(m504) Magia widelca

m504-0

Trójząb na grillu to jest magia. Wszyscy Ci sztukmistrze z kanału Discovery mogą takiemu widelcowi buty czyścić.

Przykład nr1, czyli krótkoseryjny i krótkookresowy (a przez to wielce ekskluzywny i jedyny taki) model GranBavaro – znacie go wszyscy, nie trzeba go przedstawiać, dość powiedzieć, że w tym sezonie auto otrzyma nowy set-up, czyli lekką glebę, rozpórkę oraz – fanfary – oryginalne białe kierunkowskazy przednie. Ale że właściciel jest jednak wieśniakiem śniącym o krowach z brązową panierką po bokach, to zapowiedział wrzucenie na całość foliowego małysza, bo liczy na poklask w Chynowie oraz kilka dodatkowych koni.

Maserati GranBavaro

Przykład nr2 to schodzący już ze sceny model GranSport, o którym można powiedzieć tyle, że najlepiej brzmi, potem jeździ a na końcu się w codziennej eksploatacji sprawuje. Zupełnie odwrotnie od przykładu nr1, który po pierwsze się sprawuje (ex aequo z jeździ) a gdzieś daleko na końcu brzmi, nawet z akcesoryjnym wygarem przelotowym dospawanym z tyłu.

Maserati GranSport

No i wreszcie przykład nr3, czyli niezwykle rzadki egzemplarz prototypu kryjącego się pod oznaczeniem C6. To niebywały egzotyk, w którym układ napędowy najpierw zamontowano tyłem do przodu (moc na przód, silnik z tyłu) by zapewnić autu bezpieczny napęd FWD, a następnie ktoś czegoś nie doczytał, jakieś memo go ominęło i wszystko przełożył tak jakby było, z tym że nie wszystko a tylko silnik – który z tyłu auta trafił na przód, tuż nad napędzaną oś. A potem podczas montażu zgubiono jeden rząd cylindrów, który na szczęście zastąpiono czymś równie, jak nie bardziej, istotnym, czyli pilotem do telewizora zamontowanym pomiędzy przednimi fotelami. Wagę i powagę tego rozwiązania rozumie każdy, kto choć raz przeżył sytuacje typu: na ekranie pojawia się albo Pieńkowska, albo Lis, albo Ibisz a pilota nigdzie nie ma – ani na stoliku, ani w zagłębieniach kanapy, ani nigdzie, po prostu dramat i krew już zaczyna z mózgu się nozdrzem sączyć. A tu jest wklejony w zagłębienie, zawsze pod ręką, zero stresu, można po kanałach klikać i nawet jak na Anię Muchę, Gosię Sochę czy nawet Zakup Kontrolowany trafisz, to klik i już uciekasz na bezpiecznego Sznuka czy Gas Monkey Garage. Generalnie produkcja tego prototypu pełna była zwrotów akcji. Oj działo się, niezła kręcioła była – jakby powiedział Jurek.

Maserati C6

Maserati C6

m504-5

No i teraz następuje to, co każdy szanujący się bloger zawsze na końcu dodawać powinien, czyli CALL-TO-ACTION-BITCH, więc proszę: które Maserati jest Twoim ulubionym?

9 komentarzy

  1. Nooo brachu masz naśladowców w całej UE, szacun! Osobiście brałbym przykład numer 1 – równie niezawodny jak 3 ale co RWD to RWD. Dwójki bym się wystrzegał, nie mam milionów na maintenance i service.

  2. No jak, które? Też pytanie….
    Ten pierwszy, w końcu to prototyp zachowany tylko w jednym egzemplarzu. Rarytas kolekcjonerski.

  3. Hahaha tylko czekałem aż podchaczy ktoś tą Prele:D szukając właśnie preludy dla siebie na zachodnich aukcjuach trafiłem jakiś czas na to:) Jest juz japońskie ferrari w postaci NSXa to teraz jest japońskie Maserati:] Blogo czyżbyś rozglądał sie za preludium po zagranicznych aukcjach?:p

  4. @OinkOink:
    Napisałeś to jako właściciel 7 Maserati w przeszłości? Czy tylko tak słyszałeś od kolegi kolegi, który wyczytał w internecie?

  5. Sam nie wiem jak to skomentować… mimo, że to wpis, którego bardziej spodziewałbym się po złomniku, a nie po Tobie.

    Co do samego auta… że komuś nie jest wstyd…

  6. Żadnym nie miałem okazji jechać, żadne mi się też specjalnie nie podoba, więc chyba odpowiedź na pytanie zadane w zakończeniu wpisu brzmi: nie mam takiego, nie lubię Maserati (szok!)

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *