#420 Stłuczka na parkingu (2/5)

Stłuczka na parkingu

Szybki update, bo się lekko pozmieniało. Otóż uskrzydlony Waszymi komciami z pierwszej części powiedziałem sobie, że nie ma to tamto i albo robię to po mojemu, albo kurde wojna.

Pogadałem sobie z Darkiem / Mr.Alfa (to on montował mi końcowy tłumik) i dowiedziałem się, że nie ma czegoś takiego jak umowy z warsztatami, które Towarzystwo Ubezpieczeniowe ma podpisane. To, że oni tak mówią, może znaczyć tylko tyle, że likwidatorzy lubią (nie wnikam dlaczego) jakieś warsztaty faworyzować. Warsztat Darka umowy nie ma, a ostatnio dwie szkody bezgotówkowo z OC sprawcy w Hestii robił, i nawet auta zastępcze z Sixt na koszt TU załatwiał, więc da się. Więc chcę to u niego zrobić, bo komu ufać, jak nie kumplom.

Dlatego dziś z rana zrobiłem co następuje:

  • zadzwoniłem do TU i powiedziałem, żeby nie przysyłali do mnie nikogo z warsztatu (bo takie były pierwotne ustalenia – że przyjedzie ktoś z wybranego przez nich warsztatu i wyceni szkodę, a następnie ją u siebie naprawi);
  • tylko żeby przysłali do mnie prawdziwego likwidatora, bo chcę naprawiać to bezgotówkowo w wybranym przez siebie warsztacie i potrzebuję oficjalne kosztorysy i dokumenty z oględzin;
  • powiedzieli, że skoro tak, to likwidator pojawi się w ciągu najbliższych 2-3 dni (przedstawiciel warsztatu miał być dziś przed południem – widać, jak bardzo im zależy, założę się, że pod powierzchnią codziennego miejskiego życia toczy się niezła walka pomiędzy warsztatami o naprawy aut powypadkowych z OC sprawców).

.
No i teraz czekam. Jak tylko coś się w temacie ruszy, dam znać. Normalnie live-kurde-chat i real-time-twitting z tego jakże żenująco nieistotnego wydarzenia zrobię.

Cdn.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
.

  1. Wstęp, czyli opis sytuacji
  2. Chcę likwidatora, a nie pracownika warsztatu
  3. Wizyta likwidatora i o aucie zastępczym
  4. Najmojsza wjeżdża na warsztat a ja mam auto zastępcze
  5. Finał całej sprawy, w tym kilka cyfr

.

19 komentarzy

  1. A powiedziałes ze Ty to Ty Ten slawny jutuber, blogier, gwiazda, opiniotworca, i w ogóle ?:) Bo wiesz jak to u Pawlaka bylo …. Sądy sądami ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie :)

  2. Ej, ej, może z Twojego punktu widzenia sprawa żenująco błacha, ale na pewno wielu czytelników zgłębi tajniki rozmów z ubezpieczycielami, żeby, tfu, tfu, wykorzystać to w przyszłości :) Także warto pisać.

  3. I dobrze zrobiłeś. TU potraktowało Cię jak szeregową owieczkę (de facto niemal nią zostałeś), ale dzięki pomocy nas – czujnych czytelników i szwagrów – masz szansę porządnie naprawić maszynę bez utraty jej wartości. No, kurde, dziękczynna notka się należy ;)

  4. taki to ma szczęście, miałem coś podobnego ale oczywiście sprawca spierniczył, 150 zł płaciłem u pana jarka w szopie ale miał kabine :D nie wiem czy szpachla już odpada bo sprzedałem

  5. Ja jednak na własną ręke zrobiłbym gdzieś jeszcze kosztorys – rzeczoznawcy często korzystają jednak z tych podsuniętych pod nos ;)

  6. Ale ja ponoć kosztorys rzeczoznawcy TU potrzebuje tylko jako podkładkę, by oddać auto do bezgotówkowej naprawy we “własnym” warsztacie. I potem ten “własny” warsztat się będzie z TU użerał, jak mu z kalkulacji wyjdzie coś innego. Ponoć użeranie się z TU jest zawsze, bo TU zaniża nie tylko ilość roboczogodzin, ale i ich koszt. Plus kosztorys robiony jest przez likwidatora na oko a może się okazać, że po zdjęciu zderzaka będzie konieczność dokupienia jakiś spinek itp.

    Z tego co się dowiedziałem od Darka, to on jako warsztat robiący bezgotówkowo będzie się martwił o to, by na tym nie stracić. Ja mam tylko przywieźć dokumenty i napisać mu upoważnienie.

  7. Blogo, Ty się nie ujawniaj, że Ty to Ty, a szkoda na NajTwojszej.

    Dlaczego? Ano dlatego, że na bank wykorzystując materiały dostępne w internetach towarzystwo ubezpieczeniowe odmówi pokrycia całkowitych kosztów naprawy udowadniając materiałem filmowym, iż:
    1/ już przed zdarzeniem pojazd był uszkodzony (patrz odstający zderzak)i w związku z tym
    2/ jako że ubezpieczyciel ma przywrócić auto do stanu sprzed zdarzenia
    3/ a Ty naprawisz niechybnie – do czego się przyznałeś na blogu – samochód tak, aby zderzak nie odstawał
    4/ więc w wyniku naprawy uzyskasz korzyść w postaci naprawionego całkowicie auta, co będzie niezgodne ze stanem sprzed zdarzenia, a co za tym idzie
    5/ wypłata odszkodowania zostanie obniżona o 90% kwoty (przecież do stanu Uszkodzonego Już Przed Zdarzeniem naprawić byłoby dużo taniej), co więcej
    6/ za próbę wyłudzenia odszkodowania i odniesienia korzyści majątkowej (nieuzasadniona naprawa na koszt towarzystwa ubezpieczeń) zostaniesz zadenuncjonowany do prokuratury pod hasłem próba popełnienia przestępstwa.

    Tak, czasem wierzę w teorię spisku, jakby kto pytał.
    Tabletki biorę pomarańczowe, ale się wczoraj skończyły.

  8. Się Blogo nic a nic nie ujawniaj, bo wtedy ten cały livechat z potyczek z TU nie będzie miał sensu, bo zerowa wartość dla szarego obywatela z tego będzie. trzymaj to jako as w rękawie, acz balbulus ma sporo racji :D

  9. Dopiszę swoje 3 grosze tu bo tam już niezły bajzel jest – tam połowa komentatorów nie wie co pisze. Ja przerobiłem już ze 3 stłuczki.

    Świeża to była z maja i na jej podstawie powiem Ci jak zrobić najlepiej – zadzwoniłem do TU, zgłosiłem szkodę, przyjechał rzeczoznawca, dostałem za jakiś czas wstępny kosztorys, przesłałem go do ASO (mówiłem im że sam wybieram warsztat), w ASO na podstawie tego kosztorysu zrobili swój, przesłałem do TU – oni powiedzieli że oki ale tylko po fakturach. Wstawiłem auto do ASO, podpisałem papierki i po miesiącu odebrałem auto. Żadnych kosztów dodatkowych.

    Jeżeli auto jest warte 10000zł to jeżeli koszt naprawy wynosi 10000zł to mają go pokryć, jeżeli jest już 1zł to szkoda całkowita. W Twoim wypadku nawet robiąc w ASO to naprawa nie przekroczy wartości auta.

  10. @Grzechu_1990: Dokładnie tak chcę zrobić, ale z dwoma wyjątkami – najmojszą wstawię nie do ASO a do zaprzyjaźnionego warsztatu, oraz nie będę się z TU przerzucał kosztorysami, tylko napiszę upoważnienie, by warsztat sam się z tym borykał i zadbał o należne mu wynagrodzenie za naprawę.

  11. Łajkipidia rzecze: “Opracowany przez Ergo Hestię system likwidacji szkód został nagrodzony godłem promocyjnym Teraz Polska”. No to hm… Teraz Blogomotive ;] Powodzenia w rozbijaniu głową muru!

  12. Oczywiście że się nie ujawniaj. Twoje filmiki bez problemu posłużą jako dowód że auto było wykorzystywane w sporcie, a więc niezgodnie z przeznaczeniem.
    Tylko pozornie wydaje się to śmieszne – znam taki przypadek, ktoś opisywał swoje problemy w internecie.

  13. Ej, mówimy o 16-letnim aucie, które czasami pojawia się na torach na imprezach oficjalnie zwanych “Trening doskonalenia jazdy”. Gdyby było nowe i leasingowane – wtedy i owszem, są restrykcje, ale w przypadku najmojszej – niesomdze.

  14. Czemu niby wydarzenie żenująco nieistotne? To jest droga, takie rzeczy się zdarzają :) A oprócz tego jak sobie ktoś poczyta w przyszłości to może będzie wnioski wyciągać i mówić, że Blogo u siebie na blogu opisywał podobną przygodę i…

    Wszystko jest możliwe :)

  15. Blogo ostatnio dwa samochody były u mnie naprawiane z OC sprawcy i nie ma żadnego problemu w stawianiu do ASO.Przyjeżdża rzeczoznawca, wycenia i proponuje Ci pieniądze.Ty się nie zgadzasz i mówisz, że wstawiasz samochód do ASO.On będzie Cie oczywiście namawiał do wzięcia ich zaniżonej kwoty, którą proponują.Następnie umawiasz się z ASO na konkretny termin wstawienia samochodu, bierzesz samochód zastępczy na koszt ubezpieczyciela (minimum tej samej klasy co Twój),odjeżdżasz w spokoju i czekasz na koniec naprawy.

    W tamtym roku Passat dostał strzała w bok aż wypaliły wszystkie poduszki boczne i likwidator wycenił szkodę na niecałe 15tys zł.Po naprawie w ASO dostałem wycenę na prawie 40tys+7tys za samochód zastępczy.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *