muszę wypatrywać takiej Ingigni z niebieskimi kogutami pochowanymi za grillem, już jej nie lubię. Dobrze, że się sypią, może i ta tajniacka też się wysypie.

  4. @Blobo – pojedynki niby losowane, ale ustawienie Focusa z X1 wyszło chyba po Twojej myśli :)

    1. Przyjechać przyjadę, bo nocleg już mamy klepnięty. Ale jak głosowanie pójdzie słabo, to najwyżej spota nie zrobię. Life is kuźwa brutal.

  5. w tamtym roku na 6 gc nie głosowałem, ale odkąd zobaczyłem niby takie „zwykłe” czarne to nie mogłem wyjść z podziwu, tył wyszedł malina, o przodzie i boku nie mówiąc, więc wrangler choć zawsze na plusie to niestety bye bye

    i też mnie bardzo zastanawia to myślenie i podnieta nowym małym mercem, fajnie Blogo w słowa to ubrałeś. i o focusie w sedanie też. mnie nawet poprzednik sedanowy bardziej jarał niż zwykły hecz. nie wiem czemu, bo do grzyba mi jeszcze brakuje trochę :)

    i niestety lub stety, sam nie wiem, Blogo co do cajmana też się muszę z Tobą zgodzić, bo jest nielicznym wozidłem z centralntym motorem, który cudnie wygląda :)

  6. Wczoraj pisałem, że pomysł z losowaniem rywali jest ciekawy. Dzisiaj muszę dodać, że bardzo mi się to spodobało. Miałem naprawdę spore problemy z niektórymi wyborami.

    6GC jest dla mnie prawdziwym duchowym następcą pierwszego CLSa i jest jedynym autem tej marki, gdzie nie mogę się do niczego doczepić, więc mimo sympatii dla Wranglera wybieram niemca.

    Juke i Q50 chyba niestety padną. Nie mam nic do Cytryny (w przeciwieństwie do GTRa), ale szkoda mi ich rywali. Sam za to musiałem zagłosować na X1, mimo że przewidywałem mu przecież odpadnięcie w 1 rundzie. Przypadek… :)

    Oprócz sympatii do Multipli łączy nas jak widać jeszcze zdanie co do Caymana jako znacznie lepszej alternatywy dla 911 :) , ale Panamera już mnie nie przekonuje.

    Jeśli już jesteśmy w temacie dziwnych „coupe-sedanów” to znów doczepię się do Audi, które wygląda tak samo jak to wczoraj. Porównam je do Juke’a. Obaj producenci chcieli zaszaleć, ale niemcy chyba się bali i tylko jedną kreską wykroczyli poza normy. Jak szaleć to na całego, bo inaczej wychodzi coś… no ja nie wiem właśnie co. Bardzo lubię liftbacki, ale Audi moim zdaniem robi to źle.

    Największy problem był jednak w pojedynku Evora vs. A klasa. Oba mi się podobają, ale też oba są jakimś tam kompromisem, który trochę niszczy obraz. Już sam nie pamiętam co kliknąłem.

    Niecierpliwie czekam na dalsze zaskakujące zestawienia.

  7. @Renek: piszesz, że gajman, a sam na parówkę zagłosowałeś :D

    Nie dajcie paść Berlingo, srlsy, Insignia? Mógłby chociaż z czymś fajnym przegrać.

  8. Warszawa głosuje na Infiniti, dawaj spota w Warszawie! (poza jednym wyjątkiem, czyli mną, ale ja to zrobiłem żeby regułę potwierdzić)

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *