USB13 | Finał (ZAKOŃCZONY)

Ulubiony Samochód Blogosfery

Tak fajny finał nam się zrobił, że aż nie dodałem, mimo wieloletniej tradycji, żadnego siódmego zawodnika, bo by wszystko zepsuł. No sami zobaczcie, jakie fajne bryczki w tym roku walczą o tytuł Ulubionego Samochodu Blogosfery (tak, wiem, już bardziej pretensjonalnej nazwy to konkursiwo mieć nie mogło). Każdy z dzisiejszych zawodników jest w czymś najlepszy na świecie. Normalnie taka Ekipa z Warszawy.

FINAŁ | Pojedynek #43

BMW serii 3

BMW serii 3, czyli absolutnie najlepsze auto do codziennej jazdy. Wygląda świetnie (acz przedni dolny zderzak jest porażką) i jest na tyle spore, że zakup czegoś o klasę większego naprawdę nie ma sensu. No i kurde RWD – w tygodniu biuro, oszą, peczkole a w weekend Ułęż.

Nie mam zielonego pojęcia, czemu ludzie zainteresowani dynamiczną jazdą kupują sobie auta większe? Przecież A6 czy piątka to są landary, które może i fajnie pojadą, ale na opony to ty człowieku nie zarobisz. Oraz powiem Wam, że chyba nigdy się tak przy żadnej fotce nie zmoczyłem, jak przy tej o tutaj: klik. Gdyby nie moja platoniczna miłość do X1, to chorowałbym na trójeczkę (nawet 328i z R4 pod maską) jak nie wiem co.

BMW 6 Gran Coupe

BMW 6 Gran Coupe, czyli najpiękniejszy na świecie fjuczer klasik. Ja wiem, że są auta ładniejsze lub bardziej ekskluzywne, ale to właśnie 6GC będzie za 30 lat na targach MotoNostalgia gromadzić największy tłum. Bo jest w niej coś takiego, co jest też w pierwszym CLS-sie (piękny, że aż cmok cmok) – jakiś taki zaskakujący splendor, powalający majestat i onieśmielający sznyt – ale bez tej brytyjskiej buty zlanej racing green i polowaniami. Tylko 6GC ma tego czegoś więcej niż CLS, dużo więcej. Co nie znaczy, że mi się bardziej podoba (wręcz przeciwnie), ale za 30 lat to będzie miało znaczenie, oj tak.

Oraz jest (podobnie jak CLS) jednym z nielicznych aut, w których totalnie nieistotny jest silnik. Naprawdę nie ma znaczenia, jak szybkie jest 6GC, bo tylko debil próbowałby się tym autem z kimkolwiek spod świateł. Tym się kruzuje, się lansuje, się wozi… się po prostu pięknie podróżuje. No i ten brązowy kolor – widziałem na żywo i nie ma lepszego w całej palecie CMYK.

Ferrari F12 berlinetta

Ferrari F12 berlinetta, czyli bezsprzecznie najpiękniejsze auto na świecie. Tutaj naprawdę nie ma o czym dyskutować – jest piękna i kropka. Profil nie jest ponadczasowy – on po prostu jest wzorcowy. Nigdy się nie opatrzy, nigdy nie zacznie być niewłaściwy. Wnętrze, silnik, każdy kąt… wiecie, jak bardzo interesują mnie właściwości jezdne? Ano mniej niż wynosi kubatura pixela. 458 Italia, R8, Gallardo – one muszą dobrze jeździć, by mieć sens – bo są po prostu lekko brzydkie. F12 nie musi. Założę się, że gdyby bujało się jak 2CV i hamowało jak Polonez jeszcze sprzed ery Lucasa, to i tak sprzedałoby się ich tyle samo co teraz.

Nie wydaje mi się, by piękno tego auta można było jakkolwiek i kiedykolwiek przebić. To jest po prostu dla mnie niewyobrażalne.

Maserati Gran Turismo

Maserati Gran Turismo, czyli nie ma lepiej brzmiącego auta na kuli ziemskiej. I to nie są czcze slogany – mam wrażenie, że Maserati z dźwięku zrobiło swój znak rozpoznawczy. Może i 3200 GT nie było ładne (cóż, powiedzmy sobie szczerze – było brzydkie jak kupa dobermana), ale za to jak ono z wydechu pociskało! Takim Gran Turismo (chyba „S”) przewieziono mnie po torze Poznań. Tam w aucie jest taki przycisk Sport – jak go nie wciśniesz, to wydech brzmi prześlicznie, ale nie moczysz galotów. Jak wciśniesz, to moczysz – bo nie tylko natężenie rośnie, ale też pojawiają się niewiarygodne przepały oraz ten… sam nie wiem jak to nazwać… ten dźwięk Maserati, po prostu. Gdybym miał, to bym obok tegu guzika zapałkę wcisnął, żeby non stop był załączony. No i pieluchę bym nosił, proste.

Nissan GT-R

Nissan GT-R jest prawdopodobnie najskuteczniej jeżdżącym autem na świecie. I pomimo tego, że to się z pozoru wydaje nudne (vide: A6 allroaad quattro), to kurde jest w tym aucie coś takiego, jakaś taka otoczka… która sprawia, że jego nie można nie tylko ignorować, ale też nie można olewać. I jak nie lubię auto zbyt dobrze trzymających się asfaltu, tak jednak GT-Rem bym nie pogardził.

No i jest takim uroczym połączeniem sleepera z superkarem. Dla jednych za cichy, zbyt łatwy i nieangażujący, dla innych prze-szeroki, prze-potężny i prze-kozacki… ale niezależnie od tego, jak się go odbiera, on i tak staje sobie na starcie obok dowolnego superkara, i gdy tamten w końcu dopada mety, Nissan już dawno ma wystudzone hamulce, bo dojechał kwadrans temu.

Toyota GT86

Toyota GT86, czyli prawdopodobnie auto dające najwięcej frajdy ever. Chciałem napisać, że wcale nie dlatego, że ma jakieś tam oponki od elektrycznego Priusa, ale się nad tym zastanowiłem i… te gumy mają rozmiar 215/45 R17, czyli tylko o centymetr na szerokości mniej niż walce w najmojszej, ale GT86 jest o 200kg on najmojszej lżejsza i o 30 koni mocniejsza. Więc jakby w innej, dużo wyższej mocowo lidze grała. A mając świadomość, jak łatwo na suchym najmojsza dymi tyłem, aż nie jestem sobie w stanie wyobrazić od jak wielkiego niechcenia GT86 zmusza cię do kontry.

Wiecie, czemu GT86 daje najwięcej frajdy? Bo jest tak a nie inaczej pozycjonowana. I nie mówcie mi, że Wy jesteście twardziele i marketing was nie rusza. Gucio prawda – każdy, kto kupuje GT86, to kupuję ją po to, by mieć z niej frajdę. To nie jest BMW serii 1, które jest eleganckim i stonowanym autem, które czasami może zapiąć takiego boczura, że aż pasażer siwieje. To jest kurde małe coupe stworzone do zabijania bokiem łosi – i nim nikt nie jeździ zwyczajnie.

Nie, nie padłem ofiarą marketingu. Ostatnio na osiedlu pojawiły się 3 takie Toyoty (w tym jedna biała i o dziwo wygląda… bardzo słabo) – i wszystkie tankują na pobliskim Statoilu, więc często je spotykam. I wszystkie trzy zawsze ze stacji wyjeżdżają lekkim bokiem. Kurde – jaram się uślizgami w najmojszej, mam świadomość że nawet nieźle mi wychodzą, coraz pewniej się czuję – ale do głowy mi nigdy nie przyszło, by ze Statoila wyjść krzywo. Bo najmojsza, mimo iż daje radę, jest kanapowym sedanem, kapciem i grzybowozem, któremu czasami tył zachodzi. A GT86 jest małym… zasłońcie dzieciom oczy… skurwielem, który ma w dupie konwenanse i jak mu się chce, a chce mu się zawsze, to nawet pod dystrybutorem założy boka – ot tak, na luzach, bez zbytniego pisku i warkotu. Chyba loffciam.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

A teraz wybierzecie najlepsze auto 2013 roku.
Ciężko jest, c’nie?


. . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

WTEM! Jeśli po oddaniu głosu przemyślałeś temat i chciałbyś jednak zagłosować inaczej, to w tym roku znów możesz to zrobić – blokada cookies+IP wygasa po 24h. Zdecydowałem się na taki krok ze względu na rozchwianie emocjonalne – często mam tak, że dziś jakieś auto wyśmiewam, by jutro je szczerze polubić. Wygasająca blokada to taki wentyl, by nie zbzikować i włosów nie rwać z powodu pochopnego kliknięcia. Więc nie nadużywajmy tego, plis.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Głosowanie trwa do wtorku 18/02/2014 do godz. 23:59
Harmonogram wszystkich pojedynków USB13 jest tutaj. Tam też znajdziesz wszystko co ważne o archiwalnych konkursach USB i ogólnych zasadach zabawy.
→ Dlaczego w tym roku walczą takie a nie inne auta, dowiesz się stąd.

31 komentarzy

  1. Taki ze mnie ignorant ze przy zdjeciach BMW myslalem ze to ten sam model :D Wiec odpadly.
    Maserati ma brzydka twarz. Wiec tez nie zaglosowalem.
    GTRem i GT86 wszyscy sie jaraja, wiec dla zasady – nie zaglosowalem na nie, moze gdybym sie przejechal to tez bym sie jaral, ale i tak bym nie zaglosowal, sa za mocno rozreklamowane, wychwalane i podejrzewam ze gdyby jakis zostal moim idolem to przy bezposrednim kontakcie bym sie rozczarowal.
    Zostalo ferrari – na nie zaglosowalem, bo zanim zaczalem czytac to patrzac na fotke myslalem ze to ta nowa alfa :) Wiec za takie perfidne zrobienie samego siebie w bambuko dostala glosa :)

  2. GT86 nie wiem co wy widzicie w tej szkaradzie… nawet jak to dobrze jeździ to są takie samochody którymi wstyd jeździć mężczyźnie. Obok takich oczywistych jak Fiat 500, Mini są między innymi Audi TT, MX5 i właśnie ten mały gejowóz w postaci GT86.

    A co do Ferrari to mam podobne zdanie. Te powyżej to auta kobiece, a Ferrari to po prostu samochód dla geja. Gdybym miał miliard na koncie i miał kupić supersamochód to na żadne Ferrari bym nawet nie spojrzał. Najbardziej lalusiowate supersamochody świata. :P

    A głosik poszedł na najprawilniejsze F30

  3. Blogo ja zapamiętam, zapamiętam dzisiejsze USB, zapiszę na kliszy, a za 30 lat będę się śmiał z tego, co wypisujesz o tym niemieckim klopsie naciętym nożem, zwanym 6GT :) Tył ma fajny. Wręcz bardzo fajny. Super fajny! A poza tym głucho. No chyba że testujesz swoją siłę przekazu i sprawdzasz, czy kreujesz już gusta :D Nie moje jednak. Za 30 lat będę się jarał Alfą 159. To coś to tylko kolejne, większeniż5, mniejszeniż7, BMW.

  4. @Żuwik: Ot, co!

    Już za samo nazwanie sedana coupe, 6GC zasługuje na niebycie niczym więcej, jak tylko większymniż5 (raptem o 10cm), mniejszymniż7, BMW

    @El Testosteron: zmień nicka, bo akurat z testosteronem u Ciebie jakoś nieszczególnie

  5. 1. 3er może być, w sumie byle jakie, 5er w dizlu to dla mnie najbardziej pozerskie auto ever. Bije nawet nowe A6 allroad. Gdy jechałem nim testowo to kobita ciągle nawijała o komforcie i wygodzie w czasy gdy ja starałem się doszukać sławetnej radości z jazdy rwd. Cały ten segment a6/5er to dla mnie komfort, wygoda, prestiż, itd. i nic więcej. Samochody o których więcej myślą i nimi się jarają zazdrośni sąsiedzi niż ich posiadacze. Tak wydumałem :)

    2. 6er GC fajne, chciałbym tylko horrendalnie drogie, o 100 tys. za dużo. Mogli chociaż dla klasyczności zostawić tam R6 bez turbo a tak jest 3.0 turbo nazwane 640i. Chciałbym.

    3. Ferrari jak Ferrari. Każde takie same.

    4. Maserati kiedyś było autem marzeń, teraz się opatrzyło i pewnie nowa wersja będzie autem marzeń. Na tegorocznych targach w Poznaniu widziałem takie bidne, skulone, z podwiniętym ogonem Maserati (na stoisku TopGear), że aż mi się żal zrobiło.

    5. GT-R jest… za nudny :) trochę jak Evo na pojeżdżawkach czyli musi być najszybsze bo jak nie jest to łomatko, ale cienki, myślałem, że to jedzie szybciej a tu daj spokój taki niby słynny szybki a objechano go. Musi być najszybszy bo jak dojedzie na drugim miejscu to pies z kulawą nogą nim pogardzi.

    6. GT86, cały czas rozmyślam o tym aucie i mam teorię, że to prostackie auto do prostackie jazdy, marzenie do realnego spełnienia dla domorosłego driftera któremu podnoszą ciśnienie wyścigi oglądane w szybkich i wściekłych. Konrad z Lublina czytasz to? pamiętasz jak się jarałem nagraniem Adrenaline http://www.youtube.com/watch?v=jzjhsxhszos ? no właśnie, wtedy byłem idealnym targetem dla GT86. Nie wiem ile jeszcze drzemie we mnie szybkiego i wściekłego prostaka ale po tegorocznej zimie i jeździe na śniegu w stylu „żadnemu zakrętowi nie podaruję” sądzę, że trochę go jeszcze jest więc jest całkiem możliwe, że w tym aucie realizowałbym swoje gówniarskie marzenia z czasów liceum kiedy to na kasecie miałem nagrane Bomfunk MCs – Freestyler i brałem ją na POM (powolny objazd miasta) na zmianę z kolegami bo nie dało się wyrywać codziennie auta od jednego rodzica więc trzeba było się dzielić w towarzystwie. I faktycznie, osiągi i co tam dzisiaj w tym aucie jest nie ma żadnego znaczenia, przeciwnie, jak na niemal 15 lat wstecz osiągi są znakomite, właśnie sam wtedy chciałem mieć Audi TT, Clio Sport czy złotą Astrę coupe z 200 KM. Oj, gdyby wpadło mi to auto w ręce to załączyłbym w nim tego Fristajla, pojechał do kumpli z czasów liceum i w nocy, na zmianę gdy nikt nie widzi zamienialibyśmy się za kierownicą jeżdżąc wte i wewte aż do jakiegoś przypału w stylu porysowanej felgi czy mandatu. Na koniec zrzutka za przepalone paliwo i do domu bo sprawdzian następnego dnia.

  6. Kurde zaskoczyles mnie, myślałem ze stworzysz święta trójce BMW i dolozysz x1 , a tak robię drugie podejście do finału i wciąż nie wiem…

  7. Chciałem się nie przyznawać, ale miałem dokładnie to samo co Mowad jeśli chodzi o BMW. Zjeżdżając niżej myślałem, że zdjęcie 6GC to wciąż 3. To mi też coś uzmysłowiło. BMW wyglądają dla mnie dobrze tylko z pewnej perspektywy. 6GC w poprzednich głosowaniach chwaliłem, ale na tym ujęciu po prostu mi się nie podoba. Z 3 jest podobnie. Zdjęcie niebieskiej sztuki faktycznie cudowne, ale pod każdym innym kątem nieporównywalnie bardziej wolę poprzednią generację (sedana oczywiście, a nie coupe).

    Bardzo trafny jest też moim zdaniem opis GT-R. Nie lubię tego auta, nie do końca go rozumiem, ale faktycznie ignorować to ja go nie mogę.
    W przypadku GT86 Spalacz Benzyny dobrze podsumował temat, tyle że ku mojemu zdziwieniu ja już chyba jednak wyrosłem z czegoś takiego. Jako auto tylko i wyłącznie do „wyszalenia się” wolałbym coś co na torze (bo jednak na ulicy to raz, że pełni skrzydeł się nie rozwinie, a dwa że nie ma co innych narażać) pojedzie szybciej, precyzyjniej, a nie bawić się na każdym zakręcie w opanowanie poślizgu.

    Z głosem miałem dylemat pomiędzy Ferrari i Maserati. Z tym, że Ferrari i tak jest ogromną legendą chyba dla każdego, a Maserati rozumieją tylko Ci którzy mieli w życiu cokolwiek więcej do czynienia z motoryzacją niż dojazd do pracy i tankowanie. No i ten dźwięk… Ferrari jest pod tym względem fantastyczne, ale Maserati… no brakuje mi słów niestety. Tu trzeba humanisty :) .

  8. Głosuję na GT86 bo to auto najlepiej reprezentujące klasę aut takich jak moja MX-5 – czysta frajda z jazdy. :)

  9. Zaglosowalem na BMW serii 3. GT86 mi sie nie podoba a cala reszta jest tajk cenowo oderwana od rzeczywistosci ze szok.

  10. Ciągle, monotematycznie i niezmiennie GT86, a dodam jeszcze, że jeżeli ta Toyotka pali faktycznie średnio w granicach 7-10 litrów na 100 km, to czego chcieć więcej… frajda z jazdy i w dodatku jeszcze nie zrujnuje portfela. Ot takie lekko sportowe coupe dla ubogich, jak dla mnie bomba :-)

  11. Zagłosowałem na toyotę, bo to auto w pełni zasługuje żeby zwyciężyć. Walczy z autami znacznie od siebie droższymi i podejmuje wyrównana walkę. Jest to powód do szacunku. Pozatym toyota jest przykładem auta oldschoolowego. zauważcie że wszystkie te auta mają po tysiąc pięćset sto dziewięćset ustawień zawiechy czułości gazu czy układu kierowniczego. Toyota ma jedno ustawienie » dobre. Więcej nie potrzeba. Jest to możliwie najbardziej analogowy samochód jaki powstaje i oby nie ostatni z gatunku. Kiera trzy pedały drążek lsd i rwd. Czego chcieć więcej ? Jedyne M235i jest trochę lepsze ale kosztuje dwa razy tyle…

  12. Olson, święta racja.

    Swoją drogą trudny finał. 2 BMW to o jedno za dużo (choć ciężko by było wskazać o które – ja sam głosowałbym za zostawieniem 3).

    Maserati i Ferrari – no nie wiem, nie lubię włoskich wozów a te dwa są mocno odklejone – choć przyznaję że piękne, zwłaszcza Ferrari.

    Z trójki BMW 3, GT-R i GT86 zagłosowałem na Toyotę, bo to chyba najfajniejszy (i nieprzekombinowany) wóz tego finału.

    No i najzwyczajniej w świecie świetnie wygląda.

  13. Znowu nie ma żadnego auta dla ludu typu Clio. ;D A tak auto marzeń to my możemy sobie wybierać…

  14. po kolei

    1) bmw 3er jest fajne ale tak jak piszesz blogo zderzak porazka ale tez swiatla do grilla ble! i jezeli nie musisz wozic doroslych z tyl(chodzi o uformowanie kanapy nie i miejsce na nogi) to chyba faktycznie najlepszy na swiecie everyday driver

    2) ja mam mieszane wrazenie. jezdzilem ostatnio 640d cabrio. przemiodasne auto. super. najlepsze jakim jechalem. ale kasowanie plus 100 tys za pare drzwi w czyms co jest tak naprawde 5 w sedanie to przegiecie. szczegolnie ze na pod koniec zeszlego roku mozna bylo kupic 6 w cabrio i coupe za pol ceny (partia z wloch, 2011 my)

    3) watpie w ponadczasowosc sylwetki i nie rozumiem twojej niecheci do sylwetek aut z centralnie montowanym silnikiem.

    4) tu juz widac zab czasu, choc brzmi niesamowicie. ale tekty najlepszy to miedzy bajki.

    5) najciekawsze sa 2 rzeczy: primo prawdopodobnie najszybsze auto dla niewprawnych kierowcow, secundo jak sie odlaczy systemy podobno nieprawdopodobnie kompetentna mechanika. i do kazdego auta nissan doplaca mimo zwiekszonej o prawie 30% ceny od czasu premiery – cos to jednak oznacza

    6) cisnie sie na usta: you get what you paid for, value for money w wersji grassroot motorsport. aczkolwiek podobno miska olejowa jest nad sama ziemia wiec w naszych warunkach na progach mozna ja pewnie zgubic. w sieci byl tez film goscia co testowal sciona prywatnie i mowil ze jako ze z jakiegos powodu w aucie czuc wszystkie owady spalona na kolektorach nie wiem czy to prawda. i

  15. Może i GT86 daje frajdę a jazdy, Może tak. Ale jest tak przebrzydle tandetne, że Polonez robil lepsze wrażenie, bo przynajmniej nie próbował być lepszy niż był. A jak wsiądziesz do GT86 to pierwsze wrażenie jest ‚coś jest nie tak’ a potem jest już tylko gorzej. Totalnie NIE.

    Berlinetta jest najpiękniejsza i koniec, podpisuję się wszystkim. No i trudno powiedziec, żeby to było pedlaskie auto, bo jak coś, co ma takie parametry mogłoby być?

    A 6Gt na żywo wygląda przegenialnie, tylko ten przód jest taki niemiłosiernie miałki.

  16. Jest taki samochód ze znaczkiem BMW, który ma 20 lat i duchowo jest bliźniakiem Toyoty. Podobna moc, osiągi, RWD z LSD, trąca myszką już ale za to kierownica nie wygląda jak stary Logitech Formula Force, kosztuje 10x mniej i nie szkoda obijać go po krawężnikach. Ma łatkę naczelnego dresowozu, ciekawe czy Toyobaru kiedyś też na taką zasłuży ;)
    W każdym razie zagłosowałem na Nissana. A zaraz zagłosuję na Maserati bo się zdecydować nie mogę.

  17. @Marcin El Testosteron – jeśli wg Ciebie mężczyźnie powinno być wstyd pokazywać się w takim czy innym samochodzie, znaczy, że sam masz jakieś wątpliwości co do swojej męskości. Prawdziwy mężczyzna ma centralnie wy-yeah-bane na to, jak wygląda w danym aucie, gdyż jeśli ktoś oceni go na tej podstawie, jest to wyłączny problem oceniającego.

    Poszedł głos na GT86. Jeżu kolczasty, jak ja bym tym sobie pośmigał.

  18. @Leniwiec Gniewomir
    Usprawiedliwiaj się, usprawiedliwiaj :P
    Jeżeli masz wy-yeah-bane na to jak wygląda twój samochód i jak Ty w nim wyglądasz to nie mam więcej pytań. :)
    Zamawiaj Toyote podobno dają roczny zapas żelu do włosów + 3x spodnie typu rurki + może jakąś sukienkę w gratisie :)

    co ta ideologia GENDER robi z ludźmi :/

  19. @Marcin El Testosteron – owszem, mam, bo określają mnie inne, ważniejsze rzeczy. Na GT-86 niestety mnie nie stać (a nawet gdyby było to raczej bym się nie skusił, gdyż muzykantem będąc muszę mieć czym wozić sprzęt) ale pośmigałbym. BMW zaś nie lubię (sorry, Blogo, no nie lubię i tyle). Ale jeśli Ty chcesz się definiować na podstawie takiej bzdury jak to, czym jeździsz, to proszę – jak już rzekłem, Twój problem, nie mój.

    A rurek ani żelu nie praktykuję, i jedno i drugie budzi moje obrzydzenie.

  20. @Marcin El Testosteron
    Rurki i żel kojarzą Ci się z GT 86? Masz jakieś alternatywne postrzeganie rzeczywistości.

  21. Hihi wiedziałem że Maserati wygra :) taki kompromis i jednocześnie na złość
    No zobaczymy jako błogo z tego wybrnie :)

  22. @Marcin El Testosteron – chociaż to miejsce zostaw bez bzdurnego hasła pt. „ideologia gender”. Coś takiego jak ideologia gender nie istnieje, a czym jest gender można przeczytać w wikipedii, zamiast powtarzać bzdury za polskim mainstreamem politycznym i zasiewać je w tak apolitycznych miejscach jak ten blog. Please, stahp!

    PS. MASERATI! Jednak styl i klasa wygrały z przyszłym „klasykiem” pokroju dobitej E36 coupe. Żeby nie było, E36 coupe jest spoko, ale nie można ukrywać, że ma specyficzny target w polskim społeczeństwie. Mało tego, E36 coupe ma prawdziwe parametry, nie marketingowe, a wg mnie jest ładniejsze od GT86.

    PS.2. MASERATI!

  23. Ciężko wybrać najlepszy samochód z tej szóstki bo, jak widać po dyskusji w komentarzach, są gusty i GUSTY. Sam bym nie wiedział na który samochód zagłosować. Każdy ma to coś ale każdy inne :) Dziwi mnie tylko fakt, że najmniej głosów dostał Nissan GT-R.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *