#420 Stłuczka na parkingu (1/5)

Stłuczka na parkingu

Elo chłopaki! Dziewczyn dziś nie witam, bo jedna z Was przywaliła mi w najmojszą i kurde naprawdę, weźcie wy się kobiety ogarnijcie, bo tak być nie może! Równouprawnienia non stop chcecie, równego traktowania, dżenderyzm to na bank też od was wyszedł, a jak przychodzi do cofania na parkingu, to kurde dwie lewe ręce i ojejku co się stało.

Dolewałem zimowego płynu do spryskiwaczy (polecam ten z Biedry – zostawia tak barwne i tłuste smugi na szybie, że łał świat taki piękny tęczowy) gdy nagle CHROBOT! i autem zatrzęsło. Zerknąłem do środka, bo Margolot tam siedział, ale ona ręce rozkłada, oczy wielkie jak u sowy i głową kręci, że to nie jej wina. Przechodzę na drugą stronę auta, a tam z lewego tylnego nadkola wyjeżdża właśnie tyłek Clio, pstrząc asfalt odłamkami swojego tylnego reflektora.

Stłuczka na parkingu

Stłuczka na parkingu

Stłuczka na parkingu

Nic poważnego się nie stało, zderzak nie urwany (acz mocowanie ułamane), najmojsza jeździ i nie skrzypi. Spisaliśmy oświadczenie krótkiej treści: ja taka i taka dnia tego i tego cofając uderzyłam w tylne lewe nadkole auta takiego i takiego, data, numer polisy, numer dowodu, telefon kontaktowy, podpis. Nuda, acz robiona w pośpiechu, bo stało się to wszystko w drodze do stadniny – jak zwykle byliśmy już z Margolotem w niedoczasie i nie było mowy, by się roztkliwiać, milion zdjęć robić, elaboraty pisać, pytania zadawać a czemu to tak, a dlaczego pani nie uważała. Walnęła w najmojszą to walnęła, na grzyba drążyć. Rach ciach ciach i pozamiatane.

Dwie godziny później zadzwoniłem do Ergo Hestii (tam sprawczyni miała wykupione OC) i zgłosiłem szkodę. Wszystko szybko, miło i generalnie tak jakoś nowocześnie. Zgłoszenie zrobione, do ich systemu wpisane, poproszono mnie, bym czekał na kontakt od likwidatora szkód. Ważna sprawa – wybrałem naprawę bezgotówkową, bo za mały mam baniak, by brać od ubezpieczyciela kasę po kosztorysie (na pewno zaniżonym) i potem naprawiać to samemu w jakiś warsztatach, kombinować, zgłębiać.

Likwidator zadzwonił godzinę później i dowiedziałem się co następuje:

  • w poniedziałek skontaktuje się ze mną ktoś ze współpracującego z nimi warsztatu i albo podjedzie celem oględzin, albo mnie do siebie zaprosi;
  • na czas naprawy przysługuje mi bezpłatne auto zastępcze (klasa B, cokolwiek to w ich nomenklaturze znaczy);
  • na naprawę warsztat udzieli mi 3-letniej gwarancji.

.
Oczywiście problemem jest to, że w najbliższą sobotę wyjeżdżam do Białki na 12 dni i wątpię, by udało się temat do tego czasu zamknąć. Wątpię również, bym chciał do Białki pojechać zastępczym autem klasy B – ale nie dlatego, że za małe i obciach, tylko dlatego, ze na milion procent uwiną się z naprawą przed moim powrotem (bo i co to za szkoda – raptem wgniecenie blachy i przyciera plastiku) i za ponadplanowe korzystanie z auta zastępczego pewnie będę musiał słono zabulić. Ale to detale, które sobie dogadam z warsztatem – najpewniej oględziny zrobimy na dniach, ale naprawę już po moim powrocie z ferii.

Czyli jak na razie wszystko idzie wręcz podręcznikowo.
Czemu zatem jest we mnie niepokój?

Bo to wszystko idzie za lekko. Bo ludzie od ubezpieczyciela byli zbyt mili i na każde moje pytanie odpowiadali jak sprzedawca odkurzaczy – da się, nie ma problemu, będzie pan zadowolony. A przecież wiadomo jak jest – wyciągam rękę po ich kasę i to się nie może odbyć zbyt gładko, na bank pojawi się jakiś kruczek, który skończy się tym, że ze względu na wiek najmojszej i związane z tym zaniżone koszty naprawy – bo amortyzacja części, bo w innych miejscach karoseria ma swoje lata i nie jest „igła z Niemiec nieśmigana po lekarzu” – odbiorę auto z nadkolem zaszpachlowanym, ale bez lakieru. Albo z nowym używanym zderzakiem od takiej samej E46, ale w kolorze granatowym. Albo może wszystko będzie ładnie zrobione, ale zderzak będzie się np. ruszał (do wczoraj był przymocowany twardo jak skała, mimo że na 6mm odstawał – widać to na kilku filmikach, gdy kamera jest dolepiona z tyłu). Albo wszystko będzie git malina, ale za 2 i pół roku szpachla pęknie i jak pojadę z reklamacją, to mi powiedzą, że gwarancja wymagała comiesięcznych odwiedzin celem wykonania bezpłatnej kontroli stanu powłoki lakierniczej. Albo…

Wiem, że przesadzam, bo zdarzenie głupie i drobne, ale ciekaw jestem, jak to się skończy – bo nie mam wielkich nadziei, że w 100% poprawnie i bezproblemowo. Na bank coś nie zatrybi i skończę z absmakiem.

Bo zastanówmy się, czemu jakikolwiek ubezpieczyciel miałaby załatwić szkody z własnego OC tak, by ktoś taki jak ja był bardzo zadowolony? Czy to, że tę szkodę Hestia załatwi względem mnie super pozytywnie sprawi, że w następnym roku wykupię najmojszej OC własnie tam? Ależ skąd – bo co mnie obchodzi, jak mój ubezpieczyciel załatwia takie rzeczy – OC nie jest dla mnie a dla tych, których odpukać stuknę – dla mnie jest ważne, by składka była jak najtańsza.

Tak więc tak, niepokój w sobie noszę, ale i ciekawość tego, jaki to wszystko obrót przyjmie. Ktoś, coś, jakieś rady, przestrogi, cool story?

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Cdn.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
.

  1. Wstęp, czyli opis sytuacji
  2. Chcę likwidatora, a nie pracownika warsztatu
  3. Wizyta likwidatora i o aucie zastępczym
  4. Najmojsza wjeżdża na warsztat a ja mam auto zastępcze
  5. Finał całej sprawy, w tym kilka cyfr

.

41 komentarzy

  1. Wstawiaj do ASO BMW i niech oni sie męczą z TU. Ja tak zrobiłem ze swoim Passatem, wstawiłem do ASO – wycena TU była na 2500zł, ASO wyceniło na 12tys i zostało to zaakceptowane, pojazd zastępczy na miesiąc (Vectra C) ale też kwestionowali że za długo i że za dużo pieniędzy (12tys a zapłacą 3500zł). Auto zastępcze może podobnych gabarytów co Twoje BMW – w sensie nie może być lepsze/większe, czyli możesz wybrać coś z segmentu C lub D jeżeli sie załapie.

  2. Ale przy wyborze opcji bezgotówkowej powiedziano mi, że wskażą mi „swój” warsztat – a żaden z „ich warsztatów” nie jest ASO BMW (tego się dowidziałem). Więc niby jak mam do ASO wstawić?

  3. Tak się zastanawiam, czy czasem taka naprawa bezgotówkowa nie powinna być robiona w ASO, na oryginałach. Najlepszą obroną jest atak, więc przyatakuj ich od razu, jak im BMW wyśle kosztorys, to za połowę ceny „zaprzyjaźniony” warsztat zrobi Ci taką igłę, że jedyny taki zobacz, Niemiec sprzedawał jak płakał.

  4. Serio, nie radźcie mi, jak zakombinować by coś dla siebie urwać, bo nie tędy droga, ja tak nie umiem i nie chcę. Po prostu skoro już się zdarzyło, to niech mi ktoś to dobrze naprawi (szczególnie że nie za moje) – a nuż widelec zderzak przestanie odstawać?

    Drążąc temat – niby jak mam to z ASO BMW załatwić? Wjechać tam 16-letnim autem i powiedzieć, żeby mi te rysy naprawili, a tu jest namiar na TU dziewczyny, która mnie przytarła? Tak można??

  5. Miałem przygodę na parkingu i sprawca też miał OC w Ergo Hestii. I mam bardzo dobre doświadczenia z tą firmą.
    Z tym że sprawca „mojej” kolizji sobie odjechał, przyjechała policja i potem jak zadzwoniłem do Hestii to nawet nikt nie przyjeżdżał szkód oglądać.

  6. Wklep sobie w googlu „naprawa szkody z OC sprawcy” i czytaj. Z tego co wiem, ubezpieczyciel nie może narzucić Ci warsztatu, w którym samochód będzie robiony, czyli rezygnuj z warsztatu „zaprzyjaźnionego” i wstawiaj do ASO. Następnie, zgodnie z ustawą, samochód ma być przywrócony do stanu poprzedniego, czyli jak miałeś ori zderzak, nie mają prawa wstawić Ci zamiennika.

    Kombinować i ugrywać coś dla siebie nie ma sensu. Jestem zdania, że czeka Cie batalia z Hestią, ale walcz, żeby auto zrobili Ci w wybranym przez Ciebie, zaufanym ASO. Wtedy ugrasz dla siebie to, że najtwojszą zrobią Ci na cacy. Tylko będzie ciężko wyciągnąć kasę od ubezpieczalni, ale bądź twardy, nieugięty i nie bój się postraszyć sądem.

  7. Zadzwonię zatem jutro rano do Bawarii, bo to oni muszą chcieć się tego podjąć – ja im tylko wstawię auto, ale to oni będą z TU walczyć o kasę z OC za naprawę. Ja na rozliczenie inne niż bezgotówkowe się nie piszę – nie mam czasu przerzucać się kosztorysami i straszyć sądem, zbyt niechlujny i leniwy na takie wojny jestem.

  8. Wstawiaj do warsztatu i nie zgadzaj się na oględziny przez niedoświadczonego z firmy ubezpieczeniowej!!!Sam jestem przez Ergo Hestie oszukany!!!

  9. Raz mój ojciec robił podobną rzecz na zasadzie kosztorysu – dostał wycenę od TU i potem się okazało, że to nawet połowy kosztów naprawy nie pokrywa. Więc się bujał z tym prawie kwartał, ostatecznie podnieśli wycenę o 40% i się zmieścił, ale naprawdę na styk.

  10. Auto zastępcze możesz od Szwagra albo jakiejś innej firmy na czas naprawy pożyczyć, wystarczy umowę stosowną spisać, tylko stawka za dobę i klasa auta muszą być akceptowalne przez ubezpieczyciela. Za takie auto kasę na konto muszą ci zwrócić, a sama naprawa może być bezgotówkowo już rozliczona z ich warsztatem.

  11. Blogo, jak robisz naprawę bezgotówkową nie musisz zgadzać się na ich zaprzyjaźnione warsztaty. Rzeczoznawca i tak będzie z ErgoHestii. Możesz wybrać jakikolwiek warsztat Ty sobie wybierzesz. Co prawda nawet jak oddasz do ASO to raczej nie zrobią Ci na oryginałach, bo na te zaliczają się tylko auta max 5 letnie.

  12. Jeśli auto nie było od nowości regularnie serwisowane to żaden ubezpieczyciel nie zrobi naprawy w ASO. Przerabiałem to kilkukrotnie.

  13. Dodatkowo do Białki możesz bez problemu jechać swoim samochodem. Na naprawę szkody masz 3 lata. Byle najpierw zrobić oględziny.

  14. Blogo kilka spraw:
    Jako że z oc sprawcy – przysługuje ci zastępczak TEJ SAMEJ KLASY, a jak wiadomo – najmojsza kompakt – więc walcz Panie Rafale, bo ci się należy. Z hestią bodaj współpracuje Express, więc oni ci będą podstawiać auto.
    Co do umowy na zastępczaka – większość takich wypożyczalni ma zapis o udziale własnym klienta – więc nie zdziw się, jak np. podstawią ci najnowszą cklasę (chodliwy temat – lusterka, czujnik zblizeniowy w grillu, ledy, wszelkie rodzaju ori kołpaxy) – i gdy oddasz rozkradzioną, bądź przerysowaną, uszkodzoną – wypożyczalnia wpierw wskaże kruczek, potem wyciągnie łapkę. Przykładowo w takim sixt – jest to 2000 zł.

    Hestia może zasłaniać się tym że zastępczy owszem – ale na technologiczny czas naprawy – warto więc pogonić aso żeby w miarę sprawnie to poszło, bo może wyniknąć sytuacja, że auto będziesz miał owszem – ale zabiorą zanim odbierzesz najswojszą.

    Podstawienie w konkretne miejsce – przynajmniej we Wro, jest płatne jakoś ok. 100 zł – kwestia czy ubezpieczalnia sie zgodzi na pokrycie kosztów podwiezienia. Jeśli nie – musisz gonić do siedziby firmy.

    I niech ci hestia gwarancje platnosci wystawi dla aso – może wyjść sytuacja, że auto ci dadzą – serwis zafakturuje na ciebie, wysle do ub. a oni nie wypłacą tej należności – i w takim wypadku obciążą kosztami ciebie.

    Co do samej naprawy – przysługuje ci naprawa na częściach ori. Mogą się zasłaniać tym że wcześniej bylo naprawiane na zamiennikach, czy coś, ale generalnie zasada jest taka – z oc sprawcy auto ma być przywrócone do stanu sprzed stłuczki.

    Co do udzialu własnego – jeśli dojrzą rudą, inne uszkodzenia, wgniotki, rysy czy coś – mogą zastosować udział własny. Powiem więcej – w przypadku uszkodzenia opony, wydechu, czy tym podobnych – nie ma opcji żeby uw nie było – jego wymiar jest zależny wyłącznie od przebiegu czy choćby wysokości rzeźby opony.

  15. Ale bzdury z tym wstawieniem do ASO BMW. Bezgotówkowo to sobie można naprawiać tam, gdzie powie Hestia – co najwyżej może ci się zaproponowany warsztat nie spodobać i zażądasz innego.

    W ASO to tylko furki nówki sztuki na gwarancjach lub firmowe ubezpieczyciel pozwala naprawiać. Tacy głupi nie są, by wywalać fortunę na roboczo-h w ASO, jak wokoło milion wcale nie gorszych blacharni które zrobią to samo za 20 procent ceny.

    Jest tak jak napisałeś – nic zbyt dobrze ci nie zrobią i na pewno po kosztach – mają od tego tabuny ludzi, żeby nie przepłacać – od takich akcji zależny jest ich zysk.

  16. Co do kierowania do warsztatu – upoważnienie na dany warsztat, w druku zgłoszenia szkody – musisz wypełnić, pomimo zgłoszenia telefonicznego – cesja na serwis, nr. konta – i po temacie.

  17. A PFFF. Znaj me dobre serce, ja się z Tobą przywitam.

    To co pisał @piotr jest dość szeroko praktykowane – kilku znajomych tak rozwiązywało sprawę auta zastępczego, tylko sporo zabawy z papierami.

    A ja się pochwalę, że cofać potrafię! I praktykuję to bardzo dobrze. Niestety o wiele lepiej niż parkowanie przodem.

  18. Wstawiasz do ASO, podpisujesz pełnomocnictwo i mocno trzymasz kciuki, żeby TU nie odmówiło pokrycia kosztów naprawy. U mnie Generali odmówiło i potem przez rok się z nimi pałowałem przy pomocy prawnika i się udało (szkoda na 17k zł, więc było o co walczyć). Nie daj się wydymać darmozjadom, walcz!

  19. Ciesz się, że masz winowajcę, bo w takim wypadku pieiądze odzyskać wcale nie jest tak trudno. Ja jak urwałem zawieszenie w mojej Strzale na dziurze (http://justwelldriven.com/cholerny-krater/, to zanim się zorientowałem, śnieg calą zasypał i teraz, po odwilży, dziurę ziemią zasypali. Mogę się wypchać papierami, a kasy i tak nie dostane ;)

  20. To ja również dorzucę swoje 5gr. Jakiś czas temu też miałem małą szkodę i też robiłem bezgotówkowo. Audiole odstawiłem do wskazanego przez TU warsztatu który jest również ASO forda chociaż wstępnie chciałem odstawić do swojego ASO, ale nie było takiej możliwości bo nie mają podpisanej umowy na likwidacje bezgotówkową.
    Naprawa przekroczyła wstępny kosztorys, ale warsztat się jakoś dogadał z TU i nie było problemów, jeżeli chodzi o są naprawę to żadnego druciarstwa nie uświadczyłem i wszystko zrobili chyba tak jak powinni, a nie byleby najtaniej.

  21. @leming: No właśnie mi o coś takiego chodzi – o bezproblemową i prawidłową naprawę, a nie o przepychanki z prawnikami, regulaminami itp. – ta szkoda to duperela, nie warto kopii kruszyć.

  22. Miałem podobną sytuację z xsarą. Koleś cofał jeepem, wgniótł mi maskę. PZU chciało wypłacić 500zł lub naprawę w „ich” zakładzie, na co nie wyraziłem zgody. Pisemnie. Wstawiłem samochód do ASO, który nie był „na liście”, wziąłem auto zastępcze (ford fusion), zrobiłem cesję praw z odszkodowania na aso citroen i tyle. Naprawa 4900zł, wściekłość PZU. Zapłacili. Panu z PZU powiedziałem, żeby swojego mercedesa sobie szpachlował, a maska w xsarze była oryginalna i mają przywrócić auto do stanu sprzed szkody. Całość udało się zamknąć w 10dni. BTW: z Hestią ojciec miał przeprawę, gruubą kasę musieli oddać za rozbicie auta z przebiegiem 16k km :) Bez problemu :) Powodzenia :)

  23. Podpowiem z własnego doświadczenia, bo w ciągu ostatniego roku miałem okazję 3 razy likwidować drobne szkody z OC sprawcy: 2 x PZU, raz Liberty Direct.

    Auto to Audi A4 z 2004, więc nówka z salonu to nie jest.
    W przypadku likwidacji szkody bezgotówkowo wstawiłem auto do ASO Zasady i podpisałem upoważnienie. ASO zrobiło swoją wycenę i wysłało do PZU. Po akceptacji został umówiony termin naprawy i zamówiono części.
    Zawsze przysługuje Ci jako poszkodowanemu i nie daj się zwieść durnymi pytaniami typu: czy prowadzi Pan firmę?, czy ma Pan drugi samochód?, czy wykorzystuje Pan auto codziennie?. Auto zastępczne się należy zgodnie z ustawą i tyle.

    Ja auto zastępcze wziąłem z wypożyczalni Sixt, bo PZU ociągało się z załatwieniem ze swoich źródeł. Pracownik Sixt dostarczył auto do ASO VW/Aud i tam też go odebrał po naprawie. Podałem numer szkody, podpisałem oświadczenie i tyle. Pracownik Sixt mówił, że w przypadku auta starczego niż 6-7 lat przysługuje auto „o klasę niżej”. Ja dostałem z tej samej klasy (Seat Exeo), bo akurat auta „o klasę niżej” im się skończyły. Obsługa ze strony Sixt była zupełnie bezproblemowa.

    Oóglnie likwidacja bezgotówkowa w tej formie to stosunkowy mały problem. Z początkowej wyceny 3500zł zrobiło się 7000 netto w ASO i auto zastępcze z Sixt, więc koszty liwidacji wzroły trzykrotnie.

    @Blogo: pojedź do ASO BMW i zapytaj czy mają podpisaną umowę z Hestią. To bardzo ważne, bo sporo ułatwia. Jak mają umowę to pracownik ASO BMW zrobi wycenę i będziesz od razu wiedział na czym stoisz. Z tego co rozmawiałem w ASO VW/Audi to niektóre towarzystawa ubezpieczeniowe mają tak kiepską opinię, że ASO nie dotyka się samochodu zanim nie dostanie z TU oświadczenia, że pokrywa koszty (do jakiejś tam kwoty).
    PZU i Allianz na pewno są ok. O resztę musisz pytać.

    Jak już ktoś napisał. Masz jeżdzące auto, więc możesz się pobawić w liwidację na Twoich warunkach i ping pong z TU jakby trzeba było. Powodzenia i opisz jak poszło na blogu.

  24. Blogo, ale wydaje mię się, że ubezpieczyciel nie ma prawa narzucić Ci warsztatu, w którym naprawa bezgotówkowa ma być wykonana. Co więcej, w życiu nie pojechałbym do wskazanego przez ubezpieczyciela warsztatu (z tego co wiem, Cytryn i Gumiak kiedyś pili z Heńkiem, który się w Hestii wysokiego stanowiska po czasie dokopał). Problem z wskazanym przez ubezpieczyciela warsztatem jest taki, że łykną jak pelikany wycenę TU. A jak powszechnie wiadomo, wyceny takie są zaniżone do granic możliwości. W moim też za rozdupcony tył TU rzeczoznawca z TU napisał 3500, później poprawił na 5000, a naprawa w ASO wyniosła ponad 12000. Po prostu za kasę z wyceny TU nigdy w życiu nie da się tego porządnie zrobić – to musi być drut z gwoździem i gipsem szpachlowym malowane plakatówkami…
    Ja bym na pewno pojechał do ASO – niech Ci zrobią kosztorys – będziesz miał kontrargument w walce.

  25. Babcia powtarzała:”wnuczku, jak Ty przypier.. to na oświadczenie, ale jak w Ciebie to zawsze wzywaj”

    Doświadczeń z naprawami przez TU nie posiadam, bo bez szkodowym kierowcą jestę. Wiedziałem, że wcześniej czy później skasujesz najswojszą.

    Zresztą chyba nawet FAKT już o tym pisał:”BMW wjechało w kobietę na parkingu. Pijany kierowca BMW, prowadzący samochód marki BMW jadąc z dzieckiem, pod prąd jedną z warszawskich ulic stracił kontrolę nad BMW, wpadł w poślizg i gdyby nie bohaterska postawa kierującej małum autem z pewnością dzoszłoby do tragedii. Kierowca BMW został zatrzymany do wyjaśnienia. Dziecko trafiło do domu dziecka”

  26. Auto stare nie ma co się rozczulać ;) wiem że boli bo sam miałem karuzele przy 130 na autostradzie ;) to dopiero przygoda.. Wyklepałem i śmigam nie przejmuje się zderzakami mimo iż mam świeżo lakierowane ;). E39 to czołg który polecam :).

  27. Blogo, napisz jaką kwotę bezsporną bedą chcieli Ci wyplacic – bo o pewno bedzie jakies 900pln…. znajac życie i skąpstwo TU

  28. Blogo: auto do ASO a sam jedziesz po furę do wypożyczalni, np. foxrent. Mają swoje kancelarie, które walczą z ubezpieczycielami jak trzeba. Sąsiad miał uszkodzone nastoletnie BMW i naprawili mu w ASO a za wynajem wypożyczalnia wystawiła ubezpieczycielowi rachunek na kilkanaście tysięcy.

  29. nie chcialo mi sie wszystkiego czytac, wiec moze juz ktos napisal:
    przy szkodzie z OC TY wybierasz warsztat i masz to gdzies co oni sobie chca – a pieniadze mozesz dostac nawet do reki pelna kwote jakiej sobie zyczy ASO, aczkolwiek nie musisz wydawac tego na naprawe, oczywiscie TU to nie jest na reke i oczywiscie beda robic problemy – rozwiazanie – kancelaria adwokacka, od 2 lat wszystkie sprawy juz tak załatwiam bo mam dosyc szarpania sie…

  30. To i tak dobrze, że było z kim spisać dokumenty, ja już kilkakrotnie miałem tak, że nie bardzo wiadomo co zrobić, a pamietam rok temu, z dzieckiem i żoną na 5 minut wszedłem do sklepu i ktoś zdążył cofnąć w zderzak, i co? I i tak do domu jechać trzeba bo dziecko…

  31. A ja może trochę nie na temat. Masz coś do zimowego płynu do spryskiwaczy z Biedry? Że niby jakie kolorowe i tłuste smugi? Osobiście jestem zadowolony z tego produktu. Dobrze usuwa brud ze szyby, ładnie pachnie, jest w rozsądnej cenie i ma praktyczny lejek dołączony do bańki.

  32. Lejek, cena, zapach – wszystko bardzo spoko. Ale schodzi mi tego płynu litr na kilometr, bo nie da się brudnej szyby szybko przemyć – niby czysta, a jakby wypalcowana, wytłuszczona, tysiące blików. Z poprzednim płynem (jakiś Apsik z FeuVerta) tak nie było.

  33. Kilka lat temu Biedronka miała dwóch dostawców płynów pod jej markę. Nawet w jednym sklepie zdarzało się, że paleta była od jednego, a druga od drugiego. I jeden był spoko, a drugi do niczego. Nie wiem czy dalej tak nie jest.

  34. heh, spoko napisane. Miałem ostatno podobną sytuację. babeczka elegancka, obcas (może to przez to) makijaż, wiadomo. Jakoś tam jechała za mną akurat, na parkingu jednak cyk cyk walnęla jakies BMW. rumor jak nie wiem, właściciel zaczął wymyślac napradce ze mu zderzak odpada przez nia, lusterko porysowane, ta. tacy naciągacze tez przesadzaja (moja ciotka miala podobną sytuację, poradzilem jej prawnika: klik, choc oczywiscie dama winę miala. jaja

  35. Witam . Uderzyłem w inny pojazd zaparkowany na parkingu. Nie było właściciela, zostawiłem kartkę z moimi danymi. Nikt sie nie odezwał. Czy coś mi grozi za to. Wiem, że jest tam monitoring. Nie czekałem, bo spieszyłem się do pracy i teraz nie wiem, czy zostało to zgłoszone na policji. Nie chcę , że by to było potraktowane jako ucieczka, bo to moja wina . co mogę dalej zrobić ?

  36. Jeżeli miałeś kolizje w ciągu ostatnich 3 lat i chciałbyś sprawdzić, czy nie należy się Tobie dopłata do już wypłaconego odszkodowania z OC – serdecznie zapraszam. Na mieście mówią, że mam najlepsze oferty :) Więcej informacji pod nr 570-660-876.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *